Maciej Marosz

Maciej Marosz
Naczelny Sąd Administracyjny zablokował dekomunizację ulic stolicy. Walczy też z reformami sądownictwa i wprzęga w tę walkę unijny trybunał, który ma ułatwić omijanie obowiązującego w Polsce prawa. Sędziowie NSA udowadniają, podobnie jak ich koledzy z Sądu Najwyższego, jak potrzebna była dekomunizacja. Dekomunizacja ich samych. Bo żyjemy w rzeczywistości absurdalnej: rzecznikiem dyscyplinarnym NSA mającym zwalczać tam nieprawidłowości jest Jerzy Chromicki, w stanie wojennym dyrektor departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości i działacz Komitetu Zakładowego PZPR. Czołowi sędziowie NSA to figury mające związki z dawnym systemem PRL. Nie tylko dlatego, że wtedy robili kariery, lecz także ze względu na ich własny udział w budowie komunizmu bądź powiązania rodzinne z ludźmi aparatu...
Maciej Marosz
Lider sędziowskiego oporu wobec reformowania wymiaru sprawiedliwości przez rządy PiS sędzia Beata Morawiec występuje dziś w obronie praworządności i demokracji. Także ojciec obecnej szefowej stowarzyszenia sędziów Themis w czasach komunizmu bronił demokracji, z tym że socjalistycznej – jako wzorowy partyjny major Ludowego Wojska Polskiego. Wyróżniano go jako oficera LWP oddanego władzy PRL i umacnianiu więzów z ZSRS. Dziś dla sędzi Morawiec informacje z czasów PRL o jej ojcu, ujawniane przez nas, to bzdury. Sędzia Beata Morawiec należy do najostrzejszych krytyków reform wymiaru sprawiedliwości wprowadzanych przez rząd PiS. Po tym jak została odwołana przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę z funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, przewodzi stowarzyszeniu sędziowskiemu...
Maciej Marosz
Dziś Rzecznik Praw Obywatelskich nie kojarzy się większości Polaków z ochroną ich praw, lecz z walką o przywileje osób LGBT i współdziałaniem z opozycją totalną i uliczną przeciwko reformom sądownictwa rządu PiS. RPO Adam Bodnar ustawia się dziś obok Sądu Najwyższego w roli ostatnich przyczółków „obrony demokracji” i przeciwdziałania „niszczeniu państwa prawa”. Sztab prawników jego biura, który w Polsce i na forach europejskich walczy o państwo prawa przeciw zakusom rządu PiS, reprezentują ludzie o komunistycznych korzeniach sięgających KPP, UB i innych form współpracy z reżimem totalitarnym. Adam Bodnar uczynił z RPO instytucję stojącą na pierwszej linii frontu walki z rządami PiS. Nie marnuje okazji na forach krajowych i za granicą, by przekonywać o łamaniu praworządności w Polsce i...
Maciej Marosz
Najwyższa kasta zaprezentowała, co zrobi, gdy wrócą rządy partii totalnej opozycji. Kasta wykrzyczała, że pragnie zemsty. Jej dokonanie ma wypalić do żywego zmiany. Zemsta jest już zresztą szczegółowo programowana. Postępowania dyscyplinarne mają oczyścić KRS i SN z elementu niepożądanego. A wyroki tych postępowań są już znane: usunięcie sędziów z zawodu. Alternatywna metoda, którą przewiduje najwyższa kasta, to przekupienie sędziów wybranych za rządów PiS z jednoczesnymi groźbami wobec nich, by temu przekupstwu ulegli. Słychać zapowiedzi działań, które będą sprzeczne z konstytucją, ale w tym wypadku to… tym gorzej dla konstytucji. Przedstawiciele elit prawniczych i politycznych III RP uczestniczący w konferencji „Jak przywrócić państwo prawa” (zorganizowanej w Warszawie w dniach 14 i...
Maciej Marosz
Wyroki z ostatnich dni, w których sądy zapewniły ochronę interesów osób uczestniczących w dzikiej reprywatyzacji i aferze Amber Gold, to kolejne sygnały „nadzwyczajnej kasty”, że na wojnie z władzą reformującą wymiar sprawiedliwości nie ma granicy, której nie byłaby w stanie przekroczyć. Po tym jak rządzący wstrzymali reformowanie sądownictwa, uginając się pod ciężarem presji ze strony postanowień i planowanego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, wielu prawników przewidywało, że spowoduje to radykalizację najwyższej kasty wśród sędziów. I tak się stało. W minionym tygodniu gdański sąd huknął wyrokiem, w którym w procesie za przestępstwa skarbowe prawomocnie uniewinnił Marcina P., twórcę piramidy finansowej Amber Gold. W pobocznym wątku tej afery P. stanął przed sądem...
Maciej Marosz
38 sędziów z Krakowa, którzy postawili Tomasza Sakiewicza przed sądem i żądali od niego   sprostowania autoryzowanego wywiadu „Gazety Polskiej” z premierem Mateuszem Morawieckim, przegrało z hukiem. Przy okazji wyszło na jaw, że sędziowie ci nie znają prawa, nie potrafią sklecić prostego pozwu, a nawet się pod nim podpisać. Po takiej kompromitacji sędziowie będą jeszcze musieli zapłacić koszty procesowe – tak zdecydował warszawski sąd rozpatrujący złożony przez nich pozew. Grupa 38 sędziów poczuła się urażona wypowiedzią premiera Morawieckiego z wywiadu z ubiegłego roku, odnoszącą się do tego, że w sądzie w Krakowie działa zorganizowana grupa przestępcza. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo, uznał je za bezpodstawne i pełne błędów formalnych oraz obciążył kosztami...
Maciej Marosz
W tym procesie rozstrzyga się, czy sędziowie będą mogli zatkać usta dziennikarzom. Drugiej stronie chodzi o to, by zawalić media, gazety sprostowaniami, wtedy nikt już nie odważy się krytykować sędziów – mówił szef „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz o procesie, jaki wytoczyło mu 38 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie. Nie spodobał się im autoryzowany wywiad „GP” z premierem Mateuszem Morawieckim. Pełnomocnicy sędziów na sali sądowej zamiast odnosić się do procesu o sprostowanie, woleli snuć opowieść o trwającej nagonce na sędziów i złej atmosferze politycznej. – Wolność słowa jest ewidentnie zagrożona przez sądy w Polsce, które wywodzą się z systemu komunistycznego. Sądy, w których działają funkcjonariusze dawnego systemu albo ich wychowankowie. Najbardziej przerażające jest nawet nie...
Maciej Marosz
Wyjątkowy, uroczysty kongres, zorganizowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w 70. rocznicę podpisania przez Polskę Powszechnej Deklaracji Prawa Człowieka, uczczono zaproszeniem i podniesieniem do rangi głównego gościa sędziego Sądu Najwyższego Józefa Iwulskiego. A same obrady skończyły się na wyzywaniu rządzących od oprawców, oszustów i manipulatorów łamiących konstytucję dla osiągnięcia zakazanych przez nią celów przez byłego wykładowcę funkcjonariuszy SB na Akademii Spraw Wewnętrznych PRL. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar powitał jako jednego z niewielu głównych gości przedstawionych zebranym podczas otwarcia dwudniowego II Kongresu Praw Obywatelskich w warszawskim muzeum Polin sędziego Sądu Najwyższego Józefa Iwulskiego, który skazywał opozycjonistów...
Maciej Marosz
W precedensowym procesie grupa blisko 40 sędziów z Krakowa z Waldemarem Żurkiem i Beatą Morawiec na czele domaga się sprostowania przez „Gazetę Polską” autoryzowanego wywiadu z premierem. Pismo z żądaniem sędziów zawiera jednak rażące braki formalne. Sędziowie uznali też, że nie muszą, jak zwykli ludzie, wnosić opłaty sądowej. Kto z klubowiczów i czytelników „Gazety Polskiej” ma taką możliwość, niech zjawi się 28 grudnia w warszawskim Sądzie Okręgowym przy alei Solidarności na procesie, jaki Tomaszowi Sakiewiczowi, redaktorowi naczelnemu tygodnika, wytoczyło blisko 40 sędziów z Sądu Okręgowego w Krakowie. Domagają się oni sprostowania treści autoryzowanego wywiadu z premierem Mateuszem Morawieckim. W rozmowie z premierem publikowanej na łamach tygodnika w czerwcu tego roku nie pada...
Maciej Marosz
11 października 2018 r. były wiceminister w rządzie Donalda Tuska Maciej Szpunar został pierwszym rzecznikiem generalnym Trybunału Sprawiedliwości UE. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, Szpunar przylatuje do Polski z Luksemburga na częste spotkania z sędziami i adwokatami. Agituje ich, by jak najczęściej zadawali pytania prejudycjalne do TSUE. Gdy stanie się to regułą, rozstrzygnięcia w sporach prawnych mają zapadać w organach unijnych, co może pozwolić na omijanie niewygodnego dla establishmentu polskiego prawa. Rzecznik unijnego trybunału regularnie przybywa do Polski z Luksemburga, gdzie mieści się TSUE, na specjalne spotkania z prawnikami, aby przekonywać ich, jak bardzo rozstrzygnięcia w sporach toczących się w Polsce mogą być uzależnione od decyzji trybunału UE. Maciej Szpunar, były...
Maciej Marosz
Prof. Andrzej Rzepliński: „Bez wątpienia kultura prawna niemiecka i polityczna jest wyższa”. Prof. Fryderyk Zoll: „Wszyscy jesteśmy ofiarami prawa niemieckiego. Przeżywamy fascynację nim”. Prof. Marek Zubik: „W Niemczech panuje wyższa kultura prawna”. Sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz: „Nie sądzę, żeby Niemcy zweryfikowali swoją krytykę, i nawet bym tego nie oczekiwała”. Takie wypowiedzi nagrał reporter „Gazety Polskiej” w kuluarach konferencji poświęconej stuletniemu dorobkowi… polskiej myśli prawnej. Nie wszyscy rozmówcy – często beneficjenci niemieckich stypendiów – zdawali sobie sprawę, przed kim tak się otworzyli. W czasie gdy zwykli Niemcy są coraz bardziej przerażeni tym, jak ich system prawny jest bezradny wobec zamachów, gwałtów i innych przestępstw, do jakich dochodzi na...
Maciej Marosz
Pod koniec października gruchnęła wiadomość o decyzji, jaką podjął Sąd Najwyższy. Jego 22 sędziów odesłanych w lipcu i wrześniu w stan spoczynku nie będzie zwracać odpraw, które pobrali w związku z przejściem na emeryturę sędziowską. To pokazuje, że sędziowie SN czują się jak nadzwyczajna kasta, bo wcześniej sami swoimi orzeczeniami nakazywali szarym Kowalskim zwroty odpraw. Jeden z takich wyroków wydał sędzia Józef Iwulski. O tym, że sędziowie SN, którzy przeszli w stan spoczynku na mocy znowelizowanej przez rządzących ustawy o SN, nie zamierzali zwracać odpraw, dowiedzieliśmy się pod koniec października. Nie chodzi o drobne pieniądze, bo odprawy dla 22 sędziów przekraczały kwotę 3,2 mln złotych. Sumę odpraw dla każdego z sędziów przechodzących w stan spoczynku stanowiła...
Maciej Marosz
Aktywistka młodzieżówki komunistycznej SZSP z czasów PRL, chwalona za swoją działalność, Dorota Stalińska, była podczas studiów w szkole teatralnej szefową rady uczelnianej tej organizacji podlegającej PZPR. Dziś staje na czele manifestujących w obronie demokracji przed „PiS-owską zarazą” i nakazuje protestującym, by przeklęli rządzących. Jej ojciec Janusz Staliński, były rektor Politechniki Gdańskiej, cieszył się tak wielkim uznaniem w ZSRS, że na leningradzkiej uczelni przyznano mu tytuł doktora honoris causa. W kraju poważanie miał już nie tak powszechne, bo został spoliczkowany w 1970 roku, gdy jako rektor Politechniki Gdańskiej stanął na drodze protestujących stoczniowców. Aktorka Dorota Stalińska podczas studiów w warszawskiej szkole teatralnej w latach 70. obok nauki zawodu...
Maciej Marosz
Zamiast przejść w stan spoczynku, sędziowie Sądu Najwyższego wbrew obowiązującym przepisom nie tylko mocno trzymają się swoich posad, ale jeszcze zbili na tym grubą kasę. Jak na razie za ignorowanie porządku prawnego dostali od swojego kierownictwa ponad 3,1 mln zł odpraw, a do tego wypłaty za niewykorzystane urlopy. I choć powrócili do pracy po decyzji TSUE, odpraw już nie zwracają. Jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że sama Pierwsza Prezes SN, mimo przejścia w stan spoczynku po 4 lipca, nadal pobiera pełne wynagrodzenie z dodatkami. Sędziom Sądu Najwyższego, którzy na mocy znowelizowanych przepisów przeszli w stan spoczynku, kierownictwo sądu skrzętnie wypłaciło horrendalne odprawy. Po postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości UE, które blokuje przepisy ustawy o SN zmieniające...
Maciej Marosz
Michał Kwieciński to producent głośnych filmów Andrzeja Wajdy. Wyprodukował „Katyń” i – uruchomiony do realizacji za pieniądze Amber Gold – film „Wałęsa, człowiek z nadziei”. Za komuny był aktywistą Związku Młodzieży Socjalistycznej, specjalizującym się w komunistycznej propagandzie, a później także czołowym działaczem uczelnianym Socjalistycznego Zrzeszenia Studentów Polskich. Jego ojciec był w tych czasach dyrektorem w stołecznym RSW Prasa. Dziś córka producenta w sieci lży obecną władzę, w tym głowę państwa: „malutki człowiek”, „Głupiutki Prezydencik”, „nasz lizusek narodowy”. Reżyser i producent Michał Kwieciński od 1992 r. prowadzi producencką firmę Akson Studio, która współtworzyła wiele filmów znanych z ekranów polskich kin. Liczne realizacje firmy Michała Kwiecińskiego lądują...
Maciej Marosz
„Trudno mi, doprawdy, pogodzić się z tym, żeby nieliczna grupa, głównie wyrostków, nie wiadomo w imię czego, dewastowała nasz wspólny majątek, na który tak ciężko pracowało starsze pokolenie. Te zajścia miały charakter chuligański, wywołane były przez margines społeczny. Społeczeństwo musi protestować przeciw temu, zaś władze bardzo konsekwentnie i ostro, bez żadnych tłumaczeń, karać za wybryki, których celem jest sianie niepokoju, zamętu, przeszkadzanie w pracy milionom Polaków” – tak o manifestacjach Solidarności w stanie wojennym mówił Zygmunt Smarzowski na łamach organu PZPR „Podkarpacie”. Dobrą intuicję mieli ci, którzy w estetyce, słownictwie i treści ostrych wypowiedzi politycznych reżysera Wojciecha Smarzowskiego dostrzegli podobieństwo do propagandy Jerzego Urbana, tej z...
Maciej Marosz
O ministrze skarbu w rządzie Donalda Tuska – „profesjonalny zdrajca”. O szefie MSZ Radku Sikorskim – „robi loda każdemu, nie tylko Niemcom”. O braku ochrony polskich interesów za rządów PO-PSL: „Ruscy nas bardzo ładnie rozgrywają”. O eks-ministrze Tuska Aleksandrze Gradzie, któremu trzeba załatwić kolejną synekurę, bo na jednej może zarabiać „tylko” 40 tys. zł. Te i więcej powodów, zapisanych na opublikowanych przez portal Onet nagraniach z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, przemawiają za tym, by nazwać je „taśmami Tuska”, a nie „taśmami Morawieckiego”. Ujawnione przez Onet.pl nagranie jest rozmową w restauracji „Sowa i Przyjaciele” ówczesnego prezesa BZ WBK Mateusza Morawieckiego, szefa PKO BP Zbigniewa Jagiełły, prezesa PGE Krzysztofa Kiliana i jego zastępcy Bogusławy Matuszewskiej...
