Ambasadorowie pouczają Polskę, zamiast ukrócić mordy, gwałty i tortury u siebie. Kto jest po złej stronie mocy?

fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

KRAJ [Barbarzyństwo, obłuda, hipokryci]

Setki tysięcy dzieci w Indiach są codziennie zmuszane przez handlarzy ludźmi do brania narkotyków i żebrania. Są bite, okaleczane i porywane. W RPA policja wymusza zeznania przemocą, meksykańscy stróże prawa preferują przyduszanie plastikową torbą czy podtapianie w wiadrze z wodą. Ambasadorowie tych krajów podpisali się pod listem pełnym troski o osoby LGBT w… Polsce.   Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher poinformowała o liście 50 ambasadorów zatroskanych o los osób LGBT w naszym kraju. List otwarty pod przykrywką wzniosłych haseł o prawach człowieka jest dalszą częścią akcji propagandowej na rzecz społeczności LGBT. List zawiera tezy, które nie budzą większych kontrowersji, jak te o uniwersalnym charakterze praw człowieka, niezbywalnej godności każdej jednostki czy prawa do obrony przed przemocą. Jest on także agitacją na rzecz praw środowiska LGBT, w której przemyca się pochwałę Parad Równości oraz uwagi o ochronie przed dyskryminacją i mową nienawiści, z
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze