Felieton

Michał Rachoń
Lista ponad stu osób związanych z komunistycznymi służbami specjalnymi w polskiej dyplomacji w wyniku wprowadzenia w życie ustawy dezubekizacyjnej skróci się do zera. Ministerstwo Spraw Zagranicznych postanowiło wreszcie zrobić porządki. Ten oczywisty ruch, który niepodległe państwo polskie powinno wykonać prawie 30 lat temu, wywołuje rozbrajające komentarze. „Odzyskiwanie ministerstwa po 28 latach jest kompletnym nieporozumieniem” – mówi w wywiadzie dla wp.pl tajny współpracownik komunistycznego wywiadu wojskowego o pseudonimie Saim, Jan Wojciech Piekarski, zatrudniony w dyplomacji od 1974 r., ambasador kolejnych rządów w PRL i III RP. Z tej wypowiedzi należy wnioskować, że uprzywilejowana pozycja komunistycznej bezpieki powinna być zagwarantowana dożywotnio w kluczowych...
Katarzyna Gójska-Hejke
Nie wiadomo, jak reagować na kolejne lamenty nad odchodzeniem z armii generałów z tzw. największym doświadczeniem. Śmiechem czy raczej przygnębieniem. Bo można dworować sobie z tych łkających nad losem polskiego wojska, przytaczając obficie fragmenty życiorysów przechodzących na emerytury tytanów polskiej obronności: o tym, że szli do armii w stanie wojennym (zauroczeni zbrojnym napadem na naród, jakiego dokonała grupa przestępcza dowodzona przez Jaruzelskiego?), kończyli sowieckie kursy, służyli w WSI – instytucji znanej nie tylko z głębokiego przywiązania do Moskwy, lecz także z czysto gangsterskiej, wręcz mafijnej działalności, jak choćby sprzedawania broni do krajów objętych embargiem, w których dochodziło do aktów ludobójczych. Takie to bowiem doświadczenia ma na swoim koncie...
Tomasz Łysiak
Siedziałem właśnie na Piazza Unità d’Italia w Trieście i piłem kawę, gdy mi się to przydarzyło. Niestety. A przecież tak nie lubię, gdy na przykład Amerykanie rechoczą na całą restaurację, aż się wszyscy oglądają. Ale cóż robić? Teraz sam wybuchnąłem śmiechem po tym, jak na jednym z polskich portali zobaczyłem zdjęcie Donalda Tuska z filiżanką w dłoni pozdrawiającego tłum z okna prokuratury i tekst, który byłego polskiego premiera porównywał do naszego wielkiego, świętego papieża. Akurat tego dnia załatwiałem kilka spraw we włoskich urzędach i każda z kolejnych urzędniczek, uśmiechając się miło, nawiązywała do Jana Pawła II, wzdychając i żałując, że już go z nami nie ma. Biedaczki, nie wiedziały, że w Polsce jest już nowy święty i męczennik, który zajechał pociągiem, witany przez...
Marcin Wolski
Może to kogoś zaszokować, ale przesłuchanie Donalda Tuska w warszawskiej prokuraturze uważam za wielkie święto demokracji, a jednocześnie dowód na jej przestrzeganie w naszym kraju. Łatwo sobie wyobrazić, jak potraktowano by przewodniczącego Unii, gdyby w Polsce naprawdę panowała „pisowska awantura”, jakiej istnienie dzień w dzień imputuje opozycja. Wyobrażacie sobie Państwo takie powitanie i triumfalny przemarsz przez miasto w Rosji Putina? A turecki prezydent po prostu nie wypuściłby Donalda z gmachu prokuratury, nie przejmując się immunitetami. Co zrobiłby dyktator Korei Północnej, wolę nie myśleć… Inna sprawa – co się odwlecze, to nie uciecze. Między końcem królowania Europie a wyborami prezydenckimi w Polsce, które najwyraźniej pan Donald chce wygrać, jest dość czasu na proces,...
Pewna znajoma, absolwentka liceum im. Klementa Gottwalda (obecnie Staszica), opowiadała mi kiedyś o problemach, które miała, gdy dostała się na polonistykę UW. Nie wiedziała, co to jest „krzew gorejący” ani o co chodzi z „ciasną bramą”. Obce jej były wszelkie literackie odniesienia do Biblii i jej symbolika. Nie wyniosła tej wiedzy z domu, do kościoła nie chodziła, a LO im. Klementa Gottwalda było jedynym wówczas liceum w Warszawie, gdzie nie uczono religii. Utworzono je w 1951 r. i nazwano tak na cześć komunistycznego działacza czeskiego. W „Gottwaldzie” uczyły się w większości dzieci stalinowskich aparatczyków, prokuratorów wojskowych i środowiska komunistycznego establishmentu. Biblii w ich domach nie czytano, zawarty w niej przekaz uważano za ciemnotę. Echa tamtego miejsca i czasu...
Od ponad roku trwa debata publiczna na temat ograniczenia handlu w niedziele. Do Sejmu wpłynął przygotowany przez NSZZ „Solidarność” obywatelski projekt ustawy. Pod koniec marca tego roku rząd RP przedstawił swoje, mocno krytyczne, stanowisko do poszczególnych elementów tego projektu, rekomendując jednak wprowadzenie zakazu handlu w niedziele w zmienionej formie. Według RGSWS projekt obywatelski był w znacznej mierze zbyt restrykcyjny, a z perspektywy przedsiębiorców mógłby rzeczywiście sparaliżować aktywność i rozwój w wielu obszarach gospodarki, takich jak usługi, sklepy internetowe, transport, turystyka. Należy zatem ustalić celowość i zakres nowych regulacji. Większość sondaży pokazuje, że Polacy podzielają stanowisko w sprawie ograniczenia handlu w niedziele. Ale o co tu naprawdę...
Ryszard Czarnecki
W polityce, zwłaszcza w polityce tak dużego państwa jak Polska (gwoli przypomnienia: piąta w UE ‒ po Brexicie), warto mówić własnym głosem, a nie śpiewać w cudzym chórze. No, chyba że ten chór śpiewa polską pieśń lub przynajmniej utwór zgodny z polskimi interesami. To pierwsze nie zdarza się często, to drugie już częściej. W ostatnim czasie mogliśmy i możemy obserwować szereg „wrzutek” ze strony obozu naszych przeciwników w świecie i w Polsce, którzy chcieli (i chcą) obóz niepodległościowy użyć jako kij bejsbolowy do załatwiania ich brudnych interesów. Było to szczególnie spektakularne podczas kampanii prezydenckiej w USA. Chciano nas poszczuć na Donalda Trumpa jako rzekomego rosyjskiego pachołka, jeśli nie „agenta wpływu” Moskwy. Część naszych publicystów, a także niektórzy politycy...
Wojciech Mucha
Dwóch na trzech Polaków (66 proc.) nie wie, kim był rotmistrz Witold Pilecki. 13 proc. ankietowanych powiedziało, że był on Żołnierzem Wyklętym; mniej niż co dziesiąty wskazał na przynależność rotmistrza do Armii Krajowej. Jeszcze mniej osób wie, że organizował ruch oporu w niemieckim KL Auschwitz. Co ciekawe, odpowiedź „bohater narodowy” była oczywista dla... 1 proc. badanych. Takie są wyniki sondażu opublikowanego przez Polskie Radio 24. Ten smutny sondaż pokazuje, że wbrew temu, czego chciałoby środowisko polskiej prawicy, pamięć o „Wyklętych”, ale i szerzej – o innych bohaterach, których biografie także w „Gazecie Polskiej” przypominamy po latach ich marginalizowania, zakłamywania oraz fizycznej eliminacji – jest jedynie śladowa. Wszelkie inicjatywy, jak nadawanie ulicom i placom...
Tomasz Terlikowski
Zamachowiec z Paryża, który zamordował policjantów na polach Elizejskich, był kilkakrotnie zatrzymywany przez funkcjonariuszy, którzy oskarżali go o chęć zabijania stróżów bezpieczeństwa. Sądy go jednak wypuszczały, bo brakowało im twardych dowodów. Ujmując rzecz wprost: jeszcze nikogo nie zamordował, a przecież muzułmanina nie wolno podejrzewać, bowiem islam to religia pokoju i miłości. W efekcie wszyscy czekali, aż zacznie zabijać. Wreszcie to zrobił. I nawet jeśli policjanci są teraz wściekli, opowiadają w mediach, jak beznadziejnym państwem jest Francja, w niczym nie zmienia to faktu, że sytuacja ta jest smutnym dowodem na to, że Europa nie jest zdolna (jeśli się nie zmieni) do przeżycia. I nawet nie chodzi o to, że zabiją ją muzułmanie… Wcale nie. Ona sama popełnia samobójstwo z...
Dawid Wildstein
Powiedz mi, kto cię popiera, a powiem ci, kim jesteś. Taka refleksja naszła mnie, gdy oglądałem ostatnią szopkę na Dworcu Centralnym… Prezydent Europy witany przez typa okradającego własną rodzinę na alimenty i niszczącego faktury. Kto jeszcze dołączył do tej zbieraniny? Lider Kapeli KOD-u, oskarżony o handel ludzkim towarem, o sprzedawanie kobiet do burdeli. Wpadł też słynny już Hadacz, czyli prowokator spod Krzyża, zarejestrowany przez SB jako TW „Matka”. No, tylko pijanego Junckera brakowało, aby się już poczuć naprawdę europejsko. A to wszystko w akompaniamencie porykiwań starszych ludzi, z ewidentnymi zaburzeniami psychicznymi, wołającymi: „Kochamy Cię Tuskuś, Kaczor debil”. Oczywiście, do każdego większego ugrupowania politycznego, do każdego bardziej znanego polityka będą się...
Jerzy Targalski
Minęły czasy, gdy ludzie odważni poszukiwani byli do wykonywania trudnych zadań. Dziś triumfy święci mydłek i miglanc, który nikomu się nie narazi, a brak działania pokryje piarem i wezwaniami do Boga i Ojczyzny, tak miłymi na prawicy, lub będzie zaklinał się na prawa miłośników kóz, cenionych na lewicy. Mamy eunuchów hodowanych już w domach rodzinnych i przez środowisko, w myśl ludowej zasady: pokorne cielę dwie matki ssie. To nic, że kandydaci do całowania ręki wielu panów sami są wysysani, mają przecież zawsze nadzieję, że znajdą jeszcze słabszego i się na nim odkują. Oprócz eunuchów pojawili się szczególnie poszukiwani na rynku politycznym kastraci. Ten typ w rozkwicie sam się wyeunusza dla kariery politycznej. Kastrat nikomu nie zagrozi, od nikogo nie będzie lepszy, do każdego...
Jacek Liziniewicz
Kinga Rusin wyjechała na wieś i zobaczyła skład drewna. Celebrytkę ten widok przeraził na tyle, że postanowiła swoim przeżyciem podzielić się z fanami na Facebooku. „Jest jak na cmentarzu drzew. Średnica tych na zdjęciu, świeżo wyciętych drzew grubo przekracza metr. Jak myślicie, to kornik? #lexszyszko” – napisała na Facebooku Rusin. To jeden z kolejnych dowodów na to, że społeczeństwo w dramatycznym tempie staje się coraz bardziej infantylne. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu czytając w dziełach Bronisława Malinowskiego o Triobrandach można było się uśmiechnąć, gdy okazywało się, że „dzicy” nie łączyli seksu z faktem rodzenia się dzieci. Teraz mam wrażenie, że dorośli ludzie w środku Europy i tę wiedzę wkrótce stracą. Bo jak można nie kojarzyć, że aby zrobić jakąkolwiek rzecz z drewna...
Człowiek jest ssakiem pysznym, niewdzięcznym i szybko zapomina o biedzie, gdy posmakuje komfortu. W 2014 r., po siedmiu latach intensywnego okłamywania i ogołacania Polaków, z „ten kraju” uciekł Donald Tusk. Zaledwie miesiąc wcześniej w swoim stylu oświadczył, że nie będzie się ubiegał o stanowisko szefa RE, które przyjął 1 grudnia. Po ucieczce Tuska pojawiał się cień nadziei zwiastujący koniec rządów PO–PSL, ale nikt wtedy nie przypuszczał, że prezydentem zostanie Andrzej Duda, a PiS obejmie samodzielne rządy. Od podwójnego zwycięstwa PiS minęły zaledwie dwa lata i był to pierwszy okres po 1989 r., w którym rządzący nie ukradli miliarda złotych i nie „sprywatyzowali” za złotówkę państwowej spółki wartej miliony. Nie sposób się też w rządach PiS doszukać próby przehandlowania interesu...
Piotr Lisiewicz
Dla tych, którzy tęsknią za Tuskiem, historyjka świeża, ale będąca spóźnionym skutkiem jego wojny z kibicami. Opisał ją portal Kibole.pl: „Mamy tak: Pan Szymon nie może obejrzeć finału Pucharu Polski – nie przejdzie przez kołowrotek, ponieważ chodzi z tak zwanym balkonikiem. Może wejść na trybunę dla niepełnosprawnych? Nie! Jest ZA MAŁO niepełnosprawny. Nie jeździ na wózku. Może wejść na normalną trybunę? Nie! Jego >>balkonik<< może zostać uznany za >>niebezpieczne narzędzie<<”. I słusznie! Za Tuska w TVN ukazałoby się kilka materiałów o tym, jak groźni są „balkonole”, którzy w uchwytach przemycają na stadion narkotyki, a po ich sprzedaniu przy użyciu balkonika „łamią kości aż do nieprzytomności” kobietom i dzieciom. Za komuny była „Trybuna Ludu”, a w ostatnim...
Michał Rachoń
Trzy wybuchy sparaliżowały pół medialnego świata, spowodowały przełożenie meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów i wysłały obrońcę jednej z najlepszych drużyn Niemiec do szpitala. „Kwalifikujemy to jako próbę zabójstwa, a nie zamach” – poinformowali niemieccy prokuratorzy kilka godzin po ataku. Jednocześnie niemieckie media informują o liście, który znaleziono na miejscu zdarzenia, rozpoczynającym się od słów: „W imię Allaha najjaśniejszego”. W jego treści znajdują się żądania wycofania niemieckich samolotów z operacji lotniczych skierowanych przeciwko Państwu Islamskiemu i likwidacji znajdującej się w Niemczech amerykańskiej bazy lotniczej Ramstein. Terroryzm, zgodnie z definicją, to: „użycie siły przeciwko ludziom, mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub...
Katarzyna Gójska-Hejke
Podkomisja powołana przez ministra Antoniego Macierewicza przedstawiła podsumowanie swoich kilkumiesięcznych badań. Opinia publiczna zobaczyła profesjonalne, klarowne, poparte wynikami eksperymentów opisanie lotu rządowego Tu-154 oraz tego, co działo się na smoleńskim lotnisku przed zbliżeniem się do niego polskiej maszyny i podczas ostatniej fazy lotu. Zespół ekspertów kierowany przez dr. Wacława Berczyńskiego wykonał tytaniczną pracę – by móc poprawnie odtwarzać wszystko, co działo się z polskim tupolewem, trzeba było przecież przebić się przez kaskadę fałszerstw, manipulacji, którym poddany był materiał dowodowy. Podkomisja skupiła się na dwóch elementach tragedii z 10.04.2010 r.: celowym błędnym naprowadzaniu (w tym na wątku dotyczącym tajemniczych przelotów iła) oraz na...
Tomasz Łysiak
Grunt to konsekwencja w doborze środków – twierdzą aktorzy, którzy muszą wcielić się w jakąś postać. Gdy, dajmy na to, aktor wymyśli sobie, że w danej roli będzie się jąkał w co trzecim słowie, to potem musi umieć utrzymać narzuconą samemu sobie formę przez cały spektakl. Podobnie powinno być z tymi wszystkimi aktorami politycznie poprawnej sceny kształtującej opinię publiczną, począwszy od redaktorów z Czerskiej, a skończywszy na politykach i działaczach szalejących na ulicznych wiecach i marszach „za Europą”. Gdy już przyjmą jakąś formę, na Boga, winni się jej trzymać. A tu niestety – nici. Co chwila pani Konsekwencja cierpi w związku z ich absurdalnymi woltami. Z jednej więc strony płaczą nad „wyrzynaniem drzew”, jakie ponoć miał rozpocząć minister Szyszko, z drugiej żądają...
Marcin Wolski
W wystąpieniach prominentów Platformy i jej akolitów pojawił się ostatnio nowy ton. A mianowicie – pogróżki. Nie mając szczególnych pomysłów na Polskę poza powrotem do tego, co było, i faktyczną likwidacją państwa (poprzez zniesienie urzędów wojewodów), zabrali się za straszenie. Dotąd straszyli głównie własny elektorat, przedstawiając w czarnych barwach „ten kraj” pod rządami Kaczora-dyktatora, obecnie wzięli się za działaczy i sympatyków PiS-u. Ta wizja totalnej czystki po zwycięskich wyborach, to obcinanie aż do kości, przypomina dawne buńczuczne zapowiedzi dorzynania watahy i, jak zwykle, jest tak głupie, że śmiech bierze. Po pierwsze, jak wiadomo, atak konsoliduje atakowanych. Po drugie, szermowanie hasłami o odpowiedzialności jest groteskowe w porównaniu z tym, co sami macie za...
Robert Tekieli
Największe wydarzenie roku liturgicznego za nami. Zmartwychwstanie Człowieka-Boga, który pozwolił swojemu stworzeniu skatować się i zabić, mimo iż przez całe życie nikogo nie skrzywdził i nie zaciągnął żadnej winy. Z-martwych-wstanie. Co to znaczy? „Było to doświadczenie fizyczne, jakby przeszyła mnie jakaś moc, ogień. Czułam się, jakby we mnie strzelił piorun, tylko że piorun był czymś ciepłym, był z Mocą. Pierwszy raz w życiu płakałam z radości”. Tak o swoim duchowym zmartwychwstaniu mówiła jedna z moich rozmówczyń jeszcze w Radiu Plus. Duchowe odrodzenie może mieć również inny wymiar: „Wtedy otrzymałem największy dar. Dar miłości Bożej w rodzinie, miłości do żony. Kiedyś nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak można przeżyć tyle lat z jedną osobą i ją kochać. Na rekolekcjach zrozumiałem...
Polska nie ma szczęścia do pomników. Wystarczy wspomnieć realistyczne, w większości rażące brzydotą upamiętnienia Jana Pawła II, którymi nasz kraj jest usiany jak długi i szeroki. Jest tak, jakby rzeźbiarze, operujący dziś całkiem innymi środkami rzeźbiarskiego przekazu, nie potrafili już znaleźć metafory w przedstawieniu figuratywnym i oddali to pole współczesnym przekazom ze świata fotografii czy filmu. Zapanowała też mania dewastacji pomników. W Polsce od 10 kwietnia zrobiono wiele w sprawie pamięci o tych, którzy zginęli w Smoleńsku. Z tym że jedni utrwalali tę pamięć, budując im, w ślad za Horacym [exegi monumentum] „pomniki trwalsze od spiżu”. Inni zaś próbowali tę pamięć zagłuszyć, zniszczyć i zdewastować. Ta zaraza nadciągnęła ze Wschodu i zdaje się nasilać wraz ze stopniem...
Jako Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa stawiamy na patriotyzm gospodarczy. Nie chcemy, aby był tylko sloganem. Poprzez współpracę m.in. z MEN pragniemy, aby stał się stałym elementem edukacji ekonomicznej i zaistniał w programach szkolnych jako podstawowy element świadomości młodego pokolenia. Odpowiedzią Polski na dzisiejsze oblicze UE jest nowoczesny patriotyzm gospodarczy, rozumiany nie jako zamykanie się na współpracę i partnerstwo gospodarcze, tylko jako uczciwe i świadome promowanie własnej gospodarki i firm. RGSWS jako platforma komunikacji ma wzmocnić świadomość siły i wartości krajowych przedsiębiorców. Przedsiębiorczość to ostoja i fundament polskiej, nowoczesnej państwowości. To właśnie dzięki naszym wspaniałym przedsiębiorcom z przełomu XIX i XX wieku zaczął powstawać...
Wojciech Mucha
– Co za dzicz… – powiedział do mnie Samuel Pereira, po tym gdy wyplątywaliśmy się ze zgromadzenia „Obywateli RP”, w które niefortunnie wdepnęliśmy podczas obchodów 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Oddzieleni od Krakowskiego Przedmieścia barierkami i kordonem policji robili wszystko, aby przeszkadzać modlącym się i słuchającym przemówień. ‒ Co pan powiedział?! Pan powiedział „dzicz”! O kim pan powiedział? – rzucił się na mojego towarzysza jegomość w średnim wieku, który najwyraźniej podsłuchał komentarz Samuela. Brak naszej reakcji pobudził go mocniej i wymachiwał rękoma jeszcze dłuższą chwilę po naszym odejściu. Wieczorem poznaliśmy go z imienia i nazwiska, gdy w jednym z serwisów społecznościowych obsobaczył Pereirę za jego (nader łagodny) komentarz. Chyba niesłusznie się oburzył....
Ryszard Czarnecki
W ostatnich latach zawsze przy okazji „Smoleńska 10.04.10” czytam o przemyśle pogardy. Olbrzymia większość autorów twierdzi, że zaczął się on właśnie wtedy. To nieprawda. On się wtedy tylko zwielokrotnił, zintensyfikował, zmultiplikował. Istniał wcześniej. Moja subiektywna ocena: rozpoczął się wywiadem Donalda Tuska po przegranych przez niego wyborach prezydenckich w 2005 r., gdy ówczesny lider PO powiedział o Lechu i Jarosławie Kaczyńskich, iż są „schizofrenikami”. Wykładnia była prosta: myślą inaczej niż ja, my – to znaczy, że mają schizę, nie są normalni... A potem już poszło. Czytam czasem, i to u naszych autorów, że Tusk po Smoleńsku zniknął, zapadł się, nie chciał być z tym kojarzony, bał się podejmowania decyzji. To prawda, ale też i kłamstwo w kontekście przemysłu pogardy. To...
Jacek Liziniewicz
Prawo i Sprawiedliwość wciąż nie rozpoczęło przygotowań do wyborów samorządowych. Nie znamy kandydatów na stanowiska prezydentów miast i co za tym idzie ‒ ich programów oraz pomysłów. Nie przygotowano dalszych zmian w kodeksie wyborczym. Ponoć idea dwukadencyjności została zamrożona, bo buntowały się partyjne doły. Decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca maja. Tymczasem każda chwila zwłoki będzie drogo kosztowała, a w sumie zmarnowaliśmy już 18 miesięcy. Pomysł dwukadencyjności to tylko jedna ze zmian, które ułatwiłyby walkę z patologią w samorządach. Po pierwsze, korzystne byłoby odłączenie wyborów do sejmików wojewódzkich od wyborów samorządowych i połączenie ich z wyborami do parlamentu. Przecież pod wieloma względami wybory te są bardziej polityczne i dotyczą ogólnopolskiej...
Jan Pospieszalski
W wywiadzie na jednym z portali użyłem wobec agresywnych grup zakłócających obchody rocznicy smoleńskiej określenia „bydło”. Ich zachowanie porównałem do sierpniowej demonstracji Dominika Tarasa z 2010 r. Do szyderstwa z Drogi Krzyżowej, układania krzyża z puszek po piwie Lech. To jest to samo środowisko, te same antywartości, które dziś widzimy na czarnych protestach, na demonstracjach w obronie ubeckich emerytur. Sojusz starej i nowej komuny. Tak jak wtedy – ta sama agresja wobec krzyża, bluźnierstwa, profanacja. Podobne wrzaski, wyzwiska, ta sama nienawiść. Wtedy w nocy, gdy stałem z kamerą w tłumie, sam zostałem zaatakowany, skopany, opluty. Po publikacji mojego wywiadu pojawiły się głosy oburzenia: że jako chrześcijanin nie powinienem używać takiego języka. W ten sposób wchodzę...
Tomasz Terlikowski
Jeśli ktoś szuka dowodów na to, że Europa dokonuje samozaorania, oddania bez walki całych państw i narodów we władanie muzułmanów – to informacje amerykańskiego Gatestone Institute są tego doskonałym dowodem. Co z nich wynika? Odpowiedź jest prosta: otóż wynika z nich, ni mniej ni więcej, że Londyn staje się w tempie błyskawicznym miastem islamskim. I to nie pierwszym lepszym miastem islamskim, ale największą muzułmańską metropolią na świecie. Powód jest zaś niezmiernie prosty. Od roku 2011 w Londynie zamknięto 500 kościołów, a że natura nie znosi próżni, to w tym samym czasie otwarto 423 meczety. – Londonistan z jego 423 nowymi meczetami budowany jest na gruzach angielskiego chrześcijaństwa. Wielka Brytania staje się coraz bardziej islamska – podkreślają amerykańscy badacze. Poza...
Dawid Wildstein
Takie wspomnienie. Tuż po tragedii 10 kwietnia 2010 r. Najpierw władza nie pozwala składać kwiatów i zniczy. Mijają kolejne miesiące. Grupa zdeterminowanych ludzi wciąż zbiera się pod Krzyżem Pamięci na Krakowskim Przedmieściu. Modlą się. Napięcie rośnie. Dochodzi do aktów agresji – najpierw słownej, potem także fizycznej. Policja nie reaguje w żaden sposób na coraz bardziej obsceniczne i niebezpieczne sytuacje. Pojawiają się zwyczajni przestępcy atakujący zgromadzonych. Z czasem dowiadujemy się, że służby specjalne ówczesnej władzy umieszczały na miejscu swoich agentów. Najważniejsi politycy partii rządzących nazywają tę eskalację brutalności „europejskością” bądź „wesołym happeningiem”. Teraz skonfrontujmy to z ostatnią rocznicą smoleńską. Grupka agresywnych, wulgarnych osób usiłuje...
Jerzy Targalski
Na przełomie września i października ub. roku, w ogródku kawiarni w Żywcu wysoki weteran MSW zapewniał niższego rangą przedstawiciela resortowej rodziny: „Za rok to już się skończy”. Można z tego wnioskować, iż próba ostatecznego obalenia rządu nastąpi po Świętach. Wstępem była decyzja bezpieki o likwidacji Nowoczesnej i koncentracji wszystkich sił w PO oraz psychologiczne uderzenie sondażami. Jednocześnie Ubekistan, znając tchórzostwo i kunktatorstwo większości pisowskich nominatów, pogroził ustami profesora Śpiewaka: „To będzie krwawa vendetta, w której ludzie PiS-u zostaną wycięci do samej kości”. Normalna reakcja na takie dictum powinna polegać na wzmożeniu wysiłków w celu przyspieszenia zmiany systemu, by przeciwnik stracił bazę, by powstały nowe grupy społeczne o interesach...
Perypetie rzecznika KRS nazwałbym kwintesencją patologii w wymiarze sprawiedliwości, ale nie nazwę. Po pierwsze, Waldemar Żurek grożący pozwami własnej córce, aby odzyskać marne 20 000 zł, na tle swoich kolegów i koleżanek i tak wypada nieźle. Po drugie, kwintesencji patologii w sądownictwie jest wiele i wynika to wprost z obszarów działalności sędziów, dalekich od przestrzegania prawa. W końcu po trzecie, każdego dnia granice bezkarności są przesuwane i nie warto się z tą rozwojową degrengoladą ścigać. Trzeba natomiast cały czas przypominać, że tacy ludzie jak Waldemar Żurek z przytupem wylecieliby z harcerstwa czy bractwa kurkowego, ale trwają na stanowiskach sędziowskich i – o zgrozo – uchodzą za autorytety. W prawie pojęcie nieskazitelnego charakteru nie jest luźną dywagacją, ale „...
Piotr Lisiewicz
Kobieto, wstąp do KOD! Czeka tam na ciebie wiele atrakcji. Najpierw zrobią ci dziecko i nie będą płacić  na nie alimentów. A potem, gdy nie będzie miała za co żyć, zostaniesz sprzedana do nocnego klubu we Włoszech albo Grecji. To się nazywa kolorowe życie pełne przygód! Poznasz piękne kraje, pełne starożytnych zabytków i największych skarbów europejskiej kultury. Może, jeśli poprosisz, oprowadzi cię po nich twój alfons? Nieprawdopodobny scenariusz? No nie wiem. Dotąd wiedzieliśmy, że jego lider Mateusz Kijowski nie płaci alimentów. Teraz okazało się, że Konrad M., lider i autor tekstów pieśni sławnej KOD-Kapeli, ma zarzuty za handel kobietami. Przypomnijmy, że Konrad M. to autor refrenu pieśni „Czarny walc”: „Strach, strach rany boskie! Dokąd prowadzisz ten kraj!”. Jeśli któryś z...
Michał Rachoń
Grzegorz Schetyna zapowiedział objęcie programem 500 Plus wszystkich rodzących się dzieci i wypłatę wszystkim seniorom trzynastej emerytury. „Zlikwidujemy CBA i zlikwidujemy IPN” – zapowiedział w czasie konwencji wyborczej w październiku 2016 r. Grzegorz Schetyna. Tych obietnic skierowanych do potencjalnych wyborców Platformy Obywatelskiej zabrakło w wygłoszonym w Sejmie przemówieniu kandydata na premiera technicznego. Program likwidacyjny został jednak rozszerzony. Usłyszeliśmy postulat „przekazania kompetencji wojewodów marszałkom województw”. Ten pomysł szefa PO wart jest refleksji. Wojewoda to bowiem instytucja wpisana do konstytucji, to urzędnik podlegający Premierowi RP i jego reprezentant. Jego nominacja jest konsekwencją wyniku wyborów parlamentarnych. Inaczej jest z...
Katarzyna Gójska-Hejke
Znakomita większość wyborców PiS oczekiwała i oczekuje od swojego ugrupowania radykalnej przebudowy Polski. Całkowitego zerwania z postkomunizmem, pozbawienia komunistycznej bezpieki przywilejów i wpływu na sferę publiczną, oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości i ujawnienia prawdy o najnowszej historii RP. To wysoko zawieszona poprzeczka, bo budowanie sprawiedliwego, w pełni demokratycznego państwa po komunizmie i ćwierćwieczu jego zdziczałej mutacji z fasadą wolności jest niebywale trudne. To widać. Po miesiącach permanentnego ostrzału propagandowego naszpikowanego kłamstwami, manipulacjami, groźbami i pogardą część szeroko rozumianego obozu zmian zaczyna kapitulować. W niektórych mediach prawicowych słychać coraz częstsze nawoływanie do wyhamowania, dogadania się z opozycją. Takie...
Tomasz Łysiak
Widziałem ostatnio, jak pewnej rodzinie wręczono świąteczny kosz prezentowy. Dzieci rzuciły się do wielkiego pakunku pełnego słodkości i z radością zaczęły rozrywać celofanowe opakowanie. Maluchy wyciągały kolejne czekolady, cukierki, łakocie. Naraz jeden z brzdąców zakrzyknął zdziwiony: „Mamo, co to jest?”. Trzymał w ręku… wielkanocną palemkę. Drugi dzieciak także spojrzał zaskoczony, nie wiedząc, do czego służy ta dziwna kolorowa „miotełka”. A matka nic nie odpowiedziała. Zrobiło mi się tych dzieci i tej rodziny bardzo żal. Nie tylko dlatego, że – jak było widać – jest ona niewierząca, chociaż i to zawsze smuci. Myślę bowiem, że gdy Boga nie ma w rodzinie, to nie jest ona postawiona na dobrym fundamencie. Bo to On jest Dawcą Miłości. Jak można bez Niego obdarowywać prawdziwą miłością...
Marcin Wolski
Wielokrotnie używałem, a może i nadużywałem metafory Zmartwychwstania w kontekście marzeń od Polsce odzyskującej swoją podmiotowość. W 2015 r. poczułem, że tym razem nareszcie może nam się udać. Bo konkretnie czego potrzebujemy jako kraj, jako naród przede wszystkim? Po pierwsze – suwerenności, na tyle, na ile jest to możliwe we współczesnym świecie, możliwości decydowania o naszych prawach, obyczajach i kulturze. Po drugie – bezpieczeństwa, opartego na własnej sile i rozsądnych sojuszach. Po trzecie – państwa sprawnego i zarazem sprawiedliwego. Po czwarte – wyzwolenia gigantycznej energii drzemiącej w kraju nad Wisła i w emigracyjnej diasporze, potencjału polskich umysłów, odwagi, pomysłowości spętanej przez gorset przepisów, lokalne i ponadlokalne kliki czy zwykłą małość i zawiść....
Robert Tekieli
PiS-owi rosną słupki sondaży, kolejne przesilenie za nami, więc podzielę się smutną refleksją. W 2015 r. wyniki wyborcze uratowały Polskę. Byłyby bowiem tragiczne wręcz w skutkach dalsze cztery lata rządów ludzi wypranych z wiary w polskość, zdeprawowanych marzeniami o znalezieniu się w gronie grubych misiów, całkowicie wyzbytych zmysłu propaństwowego. Poprzez dalsze narzucanie polskiemu społeczeństwu prawa wymuszającego stosowanie ideologii gender i multi-kulti, poprzez przyjmowanie do kraju imigrantów, wreszcie poprzez pozbycie się ostatnich atrybutów państwa nieskolonizowanego – doprowadzono by do rozkładu naszej zbiorowości. PO-PSL rządziło, zabijając nadzieję na normalność. Byliśmy bliscy emigracji. Mamy więc niesamowitą szansę. Trzeba zmieniać Polskę tak, by nieuchronne burze...
Jest rok 1563, Flandria. Pieter Bruegel maluje obraz pod tytułem „Droga Krzyżowa”. Obraz jest niewielki, ale na tej przestrzeni artysta umieszcza ponad pięćset postaci, czterdzieści koni, wiele innych stworzeń. Szczegółów jest tak wiele, że nasuwa się chęć zastosowania popularnego ćwiczenia na spostrzegawczość: znajdź na tym obrazie pal z kołem i czarnym krukiem albo – końską czaszkę. To łatwe. Czaszka konia leży na pagórku przeciwległym do dominującej w kompozycji ogromnej skały z młynem na jej szczycie. Dużo trudniej odszukać motyw procesji na Kalwarię i postać Chrystusa upadającego pod ciężarem krzyża. Chrystus jest gdzieś w tle, ledwie można Go rozpoznać wśród tłumu. A Wszystkowidzący Młynarz obserwuje to z młyna na skale... W 1996 r. Michael Gibson, amerykański krytyk...
Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa (RGSWS) powstała w oparciu o zaangażowanie przedsiębiorców skupionych wokół mediów Strefy Wolnego Słowa oraz klubów „Gazety Polskiej”, którzy mają wieloletnie doświadczenie w różnych branżach. Inicjatywa skierowana jest do wszystkich prowadzących działalność gospodarczą, w szczególności do firm rodzinnych, które są siłą polskiej gospodarki. Według raportu PARP z 2 mln zarejestrowanych w Polsce firm aż 96 proc. reprezentuje sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Premier Szydło podczas ostatniego wystąpienia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu stwierdziła: „Firma rodzinna oparta na zasadach i na wartościach – to podstawa polskiej ekonomii i gospodarki”. W pełni się z tym zgadzamy i będziemy popierać działania wspierające...
Wojciech Mucha
Przed kilkoma tygodniami postanowiłem wylogować się z Twittera i Facebooka, przynajmniej na czas Wielkiego Postu. Miała to być ucieczka od zmór drugiej dekady XXI w. Prawie mi się udało. Siłą rzeczy musiałem sprawdzać te kwestie, które bezpośrednio dotyczą zawodu dziennikarza i redaktora: wiadomości od Autorów i Czytelników, najważniejsze „przełomowe informacje”. Gorzej, że chcąc nie chcąc, dochodziły do mnie gorące newsy, takie jak ten, że oto całe polskie środowisko medialne i polityczne skupione na Twitterze przez kilka dni żyło kwestią… wiewiórki, której rzekomo tragiczna śmierć miała być dowodem na zbrodnie reżimu Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa okazała się dęta jak ego b. ministra spraw zagranicznych, nie przeszkodziła jednak generować przez wiele dni szumu informacyjnego...
Ryszard Czarnecki
Właśnie wróciłem z Armenii, gdzie właśnie zakończyły się wybory parlamentarne. Były one najważniejszymi w historii niepodległego państwa Ormian. Po prostu dlatego, że parlament zmienił konstytucję, system prezydencki zamieniając na parlamentarno-gabinetowy. W Erywaniu rządził dotąd niepodzielnie prezydent, a teraz, a właściwie od przyszłego roku, główne skrzypce będą w rękach premiera. Nie jest to bynajmniej taki szach-mat, jaki zrobiono w Federacji Rosyjskiej po podwójnej kadencji prezydenckiej Putina, gdy pułkownik Władimir Władimirowicz został premierem, a na prezydenta namaścił swoja kukiełkę w postaci Miedwiediewa. To był, pozostając wiernym językowi szachów, gambit ‒ tyle że temporalny, mający trwać raptem parę lat, a nie strategiczny, jak w opisywanym przeze mnie państwie...
Jan Pospieszalski
W ramach rekolekcji w warszawskim liceum zaplanowano m.in. wystąpienie Tomasza Terlikowskiego. Tematem miało być „Zwarcie cywilizacji z perspektywy chrześcijanina”. Część uczniów zaprotestowała, oskarżając prelegenta o radykalizm, sianie nienawiści, określając go ekstremistą religijnym. Przypisali Tomkowi poglądy, których nigdy nie głosił, na podstawie wyrwanych z kontekstu cytatów rozpętali internetowy hejt. Dowodem na rzekomy ekstremizm i radykalizm Terlikowskiego ma być jego zaangażowanie na rzecz obrony życia. W konsekwencji dyrekcja, w porozumieniu z katechetami, odwołała spotkanie. Aktywistom z liceum kibicowały proaborcyjne media z „Wyborczą” na czele. Tak oto stanowisko zideologizowanej i hałaśliwej grupki licealistów dyrekcja uznała za słuszne. „Brawo, dzieciaki” – tryumfują...
Tomasz Terlikowski
Aż się prosi, by w Wielką Środę napisać coś o Świętach Zmartwychwstania Pańskiego albo przynajmniej o Triduum Paschalnym. I tak by pewnie było, gdyby nie to, że dosłownie kilka dni temu w Sejmie odbyła się pyskówka, która doskonale pokazuje, czym różni się bycie mężczyzną od bycia... wiecznym lewicowym chłopcem. O czym mówię? Otóż minister zdrowia, gdy próbowano zmusić go do przyznania, że w pewnych sytuacjach wypisałby pigułkę aborcyjną, złożył piękną deklarację. – Nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla zabicia dziecka, niezależnie od tego, w jakich okolicznościach zostało poczęte. To jest moje stanowisko – powiedział. A później dodał: „Jeżeli chodzi o moje rodzinne sprawy, to ktoś pytał, czy mam córkę. Mam cztery córki i jeszcze dużo więcej wnuczek. (...) I w każdym przypadku –...
Dawid Wildstein
Jedynymi partiami, jakie znam, które wciąż mówią o wyprowadzaniu Polski z UE, są Platforma i Nowoczesna. Chcą w końcu nawet referendum w tej sprawie. Na szczęście mimo tego typu bredni przeciętny Polak lubi Europę, rozumie przydatność Unii, jednocześnie trafnie diagnozuje jej patologie. Niestety, są jednak dni, kiedy mam wrażenie, że jest jeszcze w nas wiele z Azji. W tym negatywnym sensie. Bo jak inaczej określić to, co dzieje się wokół obchodów tragedii smoleńskiej? Naturalna i godna potrzeba uczczenia pamięci ofiar wciąż, nawet siedem lat po katastrofie, jest konfrontowana ze skrajnym barbarzyństwem. Policja nieustannie musi zważać na możliwość prowokacji. Tak zwani Obywatele RP (chociaż lepszym określeniem byłoby: Obywatele Putina) głośno, bez zażenowania, pozwalają sobie na groźby...
Jerzy Targalski
W związku z ustawą dotyczącą wyborów samorządowych wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin stwierdził: „Będę głosował przeciwko działaniu dwukadencyjności wstecz”. Oczywiście wicepremier ma rację, wstecz powinny działać tylko ustawy o podatkach. Nie można pozbawiać naszych samorządów tylu zdolnych rodzin. Nie po to poświęcały się dla Polski od czasów stanu wojennego lub wcześniej, by później nie być radośnie wybieranymi do roku 2026. Później można by wprowadzić dziedziczność lub ograniczyć bierne prawo wyborcze do rodzin, które już zostały wybrane co najmniej na dwie kolejne kadencje. A gdyby ktoś ośmielił się pomyśleć inaczej, to na szczęście są jeszcze w Polsce rozgrzani prokuratorzy, jak Marian Młynarski w Żywcu, i sędziowie, np. Andrzej Olszewski w...
Jacek Liziniewicz
Idzie ateista przez dżunglę. Nagle z krzaków wyskakuje na niego setka Indian, którzy nie wyglądają na przyjaźnie nastawionych. – Boże, mam przerąbane – myśli mężczyzna. Nagle obłoki na niebie się rozstępują, błyska światło i przemawia męski głos: – Wcale nie. Przy twojej prawej nodze leży kamień. Weź go i uderz wodza – powiedział Bóg. Ateista niewiele myśląc, chwycił kamień i wymierzył cios w głowę przywódcy Indian, kładąc go na miejscu trupem. W efekcie wszyscy wojownicy skierowali w jego kierunku dzidy. – Dopiero teraz masz przerąbane – skwitował zdawkowo Bóg. Ten żart przypomniał mi się, gdy usłyszałem o planowanej rekonstrukcji rządu. Jeśli bowiem ktoś uważa, że zmiana ministrów uspokoi w jakikolwiek sposób sytuację, to jest strasznie naiwny. Przecież w wypadku rekonstrukcji...
Jarosław Kaczyński znów został gwiazdą wszystkich serwisów. Wystarczyło, że powiedział jedno zdanie zawierające same fakty. Owszem, mamy postkomunistyczną konstytucję, ale to jest akurat drobiazg, który dla celów politycznych rozdmuchuje się do niebotycznych rozmiarów. Wszystkim, którzy wierzą, że wraz ze zmianą konstytucji nastąpi sanacja państwa, posyłam szeroki uśmiech politowania. Podobną skuteczność miała obowiązkowa zakąska serwowana w ramach socjalistycznej walki z alkoholizmem. Problemem zasadniczym nie jest to, jakie prawo w Polsce obowiązuje, bo wbrew pozorom jest całkiem przyzwoite, ale kto je interpretuje i egzekwuje. Obecna konstytucja była w sposób jawny łamana przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, który „nie widział” art. 197 i ślepy był na ustawę regulującą...
Piotr Lisiewicz
Wesoła historia ze smutną puentą. Oto w Szwecji zagnieździł się „tuskizm” i rząd wypowiedział wojnę kibolom, w ramach której zakazał zakrywania twarzy na meczach. Przed stadionowymi bandytami się nie ugiął, ale przed muzułmanami już wymiękł. Dlatego w przepisach pojawił się wyjątek dla wyznawców islamu – na stadionie wolno zakrywać twarze z motywacji religijnych. Kibice zespołu AIK Sztokholm zareagowali na to z typowo kibolskim poczuciem humoru – przybyli na mecz w burkach, które noszą w państwach islamskich kobiety. Tamtejszy Bartłomiej Sienkiewicz, czyli szef MSW Anders Ygeman, aż się zapienił na ten widok i wygłosił ostre pogróżki. A smutna puenta jest taka, że w parę dni później doszło w Sztokholmie do zamachu. I Ygeman nagle przestał być butny, a Szwedzi mogli przekonać się, że w...
Robert Tekieli
Urodzona 28 listopada 1948 r. Agnieszka Holland zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu, urodzonemu 18 czerwca 1949 r., że jest starcem. Establishment III RP pozbawiony tarczy totalnej przewagi medialnej potrafi się tylko kompromitować. Do kraju przyjeżdżają kolejne amerykańskie bataliony. Koniec Jałty się dopełnia. Ponieważ jednak najlepszą obroną jest atak, wojna hybrydowa przeciwko Polsce weszła w kolejną fazę. Po ostrzelaniu polskiej placówki dyplomatycznej na Ukrainie zorganizowano w tym kraju sponsorowane protesty „polskiej mniejszości” na potrzeby rosyjskich mediów. Trasę Lwów–Rawa Ruska zablokowali ludzie z transparentami typu: „NIE ludobójstwu Polaków”, „Precz ręce od zabytków”. Precz ręce od… Ciekawa konstrukcja… Zresztą znaleziono już bardziej bezpośrednie dowody, że organizatorzy...
Michał Rachoń
Kierujący przez lata sprawami wojskowości byli ministrowie czy też byli generałowie nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności. Potrafią tylko pouczać z perspektywy studia telewizji, zbudowanej za pieniądze komunistycznego wywiadu wojskowego. Kiedy wprowadzono go do służby w latach 60., był rewolucją. Nowatorski, sprawny i dobrze uzbrojony. Nazwany został „bojewaja maszina piechoty”, szybko trafił na wyposażenie sojuszników ZSRS i siłą rzeczy na zastępcze fronty zimnej wojny. Ta maszyna, jako Bojowy Wóz Piechoty, trafiła również na wyposażenie Ludowego Wojska Polskiego. Jak to jednak bywało z sowieckimi konstrukcjami, szybko okazało się, że nie nadaje się do walki. Nie stanowił zagrożenia dla swoich odpowiedników w NATO, a umieszczenie zbiorników paliwa w tylnych drzwiach...
Katarzyna Gójska-Hejke
Wydarzenia ostatnich dni na Ukrainie pokazują, że próby wysadzenia relacji polsko-ukraińskich są już stałym elementem polityki Kremla. I będą coraz śmielsze. Mieliśmy ostrzał konsulatu RP na Wołyniu i manifestację „Polaków” w sprawie rozliczenia ludobójstwa dokonanego na prawdziwych obywatelach II RP. Wcześniej kilkakrotnie sprofanowano upamiętnienia miejsc kaźni naszych rodaków. I to na pewno nie koniec. Tym bardziej że zbliżamy się do setnej rocznicy walk polsko-ukraińskich o Lwów. Stojąc na straży naszych interesów, w tym pamięci o Polakach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów, musimy mieć baczenie na to, czy za fasadą pięknie brzmiących haseł nie kryje się działanie Moskwy, która jest jednym z ostatnich miejsc zainteresowanych sprawiedliwością i niezafałszowaną historią....
Tomasz Łysiak
Zamiar wyjścia Wielkiej Brytanii ze strefy euro były zapewne dość długo ukrywane. Ujawnił je dopiero Ryszard Petru podczas wywiadu udzielonego zaprzyjaźnionej sobie stacji radiowej. Proces chyba już się zaczął. Najprawdopodobniej na Wyspach zaczyna się operacja powrotu do ich tradycyjnej waluty – rubla szterlinga. Nie tylko Ryszard jest odkrywcą rzeczywistości alternatywnej. Są inni spece, którzy zajmują się „exitami” – równie genialni. Tak jak Rychu „przejęzyczył” się z Wielką Brytanią, tak oni „przejęzyczyli się” twierdząc, że PiS zamierza wyprowadzić Polskę z Unii. Zupełnie tak, jakby walka o naszą pozycję na europejskiej arenie miała się równać ustawieniu kierunku „na wyjście”. I zupełnie tak, jakby wszędzie – wszem i wobec – politycy partii rządzącej obwieszczali, że noszą się...

Pages