Piotr Lisiewicz
O ministrze skarbu w rządzie Donalda Tuska – „profesjonalny zdrajca”. O szefie MSZ Radku Sikorskim – „robi loda każdemu, nie tylko Niemcom”. O braku ochrony polskich interesów za rządów PO-PSL: „Ruscy nas bardzo ładnie rozgrywają”. O eks-ministrze Tuska Aleksandrze Gradzie, któremu trzeba załatwić kolejną synekurę, bo na jednej może zarabiać „tylko” 40 tys. zł. Te i więcej powodów, zapisanych na opublikowanych przez portal Onet nagraniach z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, przemawiają za tym, by nazwać je „taśmami Tuska”, a nie „taśmami Morawieckiego”. Ujawnione przez Onet.pl nagranie jest rozmową w restauracji „Sowa i Przyjaciele” ówczesnego prezesa BZ WBK Mateusza Morawieckiego, szefa PKO BP Zbigniewa Jagiełły, prezesa PGE Krzysztofa Kiliana i jego zastępcy Bogusławy Matuszewskiej...
Maciej Marosz
Żeby zrozumieć udział Janusza Gajosa w oskarżającym Kościół katolicki filmie „Kler”, trzeba sięgnąć wstecz, do czasów PRL. Przypomnieć, co aktor najbardziej spektakularnej produkcji propagandowej w kinematografii PRL, serialu o czterech pancernych, mówił o swoim w nim udziale. To część odpowiedzi, dlaczego wieloletni członek PZPR, ulubieniec komunistycznej władzy, dziś daje twarz perfidnemu atakowi na Kościół. Janusz Gajos nie miał wątpliwości, że powinien wystąpić w filmie „Kler”. „Przeczytałem scenariusz, uznałem, że jest ważny i trzeba w nim wziąć udział” – wyznał w jednym z wywiadów. Dodał, że podziela wizję Kościoła, którą przedstawił zdeklarowany ateista, reżyser Wojciech Smarzowski. Ten świetny aktor, o doskonałym warsztacie, rozsławiony rolami w filmach Kazimierza Kutza,...
Maciej Marosz
Wskazano już wśród sędziów Sądu Najwyższego byłych tajnych współpracowników, ludzi bezpieki systemu komunistycznego, a mimo to wciąż „obrońcy demokracji” powielają frazę, że w Sądzie Najwyższym dawno już nie ma ludzi związanych z minionym systemem. Dlatego przedstawiamy dziś kolejnych: małżeństwo Jacka i Beaty Gudowskich, sędziów SN, którzy w komunizmie należeli do TPPR i PZPR, sędziego z PZPR Krzysztofa Cesarza, którego ojciec walczył z „bandami”, czy sędziego Andrzeja Stępkę z aktywu ZSMP. Sędzia Beata Gudowska w latach 70. pracowała intensywnie, bo łączyła orzekanie z udzielaniem się w PZPR i Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Jakby tego było mało, należała też do kontrolowanej przez prawników z wierchuszki MSW i LWP organizacji Zrzeszenie Prawników Polskich. Gudowska...
Maciej Marosz
Fundacja Otwarty Dialog, wypisująca na swoich sztandarach obronę praw człowieka, demokracji i praworządności, walczy w Polsce z demokratycznym wyborem polskiej większości. Okrzykniętą już przez publicystów mianem „ekspozytury interesów Wschodu” organizację współtworzą ludzie KC PZPR i prymusi współpracy z SB.   Przypomnijmy, że twarzą fundacji jest Ludmiła Kozłowska, która została w sierpniu w trybie natychmiastowym wydalona z Unii Europejskiej. Szefem rady OD jest jej mąż Bartosz Kramek, znany z protestów antyrządowych aktywista walczący o państwo prawa i „wolne sądy”. W lipcu zeszłego roku Kramek opublikował na Facebooku manifest „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”, nawołujący do obalenia rządu. Wokół finansowania fundacji mnożą się niejasności. MSZ podjęło wobec niej kontrolę...
Maciej Marosz
Matka Rafała Trzaskowskiego, kandydata na fotel prezydenta stolicy, była tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Justyna. Meldowała bezpiece o kontaktach z dyplomatami USA muzyków i ludzi zajmujących się jazzem – Jerzego Matuszkiewicza, Leopolda Tyrmanda czy Romana Waschki. Jej pierwsza teściowa była kapitanem UB, teść – pułkownikiem LWP, a inni z bliskich działali na wysokich szczeblach PZPR. Rafał Trzaskowski dumnie przedstawiał w internecie swoją rodzinę i jej zasługi, określając tę prezentację jako „autolustracja”. Ominęła ona jednak rodowe związki z komunizmem. Wygląda na to, że jakość takiej lustracji można porównać do kampanijnej akcji ratowania szyby w drzwiach przez mocowanie jej taśmą klejącą. Cenne kontakty z amerykańskimi dyplomatami W swoim autolustracyjnym wpisie...
Maciej Marosz
Ewa Gawor, kierująca instytucją mającą zapewniać bezpieczeństwo stolicy, zbudowała wokół siebie zespół ludzi związanych z aparatem represji z PRL. Świta zaufanej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz to funkcjonariusze MSW, SB, ZOMO, wyszkoleni na uczelniach przygotowujących esbeków do fachowej walki z wrogami systemu totalitarnego. Ujawniamy nowe nazwiska! O Ewie Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy, zrobiło się głośno po jej decyzji o rozwiązaniu Marszu Pamięci Powstania Warszawskiego, organizowanego przez środowiska narodowe. Uzasadniała swoją decyzję tym, że wznoszono na nim hasła wzywające do nienawiści: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!”. Jak ujawnił prof. Sławomir Cenckiewicz, Gawor w okresie komunizmu była funkcjonariuszem...
Maciej Marosz
Nie tylko resortowi emeryci, ale i młodzież broni Sądu Najwyższego – taki medialny efekt miało przynieść wielokrotne pokazywanie młodego człowieka, który w szale popychał policjantów i wykrzykiwał dramatycznie „ZOMO!”. Jak się okazuje, obrońcy demokracji pozyskali „przedstawiciela młodzieży” na miarę swoich możliwości – wnuka stalinowskiego prokuratora i syna reprezentanta mediów III RP. Michał M. podczas akcji 26 lipca przed Pałacem Prezydenckim, zorganizowanej przez przeciwnych zmianom w sądownictwie „obrońców demokracji”, zasłynął z agresji wobec policjantów i obraźliwych okrzyków w ich stronę. Dziś ma już postawiony zarzut naruszenia nietykalności cielesnej dwóch policjantów, stosowania wobec nich przemocy i znieważenia podczas służby. M. to najmłodszy z klanu obrońców demokracji...
Maciej Marosz
Opozycja parlamentarna – sama bezsilna i skłócona w wewnętrznym sporze o przywództwo – wzywa swoich wyborców na barykady. Podburza do radykalizacji, nakłania „do wyjścia z domu i walki o demokrację”. Jednak skład tej bardzo nielicznej, za to stałej gwardii potwierdza, że jeśli toczy się jakaś walka, to kolejnego pokolenia UB z kolejnym pokoleniem AK. „Totalna opozycja” postanowiła wykorzystać moment tuż przed zamknięciem prac parlamentu na czas wakacji do zmobilizowania swoich zwolenników do agresywniejszej walki z rządami PiS. Dęcie w róg jako jeden z pierwszych usłyszał sam Lech Wałęsa, który przyjechał do Warszawy na demonstrację przed Sądem Najwyższym, żeby zagrzmieć, że oto „jak władza będzie likwidować Sąd, to on ma broń i nie zawaha się jej użyć”. Wyobraził sobie także „100...
Maciej Marosz
Sędziowie – konfidenci bezpieki, prominenci, działacze partii pilnujący, by orzecznictwo realizowało cele KC PZPR, pomocnicy totalitarnej władzy, sędziowie skazujący ofiary represji stanu wojennego, wreszcie prawnicy o powiązaniach rodzinnych na szczytach aparatu władzy – to stan kadry sędziowskiej Sądu Najwyższego, dziś bronionego przez totalną opozycję jako ostoja wolnych sądów. 1 lipca 1990 r. funkcję I prezesa SN objął prof. Adam Strzembosz, którego na to stanowisko wybrał Sejm. Krajowa Rada Sądownictwa wytypowała wówczas jeszcze 57 kandydatur na sędziów tego sądu. Ta grupa została następnie nominowana do SN przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który dysponował wtedy prerogatywami prezydenta. W powołanym do SN gronie aż 22 sędziów (40 proc.) stanowili sędziowie zasiadający w nim...
Maciej Marosz
Po ujawnieniu tych nokautujących dokumentów okrzyk „wolne sądy!” nie powinien przejść przez usta nikomu myślącemu logicznie. Wojskowa bezpieka i wojskowe sądy stanowią w nich jedność, gdy Józef Iwulski chwalony jest za „predyspozycje na oficera służby wymiaru sprawiedliwości, a także oficera WSW” czy „udział w rozprawach sądowych rozpracowywanych [!] przez Wojskowy Sąd Garnizonowy”. Takie to „wolne sądy” w jego osobie przechodziły później do sądownictwa cywilnego, a wreszcie do Sądu Najwyższego, by stanąć na jego czele w 2018 r. Gdy w 1990 r., już w III RP, Józef Iwulski trafił do Sądu Najwyższego, awans ten wojskowa bezpieka odnotowała w karcie żołnierza WSW. W gorzkiej piosence Andrzeja Kołakowskiego o śmierci niepokornego czeskiego barda Karela Kryla i transformacji komunizmu w...
Maciej Marosz
Sędzia Józef Iwulski stwierdził na portalu Onet, że proces, w którym skazano działaczy KPN, był jedynym procesem politycznym z jego udziałem, a od rozstrzygnięcia sądu złożył zdanie odrębne. Iwulski tłumaczy, że kolejnych sześciu innych wskazanych mu procesów, w których bezprawnie sądzono opozycjonistów z dekretu o stanie wojennym, nie przypomina sobie i mógł wydawać jedynie decyzje procesowe, ale w nich nie wyrokował. Co innego mówią akta. Widnieje w nich jako sędzia uczestniczący w rozprawie głównej. Wyznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę na p.o. I prezesa SN sędzia Józef Iwulski po 1989 r. nie przyznawał się, że w PRL był sędzią z legitymacją PZPR, ani do tego, że brał udziału w procesach politycznych stanu wojennego. Gdy ujawniliśmy wstydliwe fakty z przeszłości sędziego, ten...
Maciej Marosz
„Jestem gorszego sortu” – pod takim hasłem manifestował w obronie praworządności aktor Wiktor Zborowski, były członek PZPR. Czy aż tak surowa samoocena była słuszna? Ojciec aktora Adam Zborowski to współtwórca Prokuratury Generalnej PRL, który został wiceministrem sprawiedliwości i jeszcze w latach 70. chwalił dekrety stalinowskie, które były narzędziem eliminacji patriotów. Wychwalał też… brak niezawisłości sądów, stwierdzając, że służą one „ochronie zasad ustroju” oraz „utrwaleniu prawidłowego kierunku zmian”. Demonstrował w obronie Trybunału Konstytucyjnego i praworządności z emblematem „Jestem gorszego sortu”. Żądał niezwłocznej publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Aktor Wiktor Zborowski, w PRL członek PZPR, nie wspomina o roli swojego ojca w totalitarnym państwie....
Dorota Kania
Styczeń 2014 r., schronisko górskie „Strzecha Akademicka” w Karkonoskim Parku Narodowym. Zachowująca się hałaśliwie grupa młodych Niemców wykonuje gesty „hajlowania” i wznosi toasty na cześć przywódców III Rzeszy, a w szczególności Hermanna Goeringa, który urodził się 12 stycznia. Kwiecień 2018 r. W mediach społecznościowych setki młodych Niemców należących do neonazistowskich ruchów umawiają się tuż przy polskiej granicy na świętowanie urodzin Hitlera, które przypadają 20 kwietnia. Wizyty na Dolnym Śląsku wielbicieli III Rzeszy zza zachodniej granicy nie należą do rzadkości. Najczęściej na lokalnych targach staroci szukają oni oryginalnych „pamiątek” po zbrodniczym systemie. – W Polsce nie wolno sprzedawać żadnych przedmiotów, na których są symbole totalitaryzmów. Mimo zakazu...
Maciej Marosz
Cała trójka sędziów, która uniewinniła sędziego, który zabrał staruszce 50 zł na stacji benzynowej, zaczynała swoje kariery w komunistycznych sądach. Przewodniczący składu Wiesław Kozielewicz to najważniejsza osoba w sądownictwie dyscyplinarnym III RP, zarówno jako autor publikacji naukowych, jak i sędzia pełniący w nim funkcje kierownicze. To chyba najpełniej pokazuje, z jaką postkomunistyczną skamieliną mamy do czynienia. Nagranie z kamery monitoringu sklepu przy stacji benzynowej obiegło media i każdy mógł zobaczyć, jak sędzia Mirosław Topyła po zakupie wody mineralnej zagarnia z lady 50 zł należące do starszej kobiety, a później w zamieszaniu wynikłym z poszukiwania banknotu, opuszcza szybko sklep. A mimo to trójka sędziów SN-u uznała, że nie doszło do kradzieży, a wszystkiemu...
Maciej Marosz
Protestują od 2015 r., nie akceptując wygranej wyborczej PiS. Niewielka grupa manifestujących występuje pod zmieniającymi się szyldami i hasłami: walczą o prawa kobiet i homoseksualistów, bronią „wolnych sądów”, „wolnych mediów”, Trybunału Konstytucyjnego, esbeckich przywilejów emerytalnych, Puszczy Białowieskiej. Kim są? Dziś publikujemy dalszy ciąg śledztwa „GP” w tej sprawie. Jak ustaliliśmy, są wśród nich ludzie tajnych służb PRL, przedstawiciele dawnej nomenklatury z rodzinami, w tym komendant ORMO czy syn sekretarza Rady Państwa ze stanu wojennego. Kontynuując prezentację sylwetek „obrońców demokracji” rozpoczętą tydzień temu, nie sposób pominąć twórcy telewizji KOD, reżysera Mariusza Malinowskiego. Rejestrujący kamerą przebieg kontrmiesięcznic czy innych protestów filmowiec w...
Maciej Marosz
Kim są ludzie przedstawiani w mediach jako obrońcy demokracji, których twarze widzimy na niemal każdym proteście? „Gazeta Polska” prowadziła śledztwo w tej sprawie przez wiele miesięcy, a jego wyniki są szokujące. Ojciec Lalki Podobińskiej był w Armii Czerwonej i KBW, a matka w stalinowskim Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Kolejny manifestant, ppłk Wacław Pruszyński, był funkcjonariuszem wywiadu SB o ps. Arens i Oron, a jego żona pracowała w gabinecie Czesława Kiszczaka. Z kolei matka Agnieszki Czeredereckiej też pracowała w MSW i uczyła esbeków w szkole imienia Dzierżyńskiego. Na protestach „obrońców demokracji” przeciwko rządowi PiS od dawna tłumów brak. A to daje możliwość ustalenia, kim są ci nieliczni, którzy przychodzą zawsze, a przez media przedstawiani są jako...
Maciej Marosz
„Powiedziałem mu, że mamy kłopot, gdyż wybraliśmy na przewodniczącego grupy Arama Perelmutera (będącego wtedy kierownikiem w Warszawskim Przedsiębiorstwie Geodezyjnym). Po marcu 1968 r. Pan Perelmuter jako Polak pochodzenia żydowskiego jest niewygodny jako przewodniczący” – pisał Czesław Wajrak w notatce złożonej esbekowi, relacjonując swoją rozmowę z naukowcem Teodorem Blachutem, rozpracowywanym przez SB. Czesław Wajrak, ojciec dziennikarza „Gazety Wyborczej” Adama Wajraka, zarejestrowany był przez SB jako kontakt obywatelski ps. W. Adam Wajrak, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, to rozreklamowany przez nią ekolog, mentor aktywistów z protestów w dolinie Rospudy i w Puszczy Białowieskiej, rozważający karierę polityka. Informacje o polskim naukowcu z Kanady Wajrak nie stronił od...
Michał Rachoń
Ustawa dezubekizacyjna obniżyła emeryturę, jaką za służbę w SB pobiera do dziś matka sędziego Igora Tulei. Przegłosowano ją w grudniu 2016 r. w Sali Kolumnowej, gdy totalna opozycja blokowała sejmową mównicę. Do rozstrzygnięcia sprawy sądowej dotyczącej legalności tamtych obrad wybrano, spośród wielu sędziów, właśnie Igora Tuleyę. Ten z okazji skorzystał i orzekł, że obrady były nielegalne i ma się nimi zająć prokuratura. I wygłosił uzasadnienie oskarżające partię rządzącą o niszczenie demokracji. Do informacji o obniżeniu emerytury zgodnie z ustawą z 2016 r. dotarła „Gazeta Polska”. Przed publikacją zwróciliśmy się, za pośrednictwem sekcji prasowej Sądu Okręgowego w Warszawie do sędziego Tulei z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie. W odpowiedzi uzyskaliśmy informację, że na...
Maciej Marosz
„Powiedziałem tylko, że się z nimi zgadzam” – tak Piotr Bukartyk na portalu Tomasza Lisa skomentował zachowanie osób, które w czasie Woodstocku skandowały „J***ć PiS!”. Fakt, iż Bukartyk nienawidzi partii dążącej do rozliczenia komunizmu, dziwić nie może, gdyż jest on synem sekretarza KW PZPR, a sam wysyłany był przez komunistyczny aktyw młodzieżowy na Kubę Fidela Castro. – Z tego co wiem, nie wyrywał paznokci – mówi „Gazecie Polskiej” o swoim ojcu. Po rozmowie z nami Piotr Bukartyk nie wytrzymał i dokonał wpisu na Facebooku. „Moi drodzy, zanim dowiecie się tego z portalu Niezależna.pl, przyznam się sam, klęcząc i prosząc o łaskę. Tak, mój ojciec należał do PZPR. Wybaczcie, sam nie wiem, jak mogłem do tego dopuścić”. Ojciec sekretarz, syn u Fidela Wcześniej tłumaczył nam: –...
Maciej Marosz
„Precz komuną” – skandowali obrońcy Sądu Najwyższego. Skoro tak, to polecamy ich uwadze rodowód głównych obrońców „nadzwyczajnej kasty”. Matka rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara była instruktorem partyjnym – sekretarzem w Komitecie Miejsko-Gminnym PZPR w Gryficach. Ojciec szefa KRS Dariusza Zawistowskiego był w latach 80. szefem Prokuratury Wojewódzkiej w Legnicy, a matka działała w PZPR. Mąż Małgorzaty Gersdorf był w czasach Gierka wicedyrektorem departamentu prawnego w Ministerstwie Sprawiedliwości. Środowiska prawnicze utyskiwały, że przed wprowadzaniem ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości PiS nie przeprowadziło z nimi dyskusji. Jednak gdy Sejm pracował nad ustawą o Sądzie Najwyższym, mogły już wysłać na mównicę swoich przedstawicieli. I wysłały – syna szefa...
Maciej Marosz
Przez osiem lat rządów koalicji PO–PSL „Gazeta Polska” i inne media Strefy Wolnego Słowa opisywały afery z udziałem polityków i biznesmenów. Zadawały pytania o rzeczy, o które inni bali się pytać. Dziennikarze „GP” nie patrzyli na układy, nie bali się podpaść urzędującej władzy. Ewidentnie przeszkadzali. W demokratycznym kraju byli ciągani po sądach, inwigilowani, dyskryminowani. Środowisko „Gazety Polskiej” zawsze było bezkompromisowe, choć nieraz przyszło mu płacić za to wysoką cenę. Próby rozbicia jedności redakcji, ciągnące się w nieskończoność procesy sądowe poszczególnych dziennikarzy, wreszcie inwigilacja – metody walki z niepodległościowymi mediami były bardzo różne. Najwięcej ataków miało miejsce – raczej nieprzypadkowo – za rządów ekipy PO–PSL. Nie sposób przypomnieć...
Maciej Marosz
Tekst „Gazety Polskiej” sprzed tygodnia ujawniający związki z wywiadem Służby Bezpieczeństwa wiceprezydenta Łodzi Ireneusza Jabłońskiego wywołał burzę. Jeszcze w dniu publikacji został on odwołany z funkcji. „Gazeta Polska” ujawniła odtajnione niedawno materiały ze zbioru zastrzeżonego, z których wynika, że Ireneusz Jabłoński w 1988 r. zgłosił się do pracy w wywiadzie Służby Bezpieczeństwa PRL w pionie tzw. nielegałów – funkcjonariuszy wywiadu nielegalnie przerzucanych w celach szpiegowskich na teren obcego państwa. W świat polityki Ireneusz Jabłoński wkroczył na początku lat 90. w szeregach Unii Polityki Realnej Janusza Korwin-Mikkego, znanego z prorosyjskich poglądów. Po pewnym czasie w formacji tej doszło do rozłamu. Secesjoniści opuścili partię, ponosząc porażkę przy próbie jej...
Maciej Marosz
Wiceprezydent Łodzi Ireneusz Jabłoński sam zgłosił się do pracy w wywiadzie MSW. Uzyskał wysokie noty w specjalistycznym szkoleniu na funkcjonariusza pionu „nielegałów”. Otrzymywał etatowe wynagrodzenie młodszego inspektora SB – wynika z materiałów, które właśnie przekazano ze Zbioru zastrzeżonego do IPN. Akta Ireneusza Jabłońskiego, który posługiwał się ps. Gustaw, urywają się w trakcie ich tworzenia, gdy właśnie ma odbyć pierwszą misję jako nielegał – wywiadowca wykorzystujący fikcyjny życiorys. Nie wiadomo, czy do tego doszło oraz jak dalej przebiegały związki ze służbami „Gustawa”. Przyszedł rok 1989 i gdy Służba Bezpieczeństwa była rozwiązywana, jej akta przejął Urząd Ochrony Państwa. Niezakończone dotąd sprawy wywiadu pozostają tajne. Bezpieka zainteresowała się Jabłońskim,...
Maciej Marosz
Nieposłuszeństwo obywatelskie to piękna idea, impeachment prezydenta przy poparciu ludu jest możliwy, a PiS powinien zostać zmieciony – oto tezy Stefana Michnika, wysunięte w rozmowie z dziennikarzem „Gazety Polskiej”, który podał się za działacza KOD. Jak się okazało, stalinowski zbrodniarz jest w kontakcie ze swoim bratem, redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej”, który mimo zapracowania odwiedził go jesienią w Goeteborgu – Chcę wesprzeć działania Komitetu Obrony Demokracji! Trzeba działać! Tylko potrzeba robić więcej! Trzeba obalić w Polsce rządy PiS! „Lycka till!” – to po szwedzku „Powodzenia!” – nawoływał członków KOD-u przed 13 grudnia Stefan Michnik, co ujawniliśmy kilka dni temu w „GPC”. Dziś „Gazeta Polska” publikuje szczegóły rozmowy, jaką przeprowadziliśmy ze Stefanem...
Maciej Marosz
Ujawnione przez Sławomira Cenckiewicza akta dokumentują okres służby porucznika Czesława Kiszczaka w zarządzie Głównej Informacji Wojskowej. Jego rolą było wskazywanie tych spośród powracających do kraju żołnierzy polskich sił, których miały czekać represje ze strony komunistycznego aparatu władzy Odnalezione w archiwach Wojskowego Biura Historycznego (WBH) akta dokumentują działalność por. Czesława Kiszczaka w latach 40. w Londynie, dokąd został wysłany jako oficer stalinowskiej Informacji Wojskowej z zadaniem filtrowania żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych. Chodziło o rodaków walczących na Zachodzie, którzy ubiegali się po wojnie w polskim konsulacie w Londynie o powrót do kraju.  Dokumenty odnalazł dyrektor WBH Sławomir Cenckiewicz. Podczas konferencji prasowej 2 listopada w...
Grzegorz Wierzchołowski
Raport niemieckiego wywiadu o Smoleńsku, opisany w książce Jürgena Rotha i opublikowany częściowo w „Gazecie Polskiej”, oparty jest przynajmniej na jednym prawdziwym źródle. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, załączony do raportu BND e-mail faktycznie został wysłany przez wymienioną tam osobę. Jest jednak pewna wątpliwość Właśnie ukazała się najnowsza książka Jürgena Rotha „Smoleńsk 2010. Spisek, który zmienił świat”. Autor, znany niemiecki dziennikarz śledczy, publikuje w niej treść raportu funkcjonariusza BND o przyczynach katastrofy smoleńskiej. Z dokumentu, którego wygląd jako pierwsza ujawniła „Gazeta Polska”, wynika, że tragedia smoleńska to zamach przeprowadzony przez rosyjskie służby specjalne. Czy mamy do czynienia z bardzo profesjonalną fałszywką, czy też jednak z prawdziwymi,...
Maciej Marosz
Były ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf jest klasycznym dzieckiem resortu. Jego ojciec Maksymilian Sznepf był żołnierzem wojskowej bezpieki, matka Alicja – funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, zwalczającym podziemie niepodległościowe, zaś krewny Oswald Sznepf jako sędzia wojskowy wydał co najmniej kilkanaście wyroków śmierci na Żołnierzy Wyklętych. Nikt z rodziny Sznepfów nie został ukarany za walkę z uczestnikami podziemia niepodległościowego. Alicja Schnepf straciła rentę specjalną za walkę z Żołnierzami Wyklętymi dopiero w latach 90. Ryszard Schnepf ukończył studia w 1974 r. na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę doktorską poświęconą genezie masowych partii politycznych w Ameryce Łacińskiej obronił w roku 1979 już jako pracownik...
Jerzy Targalski
Były ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf jest klasycznym dzieckiem resortu. Jego ojciec Maksymilian Sznepf był żołnierzem wojskowej bezpieki, matka Alicja – funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, zwalczającym podziemie niepodległościowe, zaś krewny Oswald Sznepf jako sędzia wojskowy wydał co najmniej kilkanaście wyroków śmierci na Żołnierzy Wyklętych. Nikt z rodziny Sznepfów nie został ukarany za walkę z uczestnikami podziemia niepodległościowego. Alicja Schnepf straciła rentę specjalną za walkę z Żołnierzami Wyklętymi dopiero w latach 90. Ryszard Schnepf ukończył studia w 1974 r. na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę doktorską poświęconą genezie masowych partii politycznych w Ameryce Łacińskiej obronił w roku 1979 już jako pracownik...

Pages