Marcin Wolski

Marcin Wolski
Zanim profesor Wojciech Roszkowski ukończył dzieło swojego życia – trzeci tom „Świata Chrystusa”, wydarzenia opisywane przez Ewangelistów zdawały się przynależeć do jakiejś innej rzeczywistości. Zasługą profesora jest wpisanie ścieżek przemierzanych przez Jezusa z Nazaretu w nieźle opisany i udokumentowany świat antyku. Gdyby narodziny w Betlejem miały miejsce 500 lat wcześniej lub później, obraz byłby bardziej niepełny i mroczny. Pierwsze trzy dekady I w. naszej ery i kilka lat wcześniejszych to szczyt rozwoju rzymskiego imperium, jego podbojów, ale również kultury. Jest to zarazem epoka okrucieństwa, krwawych ofiar i handlu żywym towarem. Przypadek decyduje, czy jesteś panem, czy niewolnikiem, a równość ludzi nie mieści się w głowie. Zmieni to dopiero jeden ukrzyżowany Żyd z dalekiej...
Marcin Wolski
Nienawiść jest ślepa i nie ma takiej bzdury, jaką by się nie posłużono do walki z przeciwnikiem. Chrześcijan oskarżano o zatruwanie studni, Żydów o mordy rytualne, Cyganów o porywanie dzieci. Rzadko posługiwano się logiką podczas polowań na czarownice, a w kreowaniu wroga wewnętrznego Stalin zwycięsko wyszedł z rywalizacji z Goebbelsem. Wstyd i smutek ogrania, patrząc na działania naszej, pożal się Boże, „totalnej opozycji”. Wszystko sprzysięgło się przeciw niej, gospodarka rośnie, bezrobocie spada, widać wpływ polityki prorodzinnej na demografię. Sondaże niezmiennie ukazują poparcie dla rządu i zaufanie dla prezydenta. Zastanawiam się, co mędrki z Czerskiej i Wiertniczej zrobią z wizytą Trumpa w Polsce i wsparciem idei Trójmorza, bo z jednej strony to oszołom, efekt obłędu, który...
Marcin Wolski
Zadziwiająca jest skala zainteresowań Bohdana Urbankowskiego. Poezja i proza życiorysu wielkich Polaków. Polityka i historiozofia. O ogromie tego dorobku możemy dowiedzieć się ze szkicu biograficznego dołączonego do tomu opowieści „Krew nie wysycha nigdy”. Niełatwo zakwalifikować te utwory – nie są to historie paradokumentalne ani rekonstrukcje, jednak dotyczą spraw, ludzi i okoliczności, które trudno nazwać fikcyjnymi – historia łagrowa ze szkicu „Szalony dom nad Pieczorą” przepełniona jest realnymi elementami z „operacji polskiej” NKWD, zapomnianego ludobójstwa Polaków w ZSRS; „Fotomontaż” opowiada o losie Roberta Brasillacha, francuskiego pisarza straconego rzekomo za kolaborację, a w istocie za ujawnienie prawdy o Katyniu (haniebną rolę odegrała tu parka intelektualistów Simone de...
Marcin Wolski
Nawet wytrawnym politykom zdarza się pomylić brydża z pokerem, grę strategiczną z losową. Ostatnio przydarzyło się to pani Theresie May, premierowi z ojczyzny brydża. Zorganizowała przedterminowe wybory, licząc na sukces. Miała większość, chciała mieć więcej, teraz musi zadowolić się mniejszością. Podobnie elektorat zawiódł jej poprzednika Davida Camerona, który ogłosił (choć nie musiał) referendum w sprawie Brexitu, w rezultacie Zjednoczone Królestwo opuszcza Unię, a Cameron wielką politykę. Jakoś nikomu nie skojarzyło się, że dzień Theresy May, czyli May Day, to również zwrot oznaczający wzywanie pomocy podczas katastrofy... W III RP mieliśmy z takimi klęskami do czynienia dwa razy. W 1993 r. obóz postsolidarnościowy na własne i Lecha Wałęsy życzenie zdecydował się na przedterminowe...
Marcin Wolski
Czy dogłębna debata polsko-żydowska jest w ogóle możliwa, czy zawsze będzie to dialog głuchych? W fascynującej książce Gabriela Kayzera pt. „Klincz?” wypowiada się wielu rozmówców – Polaków i Żydów, księży i rabinów, polityków i historyków, wyznawców judaizmu i chrześcijan-Żydów, modlących się do Chrystusa po hebrajsku. Ks. Waldemar Chrostowski, znakomity biblista, zaangażowany przez wiele lat w dialog polsko-żydowski, przedstawia warunki, aby taka rozmowa mogła być możliwa. Partnerzy naprawdę chcą się poznać takimi, jakimi są, stronią od stereotypów, a dialog powinien służyć podjęciu współpracy tam, gdzie jest ona potrzebna i realna. Sam przykład ks. Chrostowskiego, który po latach działania w Radzie Dialogu z Judaizmem zrezygnował ze swojej misji, napawa pesymizmem. Co sprawia, że...
Marcin Wolski
Nie wiem, co jest bardziej przerażające w sprawie trumien smoleńskich – profanacja wszechczasów czy obecne zachowanie „klubu winowajców”. Mam na myśli reakcje polityków PO, którzy mając do wyboru przeproszenie lub przynajmniej milczenie ze spuszczonymi głowami, wybierają wykręty, bagatelizowanie, a nawet atak. Po ludzku rozumiem, że w 2010 r. sprawa ich przerosła, Putin ich sterroryzował, a widmo oskarżenia o współudział w zbrodni pozbawiło resztek przyzwoitości. Ale czy musieli tak kłamać – o przekopaniu i przesianiu ziemi, o doskonałej współpracy z Rosjanami? Przecież była to najczystsza nowomowa z PRL-u. Jednym z najbardziej wzruszających odkryć archeologicznych było swego czasu znalezienie resztek bukiecika kwiatków w grobie neandertalskiej dziewczynki. Człowieczeństwo zrodziło...
Marcin Wolski
Historia sowieckiego szpiegostwa jest coraz lepiej znana, ale opowiadana przez kogoś, kto poznał ją od środka, ma dodatkowy smak autentyzmu. Wiktor Suworow (Władimir Bogdanowicz Riezun), dezerter z GRU, przedstawia w książce „Szpieg” zwięzłe kompendium tematu. Pokazuje różnice w szkoleniu oraz w sposobach działania i werbunku między KGB a wywiadem wojskowym GRU, które przy werbunku agentów częściej stawiało na pozytywne motywacje: pieniądze, ideologia, samorealizacja, rzadko szantaż ( „nie ma pracownika z niewolnika”). Z wyjątkową pogardą odnoszono się do pożytecznych idiotów, deklarujących bezinteresowną miłość do komunizmu (w resorcie mówiono o takich „gównozjady”). Suworow odkrywa strukturę, metody działania, maskowania, opowiada o nielegałach czy dywersyjnych grupach specnazu z...
Marcin Wolski
Jakiś cymbał w telewizji porównał obecne zamachy w Anglii z atakami terrorystycznymi IRA sprzed lat. Cóż za ślepota! Wtedy wojna toczyła się o konkretny cel i po zawarciu pokoju wrogie działania ustały. Dziś nawet zniszczenie czy też uznanie Państwa Islamskiego niczego nie rozwiąże, bo nie chodzi o jakiś kawałek Bliskiego Wschodu, tylko o światowy kalifat. Walka ustanie albo wówczas, gdy sztandar proroka załopoce nad Europą, albo ostatni aktywny islamista wróci tam, skąd przybył. Kilkadziesiąt lat kolonizacji Europy obaliło dwa mity – że islam podda się takiej samej laicyzacji jak chrześcijaństwo oraz że przybysze w drugim pokoleniu się zeuropeizują i nawrócą na wartości Zachodu, w które zresztą sam Zachód nie wierzy. Możliwe scenariusze różnią się jedynie tym, kiedy i kto rozpocznie...
Marcin Wolski
Bardzo często, chcąc zdyskredytować interlokutora, używa się w stosunku do wysuwanych przez niego hipotez określenia „spiskowa teoria dziejów”. Niestety, tak się dziwnie składa, że bez odnalezienia ukrytych mechanizmów nie sposób jest wyjaśnić najpoważniejszych dramatów kryminalnych. Sprawy Jolanty Brzeskiej, Jarosława Ziętary, Krzysztofa Olewnika, Iwony Cygan czy ostatnio Magdaleny Żuk nie da się zamknąć jako pojedynczej zbrodni. Z każdą sprawą łączy się określony układ, w którym interesy grupy przestępczej w zadziwiający sposób splatają się z działaniami tych, którzy winni stać na straży prawa. Współczesne Archiwum X w naszej Policji zajmuje się ponownie sprawami z przeszłości. Udoskonalenie technik daje szanse, o jakich przed laty się nie śniło. Być może dlatego nie wszystkie dowody...
Marcin Wolski
Lekturą obowiązkową w czasach komuny był „Krótki kurs WKP(b)”. Mimo drętwego języka była to lektura pasjonująca. Każde wydanie różniło się od poprzedniego, niedawni bohaterowie okazywali się imperialistycznymi szpiegami, rozstrzelanymi w imię ludu, lub po prostu znikali. Jak było naprawdę, można się dowiedzieć z przystępnie napisanej pracy Jakuba Maciejewskiego „Ludzie mroku”. Autor opowiada historię ludzkiego szaleństwa od antycznych mrzonek, przez utopijne koncepcje, wreszcie po próbę urzeczywistnienia fanatycznej ideologii na skalę globalną. Z czego wziął się komunizm? Przed wszystkim z odrzucenia Boga i próby podporządkowania świata „ludzkiemu rozumowi”. Bardzo szybko okazało się, że do realizacji zamierzeń „dobrodzieje ludzkości” potrzebują terroru. I wkrótce terror i propaganda...
Marcin Wolski
Zastanawiam się nieomal codziennie, dlaczego mimo niewątpliwych sukcesów poparcie dla ugrupowania rządzącego utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie. Mimo akceptacji dla czołowych reform („500+”, obniżenie wieku emerytalnego), zaskakująco dobrych wyników gospodarczych, spadającego bezrobocia, zwyżkującej giełdy, tak naprawdę za Dobrą Zmianą stoi murem 1/3 Polaków. A reszta? Jest oczywiście totalna opozycja, chociaż ostatnio jakby spuszcza z tonu, i są potężne siły, których interesy zostały w najwyższym stopniu zagrożone. Od służb przez MON po wymiar sprawiedliwości i oświatę trwa prawdziwa rewolucja, która po wyborach samorządowych może przemienić się w prawdziwą katastrofę. Tyle że wskutek zmian ucierpieć może tylko znikoma mniejszość – jaki bowiem był procent pałujących w...
Marcin Wolski
Dla przeciętnego Polaka działalność naszych współczesnych misjonarzy jest bardziej egzotyczna od krajów, w których przychodzi im działać. Mnie samemu szeroko otwierały się oczy, kiedy na Nowej Gwinei przebywałem wśród polskich werbistów. Jedną z rzeczy, które wryły mi się w pamięć, była ich głęboka miłość do tubylczej trzódki, połączona z lekceważeniem zagrożeń. – Miałem sześć razy malarię i dwa razy dengę, ale panu Bogu spodobało się, żebym żył – zwierzył mi się jeden z braci. Ojciec Bogusław Dąbrowski, używający ugandyjskiego przezwiska „Kalungi”, jest jednym z niewielu polskich misjonarzy, który zdecydował się opublikować swoje wspomnienia z piętnastu lat spędzonych w „jądrze ciemności”. Codzienny trud splata się tam z opisami obyczajów, chętnym sięganiem w przeszłość, aż po budzące...
Marcin Wolski
Doskonale rozumiem furię Komorowskiego et consortes, z jaką zareagowali na projekt referendum w sprawie przyszłej konstytucji. Brzmi jak skowyt bólu okrągłostołowego zombie, który poczuł na sobie ciężar osinowego kołka. Obowiązująca dziś konstytucja jest – jak jej twórca Aleksander Kwaśniewski – europejska z wierzchu, postkomunistyczna w środku i nieprecyzyjna jak dykcja Olka po kontakcie z wirusem filipińskim. Jaka zatem powinna być ta nowa? Krótka! Oczekuję odwołania się do Boga, narodu i tradycji jako źródeł prawa. Podkreślenia nadrzędności naszej konstytucji i suwerenności wobec wszystkich innych podmiotów. Prymatu prawa naturalnego nad stanowionym i uniwersalnych norm moralnych nad przywilejami mniejszości. Chcę jasnego określenia charakteru państwa i jego systemu – prezydenckiego...
Marcin Wolski
John Grisham należy do grona moich ulubionych autorów. Jego powieści imponują wartkością akcji i świetną znajomością sądowych realiów. I choć sporo elementów – jak wielka ława przysięgłych, cela śmierci czy program ochrony świadków – brzmi dla nas cokolwiek egzotycznie, jego ostatnie dzieło – „Demaskator” – dobrze wpisuje się w nasze problemy z aparatem sprawiedliwości. Dotyczy korupcji sędziów, a konkretnie pewnej sędzi wszechwładnej od 17 lat w jednym z hrabstw stanu Floryda. Od czasu, gdy zaprzedała duszę miejscowej mafii, co miesiąc otrzymuje stałą działkę w skórzanej teczce, która pozwala jej skupować diamenty, nabywać rezydencje za granicą, zachowując pozory rzetelnej pracownicy wymiaru sprawiedliwości, której mandat pochodzi z wyborów. „Układ florydzki” jest dokonały – z jednej...
Marcin Wolski
Cytat z Wertyńskiego nie jest przypadkowy, chcę bowiem napisać dziś o dekadencji pewnej klasy, a przynajmniej znacznej jej części. Myślę tu o warszawskiej inteligencji. Kontekstu dostarcza 80-ka Jana Pietrzaka i zbliżający się jubileusz pół wieku kabaretu „Pod Egidą”. Kabaret Autorów pod egidą Programu III i Stołecznej Estrady był – podobnie jak „Salon Niezależnych” czy „Stodoła” – emanacją lekko kontestujących środowisk stolicy. Pietrzak toczył inteligentną grę z władzą i cenzurą, lansując satyrę zaangażowana, choć zmuszoną do posługiwania się językiem aluzji. Na sali bywali prominenci, przeważnie będący w niełasce, jak Cyrankiewicz, Moczar czy prezes Radiokomitetu Sokorski. Teksty pisywali czołowi felietoniści Hamilton, Passent, Urban. Ze środowiskiem tym Egida pożegna się w...
Marcin Wolski
Ksiądz Wacław Groser jest bohaterem kilku poczytnych książek Jana Grzegorczyka, z których ostatnia „Perła” to w dużym stopniu powieść kryminalna. Z tym że Groser nie jest w niej poczciwym kapłanem-detektywem jak ksiądz Brown czy ojciec Mateusz, lecz ofiarą ukrzyżowaną na żywca przez nieznanych sprawców. Zbrodnia i śledztwo (któremu towarzyszy prawdziwy łańcuch śmierci – ginie wrabiany w zamach miejscowy alkoholik i pismak, wściekły antyklerykał, lider nagonki na księdza i nawrócony więzień o wybitnych talentach plastycznych, i wreszcie wielkopolski oligarcha, co do którego śmierci pozostają wątpliwości) są jedynie pretekstem do zajrzenia w głąb ludzkich dusz. Autor, człowiek niezwykle Kościołowi przychylny, nie waha się pokazywać rozmaitych patologii, deformacji i uwikłań zarówno...
Marcin Wolski
Może to kogoś zaszokować, ale przesłuchanie Donalda Tuska w warszawskiej prokuraturze uważam za wielkie święto demokracji, a jednocześnie dowód na jej przestrzeganie w naszym kraju. Łatwo sobie wyobrazić, jak potraktowano by przewodniczącego Unii, gdyby w Polsce naprawdę panowała „pisowska awantura”, jakiej istnienie dzień w dzień imputuje opozycja. Wyobrażacie sobie Państwo takie powitanie i triumfalny przemarsz przez miasto w Rosji Putina? A turecki prezydent po prostu nie wypuściłby Donalda z gmachu prokuratury, nie przejmując się immunitetami. Co zrobiłby dyktator Korei Północnej, wolę nie myśleć… Inna sprawa – co się odwlecze, to nie uciecze. Między końcem królowania Europie a wyborami prezydenckimi w Polsce, które najwyraźniej pan Donald chce wygrać, jest dość czasu na proces,...
Marcin Wolski
Nawet dla mojego pokolenia, urodzonego w latach 40., pierwsze lata PRL-u wydają się epoką niesłychanie odległą. Wtedy działał jeszcze wolny handel, wychodziła opozycyjna prasa, dygnitarze władzy ludowej uczestniczyli w procesjach Bożego Ciała, a głównym celem wydawała się odbudowa z ruin. Piotr Zaremba dał swojej monumentalnej powieści tytuł „Zgliszcza”. Bo w istocie jest to okres dopalania się resztek Polski międzywojennej i resztek nadziei zdradzonego narodu. Nadzieje te uosabia w latach 1945–1947 Polskie Stronnictwo Ludowe (które ze stronnictwa chłopskiego stało się ogólnonarodowym) i przybyły z Londynu wicepremier Stanisław Mikołajczyk. Po rozmowach ze Stalinem wszedł do komunistycznego rządu, by ratować, co się da. Rychło okazało się, że nie ma czego. Rośnie terror, giną działacze...
Marcin Wolski
W wystąpieniach prominentów Platformy i jej akolitów pojawił się ostatnio nowy ton. A mianowicie – pogróżki. Nie mając szczególnych pomysłów na Polskę poza powrotem do tego, co było, i faktyczną likwidacją państwa (poprzez zniesienie urzędów wojewodów), zabrali się za straszenie. Dotąd straszyli głównie własny elektorat, przedstawiając w czarnych barwach „ten kraj” pod rządami Kaczora-dyktatora, obecnie wzięli się za działaczy i sympatyków PiS-u. Ta wizja totalnej czystki po zwycięskich wyborach, to obcinanie aż do kości, przypomina dawne buńczuczne zapowiedzi dorzynania watahy i, jak zwykle, jest tak głupie, że śmiech bierze. Po pierwsze, jak wiadomo, atak konsoliduje atakowanych. Po drugie, szermowanie hasłami o odpowiedzialności jest groteskowe w porównaniu z tym, co sami macie za...
Marcin Wolski
Od dłuższego czasu oczekiwałem na finał Trylogii Rzymskiej Roberta Harrisa. Tom zatytułowany „Dyktator”, w którym dopełnia się los Marka Tuliusza Cycerona, mówi o dramatycznym finale rzymskiej republiki. Narrator Tiron, niewolnik, a następnie wyzwoleniec Cycerona, intelektualista i wynalazca stenografii, przytacza treść przepowiedni o tym, jak Rzymem będzie rządziło najpierw trzech przywódców, potem dwóch, następnie jeden, wreszcie nikt. Sprawdza się to co do joty. Śmierć jednego z trzech triumwirów, Krassusa, skazuje dwóch pozostałych – Pompejusza i Cezara – na morderczy konflikt, zakończony upadkiem tego pierwszego. Cezar, który pozostaje na placu boju, zdobędzie wprawdzie władzę absolutną. ale zginie od ciosów spiskowców. Krasomówca Cicero, którego wpływ na Rzym w okresie spisku...
Marcin Wolski
Wielokrotnie używałem, a może i nadużywałem metafory Zmartwychwstania w kontekście marzeń od Polsce odzyskującej swoją podmiotowość. W 2015 r. poczułem, że tym razem nareszcie może nam się udać. Bo konkretnie czego potrzebujemy jako kraj, jako naród przede wszystkim? Po pierwsze – suwerenności, na tyle, na ile jest to możliwe we współczesnym świecie, możliwości decydowania o naszych prawach, obyczajach i kulturze. Po drugie – bezpieczeństwa, opartego na własnej sile i rozsądnych sojuszach. Po trzecie – państwa sprawnego i zarazem sprawiedliwego. Po czwarte – wyzwolenia gigantycznej energii drzemiącej w kraju nad Wisła i w emigracyjnej diasporze, potencjału polskich umysłów, odwagi, pomysłowości spętanej przez gorset przepisów, lokalne i ponadlokalne kliki czy zwykłą małość i zawiść....
Marcin Wolski
Nadchodząca Wielkanoc sprawia, że wyjątkowo postanowiłem nie recenzować książki, lecz zająć się inscenizacją. Warszawski teatr Rampa podjął się trudnego zadania i sięgnął po słynną rock operę Andrew Webbera i Tima Rice’a „Jesus Christ Superstar”. Okazja doskonała, 1050 lat od Chrztu Polski, dobry zespól aktorsko-wokalny, rewelacyjna choreografia Santiago Bello. Przekonywający Judasz i Maria Magdalena, niezły, choć może zbyt histeryczny Jezus (Jakub Wocial) – tyle o aktywach. Co do reszty – nie jestem krytykiem muzycznym, ale przywykłem, że z musicalu wychodzę z paroma choćby utworami zapadającymi w pamięć. Pod tym względem Webber, który pokazał swoje możliwości w „Evicie” i „Kotach”, tu rozczarowuje, a jego rock trąci myszką. Jednak o wiele większe wątpliwości, zwłaszcza jak na...
Marcin Wolski
Na zdrowy rozum powinno być z górki. Władza okrzepła, widać dobre efekty (demograficzne i społeczne programu 500+), spełniona została większość postulatów wyborczych, bezrobocie spada, gospodarka przyśpiesza. A jednak poparcie spada. Można naturalnie nie ufać sondażom, podawać w wątpliwość ich rzetelność i… obudzić się po wyborach z ręką w nocniku. Najgorszy sondaż zawiera pewne informacje, np. że PO wybiła się na lidera opozycji, Nowoczesna pewnie już się nie podniesie, a Kukizowi rośnie, jako alternatywie dla głównych sił. Wydaje się, że oznacza to również dalszy spadek aktywności na ulicach i mniej awantur w sejmie. To psuło wizerunek Platformy jako partii poważnej i podporządkowanej liderowi. Teraz wyraźnie zaczyna działać racjonalniej i spokojnie czeka na nowe rozdanie. Czy się...
Marcin Wolski
Można zauważyć satysfakcję Andrzeja Nowaka, gdy w kolejnym, trzecim tomie „Dziejów Polski” opowiada „o królestwie zwycięskiego orła” . W latach 1340–1468 nasz kraj ze skromnego dziedzictwa piastowskiego udzierganego z dzielnicowych strzępów przez Łokietka, zmienia się w europejskie supermocarstwo. Żmudna to droga, pełna zagrożeń, politycznych pułapek, w których ominięciu pospołu decydowały mądrość i odwaga władców, wysiłek poddanych i los szczęścia. Szanse stworzyła „czarna śmierć” dziesiątkująca kraje ościenne, a oszczędzająca Lechitow (Nowak nie wspomina o hipotezie głoszącej, że gen odpornościowy zawdzięczamy naszym praprababkom niewolonym przez Hunów). Swoją rolę odegrały też przypominające loterię powikłania dynastyczne. Wymieranie Andegawenów, Luksemburgów, Piastów, awans...
Marcin Wolski
Trudno nawet wyobrazić sobie szok, jaki przeżyliby wskrzeszeni dziś Alcide de Gasperi, Maurice Schuman i Konrad Adenauer – ojcowie założyciele zjednoczonej Europy. Na swoje szczęście owi kandydaci na ołtarze nie dożyli naszej epoki. Pierwszy zmarł w roku 1954, drugi w 1963 r., a trzeci w 1967 r., zanim rozkręciła się na dobre lewacka rewolucja, która zniszczyła ich świat. Stosunkowo łatwiej wyobrazić sobie, jakiej Europy pragnęli. Chcieli, naznaczeni doświadczeniem dwóch wojen światowych, kontynentu pokoju, zasobnego i bezpiecznego. Wsłuchanego w dzwony kościołów i muzykę klasyków. Bez granic, nienawiści i barier celnych, ale przepełnionego wiernością narodowym tradycjom, z bogactwem kulturalnej różnorodności. Europy dialogu, a nie urawniłowki. Autorytetów i zasad przekazywanych w...
Marcin Wolski
Lubię czytać Pawła Lisickiego i znajdować w jego tekstach potwierdzenie własnych obaw, przemyśleń, diagnoz. „Poza polityczną poprawnością” jest zbiorem tekstów prasowych z paru ostatnich lat, układającym się w fascynujący esej o współczesnym świecie. Tematów jest wiele, ale za wiodące trzeba uznać kryzys Kościoła i związany z nim uwiąd Zachodu, inwazję islamu oraz sytuację w Polsce w kontekście kształtowania się nowych tendencji współczesnego świata (bunt mas przeciw elitom), od lat kręcącego się wyłącznie w lewo. Publicysta Lisicki sięga dalej i głębiej niż inni i stara się przewidywać konsekwencje zjawisk. Na przykład w sprzecznych często ze sobą wypowiedziach papieża Franciszka zauważa to, co jest najgroźniejsze dla doktryny i praktyki Kościoła – choćby rezygnację z misji...
Marcin Wolski
„Widmo krąży nad Europą – widmo populizmu!” – mogą wołać dzisiejsze prawnuki Marksa. A może nie tyle populizmu, ile normalności? Niezależnie od tego, ile wyborów dzieli partię Wolności od rządów w Holandii, czy Marine Le Pen zostanie prezydentem Francji i czy Alternatywa dla Niemiec zdobędzie tyle głosów, by wejść na pozycję rozgrywającego w RFN, historyczna wajcha została już przełożona. Społeczeństwa zaczynają mieć wpływ na to, co do tej pory elity rozgrywały wyłącznie między sobą. Pytanie nie brzmi, czy zdobędą w końcu władzę, tylko – kiedy? Równocześnie bowiem toczy się inny, dużo ważniejszy wyścig. O uratowanie cywilizacji Zachodu. Jeśli partie antyimigranckie obejmą rządy, zanim wyznawcy proroka uzyskają pakiet kontrolny ‒ a w wielkich miastach przewagę – jest szansa na ratunek....
Marcin Wolski
Worek Judaszów Coraz lepiej poznajemy historię niedawnej przeszłości. Z mgły celowego zapomnienia wychodzą postacie polskich bohaterów, ujawnione też zostają twarze ich oprawców. Książka Szymona Nowaka uzupełnia ten obraz o jeszcze jedną istotną dla dramatu kategorię – zdrajców. Sześć sylwetek zaprezentowanych w pracy to „Anglik”, „Wichura”, „Lawina”, „Wulkan”, „Regina”, „Moskit” – ludzie w większości przewerbowani, złamani i wykorzystani, niektórzy życiowo przegrani. „Anglik”, czyli Zygmunt Lercel, były żołnierz sił polskich na Zachodzie, który związał się ze służbami komunistycznymi jeszcze we Włoszech, wrócił do kraju, gdzie aktywnie wchodził w struktury podziemia, rozbijając je skutecznie. Kiedy przestał być potrzebny, został skazany za kolaborację z Niemcami i stracony. Jeszcze...
Marcin Wolski
Ktoś, kto wymyślił termin „mowa nienawiści”, był nieprawdopodobnym cwaniakiem. Stworzył bowiem zupełnie nowy rodzaj cenzury, niezwykle użyteczny w rozwoju światowego soft-totalitaryzmu. Teoretycznie miało służyć to ochronie słabszych i uniemożliwiać terror większości nad mniejszością, z czasem stało się odwrotnie. W wielu krajach za szerzenie tzw. mowy nienawiści można trafić za karty. We Francji werbalne zwalczanie aborcji jest karalne, w Szwecji można oberwać wyrok, jeśli krytykuje się politykę imigracyjną rządu. W dodatku „mowa nienawiści” jest pojęciem niezwykle pojemnym, rozciągliwym i subiektywnym. W Polsce nasza strona wyraża się wprawdzie ostro, ale z dbałością o konkrety (nie mówię tu o wariatach dzwoniących do mediów i natychmiast uciszanych czy o kilku marginalnych...
Marcin Wolski
Co różni kryminał francuski (w formie powieściowej lub filmowej) od amerykańskiego? Pierwszy przeważnie ma ciekawszy pomysł, bardziej finezyjną fabułę, oryginalniejsze charaktery. Tymczasem amerykański przyswaja się łatwiej i dostarcza więcej emocji. Definicja ta nie pasuje do powieści „Mama kłamie” Michela Bussiego. To pełen napięcia horror. Różny od innych. Oto przedszkolny psycholog ma kłopot z wyjątkowo inteligentnym czterolatkiem. Fizycznie i psychicznie bez zarzutu, utrzymuje, że jego mama (którą skądinąd kocha) nie jest jego prawdziwą rodzicielką. Opowiada niesłychane rzeczy o domu, w którym mieszkał, statku pirackim, ograch, rakietach na Marsa. Wersje – choć nieprawdopodobne – trzymają się kupy, jednak przeczą im wszyscy świadkowie, rodzinne zdjęcia, sąsiedzi. Psycholog usiłuje...
Marcin Wolski
Wydaje mi się, że pewne działania ludzkie można tłumaczyć już jedynie opętaniem.  Bo jak inaczej wytłumaczyć postępowanie posła Niesiołowskiego w sprawie „Klątwy”? Czy ktoś mający choćby luźny związek z katolicyzmem mógłby zaangażować się w obronę ewidentnej profanacji, prowokacji, chamstwa… (dalej kończą się już normalne słowa, a zaczynają wulgaryzmy!)? Szarganie świętości, obrażanie symboli wiary, poniżanie tego co najświętsze – w jakiej kulturze to się mieści? Chyba tylko w sowieckiej i hitlerowskiej. Ale tam stymulowała to obłędna ideologia. A tu o jakiej ideologii może być mowa? O nienawiści do „kaczyzmu”, polskości, religii, przyzwoitości? Bo wytłumaczcie mi, w imię czego powstają tego rodzaju widowiska? We współczesnej Polsce można wierzyć lub nie, demonstrować lub siedzieć...
Marcin Wolski
W najszacowniejszej i najstarszej działającej na świecie instytucji, jaką jest kuria rzymska, kiedy dochodzi do kolejnego procesu beatyfikacyjnego czy kanonizacyjnego, niezwłocznie powołany zostaje fachowiec, tzw. adwokat diabła. I nie chodzi wcale o to, aby z góry podważać zasługi potencjalnego świętego, ale by zabezpieczyć się przed możliwością błędu, uprzedzić ewentualne krytyki. Parokrotnie zwracałem się z propozycją do rozmaitych wpływowych osób, aby skorzystać z doświadczeń Watykanu i powołać kogoś takiego u nas. Eksperta, lub nawet zespół, który badałby bezlitośnie każdą propozycję rządu, grupy posłów czy liderów rządzącej partii pod kątem ewentualnych błędów i strat wizerunkowych. W ciągu ostatniego roku parokrotnie dzięki czujności i zimnej krwi naczelnika państwa uniknięto...
Marcin Wolski
Czy ktoś ma władzę większą niż on? George Soros – najniebezpieczniejszy człowiek świata – jak nazywa go jego biograf Andreas von Retyi, działa za własne pieniądze, które zdobył dzięki gigantycznym spekulacjom, i realizuje własne interesy. Urodzony w 1930 r. na Węgrzech, początkowo nazywał się Georgy Schwartz, ale podczas okupacji zmienił nazwisko i ukrył swoje żydowskie pochodzenie. Czy wtedy również pozbył się empatii? Jako 14-latek pracował bowiem przy konfiskacie żydowskiego mienia. Z nastaniem komunizmu prysnął na Zachód. Studiując ekonomię, zarabiał jako malarz i tragarz. Wtedy też zetknął się z ideą „społeczeństwa otwartego” i zaakceptował tezę Karla Poppera, że nie ma co szukać prawdy absolutnej, tylko pokojowo współpracować. Po latach zaczął robić karierę w funduszach...
Marcin Wolski
Książka opowiada o życiu długim, miejscami dramatycznym, ale spełnionym. Było to życie żołnierza, konspiratora, powstańca, emigranta… Bohaterowie odchodzą. Można odnieść wrażenie, że coraz szybciej. Nie ma między nami żołnierzy roku 1920, kurczy się potężna jeszcze niedawno grupa żołnierzy Armii Krajowej. Gen. Janusz Brochwicz-Lewiński nie doczekał publikacji swojej biografii. Zmarł kilka dni wcześniej, 5 stycznia 2017 r. w Warszawie, w wieku 96 lat. Książka Jarosława Wróblewskiego opowiada o życiu długim, miejscami dramatycznym, ale spełnionym. Było to życie żołnierza, konspiratora, powstańca, emigranta. Walczył we wrześniu 1939 r., potem uciekł bolszewikom, działał w Podziemiu, w stolicy, walczył na warszawskich barykadach w Powstaniu, przebywał w obozie Murnau...
Marcin Wolski
Nawet cywilizowanym społeczeństwom zdarzają się chwile, kiedy popada ono w fazę barbarzyństwa – wojna, głód, epidemia, trzęsienie ziemi wywołują zachowania i odruchy wydawałoby się od dawna pogrzebane pod kostiumem konwencji, ogłady, kultury. Masowe gwałty, dzieciobójstwo, kanibalizm stają na porządku dziennym i wstydliwie znikają, gdy sytuacja wraca do normy. Co jednak myśleć, kiedy zbrodnia przeciw cywilizacji szerzy się w sytuacji normalnej, ustabilizowanej? Zakłócanie uroczystości religijnych nie zdarzało się od głębokiej komuny, nawet więźniom politycznym umożliwiano udział w pogrzebie najbliższych… W minionych latach nie powstał „komitet obrony pana Helskiego”, który rozwalił cegłą czerp Jaruzela, nie robiono zrzutek na rzecz (prawdziwych lub jedynie wymyślonych) zabójców...
Marcin Wolski
Prominenci stanowili garstkę na tle setek tysięcy ludzi, których jedyną winą było polskie pochodzenie. Skala sowieckich represji na Polakach w ZSRS sięga miliona zamordowanych Zaplanowana zagłada Żydów podczas II wojny światowej nie była zdarzeniem bezprecedensowym i jedynym. Niemcy np. oprócz Żydów tępili także Cyganów i mieli eksterminacyjne plany wobec Polaków, Stalin zaś zasłynął z wywózek i prześladowań całych narodów (Tatarów, Czeczenów). Jednak na temat masowego mordowania Polaków długo panowała cisza. Owszem, po XX zjeździe PZPR ujawniono fakt wymordowania przywódców i działaczy KPP, z czasem wyszła na jaw prawda o Katyniu, natomiast informacje o „operacji polskiej NKWD” pojawiały się fragmentarycznie od lat 60., nie budując jednak świadomości skali tego ludobójstwa. Przełom...
Marcin Wolski
Włosy stają człowiekowi na głowie, kiedy czyta o patologiach wymiaru sprawiedliwości w III RP. O ile prazłem pozostały niewyrwane z korzeniami tajne służby, stojące za każdą aferą, każdym gangiem, a zapewne za każdą zbrodnią, wliczając w to osiągnięcia seryjnych samobójców, o tyle warunkiem niezbędnym do funkcjonowania tego mrocznego świata był wyniesiony w stanie nietkniętym z PRL system sądów. Niezlustrowany, niezreformowany, pyszny, zadowolony z siebie i odnawiający się w rodzinnej sztafecie pokoleń. Historycy nie będą mieli pewne trudności z rozszyfrowaniem mechanizmów, jakie w pierwszych latach tzw. transformacji zmieniły Polskę w kraj gangów budujących gigantyczne fortuny i niszczących wszystkich, którzy próbowali stanąć im na drodze – od uczciwych prokuratorów (zdarzali się tacy...
Marcin Wolski
Przyszli historycy dowiodą, co było istotnym motywem postępowania władz III Rzeczypospolitej, wyzbywających się suwerenności politycznej i gospodarczej Gdyby chcieć krótkim zwrotem scharakteryzować zasadniczy cel, jaki stawia sobie aktualna władza, to jest nim niewątpliwie odzyskanie Polski. Przywrócenie Polakom tego, co zostało w ciągu ostatniego ćwierćwiecza porzucone, oddane, wyprzedane. Łącznie z narodową dumą i wiarą w nasze możliwości. Autorzy pracy „Repolonizacja Polski” uważają, że jest to możliwe. Przyszli historycy dowiodą, co było istotnym motywem postępowania władz III Rzeczypospolitej, wyzbywających się suwerenności politycznej i gospodarczej – naiwna wiara w posthistoryczną konieczność, realizowanie koncepcji w interesie obcych potęg, doraźne korzyści? Podejrzewam, że...
Marcin Wolski
Określenie „opozycja totalna” dobrze brzmi jako hasło, ale do końca prawdziwe nie jest. W końcu opozycyjni totaliści uczestniczą w grze parlamentarnej, pobierają diety, występują w reżimowej telewizji, ba, w terenie wchodzą nawet w jakieś koalicje. Dlatego bardziej trafnym określeniem sytuacji jest moim zdaniem wyrażenie „totalna negacja”. Negacja, która dawno przekroczyła granicę śmieszności i głupoty. Polega ona bowiem na automatycznym kontrowaniu wszystkiego, co mówi lub robi nienawistna władza. Władza powie na przykład w piątek, że jest piątek – a opozycja na to: „łgarstwo!”. Władza pochwyci projekt od lat lansowany przez opozycję, a ta twierdzi, że należy zwalczać go ze wszystkich sił. Ta logika nakazuje opozycji obronę spraw dawno przegranych (np. polityki wschodniej...
Marcin Wolski
„Polskie Termopile” Tomasza Stańczyka, wspomaganego przez Witolda Paska, są pracą o dziewięciu znanych zdarzeniach z naszej historii Notoryczni tropiciele „dziejów głupoty w Polsce” bezustannie wyszukują epizody w naszej historii, mające dowodzić bezmyślności, obłędu czy irracjonalnych działań naszych przodków. Problem polega na tym, że przy dokładniejszym zbadaniu większość tych działań okazuje się całkowicie racjonalna, jeśli nie w znaczeniu strategicznym, to propagandowym. Zresztą najczęściej w obu tych aspektach. Podobnie jest w historii powszechnej: Termopile to nie tylko budująca historia Leonidasa i 300 Spartan, która scementowała Greków w walce z perską nawałą, ale w sensie strategicznym pozwoliła na uzyskanie czasu na przygotowanie Aten do walki, która miała się zakończyć...
Marcin Wolski
Jak świat długi i szeroki mnożą się wypowiedzi potwierdzające ciekawą tezę, że sprawcami i winowajcami II wojny światowej byli dość nieokreśleni „naziści”, wspierani przez rzeszę kolaborantów z krajów zajętych przez III Rzeszę. Skądinąd i ten pogląd lansowany jest nawet przez uważane za wzorzec dziennikarstwa BBC. Niemcy same zostały okupowane przez nazistów i były ich pierwszą, a także ostatnią ofiarą. Aby propagować taką tezę, trzeba oczywiście liczyć na kompletną amnezję historyczną. Gang Hitlera nie zajął przecież Niemiec siłą i znienacka. Został wybrany w wyborach, a w kolejnych latach swoich rządów osiągał przeogromne poparcie. Nikt nikogo siłą nie wpisywał do NSDAP czy Hitlerjugend, propaganda Goebbelsa przyjmowana była z powszechnym zachwytem, a żarliwa wiara w Tysiącletnią...
Marcin Wolski
Można powiedzieć – szkoda Reachera! Autor mógł wysłać go na urlop… Charakterystyczną cechą współczesnej kultury popularnej jest plaga dalszych ciągów. Ktoś, kto wpadł na dobry pomysł lub wymyślił chwytliwego bohatera, będzie go eksploatował aż do pełnego zużycia. Albo i dłużej! Nawet jeśli autorzy w szóstym czy siódmym tomie żegnają się z nim, bywają to pożegnania nieostateczne. Przytrafiło się to i matce Harry’ego Pottera pani Rowling, i ojcu Wiedźmina – Sapkowskiemu. Ciekawe, że Sienkiewicz nie napisał kolejnych tomów Trylogii. Sprzedałyby się przecież jak ciepłe bułeczki. We współczesnej literaturze kolejne tomy powstają według paru schematów – bywają proste kontynuacje, nie brakuje prequeli, zdarzają się też książki (filmy) wpychające się w środek cyklu. (Dzisiejszy Sienkiewicz...
Marcin Wolski
Różnica  zauważalna jest od pierwszej chwili. Obamę witały zachwyty i Nagroda Nobla na zachętę. Chyba nie została właściwie zrozumiana, laureat Barak Hussejnowicz nie tylko rozbestwił Putina, zdestabilizował Bliski Wschód, ale jeszcze osłabił i parokrotnie ośmieszył Amerykę. Trump żadnego bonusa na wstępie nie dostanie. Wita go bojkot artystów, głęboka niechęć mediów i demolka na ulicach Waszyngtonu. Łże-elity z Priwiślini już dziś okrzykują go naśladowcą „faszysty” Kaczyńskiego. Tylko życzyć światu, by się sprawdziło! Gdyby siła nienawiści przeciwników przełożyła się na determinację 45. prezydenta USA, mielibyśmy zmianę, o jakiej nie śniło się od 60 lat. Już w inauguracyjnym przemówieniu zmartwychwstały piękne słowa zadeptane przez poprawność polityczną – Bóg, Naród, Ojczyzna,...
Marcin Wolski
Systemu równie wszechogarniającego strachu, donosicielstwa i zaniku człowieczeństwa nie udało się stworzyć nigdzie indziej Nie jestem admiratorem publicystyki historycznej Piotra Zychowicza. „Obłęd” czy „Pakt Piłsudski–Lenin” prezentują, nie taję, efektownie tezy ryzykowne, co gorsza dla polskiej świadomości historycznej szkodliwe, powodując nie tyle wzbogacenie debaty polsko-polskiej, ile zwiększając poziom zacietrzewienia. Jednak gdy nad Zychowiczem publicystą górę bierze historyk popularyzator, i to specjalizujący się w formach krótkich, efekty są interesujące. Wrażenia po lekturze „Sowietów” potwierdzają wszystko to, co pisałem, recenzując „Żydów”. Wywiady przeprowadzone z wybitnymi znawcami przeszłości Związku Sowieckiego i krótkie artykuły dotyczące mniej znanych postaci i...
Marcin Wolski
Grom karcianym towarzyszą naukowe teorie, ale również ludowe mądrości. Znana jest anegdota o ojcu, który lał syna hazardzistę. Lał, ale nie za to, że grał, lecz że za wszelką cenę usiłował się odegrać. Niestety! Od Dostojewskiego po rubryki sądowe pełno jest opowieści o ludziach, którzy mimo złej passy nie potrafili się wycofać. Przeciwnie, zapożyczając się i zadłużając, stale podnosili stawkę z nadzieją, że wreszcie szczęście się do nich uśmiechnie. Do najprostszych metod należy granie na podwajanie. Stawiamy dolara na czarne, wypadło czerwone, więc ponawiamy, stawiając tym razem dwa dolary, potem cztery i przeważnie w końcu wygrywamy, choć podobno w kasynie w Monte Carlo czerwone padało 23 razy z rzędu, a na podwajanie stawki zbrakło grającemu pieniędzy. Tyle o grach losowych....
Marcin Wolski
Ogromną rolę, obok niechęci Niemców do pełnego rozliczenia przeszłości, odegrała zimna wojna XX wiek za sprawą dwóch totalitaryzmów, czerwonego i brunatnego, okazał się stuleciem masowych zbrodni w skali dotąd niespotykanej. Przy czym o ile nazizm został potępiony i choć częściowo osądzony, komunistyczni zbrodniarze pozostali bezkarni. Historię powojennej rozprawy z nazistami przedstawia w książce „Łowcy nazistów” Andrew Nagorski, swojego czasu korespondent „Newsweeka” w Warszawie. Początkowo istniała wola Wielkiej Koalicji kompleksowego rozliczenia się z hitleryzmem. Jej uwerturą miał być proces norymberski, na którym osądzono czołowych przywódców III Rzeszy (stracono 10 z nich, a Göring popełnił samobójstwo) i szereg procesów podjętych wkrótce po wojnie, często w krajach wcześniej...
Marcin Wolski
Jak wiadomo, miłość jest ślepa. Ostatnio dochodzę do wniosku, że nienawiść jeszcze bardziej. Prowadzi do takiego stanu zaślepienia, że praktycznie niemożliwe staje się dokonywanie jakichkolwiek ocen. Przykładów jest aż nadto. Zwróćmy uwagę na reakcje w sprawach „romantycznych wojaży Ryszarda Petru” czy „wstydliwych faktur” Mateusza Kijowskiego w szeregach ich zwolenników. Ujawnione fakty winny wzbudzać jedynie śmiech i wstyd. Wywołały pewne zakłopotanie. Ale czy przełoży się to na ich notowania? Śmiem wątpić. Chyba że pojawi się jakiś nowy idol, który zdoła pociągnąć za sobą dość stabilny „elektorat nienawiści”. Wtedy dzisiejsi ulubieńcy znikną ze sceny jak Palikot. Podobne zaślepienie sporej części społeczeństwa towarzyszyło ośmiu latom rządów PO. Afera goniła aferę, a notowania...
Marcin Wolski
O ile III RP fundamentalnie różni się od PRL u, o tyle mieszkańcy współczesnej Polski niespecjalnie różnią się mentalnie od obywateli Polski Ludowej Znakomity historyk Jerzy Eisler, znany z fundamentalnych prac na temat marca 1968 r. i grudnia 1970 r., tym razem proponuje zestaw doskonale skomponowanych artykułów na temat dziedzictwa PRL-u. Problemy zawarte w tym tomie mają różny ciężar gatunkowy – od tekstu o fałszerstwach i cenzurze, poprzez opis ceremonii żałobnych po śmierci Stalina w Warszawie w 1953 r., aż po analizę zachowania Polskiego Radia w roku 1956, z wypadkami poznańskimi, przełomem październikowym i powstaniem węgierskim włącznie, o którym prawdę podawaliśmy jako jedyne medium w bloku sowieckim. (Z pewnym zaskoczeniem dowiedziałem się, że ówczesnym...
Marcin Wolski
W jednym z moich wierszyków dla „Codziennej” podsumowujących miniony rok, postawiłem tezę, że „dalej będzie z górki”. Zdania nie zmieniam, mimo że zdaję sobie sprawę z wszystkich niebezpieczeństw i przeciwieństw, które pojawią się na naszej drodze. Jednak w naszym politycznym starciu coraz więcej przemawia za tym, że jesteśmy skazani na wygraną. Czas też pracuje dla nas! Po części jest to zasługa realizowanych obietnic i perspektyw kreślonych przez obecną władzę. Efekty 500 plus stają się oczywiste, podobnie jak polityka proobronna czy pronarodowa w bankowości i przemyśle. Zmienia się świadomość społeczeństwa i wzrasta jego odporność na „kłamstwa całą dobę”. Można też podziękować opozycji – coraz bardziej skłóconej, histerycznej i, ogólnie biorąc, niepoważnej. Zamiast koncepcji „...
Marcin Wolski
Klimat, pogoda, warunki geograficzne zajmują w historii znacznie poważniejsze miejsce, niż piszą o tym w podręcznikach Przez pierwsze dni września 1939 r. w środkowej Europie panowała przepiękna, słoneczna pogoda. Wymarzona dla niemieckiego lotnictwa i czołgów. Można sobie wyobrazić – o czym opowiada Maciej Parowski w swej alternatywnej historii „Burza” – co by było przy nieustannych opadach. Z drugiej strony, gdyby zima 1941 r. okazała się dla Niemców łaskawsza, a generał Mróz nie wystąpił w roli najlepszego sojusznika Stalina... Klimat, pogoda, warunki geograficzne zajmują w historii znacznie poważniejsze miejsce, niż piszą o tym w podręcznikach. O losie krucjat, jak opisuje to w swym „Tsunami historii” Maciej Rosalak, w 1187 r. w mniejszym stopniu zdecydowały siły...

Pages