Na froncie nie ma sędziego

Upodabnianie się środowiska „Rzeczpospolitej” do „Gazety Polskiej” wynikało nie tylko z ogromnego rynku po prawej stronie, ale przede wszystkim z tego, że rzeczywistość wręcz zmuszała do wyciągania podobnych wniosków.

Gwoli sprawiedliwości należy przypomnieć, że wielu autorów „Rzeczpospolitej” gościło na naszych łamach, a niżej podpisany bywał czasem zapraszany jako redaktor naczelny „GP” do publikacji w dzienniku.

Chcemy tę najlepszą cechę niszczonego środowiska redakcji „Rzeczpospolitej” rozwijać. Zapraszamy wszystkich publicystów, którym rządowa koncepcja funkcjonowania mediów nie daje możliwości debaty, do pisania w „Gazecie Polskiej”.

Przystępujemy
[pozostało do przeczytania 35% tekstu]
Dostęp do artykułów: