Maciej Parowski

Maciej Parowski
Ten film napisany i reżyserowany przez pisarza Carrisi nie jest rasowym kryminałem. Do izolowanego od świata alpejskiego miasteczka Avechot wkraczamy niczym do krainy umarłych. Postać detektywa Vogla, efekciarza i celebryty, w finale okaże się podobna do Edypa (i „Angel Hearta”). Vogla gra Gambardelli, aktor magiczny i pompatyczny, u nas znany z kreacji w „Wielkim pięknie”. Zrazu rzecz może się podobać nawet przeciwnikom eksperymentów. Dziewczyna wyszła do kościoła i znikła, a przywołany detektyw celebryta uruchamia serię socjalnych sztuczek. Opowieść skupia się na tym pozerze i elegancie przed emeryturą, który jednak potrafi poruszyć milczącą, odrętwiałą społeczność. Szybko okaże się, że on sam jest celem rozsierdzonej tropicielki swoich przeszłych i bieżących niegodziwości. Vogel...
Maciej Parowski
Nie minął rok od ataku Hitlera na Polskę, po którym Anglia i Francja wypowiedziały mu drôle de guerre. Teraz, gdy niemieckie oddziały walcują Belgię i Francję, praktycznie docierając nad La Manche, widać, że prawdziwa wojna odwlekła się, ale nie uciekła. Maj/czerwiec 1940 r., mroczny czas – Niemcy łykają kontynent, a wyspiarze panikują. W takich sytuacjach dochodzą do głosu osobnicy skrajni, dzicy i wyraziści, których wrogowie mogą się bać nawet bardziej niż rodacy. Ustępuje Chamberlain, który w Monachium wytargował pokój dla całego pokolenia; nie chce władzy Halifax, flirtujący dotąd z Niemcami. Ale to nie znaczy, że Churchill jako premier będzie miał z górki. Pluralistyczny gabinet, do którego dobierze rywali, boi się wojny jak ognia, nie chce niepotrzebnych strat, wolałby się z...
Maciej Parowski
Niemcy dopiero w 2007 r. nakręcili komedię o Hitlerze („Adolf H. Ja wam pokażę”), Rosjanie do dziś nie zdobyli się na taki gest wobec Stalina. Toteż film pokazujący małość wodza rewolucji i jego pretorian oraz zbrodniczą niedorzeczność stworzonego przez nich systemu dali nam Belgowie we współpracy z Francuzami i Brytyjczykami. Film, nakręcony podług komiksu (dobrego medium do wymierzania sprawiedliwości), okazuje się na tyle aktualny i bolesny, że dzisiejsza Rosja nakłada nań szlaban. Oto wódz po udarze leży w kałuży moczu, a wokół rusza wir intryg, kamuflaży w wykonaniu towarzyszy, umierających dotąd ze strachu. Trzęsą się przywódcy i strażnicy. Strach wodza dobić, źle – reanimować. Kto się odważy poluźnić gorset zarządzonych przezeń represji? Następca Malenkow – żałosna gipsowa...
Maciej Parowski
Film „Player One” próbuje bawić widza tym, czym go wcześniej straszono. Oto w staroświeckim „Tronie” świat komputerowej gry był wabikiem, ale i pułapką, a wirtualna ucieczka w finale „Brazylii” okazywała się mirażem, którym łudzono skazańca. W „Kongresie futurologicznym” Lem drwił ze sztucznych edenów i szyderstwo przeniosło się do wersji filmowej. W „Player…” mamy second life, czyli wirtualną alternatywę OASIS, pokazaną w tonie afirmatywnym. Buszują tu dzieciaki w ekscentrycznych zbrojach, władające cudownymi mocami. Rzeczywistość AD 2045 jest szara, miasta przeludnione i pełne slumsów. W  fikcyjnej, za to barwnej OASIS można się incognito zabawić, zagrać o najwyższą stawkę, utrzeć nosa lokalnym okrutnikom, zawrzeć przyjaźń, nawet zdobyć fortunę. Wystarczy znaleźć klucz do...
Maciej Parowski
Autorka „Musimy porozmawiać o Kevinie” znów niepokoi i psuje nam humor. W nagradzanym w Cannes „Nigdy cię tu nie było” również chodzi o tajemnice zła, o nędzę świata, o przemoc. Jakiś diabeł opętał Kevina. Siatka pedofili organizujących dziecięce burdele w „Nigdy cię tu nie było” też funkcjonuje w przestrzeni demonicznej. Ale we współczesnym mieście chodzimy po tych samych ulicach, oddychamy tym co oni powietrzem. Joego (doskonały i przerażający Phoenix), detektywa, cyngla, płatnego mordercę, dopadają koszmary minionych łajdactw, które uczynił bądź uczyniono jemu. Teraz jest katem i rycerzem sprawiedliwości. Zatrudniony w prywatnej agencji, niczym bohater „Leona” na zlecenie odbija dzieciaki z podejrzanych spelun, operując z wprawą młotkiem i sztyletem. Po pracy pielęgnuje starą matkę...
Maciej Parowski
Trudno orzec, czy była szansa na obraz wielki, ale wydarzenie, stanowiące punkt wyjścia do „Twarzy”, to materiał na film przejmujący. Widzowie mrocznego „Vanila Sky” wiedzą, o co chodzi. Jeśli twarz, jeśli oczy są zwierciadłem duszy, to człowieka z cudzym przeszczepionym obliczem dotkną nie tylko fizjologiczne kłopoty. Kwestia rozpoznawalności to problem nawet dla kota czy psa, a co dopiero dla sąsiadów i zakochanej kobiety. Szumowską bardziej interesuje rozprawa z polskością. Zaczyna od błazeństw mediów i reklamy, wprzęgających ofiarę do branżowego rydwanu. Ale nie po to bohater jest skłóconym z proboszczem, długowłosym wyznawcą hard metalu i jednym z monterów pretensjonalnej figury Chrystusa Króla, żeby poprzestać na psycho- i socjologii. Jego sytuację wykorzystuje Szumowska do...
Maciej Parowski
„Pitbull. Ostatni pies” to przypadek mistrza, który naśladuje czcicieli i kontynuuje kontynuatorów. Vega ożywił kino policyjne, które Pasikowski ufundował „Psami” i parodyjnie zamknął „Reichem”. Teraz, kontynuując Pitbulla…” i zdobywając dla tej produkcji Dorocińskiego, potwierdza Pasikowski powinowactwo i pomnaża dziedzictwo. Nie ucieka od siebie, wraca do korzeni. W „Reichu” też była policyjna wtyczka w gangsterskim świecie. Stała na tym motywie chińska „Infernal Affair”, którą Scorsese oscarowo skopiował w „Infiltracji”. Już Kloss pracował w takim schemacie. Tyle że w konfrontacji Pruszkowa i Wołomina, o której opowiada Pasikowski, bohater naprawdę ociera się o swoją i cudzą śmierć. Idzie po ostrzu, kolegę policjanta mafie zabiły. W prologu musi uwiarygodnić fałszywą tożsamość...
Maciej Parowski
Jagoda Szelc, reżyserka, dostała w Gdyni nagrodę za scenariusz. Jedną, choć zrobiła dwa filmy. Mula mieszka w górach z córką Niną, mężem i starą matką, w miejscu, do którego jedzie się jak do hotelu Panorama w „Lśnieniu”. W domu i kościele nerwowe przymiarki do uroczystości pierwszej komunii Niny. Przybywają przyjaciele, przywożą siostrę Muli, Kaję, to w istocie biologiczna matka dziecka. Mula żąda od Kai, by nie psuła status quo i dochowała sekretu. Dramat czytelny, mieszczański. Ten pierwszy film, źle napisany, mało wyjaśnia. Dlaczego dziecko nie jest z matką, skąd wraca Kaja, czego chce? Ale trwa już drugi, poprzedzony zapowiedzią we wstępie, że dotyczy zdarzeń przyszłych. No i mamy niepokojącą naturę, niby w „Pikniku pod wiszącą skałą”, dialogi niezgodne z kontekstem i sytuacją...
Maciej Parowski
Wolałem wcześniejsze filmy Haneke’go; mówiły o walce światów, czyli wartości. W „Funny Games” sadyści atakowali normalną rodzinę. Także film „Ukryte” nie był indyferentny, przywoływał wszak kolonialną krzywdę i winę. Psychopatyczna „Pianistka” wojowała z szukającym więzi uczniem. Dzieciaki z „Białej wstążki” reagowały zbrodnią na wynaturzenia dorosłych. W „Miłości” stary mąż zabija żonę, by ulżyć jej cierpieniu; trudno znaleźć w tym europejski sens i dopatrzyć się moralitetu. Ten mąż, grany koncertowo przez J-L Trintignanta, jest w „Happy endzie” pater familiae Laurentów z Calais. Opowiada wnuczce, jak zabił żonę, prosi o własną tym razem śmierć i obserwuje resztę rodziny, jak ta umiera za życia. Wnuczka wędrująca między matką i macochą podpatruje obie, a dla pokrzepienia podtruwa...
Maciej Parowski
Wyjątkowo o dwu filmach. Oba dzieją się w szkole, bohaterkami są młode dziewczyny. „Każdego dnia” to fantastyka. Rhiannon ma chłopaka, trochę romansuje na prywatkach. A kiedy przyczepi się do niej dziwna istota dokonująca inwazji na różne osoby, to Rhiannon zakocha się w tej enigmie. Inna rzecz, że nie jest to alien z „Inwazji porywaczy ciał”, przeciwnie, czuje odpowiedzialność za osoby, w które wnika. Raz pozytywnie wpływa na ich życie, kiedy indziej pakuje w tarapaty dziewczynę i nosicieli. Rachel, bohaterka „Mojej miłości”, to postać realna, była pierwszą z dwunastu ofiar strzelaniny 1999 r. na uniwersytecie w Columbine. Na razie nie wie, co ją czeka, pomaga ludziom, udziela się w szkolnym teatrze i organizuje małą chrześcijańską wspólnotę. Przeżywa burzliwe dziewczyńskie przyjaźnie...
Maciej Parowski
Filmami „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” i „Siedmiu psychopatów” uczył nas McDonagh kina w lekkim tonie. W typowanych przez znawców do Oscara „Trzech billboardach…” zachowuje werwę i dowcip, ale wprzęga je w służbę kina serio. W miasteczku na Południu zgwałcono i zamordowano dziewczynę. Umierający na raka szeryf Willoughby (Harrelson), oficer Dixon (Rockwell), maminsynek, pijak oraz rasista, i posterunkowi stracili trop i rozłożyli ręce. W społeczności przyschło współczucie i zgroza. Zmieni to Mildred (McDormand), matka ofiary. Zamówi anonse na trzech pustych billboardach i rzuci władzy imienne pytanie o powody bierności. Przyjedzie telewizja i nagłośni sprawę. Co dalej? Szybko się okazuje, że ma Mildred dyskretnych sojuszników. I przeciwników gotowych użyć przemocy. Oglądamy ich...
Maciej Parowski
Brzydule nie mogą grać nawet brzyduli, bo je wyręczą ślicznotki z parciem na ekran. Theron nie odpuściła roli morderczyni w „Monstrum”, teraz Margot Robbie, gwiazda „Wilka z Wall Street”, gra Tonyę Harrding. Łyżwiarkę figurową o twarzy cwanej przekupy, gotową łamać nogi rywalce do medalu, Nancy Kerrigan. Cóż może być ciekawego w tak koszmarnej historii?! A Gillespie zrobił kino inteligentne i zabawne. Poszedł nie tyle za rekonstrukcją wydarzeń, ile za ich bohaterami. Pozwolił im wspominać, blagować, udawać, atakować. I wreszcie osądzać świat, czyli wymierzać mu część szemranej, stronniczej, sprawiedliwości. Tonya mówi o rywalce jak Ryszard III o swoich ofiarach. Filmowe dialogi sporządzono na podstawie nagrań zeznań i wywiadów. Normalny człowiek nie wysnułby z siebie czegoś takiego. No...
Maciej Parowski
Animację, jak komiks, można traktować lekko, choć jedno i drugie bywa wehikułem emocji zbiorowych. Figurki popkultury skracają dystans między autorem i jego demonami, zezwalają na ekstrawagancję, wymuszają śmiałe alegorie, ostrzą diagnozy. Dlatego Nick Park, brytyjski oscarowy animator radosnych plastelinowych pacynek („Wallace i Gromit: Wściekłe gacie”, „W. i G.: Golenie owiec”, „Uciekające kurczaki”…) jest twórcą kultowym. W „Jaskiniowcu” oglądamy luzacki anachroniczny świat jak we „Flintstonach” z lat 60. Ale tam chodziło o zabawną nowoczesność zbudowaną z elementów „dinozaurycznych” i jaskiniowych. Tutaj niewinna fantazja o słodkich prymitywach zintegrowanych z przyrodą, wśród których są bystrzaki i niedołęgi, chutliwa wdowa, stary mędrzec i niegłupi prosiaczek – niepostrzeżenie...
Maciej Parowski
Film Pakuli „Wszyscy ludzie prezydenta” (1976 r.) zrazu nie trafił do Polski. Upadek prezydenta USA z powodu takiego głupstwa, iż „Washington Post” przyłapał go na łgarstwie, byłby w PRL gorszący. Teraz Spielberg pokazał uprzednią akcję gazety z tzw. papierami Pentagonu. Ale nie grozi nam szok, łykaliśmy większe przekręty. Obraz ma charakter prasowego eposu z politycznymi cwaniakami w tle. Żurnaliści(tki) piją, nawet flirtują z politykami, a ci ich wykorzystują. Czasem prasa rzuca się dygnitarzom do gardeł, żeby sobie nie myśleli. Zaczyna się za demokratów w latach 70. Mimo intuicji sekretarza obrony McNamary i fachowych raportów, które wykluczają sukces USA w Wietnamie, administracja nadal wysyła na śmierć „swoich chłopców”. Raporty wyciekają, gazety się łamią, bo administracja...
Maciej Parowski
Do Michaela, ustawionego prawnika w Berlinie, przyjeżdża ojciec Polak, którego miał za zmarłego. Michael wtopił się w pejzaż, jest bystrzejszy od miejscowych, może bardziej cyniczny. To maska i strategia. Toteż propozycję obrony Afrykanina i jego prawa do azylu Michael odrzuca. Emigrant jako rzecznik uchodźcy? Za duża perwersja! Michaela gra Jakub Gierszał, nasz nieskazitelny nordyk. Rozmazanym, popijającym ojcem, długo z woli matki udającym zmarłego, jest Andrzej Chyra. Dziś dzielą ich nie tylko rodzinne zaszłości. Stworzenie nawet pozoru bliskości nie wychodzi, bo są inaczej sformatowani i strasznie kiksują. Jest wreszcie dziewczyna, Polka, kelnerka szukająca miłości, choć wiecznie nadąsana; w tej roli androginiczna, krążąca wokół mężczyzn Justyna Wasilewska. Urszula Antoniak nie...
Maciej Parowski
Sprawę porwania wnuka miliardera Getty’ego powinny pamiętać pokolenia 60+, choć rozegrała się poza naszym topograficznym i kulturowym zasięgiem. Wstrząsająca i niepojęta była też historia córki prasowego magnata, towarzyszki Patty Hearst, która dołączyła do lewicowych, kontrkulturalnych rabusiów. Wspaniałe i wściekłe lata 60. i 70.! Paula Getty’ego, młodego wnuka najbogatszego Amerykanina, porywają w Rzymie prostacy. Więziony na prowincji w fatalnych warunkach czeka, aż wielki dziadek wysupła miliony okupu. Stary jest skąpy jak nieszczęście, instaluje płatne telefony we własnych zamku no i stawia warunki, bo ojciec chłopaka dawno odjechał w narkotyki, a synowa uzyskała rozwód. Dziadek dusi kasę, wysyła specagenta, by zbadał sytuację; zwleka, aż młody straci ucho, bo przejęła go mafia...
Maciej Parowski
„Księżyce Jowisza” bronią się jako dokument, fantastyka, obraz filozoficzny, warsztatowy majstersztyk. Mundruczó, as węgierskiego kina niezależnego, pokazał ten obraz w Cannes 2017. Wygrał nim Festiwal Fantastyczny w Sitges, pomyślany dla stricte gatunkowych dzieł jak „Maska”, ale dający też szansę naszemu Majewskiemu („Lokis”), Szulkinowi („Oczy uroczne”), Kolskiemu („Grający z talerza”). Mundruczó nie lawiruje między pop i high, gra jednym i drugim. Gdy pokazuje uchodźców forsujących granicę, stłoczonych z kurami w ciężarówce, tonących, biegnących przez błota i zarośla – sięga poziomu rekonstrukcji „Dunkierki” i „Szeregowca Ryana”. Postrzelony uciekinier Ayran, lewitujący niczym anioł, to już metafizyczne kino efektów. Obóz dla awanturniczych uchodźców, wymagających opieki,...
Maciej Parowski
W opiniach na temat „Pasażera” mowa o Hitchcocku, ale to zły trop. W „Nieznajomym z pociągu” podróżny składa drugiemu ofertę „morderstwa za morderstwo”, gros akcji przebiega zaś na gruncie stałym (OK, także na karuzeli!). W „Pasażerze” prawie nie opuszczamy pędzących składów. Zwolniony z pracy agent ubezpieczeniowy (Nesson), były policjant, dostaje od dziwnej kobiety propozycję nie do odrzucenia. Przed stacją końcową ma wytypować, zapewne do odstrzału, osobę niepasującą do reszty. Ale nim zacznie szacować podróżnych, już padną pierwsze ofiary wewnątrz i na zewnątrz. Filmowa socjologia kolejki dojazdowej staje się kinem akcji i grą o przetrwanie z tajemnymi i potężnymi siłami. Nesson był już gliną ratującym porwaną córkę i żonę. Udaremniał w samolocie przebiegłą intrygę terrorystów....
Maciej Parowski
Zwiastun zapowiadał pogodne kino. Oto dzieciaki przekomarzają się z kierownikiem motelu, Bobbym, kostycznym, ale ciepłym rygorystą. W osiedlu motelowych pawilonów wre barwne życie. Mali bohaterowie z młodymi matkami zażywają przyjaźni, odkrywają świat. To jeszcze nie ponure slumsy. Pod słońcem Florydy mamy tu nawet basen, blisko kusi Disneyland, ale film nie jest komedią. Młoda Halley i jej córka Moonee zachowują rodzinną bliskość. Moonee kręci grupą rówieśników, a to plującą na samochody, a to żebrzącą pod lodziarnią. Halley zanurzy się z przyjaciółką w basenie, by przy blancie pogadać o kłopotach. Niestety życie tych dzieci i ich opiekunek, mimo że osiedle nie ma krat, kręci się w kółku. Bobby (fenomenalny Dafoe) może naprawić pralki, włączyć generator prądotwórczy, pożyczyć kasę,...
Maciej Parowski
„Gwiezdne wojny” są mitem i ikoną. Wpłynęły na retorykę polityków, zafrapowały filozofów. Zmieniły język kina. Zaczął Kubrick mitologiczną i techniczną jeszcze „2001: Odyseją kosmiczną” (1968). Lucas uczynił kosmos bajkową przestrzenią; różne rasy laserowymi mieczami rozstrzygają tu dylematy ojcostwa, synostwa, upadku i odkupienia. Startowała era Kina Nowej Przygody. Wchłonęło ono stare kino (film wojenny, płaszcza i szpady, horror, kryminał, western), by w wykonaniu Lucasa, Spielberga, Ridleya Scotta, De Palmy, George Millera, Landisa, Zemeckisa, Gilliama, Camerona, Cronenberga, Jacksona… wyjść poza świat widzialny. KNP zajrzało do duszy i wnętrza komputera, badało granice dobra i zła, prawa rozwoju i upadku jednostek oraz cywilizacji. W opowieści o imperatorach, o psuciu się...
Maciej Parowski
O treści „Gry o wszystko” na FilmWebie niewiele, na razie użytkownicy portalu upominają się o Oscara dla obsadowej perełki filmu, Jessici Chastain. Znamy ją jako słodką idiotkę („Służące”), i to uleczalną. We „Wrogu numer jeden”, „Gangsterze” i „Sama przeciw wszystkim” jej bohaterki górują już nad chłopami inteligencją i siłą. W „Azylu” jako Antonina Żabińska ratuje Żydów i wyprowadza w pole kanalię – Niemca zarządzającego warszawskim zoo. Chastain dowodziła też aktorskich talentów w kinie SF – „Marsjaninie” i „Interstellar”. Teraz u Sorkina zagrała Molly Bloom, ciepłą i twardą, dobrze rokującą sportsmenkę, skrywającą wielokrotne zranienie. Olimpijską karierę przerwie jej kontuzja na narciarskim stoku; dziewczyna czuje się też zdradzona przez ojca, a zarazem trenera, który opuścił...
Maciej Parowski
Oto film o przewidywalnej formule, przesłaniu (i działaniu!) – spontaniczny i przemyślany – czysty jak łza. Chłopiec z genetycznymi komplikacjami, po kosmetycznych operacjach, a i tak z twarzą dziwadła, idzie do szkoły. Jak długo może się kryć za hełmem astronauty? Co wyniknie z jego spotkania z bezmyślnymi, a bywa że i okrutnymi rówieśnikami? Przeżywają sytuację dom, rodzice i siostra Auggiego, bo to test ich solidarności, miłości, siły wsparcia. Do spotkania z monstrum przygotowuje się też uczniów, co widać w retrospekcjach. Sympatyczny, ciepły chłopak oprowadzający nowego po szkole dostał przesłanie od matki – bądź dobry. Dziewczynka, zabawna kandydatka na celebrytkę, chce tylko nowemu imponować. Ten trzeci, prymus i ambicjoner, młody samiec Alfa, urodzony dręczyciel, spróbuje...
Maciej Parowski
Najwięcej o grzechu wiedzą grzesznicy. Toteż ménage à trois, w istocie à quatre, opowiedziany w „Na karuzeli życia” przez kochliwego ratownika i początkującego dramaturga (Timberlake), tylko zapowiada się jako komedia. Allen za mocno siedzi w temacie, by robić z niego kabaret. Zgorzkniała para z przeszłością i po przejściach (Winslet/Belushi), oboje ze skłonnością do alkoholu, mieszka i pracuje w parku rozrywki. Ona wniosła mu w wianie synka podpalacza. Do niego wraca nieoczekiwanie marnotrawna córka (Temple), uciekająca od męża gangstera, o którym za dużo sypnęła na FBI. Kobiety wdają się w romans z owym ratownikiem, narratorem, a wokół krążą chłopcy w kapeluszach, by porwać bądź uciszyć gadułę. Trochę potrwa, zanim panie spostrzegą, że są konkurentkami. Ratownik krąży między nimi...
Maciej Parowski
Rok temu pisałem o „Lobsterze”; „Kieł” greckiego reżysera tylko oglądałem, ale podobnie jak najnowsze „Zabicie świętego jelenia”, to filmy tej samej rasy. Lanthimos podgląda w nich ludzkie kukiełki w labiryntach absurdu i chorej wyobraźni. „Kieł” to dziwaczna edukacja młodych ludzi, których ojciec odgradza w prywatnej willi od zewnętrznego świata. W „Lobsterze” szatański hotel sprawdza gotowość pensjonariuszy do związku z drugą płcią. W razie niefartu zamienia ich w zwierzęta. „Zabicie świętego jelenia” to swoista przypowieść czy test lojalności, solidarności. Rodzinę wziętego chirurga neurologa dopadają różne nieszczęścia. Ich sprawcą jest niechlujny, zdemoralizowany nastolatek, regularnie spotykający się z ojcem rodziny. Zrazu myślimy o nim jako o nieślubnym, zepsutym niedostatkiem...
Maciej Parowski
Pod koniec dokumentu Alicji Albrecht oglądamy ich troje – Agnieszkę Osiecką, Jonasza Koftę i Wojciecha Młynarskiego – prowadzących spotkanie twórców na festiwalu w Opolu. Żadnego nie ma dziś z nami, a to oni przez długie dekady obracali w poezję nasze kłopoty, zakochania i złości. Film „Młynarski. Piosenka finałowa” gromadzi ciekawie zmontowane nagrania studyjne i kabaretowe sprzed lat i wspomnienia muzyków, tekściarzy, przyjaciół, krytyków. To kawał historii Polski, to znaczy PRL, ale i przegląd sposobów mówienia prawdy i uprawiania sztuki w złym czasie oraz ucieczki przed ówczesnym absurdem. W kinie widownia 50+ nostalgizuje swoją młodość i podgląda mistrza, który uczynił jej życie ciekawszym, bardziej przejrzystym. Przeżywa raz jeszcze jego piosenki jako pełen pasji twór poetycki,...
Maciej Parowski
W Gdyni na pokazach „Cichej nocy” widownia podobno chichotała. W moim kinie słychać było załamujące się ze wzruszenia oddechy. Film jednym daje poczucie wyższości, innych skłania do współczucia. Na bidną prowincję, cudzym superwozem, jedzie z Holandii Adam (Ogrodnik). Chodzi o udział w rodzinnej Wigilii, o powrót do żony w ciąży. Ale nim ruszą uroczystości, poleje się morze wódki, zagrają stare zatargi i nowe pretensje, wyjdzie na jaw główny motyw wizyty – przejęcie ojcowizny dla wsparcia chwiejnego interesu na Zachodzie. W epizodach nie tylko pijackich, w zdobywaniu choinki przez zwaśnionych braci, rozmowach z ojcem zmagającym się z nałogiem, w grubiańskich żartach dziadka, wujka, w naiwności młodszej siostry, w machiawelicznych wręcz zabiegach matki, by ocalić święta, jest wiele...
Maciej Parowski
Kiedy 60 lat temu do białego osiedla ośmieliła się wprowadzić czarna rodzina, idylliczne podmiejskie Luveitton ogarnęły zamieszki. Bracia Cohen krótko po „Śmiertelnie proste” (1984 r.) zrobili z tego mroczny scenariusz „Suburbiconu”. Tekst przeleżał długie lata, zanim Clooney, często współpracujący z Cohenami, zdołał go zrealizować. Te rozruchy to sytuacyjna rama; także komitywa murzyńskiego chłopca z synem rodziny białych sąsiadów atakowanej przez zło są tu wątkiem pobocznym. Na biznesmena Gardnera (Damon), jego sparaliżowaną żonę i szwagierkę bliźniaczkę (obie role Moore) oraz syna napadają gangsterzy z chloroformem. Żona nie przeżyje. Gardner zachowa się dziwnie podczas identyfikacji na policji, ciotka zaś, a potem także ojciec, zbyt ostro traktują niepokoje siostrzeńca/syna....
Maciej Parowski
Jacob, dobrze sytuowany 40-latek, powoduje po pijanemu wypadek i ląduje w pace. Tam szybko staje wobec wyboru: być gnojonym bądź przystać do Bestii. Chodzi o organizację, która go ochroni, ale też zmusi do zbrodni. Także poza kratami, bowiem „Skazany” nie próbuje nas sytuacją więźnia wzruszyć, lecz przede wszystkim przerazić. Bestia troszczy się o swoich także na zewnątrz, robi tam przekręty z bronią, narkotykami, przemocą. Służą jej klawisze, mundurowi, zgłaszają akces wolontariusze. Jak Howie, gówniarz pracujący w koszarach, w których wyczaił ciężarówkę z automatycznymi karabinami. Na wolności Jacob bombardowany jest wsparciem, kontrolowany, szykowany do akcji. Nachodzi go też policja, inwigilująca organizację przy pomocy grających na dwie strony kapusiów. Rusza fascynująca i...
Maciej Parowski
Polskie kino religijne ruszyło praktycznie dopiero po 1989 r., nadal raczkuje, a zajmuje się raczej osobami i odkłamywaniem historii niż fenomenem wiary. Była w naszym kinie św. Faustyna i brat Albert; najwięcej ekranowych wejść miał JP II – rzymski namiestnik, a zarazem wcielenie polskiego losu. Film o uwięzieniu Prymasa Tysiąclecia pokazywał sytuację Kościoła w czasach stalinizmu, a zapis posługi i męczeństwa ks. Popiełuszki – sytuację wierzących w schyłkowym PRL. Do filmu o ojcu Maksymilianie Kolbe na początku lat 70. przymierzał się Wajda. Zanussi nakręcił w 1991 r. „Życie za życie”, koncentrujący się na niesłychanym w kacetach i gułagach czynie franciszkanina. Michał Kondrat w najnowszym fabularyzowanym dokumencie „Dwie korony” próbuje ukazać także dzieciństwo i młodość Kolbego,...
Maciej Parowski
„Blade Runner” Scotta według Philipa K. Dicka „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach” powstał w 1982 r. Akurat odszedł autor powieści i powstała „Fantastyka”. Film, zrazu nieprzyjęty jako arcydzieło, u nas w kinach zjawił się dopiero w 1991 r., ale wcześniej klubowicze SF obejrzeli go na wideo. Gadało się potem i pisało o empatii człowieka i robota, o Dicku odkrywanym przez kino; a w miesięczniku debiutowali Baraniecki, Ziemkiewicz, Kochański, Sapkowski . W 1990 r. wystrzelił Dukaj. Z „Blade Runnerem 2049” wracamy do tamtych czasów i legendy. Villeneuve, twórca arcydzieła SF „Nowy początek”, wybrany i prowadzony przez Scotta, pociągnął historię Dekarda/Forda. Chodzi o zabójcę zrewoltowanych androidów, który w Los Angeles przyszłości zakochuje się w Rachel, jednej ze swoich ofiar....
Maciej Parowski
Olśniewający technicznie „Twój Vincent” jest dziełem w równej mierze artystycznym, co popularyzatorskim. Ponad stu malarzy przez ponad dekadę zamieniało obrazy Van Gogha i sceny aktorskie w tysiące klatek, które złożyły się na półtoragodzinny film. „Prawdziwe” są pierwsze kadry, za ruch odpowiadają mniej doskonałe, no i wtórne „kopie”. Tak działa magia kina. Niby we śnie lądujemy tu w świecie/światach wielkiego malarza, rozplatamy zawiłości jego życiorysu i dotykamy tajemnicy tragicznego końca, ale nie poznajemy wszystkich odpowiedzi. Zbudowano tę opowieść, startując od liczącego ponad 2 tys. prac dorobku Van Gogha, ale i od korespondencji z ofiarnie wspierającym go bratem Theo, wielokrotnie u nas wznawianej. Na ekranie charakterystyczne pejzaże, cyprysy, gaje oliwne, antagoniści,...
Maciej Parowski
„Łagodna” Łoźnicy walczyła o Złota Palmę w tegorocznym Cannes i będzie ozdobą Festiwalu Warszawskiego. Film mało łączy z Dostojewskim, nie pokazuje starej Rosji, umiejącej za sprawą literackich gigantów zająć świat swoimi dylematami. Tu oglądamy spustoszony duchowo i cywilizacyjnie postsowiecki pejzaż, budzący przerażenie i współczucie. Do bezimiennej kobiety na zapuszczonych przedmieściach wraca żywnościowa paczka wysłana do więzienia. Męża zamknięto za niewinność, to żaden trop, tak mawiają i w demokracjach. Ale co z nim, czemu paczka nieodebrana – nie wiadomo. System i wpojone przezeń odruchy sprawiają, że każdy szczebel władzy odmawia interesantowi wyjaśnień. Kobieta odbije się od urzędników wielu szczebli, doświadczając bezduszności i wzgardy. U wrót więzienia, do którego w...
Maciej Parowski
Dziwna więź królowej Wiktorii i przybysza z Indii, Abdula Karima, to materiał na egzotyczne kino erotyczne bądź pojednawczy obraz o spotkaniu Europy z islamem. Azjatycki poddany zjawia się w Londynie, by złożyć królowej prestiżowy podarek, monetę z jej wizerunkiem. Hindus, ale muzułmanin, młodszy od królowej o dobrych parę dekad, wpada w oko starej monarchini, staje się jej służącym, powiernikiem, zamieszkuje na dworze, ściąga rodzinę. Oto drugi w życiu Wiktorii mężczyzna, po Johnie Brownie, który obudzi królową ze spleenu wieloletniego wdowieństwa, ale też zaburzy stosunki na dworze. Zgodnie z literą ojkofobii, że należy idealizować obcych, a batożyć swojaków, syn królowej, Edward, to wyjątkowa kanalia, a dworacy – pajace. Królowa jest podglądana, osaczana, oskarżana o najgorsze, a...
Maciej Parowski
Czwórkę lokatorów współczesnej zagrzebskiej kamienicy dzieli wiele. Narodowość, preferencje seksualne, zaszłości wojny światowej i niedawnej serbsko-chorwackiej. Także status społeczny, wykształcenie, poglądy polityczne. Chorwat – szowinistyczny profesor historii, transwestyta i homoseksualista – mieszka na piętrze z niedołężnym ojcem/ustaszem. W suterenie gniecie się atletyczny serbski policjant, którego w Zagrzebiu zatrzymała miłość do chorwackiej żony. Będą czuć do siebie instynktowną niechęć, póki profesor, pobity przez chuliganów, nie wyląduje w szpitalu akurat pod opieką pielęgniarki, żony policjanta. To w sumie artystyczna ustawka, na szczęście napędzana dobrymi intencjami. Losowe przecięcie życiowych dróg daje bohaterom okazje do złośliwości i aktów agresji, ale pielęgniarka...
Maciej Parowski
Koniec lata, czas na poważne kino, choć upozowane na komedię. „The Square”, nagrodzony Złotą Palmą film Östlunda, powinien się podobać. Jednym dlatego, że zobaczą w nim syntezę wariactw naszego świata, innym – bo nie rozpoznają na ekranie własnej karykatury. Reszta się nie liczy. Christian jest dyrektorem galerii w Sztokholmie. Kupki żwiru udają tu sztukę, ciekawszy jest zamek królewski tuż obok. Podczas wywiadu dla TV dyrektor plącze się we własnych frazesach, a na mieście zostanie okradziony, akurat gdy – jak sądzi – pomaga kobiecie napadniętej przez brutala. Farsowe śledztwo w sprawie utraconej komórki zamieni się w koszmar. Christian odzyska aparat, ale arabski chłopiec skrzywdzony pomówieniem zasypie go pogróżkami. Dwójka artystów idiotów szyje prowokację z eksplodowaniem w...
Maciej Parowski
Z dwóch filmów według Kinga na naszych ekranach – „Mrocznej wieży” i „To” – wybieram drugi, bo jest celniejszą adaptacją prozy króla horroru. King bywa najlepszy w realiach małych miasteczek – w takim się wychował – dotkniętych złem, niesamowitością. Znamy to z debiutanckiej „Carrie”, brawurowo sfilmowanej przez De Palmę, ze „Smętarza dla zwierzaków”. Demona/potwora porywającego dzieciaki w Derry w stanie Maine oglądamy w prologu. Chłopczyk biegnący w deszczu za papierową łódką zostanie okaleczony, a potem wciągnięty do ściekowego kanału. Oprawca ma twarz klowna i zębiska rekina, ale przybiera różne postaci, a zapowiadają jego przyjście czerwone baloniki. Co 27 lat atakuje miasteczko i wtedy giną dzieci. Bohaterowie najnowszej adaptacji (na serial z 1990 r. posypały się gromy) to...
Maciej Parowski
„Podwójnego kochanka” chwalą we Francji za suspens i zwroty akcji, choć mamy tu do czynienia z dziełkiem pop przebranym za kino artystyczne. Duszoznawcza jakoby historia ociera się o porno, skomplikowana tajemnica prowadzi widza w rejony prostego horroru. Cierpiąca na boleści brzucha, piękna Chloé udaje się do psychoterapeuty. Uwodzi go czy też jest uwiedziona, a potem odkrywa, że lekarz ją zdradza. Ale nie chodzi o skoki w bok, tylko o wkraczającego na scenę identycznego brata bliźniaka. Panna lawiruje między mężczyznami, wdając się w seks to brutalny, to pełen delikatności, panowie się nienawidzą i rywalizują, a ciało młodej kobiety staje się polem tej walki. Psychiatra w kinie często zapowiada szaleństwo. Tu jest ich dwóch, więc dobrze się skończyć nie może. Chloé idzie tropem...
Maciej Parowski
„Tulipanowa gorączka” to kino niby kostiumowe, ale energetyczne, bo napisane przez fachmana Stopparda według bestsellerowej powieści Deborah Moggach. Dzieje finansowego obłędu towarzyszącego hossie na piękne odmiany tulipanów, upadek i wyniesienie wielu zacnych mieszczan i utracjuszy w XVI-wiecznym Amsterdamie, są tu barwnym tłem dla dzikiej miłości i wariackiej intrygi. Sophie, urocza sierota, wychowanica zakonnic, zostaje oddana za żonę Corneliusowi, godziwemu wdowcowi spragnionemu potomka. I pewnie zaakceptowałaby sytuację, gdyby Cornelius nie zamówił małżeńskiego portretu. Zuchwały malarz (DeHaa) najpierw zrazi do siebie dziewczynę, ale wzajemny pociąg zwycięży. Młodzi uczynią wspólnikami miłosnego spisku służącą Corneliusa, szemranego medyka, paru przyjaciół artysty. Do ukrycia...
Maciej Parowski
„Tanna”, opowieść o parze kochanków na Yakel, jednej z wysp Oceanii, ma walor etnograficznego dokumentu i intensywność historii Romea i Julii. W tropikalnym pejzażu lesistej, wulkanicznej wysepki egzystują dobrze urządzone plemiona, posłuszne tak zwanemu Kastom, prawu przodków. Role wodza, szamana, rady starszych są wyraźnie określone. Plemiona wojują, zawierają rozejmy, wymieniają się dobrami i na znak pokoju dzieci wodzów zawierają mieszane małżeństwa. Poznajemy zakochaną parę, Wawę i Dainie, która w imię pojednania ma być rozdzielona. Młodzi nie godzą się, razem uciekają, więc tropią ich zaciekle zarówno swoi, jak i rodacy odtrąconego zalotnika. Smutny los młodych stanie się ważną lekcją dla obu społeczności. Oglądamy tę historię z perspektywy siostry, która pragnie pomóc Wawie, ale...
Maciej Parowski
Parę lat temu obejrzeliśmy „Rumbę”, bajkową komedię Abla i Gordon, w którym nieporadne ludziki przeżywają niedorzeczne przygody. I mimo że kiksują, to przecież się spotykają – w życiu i w tańcu. Takimi pamiętamy filmy Tatiego, refleksyjnego dryblasa z nieodłączną fajką. Bohater stale się potykał, coś wywracał, powodował minikataklizmy, w czym sporo było z baletu. Dlatego on ze światem i świat z nim wychodzili na swoje. „Paryż na bosaka” utrzymany jest w poetyce i rytmie „Rumby”, a przygody Fiony, zabawnej sześćdziesięciolatki z Kanady przylatującej do Paryża na rozpaczliwe wezwanie starej ciotki, to wielka komedia pomyłek. Kanada pokazana jest skrótowo, jako miasteczko pokryte białym puchem i biuro bohaterki, do którego wpada niszczycielska śnieżyca. Paryż to statua wolności nad...
Maciej Parowski
I premierowy „Valerian…”, i „Spiderman” Wattsa to kino sztubackie. Nie dlatego, że grają w nich bohaterowie w trykotach i maskach, wszak mroczny Batman u Nolana też był taki. Ale tutaj uczniowie mają jeszcze kłopoty z nauczycielami i z zaproszeniem na randkę miss prywatki. Fabuły komiksowe dają im szansę, do młodzieńczych problemów dodają wielką przygodę. Przemytnik groźnych artefaktów z kosmosu jest ojcem piękności, w której kocha się Spiderman – dzieciak, ale i wojownik dobra. Konflikt jak z „Romea i Julii”. W „Valerianie” kosmiczny agent zaprowadza pokój na skłóconych planetach, ratuje szlachetną rasę pięknych istot zagrożonych intrygą wojskowych, połykany i wypluwany przez kosmiczne potwory unosi się ponad przestrzenią i czasem. Ale agentka Laureline traktuje jego zaloty jak...
Maciej Parowski
Nolana otwiera „Dunkierkę” grupką brytyjskich piechurów pod ogniem we francuskim miasteczku. Francuz z barykady woła „Bon voyage”, ale tylko jeden przeżyje i dotrze do morza. Wyspiarze uciekają, dopiero z wyspy postawią się Niemcom, Francja jest stracona. Plaże Dunkierki pod majowym słońcem (w istocie dymy i smog zasłaniały niebo) są pułapką. Niemieckie myśliwce i bombowce dziesiątkują żołnierzy ustawionych w kolejkach do ewakuacji. Na ich oczach płoną trafione bombami statki. Nolan rekonstruuje to pandemonium, ale nie zajmuje się strategami. Churchilla się tylko cytuje, że trzeba ratować wojsko, nie ryzykując za wiele. Nie będzie samolotów, ile trzeba, bo nie wrócą do Anglii, ani statków, bo ich zabraknie na wyspie. Na ratunek pospieszą cywilne łódki, jak pokazano w lekkim tonie w...
Maciej Parowski
Gros szpiegowskich thrillerów szanuje ustalenia Le Carre. Chodzi o upodabnianie się wrogów, bliskość ludzi po obu stronach frontu służących podobnej misji, co skazuje ich na zaciekłość, zdradę, ale i współpracę. Jedni i drudzy do bólu instrumentalni, wysyłają swoich na stracone pozycje, uprawiają kamuflaże, nie odróżniając bohaterów od zdrajców. Tak jest w „Atomic Blonde”. Agentka MI6 (Theron) przybywa do Berlina jesienią 1989 r. podczas upadku muru. Lud wiwatuje na ulicach, strzelają korki od szampana, za kulisami gorączkowe przetasowania. Trwa wojna agentów, którzy muszą się przepoczwarzyć, przenieść życie i informacje w nowe czasy. Ginie zastrzelony agent, kochanek bohaterki, i teraz ten Bond w spódnicy, jeszcze bardziej dynamiczny i sprawny niż męski oryginał, ma znaleźć mordercę,...
Maciej Parowski
„Volta” to sprawna i barwna, lecz schematyczna komedia, wymijająca sedno tego, co nam się przydarza. Śliczna konserwatorka (Olga Bołądź) odkrywa w ścianie zabytkowej kamienicy w Lublinie koronę Kazimierza Wielkiego, zupełnie jak z 50-złotowego banknotu. Wokół dziewczyny rusza wir osób i wydarzeń, mnożą się napaści i podsłuchy, rezonują profesorowie i kustosze, puszą bankierzy i szare eminencje. Panna konserwatorka zaprzyjaźnia się z żoną lokalnego dygnitarza, ale to on okaże się głównym chętnym do przechwycenia zabytku i rozegrania go politycznie. Retrospekcje związane z losami korony przeplatają się z akcją bieżącą. Mamy w „Volcie” skrzyżowanie „Vabanków” z „Vinci” i… „Szatanem z siódmej klasy”.  Tu też chodzi o pułapkę, zemstę i przekręt, ze skarbem czy artefaktem z przeszłości...
Maciej Parowski
Weterani mają wzięcie w kinie, m.in. dlatego, że starzeją się społeczeństwa. Wiedza o geriatrycznych bolączkach staje się powszechna, coraz liczniejsi doświadczają też wykluczenia z powodu wieku, a żyć wciąż się chce. Parę lat temu Caine zagrał eksmarines w ponurym „Harry Brown”, gdzie rozbijał gang ćpunów i mścił śmierć przyjaciela. Teraz w komedii Brafa karci w naszym imieniu bank, który za sprawą cwanych przypisów do kredytu chce go wykończyć ekonomicznie. Z Arkinem i Freemanem jest ich trzech, wszystkich spotkało to samo. Bank wysyła groźne kolorowe koperty, naciągacz zwodzi branżową gadką szmatką, a zakład pracy zawiesza emerytury. Starsi panowie chcieliby jeszcze coś załatwić, pojednać córkę z zięciem, pomóc w edukacji wnuczce, przedłużyć życie przeszczepem nerki, a nawet runąć...

Pages