Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
Odbyła się właśnie pierwsza powakacyjna sesja Parlamentu Europejskiego ‒ głównego obok Rady Europy „żywiciela” Strasburga. 751 europosłów plus trzy czy cztery razy tyle urzędników daje godnie żyć setkom właścicieli hoteli, hotelików, pensjonatów i restauracji. Na „dzień dobry”, po urlopie, zajęliśmy się „Przystąpieniem UE do Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Przepraszam za przydługi tytuł, ale nie ja go wymyśliłem. Jedną z dwóch współautorek owego sprawozdania była Włoszka, ale reprezentująca Szwecję, Anna Corazza Bildt. Tak, nazwisko nieprzypadkowe, bo po mężu, byłym centroprawicowym premierze Szwecji i przez długie lata ministrze spraw zagranicznych tego Królestwa. Skądinąd jej brat jest jednym z najbliższych...
Ryszard Czarnecki
Istniejąca od 23 lat francuska telewizja LCI (La Chaîne Info) nadała właśnie program, jak to imigranci ubogacają życie Francji i Francuzów i jakie fajne jest multi-kulti. Przełączam kanał. Wiem swoje. Ciekawe, jak wytłumaczyć emigrację starszych Francuzów z małych miasteczek, gdzie rośnie muzułmańska Europa – do Kanady, USA, do krewnych tam mieszkających? Tam starszym paniom z Francji nikt nie zerwie krzyżyka z szyi. Jeszcze. LCI mogę oglądać wśród blisko setki kanałów w telewizorze w moim gabinecie w Brukseli. Wyłączam zatem i udaję się piętro niżej. Tam w skrzydle Parlamentu Europejskiego nazwanego na cześć niemieckiego polityka Willy’ego Brandta są biura eurodeputowanych partii komunistycznych z różnych krajów. Siedzą tam ludzie z niemieckiej „Die Linke”, przy czym niemała część z...
Ryszard Czarnecki
Dostarczycielem terrorystów spod znaku półksiężyca są liczne muzułmańskie getta. W samej tylko Francji w 2015 r. było ich 751. Premier Winston Churchill powiedział kiedyś: „Niewiele jest cnót, których Polacy nie posiadają, ale niewiele też jest błędów, których potrafili uniknąć”. Tym razem jednak, w sprawie polityki imigracyjnej, to Polacy uniknęli błędów, które popełniono w ojczyznach Churchilla (to był główny powód Brexitu), Bismarcka czy de Gaulle’a. Być może już dosłownie za kilka tygodni u naszego najbliższego zachodniego sąsiada powstanie rząd, którego jednym z najważniejszych ministrów – szefem MSZ – może zostać pierwszy w dziejach tego państwa muzułmanin, Cem Ozdemir, współprzewodniczący Partii Zielonych. Tak się stanie, jeśli „czarni” (CDU–CSU) wejdą w koalicję nie z „...
Ryszard Czarnecki
Francuska wielkanocna pocztówka sprzed 73 lat. Duża, biała kwoka z napisem: „Notre Mere L’Europe”, czyli „Nasza matka Europa”. Obok niej małe kurki z flagami poszczególnych krajów. Parę metrów od europejskiej matki-kwoki kurka z flagą z białym krzyżem na czerwonym tle, czyli Szwajcaria. Widać, że trzyma się z boku albo jest z boku trzymana. Na krańcu kura z flagą Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, która zmierza do pudła wymalowanego w barwy USA... Prorok jakiś czy co? Czyżby autor przewidział powojenną integrację europejską w samym środku okupacyjnej nocy? Ależ skąd! Pocztówka była jak najbardziej oficjalna i nie dotyczyła jakichś futurystycznych wizji, ale... tamtej rzeczywistości! Była elementem propagandy ówczesnego francuskiego państwa Vichy. Opisując...
Ryszard Czarnecki
Trudno spodziewać się skutecznej walki z islamskim radykalizmem, skoro priorytetem większości europejskich partii politycznych jest trafienie do islamskiego elektoratu. Z 5 tys. bojowników ISIS (Islamic State in Iraq and Syria), którzy z paszportami kilkunastu krajów Unii Europejskiej przyjechali walczyć z niewiernymi, przeżyło i do Europy wróciło około 1600. Mniej więcej trzech na dziesięciu. Prawdopodobnie większość to „uśpieni agenci” wojującego islamu, którzy wcześniej czy później będą odpalać bomby w Belgii czy Holandii, Niemczech czy Francji, Skandynawii czy Wielkiej Brytanii. Piszę te słowa w Belgii, w której w jej flamandzkiej części są maleńkie, senne miasteczka, z których, ku zdumieniu sąsiadów i nauczycieli, potrafiło wyjechać nawet do kilkudziesięciu nastoletnich muzułmanów...
Ryszard Czarnecki
Mam dość. Nie będę pisał o rzeczach tak powtarzających się, że już wręcz nudnych, albo tak żenujących, że aż hadko otwierać komputer. Uprzejmie informuję zatem, że nie będę pisał: – o epistolarnej sztuce Fransa komisarza Timmermansa, który czepia się Polski jak rzep psiego ogona lub też jak pijany płotu. Chyba raczej to drugie w kontekście ostatniej, zastanawiającej wypowiedzi pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, gdzie znawca Timmermans porównywał nacjonalizm do alkoholizmu, mówiąc, iż jedno i drugie to jak „chwila egzaltacji, a potem ból głowy”. Doprawdy, być może jest tak, że „jak wszedłeś między wrony, musisz krakać jak i ony”, ale jako żywo nie pamiętam, aby ów reprezentant Królestwa Niderlandów w KE zajmował się alkoholizmem w swoich publicznych wypowiedziach w...
Ryszard Czarnecki
Wreszcie prezydent i szef MON są zgodni! Nawet w 100 proc. Pierwszy powiedział przed defiladą – i jednocześnie przed pomnikiem Piłsudskiego – że polska armia nie może być prywatną własnością jednej osoby. Stałem na trybunie honorowej 1,5 metra za PAD i może 2 metry po skosie za Antonim Macierewiczem i widziałem, jak pan minister energicznie kiwa głową. Kiwał potakująco. Na pewno nie był to tik. Minister obrony po prostu zgadzał się z Głową Państwa. Warszawiak zgadzał się z krakowiakiem. Norma. Gdyby min. Macierewicz był Bułgarem, to bym się zaniepokoił: nasi słowiańscy bracia z Bałkanów jak kiwają głową pionowo, z góry na dół, to oznacza, że mówią... NIE ! Czyli odwrotnie niż u nas. Z kolei gdy Bułgarzy kręcą głową poziomo – u nas to zaprzeczenie – to z kolei w Sofii, Warnie, Płowdiw...
Ryszard Czarnecki
Uwielbiam Amerykę, zwłaszcza geopolitycznie. Lubię Waszyngton z jego mniej zwariowanym życiem niż pędzący na złamanie karku Nowy Jork. Fajnie jest bywać w USA – znacznie mniej fajnie spędzać czas w kolejce po wizę na lotnisku. Choćby tym waszyngtońskim imienia Dullesa. Jak wyraźna większość Polaków, żywię ciepłe uczucia wobec Amerykanów. Ma to swoje znane historyczne uwarunkowania. Ale przy całej sympatii dla Jankesów, czasem się im dziwię. Ot, na przykład fajny i realnie pomocny Trumpowi wiceprezydent Mike Pence w czasie oficjalnej wizyty mówi o towarzyszącej mu żonie per „The second lady”... Rozumiem amerykański protokół dyplomatyczny, ale nie wyobrażam sobie, aby jakikolwiek polski facet o swojej kobiecie powiedział, że jest drugą damą. Co więcej, nie wyobrażam sobie też, żeby...
Ryszard Czarnecki
1 sierpnia – rocznica Powstania Warszawskiego – był dla mnie w Internecie jednym wielkim wzruszeniem. Zdjęcia anonimowych i rozpoznanych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, cywilów, w tym dzieci. Wiersze. Filmowe etiudy. Przejmująca Minuta Ciszy o g. 17., gdy duże europejskie miasto, a w zasadzie miasta, bo działo się to w wielu polskich aglomeracjach, zamiera… I zamiera z własnej woli, a nie decyzją administracyjną. To coś absolutnie wyjątkowego. I hymn Polski, podczas którego, jak napisał jeden z internautów, „aż ciary przechodzą po plecach”. Zapamiętam też i takie wpisy, iż „jestem dumny, że jestem Polakiem”. Przypominają mi się transparenty naszych rodaków w Ameryce podczas pierwszej pielgrzymki naszego papieża do USA z napisem „I’m proud to be Polish ”. Tak, to była jasna...
Ryszard Czarnecki
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami mieszkał kiedyś pan prezydent. Prezydent był szczerze prozachodni i proNATOwski. Nie lubił też, prawdę mówiąc, komuchów. Na prezydenta zgłosiła go prawica. Pan prezydent uznał jednak, że rola jego obozu politycznego, jego zaplecza partyjnego tak naprawdę skończyła się w dniu wyborów. Rządził zatem, nie zważając na formację polityczną, która go zgłosiła. I choć w jego kraju panował system parlamentarno-gabinetowy i decydująca rola należała do rządu, a nie do głowy państwa, to prezydent nie był „od macochy” i w szeregu ważnych spraw miał bardzo istotne zdanie. Obóz prezydenta, czy może raczej: pierwotny obóz prezydenta, był coraz bardziej rozczarowany, że „ich” prezydent lekceważy sobie prawicę ‒ ujawnię, że o prawicowego...
Ryszard Czarnecki
W Brukseli wakacje – rzecz święta. Nawet dla agnostyków, ateistów i osobistych nieprzyjaciół Pana Boga, właśnie tak – rzecz święta. Nieformalna stolica Unii zamiera od połowy lipca do trzeciej dekady sierpnia. Stare centrum miasta, pieczołowicie wyburzone przez władze w Brukseli w latach 70. (niczym Ceaușescu burzący stary Bukareszt), aby zrobić miejsce na nowoczesne budynki Komisji Europejskiej i europarlamentu – jest latem kompletnie opustoszałe. Tylko wiatr hula i diabeł (sic!) mówi dobranoc. W tych właśnie ciężkich okolicznościach, gdy antyeuropejskie, wsteczne, prawicowe siły polskiego ciemnogrodu znów podniosły rękę na przyjaciół czy rękodajnych UE – tylko Franio stanął na wysokości zadania. Zwaliste cielsko Frania, spoconego jak zwykle grubasa, pojawiło się na konferencji...
Ryszard Czarnecki
Jeżeliby politykę międzynarodową porównać, choć to ryzykowna metafora, do giełdy, to ostatnio akcje Polski poszybowały w górę. Wizyta D.J. Trumpa w Polsce, jako pierwszym kraju europejskim (45. prezydent był wcześniej w Belgii na szczycie NATO i we Włoszech na szczycie G7) zakończyła się oczywistym sukcesem. Podczas wizyty lokatora Białego Domu kontrast między radosną, bezpieczną Polską a Hamburgiem, opanowanym przez bandytów paraliżujących miasto, rzucał się w oczy. Wcześniejsze wejście Polski z przytupem do Rady Bezpieczeństwa ONZ, choć w ostatnich kilkunastu latach nie udało się tego choćby Czechom, Słowacji, Węgrom, Słowenii, a także Włochom i Grecji; wreszcie świetne oceny w ratingach ekonomicznych i bezpieczeństwa inwestycyjnego – to wszystko buduje pozycję Polski. Używając innego...
Ryszard Czarnecki
Przy wejściu do budynku Parlamentu Europejskiego w Strasburgu są bramki do wykrywania metalu, ale nie ma alkomatu. Podczas podsumowania prezydencji Malty w UE szef Komisji Europejskiej, Luksemburczyk Jean Claude-Juncker, ryczał, że PE jest „bardzo śmieszny” i jego noga tu nigdy więcej nie postanie. Gwoli ścisłości Malta liczy 450 tys. mieszkańców, a Wielkie (sic!) Królestwo Luksemburga ok. 600 tys. To tak informacyjnie. Dobrze, że Juncker nie zdjął buta jak Nikita Chruszczow, sowiecki gensek w ONZ, i nie walił nim o pulpit. On walił „tylko” ręką. Bez podtekstów. W mikrofon. Przewodniczący europarlamentu Włoch Antonio Tajani zaprzeczył Junckerowi stwierdzając, że „nie jesteśmy bardzo śmieszni” albo „jesteśmy bardzo nieśmieszni”, czy jakoś tak. I tak mało kto to słyszał, bo mało kto był...
Ryszard Czarnecki
W swoim czasie Jean Claude Juncker, jeszcze jako premier Luksemburga, radził premierowi Polski Jarosławowi Kaczyńskiemu, aby – mówiąc skrótowo – „pogodził się z Niemcami”. Dodał, że on wie, co mówi, bo Niemcy podczas II wojny światowej zabili kilkunastu członków jego rodziny. Zabrzmiało to, jak zabrzmiało... Szef rządu RP jako człowiek dobrze wychowany nie chciał ripostować, ale pewnie miał na końcu języka, że inaczej relacje z Berlinem wyglądają w kontekście państwa mającego niecałe 600 tys. mieszkańców, a zupełnie inaczej w przypadku kraju niemal 40-milionowego. No właśnie. Warto i trzeba współpracować z mniejszymi od nas państwami, nawet całkiem małymi, ale nie warto wkładać ich okularów do patrzenia na politykę międzynarodową. Polska, będąca po brexicie piątym krajem UE i...
Ryszard Czarnecki
Do Polski przyleciał Gulfstream 550, pierwszy z rządowej floty powietrznej. Cóż, lepszy rydz niż nic. Lepszy Jankes niż Rusek. Lepszy Gulfstream niż „tutka” (Tu-154). Ponoć Platforma zgłosiła już dwie propozycje nazw dla owego samolotu. Pierwsza z nich ma ponoć brzmieć Latający Pędzący Królik. Hm, widać, że kultowa restauracja, w której Piotr W. i inni młodzi funkcjonariusze PO obiadowali, ustalając, na jakim cmentarzu warto się spotkać i jak rozwijać hazardowy biznes, może przejść do legendy – także awiacji. Ponoć alternatywną nazwą dla Latającego Pędzącego Królika jest Latająca Sowa i Przyjaciele. Zacząłem od uśmiechu, ale, szczerze mówiąc, do śmiechu nie jest mi wcale. Piszę te słowa w Brukseli dzień po tym, jak na Dworcu Centralnym w tej belgijskiej formalnej i unijnej nieformalnej...
Ryszard Czarnecki
„Wyborów ci u nas dostatek” ‒ można by strawestować słowa Władysława Jagiełły z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza po tym, gdy miłujący pokój nasi zachodni sąsiedzi przesłali mu dwa miecze, aby zachęcić do walki pod Tannenbergiem, czyli pod Grunwaldem. W rzeczy samej na Starym Kontynencie w odstępie trzech (sic!) dni odbyły się wybory w trzech państwach. Powszechnie zauważone i komentowane były wybory po obu stronach Kanału zwanego przez Francuzów i resztę Europejczyków La Manche, a przez Brytyjczyków – Kanałem Angielskim. Prawie niezauważone odbyły się natomiast wybory w najmłodszym europejskim państwie (choć nieuznawanym przez kilka krajów członkowskich UE), czyli Kosowie. Zacznijmy od Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, bo to oficjalna nazwa państwa, na...
Ryszard Czarnecki
„Trochę mamy problem z ciocią. Bardzo przeżywa ten czas. To matka, dla niej rany się nie zabliźniły nic a nic. Będzie dobrze. Prawda jest najważniejsza”. SMS o takiej treści dostałem od zaprzyjaźnionej osoby, bliskiej krewnej matki oficera, który 10 kwietnia 2010 r. zginął pod Smoleńskiem. Mam swoje lata, jestem długo w polityce, a to obszar, w którym emocje trzyma się raczej na wodzy, ale, nie powiem, poruszyła mnie ta wiadomość odczytana z telefonu komórkowego. Bo ekshumacje to przecież nie tylko problem odpowiedzialności sprzedajnych (Rosji) polityków, ale to też ludzkie tragedie. To matki – jak w tym przypadku – ojcowie, mężowie, żony, dzieci, wnuki, którym bezduszny poprzedni rząd funduje przeżywanie tego osobistego dramatu po raz kolejny. Nic nie wiemy o ich nieprzespanych nocach...
Ryszard Czarnecki
Jedno z ostatnich wydań brytyjskiego, prestiżowego dziennika gospodarczego „Financial Times” informuje międzynarodową opinię publiczną ‒ a jest on czytany na całym świecie – iż Polska przyjęła milion czterysta tysięcy uchodźców z Ukrainy. Bądź co bądź przyjeżdżają oni na terytorium Rzeczypospolitej z kraju ogarniętego wojną, gdzie na wschodzie toczą się walki, a część tegoż państwa jest okupowana (anektowana). Ciekawe, że wątek imigrantów – uchodźców z Ukrainy – podniósł kilka dni temu również wpływowy tygodnik ukazujący się po angielsku w Brukseli – „Politico”. Skądinąd wystarczy spojrzeć na wykres fali imigracyjnej ze Wschodu do Polski, aby zorientować się, jak olbrzymi wzrost napływu uchodźców nastąpił po agresji Rosji na Ukrainę. Ze strumyka zrobiła się porywista rzeka,...
Ryszard Czarnecki
Rzecz będzie o buczeniu. I o Kalim. Kali teraz jest uchodźcą. I uważa, że jak on zaczepia białe kobiety w tej bogatej Europie, to jest OK, a jak jego upominają, żeby nie zaczepiał tych białych kobiet ‒ to jest rasizm, dyskryminacja i łamanie praw człowieka. Z buczeniem jest identycznie. Jak Kali buczy na białych ‒ to dobrze. Jak biali buczą na Kalego ‒ to zgroza i szowinizm. Jak ludzie na Powązkach buczą na Gronkiewicz-Waltz czy Bartoszewskiego, to jest, proszę Państwa, straszne, niewyobrażalne chamstwo. A jak prawnicy: sędziowie, radcy, czy adwokaci buczą na wiceministra sprawiedliwości ‒ co za świetna reakcja, obywatelskie nieposłuszeństwo, ale mu pokazali! Tak, duch Afroamerykanina Kalego unosi się nad III RP. W czasach „Litwosa” ‒ bo taki był literacki pseudonim Henryka...
Ryszard Czarnecki
Jakże to interesujące, żeby nie powiedzieć – charakterystyczne, że UE zgłasza pretensje do swoich trzech członków: Polski, Węgier i Rumunii, którzy – cóż za przypadek! ‒ znajdują się w najściślejszej unijnej czołówce, gdy chodzi o rozwój gospodarczy. Ba, znowu przypadek, co za koincydencja! ‒ wszystkie te trzy państwa są z tzw. nowej Unii, na którą to nową Unię dawna Piętnastka, czyli stara Unia, patrzy tradycyjnie, tak jak patrzy się na mróweczki z 10 piętra. Bruksela uważa, że trzeba przylać kijem, żeby była dyscyplina i każdy znał swoje miejsce w szeregu. Bo przecież dla wielu bogatych krajów, które dziś wcielają się wobec Polski w rolę prokuratorów, z namaszczeniem ubierają togi sędziów i myślą, że są nauczycielami wobec krnąbrnych polskich uczniów, to obciach, że średnia wzrostu...

Pages