Tęczowa zamiast biało-czerwonej. Spór na lata

Felieton [Jedziemy]

Miejsce, z którego Jan III Sobieski ruszał pod Wiedeń, świątynia, w której murach znajduje się urna z sercem Fryderyka Chopina, niemy świadek Powstania Warszawskiego. Profanacja figury Chrystusa „Sursum corda” to salwa w wojnie kulturowej, która razić ma ściśle powiązane ze sobą cele – wspólnotę religijną i narodową.  Autorzy profanacji w umieszczonym na Facebooku filmie deklarują, że „Chrystus jest nasz”. W swoim manifeście zrównują tęczowy symbol z polską flagą narodową, pisząc, że skoro biało-czerwone barwy nikogo nie oburzają, flaga tęczowa nie powinna oburzać również. Ruch, który reprezentują prowokatorzy, jasno deklaruje przy wielu okazjach, że jego celem jest zastąpienie istniejącego porządku społecznego nowym – symbolizowanym właśnie przez tęczową flagę. Widzimy to w hasłach głoszonych na podobnych manifestacjach na całym świecie. O tej metodzie czytamy w programowych tekstach środowisk agresywnej lewicy. Szok, jaki mają wywoływać kolejne prowokacje, ma
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze