Wyciągnij spluwę i postrasz ją trochę!

– Ten łajdak sprowadził sobie dziwkę – posłyszałem jej przenikliwy głos. – Chodźcie, zobaczcie! – nawoływała rodziców. – Zobaczcie ten rozkład moralny!
Zerwali się rodzice. Zerwałem się i ja. Podbiegłem do drzwi i naparłem ciężarem swego ciała.

– Ubieraj się! – poganiałem Jadźkę. – I wyskakuj oknem!

Do drzwi szturmowali już moi rodzice wraz z ciotką. Jadźka ubrała się szybko i chichocząc przesadziła parapet. W parę dni potem ciotka powiedziała jadowicie słodkim głosem:

– Nie powinieneś mieć do mnie żalu. Ja tylko dla twojego dobra.

Skręcałem się z bezsilnej złości. Wredna baba. Ciotka Zosia.

Przypomniałem sobie, co powiedział
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: