Tomasz Sakiewicz

Tomasz Sakiewicz
Kilka dni temu w Pensylwanii odbywały się wybory municypalne. To właśnie w tym stanie w jakiejś mierze zdecydowało się zwycięstwo Donalda Trumpa. Przez trzydzieści lat  w Pensylwanii wygrywali demokraci. Obecnie w rejonach, które rok temu poparły Trumpa, tym razem bardzo zdecydowanie zwyciężyli jego przeciwnicy. Co się stało? Republikanie postanowili udawać, że nie mają wiele wspólnego z własnym prezydentem, chcą stabilizacji i są niezwykle umiarkowani. Tymczasem demokraci zmobilizowali się pod hasłem odwojowywania Ameryki. Jeździli od domu do domu i przekonywali, że trzeba wyrwać USA z rąk nowego prezydenta. To wystarczyło. Potwierdziła się głoszona przeze mnie teoria, że w krajach o w miarę stabilnych systemach demokratycznych (zaczyna zaliczać się też do nich Polska) o...
Tomasz Sakiewicz
Mijają dwa lata od momentu, gdy zaczął się proces naprawy Rzeczypospolitej. Ta rocznica zbiega się z obchodami dnia niepodległości. I chyba żadna ekipa, która przejęła w Polsce władzę, nie zasłużyła bardziej na to, by świętować swój jubileusz wraz z rocznicą odzyskania wolności. Polska jest dzisiaj zupełnie innym krajem niż dwa lata temu. Wyniki finansowe pokazują szybkie zdrowienie gospodarki, a wysoki wzrost PKB budzi zazdrość nie tylko w Europie, lecz także na świecie. Sztandarowe przedsiębiorstwa państwa, jak PKP, LOT, Poczta Polska, jeszcze dwa lata temu skazane na zagładę, dzisiaj przynoszą zyski i przeżywają bujny rozwój. Tak dzieje się też z innymi przedsiębiorstwami, szczególnie polskimi. Odzyskaliśmy sektor bankowy. Zlikwidowano znaczne obszary biedy, zwłaszcza wśród dzieci i...
Tomasz Sakiewicz
Czytałem ostatnio przemyślenia kilku publicystów nerwowo broniących premier Szydło, tak jakby jakiś potwór czyhał na jej stanowisko i chciał wysadzić całą „dobrą zmianę” w powietrze. Jedyną osobą, która może dzisiaj dokonać takich zmian, jest Jarosław Kaczyński. Nie mając odwagi powiedzieć wprost, o co chodzi, de facto ostrzegają opinię publiczną przed decyzjami szefa PiS. Nie wiem, czy w dworskich klimatach salonów dziennikarskich zaszła zmiana co do środka ciężkości w polskiej polityce, czy też jest to histeria ludzi, którzy sobie coś poukładali, a teraz trzeba będzie układać od początku.To ma znaczenie drugorzędne. Głównym twórcą obecnego zwycięstwa PiS jest Jarosław Kaczyński. To on znalazł kandydata na prezydenta, który pokonał Bronisława Komorowskiego, namaścił Beatę Szydło na...
Tomasz Sakiewicz
Kiedy prezydent zawetował ustawy reformujące sądy, byłem niemal gotów bronić jego decyzji. Uważam, że mógł je naprawić inaczej, ale widziałem ich mankamenty. Rozumiałem też tarcia ze Zbigniewem Ziobrą, które Jarosław Kaczyński dyplomatycznie nazwał sporem pokolenia czterdziestolatków. Ten zatarg był realnie niechęcią byłych przyjaciół, którzy pokłócili się o politykę. Dużo bardziej wstrząsnął mną konflikt wokół BBN czy jak kto woli MON. Dreszcze mi chodzą po plecach, gdy pomyślę, że prezydent domagał się dymisji szefa MON, mając za doradców w BBN ludzi z WSI. To kto miałby odpowiadać realnie za bezpieczeństwo Polski? Póki ta sprawa się nie wyjaśni, będę miał duży problem z prerogatywą prezydenta dotyczącą obronności. Tu nie chodzi o żadne gierki polityczne, tylko o bezpieczeństwo...
Tomasz Sakiewicz
Ruch klubów „Gazety Polskiej” jest jednym z najbardziej unikalnych w Polsce, a być może w Europie. Kluby funkcjonują w Kijowie, Żytomierzu, powstają na Litwie, a nawet są próby powołania ich w Gruzji. W samej Polsce jest ich ponad trzysta. W Europie Zachodniej kilkadziesiąt, najwięcej w Niemczech. Funkcjonują w USA, Kanadzie i Australii. Poza wsparciem z „Gazety Polskiej” nie mają żadnej istotnej instytucjonalnej pomocy. Kluby są grupami nierejestrowanymi, więc często potrzebują organizacyjnego ramienia. Powstają przy nich fundacje i stowarzyszenia, które mogą być partnerem dla instytucji rządowych i samorządowych. Czasem jest to niezbędne do wynajęcia sali czy pozyskania dotacji. Jednak podstawowym kapitałem klubów, a właściwie całej Strefy Wolnego Słowa, są ludzie. Autentyczność tego...
Tomasz Sakiewicz
Od połowy lat 80. system sowiecki jest w odwrocie. Wzmożenie ideowe i religijne po wyborze Jana Pawła II, karnawał Solidarności i wreszcie rządy Ronalda Reagana doprowadziły do zatrzymania ekspansji najbardziej agresywnego i krwawego imperium w historii świata. Jesień ludów 1989 r. miała odbywać się pod kontrolą Moskwy i doprowadzić do zmian, które nie pozbawią sowieckich elit głównych narzędzi władzy. Komuniści wycofali się z ideologii na rzecz utrzymania resortów siłowych, służb specjalnych, mediów, bankowości i sądów. Wszystko miały spajać nowe porozumienia z Moskwą. Ten okop jednak załamał się w połowie lat 90. Państwa Układu Warszawskiego zaczęły wstępować do NATO, krusząc rosyjską strefę wpływów. Komuna wycofała się wtedy do drugiego okopu, tworząc silne grupy wpływów w różnych...
Tomasz Sakiewicz
Po raz kolejny widać ogromną siłę polskiej diaspory na świecie. Z Polakami musi liczyć się prezydent USA, zaczynają też odgrywać oni rolę polityczną w krajach Unii Europejskiej, a nawet na wschodzie Europy. Za oceanem stanowią tak ważną grupę, gdyż jest tam najwięcej naszych rodaków mających obywatelstwo kraju emigracji. Do tej pory podział głosów w Stanach był taki, że Polacy mieli niewielki wpływ na tamtejszą politykę. Zmieniło się to w ostatnich latach. Kluczem do sukcesu okazały się tzw. swing state, które dają wystarczającą ilość głosów do zwycięstwa. Niewielkie wahnięcia poparcia na tym terenie zmieniają sytuację. Dziesięć miesięcy od wyborów widać, że sami politycy amerykańscy są przekonani o decydującej roli Polonii. Widzą to też różne lobbies, które chcą dogadywać się z...
Tomasz Sakiewicz
Chyba nie ma większego mordercy polityków niż sondażownie. Patrząc na słupki, wyciągają z nich wnioski, które prowadzą ostatecznie do wyborczej klęski, a przede wszystkim ruiny realnej polityki. W Polsce od kilkunastu lat próbuje się tworzyć partię środka. Wszystko niby się zgadza. Część wyborców PO o liberalnych poglądach uważa Platformę za zbyt mało ideową i nastawioną na geszefty. Natomiast część wyborców PiS sądzi, że ich ugrupowanie za bardzo skupia się na sprawach ideowych i chciałoby w życiu publicznym czegoś spokojniejszego. Jest trochę takich, którzy wymieniając wady obu partii, nie potrafią zdecydować się na żadną z nich. Słowem: idealna sytuacja, żeby zmobilizować kilka procent tych, którzy nie głosują, a są pośrodku, i zabrać po kilka następnych procent obu partiom. Jak...
Tomasz Sakiewicz
Sytuacja gospodarcza Polski jest na tyle dobra, że powoli zaczyna się dyskusja o możliwej obniżce podatków. Choć nie należą one wcale do najwyższych w Europie, to jednak obciążenia płatników są niemałe, a zmniejszenie niektórych podatków może istotnie poprawić sytuację materialną ludzi i zachęcić ich do większej aktywności gospodarczej. To z kolei może dać nawet dodatni efekt finansowy dla skarbu państwa. Pytanie, komu ten podatek zmniejszyć i o ile? Odpowiedź wydaje się oczywista: nie należy opodatkowywać biedy. Większość z nas zapytana o progi podatkowe odpowie, że mamy dwa – 18 i 32 proc. podatku od dochodów osobistych. Faktycznie są jednak trzy, bo nie płacimy podatków od najniższych dochodów. Pozostałe dochody są nieco zmniejszone o kwotę zwolnioną z podatku, chociaż nie równo –...
Tomasz Sakiewicz
Polska armia jest najsilniejsza na wschodniej flance NATO. Żadna inna armia NATO-wska w tym rejonie nie może się równać ani liczebnością, ani wyposażeniem. Nasz potencjał bojowy rośnie z dnia na dzień. Problem w tym, że to wszystko wciąż mało w razie otwartego konfliktu z Rosją. Największą nadzieję budzi obecność sił amerykańskich na naszym terenie. Choć one też nie są na tyle liczne, by zatrzymać Rosjan. Jeżeli będą miały dość czasu, gwarantują ściągnięcie większych sił do Polski. Ale o ten czas właśnie chodzi. Nawet najbardziej mobilne jednostki potrzebują kilkudziesięciu godzin. Większe siły pancerne – dni i tygodni. Żeby zatrzymać na dwa tygodnie dużą nawałę, trzeba mieć silną i dobrze wyposażoną armię gotową do wielkich poświęceń. Niestety, mimo bardzo wielu pozytywnych zmian w...
Tomasz Sakiewicz
Każda epoka ma swoje szaleństwa. Niektóre bywają przerażająco krwawe, inne śmieszne, budzące co najwyżej politowanie. Nie wiem, jak zostanie zakwalifikowane to, co obecnie wyrabia Unia Europejska. Myślę, że są tu historyczne analogie. Kiedy słyszę, jak chcą nas uczyć tolerancji i praworządności, przypominają mi się sceny z „Krzyżaków”, kiedy to jeden z europejskich gości zakonu chciał szukać w Polsce Saracenów. Ogłupienie pomieszane z ideologiczną zaciekłością i chęcią złupienia słabszego daje takie efekty. Epoka Internetu wiele tu nie zmieniła. Wprawdzie łatwiej jest zdobyć informacje, lecz łatwiej też zgłupieć, a kłamstwo czasem przybiera instytucjonalne formy. W Polsce sądy były i są fatalne. Oczywiście nie wszystkie, ale liczba ludzkich tragedii wynikających z zależności sędziów...
Tomasz Sakiewicz
Europa została zaskoczona falą islamskich uchodźców z Azji i Afryki Północnej. Jeszcze bardziej zdziwiła ją czarna niewdzięczność naszych gości, którzy uderzyli w nas masowym terroryzmem. Zachowanie elit europejskich jest takie, jakby problem rzeczywiście był nagły i nowy. Wystarczy odrobina znajomości historii, by zorientować się, że jest to nasilenie zjawiska, które pojawia się od prawie półtora tysiąca lat. Zajmowanie i podbój innych terytoriów „niewiernych” wiąże się z początkami islamu. Tej religii raczej obce jest pojęcie wyznaniowej czy kulturowej tolerancji. Islam po wyparciu chrześcijaństwa z Afryki Północnej ruszył w kierunku Azji i Europy. Jeszcze w średniowieczu wojska wyznawców Allacha zajmowały znaczne obszary Hiszpanii i jednocześnie od południowo-wschodniej Europy...
Tomasz Sakiewicz
Przekonanie elit III RP, że obce ambasady mogą u nas wszystko, nie wzięło się z powietrza. Dla ludzi wychowanych w tradycji powstańczej, niepodległościowej czy w jakikolwiek sposób patriotycznej prezentowany przez ten rodzaj polityczno-kulturalnej szumowiny determinizm historyczny jest trudny do zrozumienia. Trzeba było płacić Rosji za gaz podwójne stawki, bo inaczej odetną nas od tego paliwa zupełnie, a nie można się uniezależnić od nich, bo… nie można. Z polityką Berlina należało się liczyć niemal tak jak z polityką Moskwy w czasach PRL. Pole manewru dotyczyło jedynie tego, kto lepiej będzie reprezentował interesy Niemiec. Pluralizm był tu zresztą niemały, bo często niezrozumiałe dla nas kryzysy polityczne w obozie politycznym III RP podminowane były walką o dostęp do łaski...
Tomasz Sakiewicz
Najwspanialszy polski wiek, XVI, nazywany słusznie złotą epoką, poprzedziło sto lat jednoczenia ziem polskich i następne sto lat budowania międzynarodowych unii, najpierw z Węgrami, a potem z Litwą, a przez to i Rusią. Ogromne państwo kontrolowało znaczną część handlu w regionie, rozkwitło kulturalnie i wreszcie długo było niepobite militarnie. To był właśnie okres wielkich triumfów najlepszej ówczesnej formacji zbrojnej świata – husarii. Złota epoka skończyła się w połowie wieku XVII, kiedy Rzeczpospolitą zaczęły pustoszyć wielkie wojny. Rozpoczął się proces, który sto lat później doprowadził do rozbiorów. Rzeczy nie działy się nagle, a obserwatorzy z pozycji nawet jednego pokolenia łatwo mogli zlekceważyć zagrożenia. Zwycięskie wojny dawały nadzieję, że Polacy zawsze jakoś sobie...
Tomasz Sakiewicz
Pruski teoretyk wojny Carl P.G. von Clausewitz sformułował tezę, że „wojna jest jedynie przedłużeniem polityki”. To twierdzenie jest i dzisiaj niepodważalne. Większy problem nastręcza jego druga teza, że „pokój to zawieszenie broni między wojnami”. Znalazło to straszliwe potwierdzenie w XX wieku w dwóch wojnach światowych. Można powiedzieć, że II wojna światowa była niemiecko-rosyjską poprawką do pierwszej. Obydwie strony przecież musiały być niezadowolone z rezultatów Wersalu i nie tylko Polskę, lecz także cały tamtejszy porządek traktowały jak „bękarta” złych rozstrzygnięć. Jak wiemy, II wojna zakończyła się wielkimi zdobyczami terytorialnymi Rosji i znacznymi stratami Niemiec. Te ostatnie odbudowywały wpływy, opierając się na działaniach polityczno-gospodarczych i wspieraniu...
Tomasz Sakiewicz
Nie ukrywam, że nie zgadzam się z decyzją prezydenta o zawetowaniu ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Były one obarczone błędami, które należało poprawić. Na miejscu głowy państwa pewnie odesłałbym jedną z nich do Trybunału Konstytucyjnego, a w ogóle postarałbym się o szybką nowelizację tam, gdzie widać problem. Prezydent uskarżał się, że nie był odpowiednio doinformowany. Bez względu na to, co mówi minister Zbigniew Ziobro, ten argument trzeba brać serio, tym bardziej że jako zwykły obywatel też byłem mocno niedoinformowany. I niekoniecznie dlatego, że się tym nie interesowałem. Pośpiech nie sprzyjał kampanii informacyjnej. Prawdę mówiąc, nie było jej w ogóle. To, że prezydentowi brakowało wiedzy, by na czas zareagować, pewnie wynika z kilku rzeczy: jedną z nich...
Tomasz Sakiewicz
Przez ostatnie dni faszerowani byliśmy absurdalnymi sformułowaniami dotyczącymi tego, kto jest w Polsce suwerenem, czyli władzą zwierzchnią nad innymi władzami. Stwierdzenie pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, że suwerenem jest konstytucja, będzie stanowiło zapewne wielki wkład w teorię prawa i wiedzę o całej naszej cywilizacji. Podobnie jak strój więzienny senatora Jana Rulewskiego w debatę o Sądzie Najwyższym. W zasadzie w XXI w. ludzie wykształceni nie powinni już mieć takich wątpliwości. Bardziej pasowały do wieku XIX, kiedy rodziły się demokracje i obalano rządy feudalne. Suwerenem bowiem mógł być albo naród, albo monarcha sprawujący rządy z woli Boga. Ostatecznie jednak, z woli Stwórcy, stanęło na władzy narodu. Formalnie zachowane monarchie to bardziej element...
Tomasz Sakiewicz
PO chyba nie przewidywała poważnej porażki w wyborach. Bronisław Komorowski miał przegrać tylko wtedy, gdy „przejedzie na pasach ciężarną zakonnicę”. Nawet zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych niczego nie gwarantowało. Partia Kaczyńskiego skazana na koalicję z którymś z uczestników parlamentu, z wrogim sobie prezydentem i Trybunałem Konstytucyjnym nie miałaby szansy na skuteczne rządzenie. O ile w ogóle utworzyłaby większościowy rząd. PiS odniósłby zwycięstwo moralne, które zostałoby rozpłukane we frakcyjnych walkach oraz potyczkach z koalicjantem i niekontrolowanymi przez tą partię ośrodkami władzy. Tymczasem stały się dwie rzeczy niemożliwe do przewidzenia dla PO, ale chyba też dla PiS (poza czytelnikami „Gazety Polskiej”, bo my pisaliśmy, że jest to realne). Andrzej Duda...
Tomasz Sakiewicz
W relacjach z wizyty Donalda Trumpa w polskich i zagranicznych mediach podkreślano masowy udział klubów „Gazety Polskiej”. Bardzo dobrze było to widać w TVP Info i Republice (jedynym wyjątkiem jak zwykle były „Wiadomości”). Względy bezpieczeństwa nie pozwoliły na wniesienie większej ilości transparentów, ale i tak kluby dostrzegano choćby dzięki naszym koszulkom. Warto zwrócić uwagę na niezwykłe zjawisko, jakim jest ruch klubów. Jest on oczywiście silnie połączony z naszymi mediami, ale ma własne struktury organizacyjne i własnych liderów. Kluby są pospolitym ruszeniem broniącym polskich interesów. Działają pokojowo i używają przede wszystkim perswazji. To bardzo ważne, bo tysiące ludzi dzięki nim mogło realizować się, służąc Polsce i lokalnym społecznościom. Klubowicze bardzo rzadko...
Tomasz Sakiewicz
W czasie, gdy trzy mocarstwa doprowadziły do drugiego, a potem trzeciego rozbioru Polski, w elitach nowego państwa amerykańskiego kiełkowała myśl, by udzielić Polakom militarnej pomocy. Już sam fakt, że ostatnim powstaniem I RP dowodził bohater wojny o wolność Stanów Zjednoczonych Tadeusz Kościuszko, kierował myśli twórców tego państwa w kierunku broniącej się Rzeczypospolitej. Jerzy Waszyngton był osobiście wdzięczny Kazimierzowi Pułaskiemu za uratowanie życia, pomijając już stworzenie słynnej amerykańskiej kawalerii. W myśli politycznej, a nawet w konstytucji USA, widać było odzwierciedlenie tradycji demokratycznych i tolerancji I Rzeczypospolitej. Pomoc militarna Stanów Zjednoczonych była niestety wtedy nierealna. Zbyt duże odległości, za mała flota, państwo ciągle nieokrzepłe....

Pages