Nr 41 z 7 października 2020

Szanuję Jarosława Kaczyńskiego i uważam, że nigdy nie doszlibyśmy do tego miejsca, w którym jesteśmy zarówno jako państwo, jak i prawica, gdyby nie on i jego świętej pamięci Brat. W kluczowych sprawach diagnoza szefa PiS okazała się prawdziwa, a działania po prostu skuteczne. Wizja Lecha Kaczyńskiego polskiej polityki zagranicznej była pierwszą uwzględniającą potencjał wielkiego narodu od czasów Józefa Piłsudskiego. Dzisiaj tę wizję w oczywisty sposób kontynuuje Jarosław Kaczyński. Z tego właśnie powodu nie zawsze identyfikując się z PiS-em, do którego nigdy nie należałem, wspierałem przywództwo na polskiej prawicy właśnie Kaczyńskiego. Rok 1993, kiedy to prawica teoretycznie zdobyła najwięcej głosów, a sromotnie przegrała wybory, był wystarczającą nauczką, by zastosować pewien...
Co zrobiłbym, gdybym był ruskim agentem, który chce zaszkodzić Polsce w czasie pandemii? Po pierwsze, zniszczyłbym autorytet ministra Łukasza Szumowskiego, którego ludzie słuchali. A temu posłuszeństwu zawdzięczaliśmy, że ofiar, w tym śmiertelnych, było wielokrotnie mniej. Po drugie, zorganizowałbym manifestacje przeciw „pandemii” i pieprzył bzdury, że kontestowanie zakazów i maseczek to romantyczna walka o wolność. Wnioski (tak, daleko idące, jak najdalej!) wyciągnijcie Państwo sami.   Prawie spełniły się zapowiedzi licznych autorów memów, że Roksana Węgiel zostanie za rządów PiS-u ministrem ochrony środowiska. Wprawdzie Roksana na razie nie została, ale za to wiceministrem środowiska jest Edward Siarka! Na odsiarczanie rządu Mateusza...
Jarosław Kaczyński w rządzie, nadzorujący jako wicepremier bezpieczeństwo Polski, to mocna demonstracja, że nasz obóz ma tylko jeden priorytet: niepodległość. Tę, której nie było tu przez pół wieku, a potem przez ćwierć wieku była głównie na papierze. A kto tego nie rozumie, kogo porywają emocje dotyczące spraw drugorzędnych, komu imponują internetowi przebierańcy, kto chce rozbijać nasz obóz w imię własnych małych krzywd, kto pretensjonalnie demonstruje swą „niezależność”, czyli ignorancję i niedojrzałość, temu „kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”.   „Wy tej Polski nie utrzymacie. Ta burza, która nadciąga, jest zbyt wielka. Obecna Polska zdolna jest do życia tylko w jakimś wyjątkowym, złotym okresie dziejów… Ja przegrałem swoje życie. Nie udało mi się powołać do życia...
Według jakich kategorii oceniana jest „homofobia” Polaków, atakowanych ostatnio zarówno przez eurodeputowanych i komisarzy, jak i ambasadorów innych państw? Unijnym mechanizmem do oceniania „progresywności” danych państw jest tzw. Tęczowa Europa, specjalna mapa przygotowana przez skrajne środowiska LGBT. Według niej „homofobią” jest niepozwalanie małym dzieciom na wybór swej płci, brak wpisania do konstytucji „małżeństw” jednopłciowych czy niezezwalanie parom LGBT na adopcję dzieci.   „Prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTI, mają prawo w pełni z nich korzystać. Jest to kwestia, którą wszyscy powinni wspierać” – napisali w głośnym liście otwartym akredytowani przy RP ambasadorowie 50 państw. Dyplomaci dodali, że „szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych...
Setki tysięcy dzieci w Indiach są codziennie zmuszane przez handlarzy ludźmi do brania narkotyków i żebrania. Są bite, okaleczane i porywane. W RPA policja wymusza zeznania przemocą, meksykańscy stróże prawa preferują przyduszanie plastikową torbą czy podtapianie w wiadrze z wodą. Ambasadorowie tych krajów podpisali się pod listem pełnym troski o osoby LGBT w… Polsce.   Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher poinformowała o liście 50 ambasadorów zatroskanych o los osób LGBT w naszym kraju. List otwarty pod przykrywką wzniosłych haseł o prawach człowieka jest dalszą częścią akcji propagandowej na rzecz społeczności LGBT. List zawiera tezy, które nie budzą większych kontrowersji, jak te o uniwersalnym charakterze praw człowieka, niezbywalnej godności każdej jednostki czy prawa...
Ta dyskusja i debata przyjdzie, także w wymiarze religijnym, do Polski. I jeśli komuś wydaje się, że polskie granice – te kościelne i te państwowe – stanowią wystarczający impregnat przed wpływami liberalnej myśli katolickiej i protestanckiej, to jest w błędzie. I to właśnie dlatego trzeba śledzić dyskusje, spory toczone obecnie na Zachodzie Europy, szczególnie za naszą zachodnią granicą. Jedną z nich jest debata dotycząca stosunku Kościoła katolickiego do osób homoseksualnych. W tej sprawie widocznie widać spór, bowiem część hierarchów i teologów chce zmiany nauczania Kościoła w tej sprawie, a inni opowiadają się wyraźnie za kontynuacją i zachowaniem tradycyjnego nauczania Kościoła. Jednym z tych, którzy chcą zmian, jest drezdeński biskup Heinrich Timmerevers. W jednym z ostatnich...
22 października Trybunał Konstytucyjny orzeknie, czy aborcja eugeniczna jest zgodna z polską konstytucją. Kiedy 30 lat temu przygotowywano ustawę o ochronie życia, umieszczając w niej tzw. kompromis aborcyjny, trudno było przewidzieć, że „przesłanki na istnienie ciężkich, nieodwracalnych upośledzeń płodu lub nieuleczalnych chorób zagrażających jego życiu” skutkować będą każdego roku eksterminacją tysiąca dzieci.    Zapis jest nieprecyzyjny, daje lekarzowi władzę orzekania o stopniu niepełnosprawności i decydowania o życiu dziecka. Wystarczy tylko podejrzenie. Dziś ten wyjątek stał się polem powszechnych nadużyć. W konsekwencji unicestwiane są maleństwa na przykład z Zespołem Downa, choć ludzie z 21 chromosomem dzięki nowoczesnej terapii funkcjonują społecznie i dożywają 50 i...
Sędzia Józef Iwulski powinien wyłączyć się z orzekania w sprawie ustawy dezubekizacyjnej. Powód? Praca jego żony, czyli najbliższego członka rodziny, w Służbie Bezpieczeństwa.    To, że sędzia Józef Iwulski orzekał w sprawie ustawy dotyczącej emerytur byłych funkcjonariuszy komunistycznego wywiadu, jest nie tylko jednym ze skandali związanych z Sądem Najwyższym. Ta sprawa kładzie się także cieniem na tym orzeczeniu – w sądzie niższej instancji, ze względu na stronniczość sędziego orzekającego, zapewne wróciłaby do ponownego rozstrzygnięcia. Obecny na posiedzeniu Sądu Najwyższego prokurator Bartłomiej Szyprowski z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga delegowany do Prokuratury Krajowej wystąpił o wyłączenie sędziego Józefa Iwulskiego ze składu orzekającego w sprawie ustawy...
Prywatne interesy Zbigniewa Bońka związane z zieloną energią od lat przynoszą straty. Ze sprawozdań wynika, że dwóm spółkom, których jest udziałowcem, pożyczył już w sumie przynajmniej milion złotych.   Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN) to jedna z największych i najbogatszych organizacji sportowych w Polsce. Tylko w tym roku jego budżet to ponad 300 mln zł. Na czele związku od października 2012 roku stoi 64-letni Zbigniew Boniek, były piłkarz m.in. Widzewa Łódź i Juventusu Turyn. Jednak oprócz zarządzania PZPN, prowadzi on również wiele prywatnych biznesów związanych z zieloną energią. Od lat próbuje uruchomić farmy wiatrowe oraz produkcję biokomponentów. Jak na razie bez skutku. Do dziś interesy przynoszą tylko straty. Jak wynika ze sprawozdań finansowych, Boniek pożyczył...
W czwartek 15 października Sąd Okręgowy w Gdańsku zadecyduje, czy wystawa stała opracowana przez prof. Pawła Machcewicza, prof. Rafała Wnuka, dr. Janusza Marszalca i dr. Piotra Majewskiego wróci do Muzeum II Wojny Światowej. Ekspozycja była tak skandaliczna i wypaczająca historię, że została zmieniona przez obecne kierownictwo.   Zmiany w wystawie stałej Muzeum II Wojny Światowej dokonane przez obecne władze placówki nie spodobały się byłym zarządzającym muzeum, dlatego wystąpiły one na drogę sądową. – Gdyby sąd przyznał rację naszym adwersarzom, oznaczałoby to, że nie tylko ja, lecz także każdy następny dyrektor nie może wprowadzać żadnych zmian w stałej ekspozycji. A to oznacza, że wprowadzone przez nas ekspozycje dotyczące rtm. Witolda Pileckiego, Ireny Sendlerowej, rodziny...
Nie zmieniam swojej oceny rekonstrukcji rządu i jeszcze gorzej oceniam pomysł, aby Jarosław Kaczyński pełnił funkcję komisarza do spraw pilnowania konkretnych ministerstw, bo de facto do tego się to wszystko sprowadza. Jednak przy całym krytycyzmie dla rządu z coraz większą sympatią patrzę na ministra Przemysława Czarnka.   Szkoda tak dobrego prawnika na ministra i prawdopodobnie nie zrobi kariery w resorcie, który jest pod wiecznym ostrzałem, ale z podziwem patrzę na certyfikat moralno-intelektualny, jaki uzyskał. Stara prawda mówi, że nie ma większej nobilitacji intelektualnej i moralnej niż masowo wylewany ściek z TVN i „GW” pod adresem godnego człowieka. Z takim zjawiskiem mamy do czynienia od samego początku, jak tylko pojawiły się przecieki, że Czarnek zostanie ministrem....
„Trochę historii: – Autentyczny hitlerowski plakat propagandowy. – Pierwsza ustawa o ochronie zwierząt powstała w Trzeciej Rzeszy. – Hitlerowcy zarzucali Żydom okrucieństwo wobec zwierząt, a wybrane nacje odczłowieczali. – Jako jedni z pierwszych humanizowali zwierzęta” – napisał na Twitterze Szczepan Wójcik, który walczy o futrzarski biznes.   Swój wpis opatrzył dodatkowo obrazkiem wyjętym z nazistowskiej propagandy, w którym zwierzęta salutują jak hitlerowcy. Oczywiście to, co napisał pan Szczepan, nie jest prawdą, co zresztą nie może dziwić, bo futrzarze zwykle otwierają usta właśnie po to, by kłamać. Przyjęta w 1933 roku przez nazistów ustawa nie była pierwsza na świecie. Humanizowanie też nie zostało przez nich wymyślone. Powiem więcej: dla naszych przodków było oczywiste, że...
Duża część polskich gmin płaci prywatnym firmom za opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Samorządowcy często nie sprawdzają, co dzieje się z psami, które z ich terenu trafiły do odległych schronisk. Choć niektórzy lokalni włodarze są przekonani, że umowy zawarte z przedsiębiorcami rozwiązują problem, to w rzeczywistości część firm zarabia na krzywdzie zwierząt. Ich zyski pochodzą z kieszeni podatników.   Duże emocje wzbudziła proponowana „Piątka dla zwierząt”, która podzieliła nie tylko opozycję, lecz także obóz rządzący. Najwięcej kontrowersji pojawiło się w związku z przepisami dotyczącymi branży futrzarskiej oraz uboju rytualnego. Jednak nowe prawo przewiduje też istotne zmiany, które mają uzdrowić funkcjonowanie schronisk dla zwierząt. Działanie dużej części tych podmiotów budzi...
List 50 ambasadorów wywołał oburzenie, ale żadnej kontrakcji, tylko tłumaczenie się, że znów zostaliśmy skrzywdzeni. Płaczkowie tłumaczą postępowanie ambasadorów brakiem wiedzy. Skoro jednak podobne listy nie są adresowane do rządu Wiktora Orbana, oznaczałoby to, iż wiedza o sytuacji na Węgrzech, na przykład w Arabii Saudyjskiej, jest dogłębna. Dlaczego bezczelny list ambasadorowie wystosowali do rządu polskiego? Nasuwają się dwie odpowiedzi. Przede wszystkim dlatego, że mogli. Gdyby podobnie zachowali się wobec Węgier, odpowiedź Orbana spowodowałaby, że szczęki by im opadły. W wypadu Polski czują się bezkarni, gdyż wiedzą, że ich bezczelność wywoła jedynie usprawiedliwianie się i skargi słabeuszy. Nam mogą więc chodzić po głowie. Drugą przyczyną jest znaczenie Polski, gdyby stała się...
Niedawno media obiegła wiadomość o samobójstwie 12-letniej Zuzi z Kozienic. Potworna tragedia, która błyskawicznie została wykorzystana przez totalną opozycję do ataku na rząd. Internet natychmiast zalała fala „newsów” o tym, że dziewczynka zabiła się z powodu szykan rówieśników, które spotykały ją z powodu jej orientacji seksualnej.    Wniosek, jaki wysnuły z tego zarówno lewica, jak i Platforma Obywatelska, był prosty – dziecko to zostało zamordowane przez Prawo i Sprawiedliwość. Natychmiast zaczął się swoisty „rajd” czołowych polityków opozycji po wiadomych mediach, z TVN i „Gazetą Wyborczą” na czele. Wszystko służyło jednemu celowi – stworzeniu seansu nienawiści wobec władzy i miotaniu w nią najcięższych oskarżeń, łącznie ze stwierdzeniem, że PiS zabija dzieci. Oczywiście...
Kiedyś nauczyciel miał znacznie większy autorytet i to rzutowało na edukację, zachowanie dzieci i dyscyplinę w naszych szkołach. To w dużej mierze utraciliśmy. Ten zbiór wartości dla tego zawodu, kluczowego w procesie edukacji i wychowania obywatela, trzeba radykalnie wzmacniać. Droga ku temu nie jest prosta, wiedzie poprzez kształcenie nauczycieli, ale też zwiększanie atrakcyjności ich pracy, polepszanie jej efektywności i warunków finansowych – mówi minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek. Rozmawia Igor Szczęsnowicz Jest Pan pod ostrzałem lewicowych polityków, szczególnie po Pana krytycznych wypowiedziach na temat seksualizacji w szkołach czy ideologii LGBT. Jak Pan sobie z tym poradzi jako minister? Mamy w Polsce Konstytucję RP i przepisy prawa oświatowego. Stojąc...
38-letni Grzegorz Puda to nowa twarz rządu Mateusza Morawieckiego. Jego nominacja na ministra rolnictwa i leśnictwa wywołuje skrajne emocje. Dla jednych jest wrogiem rolników chodzącym na pasku organizacji ekologicznych, a dla innych trzymającym się na dystans technokratą. Jedno jest pewne. Żaden z nowych ministrów rolnictwa nie miał tak trudno na starcie.   Grzegorz Puda jest 18. ministrem rolnictwa po 1989 roku. Jeszcze nigdy południowa Polska nie miała swojego przedstawiciela na tym stanowisku. W historii większość szefów resortu rolnictwa pochodziła z Mazowsza i północy Polski, gdzie w naszym kraju ulokowane są duże gospodarstwa rolne. Nominacja nie z tego powodu jest jednak zaskakująca. Przede wszystkim poseł PiS-u to dość młody polityk. I nie chodzi tu wcale o metrykę (ma 38...
Hakerzy łamią zabezpieczenia i zyskują dostęp do kilku wybranych serwisów internetowych oraz profili w mediach społecznościowych należących do redaktora naczelnego jednego z częściej cytowanych tygodników opinii. Następnie wykorzystują przejęte konta do publikacji treści o charakterze dezinformacyjnym, które mają na celu podgrzać i tak napięte relacje na linii Polska–Białoruś. Jednym słowem, dyplomatyczny skandal wisi na włosku. Co więcej, grupa osób – w tym część dziennikarzy i polityków – publicznie zabierając głos, przekonuje, że cyberatak to... wyssane z palca bzdury.   Wbrew powszechnej opinii dezinformacja i zagrożenie fake newsami nie jest niczym nowym. Pierwsze przypadki takich działań miały miejsce już w starożytności. Za przejaw skutecznej kampanii dezinformacyjnej można...
Dziś Platforma Obywatelska zarzuca rządowi niedostateczne działania w zakresie epidemii koronawirusa. Ta sama opozycja, która jeszcze nie tak dawno uważała, że restrykcje wprowadzane przez władze są kolejnym upadkiem demokracji i wprowadzaniem reżimu. Ta, która wylewała łzy nad sytuacją kilku „przedsiębiorców” robiących zadymy pod KPRM. Ta, która – w zależności od swojego interesu – zmienia zdanie na temat COVID-19 o 180 stopni. Byle tylko można było dokopać rządowi.   Ktoś powie: takie prawo opozycji. Ma rację. To do rządzących państwem należy w tym momencie właściwa kontrola, na ile to możliwe, nad tym, jak walczą z epidemią dedykowane do tego instytucje. Niemniej opozycja powinna działać w pewnych granicach, a polska racja stanu powinna być wartością nadrzędną. Oczywiście, jak...
Sławomir Nowak nie spadł z nieba. Jego historia jest prawdziwym plakatem, który – na stałe – powinien przywrzeć do wszystkich polityków wywodzących się z frakcji „sprytnych” obozu zakładanego kiedyś przy udziale Bronisława Geremka, z cichą pomocą i protektoratem Czesława Kiszczaka.    Ten, niewypowiedziany nigdy, sojusz potomków stalinowców, megalomanów z ROAD [Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna – przyp. red.] i spryciarzy z kręgu Donalda Tuska, do których doszlusowali byli działacze PZPR i bolszewicy ze wsi, miał (przy cichym poparciu służb specjalnych) niepodzielnie rządzić Polską przez dziesięciolecia i w zarodku tłumić wszelkie przejawy myśli niepodległościowej i państwowej.    Cichy sojusz Ktoś zacznie sarkać, że przesadzam – kojarzenie całego obozu...
Podpisanie nowej umowy koalicyjnej i rekonstrukcja rządu za nami – przed nami wprowadzenie w życie reform zapowiadanych w kampanii parlamentarnej i oczekiwanych przez Polaków zmian, o których mówili na spotkaniach wyborczych.   Już ten tydzień pokaże nam zapewne, ilu w szeregach Zjednoczonej Prawicy jest maruderów, którzy mogą osłabiać w kluczowych bitwach obóz Dobrej Zmiany.   Czas na test lojalności Myślę tu oczywiście o tych posłach Prawa i Sprawiedliwości, którzy w głosowaniach nad ustawą o ochronie zwierząt stanęli w jednym szeregu z brutalnie atakującą PiS opozycją, o tych politykach, którzy wzięli udział w demonstracji przeciw Prawu i Sprawiedliwości przed Sejmem, i o tych, którzy wypowiadając się w mediach, nie pozostawiają wątpliwości, że w fundamentalnych sprawach...
Po raz pierwszy od uznania ChRL przez USA wysoki urzędnik amerykański odwiedził Tajwan. Wywołało to furię w Pekinie. A w Tajpej mówi się o „realnej możliwości” agresji komunistycznego państwa na Republikę Chińską.   Od dawna relacje ChRL z Republiką Chińską [czyli Tajwanem – przyp. red.] nie były tak złe. Prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen, podkreślając obecną skalę zagrożenia ze strony ChRL, odwiedziła bazę rakietową położoną na północy wyspy. A minister spraw zagranicznych Republiki, Joseph Wu, wystąpił do społeczności międzynarodowej z apelem o pomoc w obronie jej suwerenności, obawiając się ataku ze strony komunistycznych Chin.   Na drodze do wojny? Dla Tajwanu wizyta Keitha Kracha, podsekretarza stanu USA ds. gospodarczych, jest sygnałem, że Stany Zjednoczone wzmacniają...
Donaldowi Trumpowi nie udało się zadać nokautującego ciosu, a Joe Biden nie zaliczył żadnej tragicznej wpadki. Jedyne, co zapamiętamy z pierwszej debaty prezydenckiej w USA, to jej żenująco niski poziom.   „Czy ty możesz się w końcu zamknąć, człowieku?”; „Ciężko wcisnąć jakiekolwiek słowo z tym clownem”; „Kłap jadaczką dalej” – te dość grubiańskie odzywki Bidena, skierowane w końcu do urzędującego prezydenta, najbardziej zwracały uwagę w całym występie kandydata Demokratów. Jednocześnie trudno było oskarżać komukolwiek Bidena o chamskie zachowanie czy załamanie politycznego obyczaju, bo nie odbiegały one poziomem od reszty debaty. Na scenie panował chaos. Donald Trump nieustannie przerywał Bidenowi, a momenty, w których jeden z kandydatów mógł wypowiedzieć spójne i połączone ze...
Najnowsze newsy i nie tylko z obszaru Unii Europejskiej Zatwierdzono wsparcie dla polskich lotnisk Komisja Unii Europejskiej podała, że zatwierdziła polski program finansowych rekompensat dla polskich portów lotniczych za straty poniesione przez nie, a wynikłe z ograniczeń i zakazów prze-wozów pasażerskich (wprowadzonych przez rząd 15 marca). Urzędnicy z Brukseli uznali, że przy-gotowany przez władze w Warszawie program tych rekompensat (bezpośrednich dotacji w wys. 142 mln zł) jest zgodny z unijnymi zasadami pomocy państwa dla przedsiębiorstw.    Plan obniżek podatków w Szwecji Rząd Szwecji zapowiedział (pod presją opozycji) obniżkę podatków dla firm i osób fizycznych. Zmniejszone podatkowe koszty przedsiębiorstw mają sprawić, że miejsca pracy nie będą likwido-wane....
Zamrożony niegdyś przez Moskwę konflikt znów stał się gorący. I to do takiego stopnia, że grozi zmianą układu sił na Kaukazie. Turcja może położyć kres dominacji Rosji, która znalazła się w niewygodnym położeniu.   27 września rano wybuchły gwałtowne walki na tzw. linii kontaktu, która rozdziela armię azerbejdżańską i oddziały separatystycznej Republiki Górskiego Karabachu (NKR) – ormiańskiej enklawy leżącej w Azerbejdżanie, która zbuntowała się przy pomocy Armenii przed trzema dekadami. Obie strony, jak zawsze, wzajemnie oskarżyły się o wszczęcie walk, ale nie ma tu wątpliwości, że nową fazę wojny rozpętał Azerbejdżan, który nie rezygnuje z odzyskania utraconych ziem – a pamiętać należy, że po przegranej wojnie stracił w 1994 roku niemal jedną siódmą terytorium. Nie tylko...
Wydarzenia ostatnich dni związane z azersko-ormiańską konfrontacją o Górski Karabach potwierdzają, że z pozoru ledwo tlący się konflikt może w każdej chwili eskalować, doprowadzając nawet do zmiany geopolitycznego układu. Wszystko przez fakt, że w działania angażują się Rosja i Turcja, w dodatku po przeciwnych stronach barykady.   Górski Karabach to region, który od dawna pozbawiony jest spokoju. Terytorium jest przedmiotem sporu między Armenią a Azerbejdżanem. W czasach Związku Sowieckiego Górski Karabach był obwodem autonomicznym Republiki Azerskiej. W latach 1988–1994 toczyły się o niego walki między rządem w Baku a powstańcami ormiańskimi, wspieranymi przez Republikę Armenii. W wyniku działań wojennych Ormianom udało się opanować prawie całe terytorium Górskiego Karabachu. Rząd...
Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu.   Na lądzie, morzu i w powietrzu Opisywana przez nas niedawno spektakularna demonstracja gotowości bojowej rosyjskiej armii, polegająca na tym, że pod Twerem myśliwiec Su-35S zaliczył celne trafienie i zestrzelił myśliwiec Su-30, wcale nie była jedyna. Nieco wcześniej w obwodzie astrachańskim równie udanie przećwiczono odpalanie rakiety przeciwpancernej „Konkurs”. Przypadkowo, ale za to zgodnie z przeznaczeniem zniszczono nią biorący w tych samych manewrach czołg T-90A. Lotnictwo i wojska lądowe już były. Czekamy na meldunki z mórz i oceanów.   Technika w służbie społeczeństwu Jedno z...
W wojnie z czerwoną Rosją w 1920 roku w polskiej armii walczyli nasi rodacy z USA i Francji, i to w pokaźnej liczbie, co świadczyło o patriotyzmie rodaków-emigrantów (a czasem już nawet dzieci polskich emigrantów). Wśród nich było kilku Polaków-Mulatów, owoców miłości ich polskich ojców do, jak byśmy to dziś powiedzieli, Afroamerykanek. Przed stu laty to były jeszcze Murzynki...   Niemal wszyscy nasi krajanie o nieco ciemniejszej karnacji niż reszta Błękitnej Armii dostali się do sowieckiej niewoli. W szeregach Armii Czerwonej wzbudzili popłoch. Komunizm komunizmem, ateizm ateizmem, ale czerwonoarmiejcy hołdowali burżuazyjno-religianckim zabobonom: polskich Mulatów uznali za... diabłów. Gdy wieść o tym rozniosła się w Wojsku Polskim, wielu naszych żołnierzy uznało, że warto...
Porozumienie rządu z górniczymi związkowcami określa terminy wygaszania kolejnych kopalń węgla kamiennego (tzw. energetycznego) na niemal trzy najbliższe dekady. Nie obejmuje ono kopalń węgla koksującego ani brunatnego. Choć historię wcześniejszych porozumień kolejnych rządów z przedstawicielami górników o wygaszaniu (czytaj: stopniowej likwidacji) węgla kamiennego można liczyć w dekadach, to ostatnie, z końca września bieżącego roku, może okazać się przełomowe. Dotyczy co prawda kilkunastu kopalń Polskiej Grupy Górniczej, nie obejmując zakładów Nadwiślańskiej Spółki Węglowej, kopalni na Lubelszczyźnie (Bogdanka) ani kopalń węgla brunatnego (Zagłębie Turoszowskie, Pątnów, Konin, Adamów, Bełchatów), jednak – o ile zyska akceptację Komisji Europejskiej – może stanowić punkt wyjścia do...
W całym kraju uroczyście obchodzono 75. rocznicę powstania Narodowych Sił Zbroj-nych, które sformowano 20 września 1942 roku.  Narodowe Siły Zbrojne to konspiracyjna organizacja wojskowa obozu narodowego, nastawiona na walkę z dwoma okupantami – Niemcami i Sowietami, a także wspierającymi ich polskimi komunistami oraz Gwardią Ludową, Armią Ludową i partyzantką radziecką. W okresie później-szym NSZ brały udział w tzw. powstaniu antykomunistycznym, walcząc przeciw Armii Czer-wonej, NKWD, formacjom Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego) i ludowego Wojska Polskiego. NSZ były największą po Armii Krajowej i Bata-lionach Chłopskich podziemną formacją polityczno-wojskową w okupowanej Polsce. Liczyła około 100 tys. osób. Powstała w sierpniu 1944 roku...
Motyw był banalny: chciwość i pieniądze. Natomiast okoliczności zabójstwa Błażeja C. nie-codzienne. Sprawcy wymyślili intrygę, która miała zapewnić im bezkarność. Pomylili się, bo nie ma zbrodni doskonałej… Rankiem 24 lipca zeszłego roku policja z Makowa Mazowieckiego (niewielkiego miasteczka w pobliżu Ostrołęki) otrzymała informację, że na jednej z peryferyjnych dróg doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Zgłoszenie nadeszło około godziny 9.30, a radiowozy i pojazdy pozostałych służb ratunkowych pojawiły się na miejscu kilkanaście minut później. Widok, który mundurowi zobaczyli, był wstrząsający. Znaleziono mężczyznę w bardzo ciężkim stanie, zakrwawiony leżał w rowie. Bez problemu ustalono tożsamość ofiary. Wstępnie sądzono, że Błażej C. uległ nieszczęśli-wemu wypadkowi, że jadąc...
„Wieczna zima”, „Orzech – zawsze chciałem być z ludźmi”, oraz „Draugen” to najważniejsze filmy, które nagrodzono podczas jednej z największych imprez patriotycznych w Europie. XII Międzynarodowy Festiwal „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” w Gdyni obfitował w ponad 100 produkcji o tematyce historycznej, z którymi można było się zapoznać w ciągu czterech dni. Festiwal zakończył się 27 września.    Najważniejszą statuetkę dla najlepszego międzynarodowego filmu fabularnego zdobył węgierski reżyser Attila Szasz za obraz „Wieczna zima”. Podczas gali wieczoru nagrodę w jego imieniu odebrał Pál Attila Illés, zastępca szefa misji ambasady Węgier w Warszawie. Film opisuje losy setek tysięcy węgierskich kobiet i mężczyzn, wywiezionych do sowieckich łagrów pod koniec 1944 roku. Więźniowie...
To znawca fantastyki, miłośnik gier komputerowych i zawodowy wojskowy, który mierzy się z tematyką odległą i zaskakuje błyskotliwością analizy. Robi to z niesamowitym znawstwem, jeśli idzie o szczegóły uzbrojenia, techniki walki i przebieg wielkich bitew. Opisywane zmagania trwają od zwycięskiej dla Pyrrusa bitwy pod Herakleą (280 p.n.e.) po ostateczną klęskę Macedończyków pod Pydną w 168 roku. Autor zastanawia się, dlaczego niezwyciężona falanga – formacja Aleksandra Wielkiego – ostatecznie ulega legionowi Rzymian. Najkrócej mówiąc – szyk wojenny potomków Romulusa okazał się nowocześniejszy – długa włócznia i mur tarcz zapewniały przewagę w pierwszej fazie starcia, przegrywały w trakcie bitwy z krótkim mieczem wojowników znad Tybru. Falanga okazywała się mało zwrotna, uzależniona od...
Taniec wśród liści [5/6 gwiazdek] Diana Krall THE DREAM OF YOU, Verve Records Jesień potrafi być piękna, zwłaszcza jeśli towarzyszy nam „The Dream Of You”, najnowsza płyta Diany Krall. Album otwierają nostalgiczne dźwięki „But Beautiful” i jazzowego klasyka „Autumn in New York”. Wystarczą jednak pierwsze uderzenia perkusji „Just You, Just Me” z repertuaru Nat King Cole’a, abyśmy w tanecznych pląsach przebiegli wśród kolorowych liści. Na płycie nie za-brakło znakomitych gości, artystce towarzyszą m.in. basista Boba Dylana Tony Garnier oraz skrzypek Stuard Duncan. W piosence „How Deep is Ocean” usłyszymy też genialnego gitarzystę Marca Ribota, znanego ze współpracy z Johnem Zornem, Tomem Waitsem czy Elvisem Costello.   Przyjaciel Kraksa [4/6 gwiazdek] Mikromusic KRAKSA, Mystic...
