Gdyby podziały gdzieś się podziały

Polacy lubią się kłócić. Notorycznie bierzemy udział w sporach i mam wrażenie, że cyklicznie w tych samych. Nawet jak już wydaje się, że osiągamy względny konsensus, to i tak za chwilę pojawia się ktoś, kto wywołuje spór na nowo. Tak jest chociażby w kwestii Powstania Warszawskiego. Wydawało się, że komunistyczna narracja o „zaplutych karłach reakcji” przegrała, by za chwilę odżyć pod płaszczem politycznego pragmatyzmu. Przyglądam się od lat dyskusji w Polsce i wiem, że nie ma autorytetu, nie...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: