Kardynał z Orłem Białym w herbie. Misje kard. Grocholewskiego objęte były klauzulą tajności „Sub secreto pontificio”

fot. PAP
fot. PAP

LUDZIE [Kard. Zenon Grocholewski, 1939–2020]

„Nec laudibus, nec timore”, czyli „Nie dla pochwał, ani ze strachu” – tym hasłem na biurku w swoim gabinecie kard. Zenon Grocholewski onieśmielał interesantów. Wziął je od Lwa z Münsteru, czyli abp. Klemensa Augusta von Galena, który przeciwstawił się Hitlerowi. Odnosił je do konfrontacji z komunizmem, ale i światem, który jest wrogi chrześcijaństwu. W swoim kardynalskim herbie umieścił polskiego Orła Białego i choć był znawcą historii starożytnej i Rzymu, ojczyzna była dla niego zawsze zaraz po Bogu. Nie mogło być inaczej – jego ojciec, zaangażowany w antyniemiecką konspirację, był więziony w czasach stalinowskich. Kard. Grocholewski był współpracownikiem trzech papieży, a także watykańskim dyplomatą podejmującym się najtrudniejszych misji. Ale o nich zapewne nie dowiemy się nigdy, bo objęte były klauzulą „Sub secreto pontificio” – mógł o nich rozmawiać tylko z papieżem. Po odejściu do Domu Ojca Jana Pawła II kard. Zenon Grocholewski pozostał najwyżej postawionym
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze