TW jako pokrzywdzony

Dodano: 05/07/2011 - Nr 27 z 5 lipca 2011

Esbekowi żal pieniędzy 15 czerwca 2011 r., jedna z sal w Sądzie Rejonowym w Katowicach. Sąd chce ustalić, jaką rolę w solidarnościowym podziemiu odgrywał Eugeniusz M. domagający się odszkodowania od polskiego państwa za czas internowania. Pierwszy zeznaje Andrzej Rozpłochowski, wezwany jako były szef Solidarności w Hucie Katowice (M. był pracownikiem tego zakładu). – Oczywiście, znam oskarżyciela, był wtyką w Solidarności w Hucie Katowice – mówi Rozpłochowski. Opowiada o donosach, których padł ofiarą, a także o grze operacyjnej zastosowanej wobec Michała Lutego. Kolejnym świadkiem jest ppłk Służby Bezpieczeństwa Ludwik Janus. Zaprzecza, by znał Eugeniusza M., nie pamięta żadnej gry operacyjnej. – Ja tylko nadzorowałem pracę wydziału, od gier operacyjnych byli moi podwładni, nie mam żadnej wiedzy na ten temat – zeznaje. – To zwykłe kłamstwo. Na dokumentach widnieją jego podpisy – nie kryje zdenerwowania Rozpłochowski. – Złożę doniesienie w sprawie składania fałszywych
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze