Nr 14 z 5 kwietnia 2017

Robert Tekieli
Urodzona 28 listopada 1948 r. Agnieszka Holland zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu, urodzonemu 18 czerwca 1949 r., że jest starcem. Establishment III RP pozbawiony tarczy totalnej przewagi medialnej potrafi się tylko kompromitować. Do kraju przyjeżdżają kolejne amerykańskie bataliony. Koniec Jałty się dopełnia. Ponieważ jednak najlepszą obroną jest atak, wojna hybrydowa przeciwko Polsce weszła w kolejną fazę. Po ostrzelaniu polskiej placówki dyplomatycznej na Ukrainie zorganizowano w tym kraju sponsorowane protesty „polskiej mniejszości” na potrzeby rosyjskich mediów. Trasę Lwów–Rawa Ruska zablokowali ludzie z transparentami typu: „NIE ludobójstwu Polaków”, „Precz ręce od zabytków”. Precz ręce od… Ciekawa konstrukcja… Zresztą znaleziono już bardziej bezpośrednie dowody, że organizatorzy...
Michał Rachoń
Kierujący przez lata sprawami wojskowości byli ministrowie czy też byli generałowie nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności. Potrafią tylko pouczać z perspektywy studia telewizji, zbudowanej za pieniądze komunistycznego wywiadu wojskowego. Kiedy wprowadzono go do służby w latach 60., był rewolucją. Nowatorski, sprawny i dobrze uzbrojony. Nazwany został „bojewaja maszina piechoty”, szybko trafił na wyposażenie sojuszników ZSRS i siłą rzeczy na zastępcze fronty zimnej wojny. Ta maszyna, jako Bojowy Wóz Piechoty, trafiła również na wyposażenie Ludowego Wojska Polskiego. Jak to jednak bywało z sowieckimi konstrukcjami, szybko okazało się, że nie nadaje się do walki. Nie stanowił zagrożenia dla swoich odpowiedników w NATO, a umieszczenie zbiorników paliwa w tylnych drzwiach...
Katarzyna Gójska-Hejke
Wydarzenia ostatnich dni na Ukrainie pokazują, że próby wysadzenia relacji polsko-ukraińskich są już stałym elementem polityki Kremla. I będą coraz śmielsze. Mieliśmy ostrzał konsulatu RP na Wołyniu i manifestację „Polaków” w sprawie rozliczenia ludobójstwa dokonanego na prawdziwych obywatelach II RP. Wcześniej kilkakrotnie sprofanowano upamiętnienia miejsc kaźni naszych rodaków. I to na pewno nie koniec. Tym bardziej że zbliżamy się do setnej rocznicy walk polsko-ukraińskich o Lwów. Stojąc na straży naszych interesów, w tym pamięci o Polakach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów, musimy mieć baczenie na to, czy za fasadą pięknie brzmiących haseł nie kryje się działanie Moskwy, która jest jednym z ostatnich miejsc zainteresowanych sprawiedliwością i niezafałszowaną historią....
Koleżanka Dominika nie zna się na samochodach, ale potrafi wyrazić swoją opinię. Ostatnio powiedziała mi, że jej znajomy kupił auto niewarte pieniędzy, które za nie zapłacił. W zeszłym tygodniu spędziłem kilka chwil w towarzystwie nowej generacji Hyundaia i30. Taki koreański Golf. To stwierdzenie brzmi jak nobilitacja, bo przecież Golf to solidność wykonania, nowoczesne rozwiązania techniczne i legenda motoryzacji. I30 wcale mu nie ustępuje pod względem tych dwóch cech. Legendą być jeszcze nie może. Ale stał się już autem, z którego będą zadowoleni pracownicy korporacji manifestujący luz w różowej koszuli do garnituru w tzw. casual friday. Mówiąc prościej, Hyundai zadowoli wszystkich, którzy nie oczekują oryginalności, stylu i polotu. I30 stał się tak samo zachowawczy, czytaj...
Jan Przemyłski
Już niebawem podróż z Warszawy do Wrocławia może trwać niecałe 20 minut. Inżynierowie postanowili połączyć kolej z samolotem. Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było przejechać się pojazdem żywcem wyjętym z filmu science-fiction? A może macie dosyć zatłoczonych lotnisk i wiecznie opóźnionych pociągów? Jeżeli na oba pytania odpowiedź była twierdząca, to czas przedstawić Hyperloop, czyli kolej przyszłości. Będzie to połączenie transportu lądowego i lotniczego. Z zewnątrz może przypominać starożytne akwedukty. W skrócie: wyobraźmy sobie, że między dwoma miastami kładziemy bardzo długą, liczącą setki kilometrów rurę, zamontowaną na specjalnych filarach, w której latają małe kapsuły mieszczące nawet do 28 osób. Sekretem Hyperloop jest niskie ciśnienie panujące wewnątrz naszego „toru” –...
Wojciech Kamiński
Kontrola NFZ przeprowadzona po naszym artykule potwierdziła nieprawidłowości w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie. Posadę stracił już dyrektor lecznicy i kierownik SOR-u. Na placówkę nałożono karę finansową. Na początku grudnia ubiegłego roku ujawniliśmy patologię w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie. W wyniku prowokacji dziennikarskiej wykazaliśmy, że aby się dostać na ekskluzywny oddział szpitala, wystarczyła wizyta w prywatnej klinice prof. Kazimierza Wardyna. Niepotrzebne było skierowanie, nie trzeba było czekać w wielomiesięcznych kolejkach. Wszystko załatwił telefon profesora, który pracował w lecznicy, oraz... wcześniej opłacony wysoki rachunek w jego w ośrodku diagnostyki i informacji medycznej „Noble Medicine”. Nasz reporter został przyjęty do szpitala bez wstępnych badań...
Owoc pasji, passiflora, granadilla purpurowa, męczennica jadalna... To nazwy jednego owocu – egzotycznej i pysznej marakui. Niepozorna z wyglądu, fioletowa marakuja to owoc pnącza, którego łodygi osiągają od 15 do 20 metrów. Owalne owoce pod twardą skórką skrywają kruchą i aromatyczną owocnię, żółty miąższ z dużą ilością drobnych pestek, stanowiący około 35–50 proc. wagi całego owocu. Pierwotna nazwa „marakuja” pochodzi od brazylijskiego indiańskiego słowa maraú-ya. W tym języku „marahu” znaczy „owoc” a „ma-râ-ú” – „coś, co je się jednym haustem”, czyli „owoc, który je się jednym haustem”. Tak też najczęściej się ją spożywa. Kleisty, galaretowaty miąższ wybiera się łyżeczką z wnętrza owocu. Niepowtarzalny, intensywny, słodko-kwaśny smak sprawia, że marakuje wykorzystuje się do...
Jacek Liziniewicz
Konie, psy, muły, wielbłądy, słonie, małpy, gołębie, delfiny i lwy morskie – to tylko część gatunków, które były używane przez człowieka w celach wojskowych. Przez tysiące lat ludzie starali się zaprząc zwierzęta do własnych wojen. Sierżant Stubby to chyba jeden z najbardziej znanych żołnierzy I wojny światowej. W trakcie swojej 18-miesięcznej służby w okopach we Francji uczestniczył w 17 ofensywach. W Chemin des Dames był przez miesiąc pod ciągłym ostrzałem. Na froncie wsławił się doskonałym węchem, który pomagał mu wykrywać zagrożenie na długo przed tym, zanim sygnały ostrzegawcze dotarły do jego kolegów. Stubby był bowiem niewielkim kundelkiem i maskotką 102. Pułku Piechoty 26. Dywizji USA. Jest też pierwszym psem w armii amerykańskiej, który uzyskał awans ze stopnia szeregowego na...
