Marcin Wolski

Marcin Wolski
Lubię tego rodzaju zabawy. Czytasz interesującą historię i kiedy wydaje ci się, że odkryłeś tajemnicę, okazuje się, że zagadka ma kolejny poziom, potem następny i następny. „Dziewczyna z Brooklynu” zaczyna się dość stereotypowo. Między parą zakochanych szykujących się do ślubu na romantycznym Lazurowym Wybrzeżu dochodzi do sprzeczki. Tematem jest przeszłość dziewczyny, której ta nie chce ujawnić. I narzeczona znika na dobre. Narzeczony, dobrze zapowiadający się pisarz, który ma już za sobą jedno porzucenie, próbuje za wszelką cenę odnaleźć ukochaną Annę. Okazuje się to niełatwe – informacje, które o niej ma, okazują się szczątkowe, a w dodatku nieprawdziwe. Zdjęcie w jej telefonie komórkowym przedstawiające trzy zwęglone ciała zwiększa mroczność zagadki. Równocześnie w paryskim...
Marcin Wolski
Wśród wielu zapomnianych światów jest limbus, nazywany w średniowieczu rajem głupców. Ponoć trafiali tam po śmierci durnie, których nie można było wpuścić do nieba, a na piekło z racji ograniczenia umysłowego też nie zasługiwali. O pensjonariuszach z czasów odległych wspominać nie będę, choć apartamenty dla „użytecznych idiotów” ciągną się pewnie przez pół galaktyki, myślę za to o eszelonach klientów z naszych czasów i naszego kraju. Żeby było łatwiej, zacznę od tych, którzy z całą pewnością się tam nie znajdą. Są to wszyscy ci, którzy czynili zło dla określonych korzyści – beneficjenci finansowych afer, łakomi europejskich stanowisk politycy, pozbawiani wpływów i emerytur funkcjonariusze służb. Ich działania, choć paskudne, są uzasadnione. Ale co z artystami – pieszczochami...
Marcin Wolski
Kiedy mówię o czarnym piarze w historii, najchętniej sięgam po przykład Ryszarda III. Okrutny garbus opanowany żądzą władzy, zabójca dwóch bratanków, w tym prawowitego króla Anglii, tyran i okrutnik… Powieść Sharon Penman „Ryszard z Bożej łaski...”, w pełni pobudzając wyobraźnię, obnaża potęgę manipulacji. Być może autorka wybiela swojego bohatera ponad miarę, tworząc z niego swoistego „ostatniego rycerza średniowiecza”, dobrego ojca i męża, uczciwego i prostolinijnego człowieka. Ryszard był bratem zmarłego Edwarda IV, który na łożu śmierci czyni go Lordem Protektorem królestwa i przekazuje mu opiekę nad małoletnim synem. Królowa wdowa usiłuje jednak złamać wolę męża i odsunąć Ryszarda. Wie, że w chwili zawierania z nią małżeństwa król był bigamistą i ich dzieci są według prawa...
Marcin Wolski
Zapewne narażę się tym tekstem wielu, ale chcę mieć prawo do własnego zdania. Wobec fali niemieckich resentymentów, wybielania własnej przeszłości, bredzenia o polskich obozach koncentracyjnych zrozumiała jest wielka ochota wystawienia rachunku krzywd. Zbrodnie i winy Niemców jako narodu i państwa (nie żadnych anonimowych nazistów) wobec Polaków są gigantyczne. Miliony zabitych, uwięzionych, zniszczone miasta, spustoszone wsie, zagrabione dzieła sztuki. Tyle że jakąś rekompensatę otrzymaliśmy, choć wymuszoną przez aliantów – Ziemie Zachodnie i Północne. Argument, że to się nam należało, bo kiedyś zostało nam zabrane, nie bardzo do mnie przemawia. Smoleńsk był dłużej polski niż Szczecin. Ziemie Odzyskane otrzymaliśmy właśnie jako rekompensatę. I to niemałą, jeśli policzyć wartość...
Marcin Wolski
Kłamstwo we współczesnej cywilizacji jest wszechobecne. Kłamiemy dla wygody, ze strachu, dla zysku i bezinteresownie. Czasem kłamstwo bywa bezkarne, niekiedy prowadzi do katastrofy. Tak staje się z bohaterem powieści Sabine Durrant „Skłam ze mną”. Paul, brytyjski pisarz, który przez 20 lat po udanym debiucie nie stworzył niczego godnego wydania, zabrnął w ślepą uliczkę. Nie ma mieszkania – dotychczas żył w lokalu muzyka pederasty, przebywającego większość czasu za granicą, nie ma też pieniędzy, które pozwalały mu podrywać młode dziewczyny. Toteż przypadkowe odświeżenie znajomości sprzed dziesięciu lat wydaje mu się znakomitym rozwiązaniem – bogata, atrakcyjna wdówka niesie wizję stabilizacji. Niemałym wysiłkiem odgrywa przed nią rolę człowieka sukcesu, podpisującego milionowe kontrakty...
Marcin Wolski
Źle się dzieje w rodzinie, jeśli rodzice się pokłócą. Jeszcze gorzej, kiedy w spór włączą się kuzyni czy nieżyczliwi sąsiedzi. Zdezorientowane dzieci spoglądają to na jednego, to na drugiego rodzica i jeśli konflikt trwa, po jakimś czasie uciekają z domu. Większość miała prawo uchwalić to, co uchwaliła, prezydent skorzystał z konstytucyjnego prawa weta, a niepotrzebne było wszystko to, co nastąpiło potem: wycieczki osobiste, głośne opowiadanie się za tą lub drugą stroną. Obserwatorzy zaczęli już przebąkiwać o nowej „wojnie na górze”, a opozycja totalna wręcz się o nią modlić. Jak słusznie zwrócił uwagę redaktor Sakiewicz, bezcenną wartością Zjednoczonej Prawicy jest jej jedność. Znana jest opowieść o pojedynczej trzcinie, którą przełamać łatwo, i wiązce, której złamać nie sposób. Rok...
Marcin Wolski
Nie czytałem dotąd chińskiej fantastyki. Dlatego do „Problemu trzech ciał” Cixina Liu, mimo gradu nagród, jakimi została obsypana ta książka, zabierałem się z pewną nieśmiałością. Obawiałem się, że przedstawiany w niej świat może okazać się niezrozumiały dla Europejczyka. Nic bardziej mylnego. To, co najbardziej chińskie, np. koszmary rewolucji kulturalnej, jest niesamowicie ciekawe, a los młodej Chinki Ye Wenije, która jest świadkiem śmierci swoich rodziców, a następnie trafia do obozu pracy, jest opowiedziany w sposób bliski naszemu odczuwaniu. W dodatku okazuje się, że okrutny reżim Mao, dewastujący kulturę i naukę, nie zaniedbał, oprócz zagadnień zbrojeniowych, tak wydawałoby się mało marksistowskiego zagadnienia jak kontakt z innymi cywilizacjami. Przy czym głównym powodem jest...
Marcin Wolski
Z perspektywy ostatnich dni można odnieść wrażenie, że większość Polaków zamilkła. Na ulice wyszły (najczęściej w dobrej wierze) spore tłumy ludzi oszukanych, zdezinformowanych, autentycznie przekonanych, że bronią demokracji. W świat poszedł przekaz o osamotnionej władzy. I co z tego, że sondaże mówią co innego?! Sondaży nie widać! Oczywiście zawsze łatwiej jest atakować władzę, niż ją wspierać, mimo to odnoszę wrażenie, że zbyt wielu Polaków przybrało wygodną pozycję kibica. Oczywiście jako niezłomny optymista liczę, że najważniejsza bitwa kampanii o naprawę Rzeczypospolitej została rozstrzygnięta. Ale jeśli się mylę, jeśli wielkie, zagrożone w swoich interesach siły, wsparte przez jeszcze większe pieniądze z kraju i z zagranicy utrzymają stan wrzenia, zachwieją determinacją...
Marcin Wolski
Niezwykłe zwycięstwo Donalda Trumpa mimowolnie przypomina inny sukces sprzed lat – elekcję Ronalda Reagana w 1980 r. Wtedy też wygrał człowiek spoza układu, wbrew elitom i waszyngtońskim politykierom. Człowiek, który doświadczył zawodowego sukcesu, wspinając się od stanowiska sprawozdawcy sportowego po status hollywoodzkiego gwiazdora, od działacza związkowego gildii aktorskiej po fotel gubernatora Kalifornii. Obaj zresztą doświadczyli wielu wzlotów i upadków, imponują bezkompromisowością, stawiają na potęgę Ameryki. Jeśli oprócz podstawowych danych z biografii (czasem tak zaskakujących jak tajna współpraca z FBI),  problemów życia rodzinnego i wreszcie umierania na raty za sprawą postępującej choroby Alzheimera chcielibyśmy zrozumieć, w jaki sposób aktor i kowboj zmienił świat i...
Marcin Wolski
Nie wiem, czy dalej będzie już tylko z górki? Nie znam wszelkich możliwych zagrożeń, zdarzeń losowych i międzynarodowych. Widzę jednak, że Dobra Zmiana właśnie pokonała swój Rubikon. Reformy wymiaru niesprawiedliwości są momentem przełomowym pokojowej rewolucji. Ich sukces może oznaczać, że zmiany będą nieodwracalne. Naturalnie spotykam zalęknione głosy podważające sens pośpiechu i dążenia do szybkich rozstrzygnięć i czołowego zderzenia z „wyjątkowa kastą” . Ale tak może twierdzić tylko ten, kto nie rozumie planu gry. Tak jak przywrócenie równowagi w mediach, osiągniecie większości w Trybunale Konstytucyjnym, tak sprawne sądy niesabotujące działań rządu są warunkiem niezbędnym rzeczywistej naprawy Rzeczypospolitej. Cóż po sprawnej policji i zdeterminowanej prokuraturze, jeśli sądy będą...
Marcin Wolski
Przed laty, pisząc piosenkę pod mało eleganckim tytułem „Kurduple”, postawiłem tezę o gigantycznej roli, jakiej dokonali w historii ludzie mikrego wzrostu – Pepin Krótki, Napoleon, caryca Katarzyna, Łokietek czy bracia Kaczyńscy. W „Płomiennej koronie”, tomie kończącym trylogię „Odrodzone Królestwo”, Elżbieta Cherezińska w pełni potwierdza tę tezę. Jej Władysław Łokietek okazuje się najwybitniejszym władcą Polski. Do tej roli mógłby kandydować jeszcze Mieszko I, gdybyśmy wiedzieli o nim cokolwiek więcej, i Kazimierz Jagiellończyk, ale ten miał wyjątkowo dobrą koniunkturę. Łokietek przeciwnie – mały kujawski awanturnik, książątko z bocznej odnogi Piastów podejmuje się prawdziwej mision impossible – chce zszyć podzieloną Polskę dzielnicową, na którą napierają ościenne potęgi, przegrywa...
Marcin Wolski
Totalna opozycja! Byłoby to bardzo śmieszne, gdyby nie było tak smutne. Zachowanie liderów Platformy dawno przekroczyło jakiekolwiek działania racjonalne. Bywa, że człowiek nieuleczalnie chory sięga do działań magicznych, zaklęć. Tyle że polityka nie należy do sfery magii. W tym numerze piszę o Władysławie Łokietku, który przegrywał wielokrotnie, ale podnosił się za każdym razem, wyciągał wnioski i wzmocniony refleksją nad popełnionymi błędami na koniec zatriumfował. PO od wyborczej przegranej Komorowskiego znajduje się w stanie bezrozumnej furii i przypomina zamroczonego boksera, młócącego cepem powietrze, bez cienia świadomości, dlaczego przegrywa. Powtarza chwyty, dzięki którym przegrał, zwiększając dawkę. Nie to jest jednak najtragiczniejsze – przywódcy opozycji zdają się nie...
Marcin Wolski
Europa Zachodnia przypomina dziś spętanego olbrzyma, któremu inhalatorami i kroplówkami sączona jest trucizna, pogłębiająca zbiorowy obłęd. Historia zna przypadki cywilizacji, które zdecydowały się popełnić samobójstwo, ale rzadko działo się to tak spektakularnie. Czy ktoś poza otumanionymi medialną papką durniami wierzy, że imigranci go ubogacą? Iluzoryczny jest nawet koncept, że będą pracować i zapewniać obecnym Europejczykom emerytury. Co więc nakręca rządy, elity i media, że postępują jak stado waleni podążających ku płyciznom, na których umrą? Po lekturze wywiadu z ks. Waldemarem Cisło, opublikowanym pod tytułem „Imigranci u bram”, dochodzę do wniosku, że głównym czynnikiem sprawczym współczesnego kryzysu, którego nie próbuje się nazwać, a co dopiero go rozwiązywać, jest nienawiść...
