Wyciągnij spluwę i postrasz ją trochę!

Dodano: 05/07/2011 - Nr 27 z 5 lipca 2011

– Ten łajdak sprowadził sobie dziwkę – posłyszałem jej przenikliwy głos. – Chodźcie, zobaczcie! – nawoływała rodziców. – Zobaczcie ten rozkład moralny! Zerwali się rodzice. Zerwałem się i ja. Podbiegłem do drzwi i naparłem ciężarem swego ciała. – Ubieraj się! – poganiałem Jadźkę. – I wyskakuj oknem! Do drzwi szturmowali już moi rodzice wraz z ciotką. Jadźka ubrała się szybko i chichocząc przesadziła parapet. W parę dni potem ciotka powiedziała jadowicie słodkim głosem: – Nie powinieneś mieć do mnie żalu. Ja tylko dla twojego dobra. Skręcałem się z bezsilnej złości. Wredna baba. Ciotka Zosia. Przypomniałem sobie, co powiedział Zenon Morda po tej zepsutej nocy z Jadźką. On powiedział tak: – Stara panna. Z zawiści zrobiła ci taki szpas. Sama potrzebuje chłopa. To, co powiedział Zenon Morda, zapadło mi w pamięć. Spoglądałem ukradkiem na ciotkę. Wieczory spędzała samotnie. Wstawała od stołu, a te babskie wypukłości kłębiły się przy tym wstawaniu. Ośmielony już znacznie wobec porucznika
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze