Gdyby podziały gdzieś się podziały

Felieton [PAN JACEK DLA CIEBIE]

Polacy lubią się kłócić. Notorycznie bierzemy udział w sporach i mam wrażenie, że cyklicznie w tych samych. Nawet jak już wydaje się, że osiągamy względny konsensus, to i tak za chwilę pojawia się ktoś, kto wywołuje spór na nowo. Tak jest chociażby w kwestii Powstania Warszawskiego. Wydawało się, że komunistyczna narracja o „zaplutych karłach reakcji” przegrała, by za chwilę odżyć pod płaszczem politycznego pragmatyzmu. Przyglądam się od lat dyskusji w Polsce i wiem, że nie ma autorytetu, nie ma moralnej zasady, nie ma wydarzenia ani faktu, co do którego nie bylibyśmy się w stanie pokłócić. Jestem przekonany, że tak samo jak zrobiono z powstańców warszawskich ludzi w obłędzie, tak za chwilę z Jana Pawła II ktoś inny zrobi obrońcę patologii w Kościele. Tak to już w Polsce jest, że nie ma się co przyzwyczajać do wartości, bo trwają one tylko chwilę, by za moment zostać przewartościowane przez tych samych ludzi, którzy jeszcze przed chwilą wydawali się sprawiedliwymi. To
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze