Felieton

Tomasz Sakiewicz
Najwspanialszy polski wiek, XVI, nazywany słusznie złotą epoką, poprzedziło sto lat jednoczenia ziem polskich i następne sto lat budowania międzynarodowych unii, najpierw z Węgrami, a potem z Litwą, a przez to i Rusią. Ogromne państwo kontrolowało znaczną część handlu w regionie, rozkwitło kulturalnie i wreszcie długo było niepobite militarnie. To był właśnie okres wielkich triumfów najlepszej ówczesnej formacji zbrojnej świata – husarii. Złota epoka skończyła się w połowie wieku XVII, kiedy Rzeczpospolitą zaczęły pustoszyć wielkie wojny. Rozpoczął się proces, który sto lat później doprowadził do rozbiorów. Rzeczy nie działy się nagle, a obserwatorzy z pozycji nawet jednego pokolenia łatwo mogli zlekceważyć zagrożenia. Zwycięskie wojny dawały nadzieję, że Polacy zawsze jakoś sobie...
Piotr Lisiewicz
TVN pozbył się tego spośród swoich licznych kanałów, który oglądało się z najmniejszym zażenowaniem. Cóż, często i tam zachwalano obce interesy. Ale otwarcie, bez kamuflażu, zgodnie z regułami cywilizowanego lobbingu. Z wszystkich kanałów najmniej występowało tam gwiazd, po których twarzach było od razu widać, iż za pomocą botoksu robią się na młodzieżowca. W ogóle nie było tam też „smutnych panów” z programu Moniki Olejnik, kreowanych na fachowców. Było uczciwiej: za fachowców przebierali się aktorzy. I kto niegłupi wiedział, że aktor to aktor. Że treść przesłania była przewidywalna? Pewnie tak, ale nie naciągano prawdy pod ów przekaz aż tak wulgarnie jak w „Faktach”. Jednym słowem szkoda, że TVN pozbył się telesprzedażowego kanału Mango. Pozostałe to zdecydowanie bardziej prymitywnie...
Jerzy Targalski
Pisałem już o zarządzaniu refleksyjnym, czyli dostarczaniu tak wypreparowanych i sfałszowanych wiadomości, aby odbiorca sam doszedł do wniosków, do jakich chcemy go przekonać. Dziś konkretny przykład. Gdy rosyjska propaganda głosi, że największe niebezpieczeństwo dla Polski stanowi Ukraina, a Rosja nie jest żadnym zagrożeniem, gdyż nie wysuwa roszczeń terytorialnych, jej skuteczność jest niewielka. Tezę tę łykają tylko najgłupsi poputczicy i ludzie najbardziej zaczadzeni nienawiścią do Ukrainy, która przesłania im Polskę i nasze interesy strategiczne. – Polska może stracić historyczną szansę i zginąć, byleby wywołać antyukraińską histerię. Abstrahują tu od osób działających z premedytacją, aby złymi emocjami budować pozycję polityczną, jak kiedyś Miloszewić w Serbii. Skuteczniejsze...
Dawid Wildstein
12 sierpnia 2008 r. do Tbilisi przyjechał Lech Kaczyński. Prezydent Polski. Wypowiedział wtedy słowa, które przejdą do historii, słowa, które okazały się tak boleśnie prawdziwe. „Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazało się, że nie, że to błąd”. Gdy Kaczyński przyleciał do Gruzji, Rosjanie już zbombardowali Gori i kontrolowali tereny oddalone od Tbilisi zaledwie o 40 kilometrów. A mimo to, w tym dniu, do stolicy Gruzji przyleciał nie tylko prezydent Polski, ale i inni przywódcy: Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii. Przybyli, bo przekonał ich do tego Lech Kaczyński. Nasz prezydent...
Tomasz Terlikowski
Media, także katolickie, obiegł wczoraj wstrząsający news o tym, że papież Franciszek miał rzekomo pogratulować gejowskiej parze, która adoptowała trójkę dzieci i zdecydowała się na ich chrzest. Ojciec święty miał im także pobłogosławić. Gdyby była to informacja prawdziwa, to byłaby ona – najdelikatniej rzecz ujmując – zadziwiająca. Tyle tylko, że był to kolejny fake, który środowiska gejowskie i sprzyjające im media wykorzystały ponownie do budowania wrażenia, że papież jest po stronie homoseksualnych działaczy. Tak się bowiem składa, że odpowiedź, jaka przyszła do Tony’ego Reisa, działacza LGBT, i jego partnera to standardowa formuła, jaką Stolica Apostolska wysyła do każdego, kto prosi Ojca Świętego o błogosławieństwo. „Papież nie mógł wiedzieć, że list trafi do gejowskiej pary,...
Jan Pospieszalski
Próbuję wytłumaczyć znajomej Francuzce awanturę o zatrzymanie przez policję chłopaka z plecakiem podczas miesięcznicy smoleńskiej. Dziewczyna nie rozumie, skąd lament pięknoduchów – obrońców wolności? Facet, który w Paryżu odmówiłby policji okazania dokumentów i zawartości plecaka, ląduje w mgnieniu oka na glebie, a potem skuty kajdankami czeka na pobranie odcisków. Dlaczego tak się dzieje? – Paryż nie przypomina już tego miasta, którym kiedyś był. Zagrożenie i walka z potencjalnymi zamachami stały się częścią rzeczywistości – mówi dziewczyna. W dniu odlotu do Warszawy samolot wystartował z ponadgodzinnym opóźnieniem. Wstrzymano ruch, bo zidentyfikowano potencjalne zagrożenie. Po oczekiwaniu na płycie lotniska samolot zaczął kołować, alarm odwołano. Znamienna była reakcja...
Mógłbym napisać pracę doktorską z zachowań „Jurka”. Byłaby to jednak wyjątkowo nudna monografia, bo cały „warsztat” Owsiaka sprowadza się do metod wypracowanych przez jego ojca i kolegów z resortu. Prowokacja! Popisowym numerem Owsiaka jest poniżenie oponenta chamskimi, wulgarnymi wyzwiskami, na przykład: „pier…l się”, „będziesz miał w d…”, „sk…syn z PiS”, „pierd…, a nie powiem jaki poseł Pięta”. Po takiej serii zaczyna się drugi etap, w którym Owsiak walczy o… miłość, tolerancję i „niemanie focha”. Tak i nie inaczej, on chamstwu przeciwstawia się chamstwem, i to bez wężyka, bo on jest Owsiak. Trzeci etap to zamiana miejsc pomiędzy ofiarą i agresorem. Nie muszę tłumaczyć, gdzie znajduje się guru filantropii. Czwarty etap przeobraża się w „pojednanie”. Zmieszany z błotem dostaje ofertę...
Jacek Liziniewicz
Autor „Sztuki wojny” Sun Tzu przestrzegał w swoim dziele, że „są drogi, którymi nie należy podążać, armie, których nie należy atakować, fortece, których nie należy oblegać, terytoria, o które nie należy walczyć”. Cytat przyszedł mi na myśl, gdy usłyszałem zapowiedzi niektórych polityków, którzy chcieliby robić porządek z organizacjami pozarządowymi finansowanymi z zagranicy. Zagrzewani do boju przez komentatorów już obmyślają, jak odciąć targowiczanom źródełka w Moskwie i Berlinie. Jest niemal pewne, że ta wojna nie przyniesie żadnych sukcesów, a co więcej, wpisuje się doskonale w strategię zaplanowaną przez NGO-sy. Mówił o tym m.in. Bartosz Kramek z Otwartego Dialogu. Tym z polityków, którzy nie wierzą, że ich krucjata nie przyniesie żadnych efektów, przypomnę czasy Solidarności i...
Wojciech Mucha
Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie piję od czasu do czasu napojów energetycznych. Znam jednak takich, którzy z końskiej dawki słodzonej kofeiny uczynili sobie poranny rytuał i popołudniowy zwyczaj. Mieszają je z wódką, trzymają po lodówkach „na czarną godzinę”. O szkodliwości tego typu napojów powiedziano już wiele. Znane są przypadki zapaści, a przyspieszone bicie serca i problemy z zasypianiem przeżył każdy, kto przedawkował ten tauryowo-kofeinowo-landrynkowy eliksir. Jest ich pełno. Większość z nich, zapewniam, nie różni się od siebie. Mam znajomego, który zjadł zęby na branży FCMG (produkty szybkozbywalne), więc nasłuchałem się o tym, jak łatwo wprowadzić na rynek „swój” energetyk. Istotnie, na rynku znajdziemy już napoje promowane przez gwiazdy sportu (Robert Kubica, Mike Tyson...
Tadeusz Płużański
Minęły dwie wielkie rocznice. Obie związane z Sowietami. Pierwsza – radosna: 97. rocznica odparcia czerwonej zarazy spod Warszawy, uznawana przez katolików jako interwencja Matki Bożej; jako Cud nad Wisłą określana także przez przeciwników militarnego geniuszu polskich dowódców. To wielkie zwycięstwo, które zatrzymało zalew bolszewickiej rewolucji na Europę, a Polsce pozwoliło cieszyć się niepodległością do września 1939 r. Druga – smutna: 80. rocznica rozpoczęcia tzw. operacji polskiej NKWD. Ze względu na swoje narodowe ostrze powinniśmy ją nazywać operacją antypolską. To ludobójstwo, a jego ofiarami padło nawet 200 tys. osób, które po pokoju ryskim wieńczącym wojnę polsko-bolszewicką zostały na terenie Związku Sowieckiego zamordowane tylko dlatego, że były Polakami. Brutalną czystkę...
Ryszard Czarnecki
Uwielbiam Amerykę, zwłaszcza geopolitycznie. Lubię Waszyngton z jego mniej zwariowanym życiem niż pędzący na złamanie karku Nowy Jork. Fajnie jest bywać w USA – znacznie mniej fajnie spędzać czas w kolejce po wizę na lotnisku. Choćby tym waszyngtońskim imienia Dullesa. Jak wyraźna większość Polaków, żywię ciepłe uczucia wobec Amerykanów. Ma to swoje znane historyczne uwarunkowania. Ale przy całej sympatii dla Jankesów, czasem się im dziwię. Ot, na przykład fajny i realnie pomocny Trumpowi wiceprezydent Mike Pence w czasie oficjalnej wizyty mówi o towarzyszącej mu żonie per „The second lady”... Rozumiem amerykański protokół dyplomatyczny, ale nie wyobrażam sobie, aby jakikolwiek polski facet o swojej kobiecie powiedział, że jest drugą damą. Co więcej, nie wyobrażam sobie też, żeby...
1 sierpnia 2017 r. Ministerstwo Finansów przez swojego dyrektora Wojciecha Śliża poinformowało Polską Agencję Prasową o nowej odsłonie zmian w podatku VAT. Zmiany mają zacząć obowiązywać od najbliższego prima aprilis, czyli od 1 kwietnia 2018 r. Jednocześnie poinformował on, że nie udało się rządowi przygotować kompletnego projektu wprowadzającego zmiany z końcem tego roku, dając więcej czasu na przygotowanie techniczne zmian przez banki i producentów oprogramowania księgowego. Planowana zmiana dotyczy głównie wprowadzenia znanego z angielska systemu „split payment”, który sprowadza się do rozdzielenia płatności elektronicznych na dwie części i przesłania ich na różne konta bankowe: osobno kwotę netto i naliczony od niej VAT. Spośród kilku możliwych rozwiązań, stosowanych już w Europie...
„Jeszcze wahają się rzeczy, czy Darmojad wybierze się do Monstrum, lubo Bałamut wszelkich używa do tego sposobów, ażeby w kilka dni po jego wyjeździe z Chaos to nastąpiło. Nawet ułatwia kwestyje Darmojada względem pieniędzy (…) wszystko dowodzi, że najsilniej chcą Darmojada wprząc w szkołę wariatów”. Darmojad to król Stanisław August, Bałamut – ambasador rosyjski Sievers, Monstrum oznacza Grodno, w którym odbywał się sejm w 1793 r., Chaos to Warszawa, zaś szkoła wariatów to Konfederacja Targowicka. To kryptonimy z zaszyfrowanego listu Jana Dembowskiego do współautora Konstytucji 3 Maja Ignacego Potockiego, pisanego w pełnych napięcia dniach, kiedy wahała się sprawa II rozbioru Polski. Wiadomą jest rzeczą, że w czasie trwania obrad sejmu grodzieńskiego część polskich oligarchów...
Robert Tekieli
Efektem wojny hybrydowej z prawdą, jaką prowadzą Kreml, Berlin, światowe korporacje i lewica w swoich 15 odmianach, jest dezorientacja społeczeństw. Ze zgrozą przyglądam się zawartości Internetu i widzę, że najbardziej bzdurny pogląd zdobywa zawsze jakąś grupę admiratorów. Są gotowi bronić go z największą determinacją, opuszczając archipelag zdrowego rozsądku. A co dopiero, jeśli potężna struktura, państwowa, ideowa czy biznesowa, zaczyna pompować w głowy ludzi zmanipulowane opinie i spreparowane fakty. Powstaje rzeczywistość alternatywna. Ludzie zaczynają mylić ją z rzeczywistością. Szczególnie interesuje mnie hybrydowa wojna z Polską. Kolonizatorzy policzyli, ile miliardów euro już kosztowały ich rządy PiS oraz ile będą kosztować. To jest wojna na śmierć i życie. Niemcy i...
Marcin Wolski
Wśród wielu zapomnianych światów jest limbus, nazywany w średniowieczu rajem głupców. Ponoć trafiali tam po śmierci durnie, których nie można było wpuścić do nieba, a na piekło z racji ograniczenia umysłowego też nie zasługiwali. O pensjonariuszach z czasów odległych wspominać nie będę, choć apartamenty dla „użytecznych idiotów” ciągną się pewnie przez pół galaktyki, myślę za to o eszelonach klientów z naszych czasów i naszego kraju. Żeby było łatwiej, zacznę od tych, którzy z całą pewnością się tam nie znajdą. Są to wszyscy ci, którzy czynili zło dla określonych korzyści – beneficjenci finansowych afer, łakomi europejskich stanowisk politycy, pozbawiani wpływów i emerytur funkcjonariusze służb. Ich działania, choć paskudne, są uzasadnione. Ale co z artystami – pieszczochami...
Tomasz Łysiak
Wiele tematów związanych z naszą historią dzieli tzw. prawą stronę, czyli środowisko konserwatywno-prawicowe. Jednym z nich jest chociażby stosunek do powstań narodowych, przy czym na pierwsze miejsce wysuwa się tu kwestia Powstania Warszawskiego. Ze smutkiem patrzę, jak właśnie w okresie rocznicowym krytycy decyzji o wybuchu powstania podejmują ze zdwojoną siłą działania publicystyczne wymierzone w ten zryw. O ile uznaję za ożywczą i dobrą dyskusję na temat naszych dziejów, o tyle nie mogę się zgodzić z uderzaniem w wartości, które nas jednoczą – w sposób i w formie, która nabiera wymiaru frontalnego, szaleńczego ataku. Książka Zychowicza „Obłęd ’44” ukazała się właśnie na rocznicę powstania w 2013 r. i już samym tytułem obrażała pamięć powstańców. W podobny sposób atakowany jest...
Katarzyna Gójska
Uzasadniając decyzję o zawetowaniu ustaw reformujących sądownictwo, pan prezydent Andrzej Duda powiedział, iż przeprowadził bardzo szeroko zakrojone konsultacje. Rozmawiał z wieloma osobami, wielu do niego telefonowało. Mówił o prawnikach, historykach, filozofach. Ale z imienia i nazwiska wymienił jedynie panią Zofię Romaszewską. Przejrzystość podejmowania najważniejszych decyzji w państwie to podstawa demokracji. Obywatele mają prawo wiedzieć, czyje opinie wpływają na proces decyzyjny. Zapraszani na posiedzenia komisji sejmowych goście, eksperci nie są anonimowi. Zainspirowani sygnałami od czytelników postanowiliśmy zatem zwrócić się do Kancelarii Prezydenta z pytaniami o personalia osób, o których prezydent Andrzej Duda mówił publicznie. Byliśmy także ciekawi, którzy z nich zostali...
Michał Rachoń
Kiedy na gorącym krześle w specjalnie zaaranżowanej sali sądowej w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu zasiadł poprzednik Andrzeja Dudy, Bronisław Komorowski, wolał nie pamiętać, ile razy i w jakim celu spotykał się ze starymi WSI-arzami, którzy mieli pokazywać mu fragmenty nagrań własnej produkcji i sprzęt służący do realizacji prowokacji, która przeszła do historii pod nazwą „afera marszałkowa”. Dziś wiemy, że celem spotkań tych ludzi z Komorowskim było stworzenie fałszywego wrażenia, że przygotowywany przez weryfikatorów WSI tajny aneks do raportu z weryfikacji WSI jest dokumentem niewiarygodnym, że jest co najmniej przedmiotem działań o charakterze przestępczym. Z zakończonych niedawno postępowań sądowych wiemy, że prowokacja, w której brał udział Bronisław Komorowski, była...
Tomasz Sakiewicz
Pruski teoretyk wojny Carl P.G. von Clausewitz sformułował tezę, że „wojna jest jedynie przedłużeniem polityki”. To twierdzenie jest i dzisiaj niepodważalne. Większy problem nastręcza jego druga teza, że „pokój to zawieszenie broni między wojnami”. Znalazło to straszliwe potwierdzenie w XX wieku w dwóch wojnach światowych. Można powiedzieć, że II wojna światowa była niemiecko-rosyjską poprawką do pierwszej. Obydwie strony przecież musiały być niezadowolone z rezultatów Wersalu i nie tylko Polskę, lecz także cały tamtejszy porządek traktowały jak „bękarta” złych rozstrzygnięć. Jak wiemy, II wojna zakończyła się wielkimi zdobyczami terytorialnymi Rosji i znacznymi stratami Niemiec. Te ostatnie odbudowywały wpływy, opierając się na działaniach polityczno-gospodarczych i wspieraniu...
Piotr Lisiewicz
Portal gazeta.pl zareklamował: „Ramówka TVN: Kożuchowska jak Rihanna, Rusin w namiocie, Woźniak-Starak - sam seks!”. No to chyba nie jest pomysł na sukces. Konkurencja na rynku mediów oferujących „sam seks” jest mocna, szczególnie w sieci. Prawdopodobieństwo, by jakiś poszukiwacz „samego seksu” włączył TVN skuszony wymienionymi nazwiskami, nie jest duże. Choćby dlatego, że pierwsze skojarzenie z paniami z TVN to „sam botoks”. Agorowy portal plotkarski podjął ten sam temat i napisał, że na „premierze jesiennej ramówki” (ubecja od czasów firm polonijnych z lat 80. lubuje się w podobnych nudziarskich, bełkotliwych, snobistycznych bankietach) Agnieszka Woźniak-Starak wyglądała „sexy i młodzieżowo” (wykrzyknik). Podkreślił, jak bardzo owa młodzieżówa (za Gierka urodzona) była czerwona: „...

Pages