Felieton

Tomasz Sakiewicz
Ławeczka w Łazienkach. Redaktor Kochnik rozmawia z młodym poetą, tłumacząc mu oczywisty błąd w jego wierszach.    – Twoja twórczość antyreligijna jest już nnnnie na czasie – tłumaczy podłamanemu twórcy. – Udawadnianie, że Bóg nie istnieje albo że Jezusa wymyślono, dobre było za bobooolszewików. Teraz bóg musi pracować dla, dla, dla nas.  – Jak to? – wykrzyknął przerażony poeta.  – Bóg musi być tolerancyjny, popierać gegegender, a najlepiej promować gejów.  – Ale to spowoduje, że ludzie znowu zaczną w niego wierzyć – bronił się ostatkiem sił. – I o tototo chodzi – tłumaczył redaktor Kochnik. – Jak nie będą wierzyć w naszego boga, to uwierzą w swojego i cała nasza praprapraca na nic. Jeszcze mi każą służyć do Mszy albo zarządzą celibat, kto to, k…, wytrzyma....
Piotr Lisiewicz
Jakie pierwsze skojarzenia budzi we mnie nazwisko Gersdorf? Jestem człowiekiem światłym, oczytanym, intelektualistą pogardzającym polityczną bieżączką. Wiem, że rycerz Christopher von Gersdorf walczył z nami pod Grunwaldem. Ale także o tym, że orędował za pokojem z Polską. I że koniec końców zachował się honorowo, podporządkowując się decyzjom polskich władz. I trafił do niewoli. Czego i Małgorzacie Gersdorf życzę, w ramach scenariusza dla niej korzystnego. Naprawdę możemy się dogadać.     „Po morderstwie na przepustce. Patryk Jaki znów ucieka przed odpowiedzialnością” – tak zatytułowany (serio!) tekst Wojciecha Czuchnowskiego ukazał się na portalu Wyborcza.pl. Moim zdaniem przed mordercą Jakim może uratować warszawiaków tylko szeryf Trzaskowski. Przyskrzyni i przyklei...
Ryzykuję trochę, a może nawet bardzo, w końcu piszę tekst w chwili, gdy w Parlamencie Europejskim wstępnie przegłosowano projekt, który ma być dopiero przedmiotem prac. Cóż zatem można pewnego powiedzieć? Jak zwykle nie ma mądrych i nikt nie odgadnie, łącznie z brukselskimi biurokratami, co ostatecznie znajdzie się w dyrektywie i czy ona w ogóle powstanie.    Dlatego odnosząc się do powtórki z ACTA, mam na myśli napięcia społeczne, nie proces legislacyjny. Gdy usłyszałem, że w pierwszej kolejności alarm podnieśli politycy i media z prawej strony, stało się dla mnie jasne, jak bardzo różna jest to reakcja od kultowego protestu ponad podziałami. Tylko raz w historii III RP młodzi ludzie wyszli z Facebooka na ulice i każdy polityk, próbujący się podłączyć pod ten spontaniczny...
Jacek Liziniewicz
Powiem szczerze. Gdy przeczytałem projekt ustawy tworzącej Fundusz Dróg Samorządowych, myślałem, że jeszcze się nie obudziłem. Wydawało mi się nieprawdopodobne, że ktoś w rządzie uznał, iż skrobnie 800 mln zł z Lasów Państwowych, aby budować drogi w gminach i powiatach. Identyczny pomysł PO wszak stał się podwaliną ogromnej akcji społecznej, w której Polacy domagali się referendum w sprawie utrzymania dotychczasowego statusu polskich lasów. Pod wnioskiem podpisała się rekordowa liczba osób – 3,5 mln.   Nic z tego nie wyszło, ale głosowanie na PiS miało być gwarancją, że nikt na lasy ręki nie podniesie i nie będzie „reformował” na siłę czegoś, co funkcjonuje i ma się dobrze. Z jakichś powodów tak się jednak nie dzieje. Co chwila ktoś wpada na kolejny genialny pomysł – a to by zmusić...
Wojciech Mucha
„Niech Pan powie, czy się Panu to podobało!?” – krzyczą do mnie w internecie oburzeni na transparent niesiony przez jednego z uczestników demonstracji „Gdzie ta dobra zmiana dla zwierząt?”. O co chodzi? Ano o planszę z następującą treścią: „Lepiej być zwierzęciem niż wierzącym”. I oczywiście, że mi się nie podobał, podobnie jak nieliczne antykościelne wypowiedzi osób, które zabierały głos podczas marszu. Podobnie jak nie podobały mi się szowinistyczne i rasistowskie incydenty na Marszu Niepodległości czy noszące znamiona prowokacji lub choroby psychicznej zachowania pojedynczych uczestników smoleńskich miesięcznic (choćby przypadek Andrzeja Hadacza).   To jednak nie znaczy, że Marsz Niepodległości, miesięcznica czy manifestacja w obronie zwierząt to wydarzenia z gruntu złe. Wręcz...
Jerzy Targalski
Grzegorz Braun, członek redakcji „Służb Specjalnych”, gdzie zasiada zupełnie przypadkowo z Tomaszem Szwejgiertem, przypadkowo synem śledczego w sprawie „Ognia”, zupełnie przypadkowo zatrzymanym przez CBA pod zarzutem powoływania się na wpływy w ABW, SKW i CBA oraz w ministerstwach, stworzył sobie świat paralelny, w którym USA od czterech lat na rozkaz Żydów dążą do wymordowania Polaków. Oczywiście by zająć wszystkie miasta Międzymorza.    Ciekawe, jak ma to zrobić 7 mln ludzi. Marines pomogą. W Polsce są przecież po to, by strzelać do Polaków stawiających bohaterski opór Żydom. Od 2015 roku Braun czuje się jak we wrześniu, tylko coś wojna nie wybucha. Wiosną 2016 roku wzywał do ogłoszenia neutralności, czyli wystąpienia z NATO, i apelował: „Musicie się przeciwstawić...
Dawid Wildstein
Europa Zachodnia kwitnie. Także jej wolności. Jeszcze niedawno w Hiszpanii katowali demonstrujących, a polityków opozycji aresztowali. W Niemczech biją ekologów, islamiści wyją na ulicach: „Śmierć Żydom”, imamowie nawołują do nienawiści, w mediach trwa cenzura niewygodnych dla państwa informacji.   We Francji ogólny burdel i afery. Ale niestety wciąż pozostał problem Polski, której niedorośli do demokracji obywatele ośmielili się wybrać nie dość proniemiecki rząd. Na szczęście jest Ludmiła Kozłowska z FOD, której Niemcy dali wizę, aby mogła opowiedzieć w Bundestagu o tym, jak w Polsce jest źle. Warto zauważyć, że pani Ludmiła przedstawiana jest przez swoich zwolenników jako heros walki z Rosją. Nic więc dziwnego, że nadaje na Polskę w stolicy państwa, które robi dobrze...
Tomasz Terlikowski
Gigantyczny skandal w Kościele katolickim, a także powracające pytania o uwikłanie kluczowych hierarchów amerykańskich i watykańskich w homolobby, sprawiają, że nieco umyka nam sytuacja na Ukrainie i w światowym prawosławiu. A tak się składa, że szykuje się tam potężna wojna, która zakończyć się może „wielką prawosławną schizmą”.    Kilka dni temu bowiem patriarcha Konstantynopola Bartłomiej wyznaczył dwóch egzarchów dla Ukrainy, których zadaniem jest przygotować autokefalię dla Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Odpowiedź Rosji i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej była natychmiastowa. Hierarchowie zaczęli grozić nową wielką schizmą, uruchomili hierarchów w zależnych od siebie Cerkwiach i zaczęli przestrzegać przed nieprzemyślanymi działaniami. To jednak nie wszystko. Patriarcha...
Jan Pospieszalski
Nie dziwię się rodzicom, którzy zapisują swoje dzieci do harcerstwa. To szkoła charakteru, sprawności, poszanowania dyscypliny, służby i pomocy słabszym, a także patriotyzmu. Te cechy procentują przez całe życie. W Polsce mundur harcerski dodatkowo opromieniony jest legendą Szarych Szeregów, najmłodszych bohaterów Powstania Warszawskiego. Niestety, wojna kulturowa – inwazja ideologii LGBT – nie oszczędza też druhów.    Chorągiew Łódzka ZHP promuje poradnik dla drużynowych „Tężnia Ducha”, w którym czytamy: „Nasza organizacja jest otwarta dla wszystkich, (...). Także homo- i biseksualiści mogą być członkami ZHP oraz zdobywać kolejne stopnie i funkcje. To, z kim dana osoba jest w związku, stanowi jej prywatną sprawę – prawa osób homoseksualnych w ZHP są takie same jak osób...
Tadeusz Płużański
Po 17 września 1939 r. Bolesław Gebert, sowiecki szpieg w Ameryce, ps. Ataman, wzmógł swoją antypolską działalność. W prasie i na wiecach agitował za poparciem dla ZSRS. „Jest tylko jeden rząd w Europie, który nigdy nie złamał danego słowa – Rząd Radziecki, albowiem jest to jedyny rząd rzeczywiście reprezentujący wolę ludu” – przekonywało tzw.    Biuro Polskie Komunistycznej Partii USA, sowiecka agentura, której Gebert był współzałożycielem w 1919 r. Za sowiecką Rosją agitował już w czasie rewolucji bolszewickiej, potem w trakcie wojny 1920 r. Ale jego rola znacznie wzrosła właśnie po 17 września 1939 r. Był najważniejszym szpiegiem generała-majora Wasilija Maksima Zarubina, oficjalnie sekretarza ambasady sowieckiej w Waszyngtonie – tego samego, który z ramienia Stalina i NKWD...
Ryszard Czarnecki
W Strasburgu połączone plutony egzekucyjne zaprzysięgłych „demokratów”, szczerze nienawidzących demokratycznych wyborów (o ile nie wygrywają w nich ich kolesie), obrały sobie w zeszłym tygodniu Węgry jako żywy cel. Płodozmian musi być: skoro przez cztery lata Parlament Europejski zajmował się na sesjach plenarnych Polską osiem razy (a może i dziewięć – któż to zliczy?), no to teraz musi po raz drugi zająć się Węgrami. Ale to nie pierwszyzna, bo w poprzedniej kadencji Budapeszt również był na cenzurowanym i działa ciężkiej artylerii zjednoczonych zastępów liberałów, komunistów, chadeków, socjalistów i zielonych szturmowały zasieki Madziarów…   Nad obozem „postępu” w europarlamencie powiewały dwie flagi: jedna błękitna ze złotymi gwiazdkami (albo żółtymi), a druga w barwach tęczy. Co...
Rokrocznie do Krynicy-Zdroju zjeżdżają tysiące osób reprezentujących przedsiębiorstwa, stowarzyszenia, media i różnego rodzaju organizacje, by rozmawiać o problemach, jakimi żyje biznes, a także o pomysłach dających szansę na rozwój i zaistnienie w poszczególnych branżach. Jest to idealna okazja do nawiązania nowych kontaktów biznesowych. Forum Ekonomiczne, bo właśnie o tym wydarzeniu mowa, jest jednym z największych tego typu przedsięwzięć w tej części Europy.    W tym roku zorganizowane było po raz dwudziesty ósmy.   Niewątpliwie istotnym, o ile nie najistotniejszym aspektem, jaki wynika z tego wydarzenia, jest organizacja dyskusji, podczas których często dochodzi do starcia biznesu z polityką i wszelkiego rodzaju środowiskami powiązanymi z daną tematyką. Wszyscy...
Robert Tekieli
Niedawno ukazała się książka Krystyny Szayny-Dec „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej”. Przedstawiona jest w niej historia faceta urodzonego w XVIII w. Co może mieć on wspólnego z naszymi dwudziestopierwszowiecznymi sprawami? Okazuje się, że bardzo wiele. Dziś widać jasno, że nasz los zależy nie tylko od siły militarnej i ekonomicznej. Prace nad ich wzrostem zostały rozpoczęte już trzy lata temu. Miejmy nadzieję, że będą owocne.    Jednak Polska pomiędzy Rosją i zjednoczonymi Niemcami przetrwa tylko wtedy, gdy odbuduje swą kulturę, którą kiedyś fascynowali się obcokrajowcy. Książka Szayny-Dec przedstawia awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza, artysty i bojownika o wolność. Ten obywatel duński, pisarz niemiecki, został Polakiem z wyboru. Harring był XIX-wiecznym...
Marcin Wolski
Ostatnio parokrotnie wyrywano mnie do odpowiedzi w sprawie kontrowersyjnych decyzji PE dotyczących Acta II. Osobiście mam do sprawy stosunek ambiwalentny. Z jednej strony ogarnia mnie wściekłość na codzienną grabież własności intelektualnej dokonywaną przy pomocy internetu. Choćby mój przykład.   Większość mej twórczości jest obficie reprezentowana w Chomikach czy innych YouTube’ach. Można tam znaleźć setki moich niepowtarzanych (ze względu na koszty naliczane przez ZAIKS) słuchowisk radiowych, mnóstwo telewizyjnych szopek i „Polskiego zoo”. Za wszystko to otrzymuję 0 (słownie: zero) złotych. Oczywiście mógłbym to złodziejstwo tropić, skarżyć, tylko wtedy musiałbym poniechać twórczości, bo funkcja agenta literackiego, który mógłby to robić za mnie, w Polsce nie istnieje. Stąd mój...
Tomasz Łysiak
Nic tak dobrze nie robi jak szczypta złośliwości. Szczerej, wydobytej prosto z serca. Dajmy na to kolega z pracy kładzie na talerzyku w kuchni pączka, a my nagle niechcący ciasteczko pac łokciem i trach – słodkość leci na ziemię. Właściwie robimy to dla dobra kolegi, ze szczerego serca, bo za dużo żre słodkiego i utyje. Innym razem widzimy faceta, który w sklepie przymierza koszulę. Ostatnią w tym rozmiarze.   Nam się kolor nie podoba, ale facet nas denerwuje, bo za przystojny i nasza żona się na niego patrzyła. To jak on tylko na chwilę odkłada koszulę, żeby zmierzyć pulower, to my wtedy łaps za to, co odłożył, i pędem do kasy. Że koszula ma rozmiar M, a my nosimy XXXL? Co tam! Ważne, że tamten się zapieni, bo mu ktoś sprzed nosa ciuch zabrał. Kretyn! Co żeśmy złośliwie zrobili,...
Piotr Lisiewicz
No i rozkręcili się Państwo na całego! Liczba Czytelników, którzy załapali konwencję i przysyłają mi dowcipne hasła-gotowce do krzyżówki, rośnie z tygodnia na tydzień. Nagrodą główną w dzisiejszej krzyżówce jest album „JÓZEF PIŁSUDSKI. SŁUŻBA OJCZYŹNIE”, dzieło w twardej, płóciennej oprawie wydane na setną rocznicę odzyskania niepodległości, a więc do dzieła!     Dziś ogłoszenie nagrodzonych za krzyżówkę nr 2 sprzed dwóch tygodni, której hasło główne brzmiało: „Złodzieje z PO”. Nagrodami głównymi są książki-albumy Agnieszki Kowalczyk „Zwierciadło polskości XIX stulecia. »Gazeta Polska«w latach 1826–1907”. Napracują się tym razem listonosze z Chrząstowa Wielkiego i Radomia, bo ciężkie nagrody główne otrzymują Jadwiga Ciołkowska z Chrząstowa Wielkiego i Sławomir Barszcz z...
Katarzyna Gójska
Zacieśniająca się współpraca pomiędzy państwami Trójmorza jest bezdyskusyjnym sukcesem Polski. Dziś ten sojusz traktowany jest jako oczywisty filar naszej aktywności międzynarodowej.    Warto jednak pamiętać, iż dwa lata temu z okładem wcale tak nie było. Porozumienie rodziło się w bólach, wspólne interesy wcale nie były jasne dla wszystkich, a dodatkowo trwał zmasowany atak zewnętrzny, którego celem było unicestwienie tego programu i skompromitowanie go, by w przyszłości do niego nie powracano. Po stronie atakującej stała przede wszystkim dyplomacja niemiecka (o rosyjskiej aktywności nie wspominam, bo dla Czytelników „GP” jest oczywista). Berlin wywierał silną presję na poszczególne państwa, starając się zmusić je do wycofania się z Trójmorza. Z kolei w mediach trwał festiwal...
Michał Rachoń
Na głowę prezydenta Dudy spadły gromy za kilka oczywistych słów na temat stanu Unii Europejskiej. Prymat interesów narodowych nad interesami wspólnoty narodów jest i powinien być sprawą oczywistą, zwłaszcza jeśli rzekome interesy wspólnoty narodów w istocie oznaczają jedynie maskowanie korzyści największego spośród członków wyimaginowanej wspólnoty.    Kolejnego przykładu dostarczył w minionym tygodniu Schwab. Poseł Schwab. Niemiecki socjaldemokrata postanowił zorganizować w Bundestagu spotkanie, w trakcie którego pochylał się nad łamaniem w Polsce praworządności. Gościem tego spotkania postanowił uczynić świetnie znaną w naszym kraju panią Ludmiłę Kozłowską, która ledwie miesiąc temu otrzymała od Polski zakaz wjazdu na teren Unii Europejskiej. Zastrzeżenie jej europejskiej...
Piotr Lisiewicz
Wkręciłem się w akcję wokół mojej „Oburzającej krzyżówki”, która po raz trzeci ukazuje się dzisiaj w „GP” (na stronach 96–97). Na jednym z forów lemingi rozważały, czy nie można mnie pozwać za pojawiające się w niej hasła obrażające liczne święte krowy III RP. Cóż, krowy obrażałem, a osły rozważały! Mnie? A niby za co? Ja przecież tylko wymyślam zagadki. Na przykład pytam, co mieściło się w mieszkaniu pewnego posła PO. To coś ma sześć liter. No i piszą, iż ja twierdzę, że w domu Gawłowskiego był burdel. Nic z tych rzeczy! Pani tam pracująca wypowiedziała się, że to nie była żadna agencja towarzyska, lecz „domówka”. Cóż, domówka ma siedem liter, ale może chodziło mi o „domówa”? Albo też „zamtuz” lub „bajzel”, jak mawiano w ubiegłych wiekach? Wtedy jest sześć… Czy ja jestem winien temu...
Strasznie nerwowo zrobiło się w środowisku sędziowskim, chociaż nie całym, bo trzeba w tym szaleństwie odnaleźć proporcje. Co do zasady, większość sędziów pochodzi z wiadomego klucza, ale to większość, nie całość. Po drugie, nie wszystkim chce się bić.   Działa to mniej więcej tak jak nagłówki medialne z cyklu „pali się”. Gdy wybuchnie jedna kuchenka gazowa w starej kamienicy, natychmiast robi się aferę, że w starych kamienicach mieszkają sami pijacy, którzy zasypiają z papierosem w ustach. Złudzeń nie mam żadnych, środowisko sędziowskie i w ogóle prawnicze jest na wskroś przesiąknięte najgorszymi nawykami, ale bohaterów zdolnych umierać za sprawę to się wielu nie znajdzie. Widać wyraźnie, że protestują i krzyczą tacy, którzy mają się czego bać lub mają czego bronić. Doskonałą...
Jacek Liziniewicz
To głównie w polityce amerykańskiej dzieli się stronnictwa w partiach politycznych na gołębi i jastrzębi. Ci pierwsi są dobrzy na czas sukcesów i oswajania społeczeństwa z reformami, ci drudzy – to fighterzy, bez których nie da się przeprowadzać trudnych zmian albo przejść przez sytuacje kryzysowe.    O te jastrzębie musi także zadbać Prawo i Sprawiedliwość, bo to one twardo stały przy Jarosławie Kaczyńskim w czasach, gdy Platforma zdawała się wygrywać drugą kadencję bez cienia wysiłku. I tak na przykład Antoni Macierewicz wziął na siebie najtrudniejszy odcinek – walkę o prawdę smoleńską – gdy inni rozglądali się za stołkami w samorządach czy europarlamentach. Jastrzębi nie przelicza się na procenty – mają silny elektorat negatywny, ale i wiernych, ideowych wyborców, którzy...
Tomasz Terlikowski
Zacznę od wyznania. Całe niemal życie byłem szkolnym obibokiem. W podstawówce dobra pamięć, sprawne pióro i wygadanie pozwalały mi jeszcze zachować czerwony pasek, ale… w liceum już nie. Świadectwo maturalne mam ukryte głęboko w szafie, żeby dzieci go nie zobaczyły, bo pół roku przed maturą poznałem swoją żonę i – co zrozumiałe – nie miałem czasu na naukę.   Uczyć zacząłem się dopiero na studiach, a to tylko dlatego, że naprawdę mnie fascynowały. Po co o tym piszę? Bo nie mam wrażenia, żeby te braki w edukacji, niewątpliwe dziury w kwestii wiedzy z chemii czy fizyki, jakoś zasadniczo pogarszały moje samopoczucie czy miejsce na rynku pracy. Jako wieloletni leń patentowany radzę sobie w życiu lepiej niż wielu moich niewątpliwie o wiele pracowitszych i zdolniejszych kolegów (i...
Jan Pospieszalski
„»Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni! Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem« – to słowa Adolfa Hitlera wypowiedziane w sierpniu 1939 roku podczas narady kadry oficerskiej Wehrmachtu. (…) I choć bardzo ciężko liczbami opisać historię II wojny światowej, to gdy uzmysłowimy sobie, że podczas II wojny światowej zginęło 6 milionów polskich obywateli, a to oznacza 23 procent wszystkich mieszkańców II Rzeczypospolitej, to zobaczymy, że jest to zbrodnia nieporównywalna z żadną inną – życie stracił co piąty Polak”.    Tak 4 września przywitał zebranych dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Karol Nawrocki, inaugurując międzynarodową konferencję „World Battlefield Museums Forum” w Gdańsku. Grono uczestników to najznamienitsi historycy – muzealnicy, dyrektorzy słynnych...
Jerzy Targalski
Rafał Ziemkiewicz udzielił wywiadu Xportalowi.pl, czyli witrynie Falangi, jawnej promoskiewskiej V kolumnie w Polsce, znanej z poparcia okupacji Donbasu. Na łamach Xportalu publikuje nie tylko skrajna prorosyjska prawica, lecz także Konrad Rękas z partii Zmiana. Łącznikiem jest poparcie dla imperialnej polityki rosyjskiej oraz nienawiść do Ukrainy i USA.   RAZ ma rację, pisząc, że „udzielenie jakiemuś medium wywiadu nie oznacza utożsamiania się z nim ani organizacjami za nim stojącymi”. Zapomina jednak, że wszystkim wywiadów się nie udziela, w pewnym towarzystwie szanujący się człowiek nie pokazuje się i niektórych rąk nie ściska. Ta zasada obowiązywała zarówno za zaborów, jak i na początku stanu wojennego. Jeśli nie ma znaczenia, komu udzielamy wywiadów, to dlaczego nie wystąpić...
Dawid Wildstein
„Gazeta Wyborcza” ogłosiła newsa. I, jak to zazwyczaj u niej bywa, news w godzinę okazał się fejkiem. Tym razem chodziło o tajną zmowę PiS i Kościoła, mającą na celu wykreślenie z rejestru pedofilów księży. Kłamstwo? Tak. Ale udało się „GW” sprowokować kilkugodzinny wylew najbardziej prymitywnego antyklerykalizmu. Zapewne tylko o to chodziło.    Warto jednak zauważyć, że temat pedofili w Kościele regularnie wraca. I trzeba się nad tym pochylić. Rzeczywistość nigdy nie jest idealna. Zło zawsze znajdzie dla siebie miejsce. Czy Kościół jest wolny od pedofili? Niestety nie. Tak jak nie jest wolny od korupcji, złodziei itd. Dokładnie tak jak każda instytucja tego świata. Warto tylko znać proporcje. Niegdyś pewien kapłan dobrze to skomentował. Księża są jak samoloty – mówi się...
Tadeusz Płużański
11 września 1980 r. protestujący podpisali czwarte – po gdańskim, szczecińskim i jastrzębskim – porozumienie z komunistyczną władzą. Przeszło do historii jako katowickie, od nazwy strajkującego zakładu: Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej. A właściwie do historii nie przeszło, bo do dziś jest praktycznie zapomniane i pomijane. A było porozumieniem… najważniejszym.   Nie w tym znaczeniu, że porozumienie spowodowało przyjęcie przez czerwonych 21 postulatów, bo to stało się w Gdańsku. Ale Katowice de facto uratowały ten najważniejszy, pierwszy punkt: „Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych”. Innymi słowy, dzięki niezłomności...
Wojciech Mucha
Ile to nasłuchaliśmy się w ostatnim czasie ze strony totalnych, że PiS wpędza nas w ręce Rosji. Że generalnie zaraz wprowadzi się grażdankę, a zamiast flag UE zawisną jeśli nie flagi z sierpem i młotem, to na pewno rosyjskie. Nie za bardzo wiadomo, o co chodzi, ale temat jest na tyle nośny, że część mediów odgrzewa nawet bajania, iż afera taśmowa z politykami PO w roli głównej to tak naprawdę „spisek PiS-u i Putina”.   Nie będziemy wchodzić w umysły totalnych, dość powiedzieć, że sednem afery taśmowej było nie to, kto, ale co nagrał, a rzekoma prorosyjskość PiS musi być bardzo skrywana, skoro jednocześnie partia ta chce stałych baz USA w Polsce i wstrzymania budowy Nord Stream 2 – spraw niekoniecznie dla Rosji pozytywnych. Tymczasem prorosyjskich tendencji warto poszukać gdzie...
Ryszard Czarnecki
O Boże! Ratuj Brytanię! Nie chodzi bynajmniej o brexit – to już się stało ‒ ale o najnowsze wyznanie Donalda przewodniczącego Tuska, który zapowiedział, że zajmie się warunkami wychodzenia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Brytyjczycy zapewne struchleli, bo ten gość zajął się już kiedyś ich krajem. Były to ostatnie tygodnie przed referendum w sprawie brexitu. „Prezydent Europy” (naprawdę tak go PO nazywała…) był twarzą tych rokowań między Brukselą a Londynem.    Sprytny Juncker, Luksemburczyk kuty na cztery nogi, czuł pismo nosem, że Brytole mogą stanąć dęba i urwać unijny postronek. W związku z tym z gracją zrobił miejsce w pierwszym szeregu dla Tuska Donalda. Efekt znamy: Tusk stał się twarzą brexitu, Angole i reszta dali nogę, a premier Grecji Cipras, niczym jego...
Kilka miesięcy temu ogłoszono z przytupem plany powołania wspólnego budżetu dla eurostrefy. Za tą informacją stali przywódcy dwóch państw, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Francji Emmanuel Macron. Wiadomość o tym projekcie miała potwierdzać głoszoną w Polsce tezę, że Europa nam ucieka, że powstaje silna struktura wewnątrz strefy euro bez nas.  Polska zaś, pozostając poza nią, skazuje się na marginalizację. Decyzje będą przecież podejmować członkowie obszaru wspólnej waluty, my mamy stać z boku i jedynie się przyglądać. Tymczasem od momentu przekazania do publicznej informacji planów ukonstytuowania wspólnego dla strefy euro budżetu minęło kilka dobrych miesięcy. Nic się od tego czasu nie wydarzyło. Nic, co świadczyłoby o tym, że trwają jakieś zaawansowane prace np....
Robert Tekieli
Od połowy września i przez cały październik do instytucji pomagających ludziom pokaleczonym przez grupy destrukcyjne przychodzi najwięcej zainteresowanych. Przeważnie są to rodzice dzieci, u których już można zaobserwować negatywne skutki zaangażowania w sektę w czasie wakacji.   Są sekty psychologiczne, terapeutyczne, uzdrowicielskie, ekonomiczne. Mogą być zarejestrowane jako związki wyznaniowe, stowarzyszenia, fundacje, szkoły językowe, szkoły sztuk walki, gabinety odnowy psychologicznej, organizacje charytatywne, kursy pozytywnego myślenia, doskonalenia umysłu bądź poszerzania świadomości czy firmy sprzedaży bezpośredniej.   Ania weszła do sekty Moona, sądząc, że wchodzi do grupy charytatywnej. Zaczęło się od wysyłania paczek do Indii i Afryki, skończyło się na stadionie...
Marcin Wolski
Jedną z najużyteczniejszych pałek, jakich światowe lewactwo używa w walce z Kościołem katolickim, jest problem pedofilii. Temat to niesłychanie nośny, bo przez lata sprawa była przemilczana, a obrona jest wyjątkowo trudna, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy sprzed wielu dekad. W ostatnich czasach Kościół (amerykański, irlandzki) w wyniku zmasowanych akcji poniósł ogromne straty na autorytecie i gigantyczne koszty finansowe.   Nawet jednostkowy czyn przestępczy wobec dziecka zasługuje na potępienie i karę. Jednak trzeba zauważać proporcje, a także widzieć dalekosiężne cele całej operacji.   Wokół pedofilii pełno jest przekłamań, poczynając od statystyki. Księża bynajmniej nie są na pierwszym miejscu wśród sprawców. Najwięcej zła zdarza się w rodzinach i najbliższej okolicy. Dalej...
Tomasz Łysiak
Mija właśnie kolejna rocznica zwycięstwa naszego króla Jana III Sobieskiego nad Imperium Osmańskim pod Wiedniem. Wspominamy kapitalne zwycięstwo, w którym szarże husarii przełamały osmańskie szyki. Gdy husarze ruszali do ataku, nad ich głowami unosił się okrzyk bojowy: „Jezus!”. Odpowiadał im wrzask: „Ałła, ałła” (wezwanie do Allacha). W tej różnicy zawierała się cała istota zwarcia – bitwy, w której decydowały się losy Europy.   Czy nadal miała pozostać chrześcijańska, czy też ulec muzułmańskiej nawale? I nie ma co gadać – właśnie ta najprostsza interpretacja wiedeńskiej wiktorii wpływa na problemy, jakie od lat piętrzą się w związku z budową pomnika króla Jana na wiedeńskim wzgórzu Kahlenberg. Mimo że wszystko już wydawało się gotowe, postawienie monumentu zaprojektowanego przez...
Piotr Lisiewicz
No i nadszedł ten historyczny dzień, kiedy mogę ogłosić nazwiska zwycięzców pierwszej krzyżówki! (Tej sprzed dwóch tygodni, której hasło brzmiało CZERWONA HOŁOTA). Otóż nagrodę główną – książkę o Antonim Macierewiczu „Niepodległość ma jeden kształt” – otrzymują Joanna Janowiak z Krakowa oraz Tomasz Nagrodzki z Węgorzewa. Dodatkowo nagrody-niespodzianki trafią do Jolanty Brzustowskiej z Lublina, Haliny Romańskiej z Niepołomic, Kazimiery Bohonos ze Zgorzelca i do Edwarda Tomkiela z Raciborza.   Wybór nie był łatwy, bo hasła przysłane przez Państwa bywały pomysłowe, w wyniku czego dzisiejsza, trzecia już krzyżówka, jest pierwszą, w której przeważają hasła zainspirowane przez Państwa. Jak się okazuje, koncepcja, by Czytelnicy dzięki swojemu poczuciu humoru ją współtworzyli, była...
Katarzyna Gójska
Prezes Jarosław Kaczyński powiedział o 21 kluczowych dla przyszłości Polski miesiącach, które właśnie przed nami. Na zbliżające się wybory można spojrzeć szerzej – jeśli rządzący dziś obóz niepodległościowy utrzyma władzę, a być może nawet ją powiększy (choćby w samorządach), to po raz pierwszy od dziesięcioleci, a dokładnie od czasów II Rzeczypospolitej, nasz kraj uzyska możliwość głębokich zmian, silnie ograniczających wpływy postkomunistów.   Dwie kadencje to czas na tyle długi, by rugowanie ograniczających rozwój Polski układów rodem z PRL miało rzeczywiście trwały charakter. Takiej szansy naprawdę nie mieliśmy od II wojny światowej, od czasu zniewolenia, a później okupacji sowieckiej, której polscy komuniści byli przedstawicielami, a postkomuniści albo wprost wywodzą się z tej...
Michał Rachoń
W kajdankach do Polski wrócił Dariusz Przywieczerski. 12 lat temu człowiek ten został skazany za wyprowadzenie z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego półtora miliona dolarów. Gdyby nie to, co dzisiaj wiemy o FOZZ, ta kwota mogłaby wydawać się duża. Jednak w porównaniu z miliardami dolarów przewalonych przez ten fundusz wygląda ona raczej na drobne, które wypadły z kieszeni uciekającym z workami pieniędzy po napadzie na bank gangsterom.   Na czym polegał patent, wg którego okradziono nas na grube miliardy dolarów, którymi dysponowały w schyłkowym PRL-u centrale handlu zagranicznego? Te pieniądze stały się zasobem na rabunku, na którym zbudowano tak zwany biznes w Trzeciej RP. Tęgie głowy komunistycznej bezpieki wymyśliły to mniej więcej tak: formalnie będziemy skupować...
Tomasz Sakiewicz
Po ostatnim wstępniaku rozdzwoniły się w redakcji telefony znajomych i nieznajomych dopytujących o rozszyfrowanie nazwisk bohaterów felietonu. Moje zaklinanie, że to fikcja i postacie wymyślone nic nie dały. Zagadkowe, że im kreatura gorsza tym więcej osób przypisywało sobie, że może mieć coś z nią wspólnego. Kompletny brak zrozumienia, że felieton ma prawo przerysowywać cechy, czynić ludzkie wady śmiesznymi, brali wprost i bardzo osobiście. Komuna śmiechu nie uczyła, a III RP była nadęta jak Wałęsa po pytaniu o Bolka. Odkrycie, że ktoś potrafi powiedzieć albo napisać coś śmiesznego jest nad Wisłą kopernikańskim przełomem. Uraczyła mnie tak jedna z przyzwoitszych osób jakie znam, Hanka Macierewicz, po urodzinach Antoniego Macierewicza twierdząc, ze zdumieniem, że mam poczucie humoru...
Piotr Lisiewicz
Tytuł roku na portalu Gazeta.pl: „MSWiA zmienia sztandary Straży Pożarnej. Pojawi się na nich »Bóg«. »Polska staje się Iranem«”. Z treści artykułu wynika, że jest jeszcze gorzej – oprócz Boga pojawią się także Honor oraz Ojczyzna. Skoro scenariusz jest irański, to jasne, że strażacy uzyskają niebawem prawo kamienowania kobiet niepodporządkowujących się ich woli w czasie zabawy w remizie. Nazwa „Związek Ochotniczych Straży Pożarnych” będzie brzmieć bardziej złowrogo niż „Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej”. Pojawił się jeszcze jeden dowód na to, że wszystko idzie zgodnie z irańskim scenariuszem. Lech Wałęsa ogłosił gotowość podania ręki premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ale zastrzegł: „Tylko patrzę, czy on nie ma siekiery czy piły i nie odetnie mi jej”. Czy obawy Wałęsy są...
Przyznaję bez tortur, że tytuł jest odrobinę kontrowersyjny, bo prawdę mówiąc, mało mnie interesuje, jak się Niemcom wiedzie, byle im się nie wiodło zbyt dobrze. Jakoś nie mam zaufania do naszego „strategicznego partnera w Unii Europejskiej”, ale wiadomo, że jak my się nie zainteresujemy Niemcami, to Niemcy zainteresują się nami. Zajrzyjmy zatem do sąsiada i od razu zobaczymy dwa dziwne zjawiska. Pierwsze to w zasadzie incydent, śmiem jednak twierdzić, że swoją wagę posiada. Josip Brekalo, 20-letni chorwacki piłkarz VfL Wolfsburg, nie pozwolił założyć sobie na ramię tęczowej opaski LGBT. Nie chcę się wyzłośliwiać, ale Niemcy mają ciągoty do kontynuowania tradycji z czasów III Rzeszy. Tak czy siak, nie koniec sensacji, chorwacki zawodnik nie tylko się postawił LGBT, ale jeszcze...
Jacek Liziniewicz
Celebryci ruszyli do boju z plastikowymi słomkami. Płycizna tej akcji początkowo poraża, ale po chwili zastanowienia trzeba uznać, że walka z rurkami to w zasadzie jedyne, na co może się zdobyć to z natury tchórzliwe środowisko. Bo przesadną odwagą nie jest zamachnięcie się na słomki, które stanowią jedynie 0,03 proc. problemu zalegającego w oceanach plastiku (ciekawe, jak Michał Piróg z Anią Rubik to policzyli?). No, ale jak walczyć z tymi innym śmieciami? Wojna z butelkami oznaczałaby narażenie się wielkim koncernom, a te przecież organizują eventy, koncerty itd. Zwalczanie wszelkich opakowań – żywności i innych produktów – uderzałoby w reklamodawców. Ale są też inne pułapki. Bo co np. z prezerwatywami? Coś mi mówi, że połknięcie lateksu przez takiego morświna albo inną fokę może się...
Tadeusz Płużański
„Gdy 1 września 1939 r. Niemcy hitlerowskie najechały na Polskę, jej mieszkańcy stali się pierwszym narodem w Europie, który doświadczył masowej zagłady”. Cóż za śmiałek wypowiedział te zakazane słowa: zagłada, Holocaust Polaków? To Richard C. Lukas w książce o znamiennym tytule: „Zapomniany Holocaust. Polacy pod okupacją niemiecką 1939–1944”. Amerykański historyk o żydowskich korzeniach został na świecie wyklęty. Trudno się dziwić, że za podobne określenia niszczony jest dziś prof. Tomasz Panfil, historyk z Lublina. „Dla hitlerowców Polacy byli Untermenschen (podludźmi), a ponadto zajmowali kraj, który stanowił część Lebensraum (przestrzeni życiowej), niezbędnej wyższej rasie Niemców” – pisze dalej Lukas i przytacza słowa Hitlera przed najazdem na Polskę: „Naszym podstawowym...
Wojciech Mucha
Na okupowanych przez Rosję wschodnich rubieżach Ukrainy znów gorąco. Tym razem prokremlowscy terroryści mają poważny problem. W powietrze wraz z donieckim lokalem o wdzięcznej nazwie Separ (skr. od separatysta) wyleciał Aleksandr Zacharczenko, jeden z liderów samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Dołączył tym samym do „Giwiego” i „Motoroli”, których także pozbyto się raz na zawsze. Co ciekawe, zabicie Zacharczenki zostało potępione przez Moskwę ustami samego Władimira Putina, który nazwał zamach na watażkę nikczemnym zabójstwem. Czy można tu mówić o nikczemności, nie będziemy roztrząsać, faktem jest, że to kolejny z „liderów”, który schodzi z donbaskiego padołu łez. Padołu okupowanego od 2014 r., który stał się ostatnio areną rozgrywek o wpływy i łupy między separatystami. Obwody...
Jerzy Targalski
Stanisław Michalkiewicz jest jednym z najlepszych polskich felietonistów. Ludzi inteligentnych pociąga u niego mistrzowskie opanowanie ironii, z kolei antysemici i przerażeni „żydowską okupacją Polski” mogą się nasłuchać do woli o końcu Polski i o Judeopolonii. Zachwyceni formą, rzadko zwracają uwagę na treść i konsekwencje głoszonych tez. Ulubiony zwrot felietonisty na określenie Polski – „nasz nieszczęśliwy kraj” – ma wywołać w słuchaczach wrażenie, że Polska pada ofiarą ciemnych sił, a sytuacja jest beznadziejna. Michalkiewicz podważa sens jakiegokolwiek działania, gdyż o wszystkim zawsze decydują służby, wszystko jest z góry ustalone i rozstrzygnięte. Polska jest skazana na pognębienie, a kto decyduje się działać, zapisuje się do obcej agentury. Jednocześnie Michalkiewicz sprytnie...
Dawid Wildstein
Jak zwykle na przełomie sierpnia i września powraca spór o Wałęsę a wraz nim o Bolka. Bywa, że doprowadza to do zabawnych sytuacji. Na przykład młody dziennikarz Onetu w odezwie pełnej egzaltacji poprosił bliżej nieokreśloną (zapewne prawicową) grupę ludzi, by „zanim krzykniecie Bolek, zróbcie chociaż promil tego, co Wałęsa zrobił dla Polski”. Całkiem zabawna za tym stoi logika, prawdziwie Michnikowa (a miałem już nadzieję, że to obciach wśród młodzieży). Bo właściwie czemu to dokonania Wałęsy miałyby determinować to, czy był Bolkiem czy nie. To raczej kwestia tego, czy pisał donosy i brał za to pieniądze, czy też tego nie robił. Ale jak widać, dla Onetu fakty to sprawa drugorzędna. Pomyślałem jednak, że spróbuję potraktować odezwę dziennikarza poważnie. Więc odpowiedź brzmi:...
Tomasz Terlikowski
Zarzuty arcybiskupa Carlo Marii Vigano, jeśli się choćby w minimalnym stopniu potwierdzą, są dla Kościoła, ale i dla samego Franciszka, prawdziwą bombą atomową. Jeśli były nuncjusz apostolski ma rację, to trzeba powiedzieć zupełnie otwarcie, że dla obecnego papieża walka z pedofilią i homolobby jest tylko sposobem budowania swojego wizerunku, a nie realną strategią, że ta walka to tylko słowa, a nie postawa. Istotnym zaś celem pozostaje wojna z konserwatystami, tradycjonalistami. Odpowiedź na pytanie, jak było, jest zatem kluczowa dla wizerunku tego pontyfikatu. Wydawać by się więc mogło, że i samemu Papieżowi, i Watykanowi (zwłaszcza że w oświadczeniu abp. Vigano wiele zarzutów pojawia się także w odniesieniu do kluczowych kurialistów rzymskich i liberalnych hierarchów watykańskich)...
Jan Pospieszalski
Jesteśmy świadkami cudu. Ale żeby cud się wydarzył, potrzebne są ludzka wiara i współpraca z Opatrznością. O tym mówiła w dniu uroczystego otwarcia Domu Chłopaków w Broniszewicach s. Eliza Myk. Siostry dominikanki poznałem dwa lata temu, gdy robiliśmy reportaż o dramatycznej sytuacji podopiecznych DPS, którego stara siedziba nie spełniała już podstawowych warunków bezpieczeństwa. Żeby zbudować nowy dom dla 56 chłopców i mężczyzn z głębokim upośledzeniem, siostry z Broniszewic musiały znaleźć 7 mln zł. Modliły się, kwestowały, ale bez oszałamiających rezultatów. Przełomem było spotkanie z benedyktynką, która prowadzi podobną placówkę. Doświadczona zakonnica powiedziała, żeby się nie przejmować, nie czekać – trzeba zacząć budowę. Trzeba zaufać, a pieniądze się znajdą. Podobnie myśleli...

Pages