Dawid Wildstein

Dawid Wildstein
IPN stworzył świetny film promujący polską historię. Niby działalność oczywista, ale ile lat na oczywistości przyszło nam czekać? Wspomniany film pokazuje bohaterstwo Polaków – od kampanii wrześniowej po Solidarność. Heroizm narodu, piękne karty polskiej historii – to wszystko w dynamicznym, pięciominutowym filmie animowanym, którego narratorem jest Sean Bean, znany aktor zachodni. Krótkometrażówka IPN-u jest dokładnie tym, czym ma być – profesjonalną reklamą naszego państwa. Jednocześnie zarówno przez swoją formę, jak i język oraz sposób przedstawienia ma szansę przebić się też do świadomości społeczeństw Zachodu. Oczywiście cała sytuacja musiała zdenerwować wielu. Już zaczyna się internetowy hejt na produkcję IPN-u. Możemy przewidzieć, jakie będą jego główne kierunki. Trolle w...
Dawid Wildstein
17 września sowieccy zbrodniarze przypieczętowali los Polski. Nie tylko na następne 6 lat, lecz także na kolejne dekady. Choroba totalitaryzmu – beznadzieja, okrucieństwo, przemoc i kłamstwo, które przyciągnął ze sobą komunizm – w coraz mniejszym stopniu, ale nadal trawi w wielu przestrzeniach nasz organizm państwowy. Czarna śmierć, barbarzyństwo, które z powodu niemieckiej agresji rządziło Polską przez lata wojny, prawie przywiodło nasz naród do ostatecznej śmierci. Ale paradoksalnie dzięki temu zostawiło dużo mniej trwały ślad na naszych duszach. Chyba tylko pijani redaktorzy skrajnie lewackich pisemek w przypływie potrzeb podlizywania się Berlinowi będą głosić tezę o obecności dziedzictwa nazizmu na ziemiach polskich. Z komunizmem sprawa ma się dużo gorzej. Tworząc swoją nową...
Dawid Wildstein
Wyrazem szacunku zarówno dla historycznego bohaterstwa, jak i dla ofiar jest wyrywanie opowieści o nich z ram bieżącej polityki. Bierze się to z przeświadczenia, że pewne historie i wynikające z nich symbole powinny być wspólne, nieskażone permanentną cechą polityki, jaką jest konflikt, a więc i brudna gra partyjna. Co więcej, w większości przypadków bohaterowie tych opowieści odeszli, nie mogą już mówić, bronić się. Dlatego tak parszywe jest – to mocne słowo, ale oddaje raczej istotę rzeczy –wykorzystywanie milczących już na zawsze ofiar do partyjnych rozgrywek. Nie tylko w ten sposób niszczy się warstwę wspólną pamięci narodu, jego aksjologię, lecz także atakuje się same niewinne ofiary, krzywdzi się je po raz kolejny. Komuniści, by jeszcze bardziej pohańbić mordowanych przez siebie...
Dawid Wildstein
„Warto być przyzwoitym”. Słynny slogan Władysława Bartoszewskiego. Motto to zdobyło największą popularność u pewnej grupy politycznej, której reprezentanci wciąż i wciąż, często z niesłychanym patetyzmem i nabożeństwem, podpierają się nim i go używają. Czasem mam wrażenie, że wystarczy otworzyć lodówkę i wypadną z niej te słowa. Nie chcę się wgłębiać w realne intencje, które przyświecały nieżyjącemu już autorowi tej „maksymy”, zakładam zresztą, że były one jak najczystsze. Ale jednocześnie są one, jeśli chodzi o znaczenie, zupełnie absurdalne, a wręcz mocniej – szkodliwe. Co to znaczy, że warto? To znaczy, że poprzez bycie przyzwoitym osiąga się jakieś cele. Innymi słowy, przyzwoitość zostaje zrelatywizowana do innych jakości. Nie jest sprecyzowane, jakich. Spokój ducha? Finansowe...
Dawid Wildstein
Ostatnio okazało się, że rozmawiam z duchami. Tak wyszło. Trochę kadzidełek i już. Wśród dymu przybywają do mnie najróżniejsze postacie. Nie myślałem, że będę miał akurat takich gości. Ale gdy okazało się, co zaświaty miały mi do przekazania, wszystko stało się wręcz oczywiste. Pierwszym moim gościem – zakołatał cicho i jakby nerwowo do moich drzwi – okazał się Bronisław Geremek. Nie czekając nawet, aż mu otworzę, przecisnął się przez dziurkę od klucza i swobodnie unosząc się nade mną w oparach kadzidła, zaczął swoją przemowę cichym, profesorskim głosem: „Dawid, stary… muszę komuś to powiedzieć. A przez próg Czerskiej moja dusza już nigdy nie przestąpi! To, co się tam odwala! Wroński – podłość i wstyd. Jeśli istnieje definicja tępego dresa dziennikarskiego, to on ją uosabia. Kłamie,...
Dawid Wildstein
12 sierpnia 2008 r. do Tbilisi przyjechał Lech Kaczyński. Prezydent Polski. Wypowiedział wtedy słowa, które przejdą do historii, słowa, które okazały się tak boleśnie prawdziwe. „Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazało się, że nie, że to błąd”. Gdy Kaczyński przyleciał do Gruzji, Rosjanie już zbombardowali Gori i kontrolowali tereny oddalone od Tbilisi zaledwie o 40 kilometrów. A mimo to, w tym dniu, do stolicy Gruzji przyleciał nie tylko prezydent Polski, ale i inni przywódcy: Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii. Przybyli, bo przekonał ich do tego Lech Kaczyński. Nasz prezydent...
Dawid Wildstein
2 sierpnia Legia grała u siebie z kazachskim zespołem Astaną o to, która z drużyn wejdzie do Ligi Mistrzów. Cóż, tym razem Legii nie wyszło. Ale udało się za to coś dużo ważniejszego. Kibice tego stołecznego klubu stworzyli jedną z najbardziej imponujących opraw meczowych, jakie widziałem. Gdy zabrzmiał hymn Polski, na trybunach pojawił się gigantyczny obraz Niemca przystawiającego pistolet do głowy polskiemu dziecku. Całość opatrzona była napisem: „Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 tysięcy ludzi. Tysiące z nich były dziećmi”. Oczywiście oprawa wywołała furię wiadomych mediów i dziennikarzy. Pojawiły się nagłówki o „skandalu”, zarzuty o „faszyzm” (skądinąd to już naprawdę świadectwo wyjątkowej kondycji intelektualnej, by przypominanie o zbrodniach niemieckich nazywać „...
Dawid Wildstein
Okoliczności są wciąż dynamiczne, wręcz napięte. Sytuacja wewnętrzna w Polsce, postępujący krach UE, zawierucha wojenna na Wschodzie. I dlatego czasem miło jest spojrzeć wstecz, ku pokrzepieniu serc, i dostrzec to, co jeszcze kiedyś wydawało się niemożliwe, a dziś stało się wręcz oczywiste. I kolejne dni sierpnia są idealną ku temu okazją. Warto bowiem przypomnieć, co było jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Jazgot i ujadanie. Udowadnianie, że celebrowanie naszej bolesnej, ale pięknej przeszłości to dowód na polski prowincjonalizm. Teksty, że Powstańcy Warszawscy to mordercy, potwory czy antysemici. Sprawa była oczywista: chodziło o to, by wzbudzić w Polakach wstyd za to, kim byli, przekonać ich, że są na tyle żałośni, że jedyne, co im pozostaje, to wyrzec się własnej historii,...
Dawid Wildstein
Pamiętacie Państwo spot Platformy „zło”? To był w historii polskiej polityki moment przełomowy. Po raz pierwszy w dziejach III RP główne ostrze ataku politycznego, mającego zmobilizować elektorat partyjny, zostało wymierzone nie w polityków, lecz w zwykłych wyborców, rodaków i współobywateli. Zagrożeniem przestali być skorumpowani czy nieudolni decydenci – a stali się nim inni Polacy. Niestety, konsekwencje rozpętanej wtedy nagonki odczuwamy do dziś. Ten strach przed własnym rodakiem, pogarda wobec niego (wszyscy pamiętamy, co działo się po wprowadzeniu 500+, tę lawinę wypocin publicystycznych o tym, że bydło zaczęło jeździć nad morze), poczucie wyższości – dzieli i rozbija nasze społeczeństwo. Powoduje, że tak łatwo nim sterować, tworzyć w jego obrębie prowokacje. I, chociaż wina PO...
Dawid Wildstein
Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność obserwowania ze „środka”, jak wyglądała kontrmanifestacja tzw. „Obywateli” RP w związku z kolejną miesięcznicą smoleńską. Reakcje części zgromadzonego przez Obywateli tłumu były do przewidzenia. Wyzwiska, plucie, groźby ze strony podpitych typów 60+, taki to obrazek ulicznej demokracji i tolerancji. Pewnie jakbym był Lisem, przez następne pół roku opisywałbym to chamstwo, a kolejne pół – swoją traumę. No i pozostaje pytanie, czy „Wyborcza” zajmie się żywiołowym antysemityzmem Obywateli RP? Nazywać Żyda szmatą, grozić mu i spluwać na jego widok? Ale żarty na bok. Nie jestem Lisem. Chamstwo się zdarza. Dużo bardziej ponury był stan „ducha” większości manifestantów. Wściekła reakcja na modlitwy. Gwizdy na pieśń „Żeby Polska była Polską”… Przykłady...
Dawid Wildstein
Możecie mi Państwo powiedzieć, czemu tak ładne słowa o Polsce usłyszałem od prezydenta USA? Czemu opowiadał piękniej i głębiej o Polsce niż wielu moich rodaków, piastujących, jak sami mówią, najważniejsze stanowiska w Unii Europejskiej? Dlaczego mówił trafniej niż setki dyżurnych autorytetów czy dziennikarzy, którzy regularnie jeżdżą po Europie, niczym objazdowe cyrki, i tłumaczą Zachodowi, jacy to straszni jesteśmy? I nie jest to wcale dyktowane niechęcią do obecnej władzy. Jak rządziła Platforma, robili to samo. Tylko wtedy zaznaczali, że nareszcie jest władza, która ten polski „motłoch” za ryj trzyma i wiedzie drogą brukselskiego oświecenia. Smutny to fakt, że więcej prawdy powie o nas przedstawiciel obcego państwa niż własny rodak. Może w tym kontekście nie powinna nas dziwić...
Dawid Wildstein
Ostatnie dwie komisje śledcze, transmitowane przez Telewizję Publiczną (na szczęście, ale aż strach pomyśleć, co byłoby jeszcze kilka lat temu), pozwoliły milionom Polaków wejrzeć w praktykę ostatnich ośmiu lat rządów Platformy Obywatelskiej i jej koalicjanta. Zamiast procedur i prawa mieliśmy systematyczne wycofywanie się z kolejnych przestrzeni, które powinny być kontrolowane przez instytucje bądź służby, i oddawanie ich na łup rozmaitym sitwom i nieformalnym układom. Zamiast państwa – mętne bagno, w którym poza jakimkolwiek nadzorem spotykali się przedstawiciele świata biznesu, politycy, szemrane typy, księża z drygiem do kasy i zwyczajni przestępcy. A wszystko to przykryte obrusem „europejskości”. To, co było przez ostatnie lata ukryte, zostało odsłonięte przed Polakami. I nie...
Dawid Wildstein
Sędzia Łączewski uznał, że będzie sobie decydował o tym, jak należy wybierać prezesów TK. A następnie pozbawił, w warstwie retorycznej, prezes Julię Przyłębską stanowiska. A że nie ma on do tego podstawy prawnej, kompetencji, możliwości? Co z tego. Furda z legalnością czy prawem, gdy idzie o walkę w obronie demokracji. Demokrację specyficznie pojmowaną, bo tę małego salonu, w którym siedzi kilka autorytetów przekonanych, że to oni, a nie prymitywny naród, powinni decydować o kształcie państwa. Pozostaje pytanie, czy swoją manifestację polityczną sędzia konsultował z Tomaszem Lisem, z którym niedawno chciał omawiać, jak zniszczyć PiS? Tyle jeżeli chodzi o bezstronność polityczną. Można jeszcze przypomnieć skandaliczny wyrok sędziego Łączewskiego, skazujący Mariusza Kamińskiego na trzy...
Dawid Wildstein
Ostatnia draka, jaką wywołali Tusk i jego partia w związku z wypowiedzią premier Beaty Szydło, osiągnęła wyżyny absurdu. Słowa premier, zasadne w kontekście rozmowy o Zagładzie, stały się pałką do okładania polskiego rządu za granicą. I po raz kolejny okazało się, że PO, wraz ze swoimi przybudówkami medialnymi, byle oczernić Prawo i Sprawiedliwość, jest gotowa tańczyć na grobach milionów pomordowanych podczas II wojny światowej. Ale jeszcze jeden element tej dyskusji bardzo mnie zasmucił. Muszę stwierdzić, że wiele wskazuje na to, iż „Wyborcza” to prawdziwa ostoja żywiołowego antysemityzmu. Co symptomatyczne, gdy „GW” rozpoczęła swoją nagonkę na Szydło, bardzo wiele organizacji żydowskich i samych Żydów zaprotestowało. Przykładem – bardzo mocna wypowiedź redaktora Forum Żydów Polskich...
Dawid Wildstein
Sowa chce zniszczyć „Gazetę Polską”. Sowa chce zablokować pieniądze dla „Faktu”. Sowa opowiada sobie z kolegami o różnych dealach w kwestii spółek Skarbu Państwa. Sowa opowiada, jak zmusić biskupów do bardziej układnej polityki w stosunku do Platformy Obywatelskiej… Niby nic, czego byśmy się nie domyślali, ale te taśmy szokują. Język, sposób rozumienia państwa (a właściwie jego negacji na rzecz kumpelskich popijaw), kontekst tej dyskusji... Sam ksiądz broni się w ciekawy sposób – że to prywatne imieniny i nie rozumie, czemu kogoś to interesuje. Na swój sposób ma rację – zamiast państwa, zamiast jego procedur, instytucji, mieliśmy to, co ujawnione przez redakcję publicystyki TVP Info i Samuela Pereirę, taśmy pokazują balangi, imprezki i układy pod stołem. Pamiętacie ten słynny slogan PO...
Dawid Wildstein
A miało być tak pięknie. Zaspawane trumny, do których już nikt nie zajrzy. Zapewne teraz plują sobie w brodę, że wcześniej nie wpadli na pomysł Neumanna, żeby wszystkich wrzucić do masowego grobu. Najlepiej w Rosji. Mogliby wtedy zasypać wapnem, zalać betonem i odetchnąć z ulgą. Nie udało się. Mimo siedmiu lat kłamstwa, pompowanego wszystkimi instytucjami państwa, legitymizowanego przez całą armię dyspozycyjnych autorytetów, profesorów i etyków na zawołanie, gotowych stanąć ramię w ramię z Palikotem i przyklepać każdą, nawet najbardziej obrzydliwą narrację. Nie udało się, chociaż tak się starali i tak się starają. Mimo wyzywania rodzin ofiar od szaleńców i nekrofilów. Mimo straszenia, podniosłych odezw, całego przemysłu pogardy. W III RP od zawsze usiłuje się ukrywać patologie za...
Dawid Wildstein
Warto odnotować kolejny krok Polski w kierunku Rosji. Na odbytym niedawno szczycie NATO Trump po raz kolejny zagwarantował, że mamy wsparcie amerykańskiego wojska oraz potwierdził wcześniejsze ustalenia między Polską a Stanami. Niestety, to tragiczne wydarzenie poprzedziło coś równie przerażającego. Otóż dowództwo szczebla dywizji sojuszu NATO oświadczyło, że przenosi się z Niemiec do Polski. Warto zauważyć, że amerykańska administracja i wojskowi to kompletni amatorzy. Niepomni na argumenty opozycji, że w Polsce wszystko upada, w szczególności armia, uznali za miarodajne błędne analizy amatorszczyzny z Pentagonu, zamiast słuchać Kijowskiego i Sikorskiego. Nie dość, że to oczywisty prezent dla Putina, to dodatkowo należy to traktować jako bezpośredni atak na Rzeplińskiego i Żurka, i...
Dawid Wildstein
Zwycięstwo Macrona dało eurokratom wiatr w żagle. I, jak niestety mogliśmy się domyślić, ten wzrost energii nie został ukierunkowany na naprawę słabnącej Unii, ale na pogłębienie jej dotychczasowych patologii. Nie miejsce tu na pisanie o ostentacyjnych kłamstwach opozycji w kwestii jej stosunku do uchodźców czy o nagłych woltach Schetyny, tutaj sprawa jest oczywista dla każdego – zrobią wszystko to, co nakażą im ośrodki decyzyjne w Unii. Nawet jeśli skończy się to przymusową relokacją uchodźców w Polsce, w strzeżonych, otoczonych drutem kolczastym obozach (spełni się w ten sposób w końcu marzenie wielu o naprawdę „polskich obozach”). Ale opozycja jest taka, jak każdy widzi – na ulicy się nie udało, zostaje wierność Brukseli. Smutniejsze jest to, co wyprawia establishment unijny. Żadne...
Dawid Wildstein
Dorobiliśmy się własnych tituszek. Wiecie Państwo, o czym mówię? Podczas Majdanu na Ukrainie Janukowycz wynajmował prymitywne dresiarstwo, które, zgrupowane w bandach, zakłócało wiece jego przeciwników, posuwając się nieraz do skrajnej przemocy. Gdy Janukowycza obalono, bandy dresiarstwa nadal działały, byle tylko obrzydzić ludziom nową władzę. Nasze tituszki to oczywiście Obywatele RP – tzn. teraz tak się określają; jak jeszcze PO rządziło, wtedy nazywali się Ruchem Palikota. Dość to wszystko podobne. Żeby zobaczyć, że są to na serio tituszki, wystarczyło obejrzeć kilka dni temu materiał TVP Info – wyzywanie od najgorszych reporterów chcących im zadać pytania, zachwyt nad śmiercią ludzi (wybaczcie, muszę przytoczyć ten obrzydliwy tekst: „Kaczyński rozciapciany w błocie to coś...
Dawid Wildstein
Opozycja oburzyła się, że prezydent chce rozmawiać z Polakami o konstytucji. Ciężko się im dziwić. Przyjmijmy bowiem na chwilę ich perspektywę. Kto powinien decydować w ich narracji o Polsce? Tylko prawdziwi bywalcy salonów, jak mawiał pewien znany profesor – ci, którzy jedzą ostrygi w Bretanii (więc nie żyjcie w iluzji, że wystarczy kupić jakieś w supermarkecie), ci, którzy jeżdżą do Toskanii na dobre wina… Kto jeszcze? No, bywalcy europejskich salonów. Zachwycający się pomysłami Merkel, żeby z Polski zrobić filtr dla uchodźców, który do Niemiec będzie puszczał tych, którzy im się przydadzą ekonomicznie, resztę zostawiając u nas – najlepiej w obozach otoczonych drutem kolczastym. Bywalcy europejskich salonów, którzy, jak Tusk, w odpowiednim momencie po prostu spakują manatki i wyjadą...

Pages