Hanna Shen
Wielokulturowość Singapuru widać po świątyniach. Tuż obok siebie znajdują się kościół katolicki, świątynia buddyjska czy hinduistyczna i synagoga. W mieście nie brakuje też polskich akcentów. Wizytę w Sinagupurze najlepiej zacząć od nabrzeży Zatoki Marina. Tam znajduje się pomnik Merliona – pół lwa, pół ryby. To symbol Singapuru, który nazywany jest też Miastem Lwa (słowo Singapur wywodzi się od dwóch sanskryckich wyrazów: „singa” – „lew” i „pura”– „miasto”). Legenda głosi, że gdy Sang’a Nila Utama, pierwszy król Malajów, przybył na teren, który dziś należy do Singapuru, to zobaczył tam „dziwne zwierzę, które poruszało się bardzo szybko. Zwierzę to miało czerwony tułów i czarną głowę. Jego pierś była biała”. Miał to być właśnie Merlion. Dziś legendarny stwór zaklęty w kamień pomnika...
Tomasz Łysiak
Zamiar wyjścia Wielkiej Brytanii ze strefy euro były zapewne dość długo ukrywane. Ujawnił je dopiero Ryszard Petru podczas wywiadu udzielonego zaprzyjaźnionej sobie stacji radiowej. Proces chyba już się zaczął. Najprawdopodobniej na Wyspach zaczyna się operacja powrotu do ich tradycyjnej waluty – rubla szterlinga. Nie tylko Ryszard jest odkrywcą rzeczywistości alternatywnej. Są inni spece, którzy zajmują się „exitami” – równie genialni. Tak jak Rychu „przejęzyczył” się z Wielką Brytanią, tak oni „przejęzyczyli się” twierdząc, że PiS zamierza wyprowadzić Polskę z Unii. Zupełnie tak, jakby walka o naszą pozycję na europejskiej arenie miała się równać ustawieniu kierunku „na wyjście”. I zupełnie tak, jakby wszędzie – wszem i wobec – politycy partii rządzącej obwieszczali, że noszą się...
Marcin Wolski
Na zdrowy rozum powinno być z górki. Władza okrzepła, widać dobre efekty (demograficzne i społeczne programu 500+), spełniona została większość postulatów wyborczych, bezrobocie spada, gospodarka przyśpiesza. A jednak poparcie spada. Można naturalnie nie ufać sondażom, podawać w wątpliwość ich rzetelność i… obudzić się po wyborach z ręką w nocniku. Najgorszy sondaż zawiera pewne informacje, np. że PO wybiła się na lidera opozycji, Nowoczesna pewnie już się nie podniesie, a Kukizowi rośnie, jako alternatywie dla głównych sił. Wydaje się, że oznacza to również dalszy spadek aktywności na ulicach i mniej awantur w sejmie. To psuło wizerunek Platformy jako partii poważnej i podporządkowanej liderowi. Teraz wyraźnie zaczyna działać racjonalniej i spokojnie czeka na nowe rozdanie. Czy się...
Wobec zbliżania się Armii Czerwonej pracownicy referatu 999 AK kryptonim „Korweta” postanowili ukryć całą dokumentację dotyczącą polskich komunistów. Kartoteka przepadła na kilkadziesiąt lat, a historycy już wątpili w jej istnienie. Niedawno ją odnaleziono! Armia Krajowa powołała w swoich strukturach Biuro Informacji i Propagandy, w którym funkcjonował także Wydział Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu. Ta jednostka była z kolei podzielona na referaty, zajmujące się bardziej precyzyjnymi działaniami. Na przykład niemieckimi organami bezpieczeństwa na ziemiach polskich zajmował się Referat 997, na czele którego stał porucznik Kazimierz Leski „Bradl”. Do legendy przeszły działania Samodzielnego Podwydziału N, który preparował materiały propagandowe, będące jakoby dziełem tajemnego...
Tadeusz Kościuszko już dawno ma swoje miejsce w panteonie narodowym. Nie możemy jednak traktować go wyłącznie jako symbolu i człowieka bez skazy, trochę na siłę wciśniętego w chłopską sukmanę. To również postać tragiczna. Był na wskroś ludzki, miał wiele zalet, ale i wiele wad. W młodości ukończył słynną Szkołę Rycerską, ale słabnąca Rzeczpospolita nie potrzebowała zdolnych żołnierzy. To z pewnością była dla niego trauma, która wpłynęła na jego dalsze życie. Tajniki inżynierii wojskowej zgłębił Kościuszko na studiach we Francji, a swoją wiedzę wykorzystał w praktyce, biorąc udział jako ochotnik w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Do kraju powrócił w 1784 r. otoczony legendą generała, który swoje umiejętności nabył na polu walki. Doświadczony oficer, ale funkcjonujący poza...
Złom, graffiti, śmietnik – witamy w Atomowej Kwaterze Dowodzenia! Przed chwilą patrzyłem z antresoli na położoną piętro niżej salę dowodzenia. Teraz na głowie mam czarną szmatę, w uszach szum. Zmysł wzroku, słuchu i węchu – wyłączone, ze smaku nie skorzystam. Został dotyk. Muszę znaleźć drogę do wyjścia. Choć brzmi to jak koszmarny sen, dzieje się naprawdę. Takie wyzwanie – dać sobie „odciąć” niemal wszystkie zmysły, poznać swoje lęki i je zwyciężyć. Łatwo powiedzieć. Najpierw we czterech zeszliśmy na trzeci poziom podziemnego labiryntu, starając się zapamiętać drogę. Gdy doszliśmy dość głęboko i daleko, zaczęła się akcja. Wiem, że jestem bezpieczny. Podobnie jak Damian, którego rękę czuję na ramieniu. Dwójka pozostałych kolegów asekuruje nas. Znają ten obiekt i mają latarki....
Czy wiecie Państwo, kogo aktorzy teatralni nazywają „żabim okiem”? Albo dlaczego krawiec podczas przymiarki kostiumu teatralnego trzyma w zębach czerwoną nitkę? A jaki przesąd kryje się za unikaniem żółtego koloru w teatrze? Po odpowiedzi odsyłam Państwa do lektury książki dla najmłodszych amatorów teatru autorstwa Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej „Z Duchem (do) Teatru”. Autorka książki jest scenografem teatralnym – wie zatem o teatrze wszystko. I w prosty sposób pokazuje, że teatr, choć jest to miejsce magiczne i pełno w nim przesądów, to każdy może się w nim z łatwością odnaleźć. Książka ma formę leksykonu i jest przeznaczona dla dzieci od 6. roku życia. Prostym, potocznym językiem tłumaczy wszelkie określenia łączące się z teatrem: od najbardziej oczywistych, jak reżyser czy dekoracje...
Na początku coś stworzyło niebo i ziemię. Potem pojawił się człowiek i stworzył wiele rzeczy, w tym najważniejszą – Unię Europejską. Kiedy nie było już nic do zrobienia, zaczął się proces poprawiania. Ujęłam to kiedyś w tekst piosenki „Poprawiacze”, do której muzyka jakoś nie powstała. Pozwolę sobie zamieścić ten tekst tutaj jako próbę felietonu wierszowanego.   Poprawiacze widowisk, przerabiacie tę sztukę, Ale wciąż nie wiadomo – to komedia czy dramat. Niech nie będzie tak ckliwa i nie będzie tak krwawa, Śmiechu może być więcej, ale nie do rozpuku. W garderobach plotkują, że poleci z afisza, Więc przeróbcie dialogi, zwłaszcza dziada z obrazem, Dialog z głuchym ślepego, niech wystąpi też błazen, Zanim ciemność zapadnie i nakryje nas cisza. Do roboty, „lekarze” nieudanych...
Maciej Parowski
Aktorkę do słynnego „Fish Tanku” brytyjska reżyser wypatrzyła w robotniczej dzielnicy. Panna rozrabiała w sklepie, więc zagrała dziewczynę, która gniew wyraża w tańcu. Bohaterkę „American Honey” odkryła Arnold na Florydzie i z grupą amatorów wzięła ją do swego debiutu w USA. Star – dziewczyna z rozbitej rodziny, podrywana przez ojczyma, harująca przy młodszym rodzeństwie, dołącza do barwnych wagabundów. Zamiast oglądać matkę ćwiczącą aerobik, zwiedzi Stany szalonym mikrobusem i zarobi kasę. Będzie namawiać ludzi do prenumeraty niepotrzebnych im pism. Znosić upokorzenia. Kochać i być zdradzaną. Doświadczać świata jako absurdalnego kalejdoskopu, czasem groźnego, ale i tak lepszego od tego, co ma w domu. Oprócz amatorów grają tu też legendy, w tle śpiewa Rihanna. Wnuczka Presleya...
Marcin Wolski
Można zauważyć satysfakcję Andrzeja Nowaka, gdy w kolejnym, trzecim tomie „Dziejów Polski” opowiada „o królestwie zwycięskiego orła” . W latach 1340–1468 nasz kraj ze skromnego dziedzictwa piastowskiego udzierganego z dzielnicowych strzępów przez Łokietka, zmienia się w europejskie supermocarstwo. Żmudna to droga, pełna zagrożeń, politycznych pułapek, w których ominięciu pospołu decydowały mądrość i odwaga władców, wysiłek poddanych i los szczęścia. Szanse stworzyła „czarna śmierć” dziesiątkująca kraje ościenne, a oszczędzająca Lechitow (Nowak nie wspomina o hipotezie głoszącej, że gen odpornościowy zawdzięczamy naszym praprababkom niewolonym przez Hunów). Swoją rolę odegrały też przypominające loterię powikłania dynastyczne. Wymieranie Andegawenów, Luksemburgów, Piastów, awans...
Magdalena Piejko
Przywracanie dialogu między sztuką a religią, odkrywanie na nowo duchowych źródeł teatru – organizatorzy tegorocznego festiwalu „Nowe Epifanie” podjęli się ambitnego zadania. 10 kwietnia kończy się interdyscyplinarny festiwal wielkopostny „Nowe Epifanie” Redbada Klijnstry i Pawła Dobrowolskiego. Aż trudno uwierzyć, że przeszedł on niemalże niezauważony. Ósma edycja festiwalu obfitowała w wyjątkowych gości i artystów, reprezentujących właściwie wszystkie dziedziny sztuki. Główną ideą artystyczną była w tym roku egzystencjalna interpretacja motywu matki i ostatnich słów Chrystusa „Oto matka twoja”. Nazwa festiwalu pochodzi z listu do artystów Jana Pawła II z 4 kwietnia 1999 r., w którym nawoływał on do tego, by artyści „na nowo odkryli głęboki wymiar duchowy i religijny sztuki, który w...
Artur Szczepanik
W sobotę 25 marca nad ranem, w wieku 56 lat, zmarł w swoim domu w Zalesiu najlepszy polski dziennikarz sportowy Paweł Zarzeczny. Jego piątkowy pogrzeb, jak się okazało zaplanowany wcześniej w najdrobniejszych szczegółach, będzie pamiętany bardzo długo. Paweł żył, tak jak chciał, umarł, tak jak chciał i został pochowany zgodnie ze swoim wcześniejszym planem. Polskie dziennikarstwo straciło najbardziej charakterystyczną, dowcipną, niepodrabialną postać. Błyskotliwego erudytę, króla humoru, złośliwej riposty, po prostu najlepszego z najlepszych. Dzień przed śmiercią Paweł świętował hucznie 500. odcinek swojego „One Man Show”. Poprowadził też swój program „Bul głowy” w Telewizji Republika. Wracając do domu, zdążył jeszcze porozmawiać z taksówkarzem o twórczości Melchiora Wańkowicza....

Pages