Kultura

Dlaczego bośniackie traumy są ważne i godne pamiętania dla kuratorów festiwalu, podczas gdy działania polskiego ministerstwa, które dąży do upamiętnienia polskich ofiar, to dla nich tworzenie „dziwacznych instytucji i pomników nacjonalizmu”? Jaka będzie najnowsza edycja Festiwalu Teatralnego Malta, który rozpoczął się 15 czerwca w Poznaniu? Jeśli wczytamy się w tekst kuratorski Oliviera FrljiIca (autora „Klątwy” z Teatru Powszechnego w Warszawie) i Gorana Injaca, którzy odpowiadają za główną część festiwalu zatytułowaną „Platforma Bałkany”, przekonamy się, że chodzi raczej o wiec polityczny niż artystyczne wydarzenie. „Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych zwycięstwo odniosła tu [w Polsce – przyp. red.] prawica, i to tak przekonująco, że żadnej z partii lewicowych nie udało się...
Robert Swaczyński
W krainie najdroższej wołowiny, pampy, słońca Majów w herbie, ckliwych seriali i tanga, 21 czerwca 1932 r. przyszedł na świat jeden z najważniejszych współczesnych kompozytorów, Lalo Schifrin. Jesienią 1968 r. odbyła się premiera sławnego filmu „Bullitt”, w którym Steve McQueen, jako porucznik Frank Bullitt, dziewięć minut i czterdzieści dwie sekundy jechał w szaleńczym pościgu ulicami San Francisco. Siedział za kółkiem Forda Mustanga GT 390 Fastback. Bestia była koloru górskiej zieleni – highland green. Pod maską ryczał silnik o pojemności 6,4 l. Porucznik walczył ze złem. Rosnące tempo muzyki w filmie sprawiało, iż widzowi natychmiast przyspieszał puls. Kompozytor postawił na wspaniałą mieszankę jazzu. Perkusja, bas i saksofon rzeźbią poszczególne sceny. Rytm nadawał ton akcji. Rytm...
Marcin Wolski
Zanim profesor Wojciech Roszkowski ukończył dzieło swojego życia – trzeci tom „Świata Chrystusa”, wydarzenia opisywane przez Ewangelistów zdawały się przynależeć do jakiejś innej rzeczywistości. Zasługą profesora jest wpisanie ścieżek przemierzanych przez Jezusa z Nazaretu w nieźle opisany i udokumentowany świat antyku. Gdyby narodziny w Betlejem miały miejsce 500 lat wcześniej lub później, obraz byłby bardziej niepełny i mroczny. Pierwsze trzy dekady I w. naszej ery i kilka lat wcześniejszych to szczyt rozwoju rzymskiego imperium, jego podbojów, ale również kultury. Jest to zarazem epoka okrucieństwa, krwawych ofiar i handlu żywym towarem. Przypadek decyduje, czy jesteś panem, czy niewolnikiem, a równość ludzi nie mieści się w głowie. Zmieni to dopiero jeden ukrzyżowany Żyd z dalekiej...
Maciej Parowski
Japońska animacja ma w Polsce zwolenników, a na świecie naśladowców. „Matrix” został zainspirowany „Duchem w pancerzu”, a filmy głośnego studia Ghilbi („Księżniczka Mononoke”, „Ruchomy zamek Hauru”, „Spirited Away: W krainie Bogów”) to kino oscarowe. Oscara zdobył też de Wit, któremu Japończycy po obejrzeniu jego krótkiego „Ojca i syna” zlecili opowieść o kobiecie-żółwiu zmieniającej życie rozbitka. De Wit robi kino oszczędne, ale wielkiej poetyckiej powagi z uproszczonymi postaciami, które doznają zdarzeń granicznych. Ich przygody nie są tak barwne jak w najsłynniejszych obrazach studia, ale niosą przekaz filozoficzny. Oto rzucony na wyspę rozbitek najpierw poznaje granice swojego małego świata, walczy z przyrodą, podejmuje próby ucieczki, wielokrotnie udaremniane przez tajemniczą...
„Nazywam się cukinia”, film animowany (od lat 12) Ten szwajcarsko-francuski film warto pokazać dzieciom z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na niebanalne podejście do trudnego tematu, którym jest dzieciństwo bez rodziców. Głównym bohaterem jest chłopiec, który trafił do sierocińca z puszką po piwie, jego jedyną pamiątką po matce. Tę dramatyczną historię opowiedziano jednak bardzo lekko, subtelnie i optymistycznie. Drugim atutem filmu jest jego plastyka. Poklatkowo animowane postacie z plasteliny są ciekawą odskocznią od wszechobecnej komputerowej animacji. Katowice, Biobazar, „Mamy coś dla mamy” W Katowicach ruszają bardzo ciekawe warsztaty dla świeżo upieczonych mam. Od 21 czerwca w każdą środę na terenie dawnej huty Baildon (Biobazar) będą się odbywać spotkania poświęcone...
Zainaugurowany 12 czerwca 27. Festiwal Mozartowski to ważny test dla Warszawskiej Opery Kameralnej i jej nowej dyrekcji. Jak pokazują entuzjastyczne reakcje melomanów – zdany na co najmniej ocenę dobrą z plusem. Organizowany od prawie trzech dekad przez Warszawską Operę Kameralną Festiwal Mozartowski odbywał się w tym roku w atmosferze skandalu. Preludium do tego, co miało się stać 12 czerwca, czyli w dniu uroczystej inauguracji imprezy, była wcześniejsza premiera „Umarłego miasta” Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej, podczas której wybuczano Jacka Laszczkowskiego, odtwórcę głównej roli. Transparenty witające przybyłych do opery gości nie pozostawiały złudzeń co do politycznego kontekstu całego zajścia – tenorowi dostało się za domniemane działanie na szkodę...
Marcin Wolski
Zadziwiająca jest skala zainteresowań Bohdana Urbankowskiego. Poezja i proza życiorysu wielkich Polaków. Polityka i historiozofia. O ogromie tego dorobku możemy dowiedzieć się ze szkicu biograficznego dołączonego do tomu opowieści „Krew nie wysycha nigdy”. Niełatwo zakwalifikować te utwory – nie są to historie paradokumentalne ani rekonstrukcje, jednak dotyczą spraw, ludzi i okoliczności, które trudno nazwać fikcyjnymi – historia łagrowa ze szkicu „Szalony dom nad Pieczorą” przepełniona jest realnymi elementami z „operacji polskiej” NKWD, zapomnianego ludobójstwa Polaków w ZSRS; „Fotomontaż” opowiada o losie Roberta Brasillacha, francuskiego pisarza straconego rzekomo za kolaborację, a w istocie za ujawnienie prawdy o Katyniu (haniebną rolę odegrała tu parka intelektualistów Simone de...
Maciej Parowski
W finale „Zwyczajnej dziewczyny” scenarzystka propagandowego obrazu tonie we łzach wraz z widownią filmu, nad którym pracowała. Jesteśmy w Londynie pod bombami. Catrine (dobra Gemma Arterton), zatrudniona w reklamie, dostaje filmową fuchę. Wojna wygnała mężczyzn na fronty, stwarzając przestrzeń dla kobiet. Jej partner, szemrany malarz, nie sprzedaje obrazów, noce zarywa dla straży obywatelskiej, toteż Catrine, by przeżyć, przyjmuje niższą stawkę. Szczęśliwie pomysł Catrine z bliźniaczkami, ratującymi motorówką żołnierzy z Dunkierki, zdobywa uznanie. Siostry co prawda nawet nie dopłynęły do Francji, ale scenarzyści wystukują coraz ciekawsze perypetie. Przybywa postaci, musi być pies, potem z uwagi na USA, które trzeba zachęcić do interwencji, pojawi się wątek amerykańskiego pilota....
Boże Igrzysko: Magnaci (Od 10 lat) To świetna gra planszowa, która oprócz zabawy staje się doskonałą lekcją historii, także dla rodziców. Dzięki niej możemy przenieść się w sarmacki świat Rzeczypospolitej Obojga Narodów i rzucić w wir walki o wpływy i potęgę wielkich rodów magnackich. Od graczy wcielających się w przedstawicieli rodzin magnackich zależeć będzie, czy po raz kolejny wygra prywata i Polska zostanie rozebrana. A może tym razem uda się odmienić bieg historii i Rzeczpospolita przetrwa? „Teatranki” (0–10 lat) W każdą niedzielę Teatr Polski w Poznaniu organizuje warsztaty, podczas których, poprzez taniec, muzykę i różne kreatywne działania dzieci i rodzice mogą odkryć magię świata teatru. To „Teatranki” nawiązujące do programu telewizyjnego „Teleranek”, znanego bardzo...
Kolekcja pod pieczą Muzeum Narodowego w Krakowie „Ojczyzno! Nie mogłam cię obronić, niech cię przynajmniej uwiecznię” – taka dramatyczna myśl towarzyszyła księżnej Izabeli, założycielce Muzeum Czartoryskich, które do dziś stanowi jeden z najbogatszych ośrodków polskiej historii i kultury. Muzeum Książąt Czartoryskich to pierwsze polskie muzeum i instytucja o ponad 200-letniej tradycji, której tułacze dzieje wpisują się w dwa ostatnie wieki tego, czym żyła nasza ojczyzna – z wszelkimi jej wzlotami i porażkami. Założone w 1801 r. w Puławach przez księżnę Izabelę Czartoryską, od swojego zarania miało charakter narodowy – powołano je w celu zachowania dla przyszłych pokoleń ocalonych zabytków kultury i sztuki. Świadczył o tym chociażby napis na kopule puławskiej Świątyni Pamięci (...
Magdalena Piejko
Miesiąc fotografii w Krakowie i łódzki Fotofestiwal dowodzą, że ta nieco zapominana i wciąż pomijana dziedzina ma się świetnie. Do 18 czerwca potrwa Miesiąc Fotografii w Krakowie, a do 11 czerwca – Fotofestiwal w Łodzi. Oba festiwale, które jeszcze kilka lat temu pączkowały w offowych, industrialnych przestrzeniach, stały się jednym z ważniejszych miejsc na fotograficznej, ale także artystycznej mapie Europy. Kuratorzy obu imprez skupili się na temacie związku fotografii z rzeczywistością. Bo, jak mówi Gordon MacDonald, opiekun krakowskiego festiwalu i założyciel kultowego brytyjskiego magazynu „Photoworks”, fotografia „jest czymś, co zawsze pozostaje na zewnątrz i spogląda na to, co wewnątrz”. Fotograficy po raz kolejny zajmują się definiowaniem samych siebie i medium, w którym...
Marcin Wolski
Czy dogłębna debata polsko-żydowska jest w ogóle możliwa, czy zawsze będzie to dialog głuchych? W fascynującej książce Gabriela Kayzera pt. „Klincz?” wypowiada się wielu rozmówców – Polaków i Żydów, księży i rabinów, polityków i historyków, wyznawców judaizmu i chrześcijan-Żydów, modlących się do Chrystusa po hebrajsku. Ks. Waldemar Chrostowski, znakomity biblista, zaangażowany przez wiele lat w dialog polsko-żydowski, przedstawia warunki, aby taka rozmowa mogła być możliwa. Partnerzy naprawdę chcą się poznać takimi, jakimi są, stronią od stereotypów, a dialog powinien służyć podjęciu współpracy tam, gdzie jest ona potrzebna i realna. Sam przykład ks. Chrostowskiego, który po latach działania w Radzie Dialogu z Judaizmem zrezygnował ze swojej misji, napawa pesymizmem. Co sprawia, że...
Maciej Parowski
Zaczęta przez Scotta seria o Alienie od czterech dekad dostarcza nam grozy, ale i konsternacji. Tak było już przy drugim „Obcym”, kiedy Cameron wydobywał z cienia enigmatycznego potwora, a opowieść zamieniał w militarną rąbankę. Fincher pozwolił Alienowi biologicznie posiąść Ripley, a Jeunet pokazał odrażające owoce-hybrydy tej krzyżówki. Wszędzie za katastrofą człowieka stoi korporacja, która pragnie mieć obcego na ziemi do własnej dyspozycji. Scott w „Prometeuszu” (2013 r.) ciut zmienił zasady gry. Alien okazuje się naszym okrutnym stwórcą/przodkiem, może bratem. Do zatrważającej relacji drapieżnika i ofiary doszły elementy denikenowskie. W najnowszym „Przymierzu” Scott, z pomocą podwójnej roli Fasbendera, pociągnął motyw robota asystującego człowiekowi w kosmosie, sprawdzającego...
Lutosławski i Tuwim dla dzieci Dorota Miśkiewicz i zespół „Kwadrofonik” przygotowali wspólnie dla dzieci płytę, która powinna znaleźć się w każdym domu. Muzyka Witolda Lutosławskiego i wiersze Juliana Tuwima to część kanonu polskiej kultury, którą dzieci po prostu powinny poznać. Przyswoją je chętnie, ponieważ aranżacje jazzmanów są dostosowane do ich wrażliwości i niezwykle bogate, jeżeli chodzi o instrumentarium. Na płycie usłyszymy m.in. marimbę, ksylofon, cajon, cymbały, gongi i kalimbę. Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy Jeżeli wasze dzieci jeszcze nie wiedzą, że nauka może być fascynującą przygodą, zabierzcie je do toruńskich tzw. Młynów Richtera, gdzie niedawno powstało interaktywne centrum naukowe „Młyn Wiedzy”, przeznaczone dla dzieci w każdym wieku. Liczne pracownie naukowe...
Magdalena Piejko
Do 6 sierpnia w Starej Drukarni w Warszawie można oglądać prace wybitnych artystów sztuki współczesnej, nieznanych szerszej publiczności ze względu na tematy, które poruszają. „Historiofilia – sztuka i polska pamięć” – pod takim tytułem kurator wystawy Piotr Bernatowicz zebrał prace kilkunastu autorów skazanych przez mainstream III RP na niebyt. „To pierwsza od dawna, ogólnopolska wystawa, która prezentuje inną niż dotychczas dominująca wrażliwość artystyczną w sztuce współczesnej. To wystawa, która dąży do przełamania wyraźnego tabu w świecie sztuki współczesnej” – napisał w specjalnym liście z okazji otwarcia wystawy minister Piotr Gliński. Industrialną przestrzeń drukarni wypełniło kilkanaście instalacji. Na ogrodzeniu Starej Drukarni plakacista Wojciech Korkuć zawiesił siedem...
Marcin Wolski
Historia sowieckiego szpiegostwa jest coraz lepiej znana, ale opowiadana przez kogoś, kto poznał ją od środka, ma dodatkowy smak autentyzmu. Wiktor Suworow (Władimir Bogdanowicz Riezun), dezerter z GRU, przedstawia w książce „Szpieg” zwięzłe kompendium tematu. Pokazuje różnice w szkoleniu oraz w sposobach działania i werbunku między KGB a wywiadem wojskowym GRU, które przy werbunku agentów częściej stawiało na pozytywne motywacje: pieniądze, ideologia, samorealizacja, rzadko szantaż ( „nie ma pracownika z niewolnika”). Z wyjątkową pogardą odnoszono się do pożytecznych idiotów, deklarujących bezinteresowną miłość do komunizmu (w resorcie mówiono o takich „gównozjady”). Suworow odkrywa strukturę, metody działania, maskowania, opowiada o nielegałach czy dywersyjnych grupach specnazu z...
Maciej Parowski
Autor tryptyku „Raj” („Wiara”, „Nadzieja”, „Miłość”) nie ma litości dla człowieczej pożądliwości. Jego obywatele wydrążonej z sacrum cywilizacji nie wytyczają sobie moralnych granic. Stąd obraz starych kobiet bezwzględnie dążących do seksualnego spełnienia z młodymi Afrykańczykami („Miłość”). W dokumentalnym „Safari” oglądamy inną namiętność. Chodzi o polowanie na ozdobę Afryki i królów stworzenia – gazele, byki, lwy, żyrafy. Zwierzę wybiera się z katalogu, cenę i miejsce ustala telefonicznie. Pragnienie oddania celnego strzału i podglądania, jak życie wycieka z pięknego stworzenia – starcza za wyjaśnienie procederu. Pozostaje kasa, akurat nie problem dla Austriaka. Może rzecz zawsze była brzydka i podszyta perwersją, a Hemingway w „Zielonych wzgórzach Afryki” mami nas pisarską...
Komiksy wciąż nie cieszą się dobrą sławą wśród polskich amatorów czytelnictwa. Kojarzą się raczej z kulturą masową przeznaczoną dla niewybrednych odbiorców. Z powodu małej ilości tekstu często nie są uważane za literaturę. Ja jednak chciałabym trochę odczarować ten gatunek i zaproponować wartościowy komiks dla dzieci: „Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika” Bereniki Kołomyckiej. Zawiera wszystko to, co chcielibyśmy, aby w literaturze dziecięcej się znalazło – ładne, cieszące oko ilustracje, mądre przesłanie, a także wciągającą treść. Komiks został doceniony przez jury ogólnopolskiego konkursu na najlepszy komiks dla dzieci im. Janusza Christy – autora kultowych pozycji o Kajko i Kokoszu. „Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika” spokojnie można czytać już z maluchami, które dopiero zaczynają...
„Mali opowiadacze” Roberta Romanowicza to niewielkich rozmiarów książeczka z minimalną ilością słów. Mają one za zadanie jedynie wyzwolić wyobraźnię czytelników. Całość składa się z barwnych ilustracji przedstawiających baśniowe zwierzęta. Każda z nich opisana jest trzema niedokończonymi zdaniami. Czytelnik ma je dowolnie rozwinąć i poskładać. Może z tego stworzyć jedną opowieść lub kilka różnych zazębiających się historii, które codziennie mogą się zmieniać. Rysunki posiadają autorski styl, są utrzymane w nieco surrealistycznym klimacie, który intryguje i motywuje wyobraźnię dzieci, rozleniwioną popkulturową papką. Spodobają się one zarówno dzieciom, jak i dorosłym, którzy razem ze swoimi pociechami będą na ich podstawie snuli opowieści. Co najważniejsze – książeczka przez zabawę...
Maciej Parowski
Malick praktycznie kręci wciąż ten sam film, byśmy intensywnie, bez mała fizycznie i kulturowo uczestniczyli w przejściach jego bohaterów. W „Drzewie życia” (2011 r.) zupak tresuje synów. Opowieść wciąga nas w krąg biblijnego i freudowskiego fatum, w tej wojnie nie ma zwycięzców. Młody ociera się o grzech kainowy i ojcobójstwo. Ojciec ponosi wychowawczą porażkę, a matka cierpi. W tle celebracja dzieła stworzenia i jego paradoksów, ewokowana z pomocą ujęć przyrodniczych i figury litościwego dinozaura. Towarzyszy temu źle widziany w kinie ekstatyczny komentarz z offu. W „Cienkiej czerwonej linii” doświadczamy absurdów i okropieństw wojny USA z Japonią. Swoim medium uczynił tam reżyser Caviezela, który potem u Gibsona zagrał Chrystusa, męczennika wzorcowego. I tu, jak w „Drzewie życia”,...
Marcin Wolski
Lekturą obowiązkową w czasach komuny był „Krótki kurs WKP(b)”. Mimo drętwego języka była to lektura pasjonująca. Każde wydanie różniło się od poprzedniego, niedawni bohaterowie okazywali się imperialistycznymi szpiegami, rozstrzelanymi w imię ludu, lub po prostu znikali. Jak było naprawdę, można się dowiedzieć z przystępnie napisanej pracy Jakuba Maciejewskiego „Ludzie mroku”. Autor opowiada historię ludzkiego szaleństwa od antycznych mrzonek, przez utopijne koncepcje, wreszcie po próbę urzeczywistnienia fanatycznej ideologii na skalę globalną. Z czego wziął się komunizm? Przed wszystkim z odrzucenia Boga i próby podporządkowania świata „ludzkiemu rozumowi”. Bardzo szybko okazało się, że do realizacji zamierzeń „dobrodzieje ludzkości” potrzebują terroru. I wkrótce terror i propaganda...
W tym tygodniu chciałabym wysłać Państwa wraz z pociechami na wzruszający film animowany „Riko prawie bocian”. Ta europejska produkcja nie zachwyca bogactwem świata animowanego rodem z amerykańskich superwytwórni, nadrabia to jednak świetnie skrojoną fabułą. „Riko prawie bocian” jest wariacją na temat motywu „Brzydkiego kaczątka” i opowiada historię osieroconego wróbla, przygarniętego przez rodzinę bocianów, który nie zdaje sobie sprawy ze swojego pochodzenia. Kiedy prawda wychodzi na jaw, Riko postanawia udowodnić, że wychowanie jest ważniejsze niż biologiczne uwarunkowania. Akcja filmu pełna jest zabawnych sytuacji, dotyka też kilku ważnych kwestii, które poruszą zarówno dorosłych, jak i dzieci. Najmłodsi widzowie dowiedzą się, jak ważna jest wiara w siebie i uświadomią sobie, że...
Marcin Wolski
Dla przeciętnego Polaka działalność naszych współczesnych misjonarzy jest bardziej egzotyczna od krajów, w których przychodzi im działać. Mnie samemu szeroko otwierały się oczy, kiedy na Nowej Gwinei przebywałem wśród polskich werbistów. Jedną z rzeczy, które wryły mi się w pamięć, była ich głęboka miłość do tubylczej trzódki, połączona z lekceważeniem zagrożeń. – Miałem sześć razy malarię i dwa razy dengę, ale panu Bogu spodobało się, żebym żył – zwierzył mi się jeden z braci. Ojciec Bogusław Dąbrowski, używający ugandyjskiego przezwiska „Kalungi”, jest jednym z niewielu polskich misjonarzy, który zdecydował się opublikować swoje wspomnienia z piętnastu lat spędzonych w „jądrze ciemności”. Codzienny trud splata się tam z opisami obyczajów, chętnym sięganiem w przeszłość, aż po budzące...
Magdalena Piejko
Najpierw zakazano pokazywania dzieci z zespołem Downa i muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo, teraz dystrybutorzy francuskich kin odmówili emisji amerykańskiej superprodukcji „Azyl”, opowiadającej o polskiej rodzinie ratującej Żydów. Trudno dopatrywać się logiki czy konsekwencji w działaniach francuskich i niemieckich władz cenzurujących tamtejsze kina. Poprawność polityczna w ich wydaniu jest bardzo wybiórcza, szczególnie jeżeli chodzi o dyskryminację pewnych grup społecznych, narodowych czy religijnych. W październiku ubiegłego roku zupełnie nieoczekiwanie dyrekcja berlińskiego kina Delphi odwołała premierę filmu w reżyserii Antoniego Krauzego „Smoleńsk”. W piśmie do ambasady RP kierownictwo kina stwierdziło, że oparty na faktach film fabularny jest tak kontrowersyjny, iż „ze...
Występ tego artysty będzie mocnym punktem programu tegorocznego festiwalu. Wieloletnia historia Rawy Blues i nagroda dla największego na świecie festiwalu bluesowego pod dachem „Keeping The Blues Alive”, przyznana przez Blues Foundation w Memphis, zobowiązują do tego, aby program kolejnych edycji zaspokajał oczekiwania wymagającej publiczności. Gwiazdą wielkiego formatu tegorocznej Rawy Blues jest Sonny Landreth, który wystąpi na pierwszym i jedynym swoim koncercie w Polsce. Ten pochodzący z Luizjany gitarzysta, wokalista i kompozytor po wydaniu debiutanckiego albumu „Blues Attack” w 1981 r., szybko dołączył do najbardziej interesujących i kreatywnych muzyków bluesowych. Dzięki swojej unikalnej technice gitarowej gry, wpisanej w niepowtarzalny stylistyczny konglomerat zydeco, bluesa,...
Magdalena Piejko
Wybitni artyści, bracia Antoni i Andrzej Krauze, zostaną w tym tygodniu uhonorowani nagrodą im. śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Po raz pierwszy w Polsce, w warszawskiej galerii Kordegarda, wystawione zostaną wycinanki mieszkającego w Londynie Andrzeja Krauzego. Reżyser Antoni Krauze urodził się kilka miesięcy po wybuchu II wojny światowej, w styczniu 1940 roku. Swoje imię zawdzięcza Antoniemu Padewskiemu, co miało związek z obietnicą, którą jego mama złożyła patronowi kościoła przy ulicy Senatorskiej w Warszawie. Mama Antoniego i Andrzeja przyrzekła, że jeżeli jej mąż wróci cało do domu (był w wojsku, kiedy do Warszawy dotarła wiadomość, że wschodnią granicę Polski przekroczyli Sowieci), to dziecko, które nosiła pod sercem, będzie miało na imię Antoni albo Antonina. Tak też się...
„Co za ptak robi tak?” to pięknie zilustrowany leksykon ptaków z literackim kluczem. Zawiera rysunki i krótkie opisy ponad 20 powszechnie występujących w Polsce ptaków, w świecie literackim znanych przede wszystkim z „Ptasiego Radia” Juliana Tuwima. Dzięki takiemu doborowi bohaterów leksykon staje się idealnym dopełnieniem słynnego wiersza Tuwima. Książka ma dwie autorki: Marię Szajer, która napisała zabawne, łatwe do zapamiętania rymowanki, zawierające krótką charakterystykę każdego ptaka, oraz Katarzynę Minasowicz – ilustratorkę, spod pędzla której wyszły zachwycające ptasie portrety. Ponadto do książki dołączona jest płyta, na której można usłyszeć, jak naprawdę bohaterowie „Ptasiego Radia” potrafią „ćwierkać, świstać, kwilić, pitpilitać i pimpilić”. Leksykon polecany jest dzieciom...
Maciej Parowski
Ćwierć wieku temu obejrzeliśmy „Delicatessen” – surrealistyczną komedię Jeuneta i Caro. W upiornej przyszłości rzeźnik kanibal terroryzuje kamienicę, dopóki nie przybędzie prostaczek i nie oczaruje córki łajdaka. Upiorny świat wracał do normy, a Jeunet zrobił potem wiele dla kina wyobraźni. Dumont naśladuje styl i dezynwolturę Jeuneta, ale brak mu kręgosłupa i nadziei. Nie ma w jego świecie poczciwców. Jest rok 1910 i zidiociali państwo żyjący w pałacyku w stylu egipskim z widokiem na Kanał La Manche. Jest ich dorosłe rodzeństwo i potomstwo, płód kazirodczych związków. Mamy mieszkającą w chałupie przy plażach straszną rodzinkę zbieraczy muli i zarazem aktywnych ludojadów. Przybywają też gliny w stylu Flipa i Flapa, ale jakże mają odnaleźć znikających turystów, skoro nie patrzą w garnki...
Marcin Wolski
John Grisham należy do grona moich ulubionych autorów. Jego powieści imponują wartkością akcji i świetną znajomością sądowych realiów. I choć sporo elementów – jak wielka ława przysięgłych, cela śmierci czy program ochrony świadków – brzmi dla nas cokolwiek egzotycznie, jego ostatnie dzieło – „Demaskator” – dobrze wpisuje się w nasze problemy z aparatem sprawiedliwości. Dotyczy korupcji sędziów, a konkretnie pewnej sędzi wszechwładnej od 17 lat w jednym z hrabstw stanu Floryda. Od czasu, gdy zaprzedała duszę miejscowej mafii, co miesiąc otrzymuje stałą działkę w skórzanej teczce, która pozwala jej skupować diamenty, nabywać rezydencje za granicą, zachowując pozory rzetelnej pracownicy wymiaru sprawiedliwości, której mandat pochodzi z wyborów. „Układ florydzki” jest dokonały – z jednej...
O swojej roli w „Placu Zbawiciela” i teatrze, któremu pozostaje wierny od 20 lat i który ukształtował jego aktorskie rzemiosło, opowiada Arkadiusz Janiczek. Spotykamy się w chrześcijańskiej kawiarni w centrum Warszawy. Nie bez powodu wybrałam takie miejsce. Wiara jest chyba istotna w Pana życiu? Po prostu jestem katolikiem, który stara się w codziennym życiu stosować do Pisma Świętego i katechizmu. Oczywiście zazwyczaj nieudolnie (śmiech). Nie jestem zbytnio oczytany w filozofii chrześcijańskiej ani nie znam się na teologii, ale staram się wypełniać swoje powołanie jako parafianin. W jaki sposób? Dla mnie chrześcijaństwo to przede wszystkim wspólnota. Sam od kilku lat należę wraz z żoną i córkami do znakomicie zorganizowanej wspólnoty rodzin Nazaret. Poza tym skoro mam...
Po latach czarnych chmur nad jedną z najważniejszych polskich oficyn wydawniczych i groźbie likwidacji Państwowy Instytut Wydawniczy wraca do gry – ze śmiałymi planami na przyszłość. Państwowy Instytut Wydawniczy przez wiele lat – obok Czytelnika i Wydawnictwa Literackiego – był jednym z najważniejszych rodzimych wydawców literatury pięknej. Kiedy w 2010 r. Ministerstwo Skarbu Państwa ogłosiło plan likwidacji PIW-u, nad placówką zawisły czarne chmury. Dopiero w 2015 r., już za czasów nowej ekipy rządzącej, decyzję poprzednich władz udało się cofnąć, a z końcem stycznia tego roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przekształciło wydawnictwo w instytucję kultury. Do PIW-u wkroczył nowy zarząd z nowymi pomysłami, które otwierają przed placówką nie tylko szansę na powrót do gry...
„Jagiełło pod…prysznicem” – czyli opowieści o władcach Polski autorstwa Pawła Wakuły to moja książkowa propozycja na ten tydzień. Autorowi udało się ciekawie i zabawnie przedstawić historię Polski, wyciągnąć z niej pasjonujące anegdoty i wydarzenia mniej znane, a także zwykłe plotki. Dowiemy się z niej zarówno o przyczynach abdykacji Jana Kazimierza, jak i o bigamii Kazimierza Wielkiego, o powodach, dla których Bolesław Chrobry wybijał zęby swoim poddanym, i o tym, co robił Jagiełło pod prysznicem. To propozycja szczególnie wartościowa dla tych dzieci, którym historia wydaje się nudna. Wakuła w lekki i przystępny sposób przybliża dawnych władców i kreuje z nich ludzi z krwi i kości. Prezentuje ich w kontekście swoich czasów, co pozwala pełniej zrozumieć tamte wydarzenia z całym ich...
Maciej Parowski
Farhadi, Irańczyk, ulubieniec europejskiej krytyki, robi kino męczące. Jego „Rozstanie” i „Przeszłość”, o których pisałem, to bolesne konflikty dorosłych i dzieci w nieudanych małżeństwach. Kraksy dotykają tu jednostek, które odrzuciły stare reguły międzyludzkiej nawigacji, a nie stworzyły nowych. Lewacy widzą w tym krytykę patriarchatu (w Iranie jeszcze gorszego niż w Polsce!!!), prawica podejrzewa, że wąskie w sumie pole artystycznych penetracji Farhadiego wynika z lęku przed cenzurą. Za najnowszego „Klienta” przyznano reżyserowi Oscara; nie odebrał go osobiście, żeby skarcić USA za postawienie szlabanu dla islamistów. Dwa sukcesy w jednym. W filmie aktor i reżyser wystawia „Śmierć komiwojażera”, prywatnie zmienia z żoną locum, bo poprzednie legło w gruzach. W tym nowym, w którym jak...
Interesującą propozycję wypuściło polskie wydawnictwo Qbum: „Puzzle historyczne – Początki Państwa Polskiego”. Starannie wykonana układanka zwraca uwagę barwnymi ilustracjami pełnymi humoru, które łagodnie wprowadzają dzieci od lat 5 w najdawniejszą historię Polski. To dobry pretekst do poznania dawnych dziejów. Po ułożeniu puzzli nasze pociechy zobaczą, jak wyglądał chrzest Polski, ślub Mieszka I czy ucieczka Popiela przed myszami. Całość składa się z zaledwie 84 elementów, jednak ze względu na wiedzę historyczną w tle, dużą szczegółowość ilustracji, skomplikowany kształt poszczególnych puzzli, z powodzeniem nadaje się też dla starszych dzieci. Ważne jest, by grze towarzyszyli dorośli, którzy będą tłumaczyć swoim pociechom szczegóły. Oprócz puzzli w zestawie znajdują się dodatkowe...
Maciej Parowski
„Fałszerze”(2007 r.) tak dobrze pokazywał więźnia niemieckich łagrów zmuszonego do produkcji brytyjskich funtów, że film dostał Oscara. W „Piekle” Ruzowitzky nie błyszczy już tamtą biegłością, daje za to publice miłe poczucie przewagi. Widz zna hollywoodzkie chwyty, więc przewiduje akcję. Nie zaskoczą go wynik bokserskiego sprawdzianu dziewczyny o orientalnych rysach, dramatyczne konsekwencje zamiany kurtek czy finał starcia panny z mordercą. Ucieszy niepoprawny politycznie obraz Wiednia, w którym panoszą się wyznawcy islamu, stwarzając enklawy innych praw, innego obyczaju, a zdolni są zainfekować nawet siedzibę ONZ. Na pierwszym planie Violetta, wyrodna córka muzułmańskiej rodziny; nienawidzi ojca, jeździ na taksówce i ćwiczy sztuki walki. Jest poza – jak Salander w Sztokholmie z...
Marcin Wolski
Nawet dla mojego pokolenia, urodzonego w latach 40., pierwsze lata PRL-u wydają się epoką niesłychanie odległą. Wtedy działał jeszcze wolny handel, wychodziła opozycyjna prasa, dygnitarze władzy ludowej uczestniczyli w procesjach Bożego Ciała, a głównym celem wydawała się odbudowa z ruin. Piotr Zaremba dał swojej monumentalnej powieści tytuł „Zgliszcza”. Bo w istocie jest to okres dopalania się resztek Polski międzywojennej i resztek nadziei zdradzonego narodu. Nadzieje te uosabia w latach 1945–1947 Polskie Stronnictwo Ludowe (które ze stronnictwa chłopskiego stało się ogólnonarodowym) i przybyły z Londynu wicepremier Stanisław Mikołajczyk. Po rozmowach ze Stalinem wszedł do komunistycznego rządu, by ratować, co się da. Rychło okazało się, że nie ma czego. Rośnie terror, giną działacze...
Magdalena Piejko
„Dwa tysiące młodych ludzi nie chce wyjechać z Aleppo na czas wojny. Chcieliśmy dać im możliwość życia tam na miejscu”. – Chodzi nam nie tylko o wsparcie materialne dla nich, ale i o to duchowe, o to, żeby nie czuli się sami, żeby wiedzieli, że Polska i ludzie z Polski chcą im pomagać. Tam nie ma nikogo takiego z Europy, ze świata – mówi o swoim nowym projekcie muzyczno-społecznym Dariusz Malejonek, lider zespołu Maleo Reagge Rockers. Muzyk kilkakrotnie odwiedzał prześladowanych chrześcijan w kilku zakątkach świata, także w Aleppo. To o nich opowiadają zaproszeni przez niego do akcji artyści. – Ludzie próbują „normalnie” żyć pomimo wojny, ale nigdzie nie jest bezpiecznie. W każdej chwili może spaść bomba. Starają się o tym nie myśleć, bo by zwariowali, kiedy tak jest już od...
W tym tygodniu proponuję zatrzymać na dłużej odrobinę świątecznego nastroju i wybrać się z pociechami na film familijny „Zając Max ratuje Wielkanoc”. Jest to niemiecka animacja nawiązująca do popularnej książki dla dzieci z początków XX wieku Alberta Sixtusa „Zajęcza Szkoła”. Klasyczne rysunki w filmie celowo przypominają ilustracje z książki. Odniesienia widać też w treści – większa część akcji dzieje się w ukrytej w lesie legendarnej Zajęczej Szkole sprzed stu lat. Główny bohater, zając Max, jest dzieckiem ulicy, mieszka we współczesnym mieście, a jego jedyną aspiracją jest dostanie się do miejskiego gangu. Los jednak krzyżuje jego plany i zamiast do gangu, tuż przed świętami trafia do legendarnej Szkoły Zająców Wielkanocnych. Na dodatek aby się z niej wydostać, musi najpierw...
Maciej Parowski
Znawcy kina SF mogą jednak uznać aktorski remake japońskiej animacji „Duch w pancerzu” (1995 r.) za cofnięcie. Film Mamoru Oshi urzekał cyberprzestrzenią ciekawszą od tej, jaką dawał wówczas „System”, „Hakerzy” czy „Johnny Mnemonic”. Estetycznie i filozoficznie wizja Oshi natchnęła braci Wachowskich do głośnego „Matrixa” (1999 r.). Tu i tam pojawiają się cyfrowe istoty, świat wirtualny równie realny jak materialny. W sieci toczą się gry biznesowe, wojskowe i zmagają giganci o prawie religijnym wymiarze. W „Duchu…” chodzi o Major, policjantkę-cyborga sekcji 9, i jej kobiecego ducha zaklętego w ponętnej maszynie. Nie ogranicza jej przestrzeń i czas, pokona każdego wroga i udaremni każdą intrygę. Ale ma ontologiczne kłopoty z tożsamością – swoją i otoczenia. Atutem obu „Duchów…” jest...
Marcin Wolski
Od dłuższego czasu oczekiwałem na finał Trylogii Rzymskiej Roberta Harrisa. Tom zatytułowany „Dyktator”, w którym dopełnia się los Marka Tuliusza Cycerona, mówi o dramatycznym finale rzymskiej republiki. Narrator Tiron, niewolnik, a następnie wyzwoleniec Cycerona, intelektualista i wynalazca stenografii, przytacza treść przepowiedni o tym, jak Rzymem będzie rządziło najpierw trzech przywódców, potem dwóch, następnie jeden, wreszcie nikt. Sprawdza się to co do joty. Śmierć jednego z trzech triumwirów, Krassusa, skazuje dwóch pozostałych – Pompejusza i Cezara – na morderczy konflikt, zakończony upadkiem tego pierwszego. Cezar, który pozostaje na placu boju, zdobędzie wprawdzie władzę absolutną. ale zginie od ciosów spiskowców. Krasomówca Cicero, którego wpływ na Rzym w okresie spisku...
Nie od dziś wiadomo, że rodzinna gra w karty jest świetnym sposobem na spędzenie wolnego czasu w gronie najbliższych. A jeśli powiem Państwu, że takie wspólne granie pomoże jeszcze naszym pociechom bezboleśnie opanować tabliczkę mnożenia? Okazuje się, że istnieją karty stworzone specjalnie, aby podczas wspólnej zabawy doskonalić umiejętności liczenia. Stworzył je przed około 20 laty Andrzej Grabowski – nauczyciel matematyki z Pomorza i trener lekkiej atletyki w jednym. Lata pracy w szkole podstawowej i poszukiwań wraz z uczniami twórczych metod uczenia się zaowocowały stworzeniem idealnej pomocy naukowej. Wystarczy zagrać w karty w ulubioną grę lub ułożyć pasjansa, a wiedza sama wpadnie do głowy. Andrzej Grabowski stworzył trzy zestawy kart przeznaczonych do nauki mnożenia, dodawania...
Magdalena Piejko
Opinia publiczna postrzega artystów poprzez wizerunki celebrytów, ale oni stanowią bardzo wąski odłam tego środowiska – mówi wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka w rozmowie z Magdaleną Piejko. Ważą się w tej chwili losy kilku najważniejszych scen w Polsce, m.in. Teatru Starego w Krakowie, który prowadzi Ministerstwo Kultury, i Teatru Polskiego we Wrocławiu, którego jesteście „współprowadzącymi”. Co z nimi będzie? 31 sierpnia w Teatrze Starym kończy się kadencja Jana Klaty, ogłosiliśmy już konkurs na to stanowisko. Mam szczerą nadzieję, że będzie on okazją do poważnej dyskusji programowej na temat przyszłości tej sceny. Jej prestiżowy status zasługuje na to, by odbyła się w tej kwestii szeroka debata publiczna, w mediach, i to nie tylko środowiskowych. Moim zdaniem werdykt...
Maciej Parowski
Warszawskie zoo już w latach 30. było rajem dla zwierząt, po wojnie odwiedziły je miliony naszych dzieciaków. W 1939 r. wtargnęli tu Niemcy jak stado wrednych małp Bandar-Log z księgi Kiplinga. Ich szef Luztz Hetz, berliński zoolog z koneksjami u Goeringa, przed wojną gość Żabińskich, rabuje cenne okazy, udając, że je przechowa. Traktuje o tym amerykański film, który powinni nakręcić Polacy. Po otwarciu, słodkim niczym disneyowski „Zwierzogród”, niszczą ów raj niemieckie bomby. Ocalałe drapieżniki muszą zostać zabite przez naszych żołnierzy. Ogołocone przez Hetza zoo zamieni się w świniarnię, ale to wybieg – w piwnicach funkcjonuje prowadzony przez Antoninę Żabińską azyl dla Żydów (i AK-owski arsenał). W getcie i mieście trwa konspiracyjna robota Jana, dyrektora zoo, czego Żabińscy...
Marcin Wolski
Nadchodząca Wielkanoc sprawia, że wyjątkowo postanowiłem nie recenzować książki, lecz zająć się inscenizacją. Warszawski teatr Rampa podjął się trudnego zadania i sięgnął po słynną rock operę Andrew Webbera i Tima Rice’a „Jesus Christ Superstar”. Okazja doskonała, 1050 lat od Chrztu Polski, dobry zespól aktorsko-wokalny, rewelacyjna choreografia Santiago Bello. Przekonywający Judasz i Maria Magdalena, niezły, choć może zbyt histeryczny Jezus (Jakub Wocial) – tyle o aktywach. Co do reszty – nie jestem krytykiem muzycznym, ale przywykłem, że z musicalu wychodzę z paroma choćby utworami zapadającymi w pamięć. Pod tym względem Webber, który pokazał swoje możliwości w „Evicie” i „Kotach”, tu rozczarowuje, a jego rock trąci myszką. Jednak o wiele większe wątpliwości, zwłaszcza jak na...
Czy wiecie Państwo, kogo aktorzy teatralni nazywają „żabim okiem”? Albo dlaczego krawiec podczas przymiarki kostiumu teatralnego trzyma w zębach czerwoną nitkę? A jaki przesąd kryje się za unikaniem żółtego koloru w teatrze? Po odpowiedzi odsyłam Państwa do lektury książki dla najmłodszych amatorów teatru autorstwa Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej „Z Duchem (do) Teatru”. Autorka książki jest scenografem teatralnym – wie zatem o teatrze wszystko. I w prosty sposób pokazuje, że teatr, choć jest to miejsce magiczne i pełno w nim przesądów, to każdy może się w nim z łatwością odnaleźć. Książka ma formę leksykonu i jest przeznaczona dla dzieci od 6. roku życia. Prostym, potocznym językiem tłumaczy wszelkie określenia łączące się z teatrem: od najbardziej oczywistych, jak reżyser czy dekoracje...
Maciej Parowski
Aktorkę do słynnego „Fish Tanku” brytyjska reżyser wypatrzyła w robotniczej dzielnicy. Panna rozrabiała w sklepie, więc zagrała dziewczynę, która gniew wyraża w tańcu. Bohaterkę „American Honey” odkryła Arnold na Florydzie i z grupą amatorów wzięła ją do swego debiutu w USA. Star – dziewczyna z rozbitej rodziny, podrywana przez ojczyma, harująca przy młodszym rodzeństwie, dołącza do barwnych wagabundów. Zamiast oglądać matkę ćwiczącą aerobik, zwiedzi Stany szalonym mikrobusem i zarobi kasę. Będzie namawiać ludzi do prenumeraty niepotrzebnych im pism. Znosić upokorzenia. Kochać i być zdradzaną. Doświadczać świata jako absurdalnego kalejdoskopu, czasem groźnego, ale i tak lepszego od tego, co ma w domu. Oprócz amatorów grają tu też legendy, w tle śpiewa Rihanna. Wnuczka Presleya...
Marcin Wolski
Można zauważyć satysfakcję Andrzeja Nowaka, gdy w kolejnym, trzecim tomie „Dziejów Polski” opowiada „o królestwie zwycięskiego orła” . W latach 1340–1468 nasz kraj ze skromnego dziedzictwa piastowskiego udzierganego z dzielnicowych strzępów przez Łokietka, zmienia się w europejskie supermocarstwo. Żmudna to droga, pełna zagrożeń, politycznych pułapek, w których ominięciu pospołu decydowały mądrość i odwaga władców, wysiłek poddanych i los szczęścia. Szanse stworzyła „czarna śmierć” dziesiątkująca kraje ościenne, a oszczędzająca Lechitow (Nowak nie wspomina o hipotezie głoszącej, że gen odpornościowy zawdzięczamy naszym praprababkom niewolonym przez Hunów). Swoją rolę odegrały też przypominające loterię powikłania dynastyczne. Wymieranie Andegawenów, Luksemburgów, Piastów, awans...
Magdalena Piejko
Przywracanie dialogu między sztuką a religią, odkrywanie na nowo duchowych źródeł teatru – organizatorzy tegorocznego festiwalu „Nowe Epifanie” podjęli się ambitnego zadania. 10 kwietnia kończy się interdyscyplinarny festiwal wielkopostny „Nowe Epifanie” Redbada Klijnstry i Pawła Dobrowolskiego. Aż trudno uwierzyć, że przeszedł on niemalże niezauważony. Ósma edycja festiwalu obfitowała w wyjątkowych gości i artystów, reprezentujących właściwie wszystkie dziedziny sztuki. Główną ideą artystyczną była w tym roku egzystencjalna interpretacja motywu matki i ostatnich słów Chrystusa „Oto matka twoja”. Nazwa festiwalu pochodzi z listu do artystów Jana Pawła II z 4 kwietnia 1999 r., w którym nawoływał on do tego, by artyści „na nowo odkryli głęboki wymiar duchowy i religijny sztuki, który w...
Od niedawna kina zapraszają dzieci od około 6. roku życia na piękną animowaną bajkę „Munio, strażnik księżyca”. Jest to francuska produkcja, która wyszła spod ręki tych samych twórców, co animowana adaptacja „Małego księcia” sprzed kilku lat. Rzecz dzieje się na magicznej planecie, pełnej dziwnych, uroczych stworzeń i fantastycznej, kolorowej roślinności. Tytułowy bohater to wesoły Munio, który pochodzi z ludu księżyca, a wyglądem przypomina niebieskiego fauna skrzyżowanego z małpką. Opowieść rozpoczyna się, kiedy swawolny Munio, wbrew wszelkim przewidywaniom, zostaje wybrany na kolejnego strażnika księżyca. Jest to stanowisko arcyważne dla całej planety. Jednak beztroski Munio gubi księżyc. Aby go odnaleźć, będzie musiał nauczyć się odpowiedzialności i poznać swoje ukryte talenty....
Maciej Parowski
„Cienie” to podróż w przeszłość kina i świadectwo trwałości naszych kłopotów. O mistrzu podsłuchu, zaplątanym w manipulacje biznesu i służb, opowiadał Coppola w „Rozmowie” (1974 r.). Także „Syndykat zbrodni” (1974 r.) Pakuli i „Trzy dni Kondora” (1975 r.) Pollacka badały zbliżone rejony. Kruithof, nawiązując do tamtego kina, zagląda pod podszewkę współczesnej Europy i opuszcza ją z przerażeniem. Ma zasady, a ludzie z cienia siłę i kasę. Robi kino mniej krwiste, bez amerykańskiej rodzajowości. Jego nocny Paryż, gmachy, pakamery wyjęte są z tła. Samotny bohater spisuje z taśm podsłuchane rozmowy. U Coppoli krew wybijała z klozetu, w „Syndykacie…” miał wybuchnąć samolot, a w „Kondorze…” cyngiel CIA zabijał niewinnych. Tutaj, gdy w słuchawkach rozlegną się krzyki, skrybę nawiedza strażnik...

Pages