Dobre nie tylko dlatego, że polskie, ale też promujące pożądane postawy i kształtujące dziecięcą wrażliwość. W sposób mądry, nienarzucający się i prawdziwy. Kto jak kto, ale dzieci wyczuwają fałsz na kilometr.  „Kosmiczny wykop”, nowa kreskówka dla dzieci emitowana w niedziele na antenie TVN, to bez wątpienia produkcja wypełniająca lukę w polskiej animacji. Lukę o tyle bolesną, że dotykającą jakże ważnych potrzeb najmłodszego odbiorcy. To też dobra wiadomość, a może i zaskoczenie dla rodzi-ców, którzy przestali liczyć na to, że telewizje mogą oferować jeszcze kreskówki, które chcą uczyć, że dobro zwycięża zło. Najprostszą prawdę czasem najtrudniej przekazać, ale nie tym razem. Serial traktujący o regułach obowiązujących na boisku przede wszystkim jest o regułach, których pilno-wać...
Decydując się na bycie artystą, decydowałem się też na to, że nie będę miał nigdy pewności. Gdy wybiera się ten rodzaj egzystencji, trzeba zaakceptować ograniczenia. Dlatego nie byłem rozgoryczony faktem, że przez COVID muszę przesunąć festiwal. Raz jest pod górę, a raz z góry – mówi Irek Dudek, szef Rawa Blues Festival. Rozmawia Sylwia Krasnodębska   Wielki 40. jubileusz Rawy Blues z powodu pandemii przesunął Pan na przyszły rok. Moment decyzji musiał być trudny. Gdy się na to zdecydowałem, miałem podpisane umowy i popłacone zaliczki dla artystów amerykańskich, więc nie była to łatwa decyzja. Ale podjąłem ją już w marcu, bo lubię planować z wyprzedzeniem.    Tak szybko? Amerykanie też się dziwili. Niestety miałem rację. W maju postanowiłem zorganizować tak zwaną...
Polska flaga w ruinach klasztoru Monte Cassino, widomy znak zwycięstwa, łopotała dumnie na wietrze 18 maja 1944 roku. Broczyła polską krwią cała okolica – wejście do klasztoru zostało poprzedzone ciężkimi walkami o okoliczne wzgórza i umocnione pozycje. A jednak to nie był koniec. Trzeba było bić się dalej. I zdobyć „Belfort”. Położone niedaleko w górach miasteczko Piedimonte San Germano.   Do Piedimonte docieramy w porze włoskiego pranzo, czyli wczesnego obiadu. Po wjechaniu górskimi serpentynami, a potem wąskimi, stromymi i krętymi uliczkami tego małego miasteczka, parkujemy na niewielkim rynku. Na środku placu stoi armata celująca, dawno zmartwiałym pyskiem, w oszałamiający lazur nieba. Kilka sklepików zamkniętych. Pustka. Jedynie grupka starszych panów w cieniu zadaszenia...
Danuta Szyksznian-Ossowska jest wilnianką, córką żołnierza Legionów. Nie mając jeszcze 18 lat, została zaprzysiężona w ZWZ/AK, podlegała ppor. Stanisławowi Kiałce ps. Jelonek – legendzie wileńskiej partyzantki. W grupie 12 młodych łączniczek – „kóz” – dostała pseudonim Sarenka.    „Chyba dlatego, że miałam cienkie, długie nogi” – mówiła mi pani Danuta, gdy odwiedziłem ją w ostatnią sobotę w Szczecinie. Zadania były odpowiedzialne: przerzut broni, legalizacja dokumentów. Brała udział w powstaniu wileńskim (operacja „Ostra Brama”). Pod ratuszem została ranna w nogę, odznaczona srebrnym krzyżem zasługi z mieczami. Przydzielona do specjalnej grupy do walki z Sowietami, aresztowana w Wigilię 1944 roku, po ciężkim śledztwie na wileńskich Łukiszkach skazana na 10 lat łagrów i zesłana...
Erazm z Rotterdamu i Nicolo Machiavelli uznawali Polskę za przedmurze chrześcijaństwa, papież Innocenty XI nazywał ją „potężną i wspaniałą osłoną republiki chrześcijańskiej”. Przez stulecia polscy rycerze i żołnierze obronę wiary i cywilizacji łacińskiej uznawali za zaszczytny obowiązek i powód do dumy. Nawet gdy potężna niegdyś Rzeczpospolita upadła pod ciężarem błędów własnych i obcej przemocy, Polacy wciąż wznosili w imię Boga sztandar walki o „wolność naszą i waszą”. Jedno z najbardziej zaszczytnych miejsc w długim szeregu polskich obrońców Europy i chrześcijaństwa zajmuje hetman Stanisław Żółkiewski.   Stworzona przez zachodnioeuropejskich myślicieli koncepcja Polski jako antemurale christianitatis, przedmurza chrześcijaństwa, w samej Rzeczypospolitej była pojmowana różnie....
– To nie była stacja przesiadkowa, to był przemyślany i przygotowany obóz selekcji, który przeszła cała Warszawa. Tu przeszła prawdziwie skrwawiona Warszawa. Byłem tu trzy dni, ale nie zapomnę tego miejsca nigdy. Nie zapomnę zapachu hali: smary, ludzkie wyziewy, bród z cuchnących ran i to przerażenie, co dalej – tak o obozie Durchgangslager 121 w trakcie uroczystości związanych z Dniem Pamięci Więźniów Obozu Dulag 121 i Niosących Im Pomoc mówił były więzień obozu, ks. Stanisław Kicman. Uroczystości poprzedziło odsłonięcie tablicy upamiętniającej wszystkich zabitych i zmarłych więźniów obozu Durchgangslager 121, którzy od 7 sierpnia 1944 do 16 stycznia 1945 roku zostali pochowani w zbiorowych, bezimiennych mogiłach na Cmentarzu Żbikowskim. 2 października, w Dzień Pamięci Więźniów Obozu...
Kluczowa antyrządowa organizacja ekologiczna w Polsce – Greenpeace – w 2019 roku zarobiła mniej niż rok wcześniej. Spadły wpłaty z 1 proc. podatku i wpływy od osób prawnych. Łącznie organizacja zarobiła około 1 mln zł mniej niż w 2018 roku. Rządy prawicy w Polsce paradoksalnie są okresem hossy dla organizacji pozarządowych zajmujących się szeroko rozumianą ekologią. Przykład Greenpeace jest tutaj znamienny. Średni dochód tej organizacji z lat 2010–2014 wynosił nieco ponad 5,5 mln zł. Dzisiaj jej przychody przekraczają 10 mln zł. Ze sprawozdania merytorycznego za 2019 rok, które właśnie pojawiło się w sieci, wynika, że organizacja w minionym roku osiągnęła przychody rządu 10,5 mln zł (blisko milion mniej niż rok wcześniej). Przyglądając się jednak szczegółom raportu i porównując go do...
Południowe Chile. Torres del Paine. Wtorek 27 grudnia 2011 roku. Jak twierdzi dziś chilijska pro-kuratura, 23-letni izraelski turysta Rotem Singer podpala dla zabawy kawałek papieru toaletowego. Wiatr porywa strzępki i podpala okoliczne krzaki. To początek katastrofy. Największego pożaru w parku od lat. W Torres del Paine spłonie 15 111 ha. To 3/4 powierzchni Tatrzańskiego Parku Na-rodowego. Spłonęły głównie pierwotne lasy buka patagońskiego. Zdaniem ekspertów, minie co najmniej kil-kanaście lat, zanim spalony teren wyglądać będzie jak przed pożarem. Dziś więc odtwarzanie parku to trochę jak wracanie wyobraźnią do pięknych lat dzieciństwa. Gdy wszystko wyglądało inaczej. Gdy wszystko było wciąż dziewicze i nietknięte. Odtwarzanie takiego obrazu może być ciut trudne. Lecz pomimo to,...
Możliwość wyboru to coś, co charakteryzuje wolny rynek. Niestety nie dostrzegamy tego, dopóki go mamy. W tej chwili, niestety, z uwagi na światową sytuację w motoryzacji, wybór się kurczy. Z pol-skiego rynku wycofuje się na przykład Ssangyoung. Koreańczycy wypowiedzieli umowę dotychcza-sowemu importerowi. Jeśli miałbym zgadywać, to powodem prawdopodobnie jest nieopłacalność inwestycji.  Podobnie rzecz ma się z Mitsubishi, choć w tym przypadku marka opuszcza nie tylko nasz kraj, lecz całą Europę. Ktoś zapewne zauważy, że obaj producenci byli na naszym podwórku traktowani jako niszowi. Owszem, podobnie jak Chevrolet, Saab, Dodge czy Chrysler. Samochody tych marek można było jeszcze niedawno nabyć w polskich salonach. Kupował je co prawda niewielki odsetek klientów. Ale była...
Kto grzebał w koszu na śmieci przed siedzibą PiS? Jacy politycy polecieli znów na skargę do szwabskich mediów? A któremu z ministrów „Newsweek” wystawił laurkę pod tytułem „Nudny homofob, ale wierny Kaczyńskiemu”? Kto wie albo się domyśla, ma szansę rozwiązać dzisiejszą krzyżówkę i zasłużyć na nagrody. A nagrodą główną jest tym razem książka Sławomira Kmiecika „Lech Kaczyński. Bitwa o pamięć”. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to BOLEK W KOSMOS, nagrody przyznam za tydzień. Dziś nagrody za krzyżówkę zwierzęcą sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem KOCIE OCZY. Nagrody główne, czyli płyty Leszka Czajkowskiego i Pawła Piekarczyka „Nieugięci i niepokorni 1914–1921” otrzymują Urszula Petzelt z Gorzowa Wielkopolskiego oraz Janina Firla z Leszna. Nagrody-niespodzianki trafiają do Grażyny Zając z...
Kto wie, czy obok plagi koronawirusa nie zagraża światu pandemia jeszcze gorsza, a mianowicie głupoty. Badacze biją na alarm, mówiąc o zmniejszającym się IQ ludzi, o upadku wiedzy ogólnej, a co za tym idzie – kultury. Mało kto wie, jak szybko może dokonać się upadek – Imperium Rzymskiemu wystarczył wiek, aby od pełnej edukacji przejść do stanu totalnego analfabetyzmu. Pewne rzeczy widać gołym okiem – wystarczy spróbować zrobić sondę uliczną, by przekonać się o żenującym poziomie wiedzy ogólnej młodego pokolenia, na którego tle menele po PRLowskich szkołach mogą uchodzić z intelektualistów. I co z tego, że nasza progenitura włada komputerami i w internecie porusza się jak ryba w wodzie. Bez wychowania klasycznego, bez logiki, bez zasobu podstawowych danych, rozmiękczani relatywizmem...

Pages