Afganistan i Obama

Dodano: 05/07/2011 - Nr 27 z 5 lipca 2011

Z jakimi talibami chce się porozumieć pani Clinton? Z tymi, którzy detonują bomby w szpitalu i używają dzieci jako żywych bomb czy z jakimiś innymi? Mniemanie, że rząd afgański z talibami w składzie pospołu z niezwykle wiarygodnymi siłami Pakistanu wyrzuci al-Zawahiriego i będzie naprawdę przeciwstawiał się radykalnemu islamizmowi, to czarna groteska. Wszelkie dowodzenia, jak to rzekomo rosną w siłę oddziały afgańskie i wzmacnia się bezustannie ich efektywność, to wyłącznie propaganda. Batalię trzeba dokończyć albo powiedzieć wyraźnie: guzik nas obchodzą konsekwencje jej przedwczesnego przerwania. Dla pacyfistów działających, nie patrząc na rzeczywistość wyłącznie przez okulary pacyfistyczne, George Orwell odczuwał najwyższą pogardę. Oczywiście – słusznie. l Obama – jak wiadomo – wielbi niesłychanie ONZ. W sprawie Libii oparł się na ONZ i Lidze Arabskiej, co bezustannie podkreśla. Natomiast zupełnie pominął konsultacje z Kongresem. To oraz wciąż kompletnie niekoherentna strategia
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze