Policja zwróciła tackę tortowemu zamachowcowi

– Podczas jednej z rozpraw dowiedziałem się, że z tacki od tortu zdjęto moje odciski palców – opowiada kibic. Był tym faktem zdziwiony, gdyż nigdy nie ukrywał, że to on obrzucił prezesa Legii. Mówił o tym m.in. w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” z 2008 r.

Sąd: wierny kibic niewinny

W 2010 r. sąd uniewinnił kibica. W uzasadnieniu stwierdził: „W zachowaniu Wojciecha Brauna Sąd nie dopatrzył się cech wyłącznie nagannych i zasługujących na potępienie. Warto podkreślić, że oskarżony nie działał w sposób złośliwy. Jest on wiernym kibicem klubu sportowego »Legia« i swoim zachowaniem w dniu 30 września 2008 r. chciał wyrazić protest przeciwko polityce grupy »ITI«, właściciela klubu Legia Warszawa i jego Prezesowi Leszkowi Miklasowi, który twierdził, że nic złego się nie dzieje i konflikt między zarządem klubu a kibicami, będący wyrazem dezaprobaty wobec aktualnej polityki zarządu, nie istnieje. Wolą oskarżonego Wojciecha Brauna było jedynie zwrócenie uwagi na powstały problem”.

Sąd zauważył, że jego celem „nie było wyrządzenie komukolwiek szkody ani krzywdy (...). Świadczyło o tym chociażby wykorzystanie tortu jako przedmiotu rzuconego w kierunku oskarżyciela prywatnego, który z natury jest rzeczą o miękkiej strukturze. W efekcie oskarżyciel prywatny nie doznał obrażeń ciała”.

O zachowaniu kibica sąd napisał też: „Choć nosiło ono cechy zachowania nie zasługującego na aprobatę i naśladownictwo, to w odczuciu oskarżonego tylko zauważalny (widocznie medialnie) akcent mógł spowodować reakcję osób mogących spowodować podjęcie działań w celu poprawy sytuacji wewnątrz klubu”.
[pozostało do przeczytania -3% tekstu]
Dostęp do artykułów: