Jacek Liziniewicz

Wojciech Mucha
Zagranica ważniejsza niż ulica – to plan jesiennego puczu. Polska ma być pozbawiona głosu w Radzie Europejskiej, pieniądze z budżetu UE mają dostać Obywatele RP, a cele te mają wesprzeć „międzynarodowe sieci” aktywistek i aktywistów. Ulica ma zaś blokować biura polskich posłów i linie telefoniczne w Pałacu Prezydenckim. Ujawniamy wewnętrzny dokument proniemieckiej opozycji. Jeszcze nie opadł kurz po protestach przeciwko reformie sądów, organizowanych przez opozycję oraz organizacje pozarządowe, a już pojawiają się sygnały, że to dopiero preludium do kolejnych, jesiennych ekscesów. „Gazeta Polska” dotarła do ankiety, jaką swoim sympatykom rozsyłają działacze organizacji „Akcja Demokracja”. Już sama treść pytań wskazuje, że taktyka będzie taka jak dotychczas – „ulica i zagranica”,...
Jacek Liziniewicz
Autor „Sztuki wojny” Sun Tzu przestrzegał w swoim dziele, że „są drogi, którymi nie należy podążać, armie, których nie należy atakować, fortece, których nie należy oblegać, terytoria, o które nie należy walczyć”. Cytat przyszedł mi na myśl, gdy usłyszałem zapowiedzi niektórych polityków, którzy chcieliby robić porządek z organizacjami pozarządowymi finansowanymi z zagranicy. Zagrzewani do boju przez komentatorów już obmyślają, jak odciąć targowiczanom źródełka w Moskwie i Berlinie. Jest niemal pewne, że ta wojna nie przyniesie żadnych sukcesów, a co więcej, wpisuje się doskonale w strategię zaplanowaną przez NGO-sy. Mówił o tym m.in. Bartosz Kramek z Otwartego Dialogu. Tym z polityków, którzy nie wierzą, że ich krucjata nie przyniesie żadnych efektów, przypomnę czasy Solidarności i...
Jacek Liziniewicz
Zbieranie grzybów to polski sport narodowy. Jak chyba żaden naród w Europie kochamy przemierzać las w poszukiwaniu kurek, prawdziwków, podgrzybków… Właśnie rusza sezon na grzyby. Odkąd pamiętam, późnym latem i wczesną jesienią chodzę do lasu na grzyby. To element rodzinnej tradycji, który wsiąkł we mnie tak bardzo, że przy każdej możliwej okazji staram się ruszyć z miasta i nazbierać swój koszyk runa. Jako że grzyby zbierałem od zawsze, to myślałem, że wiem o tej, w końcu niezbyt skomplikowanej czynności, wszystko. Wiedziałem, jakich grzybów i gdzie można się spodziewać. Wiedziałem, kiedy. Umiałem ukręcać nóżkę, tak aby pozostawić grzybnię w ziemi. Pewnego roku jednak dowiedziałem się, że jestem kompletnym ignorantem... Jak nauczyłem się zbierać grzyby? Było to kilka lat temu w...
Jacek Liziniewicz
Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła, że nie ma zamiaru płacić kar nałożonych na nią przez komisję weryfikacyjną. Konsekwentnie nie pojawia się na posiedzeniach, drwiąc sobie z prawa. Prezydent Warszawy uznała, że powinni za nią zapłacić podatnicy. Jakież to zabawne. Myślenie idzie bowiem w tym kierunku – ja, urzędnik państwowy, nie dopełniłam obowiązków, umożliwiając okradanie podatników, i to dlatego podatnicy powinni zapłacić odszkodowania na rzecz innych podatników. Rozumieją Państwo coś z tego? Bo ja nie. Bogu jednak dziękować, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jeszcze sprawuje swoją funkcję, bo stale przypomina, czym jest Platforma Obywatelska. Jej zachowanie w niczym nie odbiega od tego, co obserwowaliśmy w latach 2007–2015. Chciwości i pazerności wychodzącej na każdym kroku. Ot choćby...
Katarzyna Gójska
Wielu polityków niemieckich krytykuje nasze działania, uznając je za zamach na niezależne sądy. Ale gdy te sądy wydają wyroki niekorzystne dla strony niemieckiej, to słyszymy, że są upolitycznione… Albo jedno, albo drugie – mówi „Gazecie Polskiej” Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Czy w sprawie ustaw o KRS i SN mieliśmy do czynienia z kryzysem politycznym? Na pewno obóz rządowy znalazł się na ostrym wirażu. To, że do podpisu prezydenckiego trafiła kluczowa ustawa, której pan prezydent, jak twierdzi jego zaplecze, nie znał i wobec której wysunął zasadnicze zastrzeżenia, to dowód, iż jakieś tryby nie zadziałały. Musimy na przyszłość wyciągnąć z tego wnioski. Współpraca między szeroko rozumianym obozem rządowym a ośrodkiem prezydenckim powinna wyglądać...
Jacek Liziniewicz
W ostatnich latach w Polsce dochodzi do coraz większej liczby wypadków z udziałem niedźwiedzi. W większości winni są ludzie, którzy wychowani na bajkach o Yogim i Puchatku, zapominają, że to zwierzę to tak naprawdę dzika bestia, mogąca wyrządzić im krzywdę. W listopadzie 1902 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt wybrał się na polowanie na niedźwiedzie w Missisipi. W łowach brało udział kilku myśliwych zaproszonych przez gubernatora Andrew H. Longino. Polowanie trwało i każdy z zaproszonych gości już zdążył zabić swojego zwierza. Każdy, z wyjątkiem Theodore’a Roosevelta. W końcu asystenci polujących dygnitarzy osaczyli czarnego niedźwiedzia. Otoczony przez psy, został spętany i przywiązany do wierzby. Natychmiast powiadomiono o tym Roosevelta, który po kilku chwilach...
Jacek Liziniewicz
Sierpień to miesiąc trzeźwości. Wielu katolików na te 31 dni rzuca alkohol. Motywacje są pewnie różne – część po to, by sprawdzić, czy jeszcze może, część dlatego, że to jakiś rodzaj wyrzeczenia i ofiary. Sierpień to jednak również miesiąc, w którym można przemyśleć polską politykę alkoholową. Muszę wyjaśnić, że nie jestem zwolennikiem obostrzeń w tej materii. Cokolwiek byśmy zrobili, to i tak człowiek znajdzie sposób, żeby się napić. Nie ma państwa na świecie, w którym polityka prohibicyjna dałaby jakiekolwiek rezultaty, a chyba najjaskrawszym przykładem są Stany Zjednoczone z okresu międzywojennego. Jeden z najlepszych seriali o mafii tamtych czasów, „Zakazane imperium”, zaczyna się właśnie od sceny, w której gangsterzy hucznie świętują 17 stycznia 1920 r, czyli dzień wprowadzenia...
Jacek Liziniewicz
Wybór sędziów do KRS większością trzech piątych to fatalne rozwiązanie. To jak ładunek podłożony pod reformę sądownictwa. W polskich warunkach spowoduje to decyzyjny paraliż w Sejmie, a alternatywą jest zgniły kompromis, czyli zmiany pozorne i w efekcie zahamowanie reformy – mówi „Gazecie Polskiej” minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Chciałbym zacząć od wystąpienia prezydenta Andrzeja Dudy i zastrzeżeń, które miał wobec ustaw. Pojawiło się tam kilka wątków. Zacznijmy od pierwszego. Nadzór nad Sądem Najwyższym. To było konieczne, aby Prokurator Generalny nadzorował SN? Sprecyzujmy – nie Prokurator Generalny, lecz minister sprawiedliwości. To dwa odrębne urzędy mające różne zadania, które łączy jedna osoba. W czasie reorganizacji Sądu Najwyższego musiał ktoś zadbać o jego...
Jacek Liziniewicz
Mieszkańcy miast często podróżują setki, a nawet tysiące kilometrów, aby obcować z dziką przyrodą. Tymczasem często mają ją na wyciągnięcie ręki. I nie jest ona mniej tajemnicza niż w środku amazońskiej dżungli. Nathanael Johnson, pisarz i dziennikarz, zaproponował swoim czytelnikom specyficzny sposób obserwowania przyrody. Nie potrzeba do niego maskującego stroju za setki złotych. Specjalnej lunety, drogiego aparatu czy terenowego środka lokomocji. Nic z tych rzeczy. Świat przyrody jest bowiem bliżej, niż myślisz, a Johnson odkrył go podczas codziennych spacerów z malutką córeczką. Swoje spostrzeżenia zawarł w książce „Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”. Spójrz w górę i w dół W codziennym pędzie nie zwracamy uwagi na detale. Często bezrefleksyjnie mijamy skwery, parki...
Jacek Liziniewicz
Samowole budowlane, w tym nielegalnie postawiony zbiornik na płynny gaz, remonty za pieniądze Lasów Państwowych, zaniżanie powierzchni dzierżawionej działki – takie nieprawidłowości wykryto na działce Włodzimierza Cimoszewicza położonej w środku Puszczy Białowieskiej. Były premier i kontakt operacyjny komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Carex” przez lata robił, co chciał w Puszczy Białowieskiej. Dziś jest zawziętym wrogiem polityki Ministerstwa Środowiska i polskich leśników. Powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości to również wielki comeback Włodzimierza Cimoszewicza. Były premier i minister spraw zagranicznych biega po mediach i od rana do wieczora krytykuje rząd PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Swoim ostrym językiem zdobył poklask radykalnych tłumów, które dosłownie fetowały go...
Jacek Liziniewicz
Sejmowe przemówienie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara oceniane jest jako jedno z najlepszych minionego tygodnia. „Muszę zatem niepokoić się o sytuację obywateli, którzy już mają – albo będą mieli w przyszłości – spór z państwem i jego instytucjami. (…) Czy mieszkańcy małej wsi będą mogli uzyskać odszkodowanie za wybudowanie na ich gruntach linii energetycznych, jeśli nie będzie to w interesie państwowej spółki energetycznej?” – mówił roztrzęsionym głosem Bodnar. W tym momencie moje myśli pobiegły do człowieka, którego kilka miesięcy temu poznałem na spotkaniu z klubem „Gazety Polskiej” w Olecku – Jerzego Walusia. Pan Jurek ma pensjonat w Malinówce nad jeziorem Tałty. Jego teren przecinają właśnie słupy wysokiego napięcia, które mu przeszkadzają i za które chciał...
Jacek Liziniewicz
Ktoś kiedyś powiedział, że zoo „to takie miejsce, gdzie dzikie zwierzęta, całkowicie bezpiecznie, mogą zza krat obserwować człowieka”. Ogrody zoologiczne odwiedzane tłumnie przez Polaków cieszą się coraz większą popularnością, chociaż rośnie również liczba ich przeciwników… Noe to chyba jedna z bardziej inspirujących postaci Starego Testamentu. Ten Boży człowiek wbrew wszystkiemu postanowił zaufać Panu i podporządkować się Jego ostrzeżeniu. Zaczął budować na pustyni ogromny statek. Zapewne Noe był obiektem drwin. Wielu uznawało go za głupca i przeszkadzało mu. Nawet jego żona, według tradycji ludowej, twierdziła, że oszalał. Jej uczucie pewnie się pogłębiło, gdy ten zaczął na Arkę zaganiać niepływające zwierzęta. W Biblii czytamy: „I właśnie owego dnia Noe oraz jego synowie: Sem, Cham...
Wojciech Mucha
Dawny Bank Landaua, secesyjny pałac i jedna z ocalałych pereł przedwojennej Warszawy, jest wynajmowany przez podległą stołecznemu ratuszowi jednostkę za równowartość 2 zł za metr kwadratowy. To ułamek kwoty rynkowej i obraz patologii, do jakiej dochodzi pod okiem prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Położony w centrum Warszawy, zaledwie rzut beretem od placu Bankowego i miejskiego ratusza Gmach Domu Bankowego Wilhelma Landaua – budynek przy ul. Senatorskiej 38 to jeden z najlepiej zachowanych stołecznych obiektów w stylu secesyjnym. Gmach zaprojektowany przez Stanisława Grochowicza i Gustawa Landaua-Gutentegera, został wzniesiony w latach 1904–1906. Przez lata budynek pozostawał w gestii Ministerstwa Edukacji Narodowej, które do 2009 r. wynajmowało go Instytutowi Francuskiemu. „Gazeta...
Jacek Liziniewicz
Władza sądownicza to ostatni bastion PRL w Polsce. Przez 27 lat musieliśmy patrzeć na wyroki sądowe, które robiły z nas głupców. Patrzyliśmy, jak sąd kreował Beatę Sawicką na osobę krystaliczną. Zaciskaliśmy zęby, gdy Czesław Kiszczak robił sobie kpiny i naśmiewał się z ofiar stanu wojennego pod osłoną przedstawicieli polskiej Temidy. Musieliśmy oglądać żałosny spektakl, gdy sędziowie psychicznie znęcali się nad osobami walczącymi z korupcją. Cała Polska słyszała nagrania, na których sędzia Sądu Najwyższego Henryk Pietrzkowski wraz z kolegą Bogusiem ustalali przez telefon wyrok kasacyjny w jednej ze spraw. Śmialiśmy się i wyzłośliwialiśmy, gdy kolejny sędzia został złapany na wynoszeniu ze sklepu kiełbasy albo pendrive’ów. Przyglądaliśmy się, bo nic nie mogliśmy z tym zrobić....
Jacek Liziniewicz
Japończycy od wieków radzą osobom, które zakładają nowe rodziny i szukają miejsca do życia: kiedy się żenisz, wybierz miejsce bez dzika. Gdyby chcieć stosować tę metodę w Polsce, trudno byłoby wskazać miejsce do osiedlenia – zwierzęta te są bowiem w Polsce wszędzie, nie wyłączając największych miast. Jeszcze kilkanaście lat temu spotkanie z dzikiem było egzotyczną przygodą, zwykle kończącą się szybką ewakuacją na drzewo. Pokolenia wychowane na rymowankach Jana Brzechwy wiedzą wszak, że „Dzika każdy z nas unika, \ bo to bestia zła i dzika” i że przy spotkaniu z nim umiejętności skakania pod gałęziach są bardzo przydatne. Dziś zwierzęta te są niemal codziennością, o czym przekonała się w ubiegłym tygodniu ekipa Polsat News, nadająca prognozę pogody z Krynicy Morskiej. W czasie gdy...
Jacek Liziniewicz
Zanim UNESCO podjęło decyzję dotyczącą Puszczy Białowieskiej, część dyplomatów pojawiło się w terenie, aby na własne oczy zobaczyć, co się tam dzieje. W pewnej chwili do organizatorów podchodzi jeden z uczestników i z zainteresowaniem pyta: pokażcie nam tego kornika, czy on jest podobny do kota czy do psa? Sprawa byłaby śmieszna, gdyby nie fakt, że to właśnie tacy ludzie podejmują decyzję co do przyszłości PB. I można się napinać, stawać na głowie, cytować elaboraty, odnosić się do logiki, a i tak finalnie liczy się przekaz na poziomie – nie można wycinać drzew, bo się je zabija. Więcej argumentów ludziom nie potrzeba, o czym doskonale wiedzą trybuni ludowi robiący wśród ekologów za autorytety. Taki prof. Rafał Kowalczyk nie miał np. żadnych oporów, aby podpisać się pod broszurą, w...
Jacek Liziniewicz
Nie było od nich bardziej honorowych i prawdomównych osób na terenie I Rzeczypospolitej. Ich słowo nie wymagało potwierdzenia. Słynęli z odwagi i biegłego posługiwania się bronią. Bartnicy, bo o nich mowa, niemal wyginęli na terenie Polski, ale ich tradycje przetrwały i teraz przeżywają renesans. „Ja N. Przysięgam Panu Wszechmogącemu w chwalebnej Trójcy jedynemu, Królowi Jo. Mci panu naszemu miłemu, panu staroście tutejszemu żadnych nie czyniwał, puszczy puzarem nie popaliłem, pszczoł żadnemu bartnikowi w drzewach pospolitych nie działem, anim miodu gotowego nikomu chądziebnie nie bierał. Żywności ani naczyniów bartnych bartnikom nie bierałem. Drzew z pszczołami i proznych nie rąbywałem, ani wiadomie ogniem żadnegom nie popalił. Rojów pszczół z puszczy do domu swego nie nosiłem, anim...
Jacek Liziniewicz
Rodzina, rozwój, bezpieczeństwo – wokół tych trzech haseł koncentrował się kongres Prawa i Sprawiedliwości. – Gdyby traktować nasze zobowiązania jako umowę, to można powiedzieć, że dotrzymaliśmy słowa – mówił Jarosław Kaczyński. V Kongres Prawa i Sprawiedliwości odbył się w miejscowości Przysucha na Mazowszu. To nieprzypadkowe miejsce. Po pierwsze, region ten jest bastionem PiS-u, w którym poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego przekracza nawet 50 proc. Dodatkowo Przysucha jest miejscem sentymentalnym, gdyż to tutaj kończył się przedwyborczy objazd PiS-u po kraju. Wtedy głównym celem partii dziś rządzącej było pokazanie, że jest blisko zwykłych Polaków i prowadzi z nimi realny dialog. Teraz, po dwóch latach, Przysucha stała się miejscem rozliczeń z obietnic. Kaczyński pochwalił...
Jacek Liziniewicz
Twórca amerykańskiego dolara Aleksander Hamilton to bez dwóch zdań postać inspirująca. O życiu tego polityka powstały książki, programy telewizyjne, a nawet musical. Wyjątkowy żywot podkreśliły dodatkowo niezwykłe okoliczności śmierci. Twarz banknotu 10-dolarowego pod koniec życia skonfliktowała się z wiceprezydentem USA Aaronem Burrem. Od słów i polemik panowie szybko przeszli do czynów i postanowili zakończyć sprawę pojedynkiem. Stanęli naprzeciwko siebie o godzinie 7 rano 11 lipca 1804 roku w New Jersey. Hamilton był zdecydowanym przeciwnikiem pojedynków, dlatego nie oddał strzału w kierunku swojego antagonisty. Burr nie był jednak równie wspaniałomyślny. W efekcie Hamilton w stanie ciężkim trafił do szpitala. Następnego dnia zmarł. Burr triumfował, ale bardzo krótko. Okazało się...
Jacek Liziniewicz
64 osoby zginęły w ogromnym pożarze w Portugalii. Większość ofiar umarło we własnych samochodach, próbując uciec przed zagrożeniem. Ich auta stały się dla nich śmiertelną pułapką. Pożary lasów nie są zjawiskiem nowym. Właściwie naukowcy twierdzą, że zjawisko to narodziło się tuż po pojawieniu się na kuli ziemskiej roślin jakieś 420 milionów lat temu. Od tamtego czasu ogień jest jednym z czynników kształtujących nasz ekosystem, zwiększając m.in. liczbę gatunków występujących na jego terenie. Niektóre rośliny w pewien sposób przystosowały się nawet do tego zjawiska, czyniąc z wytrzymałości na ogień swój największy atut. Płonące eukaliptusy Eukaliptus to gatunek wywodzący się z Australii, Nowej Gwinei i południowo-wschodniej Indonezji. Drzewo jest bardzo cenne i ma szereg zastosowań...

Pages