Piotr Łuczuk

Piotr Łuczuk
Choć dla sporej grupy osób technologia tzw. chmury obliczeniowej stała się już zwykłą codziennością, nadal dla wielu jest ona zagadką. Największą uwagę skoncentrowano na niej w 2014 r., gdy na jaw wyszła afera z wyciekiem danych światowej sławy gwiazd i celebrytów. Czy jeden z największych kryzysów na rynku usług IT udało się przekuć w sukces? Aby móc odpowiedzieć na to pytanie, należy przyjrzeć się procedurom zabezpieczania danych w sieci Technologia cloud computing (bo tak fachowo określa się tę gałąź usług IT) to jeden z najpopularniejszych obecnie modeli przetwarzania danych. Punktem wyjścia jest w tym przypadku połączenie prostoty z funkcjonalnością. Użytkownik korzystający z dobrodziejstw chmury w zasadzie nie musi...
Piotr Łuczuk
A gdyby tak zebrać w jednym miejscu najlepszych programistów, informatyków i specjalistów od nowych technologii, dać im wszelkie niezbędne do pracy narzędzia, dach nad głową i gwarancję na rozwój ich kreacji? Pomysł genialny w swojej prostocie, który z powodzeniem wdrożono chociażby w amerykańskiej Dolinie Krzemowej. Z różnym skutkiem model ten próbowano powielać w innych częściach świata. Po wielu latach zapowiedzi także koncepcja polskiego technopolis wydaje się być coraz bardziej realna. Czy koncept, który do tej pory oscylował głównie w obszarze science-fiction, wreszcie się ziści? Ogólna koncepcja technopolis nie jest oczywiście na świecie niczym nowym. Ośrodki tego typu dobrze prosperują już od wielu lat m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech czy Japonii....
Grzegorz Wierzchołowski
Biegli, którzy wraz z prokuratorem udali się po raz kolejny do Smoleńska, użyli tam detektorów do przeprowadzenia ponownych badań wraku Tu-154M. Okazuje się, że urządzenia znów wykazały obecność materiałów wybuchowych na wraku.   Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, wskazania na detektorach są analogiczne do tych z jesieni ubiegłego roku. Wówczas w trakcie badań wraku tupolewa na wskaźnikach urządzeń pomiarowych pojawiły się nazwy materiałów wybuchowych. Prokuratura tłumaczyła pokrętnie, że pojawienie się na wyświetlaczu informacji o wykryciu TNT nie musi w rzeczywistości oznaczać jego obecności. Wyjaśnienia śledczych podważało jednak wielu ekspertów, w tym producenci urządzeń pomiarowych.   Ostatecznie wątpliwości miały rozwiać kolejne badania. Powołując się na...
Piotr Łuczuk
Biegli, którzy wraz z prokuratorem udali się po raz kolejny do Smoleńska, użyli tam detektorów do przeprowadzenia ponownych badań wraku Tu-154M. Okazuje się, że urządzenia znów wykazały obecność materiałów wybuchowych na wraku.   Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, wskazania na detektorach są analogiczne do tych z jesieni ubiegłego roku. Wówczas w trakcie badań wraku tupolewa na wskaźnikach urządzeń pomiarowych pojawiły się nazwy materiałów wybuchowych. Prokuratura tłumaczyła pokrętnie, że pojawienie się na wyświetlaczu informacji o wykryciu TNT nie musi w rzeczywistości oznaczać jego obecności. Wyjaśnienia śledczych podważało jednak wielu ekspertów, w tym producenci urządzeń pomiarowych.   Ostatecznie wątpliwości miały rozwiać kolejne badania. Powołując się na...
Anita Gargas
To, co działo się w dniu ekshumacji szczątków z grobu Anny Walentynowicz w Gdańsku, wygląda nie tylko na psychiczne dręczenie jej syna i wnuka, którzy walczą o prawdę o katastrofie smoleńskiej. Chaos organizacyjny, długie nocne oczekiwanie na cmentarzu, aż znajdą się wszyscy urzędnicy, zepsucie tomografu w momencie, gdy przystąpiono do badania ciała, wreszcie niezaplanowane przewożenie trumny z Bydgoszczy do Krakowa. W efekcie szczątki dwóch ofiar katastrofy, które powinny być przebadane oddzielnie, trafią w jednym czasie w to samo miejsce. A miało być tak profesjonalnie. Właśnie powtarzanym jak mantra stwierdzeniem, że polscy biegli są w pełni profesjonalni, zasłaniała się prokuratura, odrzucając kolejne wnioski rodziny dotyczące udziału zachodnich ekspertów przy ekshumacji i...
Piotr Łuczuk
Zauważa Pan, że w ostatnim czasie w Europie okrzepły stosunki hegemonialne, a polski sen o potędze przerodził się w koszmar. Twierdzi Pan, że „Polska została rozłożona »postpolityką« Donalda Tuska”, podczas gdy amerykański politolog George Friedman w książce „Następne 100 lat” prognozuje, że w najbliższej przyszłości Polska ma szansę zostać „mocarstwem nad Wisłą”. Polska mogłaby być silnym państwem. Ale równie dobrze może się rozpłynąć w niebyt w ciągu następnych kilkudziesięciu lat – i pozostanie po niej wówczas tylko wspomnienie. Friedman uważał, że silna Polska powstanie wskutek działań amerykańskich, ja sądzę, że kluczowe znaczenie mają działania samych Polaków. To oni muszą zadecydować, czy chcą suwerennej Polski, czy im na niej w ogóle zależy, czy wolą być np. Serbołużyczanami...
Grzegorz Broński
Internauta o niku „dera” na stronie TVN Warszawa: „Zajmijcie się poważniejszymi sprawami w tvn Warszawa. Nie dziwię się, że przestaliście nadawać, jak się tylko byle gównem zajmowaliście i zajmujecie. Pałac powinno się zburzyć, a mocherów kałachem potraktować! Szkoda, że ten samolot mógł pomieścić tylko tylu darmozjadów, bo jeszcze cała masa debili do wybicia w sejmie została”. Ten wpis pojawił się tam niecałe dwa miesiące temu. Rzecznik TVN Karol Smoląg niby wyraził oburzenie treścią komentarza, ale nie zareagował natychmiast, aby go usunąć. Bo – jak tłumaczył – jest po pracy. Przez kolejne dni sprawdzaliśmy, czy groźba „strzelania z kałacha do mocherów” znikła. Cały czas była na swoim miejscu. Od tamtej rozmowy minęły niemal dwa miesiące. Na stronie TVN Warszawa nadal można...
Maciej Marosz
W sprawie interweniowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwrócili uwagę, że strażnicy nie mają prawa zatrzymywać pikietujących, ponieważ dziedziniec Sejmu jest miejscem ogólnodostępnym. Po krótkiej wymianie zdań posłowie wzięli od pikietujących tablice ze zdjęciami i sami wnieśli je do gmachu Sejmu. Tam zdjęcia zostały ustawione w holu głównym. Od razu też wzbudziły zainteresowanie zwiedzającej właśnie Sejm wycieczki młodzieży. Na konferencji prasowej, która się odbyła tego samego dnia, posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówili o wprowadzaniu przez marszałka Grzegorza Schetynę cenzury prewencyjnej, który kilka tygodni temu nieoczekiwanie stwierdził, że do końca tej kadencji Sejmu nie będzie „kontrowersyjnych wystaw i nieskalowania tym samym kampanii wyborczej w Sejmie”. – To...
Piotr Łuczuk
W sprawie interweniowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwrócili uwagę, że strażnicy nie mają prawa zatrzymywać pikietujących, ponieważ dziedziniec Sejmu jest miejscem ogólnodostępnym. Po krótkiej wymianie zdań posłowie wzięli od pikietujących tablice ze zdjęciami i sami wnieśli je do gmachu Sejmu. Tam zdjęcia zostały ustawione w holu głównym. Od razu też wzbudziły zainteresowanie zwiedzającej właśnie Sejm wycieczki młodzieży. Na konferencji prasowej, która się odbyła tego samego dnia, posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówili o wprowadzaniu przez marszałka Grzegorza Schetynę cenzury prewencyjnej, który kilka tygodni temu nieoczekiwanie stwierdził, że do końca tej kadencji Sejmu nie będzie „kontrowersyjnych wystaw i nieskalowania tym samym kampanii wyborczej w Sejmie”. – To...
Piotr Łuczuk
Ludzie śledzili nasze postępy – Zastanawialiśmy się, w jaki sposób my, współpracownicy prezydenta Kaczyńskiego, możemy przeżyć 1. rocznicę katastrofy smoleńskiej, tak aby dać coś od siebie. Padł pomysł, żeby wybrać się na rowerach do Krakowa, odwiedzając po drodze miejsca, w których byliśmy razem z prezydentem Kaczyńskim. Chcieliśmy zobaczyć się z ludźmi, którzy uczestniczyli w tych spotkaniach, odpowiadać na pytania dotyczące jego prezydentury oraz te, które zrodziły się po obejrzeniu filmu „Mgła”. Niektórzy gratulowali nam odwagi, inni zastanawiali się, jak sobie radzimy w obecnej rzeczywistości – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską” Adam Kwiatkowski. Na trasie liczącej ponad 400 km uczestnicy rajdu zatrzymali się m.in. w Maciejowicach, Radomiu, Skarżysku-Kamiennej, Kielcach, Rakowie...