Nr 27 z 5 lipca 2011

Antoni Rybczyński
Pomijając już wszystkie ówczesne uwarunkowania, wytaczanie procesu w tej sprawie zakrawa na kpinę. Gdyby w taki sam sposób podejść do wszystkich oficjalnych i mniej oficjalnych porozumień w sektorze energetycznym Ukrainy, to przed sądem musiałaby stanąć chyba cała elita polityczna tego kraju. Jeden przykład. W 2006 r. rządząca dziś Partia Regionów Wiktora Janukowycza ramię w ramię z Blokiem Julii Tymoszenko głosowała przeciwko podpisaniu poprzedniego kontraktu gazowego z Rosją. Jeszcze bardziej niekorzystnego dla Kijowa niż podpisany trzy lata później przez Tymoszenko. I co? Ani ówczesny premier, a dziś lider Naszej Ukrainy Jurij Jechanurow, ani ówczesny prezydent Juszczenko, gorąco popierający porozumienie z Gazpromem, nie usłyszeli żadnych kryminalnych zarzutów. Za to Tymoszenko...
Krzysztof Głowacki
Jeszcze wyżej Matthias Warnig – bliski znajomy Władimira Putina – został prezesem zarządu spółki Gazprom Schweiz AG. Dotychczas b. funkcjonariusz wschodnioniemieckiej Stasi pełnił funkcję szefa rady nadzorczej, kierował spółką Nord Stream AG oraz wchodził w skład rad nadzorczych rosyjskich banków WTB i Rossija. Zakaz Władze Rosji zakazały eksploatowania na terytorium Federacji samolotów pasażerskich Tu-134, Jak-40 i An-24 niewyposażonych w system ostrzegania przed zbliżaniem do ziemi. Przede wszystkim dotyczy to oddziału lotniczego Rossija, przewożącego ważne osoby w państwie. Strategiczna wizyta Ostatnio w Duszanbe przebywał James Appathur, przedstawiciel sekretarza generalnego NATO ds. kontaktów z państwami Azji Centralnej. Dyplomata rozmawiał z szefem tadżyckiego MSZ na...
Antoni Rybczyński
23 maja, w samym apogeum antyrządowych demonstracji w Tbilisi, Okruaszwili miał przy wsparciu 200 żołnierzy specnazu GRU przejechać z Władykaukazu do Cchinwali, a potem na terytorium kontrolowane przez rząd Gruzji, aby uczestniczyć w antyrządowym przewrocie. Jeśli zarzuty Gruzji się potwierdzą, powstaje pytanie, co na to Francja? Paryż udzielił Okruaszwilemu azylu w 2007 r. A ten nie tylko że spiskuje wciąż przeciwko legalnemu rządowi w Tbilisi, to na dodatek swobodnie jeździ na rosyjski Kaukaz. Czy należy to tłumaczyć specjalnym partnerstwem Francji i Rosji? Spisek Okruaszwilego jest już drugim takim przedsięwzięciem radykalnej opozycji rozbitym przez władze, a związanym z majowymi protestami w Tbilisi. Były minister obrony, któremu grozi 11 lat więzienia za korupcję, zapewniał, że...
Michał Stróżyk
Nękanie przez lokalny układ Pierwsze wezwanie dostał w maju, ale wyjechał akurat na komunię chrześniaka, więc odebrał je z opóźnieniem i nie zdążył stawić się w wyznaczonym terminie. Telefonicznie poinformował prokuraturę o przyczynach swojej absencji i poprosił o wyznaczenie kolejnego terminu. Aż nastał Dzień Dziecka, godz. 7 rano. – Kiedy przyszli policjanci – relacjonuje Wrzesiński – grzecznie ich poinformowałem, że jestem chory i nigdzie nie mogę iść. Przebywam na zwolnieniu lekarskim od 25 maja do 9 czerwca 2011 r. Powiedziałem również, że od 7 maja do 11 maja br. byłem w szpitalu na oddziale chirurgicznym z rozpoznaniem wstrząśnienia mózgu. Policjant o nazwisku Dudek groził mi, że jak się nie ubiorę, to mnie weźmie w samych majtkach, po czym zaczął zakładać mi kajdanki. Wtedy...
W rzeczywistości Płażyński i Tusk współpracowali ze sobą tylko przez pierwsze lata istnienia PO. Wcześniej i później różniło ich w zasadzie wszystko, nawet postawa na boisku. Szczupły, wysoki Płażyński zawsze był twardo grającym obrońcą, „ścianą”. Tusk – jak podają uczestnicy spotkań z udziałem premiera oraz co można było zaobserwować w telewizyjnych migawkach – to napastnik, który „żyje” z wysiłku innych, stoi na spalonym i czeka na okazje, by w glorii i chwale zdobyć zwycięską bramkę. Dzieliły ich także sprawy ideowe. Przyszły premier „od zawsze” był liberałem, zarówno gospodarczym, jak i obyczajowym. Płażyński – konserwatystą związanym z Ruchem Młodej Polski. Nie pochodził, jak Tusk, z Gdańska, lecz z podelbląskiej prowincji. Z pewnością było to jedno ze źródeł prospołecznego rysu w...
Jacek Kwieciński
Z jakimi talibami chce się porozumieć pani Clinton? Z tymi, którzy detonują bomby w szpitalu i używają dzieci jako żywych bomb czy z jakimiś innymi? Mniemanie, że rząd afgański z talibami w składzie pospołu z niezwykle wiarygodnymi siłami Pakistanu wyrzuci al-Zawahiriego i będzie naprawdę przeciwstawiał się radykalnemu islamizmowi, to czarna groteska. Wszelkie dowodzenia, jak to rzekomo rosną w siłę oddziały afgańskie i wzmacnia się bezustannie ich efektywność, to wyłącznie propaganda. Batalię trzeba dokończyć albo powiedzieć wyraźnie: guzik nas obchodzą konsekwencje jej przedwczesnego przerwania. Dla pacyfistów działających, nie patrząc na rzeczywistość wyłącznie przez okulary pacyfistyczne, George Orwell odczuwał najwyższą pogardę. Oczywiście – słusznie. l Obama – jak wiadomo –...
Tomasz Mysłek
Zaczął się więc kosztowny dla Polski „europejski” bal rządzącej partii, w którym ochoczo partycypują media. Ta eurozabawa ma kosztować naszych podatników, wedle oficjalnych przewidywań z maja br., ok. 600 mln zł. W praktyce okaże się być może, że znacznie więcej (za takie pieniądze polskie firmy prywatne mogłyby np. utworzyć ok. 7–8 tys. nowych miejsc pracy). W okresie między lipcem a grudniem br. zaplanowano aż ponad 150 imprez – głównie konferencji i różnych spotkań polityków i urzędników z krajów Unii. Te euroimprezy stanowią znakomitą propagandę dla partii Donalda Tuska. Na użytek krajowy. Zobaczymy za kilka lat, jaki będzie faktyczny gospodarczy i polityczny bilans tego eurobalu i przebijania się – trwającego w istocie już ponad 7 lat. Tym bardziej że już za parę miesięcy...
Antoni Rybczyński
W przeciwieństwie do niego Janukowycz zaraz po wyborczym zwycięstwie w lutym 2010 r. ogłosił stosunki z Chinami jednym z priorytetów swojej polityki zagranicznej. Spotkał się z Hu Jintao wcześniej dwa razy, zanim chiński prezydent przyleciał na Ukrainę (we wrześniu 2010 r. Janukowycz gościł w Chinach). Jiang Zemin, poprzednik Hu na stanowisku prezydenta Chin, przebywał z wizytą na Ukrainie przed 10 laty. Zacieśnianiem relacji z Państwem Środka Kijów, jeśli chce utrzymać jako taką niezależność od Moskwy, może zyskać więcej niż zbliżeniem do Europy. Chińczycy przynajmniej nie zadają niewygodnych pytań o przestrzeganie praw człowieka i prześladowanie opozycji. Podczas gdy Pekin jest zainteresowany głównie współpracą wojskowo-techniczną, Kijów postrzega Chiny jako źródło inwestycji w...
Filip Rdesiński
Niezależne białoruskie media były zbulwersowane skandalicznym zachowaniem organizatorów. Podkreślały, że był to pierwszy przypadek usunięcia historycznych barw narodowych Białorusi w trakcie imprezy sportowej w demokratycznym państwie europejskim. Według relacji Radia Racja, białoruskiej stacji niepodległościowej nadającej z Polski, organizatorzy podjęli decyzję o usunięciu flagi z trybun i wyproszeniu opozycjonistów z hali na prośbę oficjalnej delegacji władz białoruskich, która przyjechała na mecz. Jak donosi radio, przy podejmowaniu decyzji o usunięciu flagi najważniejszym argumentem był fakt, że flaga wisiała w miejscu, które często było pokazywane w trakcie telewizyjnej transmisji meczu. Skandalem całą sytuację nazwał też bydgoski ratusz, który w specjalnej nocie do Polskiego...
Piotr Ferenc-Chudy
Ośmiometrowy pomnik – dzieło profesora krakowskiej ASP Aleksandra Śliwy – zbudowany jest z sześcianów uformowanych w bramę symbolizującą przejście z życia doczesnego w wieczność. Granitowe filary bramy składają się z sześciennych bloków oznaczonych kolejnymi cyframi Dekalogu. Regularność formy artysta zakłócił przesunięciem sześcianu symbolizującego piąte przykazanie (nie zabijaj). W drugim planie instalacji do betonowej ściany przytwierdzono pogniecioną blachę z brązu. Wśród przemawiających licznie oficjeli stanowczo zabrakło głosu przedstawicieli rodzin pomordowanych. – Jestem głęboko zbulwersowany postawą prezydenta Dutkiewicza – powiedział Zbigniew Kostecki, syn zamordowanego na Wzgórzach Wuleckich Eugeniusza Kosteckiego – który w bardzo przykry dla mnie sposób odmówił mi zabrania...
Jacek Laskowski
Tylko w czerwcu demonstranci co najmniej czterokrotnie blokowali parlament. Przeprowadzili dwa strajki generalne, a łącznie od początku roku ogłosili ich już cztery. Sparaliżowana została służba zdrowia, transport lotniczy, drogowy i morski. Z powodu strajku sektora energetycznego pojawiły się przerwy w dostawach prądu. Demonstrowało nawet kilka tysięcy policjantów i strażaków zagrożonych drakońską redukcją pensji o 25 proc. Kilka razy doszło do starć grup lewaków i anarchistów z policją. Zadymiarze wznieśli barykady na ulicach i obrzucali służby porządkowe kamieniami i koktajlami Mołotowa. Do najgorszych zamieszek doszło 29 czerwca, przed pierwszym parlamentarnym głosowaniem nad oszczędnościami. Rannych zostało wówczas 150 osób, w tym 50 policjantów. Zamaskowani osobnicy zdewastowali...
Może Pan wymienić ich nazwiska? Teraz jeszcze nie chcę rozwijać tego wątku. Ale jest to problem o wiele głębszy, niż można było sądzić. Czy rozwinie Pan to w raporcie zespołu badającego przyczyny katastrofy? Tak, podamy, kto i jaką rolę pełnił w tej grze. O czym świadczy udział tych ludzi w kluczowych przygotowaniach wizyty Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r.? O pełnej zależności premiera Tuska od dyktatu władz rosyjskich. Ludzi, którzy są w rękach rosyjskich, przeznacza się do tak ważnych negocjacji wówczas, gdy żąda tego druga strona, czy też chcąc udowodnić drugiej stronie swoją pełną lojalność. Świadczy to, że rząd premiera Tuska wyraził zgodę, by rosyjska agentura kontrolowała działania polskich przygotowań wizyty. Rozmaici eksperci, cytowani przez media...
Grzegorz Wierzchołowski
2. Liczne awarie po remoncie Remont kapitalny Tu-154 nr 101 zorganizowano i przeprowadzono w sposób urągający zasadom bezpieczeństwa, a odpowiedzialny za to minister obrony narodowej nie dopełnił ciążących na nim obowiązków – czytamy w Białej Księdze. Autorzy dokumentu informują, że po odebraniu tupolewa z remontu zaczęły pojawiać się liczne defekty i niesprawności, w tym tak ważne jak awaria autopilota. Oficer G.W. z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego złożył przed zespołem Antoniego Macierewicza następujące wyjaśnienia: „Po odbiorze tego samolotu z zakładów remontowych w Samarze, w czasie eksploatacji w Polsce wystąpiły defekty tego samolotu. Częściowo je pamiętam, to była na przykład usterka mechanizmu wykonawczego autopilota w kanale lotek oraz jego bloku sterowania....
Leszek Misiak
2. Liczne awarie po remoncie Remont kapitalny Tu-154 nr 101 zorganizowano i przeprowadzono w sposób urągający zasadom bezpieczeństwa, a odpowiedzialny za to minister obrony narodowej nie dopełnił ciążących na nim obowiązków – czytamy w Białej Księdze. Autorzy dokumentu informują, że po odebraniu tupolewa z remontu zaczęły pojawiać się liczne defekty i niesprawności, w tym tak ważne jak awaria autopilota. Oficer G.W. z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego złożył przed zespołem Antoniego Macierewicza następujące wyjaśnienia: „Po odbiorze tego samolotu z zakładów remontowych w Samarze, w czasie eksploatacji w Polsce wystąpiły defekty tego samolotu. Częściowo je pamiętam, to była na przykład usterka mechanizmu wykonawczego autopilota w kanale lotek oraz jego bloku sterowania....
Marek Nowakowski
– Ten łajdak sprowadził sobie dziwkę – posłyszałem jej przenikliwy głos. – Chodźcie, zobaczcie! – nawoływała rodziców. – Zobaczcie ten rozkład moralny! Zerwali się rodzice. Zerwałem się i ja. Podbiegłem do drzwi i naparłem ciężarem swego ciała. – Ubieraj się! – poganiałem Jadźkę. – I wyskakuj oknem! Do drzwi szturmowali już moi rodzice wraz z ciotką. Jadźka ubrała się szybko i chichocząc przesadziła parapet. W parę dni potem ciotka powiedziała jadowicie słodkim głosem: – Nie powinieneś mieć do mnie żalu. Ja tylko dla twojego dobra. Skręcałem się z bezsilnej złości. Wredna baba. Ciotka Zosia. Przypomniałem sobie, co powiedział Zenon Morda po tej zepsutej nocy z Jadźką. On powiedział tak: – Stara panna. Z zawiści zrobiła ci taki szpas. Sama potrzebuje chłopa. To, co...
Rafał Kotomski
Był 22-letnim mężczyzną z widokami na sportową karierę. Występował w barwach radomskiej Broni, miał właśnie przejść do Czarnych Słupsk, gdzie budowano najsilniejszy klub bokserski w kraju. – Roznosiła mnie energia. Mam taki charakter, że nie potrafię znosić upokorzeń – przyznaje. Okazał się jednym z tych, którzy najbardziej aktywnie protestowali pod gmachem KW na ul. 1 Maja (dziś 25 Czerwca). – Ludzie uwierzyli sekretarzowi Januszowi Prokopiakowi, że porozmawia z Warszawą o wstrzymaniu podwyżek. A on tylko grał na zwłokę i pod osłoną milicji uciekł. Jak szczur – złości się Kowalski. Po dwóch godzinach czekania nastroje wielotysięcznego tłumu zmieniły się z euforii we wściekłość. Ludzie wpadli do pomieszczeń partyjnych aparatczyków, wyrzucali na ulicę meble i dywany. Szczególnie...
Maciej Pawlak
Obecnie w Instytucie Jagiellońskim pracujemy nad raportem, który będzie poruszał także to zagadnienie. Nasza wstępna diagnoza jest taka, że osiem miesięcy, a więc nawet nie połowa tego, co zajęło wprowadzenie e-myta w znacznie mniejszej i generalnie lepiej zorganizowanej Austrii, to stanowczo zbyt krótki i nierealny okres. Niestety, z tym problemem borykamy się coraz częściej także przy innych projektach infrastrukturalnych. Koronnym przykładem jest absolutnie nierealna, w moim przekonaniu, budowa elektrowni atomowej w Polsce przed 2020 r., głośno zapowiadana wiosną tego roku. To znaczy, samej budowy może się i dokona, ale na przyłączenie do istniejących sieci energetycznych, czy wykształcenie właściwie od podstaw profesjonalnej kadry już bym nie liczył. Można odnieść wrażenie, że...
Maciej Pawlak
Tymczasem na dwóch sąsiadujących działkach (o pow. 2 ha i 3,5 ha), stanowiących część majątku po FMS Polmo, austriacki deweloper – poprzez spółkę Evolution Two, należącą do grupy Raiffeisen evolution project development – chce wybudować kosztem 60 mln euro centrum handlowe. Powierzchnia handlowa planowanej w tym miejscu galerii Pogodno, ma wynieść 31,5 tys. mkw. Znajdzie się tu ponad 100 punktów handlowo-usługowych. Austriacy pozostają jednak w sporze ze sprzedawcą gruntu i wciąż nie mogą rozpocząć prac budowlanych. Spór dotyczy zakupu nieruchomości, który według Evolution Two odbył się zgodnie z prawem i dobrymi zwyczajami, co zostało podważone przez sprzedającego. Jak wyjaśnił nam dyrektor zarządzający firmy Maciej Krenek, ostatnio szczeciński sąd II instancji prawomocnym wyrokiem...
Teresa Wójcik
Złoże znane dawno, ale… Wiceprezes Karabuła nie poinformował, kiedy może się rozpocząć eksploatacja złoża na skalę przemysłową. Według niego nie jest to sprawa „kilku miesięcy”. Najpierw trzeba wykonać odwiert badawczy i sprawdzić, jak przygotować wydobycie na skalę przemysłową. Już wiele lat temu geologowie oceniali, że tzw. geologiczny blok Kutno jest bardzo obiecujący, ale do niedawna uważano, że jego eksploatacja jest mało prawdopodobna. Złoża gazu zalegają bowiem poniżej 6 km pod ziemią, co sprawiało trudności technologiczne nie do pokonania. Prace nad pierwszymi odwiertami rozpoczęto na tym złożu ponad 30 lat temu. Według posiadanych przez nas informacji, jesienią 1979 r. PGNiG rozpoczęło wiercenia w Kutnie, z założeniem dotarcie do struktur skalnych na głębokości 6100 m. Prace...
Rafał Kotomski
Robiłam ten film przez kilka lat. Dość długo zbierałam fundusze. Ostatnie pieniądze pochodziły z TVP, bo wcześniej dostałam środki z konkursów scenariuszowych w Niemczech i Francji, telewizji ARTE i ZDF. Na ogół, muszę przyznać, ta droga zdobywania pieniędzy jest odwrotna. Muszę tu oddać honor Polskiemu Instytutowi Sztuki Filmowej, który od początku był dla mnie wsparciem. Film udało się wyprodukować, a dystrybucja? Głośna była odmowa rozpowszechniania Pani obrazu przez „salonową” firmę Gutek Film. Właściwie aż nie chce mi się o tym mówić. Porażka... Tu nie chodzi tylko o Gutka, również o późniejszego dystrybutora. Brak normalnych kopii, jest tylko kilkanaście krążków blue-ray, takiego trochę lepszego DVD. Film trafił do kilkunastu kin, które często nie zachowują parametrów...
Marcin Wolski
Dołączył do Arthura Rimbauda, do którego śpiewał „Rimbaud, aniele stróżu mój” i Henri de Toulouse-Lautreca, „co nogi miał za krótkie”. Żył intensywnie, pozostawił po sobie nie tylko – jak twierdzi legenda – legion fanów i nieutulonych w żalu wielbicielek, ale i mnóstwo wierszy i tekstów, których pierwszy tom pt. „Co to jest miłość” właśnie się ukazał. Ich lektura potwierdza, że mieliśmy szczęście żyć w złotym wieku polskiej piosenki, którą tworzyli Jeremi Przybora, Agnieszka Osiecka, Wojciech Młynarski i Jonasz Kofta – autorzy, których mógłby (gdyby o nich wiedział) zazdrościć nam świat. Przecież przy ich utworach teksty największych światowych gwiazd brzmią często zgoła grafomańsko. Sądzę, że historia literatury doceni ich przede wszystkim jako poetów, żywych, prawdziwych, reagujących na...
Maciej Parowski
Trueba, reżyser oscarowy, nagrodzony za film aktorski z czasów wojny domowej Hiszpanii, tu z pomocą wybitnego rysownika i animatora oddaje się rekonstrukcji, ale szczególnego rodzaju. W animacji (to teoretyczne spostrzeżenie badaczy) odświeżają się chwyty kina zwykłego. Na przykład spadające kartki z kalendarza, wirujące wskazówki zegara, przyspieszona przemienność pór roku – w kinie realistycznym drażnią dosłownością; w animowanym uwodzą jako sposób filozofowania i opowiadania świata od nowa. Tę syntetyczną animowaną kubańskość uzyskano w „Chico i Ricie” dzięki cudem odnalezionym w Hawanie zdjęciom starych dzielnic, domów, ich wnętrz. W postaci syntetycznego, upiększającego rysunku, ożywione grą świateł, są barwniejsze, ciekawsze, bardziej mitologiczne niż wizerunki realistyczne....
Jarosław Grzędowicz
Gąbczasty prawdziwek z dżungli Borneo Odkrycie nowego gatunku to zawsze miła wiadomość. Obecnie nowym, znanym nauce od niedawna organizmem jest wyglądający jak pomarańczowa gąbka przedstawiciel królestwa grzybów. Nazwano go na cześć postaci z kreskówki dla dzieci – Spongebob Kanciastoporty – po łacinie Spongiforma squartepantsii. Nowo odkryty grzyb nie ma typowej formy – trzonu i kapelusza, a jednak jest dalekim krewnym cieszącego się u nas szczególną estymą prawdziwka. Jeden z odkrywców z Uniwersytetu San Francisco, Dennis Desjardin, twierdzi, że podobieństwo do gąbki jest w wypadku tego grzyba tak duże, iż dotyczy też właściwości – Spongebob może zostać wyciśnięty z wody i wraca potem do swojego kształtu. Zdaniem Desjardina, nowy, nieznany nauce grzyb to nic nadzwyczajnego. Według...
Jarosław Grzędowicz
Marzenie o leku na raka towarzyszy medycynie, odkąd pojawienie się szczepionek sprawiło, że wiele chorób, które dziesiątkowały ludzkość, odeszło w zapomnienie. Wystarczył zastrzyk z osłabionego czynnika chorobotwórczego, a system odpornościowy „zyskiwał wiedzę” o zagrożeniu, dzięki czemu organizm stawał się odporny na chorobę. Nic więc dziwnego, że marzono, by w taki sam sposób zaszczepić się przeciwko zmianom nowotworowym. Przez lata na próżno czekano na znaczące postępy w tej dziedzinie. Komórki nowotworowe są wprawdzie z punktu widzenia systemu odpornościowego komórkami własnego organizmu, ale posiadają specyficzne białka, które mogą zostać wykorzystane jako antygeny – elementy pozwalające komórkom odpornościowym rozpoznać wroga. Dotychczas okazywało się to bardzo skomplikowane....
Jarosław Grzędowicz
Według Nielsa Lynnerupa, specjalisty w dziedzinie medycyny sądowej z Uniwersytetu Kopenhaskiego, badacze minuta po minucie odtwarzają ostatnie godziny życia mężczyzny. W osobnym badaniu zespół złożony z anatoma Franka Rűhli i stomatologa Rogera Seilera z Centrum Medycyny Ewolucyjnej Uniwersytetu w Zűrichu przeanalizował nawet stan uzębienia Człowieka Lodu. Poprzednie zespoły poprzestały na analizie zdjęć rentgenowskich zębów Őtziego i orzekły, że były zdrowe. Obaj Szwajcarzy zdołali jednak stworzyć znacznie dokładniejsze, trójwymiarowe wizerunki jego uzębienia i odkryli kilka nowych faktów. Okazało się, że część zębów myśliwego została połamana z powodu uderzenia w usta tępym narzędziem zaledwie kilka dni wcześniej. Do tego cierpiał on na choroby tkanki okołozębowej, zapalenie dziąseł...
Wojciech Wencel
Kilka dni temu minęła setna rocznica urodzin Czesława Miłosza, który przez całe życie miał problem nie tylko z klęczeniem, ale i ze wspólnotą narodową. Już w tomie „Trzy zimy” z 1936 r. wyznaczał poecie miejsce ponad śpiącym tłumem, akcentując rozdarcie między wyniosłym pięknem a wrażliwością na ludzkie cierpienie. Gdy w Warszawie szalała wojna, tworzył „poema naiwne” o ziarnku maku, na którym stoi mały dom. Szukał „poezji innej niż bezustanny lament nad przegraną honoru”. Tropił „ziarno obłędu” w środowisku „Sztuki i Narodu”, a fascynował się postacią Tadeusza Krońskiego – cynicznego komunisty, który obiecywał mu w liście: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”. Nawet służbę w komunistycznej dyplomacji uzasadniał potrzebą duchowego rozwoju: „...
Krzysztof Wyszkowski
Kimkolwiek byli planujący i realizujący ten pakt współcześni targowiczanie, jest faktem, że ludzie OD zdobyli w PRL rząd dusz, który w 1989 r. zamienili na dominację w mediach publicznych i prywatnych. Ta dominacja jest tak skuteczna, że wolne społeczeństwo zostało zmuszone do szukania alternatywnych metod porozumiewania się. W ten sposób historia zatoczyła kolejne koło – etos i cele przypisywane niegdyś Komitetowi Samoobrony Społecznej KOR realizują obecnie kluby „Gazety Polskiej” i ruch Solidarni 2010. Opozycjoniści zbierają się pod zwalczanym przez władze namiotem na Krakowskim Przedmieściu, a ludzie reżimu – prezydent Komorowski, premier Tusk, gen. Jaruzelski, red. Michnik i cała postpeerelowska spółka – przemyka się do Pałacu Namiestnikowskiego w poczuciu swojego panowania i zarazem...
Antoni Łepkowski
Co więc mogło skłonić sędziego do tak absurdalnej decyzji, którą dodatkowo chciał jeszcze upublicznić, mimo że gdyby przyświecały mu szlachetne pobudki, mógł i powinien ją utajnić? Odrzucam interpretację najprostszą, że jest osobiście zwolennikiem PiS-u i chcąc jego wygranej w najbliższych wyborach, zdecydował się na krok mający dać Jarosławowi Kaczyńskiemu jeszcze większe poparcie, jako osobie, także i tutaj niesprawiedliwie prześladowanej. Upokarzający dla prezesa charakter decyzji sędziego nie tylko przeczy takiej hipotezie, ale wręcz w zestawieniu z jawnością sprawy wskazuje, że jednym z celów sędziego było dokuczenie liderowi opozycji demokratycznej. Sędzia zapewne go nie lubi i chciał to zamanifestować. Jednak może to być także przypadek decyzji koniunkturalnej. Sędzia nie chce w...
Tomasz Terlikowski
Ich sukces, a szerzej – nasz sukces, ma na razie wymiar symboliczny. Przed nami jeszcze spora część walki o zmianę prawa. Ale już teraz można powiedzieć, że choć środowiska pro life są pozbawione wsparcia mediów i często także polityków, to jednak są w stanie budować skuteczne strategie zmiany prawa i je realizować. Jest to także dowód na to, że obawy zwolenników kompromisu, którzy nawołują do tego, by nie zajmować się aborcją, bo to może tylko pogorszyć sprawę, są przesadzone. W Polsce, i to jest powód do radości, udało się przesunąć debatę nad aborcją w kierunku pro life. Ogromnym sukcesem jest uświadomienie Polakom, że aborcja to po prostu oszukańcze określenie zabicia dziecka, że płód to nie nazwa jakiegoś innego rodzaju istnienia, ale etap rozwoju człowieka; i wreszcie że dyskusja o...
Robert Tekieli
Przy okazji niepolska Polskapresse przejęła krakowski prawicowy „Dziennik Polski”. I cisza. W Niemczech, gdy Anglicy chcieli kupić jedną z berlińskich gazet, wzniecono ogólnoniemiecki raban. W Polsce tylko środowisko Radia Maryja przejawia w tych sprawach suwerenność, głosząc, że ważne jest, by dysponentami opiniotwórczych mediów w Polsce byli suwerenni Polacy. Wszyscy pozostali czują niepokój, słysząc hasło: Polskie gazety w ręce Polaków. A to tylko przejaw zdrowego rozsądku. Bierzmy przykład z Niemców. Oni myślą i czują po niemiecku. Czy znam ludzi niekochających po polsku? Ewa Siedlecka w „Gazecie Wyborczej” potrafi dokonać następującego rozróżnienia: „We Włoszech krzyże wisiały w szkołach od zawsze, więc nakaz ich zdejmowania można byłoby odebrać jako pogwałcenie tradycji. W Polsce...
Krystyna Grzybowska
Czy zajście w ciążę małżonki Nicolasa Sarkozy'ego to wyraz uczuć macierzyńskich, czy akt polityczny, który ma poprawić notowania prezydenta Francji i zagwarantować jego ponowny wybór na to najwyższe stanowisko w państwie? Media spekulują, złośliwości nie szczędzą przeciwnicy polityczni, którzy ucieszyli się, że ich kandydat na prezydenta Dominique Strauss-Kahn wcale nie napastował pokojówki, bo ona jest ponoć prostytutką. Zatem politycznie byłoby oskarżyć ją o próbę gwałtu na Strauss-Kahnie i wsadzić do więzienia na jakieś 25 lat. Politycznie choć kosztownie. Jeden z największych filozofów starożytnej Grecji, Arystoteles, polityką nazwał sztukę rządzenia państwem i aktywny udział obywateli w jego życiu. Tę umiejętność porównał do rozsądku. Politykę i rozsądek uznał za równorzędne....
Krystyna Grzybowska
Niemieckość powinna dominować, bo Niemcy dominują na kontynencie, są najbogatsi, najmoralniejsi i w ogóle NAJ. Wszyscy powinni ich naśladować i podziwiać. I znać ten język poetów i filozofów. Język jest wielkim kompleksem Niemców. Długo walczyli o wprowadzenie niemieckiego  jako języka obowiązkowego w instytucjach unijnych. Często podkreślają, że w Austrii i Szwajcarii mówią po niemiecku, a więc kraje te należą do obszaru wpływów niemieckich. Zwłaszcza niemieckiej kultury i nauki. A co na ten skandaliczny przypadek rząd polski i jego urzędnicy? Naszego rządu to nie obchodzi, ponieważ gdyby obchodziło, musiałby się narazić Berlinowi. W znacznie poważniejszych sprawach nie śmie podskoczyć kanclerz Merkel, a co dopiero w sprawie jakiegoś Polaka, co to go nie chciała Niemka. Panu...
Jacek Kwieciński
Słusznie, towarzyszu „Czasy szkalowania Polski (czytaj – rządzących Polską) się skończyły” – zawyrokował europoseł Paweł Zalewski. Jasne. Bo RP rządzi partia właściwa, słuszna, jedynie do tego uprawniona. Wprowadzić poprawkę do konstytucji! Z niezbędnym uzupełnieniem – że tak ma być do czasu, gdy obejmie władzę partia niewłaściwa, niesłuszna, niemająca prawa do rządzenia. Michnik, Wajda, Bartoszewski muszą mieć przecież zagwarantowane prawo wyzywania Polski i Polaków, gdy przyjdzie na to czas. Gdzie tylko zechcą. Prawidłowość Rosjanie nie dostarczyli wielu podstawowych dowodów. Mimo to tzw. komisja Millera raport nt. katastrofy smoleńskiej przygotowała. Ma być „bolesny”, ale z pewnością nierównomiernie. Nie można nadmiernie krytykować naszych rosyjskich przyjaciół. Raport nie ma...
Rafał Ziemkiewicz
4) 29 czerwca ABW zatrzymała Władysława N., byłego pełnomocnika Polskiej Telefonii Cyfrowej, który kilka lat temu oskarżał o nadużycia obecnego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka. Prokuratura nie wszczęła wtedy śledztwa. Dziś stawia Władysławowi N. zarzut fałszowania dokumentacji, zagrożony karą więzienia do lat 5. 5) Ta sama ABW, do której szefa Donald Tusk potwierdził „pełne zaufanie”, zatrzymała też w Krakowie Krzysztofa W. pod zarzutem organizowania przemytu papierosów. Jak podał portal interia.pl, „w jego mieszkaniu znaleziono telefony, adresy oraz nazwiska osób powiązanych ze służbami specjalnymi. Z materiałów tych może wynikać, że współpracował z nimi w ostatnich latach”. Dziennikarze śledczy pamiętają, że Krzysztof W. sugerował, iż ma dowody na to, że Bronisław Komorowski...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
 Apel ten powtórzony został 14 czerwca br. Jego sygnatariusze zwrócili się także z prośbą o udostępnienie publicznej informacji, czy prawdziwa jest wiadomość, że projekt uchwały (autorstwa PSL) o ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian został zdjęty z porządku obrad Sejmu na wniosek Kancelarii Prezydenta RP. Gdyby okazało się to prawdą, byłby to wielki skandal. To bowiem właśnie prezydent powinien dbać o pamięć narodową. Nawiasem mówiąc, Komorowski po raz kolejny uchylił się od objęcia patronatu nad komitetem rocznicowym. Sygnatariusze wyrazili również zaniepokojenie informacją, że kancelarie prezydentów Polski i Ukrainy, bez jakiejkolwiek konsultacji z rodzinami pomordowanych Kresowian, chcą przygotować na koniec sierpnia br. tzw. oficjałkę, w ramach której ma...
Grzegorz Broński
„Gazeta Polska” pierwsza próbowała dociec, czy jego śmierć ma związek z pobiciem na Krakowskim Przedmieściu. Był z tym problem, bo krewni pana Jana pochowali go bez powiadomienia policji i przeprowadzenia sekcji zwłok. Dopiero po naszych publikacjach Prokuratura Rejonowa w Opolu wszczęła postępowanie mające wyjaśnić wszelkie wątpliwości. – Zakończyło się ono w ubiegłym tygodniu decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, wydaną 30 czerwca „wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego” – mówi „Gazecie Polskiej” Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. Równocześnie jednak prokurator badający sprawę doszedł do wniosku, że popełniono inne przestępstwo. – Nie stwierdził, aby śmierć Jana K. była wynikiem obrażeń powstałych podczas...
Przemysław Harczuk
Esbekowi żal pieniędzy 15 czerwca 2011 r., jedna z sal w Sądzie Rejonowym w Katowicach. Sąd chce ustalić, jaką rolę w solidarnościowym podziemiu odgrywał Eugeniusz M. domagający się odszkodowania od polskiego państwa za czas internowania. Pierwszy zeznaje Andrzej Rozpłochowski, wezwany jako były szef Solidarności w Hucie Katowice (M. był pracownikiem tego zakładu). – Oczywiście, znam oskarżyciela, był wtyką w Solidarności w Hucie Katowice – mówi Rozpłochowski. Opowiada o donosach, których padł ofiarą, a także o grze operacyjnej zastosowanej wobec Michała Lutego. Kolejnym świadkiem jest ppłk Służby Bezpieczeństwa Ludwik Janus. Zaprzecza, by znał Eugeniusza M., nie pamięta żadnej gry operacyjnej. – Ja tylko nadzorowałem pracę wydziału, od gier operacyjnych byli moi podwładni, nie mam...
Maciej Marosz
Były prezydent Lech Wałęsa pytany w czasie trwania rządów PiS o to, dlaczego łamie zasadę, że swój własny kraj i władzę krytykuje się w krajowych, a nie zagranicznych mediach, odpowiadał, że „też ją stosuję, ale nie w przypadku braci Kaczyńskich, gdyż zrobili zbyt wiele błędów i prowokacji i tej zasady wobec nich stosować się nie da”. Zabrał głos po publikacjach „Tageszeitung”, w których obrażano głowę państwa polskiego, szydzono też z jego matki. W wywiadzie, udzielonym pismu „Der Spiegel”, Wałęsa zaatakował braci Kaczyńskich nazywając ich „ludźmi z bardzo ograniczonym poczuciem humoru i z wieloma kompleksami”. To, że domagano się przeprosin od redakcji pisma, Wałęsa komentował jako rzecz śmieszną. W czasie rządów PiS wielu polityków pełniących wcześniej wysokie funkcje państwowe...
Policja spisała też treść transparentów: „Cześć chłopaki. Jestem wariat. Spalę wam dziś komisariat”, „Mam halucynacje, nie widzę dróg i autostrad”, „Cierpię na psychozę maniakalną. Twierdzę, że była afera hazardowa”, „Mam paranoję. Nie wierzę Putinowi”, „Posłuchałem dowcipów Komorowskiego. Popadłem w depresję”, „RZĄD nas podsłuCHUJE”, „Donald, matole, twój rząd obalą psychole”, „Czy sędziego POrąbało?”. Przechodniom uczestnicy happeningu proponowali założenie kaftana bezpieczeństwa, na co zgodziło się kilku z nich. W kaftan zawinięto także redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza. – Czy widzi pani zieloną wyspę? Czy widzi pan autostrady? – pytano przechodniów.   Niektórzy z uczestników happeningu trzymali w rękach pluszowe zabawki. – Mam paranoję i nie wierzę...
Tomasz Terlikowski
Załatwić ojca Rydzyka I to właśnie próbują obecnie zmienić spece od brudnej polityki z PO. Po wielu nieudanych próbach rozprawienia się z toruńskim medium (ze sztandarowym projektem Jana Filipa Libickiego na czele) władze wreszcie znalazły sposób na charyzmatycznego kapłana. I próbują mu zamknąć usta przy pomocy Stolicy Apostolskiej. Protesty tam wysyłane nie muszą oczywiście nic znaczyć, Watykan może je zignorować, ale już sama ich forma czyni sprawę trudniejszą. Otóż protest rządu polskiego zanosi do sekretariatu stanu ambasador, co jest zarezerwowane dla najważniejszych i najgroźniejszych spraw. I tu trudno jest zachować milczenie. A będzie to jeszcze trudniejsze, jeśli w sprawę wmiesza się nowy nuncjusz, który będzie monitował watykańskie urzędy, by te załatwiły sprawę ojca...

Pages