Tajwan wzywa do antychińskiej koalicji

PUBLICYSTYKA [Chiny, Tajwan, Stany Zjednoczone]

Po raz pierwszy od uznania ChRL przez USA wysoki urzędnik amerykański odwiedził Tajwan. Wywołało to furię w Pekinie. A w Tajpej mówi się o „realnej możliwości” agresji komunistycznego państwa na Republikę Chińską.   Od dawna relacje ChRL z Republiką Chińską [czyli Tajwanem – przyp. red.] nie były tak złe. Prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen, podkreślając obecną skalę zagrożenia ze strony ChRL, odwiedziła bazę rakietową położoną na północy wyspy. A minister spraw zagranicznych Republiki, Joseph Wu, wystąpił do społeczności międzynarodowej z apelem o pomoc w obronie jej suwerenności, obawiając się ataku ze strony komunistycznych Chin.  Na drodze do wojny? Dla Tajwanu wizyta Keitha Kracha, podsekretarza stanu USA ds. gospodarczych, jest sygnałem, że Stany Zjednoczone wzmacniają swoje polityczne zaangażowanie po stronie Republiki. Od czasu słynnego zwrotu w relacjach USA–ChRL w 1971 roku była to pierwsza wizyta polityka tej rangi na Tajwanie. Wu w
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze