Słodko i zaszczytnie jest umierać za Ojczyznę. Hetman Stanisław Żółkiewski pod Cecorą 1620 roku

Historia [Wielcy Polacy]

Erazm z Rotterdamu i Nicolo Machiavelli uznawali Polskę za przedmurze chrześcijaństwa, papież Innocenty XI nazywał ją „potężną i wspaniałą osłoną republiki chrześcijańskiej”. Przez stulecia polscy rycerze i żołnierze obronę wiary i cywilizacji łacińskiej uznawali za zaszczytny obowiązek i powód do dumy. Nawet gdy potężna niegdyś Rzeczpospolita upadła pod ciężarem błędów własnych i obcej przemocy, Polacy wciąż wznosili w imię Boga sztandar walki o „wolność naszą i waszą”. Jedno z najbardziej zaszczytnych miejsc w długim szeregu polskich obrońców Europy i chrześcijaństwa zajmuje hetman Stanisław Żółkiewski.   Stworzona przez zachodnioeuropejskich myślicieli koncepcja Polski jako antemurale christianitatis, przedmurza chrześcijaństwa, w samej Rzeczypospolitej była pojmowana różnie. Gdy prowadziliśmy wojny z Turcją lub zatrzymywaliśmy niszczycielskie rajdy tatarskie, stawaliśmy w obronie całego chrześcijaństwa. Walcząc z Moskwą lub Szwedami, chlubiliśmy się rolą obrońców
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze