Zyziu na koniu Hyziu

Pisałem o Zbigniewie Bońku jako mistrzuniu PR-u oraz autokreacji. No i po jego reakcji na pytania Piotra Nisztora mogę podać jej kolejne, bardzo widowiskowe przykłady. Nie umie Boniek odpowiedzieć na pytania merytorycznie, to wrzuca mimochodem na Twittera swoje zdjęcie z Diegiem Maradoną. Ja! Z Maradoną! Klękajcie na kolana i nie ważcie się pytać o finanse PZPN oraz konto w Szwajcarii. Albo pokazuje swoje zdjęcie z rodziną, w tym z wnuczkiem, i umieszcza wpis pod adresem dziennikarza: „Proszę poczekać do jutra, odpowiem Panu na TT. Dzisiaj miałem ważniejsze sprawy”. Jak ktoś, kto ma wnuczka, może robić szwindle?! W końcu Boniek jedzie w stylu Giertycha: „Jutro szukam dobrego, twardego adwokata. Mówi rzeczy totalnie z kosmosu i jeszcze oczekuje odpowiedzi... Pewnych rzeczy się nie zostawia”. Co to za bezczelny pomysł, żeby dziennikarz oczekiwał odpowiedzi! Nasz mistrzunio jest prosty w obsłudze jak konstrukcja cepa. I dziwi się, czemu metody skuteczne w latach 90. nie działają
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze