Marcin Wolski

Marcin Wolski
W wystąpieniach prominentów Platformy i jej akolitów pojawił się ostatnio nowy ton. A mianowicie – pogróżki. Nie mając szczególnych pomysłów na Polskę poza powrotem do tego, co było, i faktyczną likwidacją państwa (poprzez zniesienie urzędów wojewodów), zabrali się za straszenie. Dotąd straszyli głównie własny elektorat, przedstawiając w czarnych barwach „ten kraj” pod rządami Kaczora-dyktatora, obecnie wzięli się za działaczy i sympatyków PiS-u. Ta wizja totalnej czystki po zwycięskich wyborach, to obcinanie aż do kości, przypomina dawne buńczuczne zapowiedzi dorzynania watahy i, jak zwykle, jest tak głupie, że śmiech bierze. Po pierwsze, jak wiadomo, atak konsoliduje atakowanych. Po drugie, szermowanie hasłami o odpowiedzialności jest groteskowe w porównaniu z tym, co sami macie za...
Marcin Wolski
Od dłuższego czasu oczekiwałem na finał Trylogii Rzymskiej Roberta Harrisa. Tom zatytułowany „Dyktator”, w którym dopełnia się los Marka Tuliusza Cycerona, mówi o dramatycznym finale rzymskiej republiki. Narrator Tiron, niewolnik, a następnie wyzwoleniec Cycerona, intelektualista i wynalazca stenografii, przytacza treść przepowiedni o tym, jak Rzymem będzie rządziło najpierw trzech przywódców, potem dwóch, następnie jeden, wreszcie nikt. Sprawdza się to co do joty. Śmierć jednego z trzech triumwirów, Krassusa, skazuje dwóch pozostałych – Pompejusza i Cezara – na morderczy konflikt, zakończony upadkiem tego pierwszego. Cezar, który pozostaje na placu boju, zdobędzie wprawdzie władzę absolutną. ale zginie od ciosów spiskowców. Krasomówca Cicero, którego wpływ na Rzym w okresie spisku...
Marcin Wolski
Wielokrotnie używałem, a może i nadużywałem metafory Zmartwychwstania w kontekście marzeń od Polsce odzyskującej swoją podmiotowość. W 2015 r. poczułem, że tym razem nareszcie może nam się udać. Bo konkretnie czego potrzebujemy jako kraj, jako naród przede wszystkim? Po pierwsze – suwerenności, na tyle, na ile jest to możliwe we współczesnym świecie, możliwości decydowania o naszych prawach, obyczajach i kulturze. Po drugie – bezpieczeństwa, opartego na własnej sile i rozsądnych sojuszach. Po trzecie – państwa sprawnego i zarazem sprawiedliwego. Po czwarte – wyzwolenia gigantycznej energii drzemiącej w kraju nad Wisła i w emigracyjnej diasporze, potencjału polskich umysłów, odwagi, pomysłowości spętanej przez gorset przepisów, lokalne i ponadlokalne kliki czy zwykłą małość i zawiść....
Marcin Wolski
Nadchodząca Wielkanoc sprawia, że wyjątkowo postanowiłem nie recenzować książki, lecz zająć się inscenizacją. Warszawski teatr Rampa podjął się trudnego zadania i sięgnął po słynną rock operę Andrew Webbera i Tima Rice’a „Jesus Christ Superstar”. Okazja doskonała, 1050 lat od Chrztu Polski, dobry zespól aktorsko-wokalny, rewelacyjna choreografia Santiago Bello. Przekonywający Judasz i Maria Magdalena, niezły, choć może zbyt histeryczny Jezus (Jakub Wocial) – tyle o aktywach. Co do reszty – nie jestem krytykiem muzycznym, ale przywykłem, że z musicalu wychodzę z paroma choćby utworami zapadającymi w pamięć. Pod tym względem Webber, który pokazał swoje możliwości w „Evicie” i „Kotach”, tu rozczarowuje, a jego rock trąci myszką. Jednak o wiele większe wątpliwości, zwłaszcza jak na...
Marcin Wolski
Na zdrowy rozum powinno być z górki. Władza okrzepła, widać dobre efekty (demograficzne i społeczne programu 500+), spełniona została większość postulatów wyborczych, bezrobocie spada, gospodarka przyśpiesza. A jednak poparcie spada. Można naturalnie nie ufać sondażom, podawać w wątpliwość ich rzetelność i… obudzić się po wyborach z ręką w nocniku. Najgorszy sondaż zawiera pewne informacje, np. że PO wybiła się na lidera opozycji, Nowoczesna pewnie już się nie podniesie, a Kukizowi rośnie, jako alternatywie dla głównych sił. Wydaje się, że oznacza to również dalszy spadek aktywności na ulicach i mniej awantur w sejmie. To psuło wizerunek Platformy jako partii poważnej i podporządkowanej liderowi. Teraz wyraźnie zaczyna działać racjonalniej i spokojnie czeka na nowe rozdanie. Czy się...
Marcin Wolski
Można zauważyć satysfakcję Andrzeja Nowaka, gdy w kolejnym, trzecim tomie „Dziejów Polski” opowiada „o królestwie zwycięskiego orła” . W latach 1340–1468 nasz kraj ze skromnego dziedzictwa piastowskiego udzierganego z dzielnicowych strzępów przez Łokietka, zmienia się w europejskie supermocarstwo. Żmudna to droga, pełna zagrożeń, politycznych pułapek, w których ominięciu pospołu decydowały mądrość i odwaga władców, wysiłek poddanych i los szczęścia. Szanse stworzyła „czarna śmierć” dziesiątkująca kraje ościenne, a oszczędzająca Lechitow (Nowak nie wspomina o hipotezie głoszącej, że gen odpornościowy zawdzięczamy naszym praprababkom niewolonym przez Hunów). Swoją rolę odegrały też przypominające loterię powikłania dynastyczne. Wymieranie Andegawenów, Luksemburgów, Piastów, awans...
Marcin Wolski
Trudno nawet wyobrazić sobie szok, jaki przeżyliby wskrzeszeni dziś Alcide de Gasperi, Maurice Schuman i Konrad Adenauer – ojcowie założyciele zjednoczonej Europy. Na swoje szczęście owi kandydaci na ołtarze nie dożyli naszej epoki. Pierwszy zmarł w roku 1954, drugi w 1963 r., a trzeci w 1967 r., zanim rozkręciła się na dobre lewacka rewolucja, która zniszczyła ich świat. Stosunkowo łatwiej wyobrazić sobie, jakiej Europy pragnęli. Chcieli, naznaczeni doświadczeniem dwóch wojen światowych, kontynentu pokoju, zasobnego i bezpiecznego. Wsłuchanego w dzwony kościołów i muzykę klasyków. Bez granic, nienawiści i barier celnych, ale przepełnionego wiernością narodowym tradycjom, z bogactwem kulturalnej różnorodności. Europy dialogu, a nie urawniłowki. Autorytetów i zasad przekazywanych w...
Marcin Wolski
Lubię czytać Pawła Lisickiego i znajdować w jego tekstach potwierdzenie własnych obaw, przemyśleń, diagnoz. „Poza polityczną poprawnością” jest zbiorem tekstów prasowych z paru ostatnich lat, układającym się w fascynujący esej o współczesnym świecie. Tematów jest wiele, ale za wiodące trzeba uznać kryzys Kościoła i związany z nim uwiąd Zachodu, inwazję islamu oraz sytuację w Polsce w kontekście kształtowania się nowych tendencji współczesnego świata (bunt mas przeciw elitom), od lat kręcącego się wyłącznie w lewo. Publicysta Lisicki sięga dalej i głębiej niż inni i stara się przewidywać konsekwencje zjawisk. Na przykład w sprzecznych często ze sobą wypowiedziach papieża Franciszka zauważa to, co jest najgroźniejsze dla doktryny i praktyki Kościoła – choćby rezygnację z misji...
Marcin Wolski
„Widmo krąży nad Europą – widmo populizmu!” – mogą wołać dzisiejsze prawnuki Marksa. A może nie tyle populizmu, ile normalności? Niezależnie od tego, ile wyborów dzieli partię Wolności od rządów w Holandii, czy Marine Le Pen zostanie prezydentem Francji i czy Alternatywa dla Niemiec zdobędzie tyle głosów, by wejść na pozycję rozgrywającego w RFN, historyczna wajcha została już przełożona. Społeczeństwa zaczynają mieć wpływ na to, co do tej pory elity rozgrywały wyłącznie między sobą. Pytanie nie brzmi, czy zdobędą w końcu władzę, tylko – kiedy? Równocześnie bowiem toczy się inny, dużo ważniejszy wyścig. O uratowanie cywilizacji Zachodu. Jeśli partie antyimigranckie obejmą rządy, zanim wyznawcy proroka uzyskają pakiet kontrolny ‒ a w wielkich miastach przewagę – jest szansa na ratunek....
Marcin Wolski
Worek Judaszów Coraz lepiej poznajemy historię niedawnej przeszłości. Z mgły celowego zapomnienia wychodzą postacie polskich bohaterów, ujawnione też zostają twarze ich oprawców. Książka Szymona Nowaka uzupełnia ten obraz o jeszcze jedną istotną dla dramatu kategorię – zdrajców. Sześć sylwetek zaprezentowanych w pracy to „Anglik”, „Wichura”, „Lawina”, „Wulkan”, „Regina”, „Moskit” – ludzie w większości przewerbowani, złamani i wykorzystani, niektórzy życiowo przegrani. „Anglik”, czyli Zygmunt Lercel, były żołnierz sił polskich na Zachodzie, który związał się ze służbami komunistycznymi jeszcze we Włoszech, wrócił do kraju, gdzie aktywnie wchodził w struktury podziemia, rozbijając je skutecznie. Kiedy przestał być potrzebny, został skazany za kolaborację z Niemcami i stracony. Jeszcze...
Marcin Wolski
Ktoś, kto wymyślił termin „mowa nienawiści”, był nieprawdopodobnym cwaniakiem. Stworzył bowiem zupełnie nowy rodzaj cenzury, niezwykle użyteczny w rozwoju światowego soft-totalitaryzmu. Teoretycznie miało służyć to ochronie słabszych i uniemożliwiać terror większości nad mniejszością, z czasem stało się odwrotnie. W wielu krajach za szerzenie tzw. mowy nienawiści można trafić za karty. We Francji werbalne zwalczanie aborcji jest karalne, w Szwecji można oberwać wyrok, jeśli krytykuje się politykę imigracyjną rządu. W dodatku „mowa nienawiści” jest pojęciem niezwykle pojemnym, rozciągliwym i subiektywnym. W Polsce nasza strona wyraża się wprawdzie ostro, ale z dbałością o konkrety (nie mówię tu o wariatach dzwoniących do mediów i natychmiast uciszanych czy o kilku marginalnych...
Marcin Wolski
Co różni kryminał francuski (w formie powieściowej lub filmowej) od amerykańskiego? Pierwszy przeważnie ma ciekawszy pomysł, bardziej finezyjną fabułę, oryginalniejsze charaktery. Tymczasem amerykański przyswaja się łatwiej i dostarcza więcej emocji. Definicja ta nie pasuje do powieści „Mama kłamie” Michela Bussiego. To pełen napięcia horror. Różny od innych. Oto przedszkolny psycholog ma kłopot z wyjątkowo inteligentnym czterolatkiem. Fizycznie i psychicznie bez zarzutu, utrzymuje, że jego mama (którą skądinąd kocha) nie jest jego prawdziwą rodzicielką. Opowiada niesłychane rzeczy o domu, w którym mieszkał, statku pirackim, ograch, rakietach na Marsa. Wersje – choć nieprawdopodobne – trzymają się kupy, jednak przeczą im wszyscy świadkowie, rodzinne zdjęcia, sąsiedzi. Psycholog usiłuje...
Marcin Wolski
Wydaje mi się, że pewne działania ludzkie można tłumaczyć już jedynie opętaniem.  Bo jak inaczej wytłumaczyć postępowanie posła Niesiołowskiego w sprawie „Klątwy”? Czy ktoś mający choćby luźny związek z katolicyzmem mógłby zaangażować się w obronę ewidentnej profanacji, prowokacji, chamstwa… (dalej kończą się już normalne słowa, a zaczynają wulgaryzmy!)? Szarganie świętości, obrażanie symboli wiary, poniżanie tego co najświętsze – w jakiej kulturze to się mieści? Chyba tylko w sowieckiej i hitlerowskiej. Ale tam stymulowała to obłędna ideologia. A tu o jakiej ideologii może być mowa? O nienawiści do „kaczyzmu”, polskości, religii, przyzwoitości? Bo wytłumaczcie mi, w imię czego powstają tego rodzaju widowiska? We współczesnej Polsce można wierzyć lub nie, demonstrować lub siedzieć...
Marcin Wolski
W najszacowniejszej i najstarszej działającej na świecie instytucji, jaką jest kuria rzymska, kiedy dochodzi do kolejnego procesu beatyfikacyjnego czy kanonizacyjnego, niezwłocznie powołany zostaje fachowiec, tzw. adwokat diabła. I nie chodzi wcale o to, aby z góry podważać zasługi potencjalnego świętego, ale by zabezpieczyć się przed możliwością błędu, uprzedzić ewentualne krytyki. Parokrotnie zwracałem się z propozycją do rozmaitych wpływowych osób, aby skorzystać z doświadczeń Watykanu i powołać kogoś takiego u nas. Eksperta, lub nawet zespół, który badałby bezlitośnie każdą propozycję rządu, grupy posłów czy liderów rządzącej partii pod kątem ewentualnych błędów i strat wizerunkowych. W ciągu ostatniego roku parokrotnie dzięki czujności i zimnej krwi naczelnika państwa uniknięto...
Marcin Wolski
Czy ktoś ma władzę większą niż on? George Soros – najniebezpieczniejszy człowiek świata – jak nazywa go jego biograf Andreas von Retyi, działa za własne pieniądze, które zdobył dzięki gigantycznym spekulacjom, i realizuje własne interesy. Urodzony w 1930 r. na Węgrzech, początkowo nazywał się Georgy Schwartz, ale podczas okupacji zmienił nazwisko i ukrył swoje żydowskie pochodzenie. Czy wtedy również pozbył się empatii? Jako 14-latek pracował bowiem przy konfiskacie żydowskiego mienia. Z nastaniem komunizmu prysnął na Zachód. Studiując ekonomię, zarabiał jako malarz i tragarz. Wtedy też zetknął się z ideą „społeczeństwa otwartego” i zaakceptował tezę Karla Poppera, że nie ma co szukać prawdy absolutnej, tylko pokojowo współpracować. Po latach zaczął robić karierę w funduszach...
Marcin Wolski
Książka opowiada o życiu długim, miejscami dramatycznym, ale spełnionym. Było to życie żołnierza, konspiratora, powstańca, emigranta… Bohaterowie odchodzą. Można odnieść wrażenie, że coraz szybciej. Nie ma między nami żołnierzy roku 1920, kurczy się potężna jeszcze niedawno grupa żołnierzy Armii Krajowej. Gen. Janusz Brochwicz-Lewiński nie doczekał publikacji swojej biografii. Zmarł kilka dni wcześniej, 5 stycznia 2017 r. w Warszawie, w wieku 96 lat. Książka Jarosława Wróblewskiego opowiada o życiu długim, miejscami dramatycznym, ale spełnionym. Było to życie żołnierza, konspiratora, powstańca, emigranta. Walczył we wrześniu 1939 r., potem uciekł bolszewikom, działał w Podziemiu, w stolicy, walczył na warszawskich barykadach w Powstaniu, przebywał w obozie Murnau...
Marcin Wolski
Nawet cywilizowanym społeczeństwom zdarzają się chwile, kiedy popada ono w fazę barbarzyństwa – wojna, głód, epidemia, trzęsienie ziemi wywołują zachowania i odruchy wydawałoby się od dawna pogrzebane pod kostiumem konwencji, ogłady, kultury. Masowe gwałty, dzieciobójstwo, kanibalizm stają na porządku dziennym i wstydliwie znikają, gdy sytuacja wraca do normy. Co jednak myśleć, kiedy zbrodnia przeciw cywilizacji szerzy się w sytuacji normalnej, ustabilizowanej? Zakłócanie uroczystości religijnych nie zdarzało się od głębokiej komuny, nawet więźniom politycznym umożliwiano udział w pogrzebie najbliższych… W minionych latach nie powstał „komitet obrony pana Helskiego”, który rozwalił cegłą czerp Jaruzela, nie robiono zrzutek na rzecz (prawdziwych lub jedynie wymyślonych) zabójców...
Marcin Wolski
Prominenci stanowili garstkę na tle setek tysięcy ludzi, których jedyną winą było polskie pochodzenie. Skala sowieckich represji na Polakach w ZSRS sięga miliona zamordowanych Zaplanowana zagłada Żydów podczas II wojny światowej nie była zdarzeniem bezprecedensowym i jedynym. Niemcy np. oprócz Żydów tępili także Cyganów i mieli eksterminacyjne plany wobec Polaków, Stalin zaś zasłynął z wywózek i prześladowań całych narodów (Tatarów, Czeczenów). Jednak na temat masowego mordowania Polaków długo panowała cisza. Owszem, po XX zjeździe PZPR ujawniono fakt wymordowania przywódców i działaczy KPP, z czasem wyszła na jaw prawda o Katyniu, natomiast informacje o „operacji polskiej NKWD” pojawiały się fragmentarycznie od lat 60., nie budując jednak świadomości skali tego ludobójstwa. Przełom...
Marcin Wolski
Włosy stają człowiekowi na głowie, kiedy czyta o patologiach wymiaru sprawiedliwości w III RP. O ile prazłem pozostały niewyrwane z korzeniami tajne służby, stojące za każdą aferą, każdym gangiem, a zapewne za każdą zbrodnią, wliczając w to osiągnięcia seryjnych samobójców, o tyle warunkiem niezbędnym do funkcjonowania tego mrocznego świata był wyniesiony w stanie nietkniętym z PRL system sądów. Niezlustrowany, niezreformowany, pyszny, zadowolony z siebie i odnawiający się w rodzinnej sztafecie pokoleń. Historycy nie będą mieli pewne trudności z rozszyfrowaniem mechanizmów, jakie w pierwszych latach tzw. transformacji zmieniły Polskę w kraj gangów budujących gigantyczne fortuny i niszczących wszystkich, którzy próbowali stanąć im na drodze – od uczciwych prokuratorów (zdarzali się tacy...
Marcin Wolski
Przyszli historycy dowiodą, co było istotnym motywem postępowania władz III Rzeczypospolitej, wyzbywających się suwerenności politycznej i gospodarczej Gdyby chcieć krótkim zwrotem scharakteryzować zasadniczy cel, jaki stawia sobie aktualna władza, to jest nim niewątpliwie odzyskanie Polski. Przywrócenie Polakom tego, co zostało w ciągu ostatniego ćwierćwiecza porzucone, oddane, wyprzedane. Łącznie z narodową dumą i wiarą w nasze możliwości. Autorzy pracy „Repolonizacja Polski” uważają, że jest to możliwe. Przyszli historycy dowiodą, co było istotnym motywem postępowania władz III Rzeczypospolitej, wyzbywających się suwerenności politycznej i gospodarczej – naiwna wiara w posthistoryczną konieczność, realizowanie koncepcji w interesie obcych potęg, doraźne korzyści? Podejrzewam, że...
Marcin Wolski
Określenie „opozycja totalna” dobrze brzmi jako hasło, ale do końca prawdziwe nie jest. W końcu opozycyjni totaliści uczestniczą w grze parlamentarnej, pobierają diety, występują w reżimowej telewizji, ba, w terenie wchodzą nawet w jakieś koalicje. Dlatego bardziej trafnym określeniem sytuacji jest moim zdaniem wyrażenie „totalna negacja”. Negacja, która dawno przekroczyła granicę śmieszności i głupoty. Polega ona bowiem na automatycznym kontrowaniu wszystkiego, co mówi lub robi nienawistna władza. Władza powie na przykład w piątek, że jest piątek – a opozycja na to: „łgarstwo!”. Władza pochwyci projekt od lat lansowany przez opozycję, a ta twierdzi, że należy zwalczać go ze wszystkich sił. Ta logika nakazuje opozycji obronę spraw dawno przegranych (np. polityki wschodniej...
Marcin Wolski
„Polskie Termopile” Tomasza Stańczyka, wspomaganego przez Witolda Paska, są pracą o dziewięciu znanych zdarzeniach z naszej historii Notoryczni tropiciele „dziejów głupoty w Polsce” bezustannie wyszukują epizody w naszej historii, mające dowodzić bezmyślności, obłędu czy irracjonalnych działań naszych przodków. Problem polega na tym, że przy dokładniejszym zbadaniu większość tych działań okazuje się całkowicie racjonalna, jeśli nie w znaczeniu strategicznym, to propagandowym. Zresztą najczęściej w obu tych aspektach. Podobnie jest w historii powszechnej: Termopile to nie tylko budująca historia Leonidasa i 300 Spartan, która scementowała Greków w walce z perską nawałą, ale w sensie strategicznym pozwoliła na uzyskanie czasu na przygotowanie Aten do walki, która miała się zakończyć...
Marcin Wolski
Jak świat długi i szeroki mnożą się wypowiedzi potwierdzające ciekawą tezę, że sprawcami i winowajcami II wojny światowej byli dość nieokreśleni „naziści”, wspierani przez rzeszę kolaborantów z krajów zajętych przez III Rzeszę. Skądinąd i ten pogląd lansowany jest nawet przez uważane za wzorzec dziennikarstwa BBC. Niemcy same zostały okupowane przez nazistów i były ich pierwszą, a także ostatnią ofiarą. Aby propagować taką tezę, trzeba oczywiście liczyć na kompletną amnezję historyczną. Gang Hitlera nie zajął przecież Niemiec siłą i znienacka. Został wybrany w wyborach, a w kolejnych latach swoich rządów osiągał przeogromne poparcie. Nikt nikogo siłą nie wpisywał do NSDAP czy Hitlerjugend, propaganda Goebbelsa przyjmowana była z powszechnym zachwytem, a żarliwa wiara w Tysiącletnią...
Marcin Wolski
Można powiedzieć – szkoda Reachera! Autor mógł wysłać go na urlop… Charakterystyczną cechą współczesnej kultury popularnej jest plaga dalszych ciągów. Ktoś, kto wpadł na dobry pomysł lub wymyślił chwytliwego bohatera, będzie go eksploatował aż do pełnego zużycia. Albo i dłużej! Nawet jeśli autorzy w szóstym czy siódmym tomie żegnają się z nim, bywają to pożegnania nieostateczne. Przytrafiło się to i matce Harry’ego Pottera pani Rowling, i ojcu Wiedźmina – Sapkowskiemu. Ciekawe, że Sienkiewicz nie napisał kolejnych tomów Trylogii. Sprzedałyby się przecież jak ciepłe bułeczki. We współczesnej literaturze kolejne tomy powstają według paru schematów – bywają proste kontynuacje, nie brakuje prequeli, zdarzają się też książki (filmy) wpychające się w środek cyklu. (Dzisiejszy Sienkiewicz...
Marcin Wolski
Różnica  zauważalna jest od pierwszej chwili. Obamę witały zachwyty i Nagroda Nobla na zachętę. Chyba nie została właściwie zrozumiana, laureat Barak Hussejnowicz nie tylko rozbestwił Putina, zdestabilizował Bliski Wschód, ale jeszcze osłabił i parokrotnie ośmieszył Amerykę. Trump żadnego bonusa na wstępie nie dostanie. Wita go bojkot artystów, głęboka niechęć mediów i demolka na ulicach Waszyngtonu. Łże-elity z Priwiślini już dziś okrzykują go naśladowcą „faszysty” Kaczyńskiego. Tylko życzyć światu, by się sprawdziło! Gdyby siła nienawiści przeciwników przełożyła się na determinację 45. prezydenta USA, mielibyśmy zmianę, o jakiej nie śniło się od 60 lat. Już w inauguracyjnym przemówieniu zmartwychwstały piękne słowa zadeptane przez poprawność polityczną – Bóg, Naród, Ojczyzna,...
Marcin Wolski
Systemu równie wszechogarniającego strachu, donosicielstwa i zaniku człowieczeństwa nie udało się stworzyć nigdzie indziej Nie jestem admiratorem publicystyki historycznej Piotra Zychowicza. „Obłęd” czy „Pakt Piłsudski–Lenin” prezentują, nie taję, efektownie tezy ryzykowne, co gorsza dla polskiej świadomości historycznej szkodliwe, powodując nie tyle wzbogacenie debaty polsko-polskiej, ile zwiększając poziom zacietrzewienia. Jednak gdy nad Zychowiczem publicystą górę bierze historyk popularyzator, i to specjalizujący się w formach krótkich, efekty są interesujące. Wrażenia po lekturze „Sowietów” potwierdzają wszystko to, co pisałem, recenzując „Żydów”. Wywiady przeprowadzone z wybitnymi znawcami przeszłości Związku Sowieckiego i krótkie artykuły dotyczące mniej znanych postaci i...
Marcin Wolski
Grom karcianym towarzyszą naukowe teorie, ale również ludowe mądrości. Znana jest anegdota o ojcu, który lał syna hazardzistę. Lał, ale nie za to, że grał, lecz że za wszelką cenę usiłował się odegrać. Niestety! Od Dostojewskiego po rubryki sądowe pełno jest opowieści o ludziach, którzy mimo złej passy nie potrafili się wycofać. Przeciwnie, zapożyczając się i zadłużając, stale podnosili stawkę z nadzieją, że wreszcie szczęście się do nich uśmiechnie. Do najprostszych metod należy granie na podwajanie. Stawiamy dolara na czarne, wypadło czerwone, więc ponawiamy, stawiając tym razem dwa dolary, potem cztery i przeważnie w końcu wygrywamy, choć podobno w kasynie w Monte Carlo czerwone padało 23 razy z rzędu, a na podwajanie stawki zbrakło grającemu pieniędzy. Tyle o grach losowych....
Marcin Wolski
Ogromną rolę, obok niechęci Niemców do pełnego rozliczenia przeszłości, odegrała zimna wojna XX wiek za sprawą dwóch totalitaryzmów, czerwonego i brunatnego, okazał się stuleciem masowych zbrodni w skali dotąd niespotykanej. Przy czym o ile nazizm został potępiony i choć częściowo osądzony, komunistyczni zbrodniarze pozostali bezkarni. Historię powojennej rozprawy z nazistami przedstawia w książce „Łowcy nazistów” Andrew Nagorski, swojego czasu korespondent „Newsweeka” w Warszawie. Początkowo istniała wola Wielkiej Koalicji kompleksowego rozliczenia się z hitleryzmem. Jej uwerturą miał być proces norymberski, na którym osądzono czołowych przywódców III Rzeszy (stracono 10 z nich, a Göring popełnił samobójstwo) i szereg procesów podjętych wkrótce po wojnie, często w krajach wcześniej...
Marcin Wolski
Jak wiadomo, miłość jest ślepa. Ostatnio dochodzę do wniosku, że nienawiść jeszcze bardziej. Prowadzi do takiego stanu zaślepienia, że praktycznie niemożliwe staje się dokonywanie jakichkolwiek ocen. Przykładów jest aż nadto. Zwróćmy uwagę na reakcje w sprawach „romantycznych wojaży Ryszarda Petru” czy „wstydliwych faktur” Mateusza Kijowskiego w szeregach ich zwolenników. Ujawnione fakty winny wzbudzać jedynie śmiech i wstyd. Wywołały pewne zakłopotanie. Ale czy przełoży się to na ich notowania? Śmiem wątpić. Chyba że pojawi się jakiś nowy idol, który zdoła pociągnąć za sobą dość stabilny „elektorat nienawiści”. Wtedy dzisiejsi ulubieńcy znikną ze sceny jak Palikot. Podobne zaślepienie sporej części społeczeństwa towarzyszyło ośmiu latom rządów PO. Afera goniła aferę, a notowania...
Marcin Wolski
O ile III RP fundamentalnie różni się od PRL u, o tyle mieszkańcy współczesnej Polski niespecjalnie różnią się mentalnie od obywateli Polski Ludowej Znakomity historyk Jerzy Eisler, znany z fundamentalnych prac na temat marca 1968 r. i grudnia 1970 r., tym razem proponuje zestaw doskonale skomponowanych artykułów na temat dziedzictwa PRL-u. Problemy zawarte w tym tomie mają różny ciężar gatunkowy – od tekstu o fałszerstwach i cenzurze, poprzez opis ceremonii żałobnych po śmierci Stalina w Warszawie w 1953 r., aż po analizę zachowania Polskiego Radia w roku 1956, z wypadkami poznańskimi, przełomem październikowym i powstaniem węgierskim włącznie, o którym prawdę podawaliśmy jako jedyne medium w bloku sowieckim. (Z pewnym zaskoczeniem dowiedziałem się, że ówczesnym...
Marcin Wolski
W jednym z moich wierszyków dla „Codziennej” podsumowujących miniony rok, postawiłem tezę, że „dalej będzie z górki”. Zdania nie zmieniam, mimo że zdaję sobie sprawę z wszystkich niebezpieczeństw i przeciwieństw, które pojawią się na naszej drodze. Jednak w naszym politycznym starciu coraz więcej przemawia za tym, że jesteśmy skazani na wygraną. Czas też pracuje dla nas! Po części jest to zasługa realizowanych obietnic i perspektyw kreślonych przez obecną władzę. Efekty 500 plus stają się oczywiste, podobnie jak polityka proobronna czy pronarodowa w bankowości i przemyśle. Zmienia się świadomość społeczeństwa i wzrasta jego odporność na „kłamstwa całą dobę”. Można też podziękować opozycji – coraz bardziej skłóconej, histerycznej i, ogólnie biorąc, niepoważnej. Zamiast koncepcji „...
Marcin Wolski
Klimat, pogoda, warunki geograficzne zajmują w historii znacznie poważniejsze miejsce, niż piszą o tym w podręcznikach Przez pierwsze dni września 1939 r. w środkowej Europie panowała przepiękna, słoneczna pogoda. Wymarzona dla niemieckiego lotnictwa i czołgów. Można sobie wyobrazić – o czym opowiada Maciej Parowski w swej alternatywnej historii „Burza” – co by było przy nieustannych opadach. Z drugiej strony, gdyby zima 1941 r. okazała się dla Niemców łaskawsza, a generał Mróz nie wystąpił w roli najlepszego sojusznika Stalina... Klimat, pogoda, warunki geograficzne zajmują w historii znacznie poważniejsze miejsce, niż piszą o tym w podręcznikach. O losie krucjat, jak opisuje to w swym „Tsunami historii” Maciej Rosalak, w 1187 r. w mniejszym stopniu zdecydowały siły...
Marcin Wolski
Zbyt wiele rzeczy zdarzyło się między 13 a 17 grudnia, by potraktować je jedynie jak dziwny zbieg okoliczności. Nie wiem, na ile realne było dokonanie zamachu stanu, choć zadyma w sejmie, ruchawka na ulicach, mobilizacja mediów III RP i reakcje zagranicy wyglądały groźnie. Aby doszło do nieszczęścia, brakowało tylko ofiar (zresztą próbowano inscenizacji), władza jednak wykazała zimną krew. Toteż wiele wskazuje, że to, co zapowiadało się na tragedię, kończy się farsą. Sondaże PiS-owi rosną, Kaczyński w rankingach na wpływową osobistość świata lokuje się na 2. miejscu po Trumpie, serial grozy pt. „Trybunał Konstytucyjny” skończył się wraz z odejściem głównego aktora i nie widzę szans na jego kontynuację. Bezrobocie spada, liczba urodzeń rośnie… A co do gniewu ludu, zalecam więcej...
Marcin Wolski
Majchrzak rozwiewa dużo mitów, np. o dobrych relacjach junty i episkopatu, czemu zaprzeczają żmudna batalia o wizyty Papieża w ojczyźnie czy zabójstwa księży Prawda o stanie wojennym niełatwo torowała sobie drogę do świadomości ogółu Polaków. Cień magdalenkowej zmowy „tajnych współpracowników i ich oficerów prowadzących” na długie lata zaciążył nad znaczną częścią opinii publicznej. Do dziś istnieją zwolennicy „mniejszego zła”, gotowi wierzyć w dobre intencje Jaruzelskiego i towarzyszy, którzy wypowiadając wojnę własnemu narodowi, ochronili go nie tylko przed chaosem i anarchią, ale przede wszystkim przed interwencją sowiecką. Zresztą spór ten pozostaje w stałym związku z bieżącą polityką – czy to w kontekście zmniejszenia emerytur dla funkcjonariuszy byłej SB, degradacji autorów stanu...
Marcin Wolski
Ciekawa sprawa, całkiem do niedawna w światowych mediach negowano jakikolwiek wpływ tajnych służb Rosji na elity w zachodnich demokracjach. Wspominanie o mackach KGB czy FSB było w złym tonie, a to, że koryfeusze lewicy otrzymywali pensje np. w Gazpromie, całkowicie ignorowano. Teraz to się zmieniło. Nieoczekiwanie okazało się, że ludzie Putina są wszędzie, a głównie w partiach antysystemowych. Łatkę prorosyjskości przyszyto francuskiemu Frontowi Narodowemu, Alternatywie dla Niemiec, Narodowcom austriackim, Orbanowi, a ostatnio Donaldowi Trumpowi i jego kandydatom na ministrów. Najśmieszniejsze, że na tę wizję załapało się wielu polskich publicystów. Podejrzewam, że prorosyjskość prawicy jest mniej więcej taka jak skłonności autorytarne PiS-u. Po prostu ich wrogowie sprawujący...
Marcin Wolski
Jeszcze przed Okrągłym Stołem Znamierowski opisuje dzieje pogrudniowego podziemia, docenia rolę Solidarności Walczącej, pokazując pęknięcia i sprzeczności w łonie antykomunistycznej opozycji Jest coś fascynującego w obserwowaniu, jak z wielkim trudem i po grudzie prawda w końcu zwycięża. Jak tezy głoszone początkowo przez nielicznych, którym przypięto łatkę oszołomów, stają się własnością przeważającej części społeczeństwa, wchodzą do mediów narodowych i podręczników historii. Wyklęci, niezłomni, wykluczeni wreszcie zyskują prawo obywatelstwa. Na promocji książki Alfreda Znamierowskiego „Niezłomni” byli obecni: jeden z jej głównych bohaterów, Kornel Morawiecki – marszałek senior, rzeczywisty autorytet w obecnym sejmie, a także Andrzej Kołodziej, ważny świadek epoki, współtwórca...
Marcin Wolski
Do jednej z bardziej irytujących sytuacji dochodzi wówczas, gdy jakaś grupa podejmuje wspólne ważne zadanie – idzie jej ze zmiennym szczęściem, ale idzie, i naraz pojawia się przeszkadzacz. Ktoś, kto zaczyna stroić głupie miny, przedrzeźniać, urągać i na wszelkie sposoby utrudniać pracę. W większości przypadków ludzie starają się ignorować jego zaczepki, czasem odgryzą się słownie. Ale namolny nie ustępuje. Jak wściekły ratlerek szczeka, szczerzy krzywe zęby, łapie za nogawkę. Bywa, że komuś puszczają nerwy i jak nie kopnie...  Napastnik natychmiast w skowyt: – Biją, faszyści, zbrodniarze! – lamentuje, ale oczywiście dusza w nim się raduje, bo przecież o to chodziło. Sprowokować represje, żeby potem skargi na nieludzkich prześladowców zabrzmiały bardziej wiarygodnie. Może wezmą w...
Marcin Wolski
Oderwanie opozycji od rzeczywistości bije wszelkie rekordy. Oto wzywa ona społeczeństwo do wyjścia na ulice, chociaż nie definiuje, w jakim konkretnym celu. W historii masy niejednokrotnie wychodziły na ulice, często nawet bez wezwań – żądano chleba, protestowano przeciwko fałszerstwom wyborczym czy skandalom korupcyjnym. Ludzką wściekłość rozpalały podwyżka cen, obniżka płac lub mord polityczny. Czy mamy do czynienia z czymś podobnym? Jeśli Kaczyński komuś się nie podoba, to w kolejnych wyborach do dyspozycji będą kartki wyborcze. Oczywiście istnieją grupy czy raczej grupki społeczne, które mają powody do niezadowolenia. Spróbujmy je wyliczyć. Po pierwsze, byli esbecy pozbawiani sutych emerytur. Dalej, wszelkiej maści przekręciarze, którzy drżą, że ich kanty wyjdą na jaw – warszawscy...
Marcin Wolski
Trafnie zostaje nakreślony stosunek do Polski jej aliantów – Anglii wyprzedającej polskie interesy i Rosji dążącej do światowej hegemonii Reinhard Gehlen, szef hitlerowskiego wywiadu wojskowego (FHO–Wschód), był niezwykle zdolnym człowiekiem i nieprawdopodobnym szczęściarzem. Przeżył wojnę, niełaskę Hitlera, okres zamachu w Wilczym Szańcu i represji, czas po nim przeczekał w szpitalu (dość dyplomatycznie zapadł na sepsę), zdołał przenieść swoje bezcenne archiwa do amerykańskiej strefy okupacyjnej, a po ujawnieniu został pierwszym szefem zachodnioniemieckiej BND aż do 1968 r. Na początku roku 1945 opracował raport na temat polskiego ruchu oporu, mający za cel wykorzystanie metod działania polskiego państwa podziemnego w tworzeniu partyzantki w okupowanej Rzeszy. Nie powinno dziwić...
Marcin Wolski
Historia nie jest sprawiedliwa. Tyrani umierają najczęściej we własnym łóżku, ich ofiary czczą dopiero potomni. Lenin, Stalin, Mao, Ho Chi Minh, Tito czy Enver Hodża odchodzili w przekonaniu, że stworzony przez nich system będzie trwać wiecznie. Za wszystkie ich przewiny zapłacił stosunkowo najmniej winny Ceausescu. Wojciech Jaruzelski na dostatniej emeryturze tylko jeden raz oberwał cegłą... Jednak największym szczęściarzem ze wszystkich komunistycznych przywódców był Fidel Castro. Przeżył swój bezrozumny atak na koszary Moncada w 1953 r., dzięki rodzinnym koneksjom dostał niski wyrok, a po dwóch latach został przez „nieludzki system Batisty” zwolniony i wypuszczony za granicę. Ocalał podczas podróży jachtem Gramma, przeżył w górach Sierra Maestra, wykolegował kolegów rewolucjonistów...
Marcin Wolski
Lektura bywa, szczególnie momentami, pasjonująca – znajdujemy w niej fenomen polskiej odwilży, która zaczęła się w naszym kraju co najmniej rok wcześniej Po książkę Piotra Bojarskiego „1956 – przebudzeni” sięgnąłem co najmniej z dwóch powodów. Ciekaw byłem optyki redaktora „Gazety Wyborczej”, nadto sam ponad 40 lat temu obroniłem pracę magisterską „Październik 1956 r. w świetle prasy francuskiej”. Tu dominuje prasa polska, poszczególne rozdziały przegradzają wyciągi artykułów z ówczesnych gazet krajowych. W 1956 r. miałem 9 lat i już docierały do mnie echa wydarzeń, szczególnie z Węgier. Bojarski może odwoływać się do wspomnień ojca, podówczas 12-latka. Dysponuje jednak nieporównywalną bazą źródłową. Dostępne są mu prohibita, dysponuje relacjami świadków epoki (zarejestrowanymi...
Marcin Wolski
Gdyby zapytano mnie, co najbardziej różni obecną ekipę od poprzedniej, to odpowiedziałbym, że ambicja. Oczywiście ambicja nie ograniczona do własnych karier (najlepiej w strukturach europejskich) i związanych z nimi apanaży. Aspiracje obozu III RP najlepiej charakteryzuje wypowiedź pewnej znanej pani reżyser: „żeby było dalej, jak było”. Rozszyfrowując to głębiej, chodziło o to, żeby dalej trwał neokolonialny system oparty na strukturze składającej się z właścicieli Polski, ich klientów i całej reszty, której jeśli się nie podoba w kraju, ma alternatywę w postaci zlewozmywaka w Londynie. Okazuje się jednak, że społeczeństwu nie wystarczają tylko ciepła woda w kranach i zapewnienia o uznaniu wielkich tego świata. Nie wystarczają drobne korekty życia i zapewnienia o lepszym pojutrze....
Marcin Wolski
Dla Ewy Polak historia najnowsza, ta od „dobrej zmiany”, jest kontynuacją wielowiekowych zmagań z przeszłości Spotkałem się ostatnio z szeregiem publikacji dowodzących, że współczesnej Polski nie sposób uznać za kontynuację I Rzeczypospolitej, a ziemie między Odrą a Bugiem zamieszkuje zgoła inne plemię niż to z czasów Piastów, Jagiellonów i Wazów. Rozbiory, a następnie nazizm i komunizm, wieź tę bezpowrotnie zerwały. Nie zgadzam się z tą opinią. Jest w nas więcej przeszłości, niż możemy podejrzewać, czasami tylko późno ją odkrywamy i nazywamy. Żyje wśród nas paręset tysięcy potomków uczestników Sejmu Czteroletniego, z roku na rok rośnie liczba „rekonstruktorów pamięci” tropiących własne rodowody. Sam z niemałym wzruszeniem odkryłem mojego starszego o blisko 500 lat praprzodka, też...
Marcin Wolski
Można narzekać na jakość tegorocznych prezydenckich pretendentów, można krytykować styl kampanii, która zbliżała się do poziomu wulgarnego talk-show, nic nie zmieni jednak wymowy werdyktu Amerykanów, może tych biedniejszych, gorzej wykształconych, z małych ośrodków, ale stanowiących prawie połowę narodu. Być może wyczuli intuicyjnie zmowę elit (od pewnego czasu partie przestały się różnić między sobą) i postawili na kandydata antysystemowego, a zarazem na normalność, nie na lewacką utopię, nie na soft cenzurę, jaką jest poprawność polityczna. Jeśli popatrzyło się na wyborczą mapę USA na poziomie stanów i hrabstw, w oczy rzucała się przewaga Trumpowej czerwieni nad wysepkami błękitu, którymi były wielkie miasta. Tam biedota pospołu z finansjerą głosowała na starą cwaniaczkę,...
Marcin Wolski
W wypadku zbrojnych prób odbicia trzech państw należących do NATO Rosja grozi użyciem broni atomowej Generałowie niekoniecznie muszą być wybitnymi literatami czy utalentowanymi beletrystami. Przeważnie jednak nie można im odmówić wiedzy na temat, o którym piszą. Generał Richerd Shirreff, urodzony w 1955 r. w Kenii, pancerniak, uczestnik Wojny w Zatoce, dowódca sił szybkiego reagowania, wreszcie wiceszef NATO w Europie, jest wybitnym fachowcem od zapewniania ładu światowego. Jeśli zdecydował się napisać powieść „2017. Wojna z Rosją”, z pewnością nie uczynił tego z potrzeb komercyjnych. Przynajmniej nie wyłącznie. W odróżnieniu od wielu ludzi Zachodu zdaje sobie sprawę, że niebezpieczeństwo jest realne i bliskie. Powodują je dwa elementy kluczowe – coraz bardziej agresywne zakusy Putina...
Marcin Wolski
Szczęśliwe pokolenia Polaków, dla których niepodległość jest oczywistością! W ostatnich wiekach był to wyjątek. Dla generacji moich dziadków Niepodległa Polska była cudem po okresie niewoli, pięknym snem, który skończył się we wrześniu 1939 r. Pokolenie moich rodziców miało w życiorysie trochę sielskiego międzywojnia, okupację, powstanie, obozy koncentracyjne, wreszcie PRL – karykaturę suwerennego państwa, które wydawało się skazane na bytowanie w sowieckim łagrze po wieki wieków. Moje roczniki, odrobinę szczęśliwsze, wojny nie zaznały, stalinizm je ledwie musnął, ale żyliśmy wystarczająco długo w gomułkowsko-gierkowskiej beznadziei, licząc naiwnie na konwergencje dwóch systemów i gdzieś w dalekiej przyszłości status Finlandii, jeśli wcześniej nie zmiecie nas atomowa zawierucha....
Marcin Wolski
Odszczepieniec, zdrajca, renegat, a czasem jedynie konkurent nie mogą liczyć na pobłażanie Mord polityczny jest nieodłącznym składnikiem historii. Od niepamiętnych czasów zgładzano tyranów i likwidowano konkurentów. Wszelako ostrze kierowano głównie przeciwko zagrożeniom lub wrogom rzeczywistym. Pokonani i przegrani przeważnie ratowali się ucieczką, by dożywać swoich dni gdzieś za granicą. Nie w Rosji! Tam, niezależnie od tego, czy reżim był czarny czy czerwony, nie ma zapomnienia ani wybaczenia, a karzące ramię Kremla jest naprawdę długie. Odszczepieniec, zdrajca, renegat, a czasem jedynie konkurent nie może liczyć na pobłażanie. W książce Grzegorza Kuczyńskiego „Jak zabijają Rosjanie” możemy znaleźć dość przykładów takiej praktyki. Czy pilnie strzeżona ikona rewolucji – Lew Trocki w...
Marcin Wolski
Mnóstwo portali zwracało się do mnie ostatnio o komentarz w sprawie rewelacji Jürgena Rotha na temat spisku smoleńskiego. Unikałem wypowiedzi, ponieważ sprawa, choć wygląda fascynująco, wywołuje we mnie uczucia ambiwalentne. Przynajmniej od czasu filmu „Smoleńsk” znam zasadę nożyc Golicyna, na których od lat opierała się propaganda sowiecka, a rosyjska jeszcze ją udoskonaliła. Jak wiadomo, wspomniana metoda bazuje na kłamstwie założycielskim – to zasada zaprzeczania faktom i trzymanie się wygodnej, choć mało prawdopodobnej wersji początkowej. W wypadku Smoleńska – pijani piloci, naciski, mgła i brzoza… Drugie ramię kłamstwa to mnożenie wersji najbardziej nieprawdopodobnych, obliczonych na dezawuowanie normalnych ludzkich wątpliwości, racjonalnego rozumowania czy społecznego śledztwa....
Marcin Wolski
Lubię takie kryminały, których treść nie ogranicza się do serii pościgów i mordobić, ale pokazuje twórczy wysiłek inteligencji godnej Sherlocka Holmesa Już po kilku stronach lektury „Czarnej skrzynki” przyszedł mi na myśl polski serial „Komisja morderstw”, w którym współcześni policjanci zajmują się również starymi sprawami, zbyt pochopnie odłożonymi ad acta. W najnowszej powieści Michaela Connelly’ego za całą komisję musi wystarczyć jeden wiekowy policjant – Harry Bosch (bohater kilku wcześniejszych powieści tego autora). W dodatku wszystko sprzysięga się przeciw niemu, nie tylko nie ma zespołu, ale jest szykanowany przez szefa kretyna, zagrożony zawieszeniem i odesłaniem na emeryturę. A wszystko dlatego, że po 20 latach usiłuje z uporem maniaka rozwikłać zagadkę śmierci młodej...
Marcin Wolski
Gdyby zapytać dziś mieszkańca Zachodu, czy jest możliwy powrót do uroczych małych miasteczek, w których nie zamyka się drzwi i nie przykuwa rowerów setkami kłódek, do bezpiecznych wiosek, w których dzwony kościołów regularnie zwołują wiernych na modlitwę, do gwarnych miast, gdzie policjanci nie muszą nosić przy sobie broni – obawiam się, że odpowiedź byłaby przecząca. Podobnie  jak na pytanie o instytucje, których nie chroniłyby bramki z wykrywaczami metalu, szkoły bez ochroniarzy czy ulice bez inwigilacji za pomocą kamer. Optymiści stwierdziliby: „Nie za naszego życia”, a pesymiści: „Nigdy”, dodając, że może być tylko gorzej. I wszystkie te zmiany zaszły za życia praktycznie jednego pokolenia, w czasie, gdy po II wojnie światowej nastała epoka „wieczystego pokoju” i nieustannie...

Pages