Jacek Liziniewicz

Jacek Liziniewicz
Blisko tysiąc osób wzięło udział w XII Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. Klubowicze z całej Polski i z zagranicy opanowali Spałę. Honorowym gościem zjazdu był prezydent Andrzej Duda. Z klubowiczami spotkali się też m.in. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, wicepremier Mateusz Morawiecki, minister Witold Bańka, minister Mariusz Błaszczak, minister Jan Szyszko oraz wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki. Tegoroczny zjazd odbył się w przepięknie położonym Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. – Na mapie Polski jest taka mała miejscowość, mała jak główka od szpilki, i to jest właśnie Spała. Miejscowość ta liczy jedynie 400 mieszkańców. Przyjechaliście i dwukrotnie przebiliście liczebność mieszkańców. Z pewnością będzie to niezapomniane wydarzenie – mówił, witając klubowiczów,...
Jacek Liziniewicz
Zgodnie z tym, czego należało się spodziewać, PiS szybko ponosi konsekwencje swojej reakcji na sprawę Bartłomieja Misiewicza. Lewicowe media obecnie zajmują się szukaniem kolejnych celów w stylu rzecznika MON-u. Pewnie trudzić się szczególnie nie muszą, bo nazwiska przychodzą od licznych życzliwych zarówno z obozu zjednoczonej prawicy, jak i spoza niego. Ostatnio padło na Małgorzatę Sadurską, która wprawdzie była dobra do organizowania pracy najważniejszej osoby w państwie, ale, jak się okazuje, ponoć nie ma kompetencji do zasiadania w zarządzie PZU. I na nic przekonywania, że jest prawnikiem, że ukończyła zarządzanie i że ma doświadczenie w najważniejszych instytucjach w kraju. Media rzuciły jedynie hasło, że to kolejny „Misiewicz”. Podbiły newsami o zarobkach. I koniec dyskusji....
Wojciech Mucha
O Bogu, honorze i ojczyźnie z ppor. Karolem Cierpicą, weteranem z Afganistanu i założycielem fundacji „Dziękuję Ci za służbę”, rozmawia Wojciech Mucha. Spotykamy się na Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. Co Pana tu sprowadza? Misja. Doświadczenie, które tutaj zbieram i które mogę tu przeżywać przez te kilka dni. Ono pokazuje mi, że jestem otoczony ludźmi o wielkich sercach, którym zależy na Ojczyźnie. I mówię to jako żołnierz, który miał okazję za tę Ojczyznę przelewać krew. W Afganistanie, daleko od Ojczyzny? Tak, daleko. Ale opinia, że na misję jedzie się dla pieniędzy i że jest się najemnikiem, jest dla żołnierza jak nóż w plecy. Do ludzi powinno dotrzeć, że Ojczyzny broni się także daleko od jej granic. Nawet tam, gdzie nie mamy bezpośrednio zagrażającego nam konfliktu?...
Jacek Liziniewicz
Przez wieki sowy wzbudzały strach. Aktywne głównie nocą. Zjawiają się bezszelestnie i atakują tak skutecznie, że ofiara nie ma żadnych szans. Nic dziwnego, że ptak ten zwiastował wszystko co najgorsze… „Nie znałeś litości, panie! \ Hej, sowy, puchacze, kruki,\ I my nie znajmy litości: \ Szarpajmy jadło na sztuki, \ A kiedy jadła nie stanie, \ Szarpajmy ciało na sztuki, \ Niechaj nagie świecą kości” – któż nie zna tych słów z „Dziadów” Adama Mickiewicza? Sowy zawsze były i są tajemnicze, od średniowiecza podejrzewano je o kontakty z zaświatami. Jak tłumaczą naukowcy, wszystko prawdopodobnie dlatego, że ptaki te kojarzone są z cmentarzami, na których mieszkają w starych drzewach. Powodów, dla których na starych nekropoliach sów nie brakuje, jest kilka, jednak zasadniczy jest fakt, że...
Tomasz Sakiewicz
W ubiegłym roku organizator Woodstocku zapraszał na festiwal uchodźców znajdujących się na granicy Niemiec. Warto dodać, że do naszych sąsiadów przyjechało milion osób i że zamachy terrorystyczne w Niemczech jednak miały miejsce. A miasto, gdzie odbywa się festiwal, leży przy granicy. Przez teren festiwalu przewijają się setki tysięcy ludzi. Nie ma tam tradycyjnych bramek i kontroli, do których jesteśmy przyzwyczajeni, idąc np. na mecz – mówi „Gazecie Polskiej” Mariusz Błaszczak. Z ministrem spraw wewnętrznych rozmawiają Tomasz Sakiewicz i Jacek Liziniewicz W ubiegłym tygodniu Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie w Sejmie, które odnosiło się do wniosku o wotum nieufności dla Pana Ministra. Posłużę się cytatem: „Za czasów rządów w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych pana...
Jacek Liziniewicz
Greenpeace i organizacja ClientEarth zaskarżyły plany budowy inwestycji Nord Stream II (NS2). To oczywiście dobrze i chwała za to aktywistom, ale jakoś ręce nie składają mi się do oklasków. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że oglądam spektakl i misternie zaplanowane widowisko, mające pomóc osiągnąć Rosji i Niemcom ich polityczne cele, bez żadnych inwestycji. Obecnie mamy trzy rurociągi, które transportują rosyjski gaz na zachód Europy: „Braterstwo” – przez Ukrainę, Słowację i Czechy; „Jamał” – przez Białoruś i Polskę; i Nord Stream (NS1) po dnie Morza Bałtyckiego. Ich przepustowość wynosi odpowiednio: 100 mld/m3, 30 mld/m3 i 55 mld/m3 i nie jest obecnie wykorzystywana w 100 proc. W zasadzie można powiedzieć, że jeżeli nieznacznie zwiększono by możliwości NS1, to pierwszy rurociąg w...
Jacek Liziniewicz
– Wycofujemy się. Zaczniemy renegocjować i zobaczymy, czy będzie lepsza umowa. Jeśli się uda, to świetnie. Jeśli nie, to też dobrze – zapowiedział Donald Trump, ogłaszając wychodzenie z porozumienia paryskiego. Tym samym USA nie weźmie udziału w przedsięwzięciu, mimo że odpowiada za blisko 14 proc. światowej emisji CO2. W grudniu 2015 r. w Paryżu 195 krajów z całego świata zgodziło się zawrzeć porozumienie klimatyczne. W dokumencie ustalono ogólnoświatowy plan, który ma nas uchronić przed gwałtownie ocieplającym się klimatem. Celem jest, aby średnia ogólnoświatowa temperatura nie podniosła się do końca stulecia o więcej niż 2 stopnie. Największe obciążenia mają na siebie wziąć kraje rozwinięte, które wydadzą na projekty związane z ochroną klimatu minimum 100 mld dol. rocznie. W USA...
Jacek Liziniewicz
Fraza o tym, że „Polska ma wstać z kolan”, jest bodaj jedną z najbardziej wyśmiewanych w środowiskach komunistyczno-liberalnych. Skandal z ekshumacjami pokazał, że nie był to pusty slogan. Obraz, który wyłania się z tej ponurej sprawy, pokazuje, jaki był poziom państwa. Politycy ówcześnie rządzący zawiedli tak bardzo, że jeżeli istniałaby jakakolwiek sprawiedliwość na ziemi, to po prostu rozpłynęliby się w powietrzu. Można w skrócie powiedzieć, że po 10 kwietnia 2010 r. zamiast zabezpieczyć interes naszej ojczyzny, stanęli ramię w ramię z rosyjskimi służbami, aby zapewnić komfort Władimirowi Putinowi i Sowietom. Nie wykonali najprostszej czynności, jaką było dochowanie staranności przy pochówkach polskiej elity państwowej. Dziś gremialnie udają wariatów. Na przykład ministra obrony...
Jacek Liziniewicz
Przekop Mierzei Wiślanej, żeglowność polskich rzek i uruchomienie transportu wodnego, energetyka czy chociażby Puszcza Białowieska – to tylko niektóre z pól konfliktu, które dziś wytworzyły się pomiędzy polskim rządem a organizacjami ekologicznymi. 12 października 2007 r. Al Gore odbierał Nagrodę Nobla. Było to docenienie jego wkładu w walkę z procesem zmian klimatycznych. Nagroda przyszła tuż po głośnym filmie „Niewygodna prawda”, który okazał się kasowym sukcesem wyróżnionym nawet Noblem. W produkcji polityk Al Gore przekonuje, że mamy 10 lat, aby odwrócić niekorzystne tendencje, które mają doprowadzić do zagłady ziemi. Dziś dekada ostatniej szansy minęła. Świat dopiero w grudniu 2015 r. w Paryżu zgodził się działać w tej materii, ale i tak porozumienie nie weszło w życie. Teraz jest...
Jacek Liziniewicz
Bardzo mnie bawi sytuacja wokół Festiwalu w Opolu. Prezesowi TVP Jackowi Kurskiemu ewidentnie bowiem rozpierzchły się po scenie ślimaki. Dobrze, że nie żółwie, ale ślimaki. Każdy, kto krytycznie obejrzał kiedykolwiek koncert w Opolu, i tak dobrze wiedział, że to totalna chała. Z pewnością oglądanie tej tandety jest już jakąś polską tradycją, ale to trochę jak z programem „Familiada” i żartem Karola Strasburgera. Oglądamy tylko po to, aby zobaczyć, że żadnego zaskoczenia nie będzie. Nadal będzie Maryla Rodowicz z „Kolorowymi Jarmarkami”, Jerzy Połomski z „Całą salą”, Kombi z utworem „Słodkiego, miłego życia”. Ot, taki sobie koncert, nie gorszy i nie lepszy od tego granego z okazji święta kwitnącej jabłoni w Grójcu albo w dzień ziemniaka w Nieporęcie. Nadawanie wagi festiwalowi w Opolu...
Jacek Liziniewicz
„Rudy ojciec, rudy dziadek, \ Rudy ogon – to mój spadek, \ A ja jestem rudy lis. \ Ruszaj stąd, bo będę gryzł” – pisał o nim w dziecinnej rymowance Jan Brzechwa. Lis to chyba mistrz leśnego PR-u, który własną bezwzględność przykrył sprytem i chytrością, za które to cechy zyskał szacunek człowieka. Lis to zwierzę, które zawsze ludzi fascynowało. Jest bohaterem niezliczonych bajek, opowieści i historii, w których przeważnie gra rolę cynicznego i chytrego stworzenia. Któż z nas nie pamięta z dzieciństwa, jak ten rudy cwaniak wykiwał łasego na komplementy kruka, zabierając mu ser, czy wykorzystał zapiekłego kozła do uwolnienia się z pułapki? Przykładów na spryt lisa jest wiele. Ot, choćby jego nory, które mają kilka wyjść umożliwiających ucieczkę, ale też ślepe korytarze, które utrudniają...
Jacek Liziniewicz
Rok 2008 był przełomowy w historii ludzkości. To wtedy okazało się, że ponad połowa mieszkańców naszej planety zamieszkuje w miastach. Według ONZ trend ten będzie się utrzymywał do momentu, aż blisko 6 mld osób będzie zamieszkiwać coraz większe metropolie. To wielkie wyzwanie również dla środowiska. Artisanopolis to projekt, którego świat nie widział. To pływające miasto wygrało konkurs organizowany przez Seasteading Institute, który od 2008 r. pracuje nad koncepcją samowystarczalnej sztucznej wyspy zamieszkiwanej przez ludzi. Projekt wybrany w 2016 r. zakłada stworzenie wyspy z 11 platform, które w każdej chwili będzie można przesunąć w dowolne miejsce. 300 mieszkańców sztucznej wyspy na Pacyfiku ma być całkowicie samowystarczalnych. Pożywienia ma im dostarczać system szklarni...
Jacek Liziniewicz
11 czerwca, w pobliżu siedziby Nadleśnictwa Browsk w miejscowości Gruszki nieopodal Gruszczewiny, odsłonięty zostanie imponujący monument upamiętniający Danutę Siedzikównę ps. Inka. Pomnik stanie niemal w sąsiedztwie miejsca urodzenia bohaterskiej sanitariuszki V Brygady Wileńskiej AK. – Miejsce urodzenia jest szczególne ważne dla każdego człowieka. Dom rodzinny, kontakty z przyjaciółmi i sąsiadami, szkoła, parafia, środowisko, w którym dorasta, to zawsze kształtuje charakter ludzi i ich postawy w dorosłym życiu. Z tej perspektywy można powiedzieć, że bohaterstwo Danuty Siedzikówny „Inki” wyrosło z tej ziemi i tego regionu – mówi ks. Tomasz Duszkiewicz, duszpasterz dyrekcji generalnej Lasów Państwowych w Warszawie i przewodniczący komitetu budowy pomnika sanitariuszki. Danuta...
Jacek Liziniewicz
„Nie jest łatwo być leśnikiem” – pomyślał Staszek, opuszczając swoją leśniczówkę o godzinie 6.30, tak aby rozpocząć pracę w lesie o 7. To standard jego dnia. Nie wyspał się, ale zieleń budzącej się do życia przyrody podziałała kojąco na jego nerwy. „Dobrze, że w tym roku częściej padają deszcze i jest mniejszy problem z pożarami. Może nie trzeba będzie dyżurować przez całe lato i będzie można zabrać rodzinę na urlop” – w jego myśli znów wlał się optymizm. Pstryknął radio w samochodzie. „Z apelem o interwencję i natychmiastowe wstrzymanie dewastacji Puszczy Białowieskiej zwróciło się do premier Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy ponad dwustu przedstawicieli świata kultury. Wśród nich można wymienić takie postacie jak Agnieszka Holland, Jerzy Skolimowski, Jerzy Sthur, Jan Nowicki...
Jacek Liziniewicz
Juliusz Cezar pisał o nich, że są podobne do saren. Pliniusz Starszy wskazywał, że to zwierzę przypominające woła. Przezywano ich leśnymi osłami, a także utożsamiano z reniferami, a nawet jednorożcami. Wszystkie te obelgi mało łosia obchodzą. Znosi to z wrodzonym sobie spokojem. Łoś to prawdziwy leśny dziwak. Długie, chude nogi, zwane w gwarze myśliwskiej badylami, ledwo unoszą ogromny, ważący nawet 700 kg tułów. Wielki pysk groteskowo nie pasuje do całej reszty. Jakby tego było mało, zdarza się, że na głowie łoś nosi ogromne poroże, które może osiągać 1,2 m długości przy rozpiętości 2 m i masie do 20 kg. Pewnie dlatego każdemu, kto spotka to zwierzę w lesie, kojarzy się ono z czymś innym. A to z koniem, a to z jeleniem albo jeszcze innym gatunkiem. Każdy może sobie wyrobić własne...
Jacek Liziniewicz
Obywatele RP z tygodnia na tydzień robią się coraz bardziej radykalni. Teraz przeszli od słów do czynów i fizycznie zaatakowali uczestników miesięcznicy smoleńskiej. Atak został z zachwytem przyjęty przez polityków opozycji, którzy do Sejmu przyszli z białymi różami. Przekroczona została kolejna granica i mam wrażenie, że już nikt nie chce wytyczać nowych. Jeżeli za miesiąc, 10 czerwca, któryś z Obywateli RP rozjedzie ciężarówką 40 osób, to wzbudzi wręcz zachwyt PO i jej przyległości. Pokazuje to, niestety, z jakimi ludźmi mamy do czynienia. Różnica między nami jest tak wielka, że posługują się oni nawet innym zestawem pojęć. I tak na przykład w myśl ich słownika agresywny nie jest człowiek, który bije, pluje, wyzywa i gwiżdże, ale ten, który zabiera głos i mówi inne rzeczy niż te,...
Jacek Liziniewicz
Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia – ta mroczna przepowiednia przypisywana Albertowi Einsteinowi spełnia się na naszych oczach. Dziś świat stoi przed wyzwaniem masowego ginięcia pszczół – tajemniczego zjawiska, nad którym od lat głowią się naukowcy z całego świata. Pszczoły to owady szczególne i powszechnie otaczane szacunkiem. Może dziś coraz rzadziej zdajemy sobie z tego sprawę, ale jest to jeden z nielicznych gatunków ze świata zwierząt, o którym wręcz nie wypada mówić, że zdycha i żre. Pszczoły według wierzeń ludowych miały bowiem posiadać duszę, a to sprawiało, że traktowano je jak ludzi, którzy umierali i za życia jedli. Drakońskie kary groziły również za uśmiercanie pszczół. I nie było z tym żartów. Na Litwie, jeżeli komuś dowiedziono...
Jacek Liziniewicz
Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że chciałby zmiany ustawy zasadniczej. Mimo że przemówienie głowy państwa wywołało konsternację w szeregach władzy, to mnie ta wypowiedź najzwyczajniej ucieszyła. Prawo w Polsce jest bowiem złe, co najdobitniej pokazało ostatnie półtora roku rządów PiS-u. Okazało się, że prawnicy przez ostatnie 25 lat tak konstruowali przepisy, aby były one niedookreślone i nieczytelne dla większej części narodu. Można powiedzieć, że prawo nie było pisane dla społeczeństwa, ale dla elit, które za pomocą haczyków mogły sobie zapewnić nietykalność w każdej sprawie. I trzeba dodać, że obficie z tego korzystały, napychając sobie kieszenie. Nie przewidziano jednak, że system ten to miecz obusieczny, który może trafić w nich samych. Wystarczyła wola zmian. PiS pokazał, że...
Jacek Liziniewicz
Nielegalny handel zwierzętami i roślinami jest jednym z bardziej intratnych biznesów międzynarodowej przestępczości. Według szacunków sam tylko przemyt dzikich zwierząt przynosi około 10 mld dolarów rocznie. Ta wiadomość obiegła całą Polskę. Śląska policja odkryła na terenie posesji w Rybniku i Tarnowskich Górach zagrożone gatunki objęte międzynarodowymi traktatami. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie okazało się, że jeden z mieszkańców trzymał w domu trzy krokodyle i dwa lwy. Zwierzęta zostały zarekwirowane i przewiezione do ogrodu zoologicznego w Poznaniu. Właściciele nietypowych zwierzaków domowych odpowiedzą przed sądem. Celnik zoolog Mimo że tylko nieliczni Polacy trzymają w ogródku krokodyle, to jednak problem obrotu dzikimi zwierzętami istnieje. Wiedzą o tym...
Jacek Liziniewicz
Mark Twain mawiał, że „lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”. Chyba nie wzięła sobie jego słów do serca była premier Ewa Kopacz. Polityk PO w osobliwy sposób postanowiła zachęcić do udziału w tzw. błękitnym marszu, który odbędzie się w najbliższy weekend w Warszawie. – Zamiast siedzieć przy grillu, będziemy maszerować. A wiecie, dlaczego musimy tam być? Po to, żeby kolejne długie weekendy w Polsce były normalne, były serdeczne, były radosne. Będziemy o to walczyć – mówiła ze łzami w oczach. Wypowiedź jest absurdalna na wielu poziomach. Po pierwsze, jakkolwiek by brać dosłownie słowa byłej premier, to jednak zdefiniowała ona, co rozumie przez powrót PO do władzy. Bo co mówi Kopacz? Jak wrócimy do władzy, to będziemy...
Jacek Liziniewicz
Co jest najniebezpieczniejszym zwierzęciem Europy? Wilk? Ryś? A może niedźwiedź? Nie! Na liście śmiertelnie niebezpiecznych zwierząt stworzonej przez UE znajdują się takie gatunki jak wiewiórka szara, wiewiórka czarna czy wyglądający na sympatycznego mundżak chiński. Hawaje to leżące na Oceanie Spokojnym wyspy. Są tak piękne, iż często mówi się, że gdyby w USA zaadresować list hasłem „Raj na ziemi”, to z pewnością listonosze przesłaliby go na którąś z wysp tego archipelagu. Nam Hawaje kojarzą się z akcją wielu amerykańskich filmów i seriali, gdzie przedstawia się je jako wyspy szczęśliwości, których nie imają się żadne problemy. Za obrazem wakacyjnego eldorado toczy się jednak prawdziwy bój o zachowanie charakteru tych wysp i ich dzikiej przyrody. A ta jest wyjątkowa. Głównie dlatego...
Jacek Liziniewicz
Kinga Rusin wyjechała na wieś i zobaczyła skład drewna. Celebrytkę ten widok przeraził na tyle, że postanowiła swoim przeżyciem podzielić się z fanami na Facebooku. „Jest jak na cmentarzu drzew. Średnica tych na zdjęciu, świeżo wyciętych drzew grubo przekracza metr. Jak myślicie, to kornik? #lexszyszko” – napisała na Facebooku Rusin. To jeden z kolejnych dowodów na to, że społeczeństwo w dramatycznym tempie staje się coraz bardziej infantylne. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu czytając w dziełach Bronisława Malinowskiego o Triobrandach można było się uśmiechnąć, gdy okazywało się, że „dzicy” nie łączyli seksu z faktem rodzenia się dzieci. Teraz mam wrażenie, że dorośli ludzie w środku Europy i tę wiedzę wkrótce stracą. Bo jak można nie kojarzyć, że aby zrobić jakąkolwiek rzecz z drewna...
Jacek Liziniewicz
Liczy 1047 km długości i jest najdłuższą rzeką wpływającą wprost do Bałtyku. Przy okazji jedną z ostatnich wielkich rzek Europy nieuregulowanych i niezalanych betonem. Dawno, dawno temu południem dzisiejszej Polski rządził z Babiej Góry potężny król Beskid, syn Karpata. Wraz z żoną Boraną mieli trójkę dzieci: syna Lana oraz dwie córki Białkę i Czarnochę. Rodzina żyła szczęśliwie aż do dnia, w którym zmarł król Beskid. Wtedy to zgodnie z jego wolą podzielono władzę między dzieci. Synowi miało przypaść władanie ziemią, która miała zawsze być żyzna i służyć ludziom. Dwóm siostrom natomiast przyszło panować nad wodą i źródłami. Natychmiast po otrzymaniu władzy Białka i Czarnocha postanowiły opuścić góry i dwoma różnym drogami zaczęły iść na północ, a źródła wraz z nimi. Obie spotkały się w...
Jacek Liziniewicz
Prawo i Sprawiedliwość wciąż nie rozpoczęło przygotowań do wyborów samorządowych. Nie znamy kandydatów na stanowiska prezydentów miast i co za tym idzie ‒ ich programów oraz pomysłów. Nie przygotowano dalszych zmian w kodeksie wyborczym. Ponoć idea dwukadencyjności została zamrożona, bo buntowały się partyjne doły. Decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca maja. Tymczasem każda chwila zwłoki będzie drogo kosztowała, a w sumie zmarnowaliśmy już 18 miesięcy. Pomysł dwukadencyjności to tylko jedna ze zmian, które ułatwiłyby walkę z patologią w samorządach. Po pierwsze, korzystne byłoby odłączenie wyborów do sejmików wojewódzkich od wyborów samorządowych i połączenie ich z wyborami do parlamentu. Przecież pod wieloma względami wybory te są bardziej polityczne i dotyczą ogólnopolskiej...
Jacek Liziniewicz
Bombardier Transportation, kanadyjski gigant kolejowy, został oskarżony o korupcję i bliskie związki z rosyjskimi oligarchami. To problem również dla Polski i rodzimych służb, bo urządzenia służące do sterowania ruchem pociągów tej właśnie firmy stanowią około 50 proc. wszystkich tego typu urządzeń na naszych torach. Bombardier to kanadyjska firma, która specjalizuje się w produkcji elektrycznych zespołów trakcyjnych, lokomotyw, wagonów kolejowych, tramwajów i pociągów metra. Gdzieś na uboczu jej działalności znajduje się również kwestia produkcji urządzeń sterowania ruchem. Ta ostatnia działka szczególnie intensywnie i agresywnie rozwija się w trzech krajach: Chinach, Rosji i... Polsce. Kolejowy magnat, kumpel Putina Władimir Jakunin jest jedną z kluczowych postaci rosyjskiej...
Jacek Liziniewicz
„Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem” – tak św. Marek opisuje jedną z najbardziej dramatycznych scen w Nowym Testamencie, która umieściła koguta na stałe w historii ludzkości i związała kurę z Świętami Wielkanocnymi. „Kura jest najlepszym przykładem, do czego doprowadza bliskie \ współżycie z ludźmi. Zatraciła zupełnie ptasią lekkość i wdzięk. \ Ogon sterczy nad wydatnym kuprem jak za duży kapelusz \ w złym guście: Jej rzadkie chwile uniesienia, kiedy staje na \ jednej nodze i zakleja okrągłe oczy błoniastymi powiekami, \ są wstrząsająco obrzydliwe. I w dodatku ta parodia śpiewu, \ poderżnięte suplikacje nad rzeczą niewypowiedzianie \ śmieszną: okrągłym, białym, umazanym jajkiem...
Jacek Liziniewicz
„Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem” – tak św. Marek opisuje jedną z najbardziej dramatycznych scen w Nowym Testamencie, która umieściła koguta na stałe w historii ludzkości i związała kurę z Świętami Wielkanocnymi. „Kura jest najlepszym przykładem, do czego doprowadza bliskie \ współżycie z ludźmi. Zatraciła zupełnie ptasią lekkość i wdzięk. \ Ogon sterczy nad wydatnym kuprem jak za duży kapelusz \ w złym guście: Jej rzadkie chwile uniesienia, kiedy staje na \ jednej nodze i zakleja okrągłe oczy błoniastymi powiekami, \ są wstrząsająco obrzydliwe. I w dodatku ta parodia śpiewu, \ poderżnięte suplikacje nad rzeczą niewypowiedzianie \ śmieszną: okrągłym, białym, umazanym jajkiem...
Jacek Liziniewicz
Idzie ateista przez dżunglę. Nagle z krzaków wyskakuje na niego setka Indian, którzy nie wyglądają na przyjaźnie nastawionych. – Boże, mam przerąbane – myśli mężczyzna. Nagle obłoki na niebie się rozstępują, błyska światło i przemawia męski głos: – Wcale nie. Przy twojej prawej nodze leży kamień. Weź go i uderz wodza – powiedział Bóg. Ateista niewiele myśląc, chwycił kamień i wymierzył cios w głowę przywódcy Indian, kładąc go na miejscu trupem. W efekcie wszyscy wojownicy skierowali w jego kierunku dzidy. – Dopiero teraz masz przerąbane – skwitował zdawkowo Bóg. Ten żart przypomniał mi się, gdy usłyszałem o planowanej rekonstrukcji rządu. Jeśli bowiem ktoś uważa, że zmiana ministrów uspokoi w jakikolwiek sposób sytuację, to jest strasznie naiwny. Przecież w wypadku rekonstrukcji...
Jacek Liziniewicz
Konie, psy, muły, wielbłądy, słonie, małpy, gołębie, delfiny i lwy morskie – to tylko część gatunków, które były używane przez człowieka w celach wojskowych. Przez tysiące lat ludzie starali się zaprząc zwierzęta do własnych wojen. Sierżant Stubby to chyba jeden z najbardziej znanych żołnierzy I wojny światowej. W trakcie swojej 18-miesięcznej służby w okopach we Francji uczestniczył w 17 ofensywach. W Chemin des Dames był przez miesiąc pod ciągłym ostrzałem. Na froncie wsławił się doskonałym węchem, który pomagał mu wykrywać zagrożenie na długo przed tym, zanim sygnały ostrzegawcze dotarły do jego kolegów. Stubby był bowiem niewielkim kundelkiem i maskotką 102. Pułku Piechoty 26. Dywizji USA. Jest też pierwszym psem w armii amerykańskiej, który uzyskał awans ze stopnia szeregowego na...
Jacek Liziniewicz
Eurokorpus zrobił w ostatnim czasie prawdziwą furorę. Powiem szczerze: w pierwszym odruchu termin skojarzył mi się z korpusami kurczaków, które zwyczajowo wrzuca się do rosołu. I jakoś to mi nawet współgrało przez chwilę, bo przecież UE zajmuje się standaryzacją krzywizny banana. Oczami wyobraźni widziałem całe europalety eurokorpusów, akceptowanych przez eurobiurokratów dbających o standardy żywności w eurolandach – tak aby zarówno euroentuzjaści, jak i eurosceptycy nie potruli się. Po chwili okazało się, że nie chodziło o kurze gnaty, ale o wojsko. A niby skąd miałem wiedzieć o jakimś zakichanym Eurokorpusie? Nie uczą o tym nauczyciele w szkole. I jakoś nigdy nie słyszałem, aby w kolejce w sklepie ktoś podkreślał, że Polska jest bezpieczna, bo wchodzi w skład Eurokorpusu. Skalę...
Jacek Liziniewicz
W Polsce działa ponad 700 ferm zwierząt futerkowych, na których rocznie zabija się blisko 8 mln zwierząt. To na pewno świetny biznes, ale czy bilans zysków i strat jest korzystny? Nasz kraj stał się prawdziwym zagłębiem przemysłu futrzarskiego. Aby zobrazować jego skalę, wystarczy podać kilka podstawowych liczb. Rocznie zabija się w Polsce około 8 mln zwierząt, odpowiednio: 7,8 mln norek amerykańskich, 75 tys. lisów, 60 tys. szynszyli i 10 tys. jenotów. Wszystkie skóry są wywożone z kraju i sprzedawane na aukcjach międzynarodowych odbywających się w Kopenhadze, Helsinkach, Toronto, Sankt Petersburgu, Seattle i Ontario. Zdecydowaną większość towaru podczas aukcji wykupują trzy państwa: Chiny, Rosja i USA. Roczne przychody naszych producentów skór to około 400 mln euro (1,7 mld zł). W...
Jacek Liziniewicz
Debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra Jana Szyszki pokazała mentalną słabość opozycji. Otóż politycy ci są przekonani, że władzę dostaje się za darmo. Że nie warto się starać i przygotować merytorycznych argumentów, ale wystarczy jedynie spektakularnie się oburzać. Oglądaliśmy więc spektakl, w którym starano się przekonać, kto bardziej jest wstrząśnięty. Oczywiście tak naprawdę polityków opozycji dobro przyrody ani grzeje, ani ziębi. Owo pragmatyczne podejście udowodnił radny PO Jan Posłuszny ze Szczecina, który w sobotę wycinał drzewa na własnej działce, aby w tygodniu w blasku dziennikarskich fleszy sadzić i oburzać się na Lex Szyszko. Podobnie wypadała cała formacja, która teraz rozdzierała szaty, a za której rządów wycinka drzew szła bez najmniejszych problemów. Dość...
Jacek Liziniewicz
Próbuje się wytworzyć wśród społeczeństwa przekonanie, że największym wrogiem przyrody jest człowiek, a najwyższa forma ochrony mówi o tym, aby „nie zabijać i nie wycinać”. To niebezpieczne – z ministrem środowiska prof. Janem Szyszko rozmawia Jacek Liziniewicz. Jest Pan trzeci raz ministrem środowiska. Czy ta kadencja jest najtrudniejsza? Mam doświadczenie i wiem, o co chodzi w procesach odbywających się wewnątrz Unii Europejskiej. Obserwujemy niebezpieczne zjawisko. Proszę zobaczyć, jak przygotowuje się społeczeństwo do przyjmowania pewnych treści. Dziś całą sprawę użytkowania zasobów przyrodniczych usiłuje się sprowadzać do ochrony, ale specyficznie rozumianej. Otóż poprzez brak edukacji i nasycenie ideologią próbuje się wytworzyć wśród społeczeństwa przekonanie, że największym...
Jacek Liziniewicz
Tysiące gęsi. Żurawie. Czajki. Niewielkie stada batalionów – Biebrzański Park Narodowy przeżywa oblężenie. Polska jest dziś przystankiem dla dziesiątków tysięcy ptaków i zarazem prawdziwym rajem dla ornitologów. A wiecie wy dzieci, / o czym ptaszek śpiewa, / kiedy wiosną leci / między nasze drzewa? / Oj, śpiewa on wtedy / piosenkę radosną: / „Przeminęły biedy, /gaj się okrył wiosną!” / Oj, śpiewa on sobie / z tej wielkiej uciechy, / że do gniazda wraca, / do swej miłej strzechy. / Latał on za góry, / Latał on za morza... – tak opisywała hałaśliwą wiosnę Maria Konopnicka. Na przełomie marca i kwietnia ma miejsce prawdziwy rozkwit przyrody, która zmienia się na naszych oczach. To również okres największej migracji ptaków. To prawdziwy fenomen, który przyciąga jak magnes ornitologów w...
Jacek Liziniewicz
Wraz z pierwszymi przebiśniegami i topnieniem bałwanów w Polsce nastąpił wysyp hipokrytów. Wszystko za sprawą Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że ustawa o zgromadzeniach autorstwa Prawa i Sprawiedliwości jest zgodna z konstytucją. Natychmiast zawył tzw. świat prawniczy, który już przecież dawno orzekł, że PiS-owskie prawo łamie ustawę zasadniczą. I żaden wyrok sądu tego nie zmieni! Biją pianę dziennikarze i politycy. Co ciekawe, najbardziej dzisiaj krzyczą ci, którzy jeszcze kilkanaście tygodni temu twierdzili, że wyroki Trybunału są „niepodważalne” i żeby tę świętą zasadę zmienić, należałoby zmienić ustawę zasadniczą. Tak mówi PO, tak pieje „Gazeta Wyborcza”. Rzecznik KRS Waldemar Żurek uznał nawet jednoosobowo, że „orzeczenie TK ws. zgromadzeń należy traktować jako...
Jacek Liziniewicz
Jeszcze dwa miesiące temu antyrządowi dziennikarze używali tematu repolonizacji mediów jako dowodu na szaleństwo partii rządzącej. Dziś, po liście Marka Dekana, prezesa grupy Ringier Axel Springer (RAS), skierowanego do polskich pracowników redakcji należących do koncernu, temat stał się pilny. Tuż po wyborze Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej Mark Dekan, prezes niemiecko-szwajcarskiej grupy Ringier Axel Springer (wydawca m.in. „Faktu”, „Newsweek Polska”, „Forbes”, portalu Onet), wystosował list do pracowników w Polsce. Wyznaczył w nim jasną linię pisma zgodną z wizjami niemieckiego rządu. „Wyłącznym zwycięzcą nie jest jednak Donald Tusk, tak jak Kaczyński nie jest jedynym przegranym. Razem z Tuskiem wygrali Polacy ‒ wszyscy ci, którzy są dumni z...
Jacek Liziniewicz
Mimo że XX wiek zdecydowanie należał do cementu i stali, teraz drzewa staną się naszym surowcem strategicznym. Wyspa Wielkanocna to jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na świecie. Dla Europejczyków została odkryta w 1722 r. przez Holendrów, którzy jako pierwsi poznali smutną historię Rapa Nui, ludu, który sam zgotował sobie zagładę. Jak stwierdzili naukowcy, człowiek trafił na wyspę bardzo późno, przypływając z Polinezji. Według różnych hipotez stało się to w okresie, kiedy na naszym kontynencie trwało średniowiecze, gdzieś między VIII a XII w. Na początku społeczność się rozwijała. W pewnym okresie liczebność jednak nagle spadła z około 15 tys. do jedynie 2–3 tys. Co się stało? Na ten temat jest mnóstwo hipotez. Jedna z nich mówi o katastrofie ekologicznej, do której przyczyniła...
Jacek Liziniewicz
Jest taka scena w filmie „C.K. Dezerterzy”, gdy Oberleutnant Franz von Nogay jest poddawany badaniu psychiatrycznemu. Dzielni lekarze próbują zdiagnozować obowiązkowego oficera. W tym celu przynoszą rysunek przedstawiający kurę. – Co to jest? – pyta psychiatra. – Kura – odpowiada von Nogay. – Na pewno kura? A może się pan myli? Może to nie jest kura, ale dajmy na to pies? – dopytuje lekarz. Po kilku takich pytaniach nerwowy von Nogay nazywa kurę osłem, co dowodzi, że jest wariatem. Ta scena z filmu przyszła mi na myśl, gdy przeczytałem o kuriozalnym wyroku sądu w Pruszkowie. Otóż w gminie Nadarzyn, aspirującej do miana stolicy polskiego absurdu w 2015 r., zorganizowano przyjęcie z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Impreza odbyła się na terenie szkoły podstawowej w Ruścu. Nie byłoby w tym...
Dorota Kania
1 marca 2017 r., obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Środowiska patriotyczne organizują wystawy, rekonstrukcje i marsze, które odbywają się nawet w najmniejszych miejscowościach. To nie podoba się spadkobiercom komuny, którzy nawet za cenę kłamstwa chcą zohydzić pamięć o tych, którzy ginęli w kazamatach stalinowskiej bezpieki. Przez część mediów przelewa się fala nienawiści wobec Wyklętych. „Jak to się stało, że jest o nich głośno?” – zastanawiał się na głos na przystanku autobusowym 30 maja 2014 r. jeden z uczestników pogrzebu Wojciecha Jaruzelskiego, na którym pojawili się młodzi ludzie z wizerunkami Żołnierzy Wyklętych. „Przecież wyrzuciliśmy ich z historii, nikt nie miał prawa o nich publicznie mówić, nie mieli swoich grobów. Miało ich nie być” – kontynuował...
Jacek Liziniewicz
1 marca 2017 r., obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Środowiska patriotyczne organizują wystawy, rekonstrukcje i marsze, które odbywają się nawet w najmniejszych miejscowościach. To nie podoba się spadkobiercom komuny, którzy nawet za cenę kłamstwa chcą zohydzić pamięć o tych, którzy ginęli w kazamatach stalinowskiej bezpieki. Przez część mediów przelewa się fala nienawiści wobec Wyklętych. „Jak to się stało, że jest o nich głośno?” – zastanawiał się na głos na przystanku autobusowym 30 maja 2014 r. jeden z uczestników pogrzebu Wojciecha Jaruzelskiego, na którym pojawili się młodzi ludzie z wizerunkami Żołnierzy Wyklętych. „Przecież wyrzuciliśmy ich z historii, nikt nie miał prawa o nich publicznie mówić, nie mieli swoich grobów. Miało ich nie być” – kontynuował...
Jacek Liziniewicz
Ponad 100 tys. – na tyle szacuje się obecnie polską populację bobra europejskiego. Dziś trudno uwierzyć, że tuż po II wojnie światowej tych zwierzątek praktycznie nie było – liczebność szacowano wtedy na 130 sztuk. Jeszcze 20 lat temu spotkać bobra było sporym wyzwaniem. Dzisiaj w zasadzie nie ma rzeki w Polsce, na której nie widać byłoby śladów ich działalności. Jakby tego było mało, bobry coraz częściej wchodzą do miast. Na stałe zadomowiły się w Warszawie. Studenci z Wydziału Biologii UKSW policzyli, że w samej stolicy mieszka 15 rodzin, które liczą 55 sztuk. Aby zaobserwować skutki ich działalności, wystarczy przespacerować się po praskim brzegu Wisły. Często zdarzają się interwencje, w ramach których strażacy muszą usuwać drzewa zagrażające ludziom. To jednak niewielka cena, którą...
Jacek Liziniewicz
Powiem szczerze, że gdy zobaczyłem newsa o martwej wiewiórce, ofierze prof. Jana Szyszko, nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Wydawało mi się, że mało kto uwierzy w propagandę szytą tak grubymi nićmi. Po chwili sprawa przestała mnie bawić, bo dotarło do mnie, że jestem w mniejszości. Okazało się, że całkiem rozsądni ludzie przejęli się losem małego gryzonia tak bardzo, że gotowi byli wzywać ministra środowiska do natychmiastowej dymisji. Oczywiście, jak zwykle w takich wypadkach, obrodziło ekspertami z zoologii. Część twierdziła, że wiewiórka została zaskoczona przez pilarza z włączoną piłą spalinową. Inni przekonywali, że gryzoń nie chciał opuścić zniszczonego przez człowieka domu i w nim umarł. Jeszcze inni zapewniali, że wiewiórka spała na pieńku. Wszyscy sprawiali wrażenie,...
Jacek Liziniewicz
Lasy Państwowe wraz z Ministerstwem Środowiska przedstawiły pierwsze wyniki największej w historii Puszczy Białowieskiej inwentaryzacji przyrodniczej. Już dzisiaj wiadomo, że zrewidować będzie trzeba część dogmatów, które głoszono przez ostatnie lata. Od lat wśród naukowców trwa spór o to, jak należy chronić Puszczę Białowieską. Po jednej stronie barykady są zwolennicy pielęgnacji lasów i dbania o stan przyrody przez człowieka, z drugiej zaś aktywiści ekologiczni i naukowcy, którzy nie zgadzają się na ingerencję ludzi w ekosystem. Mimo że spór ten trwa już od ponad 20 lat, to jednak nasilił się w 2012 r., kiedy w Puszczy pojawiła się największa w historii plaga kornika drukarza. Dla zwolenników aktywnej ochrony był to koronny dowód na to, że eksperyment ekologów się nie powiódł, co...
Jacek Liziniewicz
Teoria chaosu mówi, że coś tak małego jak trzepotanie skrzydeł motyla może spowodować tajfun na drugiej półkuli ziemi. Nie wiem, czy tak jest na pewno, ale zawsze gdy rozmawiam z którymś z aktywistów ekologicznych, to zastanawiam się, czy jego słowa i wizja nie doprowadzą do odmiennych skutków. Przykładów na to jest cała masa. Ot choćby biopaliwa, które miały zmniejszyć emisję CO2 do atmosfery, a tak naprawdę nie dość że nie zrealizowały celu, to jeszcze walnie przyczyniły się do wytrzebienia orangutanów w Indonezji. Wszystko dlatego, że ich tereny zniszczono, by założyć na nich plantacje palm oleistych. Obszary te wręcz wydzierano przyrodzie, np. podpalając torfowiska, które płonąc, emitowały ogromne ilości dwutlenku węgla do atmosfery. Ekolodzy sami rozpropagowali ideę biopaliw, a...
Jacek Liziniewicz
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Biuro Bezpieczeństwa Narodowego włączyły się w akcję wrocławskiego Stowarzyszenia Odra–Niemen: „Rodacy Bohaterom”. Dzięki ich pomocy do Polaków na Kresach trafiły paczki świąteczne, a dla Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej zakupiono samochód osobowy – Niezmiernie się cieszę, że nasze możliwości pozwoliły nam wymiernie włączyć się w działania wspierające Stowarzyszenie Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi – powiedział Janusz Kowalski, wiceprezes zarządu PGNiG SA, przekazując samochód przedstawicielom stowarzyszenia. – Bohaterowie polskiej historii przez lata walczyli o nasz kraj. Walczyli zbrojnie, w ramach różnych formacji podziemia niepodległościowego, a także później, przez lata troszcząc się o zachowanie na Kresach narodowego...
Jacek Liziniewicz
To, co się stało w sejmie, to zaplanowana prowokacja. Mamy pełen obraz ich działania. Prowokacje, prowokacje, prowokacje i jeszcze raz prowokacje. W tym szaleństwie jest metoda, bo zmęczeni ludzie, którzy cenią spokój, zgodzą się, żeby im odpuścić – mówi Andrzej Gwiazda Mamy okres przedświąteczny. Jak wyglądały święta 35 lat temu, w stanie wojennym, w internowaniu? AG: Były absolutnie wspaniałe (śmiech). Komendant ośrodka internowania w Strzebielinku dał się przekonać i dostarczył nam choinkę. Zabawki na choinkę pocięliśmy z kartonu. Był z nami komandor marynarki z czterema paskami złotych naszywek, które poświęcił i spruł naszywki na lametę. Czyli wesoło. AG: Święta były nie gorsze niż w domu (śmiech). Wyszliśmy z założenia: niech sobie WRON-a nas zamyka, a my i tak...
Wojciech Mucha
To, co się stało w sejmie, to zaplanowana prowokacja. Mamy pełen obraz ich działania. Prowokacje, prowokacje, prowokacje i jeszcze raz prowokacje. W tym szaleństwie jest metoda, bo zmęczeni ludzie, którzy cenią spokój, zgodzą się, żeby im odpuścić – mówi Andrzej Gwiazda Mamy okres przedświąteczny. Jak wyglądały święta 35 lat temu, w stanie wojennym, w internowaniu? AG: Były absolutnie wspaniałe (śmiech). Komendant ośrodka internowania w Strzebielinku dał się przekonać i dostarczył nam choinkę. Zabawki na choinkę pocięliśmy z kartonu. Był z nami komandor marynarki z czterema paskami złotych naszywek, które poświęcił i spruł naszywki na lametę. Czyli wesoło. AG: Święta były nie gorsze niż w domu (śmiech). Wyszliśmy z założenia: niech sobie WRON-a nas zamyka, a my i tak...
Jacek Liziniewicz
Doprawdy, bardzo trudno zrozumieć taką decyzję KE. Z jednej strony utrzymujemy jako Unia nałożone na Rosję sankcje gospodarcze, a z drugiej dajemy jej pełne przyzwolenie na monopol gazowy, który w istotnym stopniu zasila wojenny budżet Kremla – mówi prezes Piotr Woźniak W ostatnich tygodniach dużo dzieje się na rynku gazu. Polska i Ukraina protestują przeciwko decyzji Komisji Europejskiej zwiększającej możliwości przesyłu rosyjskiego gazu przez terytorium Niemiec rurociągiem OPAL. Dlaczego powinniśmy interesować się tą decyzją? To kwestia bezpieczeństwa energetycznego Polski, a także całej naszej części Europy. Zwiększenie dostępu Gazpromu do zdolności przesyłowych gazociągu OPAL z 50 proc. do 80 proc. to realne zagrożenie dla stabilności dostaw gazu w tym regionie. Obecnie mamy trzy...
Grzegorz Wierzchołowski
Wyniki badań sekcji zwłok pary prezydenckiej jednoznacznie wskazują na to, że samolot Tu-154M uderzył 10 kwietnia 2010 r. w ziemię kołami, a nie - jak podaje wersja MAK i raport Jerzego Millera - w pozycji odwróconej. Wokół tej niezwykle ważnej informacji ujawnionej przez "Gazetę Polską Codziennie" narosło wiele nieprawdziwych informacji i dokonanych z premedytacją przeinaczeń.  Informację "GPC" próbowano przemilczeć albo pomniejszyć jej znaczenie. Mówiono, że podane w tekście wiadomości są zbyt lakoniczne albo niesprawdzone. Lub że nie mogą być prawdą albo kłócą się z ustaleniami nowej podkomisji smoleńskiej. Wyjątkowo aroganckie były zarzuty, że podawanie takich informacji jest "szkodzeniem sprawie smoleńskiej". Jak jest w rzeczywistości? 1. Czy da się ustalić, jak zginęli...
Jan Przemyłski
Śnieg, wiatr i niska temperatura nie powstrzymały tysięcy Polaków przed świętowaniem 98. rocznicy odzyskania niepodległości. Ulice polskich miast, podobnie jak przed rokiem, tonęły w biało-czerwonych flagach. Największe marsze i uroczystości zorganizowano w Warszawie i Krakowie, gdzie wraz z klubami „Gazety Polskiej” świętowało kilkuset Węgrów Jan Przemyłski, Jacek Liziniewicz współpraca Magdalena Złotnicka, Paulina Mikulska Uroczystości w Warszawie rozłożone były na dwa dni. W czwartek przypadała bowiem kolejna miesięcznica katastrofy smoleńskiej. Po mszy św. w intencji ofiar z 10.04 2010 roku Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło złożyli wieńce przed pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego. Samo Święto Niepodległości upłynęło w stolicy pod znakiem wieców i marszów. Oficjalne...

Pages