Historia alternatywna

Dodano: 05/07/2011 - Nr 27 z 5 lipca 2011

Chciałem dzisiaj śladem redakcyjnych kolegów – Marcina Wolskiego i Macieja Parowskiego – spróbować sił w tzw. historii alternatywnej. Wyobraźmy sobie, że polska prezydencja w Unii Europejskiej rozpoczyna się – aż strach powiedzieć – pod rządami PiS. Na czele rządu stoi Jarosław Kaczyński, a większość resortów jest w rękach jego ludzi. Europa to akceptuje, bo po rządach Victora Orbana i prezydencji Węgier uważa, że już nic gorszego nie może się jej zdarzyć. Ba, niektórzy już zatęsknili za co prawda twardym, ale przewidywalnym w polityce zagranicznej Kaczyńskim. Jest zupełnie inaczej niż teraz. Nie ma bączków jako symbolu prezydencji (bączki zresztą się nie kręcą, co skądinąd jest wielką metaforą). Logo prezydencji też nie jest idiotyczne jak obecne. Nie ma koncertu Wojewódzkiego i Materny – w tym czasie Wojewódzki rzuca rasistowskie uwagi w swoich programach, a Materna popija, kefir oczywiście, wraz z kolesiami z komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego. Skoro tego nie ma, to –
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze