Felieton

Tomasz Sakiewicz
Kolejne próby zaistnienia w polskiej polityce Donalda Tuska pokazują, jak wielki problem ma antypisowska opozycja. Donald Tusk nie może być postrzegany jako kontrkandydat Andrzeja Dudy, bo choć w polskiej konstytucji prezydent jest numerem jeden, to faktycznie rzadko należy do pierwszej piątki najważniejszych osób w państwie. Bez wątpienia dzisiaj numerem jeden jest szeregowy poseł Jarosław Kaczyński. Z jego namaszczenia, ale też dzięki osobistej popularności, szczególnie w kręgach biznesowych, numerem dwa jest Mateusz Morawiecki. Co do tego, kto jest trzecią osobą w państwie, już taki pewny nie jestem. Kandydatów tu wielu – od Joachima Brudzińskiego, Mariusza Błaszczaka, Marka Suskiego, Ryszarda Terleckiego po wicepremiera Piotra Glińskiego. Wielkie wpływy na pewno ma Zbigniew Ziobro...
Piotr Lisiewicz
Nie wiem, czy gdy będą Państwo czytać te słowa, pyton będzie jeszcze na wolności. Pewno nie. Ale nawet jeśli gościa przymkną, do licznych zbrodni Jarosława Kaczyńskiego dołożyć należy wypuszczenie go w Konstancinie-Jeziornie (tak to każą odmieniać). Gazeta.pl postanowiła uspokoić nowobogackich z Konstancina, cytując Olgę Pofelską z warszawskiego zoo: „Zje co najwyżej szczura lub małego pieska, w typie yorkshire terrier”. No dobra, a Lisa? Doczekaliśmy! Tusk zapowiedział, że PiS będzie… kraść: „Władza, która nie jest niczym ograniczona, zawsze kończy się rządami złodziei, (…) na końcu jest władzą, która po prostu bezkarnie kradnie”. To coś jakby pytony zorganizowały manifestację pod mysią norą, skandując bezkompromisowo: „Dusiciele! Dusiciele!”. Zlazłem z pewnej góry w Beskidzie Niskim...
Bardzo ostrożnie, żeby nie siać defetyzmu w trudnym okresie wprowadzania ustaw sądowniczych, starałem się zwrócić uwagę na problem dużo poważniejszy niż sama reforma sądownictwa. Znam z autopsji to, co się w sądach dzieje, i wiedziałem doskonale, że to nie takie proste wprowadzić nowe przepisy dla starej kadry. Byłem pewien, że od napisania nowych paragrafów nie znikną zależności rodzinne, towarzyskie i historyczne. Niestety moje obawy się potwierdzają i w tej grupie zawodowej panuje wyjątkowo ostra selekcja negatywna, która wyznacza kierunek awansu. Liczne protesty sędziów w poszczególnych okręgach, próby anarchizacji Sądu Najwyższego, i to z ewidentnym naruszeniem prawa, to wszystko pokłosie głębokiej patologii w środowisku sędziowskim. Obojętnie jak spojrzymy na poczynania Andrzeja...
Jacek Liziniewicz
Platforma Obywatelska z opozycyjnymi przyległościami postawiła sobie za punkt honoru pokazać światu, że w Polsce mamy dyktaturę i właściwie nie można już mówić o żadnej demokracji. Ponieważ dzieje się tak już trzeci rok, od momentu, gdy PiS jeszcze nawet nie powołał rządu, to w zasadzie w naszym kraju przestaje to robić wrażenie na kimkolwiek. No, ale dla zagranicy pozór zachować trzeba za wszelką cenę. W miniony piątek miałem okazję uczestniczyć w Zgromadzeniu Narodowym organizowanym przez PO przy ulicy Foksal. Powiem Państwu jedno – wyglądało to nie rewolucyjnie, lecz komicznie. Na scenie patetyczne słowa o końcu demokracji i dyktaturze, a na trybunach w pierwszym rzędzie Bronisław Komorowski i Bogdan Borusewicz śpią jak susły. W tylnych rzędach piknikowa atmosfera, coś jak na...
Tadeusz Płużański
W 1982 r. ppor. Józef Iwulski, jako sędzia Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego, orzekał kary więzienia wobec opozycjonistów na podstawie „prawa” stanu wojennego („przestępstwo mające na celu obalenie ustroju PRL poprzez działalność w Konfederacji Polski Niepodległej (KPN)”. Jego żona, Anna Iwulska, jako oficer SB, inwigilowała opozycję. Iwulski został oddelegowany do sądownictwa z komunistycznego kontrwywiadu wojskowego, czyli jest to kariera od Wojskowej Służby Wewnętrznej w PRL do Sądu Najwyższego w III RP. Prof. socjologii Zygmunt Bauman zaczynał karierę w 1944 r. w moskiewskiej milicji, potem był oficerem polityczno-wychowawczym LWP. Jako funkcjonariusz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego pacyfikował antykomunistyczne podziemie. A jako agent „Semjon” przez lata współpracował ze...
Wojciech Mucha
Przyznam, że w ostatnim tygodniu nic mnie tak nie rozbawiło jak temat zamczyska budowanego w Puszczy Noteckiej. No bo sami Państwo pomyślcie – XXI wiek, niby kosmos i takie tam sprawy, drony, elektromobilność, płacenie telefonem, a tu jak gdyby nigdy nic, w sercu dziewiczego lasu, pną się do góry baszty i krużgany. Rzecz powstaje na sztucznej wyspie, a dostępu strzeże fosa. Rozbawiła mnie do żywego wieść, że inwestor pytał o zdanie okolicznych mieszkańców. Niczym średniowieczny magnat, ów dobry pan objechał sioła i zaścianki, rozpuścił wici i zasięgnął języka okolicznej gawiedzi. Ta – jak na poczciwców przystało – nie widziała nic złego w pomyśle pana, który zszedł do nich jak ojciec najlepszy. Wiadomo – lepiej wszak żyć w podgrodziu, niż w niechronionej przez bliskość zamku, narażonej...
Jerzy Targalski
Od prof. Waldemara Parucha, który ma wyznaczać strategię rządu, dowiedzieliśmy się, że okres romantyczny minął wraz z rokiem 2017 i teraz trzeba uczynić zadość wymaganiom miękkiego elektoratu, który ma zagwarantować wygraną w 2019 r., a on jest zmęczony mnogością reform i chce mieć święty spokój. Dlatego trzeba reformy spowolnić i przeorientować. Rozumiem, że przeorientowanie reform polega na zamianie Gersdorf na Iwulskiego. Ostatecznie trudno, by w III RP na czele Sądu Najwyższego nie stał ktoś niezwiązany, przynajmniej rodzinnie, z SB lub Zarządem II Sztabu Generalnego WP. A już sędzia, który nie skazywał opozycjonistów w stanie wojennym, zupełnie się do tego zawodu nie nadaje. Miękki elektorat jest zachwycony i pomaszeruje do urn. Na pewno biegłby, gdyby jeszcze wprowadzić euro i...
Dawid Wildstein
Platon uczył mnie elfickiego języka. Był surowy i brodaty, ale z jego słów przebijała szorstka czułość. Pamiętam, gdy jedliśmy ostrygi (z Bretanii – N12) i wpadła Arendt z kawiorem z żółwia. To była kawiarnia w Wiedniu. Wiecie. Tam, gdzie Roth. Ten Roth. Pisał swoje opowiadanie o karle. Nie o Kaczyńskim. Hi, hi. No i Hanka (tak ją nazwaliśmy)... O co chodzi? To oczywiście kpina z Rafała Trzaskowskiego i jego wypocin na Facebooku, w których opowiada o tym, jak Bronisław Geremek uczył go cywilizacji europejskiej. Nie czytaliście Państwo? Mniej więcej styl tego, co napisałem na początku. Serio. Nie tyle egzaltacja, ile raczej potworna bucerka. Aż się chce zapytać, czy Geremek uczył go też mrożenia funduszy dla Polski w budżecie Unii Europejskiej i zadawania się z HGW oraz jej kolegami od...
Tomasz Terlikowski
Jeśli jakiś kardynał broni ortodoksji, to zazwyczaj jest z Afryki. Zdarzają się i Niemcy – kard. Müller, i Holendrzy – kard. Eijck, i Amerykanie – abp Chaput, którzy zdecydowanie bronią wiary, ale Afrykańczycy robią to ostrzej i bardziej jednoznacznie, a do tego często z pozycji hierarchów pracujących w Watykanie. Tak jest z kard. Francisem Arinze, który w znakomitym wywiadzie przypomniał, co jest istotą nauczania o Eucharystii i co powinni zrobić protestanci, którzy chcą przystępować do Komunii świętej w Kościele katolickim. „Chodźcie, przystąpcie do Kościoła i będziecie mogli przystępować do Komunii nawet siedem razy w tygodni. W innym wypadku – nie” – stwierdził kardynał. Przypomniał doktrynę dotyczącą grzechu ciężkiego, przystępowania do Eucharystii i świętokradztwa. „Jeśli jakaś...
Jan Pospieszalski
W prawicowych tygodnikach ukazała się całostronicowa reklama Trójki Polskiego Radia z hasłem „Muzykami nie jesteśmy, ale gramy najlepiej w Polsce”. Od reklamy trudno oczekiwać prawdomówności, ale uważne odczytanie przekazu dostarcza sporo wiedzy nie tylko o produkcie. Więcej dowiadujemy się o polityce firmy i aspiracjach zarządu. Dlatego warto tak spojrzeć na tę reklamę. Muzyka w Trójce zapewne wyróżnia się na tle sieczki komercyjnych rozgłośni, ale próba wmówienia nam, że to, co słyszymy na trzeciej antenie PR, to jakaś specjalna jakość, jest kpiną z wrażliwości i inteligencji Polaków. Antena jest zdominowana przez zagraniczną playlistę i choć dyrekcja powołuje się na statystyki, nadal w porze najlepszej słuchalności nadreprezentacja anglojęzycznej produkcji jest faktem. Ponadto pasmo...
Ryszard Czarnecki
Piszę ten felieton w Brukseli kilkanaście godzin po przegranym przez Belgów półfinale piłkarskich mistrzostw świata. Stolica Królestwa jest smutna. Nawet jeśli nie ogląda się meczu i nie ma pojęcia o wyniku – odgłosy ulicy powiedzą wszystko. Wrzaski, setki decybeli, chóralne okrzyki i śpiewy, samochodowe klaksony ‒ to znaczy, że „Czerwone Diabły” wzięły kolejną przeszkodę. Przygnębiająca cisza, ludzie wracający w milczeniu z restauracji, gdzie wśród rodaków oglądali mecz w telewizorach wystawionych na zewnątrz – to oznaka, że Belgia przegrała. Zresztą pierwszy raz na tych mistrzostwach. Belgijski napastnik, czarnoskóry Lukaku, gorliwy katolik, nie miał okazji, aby przeżegnać się po strzelonym golu. Francja tryumfowała, co oznacza, że piłkarze „Trójkolorowych” są tak samo dobrzy jak...
Jednym z głównych problemów, z jakim zmagają się polskie firmy, są zatory płatnicze. Jak pokazało badanie BIG InfoMonitor, aż 52 proc. przedsiębiorstw w Polsce nie otrzymało płatności na czas. Mamy z tym poważny kłopot od wielu lat. I mimo licznych debat i dyskusji niewiele zmieniło się w tej materii na lepsze. Nad rozwiązaniami prawnymi mającymi poprawić tę sytuację pracuje Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Pozostaje mieć nadzieję, że przyniosą one oczekiwany efekt. Jako Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa od dawna zwracamy uwagę na palącą kwestię braku płynności, która hamuje, wręcz zabija potencjał polskich firm. Także przy okazji konsultacji społecznych dotyczących nowej ustawy o zamówieniach publicznych wśród naszych propozycji koniecznych rozwiązań prawnych były...
Pierwszy jest postacią fikcyjną, drugi realną. Pierwszy pochodzi z „Przedwiośnia” Żeromskiego, drugi rekrutuje się z Platformy Obywatelskiej. Jeden jest przedwojennym polskim komunistą, drugi współczesnym liberałem. A jednak coś ich łączy. Nie wpadłabym na to, gdybym nie odświeżyła sobie tej lektury, wybranej do tegorocznego Narodowego Czytania. „Przedwiośnie” – jak zauważył znawca Żeromskiego Henryk Markowski – wiernie dokumentuje postulaty komunistów. Przez pryzmat powieściowych postaci są przedstawione rysujące się u progu niepodległości koncepcje: Szymon Gajowiec wierzy w powolną, wymagającą poświęceń budowę młodego państwa, we współpracę ponad podziałami. Seweryn Baryka z kolei ma wizję szklanych domów. To wizja nowoczesnego państwa, w którym szkło, jako materiał...
Robert Tekieli
Profesor Adam Strzembosz konkuruje (z sukcesami) z Adamem Michnikiem o tytuł drugiego po Lechu Wałęsie największego szkodnika Polski po 1989 r. Jako pierwszy prezes Sądu Najwyższego swoim autorytetem wsparł we wczesnych latach 90. zablokowanie dekomunizacji środowiska sędziowskiego. Tylko dwa narzędzia komunistycznej władzy pozostały po 1989 r. absolutnie niezmienione – wywiad i kontrwywiad wojskowy (od 1991 r. znane jako WSI) oraz wymiar sprawiedliwości. WSI rozwiązano w 2006 r. Środowisko sędziowskie, wbrew kłamliwej zapowiedzi prof. Strzembosza, nie oczyściło się do dziś. Symbolem jego stanu jest fakt, że we władzach najważniejszego z sądów zasiadali nigdy wcześniej nieorzekająca radca prawny, pracująca m.in. na rzecz TVN, oraz oficer oddelegowany na niwę sądową przez komunistyczne...
Marcin Wolski
W historii światowego parlamentaryzmu zdarzały się rzeczy najdziwniejsze. Bywało, że ciała przedstawicielskie rozpędzała władza wykonawcza lub sam hegemon. Zdarzało się, że większość zaczynała działać na szkodę mniejszości (jak wtedy, kiedy dwa stany Francji w roku 1789 zgromadziły się do sali gry w piłkę). Od niepamiętnych czasów przyjęło się, że większość rządzi, a opozycja wykorzystuje swoje zbójeckie prawo do krytyki lub rzucania kłód pod nogi. Totalna rezygnacja jest wydarzeniem rzadkim, od kiedy plebejusze opuścili Rzym, protestując przeciw patrycjuszom – mieli jednak za sobą poparcie ludu. Opozycja, która nie chce odzyskać władzy, to sytuacja wyjątkowo rzadka. Teoretycznie przecież każda okazja zaznaczenia swojej obecności, a zarazem zaprezentowania się wyborcom jako patrioci,...
Tomasz Łysiak
550 lat polskiego parlamentaryzmu – ponad pół tysiąca lat polskiej idei republikańskiej! Świętujemy to wszystko, co stanowiło o naszej wyjątkowości, w której na pierwszym miejscu było zawsze umiłowanie wolności i godności człowieka. Owszem, krytycy powiedzą, że wszystkie swobody, sejmikowe swary, kupczenie głosami czy owo nieszczęsne liberum veto – były istotnymi powodami naszej zguby. I tym krytykom także trzeba przyznać rację. Albo przynajmniej jej część. Ale z drugiej strony w pewnej mierze płaciliśmy cenę, jaką płacą wszyscy wynalazcy i pionierzy. Nic nie przychodzi bez trudu. Błędy i porażki są wpisane w budowanie tego, co nowe. Ileż wpadek musieli zaliczyć konstruktorzy samolotów, zanim wznieśli swoje maszyny ku niebu, zgodnie ze swoim marzeniem i światłymi planami? Podobnie było...
Katarzyna Gójska
Jeszcze nie ucichły echa debaty w Parlamencie Europejskim, podczas której premier Mateusz Morawiecki musiał się mierzyć z kompletnie fałszywym opisem zmian w polskim sądownictwie, jak gruchnęła informacja, że p.o. I prezesa SN to wychowanek wojskowej bezpieki. Można powiedzieć, że szef rządu w Strasburgu uderzył w stół, a nożyce odezwały się z wyjątkowym hukiem. Dowiedzieliśmy się bowiem, że sędzia Józef Iwulski nie tylko skazywał ludzi za poglądy na więzienie, ale sam od początku kariery do końca PRL utrzymywał kontakt z Wojskową Służbą Wewnętrzną, był przez nią szkolony i jak potwierdzają wystawiane mu opinie – wiedzę teoretyczną z ośrodka szkoleń z sukcesem wykorzystywał w swojej pracy… w sądzie. Iwulski, zasiadający we wszystkich składach orzekających w III RP o ważności wyborów,...
Michał Rachoń
Polskie krytyczne stanowisko ws. współpracy Niemiec i Rosji w ramach gazociągu Nord Stream było jasne od lat. A przynajmniej od momentu, kiedy prezydentem został Lech Kaczyński. Zwalczanie energetycznych zagrożeń dla państw regionu ze strony Rosji i Niemiec było podstawą jego polityki zagranicznej. To dlatego powstała wówczas koncepcja połączeń gazowych z Kaukazu przez Ukrainę aż po polskie porty na Bałtyku, a także koncepcja bałtyckiego gazoportu. I to z powodu tego zagrożenia Lech Kaczyński budował środkowoeuropejski sojusz w opozycji do putinowskiego imperium, mówiąc m.in. tak: „Współpraca bałtycka państw nadmorskich łączy się dzisiaj także z trudnymi problemami, o których będziemy jeszcze rozmawiać, mianowicie ze sprawą Nord Stream, która jest sprawą bezpieczeństwa energetycznego...
Tomasz Sakiewicz
Porozumienie polsko-izraelskie i wspólna deklaracja premierów dalej budzą żywe emocje, co ciekawe – większe w Izraelu niż w Polsce. Z najnowszych sondaży poparcia opinii publicznej wynika, że ekipa rządząca po zawarciu tego porozumienia zyskała nawet do kilku punktów procentowych. Mimo krytyki publicystów – od „Gazety Wyborczej” przez część propisowskich aż oczywiście do sporej grupy narodowców – Polacy są zadowoleni z zakończenia konfliktu. Pod tym względem jesteśmy bardzo szczególnym narodem, nie lubimy, kiedy ktoś nam wchodzi na głowę, ale też jesteśmy niebywałymi pacyfistami, również w kwestii konfliktów dyplomatycznych. Rządząca ekipa pokazała już parę razy, że potrafi twardo bronić swoich racji, ale musiała też udowodnić, że nie prowadzi polityki Don Kichota. Kluczowe są obecnie...
Piotr Lisiewicz
Wchodzę na por tal Gazeta.pl w sobotnie popołudnie licząc, że przeczytam jakiś płomienny manifest Jarosława Kurskiego w obronie Sądu Najwyższego. A tu nic z tych rzeczy, za to na najbardziej wyeksponowanym miejscu… prostytutki. „Ile zarabia polska prostytutka? Dużo” – kusi portal Agory. Jak podkreśla „dużym atutem” dla prostytutki jest znajomość języka niemieckiego. Dalej jest o tym, że prostytutkom jest dobrze w wielkich miastach, natomiast na prowincji – bida. Jeśli któryś z czytelników portalu Michnika jest prostytutką, w tym także męską, to może zainteresować go informacja, że warto nastawić się na „zainteresowanie klientów z zagranicy - nierzadko posiadających grubszy od polskiego klienta portfel”. Niech żyje totalna prostytucja! Na pochyłe drzewo każda koza skacze, więc zaraz po...
Zacznę prześmiewczo i zgryźliwie, ale trudno, żeby było inaczej, gdy mowa o frekwencji na demonstracjach w „obronie konstytucji i demokracji”. Kiedyś Kurski sadzał przed monitorem dziesięciu stażystów, którzy liczyli demonstrantów ołówkiem, po czym Hanna Gronkiewicz-Waltz podawała bez liczenia 250 tysięcy. Teraz nikt nie liczy i nie podaje liczb, bo 134 emerytów przed siedzibą Sądu Najwyższego nawet TVN nie był w stanie rozmnożyć, chociaż jak zawsze się starał. Tylu ludzi wyprowadzili na ulicę Schetyna i Lech „Bolek” Wałęsa, a trzeba pamiętać, że ten ostatni wyprowadzał pod pistoletem. Żarty żartami, ale poważnie patrząc na to, co działo się 3 i 4 lipca 2018 roku, nie sposób uniknąć przykrej i odrażającej wręcz symboliki. Na wiecach pojawiła się ta sama śmietana PRL i III RP co zawsze...
Jacek Liziniewicz
Polscy sędziowie obrazili się na ustawę, więc zamierzają, idąc za radą jakiegoś współczesnego Wujka Dobra Rada, udawać, że ona nie obowiązuje. To oczywisty bunt, który jednoznacznie pokazuje słabość naszego państwa. Jako kraj mamy bowiem długie tradycje rewolt i pieniactwa. W XVII w. również obrońcy rozmaitych układów pieklili się, gdy naruszano ich złote szlacheckie wolności. Teraz historia się powtarza. Liberum veto zgłaszają sędziowie, którzy bronią przywilejów emerytalnych, niezależności rozumianej jako bezkarność i wygodnego życia na koszt podatników. Już nie liczy się, że Polacy gremialnie uważają sędziów za zdegenerowanych, a większość ludzi, która była kiedykolwiek w sądzie, ma z tym miejscem najgorsze skojarzenia. Buntownicy okopali się na swoich pozycjach i przekonują Europę...
Tadeusz Płużański
Suwałki to biegun zimna, a Augustów – letni wypoczynek nad jeziorami. Ale nie wszyscy wiedzą, że w lipcu 1945 r. Sowieci dokonali tu największej operacji wojskowej, a zarazem największej zbrodni na polskiej ludności cywilnej po II wojnie światowej. W ramach obławy augustowskiej, nazywanej często „drugim Katyniem”, kilkuset okolicznych mieszkańców (w tym kobiet i dzieci) zaginęło bez wieści i do dziś nie wiadomo, gdzie zostały ukryte ich szczątki. Tak wyglądało „wyzwalanie” naszego kraju przez Stalina. Ale prócz Stalina jest Putin. Nie od dziś wiadomo, że nowy imperator Rosji, wzorem swojego idola – Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwilego, prowadzi antypolską politykę. I nie chodzi wyłącznie o tragedię smoleńską. „Nie będzie pomocy prawnej Rosji w śledztwie Instytutu Pamięci Narodowej w...
Wojciech Mucha
Ubiegły weekend spędziłem w malowniczych okolicach – w Polańczyku nad Soliną. Musiałem gdzieś się wyrwać, bo przyznam szczerze, że poziom debaty przygniata nawet tak gruboskórnego ogra jak ja. Z coraz większą odrazą oglądam kolejne wydania „Faktów” i „Wiadomości”. Czytam tylko nieżyjących autorów. A przy tym mam poczucie, że dzieje się wiele istotnych rzeczy, a media i aktorzy sceny politycznej zajmują się sprawami z pogranicza absurdu i skandalu, nakręcając siebie i nas wzajemnie. Z jednej strony nikt nie będzie brał na poważnie tego, że za czasów rządów PO-PSL premier i wicepremier założyli nam na szyję ruski sznur gazowy, co poskutkowało stratami liczonymi w miliardach złotych – tego typu skandale są przykrywane danymi o spożyciu masła w restauracji sejmowej. Lub, co gorsza,...
Jerzy Targalski
Według wersji radosnej właśnie wchodzi w życie reforma wymiaru bezprawia, a konkretnie wymiana składu Sądu Najwyższego. W rzeczywistości, jak przewidywałem przed rokiem, widzimy jedynie zmianę dekoracji uwierzytelnianą przez ostry spór dotyczący zmian, których nie ma. Prezydencka ustawa przewidywała już nie wymianę okrągłostołowego Sądu Najwyższego, lecz jedynie możliwość zastąpienia 27 z 73 sędziów. Skoro jedynie 11 sędziów nie złożyło wymaganego oświadczenia o chęci orzekania nadal, oznacza to, że wymiana będzie dotyczyć jedynie 15 proc. starego składu. Dziewięciu sędziów złożyło oświadczenia zgodne z prawem. Wątpliwe jednak, by po wydaniu opinii przez KRS prezydent nie przedłużył im kadencji. Przecież byłby to dowód na brak dialogu i otwartości na centrum. Siedmiu sędziów chytrzyło...
Dawid Wildstein
Politycy opozycji i usłużni dziennikarze prześcigają się w próbie udowodnienia, że wspólne wystąpienie Morawieckiego i Netanjahu to jednocześnie zupełnie nieistotny gest polityczny oraz ostateczny upadek nie tylko polskiej dyplomacji, lecz także Polski w ogóle. Obserwujemy też zaskakujące sojusze – na przykład okazuje się, jak to ładnie zauważył Piotr Gursztyn, że wspólnym językiem o zmianach w ustawie o IPN mówi izraelski instytut Yad Vashem oraz... polska skrajna prawica. W obu wypadkach są one postrzegane jako ostateczna katastrofa. Co nam pokazuje ten bełkot, jaki wylał się w tej sprawie? Sytuacja jest prosta. Fakt, że Netanjahu jest tak atakowany za tę deklarację, pokazuje, jak wielkim jest ona sukcesem Polski. Słowa o winie Niemiec, o antypolonizmie oraz o polskich Żydach mogą...
Tomasz Terlikowski
Aż 20 proc. spośród wyświęcanych w tym roku we Francji kapłanów to… młodzi duchowni tradycjonaliści. Nie, nie chodzi o członków Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, ale także tych spośród kapłanów, którzy należą do innych, mających w pełni uregulowany status bractw i zgromadzeń tradycyjnych, a mianowicie o Bractwo Kapłańskie św. Piotra, Instytut Chrystusa Dobrego Pasterza i Instytut Chrystusa Króla. To oni są obecnie największą grupą wśród święconych kapłanów. Gdzie indziej – może jedynie poza Paryżem, gdzie otwarto seminarium dla mężczyzn powyżej 40. roku życia – jest dramatycznie. W 58 francuskich diecezjach nie wyświęcono ani jednego kapłana. Liczby zresztą w ogóle spadają. W ubiegłym, 2017 r., wyświęcono we Francji 133 księży, w 2018 r. już tylko 114. Liczba wyświęconych rośnie zaś...
Jan Pospieszalski
Tydzień temu pisząc o Mundialu, przypomniałem słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w sierpniu 2008 r. na placu w Tbilisi: „Dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Za kilka tygodni minie 10 lat od ataku Rosji na sąsiadujące z nią, niepodległe państwo – na Gruzję. Niestety, życie potwierdziło słowa Lecha Kaczyńskiego. Może z tą różnicą, że nasz kraj padł ofiarą rosyjskiego ataku jako drugi. Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi. Gruzja, Smoleńsk, Krym, Donbas to nie oderwane od siebie wydarzenia, ale ciąg działań potwierdzający konsekwentną i zbrodniczą próbę rekonstrukcji imperium. Do pełnego obrazu trzeba dodać rozliczne skrytobójcze mordy,...
Ryszard Czarnecki
Jeśli ktoś myśli, że kwestia broni biologicznej to sprawa, która dotyczy historii, na przykład Saddama Husajna i Iraku czy też Baszara Asada i Syrii, etc., to jest w błędzie. Mówię bowiem o czymś, co dzieje się tuż obok Polski, za zachodnią granicą naszego państwa. Oto bowiem kilkanaście dni temu w Kolonii (RFN) został aresztowany obywatel Tunezji Sjef Allah H. Niemiecka prokuratura federalna oskarżyła go o posiadanie broni biologicznej, przy czym zagrożenie z tym związane określono jako „największe potencjalne ryzyko wykryte kiedykolwiek w Europie”. To nie egzotyka – to po sąsiedzku. Także w tej kwestii można by rzec, że gdyby nie istnieli Amerykanie, to trzeba by było ich wymyślić. Otóż na ślad owego muzułmanina z Maghrebu wpadły nie służby niemieckie, lecz amerykańskie. Mądrzy...
Sz. P. Henryk Kowalczyk Minister Środowiska W imieniu przedsiębiorców zrzeszonych w Radzie Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa, reprezentujących branżę elektroodpadów, z ogromną satysfakcją i nadzieją przyjęliśmy zapowiedzi rządu w sprawie zaostrzenia przepisów związanych z gospodarką odpadami i likwidacji mafii śmieciowej w Polsce. Polscy przedsiębiorcy, działający uczciwie i odpowiedzialnie na rynku elektroodpadów, apelują o to od lat. Dlatego z entuzjazmem wspieraliśmy wszelkie działania resortu środowiska, nastawione na likwidację patologii na rynku przetwarzania odpadów i przynoszące poprawę stanu środowiska w Polsce. W dalszym ciągu może Pan liczyć w tym względzie na nasze wsparcie i współpracę. Jednocześnie apelujemy do Pana Ministra o objęcie zdecydowanymi działaniami...
Karlin Studio znajduje się w opuszczonych, XIX-wiecznych koszarach w Karlinie, jednej z najmodniejszych i najbardziej malowniczych dzielnic Pragi. W wielkiej, białej sali jest niewiele rzeczy: rozrzucone ubrania z resztkami potu, lodówka z fiolkami z białą zawiesiną, ażurowe krzesło, szklany stół i komputer. „To nie są tylko przedmioty, to także ślady po mającym tutaj miejsce wydarzeniu” – podkreśla Justyna Górowska. Cóż to za wydarzenie, zapytacie Państwo. Na ekranie laptopa wyświetlana jest dokumentacja performansu, po którym pozostały wystawione resztki. Projekt „69” zrealizowała w Pradze polska artystka Justyna Górowska, przy pomocy pary awangardowego teamu praskiego o nazwie Sperm On The Clothes. „SOTC to prawdziwy punk, post-konceptualizm, wilgotność, ślina, sperma, kryształy,...
Robert Tekieli
Trzeba krzyczeć! Trwa próba zmiany ustroju Unii Europejskiej. Prawnicy znani z tego, że dzięki nowomowie („pomroczność jasna”, „roztargnienie”) wydają skrajnie niesprawiedliwe wyroki w interesie możnych tego świata, dokonują dziś europejskiego zamachu stanu. Przy pomocy triku, jakim jest uznanie polskich sędziów za sędziów unijnych, dokonuje się abordaż na Polskę. Sowieccy komisarze, przepraszam, unijni komisarze robią skok na suwerenność państw narodowych. Łamane są traktaty. Jeśli przetestowana w sprawie Puszczy Białowieskiej procedura zostanie zastosowana do dziedziny niebędącej w kompetencji władz Unii, do sfery władzy sądowniczej w Polsce, będziemy mieli do czynienia z sytuacją całkowicie nową. Rewolucyjną. I de facto nastąpi zmiana ustroju Unii Europejskiej. A nie jest to...
Marcin Wolski
Czy istnieje zauważalna granica, kiedy kończy się tolerancja, a zaczyna terror? Nie zawsze. Podobnie przecież bywa, że rozsądek płynnie przechodzi w zidiocenie. Większość dewiacji współczesnego świata, określanych eufemistyczną nazwą „poprawność polityczna” (choć ani to poprawność, ani polityka), wzięła swój początek z idei szlachetnych i zamierzeń uczciwych. Jeszcze wiek temu homoseksualiści szli do więzień, a często za swe upodobania płacili głową. Dziś w społeczeństwie mniej komfortowo czuje się osobnik heteroseksualny. Podobnie z kobietami. We wszystkich cywilizacjach były istotami niższego gatunku – w naszej kult Matki Boskiej i prawo rzymskie z czasem zapewniły im równość, a dziś „nadrówność”. Fanatycy każdej idei walczą bowiem nawet po zwycięstwie, nie przyjmując do wiadomości,...
Tomasz Łysiak
Profil na Facebooku o nazwie „Nagroda Złotego Goebbelsa” opisał ciekawy przypadek kreowania tzw. fake newsów – niby drobny, a dla mnie symptomatyczny i wskazujący, jak bardzo jest obecnie fałszowana rzeczywistość w obiegu medialnym oraz jak bardzo trzeba być czujnym, gdy czyta się cokolwiek w tzw. sieci. Oto na stronach sportowych Onetu (Axel Springer) miał się znaleźć przetłumaczony z zachodnich mediów wywiad z grającym kiedyś w ŁKS-ie piłkarzem brazylijskim Paulinho. Gracz opisywał przypadki rasistowskich zachowań na Litwie i miał wspomnieć też o naszym kraju: „Ludzie prowokowali nas na ulicach, a podczas meczów rzucali w nas monetami i wydawali odgłosy jak małpy. W Polsce również”. Pod artykułem (przytaczam relację „Nagrody Złotego Goebbelsa”) ktoś napisał, że w oryginalnym tekście...
Katarzyna Gójska
Mija właśnie 75 lat od apogeum ludobójstwa Polaków na Wołyniu. Niestety, do dziś Rzeczpospolita nie potrafiła w sposób godny uczcić pamięci tysięcy swoich obywateli, którzy ponieśli śmierć w niewyobrażalnych wprost męczarniach. Gdy wiele lat temu poszukiwałam świadków tych wydarzeń wśród naszych rodaków ciągle mieszkających na terenach dawnych Kresów, usłyszałam od nich historie, które zwyczajnie zwalały z nóg. Zadawałam sobie pytanie: jak mogli tam pozostać? Żyć pośród miejsc przypominających o piekle zgotowanym bardzo często przez ludzi o znajomych twarzach, którzy nagle z sąsiadów, niekiedy przyjaciół czy dobrych znajomych, przeistoczyli się w bestie? Dziś nie mam wątpliwości, iż Polska powinna być im wdzięczna za trwanie na Kresach. Zostali – zapewne walcząc ze strachem i z...
Michał Rachoń
Czas najwyższy na wprowadzenie jednej prostej zasady: kto orzekał w sądach komunistycznych, nie powinien orzekać w wolnej Polsce. Dobrze, żeby tę zasadę wzięli pod uwagę nowi sędziowie Sądu Najwyższego, którzy przedstawią prezydentowi pięć kandydatur na nowego prezesa tej instytucji. Profesor Strzembosz, były prezes Sądu Najwyższego, były przewodniczący Trybunału Stanu, kawaler orderu Orła Białego, po raz kolejny zaskoczył publiczność na antenie TVN24: „W tej chwili już nie ma z czego oczyszczać i Sąd Najwyższy i w ogóle sądownictwa”. Profesor wypowiedział te słowa kilka godzin po opublikowaniu przez portal niezalezna.pl informacji o tym, że Józef Iwulski, nowy – tymczasowy – prezes Sądu Najwyższego, jest kolejnym przedstawicielem tego najwyższego z sądów, który orzekał w stanie...
Tomasz Sakiewicz
Ostatnich kilkanaście dni obfitowało w wielkie międzynarodowe sukcesy Polski. Jest to efekt polityki ekipy Mateusza Morawieckiego, lidera obozu Jarosława Kaczyńskiego, ale też całej formacji Dobrej Zmiany, bo tu wielu ludzi przyczyniło się do potrójnego zwycięstwa Polski na arenie międzynarodowej. Pierwszym z nich było jednoznaczne stanowisko Rady Europy w sprawie zwrotu wraku rządowego tupolewa. To zasługa kilku osób. Inicjatywę tę podjął jeszcze Adam Hofman, potem kontynuował ją Piotr Naimski. Sprawę na szczeblu dyplomatycznym dopiął Krzysztof Szczerski. Ale pewnie nie byłoby tak jednoznacznego stanowiska, gdyby nie raport badającej smoleńską tragedię podkomisji państwowej kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Na sukces złożył się wysiłek wielu osób, którzy w ważnej sprawie...
Piotr Lisiewicz
„Polityka Ekstra” to nowy dział na stronie Polityka.pl. Tak reklamują go jego autorzy: „Tygodnik POLITYKA to dekady wspaniałych tekstów. Odsłaniamy starannie wyselekcjonowane artykuły sprzed kilku lub kilkudziesięciu lat”. Kluczowe są tu słowa „starannie wyselekcjonowane”. Dla tygodnika kreującego się dziś na organ liberalnej inteligencji, który był w przeszłości organem KC PZPR i miał siedzibę w Pałacu Stalina, staranna selekcja dawnych (wspaniałych!) artykułów ma znaczenie kluczowe. Porozumienie Polski z Izraelem już przynosi świetne skutki. Mój Lech Poznań, który w końcówce sezonu przegrał wszystkie kluczowe mecze, znienacka wygrał w sparingu z mistrzem Izraela Hapoel Beer Szewa 2:1! Nie będę ukrywał, że to pod moim wpływem rządowi negocjatorzy postawili Benjaminowi Netanjahu...
W tytule nie pojawił się pluralis maiestatis, bo „my” nie chodzimy praktycznie na żadne wywiady. Parę razy byliśmy, ale z tą pewnością, że nikt nam gęby nie przyprawi, a w przypadku wizyty u „Lenina” – po prostu strach było odmówić. Pytam, po co Wy chodzicie, i proszę mnie nie prostować, że tak to towarzysze ze sobą gadali. Piszę „Wy” i niestety wiem, co piszę, ponieważ cała grupa prawicowych dziennikarzy – czy to z naiwności, czy próżności – łazi do lewicowych mediów i potem beczy. Wiadomo, że wizyta w takich przybytkach musi się skończyć zamówioną manipulacją, jednak pomimo tej wiedzy co rusz powtarza się schemat działania. Idzie jakiś naiwny lub próżny dziennikarz prawicy do wrażych jaskiń, dostaje łomot i publicznie liże rany. Ostatnią taką sztampową historię widzieliśmy w wydaniu...
Jacek Liziniewicz
Ernest Hemingway powiedział kiedyś, że receptą na szczęście jest dobre zdrowie i słaba pamięć. Ostatnio w przestrzeni publicznej mamy aż nadto dowodów na to, że na lewicy żyją szczęśliwi ludzie. „Z uchodźcami zakończyło się tak, jak od początku chciała premier Kopacz i przewodniczący Tusk – dobrowolność” – ogłosił Janusz Lewandowski, który akurat ma tyle do zapominania, że pewnie uciekła mu z pamięci połowa życiorysu. W każdym razem spin Lewanowskiego podchwyciła większość polityków PO. Już nikt nie pamięta, jak Ewa Kopacz, wbijając nóż w plecy członkom Grupy Wyszehradzkiej, zgodziła się przyjąć 11 tys. uchodźców, a pozostali przekonywali, że jesteśmy gotowi na przyjęcie dużo większej liczby. Dziś mądrość etapu się zmieniła, a opozycja grupowo odniosła zwycięstwo nad własną pamięcią....
Tadeusz Płużański
30 czerwca 1983 r. na bramie Stoczni Gdańskiej znaleziono powieszone ciało Jana Samsonowicza, działacza NSZZ „Solidarność” i jednego z inicjatorów Ruchu Młodej Polski. Działalność opozycyjną prowadził od marca 1968 r., kiedy razem z żoną i teściem drukował ulotki, a kontynuował w Duszpasterstwie Akademickim przy kościele św. Mikołaja ojców Dominikanów. W sierpniu 1980 r. Samsonowicz był przedstawicielem Akademii Medycznej w Gdańsku w strajkującej Stoczni im. Lenina. W 1981 r. prowadził strajk głodowy, domagając się wypuszczenia wszystkich więźniów politycznych PRL. Jako delegat na I Zjazd Krajowy NSZZ „Solidarność”, został członkiem Prezydium Zarządu Regionu. 13 grudnia 1981 r. internowano go. Razem z Piotrem Dykiem prowadził tajną komórkę kontrwywiadowczą Solidarności, która wpadła na...
Wojciech Mucha
Po miesiącach zwłoki, próbach przemilczania tematu i udawaniu, że nic się nie dzieje, rząd postanowił „szybkim cięciem” pozbyć się pęczniejącego wrzoda, jakim była nowelizacja ustawy o IPN. Z ustawy zostały wykreślone zapisy, których – po pierwsze – nie dało się wprowadzić w życie, po drugie – nie rozumiał ich nikt, jak świat długi i szeroki. A po trzecie – przynosiły więcej szkody niż pożytku. Chodzi o zapis nakładający karne sankcje na osoby posługujące się choćby określeniem „polskie obozy śmierci”. O tym, że nie sposób było karnie tego ścigać, przekonali się boleśnie ci, którzy usiłowali to zrobić wobec argentyńskiego portalu Pagina12. Ten posłużył się zdjęciem Żołnierzy Wyklętych do ilustracji tekstu o mordowaniu Żydów. W proteście przeciwko rzekomemu blokowaniu wolności słowa...
Jerzy Targalski
Zbliża się spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina, co musi budzić uzasadnione obawy w Polsce, Nadbałtyce i na Ukrainie. W interesie USA jest zneutralizowanie Rosji w obliczu kluczowego konfliktu z Chinami. Ameryka nie może jednak zapłacić ceny, którą chciałaby uzyskać Rosja w naszym regionie, czyli przywrócenia swojej strefy wpływów, gdyż wówczas Stany utraciłyby możliwość równoważenia Niemiec i blokowania sojuszu niemiecko-rosyjskiego, eliminującego USA z Europy. Stąd zapewnienia Johna Sullivana, zastępcy sekretarza stanu, o poparciu dla Ukrainy na spotkaniu z premierem Wołodymyrem Hrojsmanem i tego samego dnia podpisanie deklaracji Morawiecki–Netanjahu. Nie oznacza to, iż nie może być decyzji, które nam się nie spodobają. Rozmowy Trumpa i Putina oprócz celów sondażowych będą...
Dawid Wildstein
Wdałem się ostatnio w publiczną (na Twitterze) dyskusję z dziennikarzami „GW”. Ci zaczęli mnie przekonywać, że aktualnie w Polsce rządzi nazizm. Nie że PiS jest zły, szkodliwy czy nieskuteczny. Tu jeszcze jest możliwa polemika. Nie – oni de facto twierdzili, że Adolf Hitler dzierży władzę. Psychiatryk? Tak. Niewarte dyskusji? Tak. Ale jednocześnie zdałem sobie wtedy sprawę – jak większość moich znajomych, i lewicowych, i prawicowych – jak reaguję, gdy słyszę określenie „nazizm”. Ot, wzruszeniem ramion i pełnym politowania spojrzeniem. Do tego stopnia ta banda wariatów zużyła te odniesienia historyczne. Zresztą tak się ma rzecz nie tylko z kwestiami II wojny światowej. Ostatnio cały polski internet obiegły zdjęcia z zabawnymi komentarzami. Mieliśmy polskiego bramkarza z podpisem: „Jak...
Tomasz Terlikowski
Gdy kilka lat temu broniłem prawa żydów do obrzezywania swoich dzieci (a był taki moment, gdy w jednym z krajów Unii Europejskiej chciano tego zabronić), to usłyszałem, że wolność religijna musi ustąpić przed prawami dziecka. I niestety, argument ten padał z ust wierzących katolików, którzy z dumą zapewniali, że naszych praktyk nikt nie zakaże, bo przecież one są… takie humanitarne. Nie minęło pięć lat i okazuje się, że są pierwsze miejsca, gdzie poważni – zdawać by się mogło – politycy proponują zakazać także chrztu, który ma łamać fundamentalne prawa człowieka. – Żyjemy w czasach, w których mamy prawo do wolności sumienia, przekonań, religii i zmiany wyznania. Kościół katolicki musi w pełni przyjąć to myślenie – oznajmiła była prezydent Irlandii Mary McAleese. Można oczywiście...

Pages