Plan bitwy

10 kwietnia 2010 r. można było mieć wrażenie, że prawica w Polsce została niemal zniszczona. Śmierć poniosło kilkudziesięciu przywódców tego obozu z prezydentem Lechem Kaczyńskim. To, co nas trzymało na duchu, to solidarność w żałobie, cierpieniu i modlitwie.

Widok tysięcy ludzi modlących się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie i w wielu innych miastach w Polsce, a nawet poza granicami kraju, pozwalał wierzyć, że nie wszystko jest stracone. To właśnie ten masowy udział Polaków w utrwalaniu pamięci o poległych stał się przedmiotem ataku władzy. Służby specjalne wypuściły prowokatorów, którzy mieli ośmieszyć takie działania. Media i państwo wspierały bojówki
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: