Na froncie nie ma sędziego

Dodano: 05/07/2011 - Nr 27 z 5 lipca 2011

Upodabnianie się środowiska „Rzeczpospolitej” do „Gazety Polskiej” wynikało nie tylko z ogromnego rynku po prawej stronie, ale przede wszystkim z tego, że rzeczywistość wręcz zmuszała do wyciągania podobnych wniosków. Gwoli sprawiedliwości należy przypomnieć, że wielu autorów „Rzeczpospolitej” gościło na naszych łamach, a niżej podpisany bywał czasem zapraszany jako redaktor naczelny „GP” do publikacji w dzienniku. Chcemy tę najlepszą cechę niszczonego środowiska redakcji „Rzeczpospolitej” rozwijać. Zapraszamy wszystkich publicystów, którym rządowa koncepcja funkcjonowania mediów nie daje możliwości debaty, do pisania w „Gazecie Polskiej”. Przystępujemy także natychmiast do organizowania nowego dziennika. Nie pozwolimy na to, by prawica pozostała bez własnych mediów. W ten wysiłek muszą się włączyć wszyscy. Normalnie organizowanie dziennika zajmuje około roku i potrzeba na to przynajmniej 100 mln zł. Nie mamy ani tyle czasu, ani tyle pieniędzy. Mamy za to najcenniejszy kapitał:
     
78%
pozostało do przeczytania: 22%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze