Iluzje i koszty UE

Dodano: 05/07/2011 - Nr 27 z 5 lipca 2011

Zaczął się więc kosztowny dla Polski „europejski” bal rządzącej partii, w którym ochoczo partycypują media. Ta eurozabawa ma kosztować naszych podatników, wedle oficjalnych przewidywań z maja br., ok. 600 mln zł. W praktyce okaże się być może, że znacznie więcej (za takie pieniądze polskie firmy prywatne mogłyby np. utworzyć ok. 7–8 tys. nowych miejsc pracy). W okresie między lipcem a grudniem br. zaplanowano aż ponad 150 imprez – głównie konferencji i różnych spotkań polityków i urzędników z krajów Unii. Te euroimprezy stanowią znakomitą propagandę dla partii Donalda Tuska. Na użytek krajowy. Zobaczymy za kilka lat, jaki będzie faktyczny gospodarczy i polityczny bilans tego eurobalu i przebijania się – trwającego w istocie już ponad 7 lat. Tym bardziej że już za parę miesięcy Polska będzie zobowiązana do wprowadzenia w życie kolejnych bardzo kosztownych finansowo i gospodarczo dyrektyw, regulacji i ograniczeń UE w dziedzinie przemysłu i emisji dwutlenku węgla, energetyki, ochrony
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze