Ukraina - Tymoszenko przed sądem

Dodano: 05/07/2011 - Nr 27 z 5 lipca 2011

Pomijając już wszystkie ówczesne uwarunkowania, wytaczanie procesu w tej sprawie zakrawa na kpinę. Gdyby w taki sam sposób podejść do wszystkich oficjalnych i mniej oficjalnych porozumień w sektorze energetycznym Ukrainy, to przed sądem musiałaby stanąć chyba cała elita polityczna tego kraju. Jeden przykład. W 2006 r. rządząca dziś Partia Regionów Wiktora Janukowycza ramię w ramię z Blokiem Julii Tymoszenko głosowała przeciwko podpisaniu poprzedniego kontraktu gazowego z Rosją. Jeszcze bardziej niekorzystnego dla Kijowa niż podpisany trzy lata później przez Tymoszenko. I co? Ani ówczesny premier, a dziś lider Naszej Ukrainy Jurij Jechanurow, ani ówczesny prezydent Juszczenko, gorąco popierający porozumienie z Gazpromem, nie usłyszeli żadnych kryminalnych zarzutów. Za to Tymoszenko nie dość, że grozi 7 lat więzienia, to już teraz, na samym początku procesu, prokuratura zajęła część jej majątku o wartości ok. 1,5 mln euro. Tego samego dnia, 30 czerwca, zajęto część mienia Jurija Łucenki
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze