Felieton

Tomasz Sakiewicz
Kiedy niewielka grupa polityków i dziennikarzy lata temu ostrzegała, że działania w sferze informacyjnej Moskwy to coś więcej niż tylko propaganda, robiono z nich, a właściwie z nas, oszołomów. Ale nawet ja byłem zaskoczony skalą operacji rosyjskich. Związane z nimi media i ośrodki opiniotwórcze po lewej stronie przekonywały, że zwariowaliśmy, za to po prawej stronie zaczęły powstawać ośrodki propagandy, które mówiły, że nie jesteśmy dostatecznie prawicowi, dogadujemy się z wrogami Polaków albo walczymy z Kościołem. Przykładem jest tu działaczka jednej z katolickich organizacji dziennikarskich, która w proteście przeciwko mojej obecności zbojkotowała festiwal niezależnych filmów. Ostatnio przyłapano ją na organizowanym przez Rosjan, dla zaufanych dziennikarzy, wyjeździe do państwa...
Piotr Lisiewicz
To nie jest bezpieczna zmiana w języku polskim! Jak dowiedzieliśmy się z wywiadu z prostytutką na portalu Onet.pl, w apartamencie Stanisława Gawłowskiego funkcjonował nie żaden burdel, nie była to też agencja towarzyska, lecz „domówka”. No i co teraz pomyślą nasze dzieci, jeśli mówiliśmy im, że w młodości chodziliśmy na domówki? A w jakim świetle stawia to samego mecenasa Giertycha? „Fakt” przecież opisywał jakiś czas temu, „kto pojawił się na domówce u byłego lidera LPR” (hucznej i z wizytą policji). Zaznaczmy: na domówce, a nie w agencji towarzyskiej! Agata Passent postanowiła pożartować sobie z zakazu handlu w niedziele. Tyle że natura ciągnie wilka do lasu, a Passent jeszcze bardziej niż PiS-em gardzi nieestetycznymi współobywatelami i miejscami, w których bywają. No i napisało...
Szantaż emocjonalny to jedna z najpodlejszych broni biologicznych, jaką wynalazł człowiek. Obrona przed tym jest bardzo trudna, wymaga przełamania odruchu wymiotnego, zatkania nosa, oczu i w końcu użycia ostrych środków perswazji. Z szantażem emocjonalnym stykamy się od dziecka, gdy rozwydrzone pociechy tupią nóżkami przed „zabawkowym”. Potem przychodzi etap dorastania i groteskowe: „Jak mnie kochasz, to mi to udowodnij”, a dowodem ma być oczywiście seks. Jednak prawdziwa tragedia zaczyna się wówczas, gdy szantaż odwołuje się do rozmaitych tabu. Łatwo szantażuje się próbą samobójczą, ale też pewnym zgonem. Obojętnie jaki bydlak dokona żywota, natychmiast należy zapomnieć o wszystkich popełnionych zbrodniach, bo o zmarłym „tylko dobrze”. Doskonale szantażuje się starością i świętymi...
Jacek Liziniewicz
W Gdańsku wylało szambo. Problem jest oczywisty, bo po prostu go widać i jeszcze bardziej czuć. Są jednak tacy, którzy nadal zdają się go nie dostrzegać. Oczywiście chodzi o najbardziej zainteresowanych – Pawła Adamowicza i jego przybocznych. Od razu zaczęli serwować stałą śpiewkę Platformy Obywatelskiej i przyległości: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!”. Wszystkie autorytety, z przedstawicielami organizacji ekologicznych na czele, wystąpiły, przekonując, że gówno zaraz się rozejdzie i że właściwie nie stanowi ono problemu. To dziwne, bo jakoś tak się składa, że to UE i aktywiści ekologiczni przekonywali nas, że szamba, które przepuszczają, są szkodliwe dla wód podziemnych i że koniecznie trzeba je wymieniać. Teraz jest jednak jakaś inna mądrość etapu. W każdym razie dla...
Tadeusz Płużański
Józef Cyrankiewicz, premier rządu PRL, oraz sowiecki ambasador Ponomarenko oświadczyli, iż „uważają wybudowany przez Związek Radziecki w stolicy Polski – Warszawie – Pałac Kultury i Nauki za symbol wieczystej, niewzruszonej przyjaźni narodów radzieckiego i polskiego”. Placem Defilad, jak dziś placem Czerwonym w Moskwie, paradowały ruskie czołgi. Huczały tu ruskie armaty. „Największe urodziny w mieście” – pod tym hasłem stołeczny magistrat reklamował cykl (tygodniowych!) imprez na 60-lecie PKiN. Były toasty, lasery, fajerwerki, tańce i koncert Zbigniewa Wodeckiego. Dzień 22 lipca wybrano nieprzypadkowo: to rocznica zniewolenia Polski przez Sowietów (wydania komunistycznego Manifestu PKWN; potem święto Polsku Ludowej). A PKiN „jest znakiem upokorzenia narodu polskiego i wyrazem pogardy...
Wojciech Mucha
„Obawiam się Greków, nawet gdy przynoszą dary”. To powiedzenie pochodzące jeszcze z antycznych czasów przypomniało mi się przy okazji zamieszania wokół pomnika Katyńskiego w Jersey City. Okazało się bowiem, że żywo zainteresowana protestem „za pozostawieniem” monumentu w dotychczasowej lokalizacji jest rosyjska agencja (dez)informacyjna Sputnik. Oto najpierw pokazywała protest na swoich anglojęzycznych łamach jako „wyraz oburzenia Polonii”, a gdy ujawniono jej nieproporcjonalne zainteresowanie, to już w polskiej wersji skrytykowała za to między innymi portal niezalezna.pl, pisząc, że jej uwaga wynika „z troski o pamięć o ofiarach”. Krytyka rosyjskiej dezinformacji stanęła więc nagle gdzieś obok kłamstwa katyńskiego. Przyznają Państwo, że to sroga bezczelność. Co dodatkowo ważne, część...
Jerzy Targalski
Jest o wiele trudniejsza od sztuki zwyciężania. Każdy przecież widzi, kto wygrał, a kto przegrał spór. W sztuce kapitulacji chodzi o to, by tak skapitulować, aby nikt tego nie zauważył, i by można było ogłosić wygraną. Dlatego kapitulacja musi być maksymalnie rozciągnięta w czasie i rozłożona na etapy. Za każdym razem ogłaszamy zwycięstwo, a ustępstwa – za nic nieznaczące i ostateczne. Ludzie lubią słuchać, że wygraliśmy, że jest dobrze i nie trzeba kiwnąć nawet palcem, nie mówiąc już o jakimś narażaniu się czy mobilizacji narodowej. Dostarczamy więc klientom – wyborcom – upragnionej przez nich strawy. Większość nie zauważy, a ci, którzy uprzedzali – to przecież malkontenci i frustraci, nierozumiejący złożoności świata. Najważniejszy jest podział przekazu. Dla zagranicy mówimy o...
Dawid Wildstein
„GW” prawdę ci powie o świecie. Dziwne to stwierdzenie. Ale ostatnie badania zlecone przez tę gazetę rzeczywiście pokazują coś bardzo ciekawego i prawdziwego o części Polski. „Wyborcza” zadała swoim czytelnikom pytanie, jak często czują dumę z bycia Polakiem, a jak często wstyd z tego powodu. I tak 85 proc. jej czytelników nie odczuwa dumy, a 78 proc. odczuwa często bądź bardzo często wstyd z tego powodu. Przy okazji – od razu nasuwa się pytanie, jak często Polacy są dumni z powodu istnienia „GW”, a jak często wstyd? Sądzę, że wyniki byłyby analogiczne. A czy jest sens zajmować się czytelnikami „GW”? Chyba tak, chociażby dlatego, że mimo systematycznie spadającej sprzedaży, dziennikarze i właściciele tego medium nadal posiadają kontakty i wpływy bez porównania większe, niż można byłoby...
Tomasz Terlikowski
Niemieccy teologiczni zwolennicy głębokiej reformy coraz bardziej się rozkręcają. I stopniowo ujawniają projekt destrukcji teologii, szczególnie moralnej. I niestety nie jest to przesada. Kilkanaście dni temu kard. Walter Kasper udzielił wywiadu portalowi Vatican Insider, w którym przekonywał czytelników, że interkomunia dla protestanckich małżonków katolików jest niemal koniecznością i że w istocie nie jest ona zerwaniem z dotychczasowym nauczaniem, lecz jedynie jego rozwinięciem. Kłopot z taką argumentacją jest tylko taki, że gdyby potraktować ją poważnie, to unieważniłaby ona, a przynajmniej radykalnie zrelatywizowała, każdą normę prawną i moralną. Dlaczego? Aby to zrozumieć, wystarczy przeczytać jeden tylko fragment tego wywiadu. – Każda sytuacja to „Einzelfall” – przypadek...
Jan Pospieszalski
Raport o tuszowaniu przez hierarchów w Chile skandali pedofilskich sprawił, że wszyscy tamtejsi biskupi złożyli na ręce Franciszka rezygnacje. Ta ponura historia przypomina mi przypadek Irlandii. Kilka lat temu odwiedziłem jedno z największych opactw niedaleko Dublina i przyznam – był to przejmujący obraz. Olbrzymi gmach świeci pustkami. W klasztornych murach ledwo tli się życie zakonne, podtrzymywane przez kilku starców w habitach. A jeszcze kilkadziesiąt lat temu z tego miejsca wyruszały dziesiątki mnichów na misje, do Afryki i Azji. Co się stało? Postępujący w świecie proces dechrystianizacji dostał tu turboprzyspieszenia właśnie wskutek skandali pedofilskich. Kościół w Irlandii przeżył wstrząs, pustoszały seminaria, diecezje bankrutowały. Dziś Irlandia, jak większość krajów UE,...
Ryszard Czarnecki
W sobotę 12 maja w dzienniku telewizyjnym francuskiej telewizji France Info (po godzinie 9) wyemitowano krótki reportaż o Polsce. To znaczy o Polsce w zamierzeniu, bo tak naprawdę to było chyba o zupełnie innym kraju. Można się było z niego dowiedzieć, że obecny polski „populistyczny rząd” niszczy elity i zaprzecza „zbrodniom Polski w czasie II wojny światowej”. Oczywiście chodziło o ustawę antydefamacyjną IPN. Z reportażu francuskiego odpowiednika TVN24 wynikało, że w Polsce panuje antysemityzm. Ba – rośnie... Mieszane małżeństwo mieszkające w warszawskiej kamienicy skarżyło się, że cudzoziemcy nie mogą czuć się bezpiecznie w naszym kraju – są atakowani na ulicach, a władza nie reaguje! Cóż, myślę, że to bardzo ryzykowne, aby francuska telewizja mówiła o antysemityzmie w Polsce. Takie...
Konstytucja Biznesu została podpisana przez prezydenta 23 marca br. Ten wyczekiwany długo przez wszystkich przedsiębiorców akt prawny tworzy pięć ustaw: 1. Prawo Przedsiębiorców; 2. O centralnej Ewidencji i informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie informacji dla Przedsiębiorcy; 3. O Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców; 4. O zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych w obrocie gospodarczym na terenie RP; 5. Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo przedsiębiorców oraz inne ustawy dotyczące działalności gospodarczej. Chciałbym pokazać pozycję, rolę, zakres działalności, obowiązków i uprawnień Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. W Polsce działa obecnie kilkanaście urzędów rzecznika: Praw Obywatelskich, Praw Dziecka. Rzecznicy Finansowy, Praw Pacjenta. Od...
W chwili, kiedy piszę ten felieton i oddaję go do druku, nie są mi jeszcze znane dwa ciekawe wystąpienia dwóch wybitnych osobowości w czasie obrad Kongresu PWP. Jedną z nich jest międzynarodowej sławy filozof niemiecki Peter Sloterdijk, drugą – rumuńska lekarka Anca-Maria Cernea. Sloterdijk jest filozofem, którego sytuuje się w nurcie lewicowym, ale poza współczesnym, farsowym renesansem marksizmu. Sloterdijk zmienia optykę, proponuje „uwznioślenie kapitalizmu”, tak, by nie zadowalał się on tylko egoistycznym gromadzeniem dóbr, lecz sięgał po szlachetniejsze ambicje zaspokojenia także innych potrzeb. Krytykuje też wszechobecną modę na terapeutyczne traktowanie społeczeństw. W eseju „Gniew i czas” pisał: „Ledwie u jednostek czy grup wystąpią »symptomy« takie jak duma, oburzenie, gniew,...
Robert Tekieli
Nie tak dawno martwa wiewiórka wywołała w Polsce tygodniowy ekologiczny paroksyzm. Dziś wylewanie do Zatoki Gdańskiej 2,3 mln litra ścieków na godzinę nie interesuje ekologów. Rzeczniczka Greenpeace Katarzyna Guzek zapewnia, że nie dzieje się nic niepokojącego. Szokujące, prawda? Traktujemy organizacje ekologiczne jako normalnych aktorów dzisiejszej sceny publicznej. Okazują się jednak jedynie ideologicznymi, politycznymi narzędziami. Uczestniczą w wielkim, rewolucyjnym projekcie. I dobrze wiedzą, z kim na scenie politycznej trzymać. Podobnie monopolistyczne, globalne platformy społecznościowe. Monika Bickert, szefowa zarządzania polityką Facebooka, mówi jasno o wykluczaniu, komentując nowy regulamin. A stanowi on wprost: „Nie dopuszczamy krytyki polityki imigracyjnej ani argumentów...
Marcin Wolski
Cywile, ale także generałowie, myślą przeważnie kategoriami poprzednich wojen. Kiedy wybuchała II światowa, byli doskonale przygotowani do I wojny. Cóż , dziełko pułkownika de Gaulla „O przyszłej wojnie błyskawicznej” wypożyczył w paryskiej bibliotece podobno tylko jeden czytelnik – Heinz Guderian. Wyobrażenia o III wojnie snuły się w cieniu wizji atomowych uderzeń, po których miał ruszać pancerny blitzkrieg. Okazuje się, że cele polityczne można osiągnąć niekoniecznie przez zmagania na frontach czy walki w powietrzu. Mocarstwa silne na zewnątrz upadają lub zgoła rozsypują się, kiedy dochodzi do wewnętrznej rewolty. Kiedy milion ludzi wychodzi na ulice, trudno wysłać przeciw nim wystarczające siły wojskowe (zwłaszcza gdy w tłumie są ich rodacy). Problem w tym, że ludzie buntują się...
Tomasz Łysiak
„Gdy pamięć ludzka gaśnie, mówią kamienie. Tu ukrywał się i został aresztowany gen. ks. Stanisław Brzóska, ostatni Komendant Powstania 1863 r. na Podlasiu, oraz jego adiutant Franciszek Wilczyński. Wielka chwała bohaterom”. Taki napis umieszczono na pomniku księdza Brzóski we wsi Krasnodęby-Sypytki. W II RP pamięć o bohaterskim księdzu była żywa. Polacy pamiętali heroiczną postawę kapłana-powstańca zamordowanego przez Rosjan w Sokołowie 23 maja 1865 r. Ksiądz Stanisław Brzóska był swego rodzaju „powstańcem wyklętym”, walczył nawet wtedy, gdy oficjalnie powstanie styczniowe już upadło. Być może dlatego tak czczono zarówno jego, jak i adiutanta Wilczyńskiego – byli wzorcami, na których budowano wychowanie młodych pokoleń. Księdza Brzóskę aresztowano po raz pierwszy już w 1861 r., podczas...
Katarzyna Gójska
Przez niemal trzy doby gdańskie ścieki płynęły wprost do Bałtyku. Sprawa – to oczywiste – budziła ogromne emocje. Wiemy już, iż władze miasta próbowały wprowadzić w błąd opinię publiczną co do prawdziwych przyczyn awarii, która wywołała potężne zanieczyszczenie środowiska. Byli jednak i tacy, którzy kompletnie nie zainteresowali się sprawą – to organizacje ekologiczne. Idę o zakład, że gdyby w tym samym czasie w internecie pojawiła się informacja, że w Puszczy Białowieskiej wycięto dwa zaatakowane przez korniki świerki, zastępy ekologów zostałyby postawione w stan najwyższej gotowości. Byłyby oświadczenia, monitoring puszczy, protesty. Zatoka Gdańska nikogo nie rusza, bo na proteście w sprawie ścieków tzw. ekolodzy mogli stracić, a nie zyskać. Nawet wywołani do tablicy przez...
Michał Rachoń
Wywaliło. 2,5 tys. m sześc. szamba do rzeki znajdującej się w samym centrum tysiącletniego Gdańska. Do rzeki, która nieco dalej wpada do Bałtyku, w sąsiedztwie szerokich, piaszczystych plaż. U progu sezonu turystycznego. Nic się nie stało. Polacy, nic się nie stało. Z jednej strony można powiedzieć, że to wypadek, jaki zawsze może się zdarzyć. Katastrofy, w tym ekologiczne, mogą być spowodowane przez błąd ludzki, zwykły wypadek, tysiąc innych przyczyn. Kiedy jednak tego rodzaju zdarzenia dotyczą krytycznej infrastruktury publicznej, musi się pojawić cała seria pytań. Również natury politycznej. I nie chodzi tutaj o proste młotkowanie rządzącego Gdańskiem kolejną kadencję Pawła Adamowicza. Nikt przy zdrowych zmysłach nie obarcza go bezpośrednią odpowiedzialnością za wyłączenie pomp i...
Tomasz Sakiewicz
Od lat przekonywałem kluby „Gazety Polskiej”, szczególnie za granicą, że musimy zmienić formy działania. Do końca rządów Platformy Obywatelskiej kluby mogły kontestować placówki dyplomatyczne, polskie instytucje państwowe itd. Było wiadomo, że tam ich wiele dobrego nie spotka. Mimo to nakłaniałem do współdziałania z innymi organizacjami polskimi, ale także niepolskimi, spokrewnionymi ideowo lub realizującymi w danym momencie wspólne cele. Duży nacisk kładłem na zakładanie fundacji i stowarzyszeń przy klubach. Muszę przyznać, że początkowo w wielu środowiskach, również wśród niektórych klubowiczów, nie spotkało się to z uznaniem. Zachęta do bardziej cywilizowanego zbierania pieniędzy niż składka do kapelusza, organizowania biur była odbierana jako próba jakiegoś finansowego matactwa....
Piotr Lisiewicz
Akcja budowania atmosfery pod powrót Tuska do kraju rozkręca się na dobre, a ważnym jej elementem ma być film „Kamerdyner”, saga o historii Kaszub, uwzględniający, rzecz jasna, istnienie dobrych Niemców. Tusko-umilacz ma kosztować 13 baniek, więc zrzuca się na niego ten sam skład urzędników, który niegdyś ciągnął po lotnisku sławny samolot linii OLT Express. Pierwszą parę ciągnących stanowili wówczas prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i marszałek Mieczysław Struk. Teraz prezydent Adamowicz dał z miejskich pieniędzy na film  „Kamerdyner” 400 tys. zł. Natomiast Struk dołożył pół miliona. Za tę kasiorę dowiemy się, jak dobrym człowiekiem był pruski junkier Hermann von Krauss oraz jego żona Gerda von Krauss. Moim zdaniem zaniedbano tu przekaz podprogowy – w imionach i nazwiskach owych...
Tadeusz Płużański
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zakwestionował decyzję wojewody warmińsko-mazurskiego w sprawie zmiany nazwy ulicy Dąbrowszczaków. Co się nie spodobało, a właściwie kto się nie spodobał miejskim radnym? Erwin Kruk, mazurski poeta i działacz Solidarności. Pretekstem stało się to, że patronem ulicy można zostać pięć lat po śmierci, a Kruk zmarł w 2017 r. Ale nie Kruk był tu najważniejszy, lecz Dąbrowszczacy, których polski niepodległościowiec miał zastąpić. Działacze Partii Razem – obrońcy Marksa i Baumana – bronią też stalinowskich brygad międzynarodowych walczących w Hiszpanii. Że żadni z nich komuniści, tylko demokraci i postępowcy. Rację Zandbergowcom przyznał – o zgrozo – sąd. Uznał, że w komunistycznej brygadzie im. Dąbrowszczaków walczyli nie tylko komuniści, a...
Wojciech Mucha
Ilu Polaków, którzy mogliby z powodzeniem pracować i żyć w kraju, sytuacja zmusiła do wyjazdu? Setki tysięcy? Miliony? Ano pewnie tyle. Ludzie z potencjałem i ambicjami skręcają meblościanki dla bogatych Norwegów albo myją naczynia po łakomych Brytyjczykach. Wyjechali, wrośli w emigracyjny grunt, część nigdy nie wróci. Takie przypadki zna pewnie każda rodzina w Polsce, gdy święta spędza się na rozmowach przez telefon lub Internet, a nieczęste wizyty w rodzinnym domu są miłą przerwą w rozłące. Jednym z takich „zesłanych” był Radosław Poszwiński, który na Twitterze występuje jako @bogdan607. Mężczyzna pracował na Wyspach jako operator wózka widłowego. Nie przeszkadzało mu to jednak w aktywnej obserwacji tego, co się dzieje w Polsce, w ujawnianiu manipulacji i dość złośliwego w formie...
Coraz trudniej w polskim ciemnogrodzie zbudować coś naprawdę światowego lub chociaż europejskiego w pięknych, tęczowych kolorach. Trup niegdysiejszej nowoczesności, pod kierownictwem degenerata z Biłgoraja, dawno się rozłożył, a najnowsze wcielenie nowoczesności właśnie się przeobraża w zombie, bo wiadomo, że „chodzący trup” to zbyt polskie określenie. Z partii Nowoczesna odchodzą członkinie, dwie znane Joanny. Znane głównie z tego, co nie ma najmniejszego związku z poważną polityką. Joanna Schmidt razem z Ryszardem Petru zasłynęła lotem na Maderę, który miał być służbowy, ale dziś wiemy, że tam iskrzyło. Z romantycznej podróży lidera Nowoczesnej pierwszą relację zdała obecna szefowa trupa, Katarzyna Lubnauer, i zupełnie jej to nie wyszło. Za to w zemście wyszło jej wysadzenie Ryszarda...
Jacek Liziniewicz
Karty zostały rzucone – pomyślał z pewnością Ryszard Petru, opuszczając na rubikoniu Nowoczesną. Katarzyna Lubnauer, zdaniem założyciela partii, nie nadaje się na swoje stanowisko. Warto zauważyć, że Petru nie dał sobie za wiele przerwy. Nie ruszył na północ od Warszawy, do Łomży i Ciechanowa, ani na Maderę. Zakasał rękawy i wziął się do pracy. W kuluarach sejmowych już się mówi o kolejnym wielkim projekcie politycznym pana Ryszarda. Serio mówiąc, trudno prognozować, czy ów pomysł może wypalić. Z pewnością jest tak, że przez trzy lata w polityce Petru stał się człowiekiem memem, idealnym obiektem drwin, z którym nie dość, że nie liczy się nikt ważny w polityce, to nie wzbudza on szacunku nawet statystycznego Kowalskiego. Jednocześnie warto pamiętać o skuteczności Petru. Niewielu...
Jerzy Targalski
Po 1989 roku główną instytucją wywołującą antysemityzm w Polsce była Wybiórcza. W ten sposób ludzie prości reagowali na antypolskie kampanie, narzędzia depolonizacji społeczeństwa. Obecnie pojawiły się nowe bodźce. Są to ataki na Polskę zwolenników religii i przemysłu Holocaustu oraz lewackich środowisk unijnych. Takie reakcje są w Internecie powszechne i nie można większości z nich przypisać rosyjskim botom czy trollom. Prymitywne wpisy antysemickie są podwójnie szkodliwe, gdyż Polacy mają tendencję do zastępowania działania gadaniem. Powyrzekają sobie na Żydów, co to spiskują od wieków przeciwko całemu światu, i zaraz poczują się lepiej. Przecież nic więcej nie można zrobić, gdyż wszędzie. Żydzi czyhają i wszystko zepsują. Z drugiej strony te prymitywne wpisy w sieci tylko służą...
Dawid Wildstein
Wykrzywione nienawiścią gęby. Wrzaski, agresja i wyzwiska. Przemoc. Farmazony i inni gangsterzy rzucający się na kobiety. Mazguła i jego kulturalne ścieżki zdrowia. Banda oszołomów próbująca uniemożliwić Kaczyńskiemu odwiedziny grobu jego brata. Handlarze ludzkim towarem fetowani jak bohaterowie walk o wolność. „Obywatele RP” nawołujący do starć z policją. Ich sympatyk opowiadający do kamery o tym, że „Lech Kaczyński w błocie to coś fantastycznego”. Idioci nawołujący do skoków z pomnika ofiar Tragedii Smoleńskiej... Długo można by wymieniać. To jest jedna z twarzy totalnej opozycji, ale chyba jej decydenci powoli poszli po rozum do głowy w obliczu spadających sondaży, więc starają się nam przedstawić teraz inne oblicze, co pokazał niedawny marsz wolności. Manifestacje, na które mogą...
Tomasz Terlikowski
Eutanazizm rozwija się coraz szybciej. Już nikt nie udaje, że chodzi o likwidację chorych na ich własną prośbę czy o pomoc cierpiącym. Teraz likwiduje się już zdrowych, a także chorych bez ich prośby. A mocnym tego dowodem są dwie sytuacje z minionych tygodni. Kilka dni temu eutanazji poddał się 104-letni naukowiec. Powód? Zmęczenie życiem, dolegliwości związane z chorobami, ale nic poważniejszego. Drugi fakt związany z eutanazją jest jeszcze bardziej porażający. Otóż tylko 15 proc. eutanazji w belgijskiej Flandrii jest odnotowywanych jako eutanazja. Inne medyczne morderstwa dokumentowane są zupełnie inaczej. Takie dane podają w liście do „European Journal of Epidemiology” badacze z Uniwersytetu w Brukseli, którzy szczegółowo przepytali w tej kwestii pracowników szpitali i instytucji...
Jan Pospieszalski
Sugestywna reklama pojawiła się właśnie teraz, gdy rodzice, dziadkowie i chrzestni gorączkowo poszukują prezentów dla pierwszokomunijnych dzieci. Nie wiem, czy autor hasła zna badania wskazujące, że właśnie za pośrednictwem smartfonów uczniowie podstawówki jeszcze przed 10. rokiem życia mają pierwszy kontakt z pornografią. Wyobrażenie o treściach pornograficznych ludzi, którzy dorastali 20 lat temu, a którzy dziś nie zapuszczają się na strony porno, redykalnie odbiega od rzeczywistości. Internet zmienił wszystko. Szybki rozwój technologii dostępu i coraz lepsza jakość przesyłanych obrazów sprawiły, że dzieci za pośrednictwem smartfona zaledwie kilkoma kliknięciami mogą wejść w świat wulgarnego porno. Przemysł pornograficzny eskaluje przekaz – coraz więcej treści to obrazy przemocy,...
Ryszard Czarnecki
Albania to kraj paradoksów. Ekonomicznych ‒ bo ten niegdyś najbiedniejszy kraj Europy, a dziś wciąż jeden z najbiedniejszych, ma sporo bardzo bogatych ludzi z superluksusowymi autami i posiadłościami pełnymi przepychu. Politycznych ‒ bo ta niedawna jeszcze twierdza ortodoksyjnego komunizmu jest dziś na samej szpicy państw mogących najszybciej wejść do Unii Europejskiej. Wreszcie historyczno-religijnych: kraj z muzułmańską większością ma jako swoich największych bohaterów narodowych chrześcijan, a nie wyznawców islamu. Jednym z nich jest patronka portu lotniczego w stolicy państwa ‒ Tiranie, „nene Tereza”, czyli św. Matka Teresa z Kalkuty. Drugim – średniowieczny przywódca antytureckich powstań, wyzwoliciel Albańczyków ‒ Skanderbeg, czyli Jerzy Kastriota. I znów służbowo jestem w tym...
Już w najbliższy czwartek (17 maja) w Katowicach odbędzie się konferencja pt. „Firmy z kapitałem polskim na rynku budowlanym”. Jednym z elementów omawianych w jej ramach będą przetargi publiczne. Polityka inwestycyjna państwa jest bowiem realizowana w dużej mierze poprzez inwestycje budowlane. Podmioty publiczne, państwowe lub samorządowe, jako zamawiający, wydają i będą wydawać wiele miliardów złotych na drogi, mosty czy baseny. Ważne, aby takie przetargi były organizowane mądrze. Czyli po pierwsze, aby korzystały na nich polskie firmy z kapitałem polskim. Po drugie, aby już nigdy nie powtórzyła się dramatyczna sytuacja z 2012 r., kiedy to rodzime przedsiębiorstwa budowlane padały jedno po drugim. W tym celu konieczne jest coś, co można nazwać polityką przetargową – czyli takim...
Nie bez powodu w PRL nie wystawiano sztuki Adolfa Nowaczyńskiego „Wielki Fryderyk”. Pisarz nie był dobrze widziany, a wspólne działanie zaborców zmierzające do unicestwienia Polski nazbyt przypominały pakt Ribbentrop–Mołotow. Właściwie dopiero teraz, kiedy Polska naprawdę próbuje odzyskać suwerenność, a opozycja sięga po ulicę i zagranicę, tekst Nowaczyńskiego nabiera nowych sensów. Pojawia się szansa, żeby te sensy odczytać, bo w minioną sobotę w Teatrze Polskim w Poznaniu odbyła się premiera „Wielkiego Fryderyka”. Przedpremierowe wywiady z reżyserem Janem Klatą i odtwórcą roli tytułowej Janem Peszkiem dają pojęcie o tym, jak odczytany będzie ten tekst. Wprawdzie Klata uwzględnia fakt, że król pruski z polskiej perspektywy „był potworem” i że stał za zagładą polskiej państwowości na...
Kilogram dobrej wędliny lub sera, kamień do ostrzenia noży, dużą pizzę z dowozem do domu, 10 litrów benzyny – tak można wydać 50 złotych. Można też kupić bilet na wystawę „Napoleon Bonaparte” w warszawskim PKiN. Lubimy autorytety, wojowników, wodzów walczących z całym światem. Zrządzeniem losu na drodze Polaków pozbawionych Polski stanął ten ambitny francuski generał zmagający się z naszymi wrogami. Czegóż więcej trzeba było żołnierzom, którzy po upadku kościuszkowskiej insurekcji odnaleźli azyl we Włoszech i Francji... Legiony, a później Legie Północne i wreszcie wojska Księstwa Warszawskiego przez 16 lat walczyły w Europie (a także poza nią) dla Korsykanina, licząc, że odbiorą z rąk zaborców Ojczyznę. Epizod Księstwa pokazał, jak Napoleon traktuje sprzymierzeńców: „szanując” zapisy...
Robert Tekieli
Liberalna demokracja umiera. Stawianie pomnika twórcy ideologii, w imię której zamordowano 100 mln ludzi, świadczy o samobójczych tendencjach świata Zachodu. Polska musi się stać liderem budowy demokracji chrześcijańskiej. W naszych rękach jest los naszej cywilizacji. Marks w Europie zwyciężył. Jego wyznawcy przeprowadzili rewolucję kulturową i przejęli władzę. Marksizm kulturowy stał się ideologią nie tylko lewicy, ale i prawicy, a także części Kościoła. Prymas Belgii chce ceremonii religijnej dla związków jednopłciowych. Unia Europejska idzie na centralną kolizję z chrześcijaństwem. Za oceanem nie jest lepiej: w USA na 39 proc. uczelni nie ma ani jednego profesora o poglądach konserwatywnych. Proces eliminowania z przestrzeni debaty międzynarodowej polskiego punktu widzenia trwa...
Marcin Wolski
Przez dwa lata dworowałem sobie z twórców totalnej opozycji. Z natężenia taniej demagogii, braku jakiejkolwiek finezji w atakach i umiaru w różnicowaniu chwytów politycznych w stosunku do różnych przeciwników. Obecnie dochodzę do wniosku, że niekoniecznie jest to wynik indolencji. Po prostu nie mieli lepszego wyjścia. Zbyt dobrze wiedzieli, co ich czeka. Sami najlepiej znali swoje przekręty, powiązania, przepływy pieniędzy i stan zagranicznych kont. Mogli co najwyżej liczyć, że prokuratura i komisje śledcze tak prędko się do tego nie dogrzebią. A nawet jeśli się dogrzebią, są jeszcze niezależne sądy, które uniewinnią tych, co trzeba, a gdyby i one nie spełniły kryteriów wyjątkowej kasty, wystarczy krzyknąć: „Prześladują!”, a Bruksela obroni. Toteż szli w zaparte, licząc, że prędzej czy...
Tomasz Łysiak
Wszystkie opowieści o poziomie ogólnego wykształcenia Amerykanów po raz kolejny znajdują potwierdzenie w faktach. Od dawna wiadomo, że społeczeństwo amerykańskie, przy wszystkich swoich zaletach, umiłowaniu wolności i odwadze, a także przy sporej liczbie światłych, mądrych i wspaniałych postaci – w swojej przeważającej masie jest niestety słabo wyedukowane i wychowane. Jego fatalna znajomość historii czy geografii jest już właściwie legendarna. Swego czasu ludzie zaśmiewali się, oglądając fragment show telewizyjnego, w którym uczestniczka konkursu nie potrafiła odgadnąć państwa, którego stolicą jest Budapeszt, zaś gdy usłyszała od prowadzącego słowo „Hungary” (Węgry), zrozumiała je jako „hungry” (głodny) i dopytywała o to, czy w ogóle taki kraj istnieje. Mnie osobiście wyjątkowo bawi...
Katarzyna Gójska
„Fakt” przeprowadził wywiad z szarlatanem. Tematem rozmowy z człowiekiem utrzymującym, iż potrafi przewidzieć przyszłość, był stan zdrowia prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Rozmowę – w wersji wideo – uznano za materiał superważny. Przez długie godziny był tzw. jedynką portalu gazety. Czytelnikom czy raczej widzom nie było dane poznać autora tak istotnego, i należy rozumieć, że także uznanego przez redakcję za wiarygodny i poważny, materiału. Z anonimowego dzieła któregoś z żurnalistów koncernu Ringier Axel Springer opinia publiczna mogła się dowiedzieć, że co prawda wcześniejsze gusła szarlatana dotyczące także Jarosława Kaczyńskiego nie sprawdziły się, to jednak on ciągle ma wizje dotyczące „zanikania” lidera partii rządzącej z polityki. Choć ani wróżbita, ani pracownik niemieckiego...
Michał Rachoń
Były zastępca ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina jeszcze z czasu rządów Platformy Obywatelskiej usłyszał zarzuty, będące pobocznym wątkiem śledztwa w sprawie działalności zorganizowanej grupy przestępczej oskarżanej o kradzież z naszych kieszeni 700 milionów zł za pomocą wyłudzenia podatku VAT. Mechanizm tego typu przestępstw jest prosty. Sprowadza się do potraktowania Urzędu Skarbowego jak bankomatu. Kartą do tego bankomatu jest odpowiednio przygotowany plik faktur, które przedstawione w pewnej kombinacji sprzyjającemu urzędnikowi przez lata skutkowały wypłatą gigantycznych sum na konto przestępców. Przestępstwa karuzelowe, bo tak ten rodzaj finansowej gangsterki się nazywa, szacowane są na kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie w Polsce. Rok w rok od wejścia Polski do UE...
Tomasz Sakiewicz
Pewnie nie jest Państwu obce wrażenie, że ilość antypolskich incydentów rośnie w zastraszającym tempie i przybierają one skandaliczne formy. Próba usunięcia pomnika Katyńskiego przez burmistrza Jersey City Stevena Fulopa, demokratę obsesyjnie nienawidzącego Polaków, zresztą – jak się okazuje – zamieszanego w poważne afery, to jeden z takich incydentów. Czy w perspektywie ostatnich lat rzeczywiście jest ich więcej? Sprawa nie jest taka prosta. Do niedawna „Gazeta Polska” była jednym z niewielu mediów, które takie wybryki ujawniały (należy przypomnieć tutaj choćby akcję „Dosyć” prowadzoną przez śp. Jacka Kwiecińskiego). Szczególnie wyciszano je, kiedy dotyczyły amerykańskich demokratów lub innych, na przykład europejskich sojuszników elit III RP. Dzisiaj o nich słyszymy i możemy reagować...
Piotr Lisiewicz
Dwa teksty sąsiadujące ze sobą na portalu Gazeta.pl. Pierwszy zatytułowany „Oskarżam marszałka”. Mocno brzmi! Tym bardziej jak się przeczyta treść: „Marek Kuchciński – druga osoba w państwie, jeden z najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości, przemówił do ludzi językiem Adolfa Hitlera”. Przemyski hipis został nowym Adolfem, któż by się spodziewał? A obok news: „Hoser jak Piłat. W imię polityki umywa ręce”. Czyli jednak jest szansa dla udręczonej Polski! A tkwi ona w tym, że PiS wysługuje się biskupom. Niekoniecznie musi nam rządzić Hitler. Może tylko Piłat. Optymistyczne! Kolejny tytuł, tym razem na Wyborcza.pl: „Rafał Matyja, twórca projektu IV RP: Prawdziwa zbrodnia Kaczyńskiego? Nie krew, ale niemoc i destrukcja”. No więc Matyja jest w tym samym stopniu twórcą projektu IV...
Tadeusz Płużański
Od dwóch lat Polska obchodzi Narodowy Dzień Zwycięstwa 8 maja jako oficjalne święto państwowe. Wcześniej, tak jak wszystkim podbitym przez Sowietów Europejczykom, kazano nam świętować 9 maja. Ale wprowadzona w 2015 r. przez PO zmiana czasu moskiewskiego na czas Greenwich – nie wystarczy. Bo kłamliwy sens tej rocznicy pozostał. Bo dalej mamy cieszyć się ze zwycięstwa, którego nie było. Wyzwolona spod okupacji niemieckiej Polska znalazła się automatycznie pod okupacją sowiecką. Dobrze obrazuje to krążący w Internecie rysunek, na którym uzbrojony Sowiet pilnuje uwięzionych za drutami Polaków, a powyżej czytamy: „Rok 1945. Koniec II wojny światowej. Polacy w obozie zwycięzców”. Ten obóz był utrzymywany siłą przez NKWD i kolaborujące jednostki UB, KBW czy Informacji Wojskowej. W tej...
Wojciech Mucha
O tym, że współczesny świat coraz częściej opisywany jest przez narrację i postprawdę, niż przez fakty, powiedziano wiele. Ale opisuje go również fikcja – także popkulturowa. Nic bardziej nie wyraża „amerykańskiego stylu życia” niż wizerunek kowboja, hamburgera, paczki Marlboro czy puszki koli. Te klisze są znane jak świat długi i szeroki. Do tego stopnia, że ktoś przybywający do Nowego Jorku po raz pierwszy w życiu ma wrażenie, że albo już tam był, albo że bierze udział w filmie. Amerykański show-biznes to także filmy i seriale. I oto w jednym z nich – popularnym „Homeland”, opowiadającym o zmaganiu lekko szurniętej b. analityczki CIA ze wszelkim złem świata – padła właśnie fraza, że oto Polska jest jednym z tych krajów, w których umiera demokracja. Rzecz jest tym bardziej „poważna”,...
Jerzy Targalski
Przyjęcie ustawy 447 przez nieznaną liczbę kongresmenów USA bez głosowania wywołało skrajne postawy w elektoracie patriotycznym. Zwolennicy oficjalnej linii „nic się nie stało” dokonują zaklęć rzeczywistości, wierząc, że praktyki szamańskie uchronią Polskę od nacisków. Postanowili jeszcze dobitniej udowadniać, iż nie jesteśmy wielbłądami, zgodnie z zaleceniem Jonnego po prowokacji Spielberga. Ciekawe, kiedy udowadnianie zacznie się ucieleśniać nie tylko w anulowaniu ustaw, lecz także w konkretnych sumach. Z drugiej strony słyszę wrzask, że Michalkiewicz i Braun mieli rację i trzeba wzorem Orbána zbliżyć się do Rosji. Ofiary rosyjskiej propagandy opartej na wykorzystaniu strachu nie chcą jednocześnie wiedzieć ani o doskonałej współpracy Putina ze środowiskami żydowskimi, ani o grze z...
Dawid Wildstein
W Polsce zawrzało z powodu wypowiedzi Stevena Fulopa, burmistrza Jersey City. Nic dziwnego. Najpierw osobnik ten zgodził się na zmianę lokalizacji pomnika pomordowanych w Katyniu, następnie, po reakcji władz polskich, jak najgorszy cham zwyzywał naszego marszałka Senatu od antysemitów, białych nacjonalistów i negacjonistów Zagłady. Sam Fulop to wyjątkowo nieprzyjemna persona. Ciągną się za nim różne oskarżenia, także o zbyt bliskie kontakty z deweloperami, którzy od lat ostrzyli sobie zęby na teren, na którym stoi pomnik Katyński. Demokrata, znany z chamskich odzywek. Zresztą wystarczy wejść na jego profil twitterowy, by dojść do wniosku, że polityk ten ma problem nie tylko z językiem, lecz także z właściwym formułowaniem myśli, coś w rodzaju permanentnej choroby filipińskiej. Być może...
Tomasz Terlikowski
Debata na temat udzielania Komunii św. protestanckim małżonkom katolików, którą otworzyli niemieccy biskupi, wydając zapowiedź oficjalnego wprowadzenia takiej praktyki, nabiera rozpędu. Warto przypomnieć, że temu pomysłowi Konferencji Episkopatu sprzeciwiło się sześciu niemieckich biskupów i jeden kardynał, a sprawa w efekcie trafiła do Kongregacji Nauki Wiary i na biurko samego papieża. Kongregacja, jak wynika z medialnych przecieków zazwyczaj świetnie poinformowanego amerykańskiego watykanisty Edwarda Pentina, zdecydowanie odrzuciła taki pomysł i uznała go za wprowadzanie tylnymi drzwiami interkomunii. Identycznie ocenili ten pomysł kluczowi watykańscy hierarchowie (z których część jest już odsunięta od jakiegokolwiek wpływu na Kurię Rzymską), by wymienić tylko kardynałów Francisa...
Jan Pospieszalski
Tym, co różni obóz zjednoczonej prawicy od poprzedników, jest wysiłek na rzecz wyrwania Polski z pułapki rozwoju zależnego. Każdego roku zagraniczny biznes wyprowadza z Polski, w formie różnego rodzaju dywidend i odsetek, około 100 mld zł (gdy fundusze unijne to około 25,5 mld). Diagnoza o kolonizacji Polski przez obcy kapitał nie pochodzi tylko z kręgów obozu narodowego czy środowisk Radia Maryja. Otwarcie mówią o tym zagraniczni eksperci, wskazując ten model gospodarczy jako typowy dla krajów postkomunistycznych. Dziś to sformułowanie przywołuje premier Mateusz Morawiecki, mówiąc odważnie o konieczności ograniczenia negatywnych skutków i zmianie tego modelu. A jest to możliwe tylko przez odbudowę rodzimego przemysłu, handlu i usług. To jest główna różnica pojmowania filozofii państwa...

Pages