Marcin Wolski
Widmo komisji krąży po Polsce. Komisji likwidacyjnej! Można zarzucać transmisjom telewizyjnym z posiedzeń zarówno komisji weryfikacyjnej czy też w sprawie Amber Gold, że są długie, momentami dla postronnego widza – nieczytelne, ale przecież nawet najbardziej płodne poszukiwania archeologiczne też na co dzień wyglądają nudnawo. Porównania nie użyłem przypadkowo – komisje śledcze mają wiele wspólnego z archeologią – mozolnie dokopują się do zrębów państwa Platformy, do reguł nim rządzących.  Biorąc pod uwagę pieniądze, które były w grze, znaleziska przekraczają wartość grobowca Tutenchamona. Tyle że próżno ich szukać – znikły. Czy są w prywatnych sejfach beneficjentów afer i ich mocodawców, na kontach w rajach podatkowych? Miejmy nadzieję, że i to się wyjaśni,  podobnie jak...
Marcin Wolski
Chociaż muza historii jest kobietą, ton dziejom nadawali mężczyźni. Co nie znaczy, że w dziejach Polski od czasów królewny Wandy po Beatę Szydło brakowało kobiet wybitnych, fascynujących, wpływowych lub po prostu pięknych. „Poczet władczyń polskich” – dzieło szóstki naukowców ukrytych dość skrzętnie w publikacji (doktorzy Aleksandra Barwicka, Bożena Czwojdrak, Tomasz Graff, Andrzej Marzec, Piotr Rabiej i Aleksandra Skrzypietz) – przedstawia sylwetki ponad 50 pań, które na przestrzeni ośmiu wieków zasiadały na tronie królewskim lub książęcym. Ich role trudno porównywać, większość była elementem dynastycznych kontraktów i politycznych kalkulacji. Ich podstawową funkcją miało być zapewnienie męskiego potomka krajowi, co często wiązało się z problemami – żadna z czterech żon nie dała syna...
Marcin Wolski
Słuch historyczny się przydaje. Pozwala zawczasu dojrzeć to, czego większość nie zauważa, a co już wkrótce zdeterminuje im życie. Słuch potrafi być zawodny, z oddali można pomylić wiatr historii z tętentem koni Apokalipsy. Żyjemy w okresie przejściowym. Wiele wskazuje, że może być on końcem świata, który do tej pory utożsamialiśmy z cywilizacją Zachodu, jego wartościami, chrześcijaństwem, a przede wszystkim z dumą i odpowiedzialnością za „brzemię białego człowieka”. Na naszych oczach to wszystko ginie. Wielu sięga po analogie z historią starożytnego Rzymu, który upadł wskutek własnej dekadencji i napływu barbarzyńców. Jednak warto przypomnieć, że upadła jedynie jego część zachodnia. Wschodnia – Bizancjum – przetrwała koleje dziesięć wieków. Paryże, Londyny czy Rzym stały się...
Marcin Wolski
Zanim profesor Wojciech Roszkowski ukończył dzieło swojego życia – trzeci tom „Świata Chrystusa”, wydarzenia opisywane przez Ewangelistów zdawały się przynależeć do jakiejś innej rzeczywistości. Zasługą profesora jest wpisanie ścieżek przemierzanych przez Jezusa z Nazaretu w nieźle opisany i udokumentowany świat antyku. Gdyby narodziny w Betlejem miały miejsce 500 lat wcześniej lub później, obraz byłby bardziej niepełny i mroczny. Pierwsze trzy dekady I w. naszej ery i kilka lat wcześniejszych to szczyt rozwoju rzymskiego imperium, jego podbojów, ale również kultury. Jest to zarazem epoka okrucieństwa, krwawych ofiar i handlu żywym towarem. Przypadek decyduje, czy jesteś panem, czy niewolnikiem, a równość ludzi nie mieści się w głowie. Zmieni to dopiero jeden ukrzyżowany Żyd z dalekiej...
Marcin Wolski
Nienawiść jest ślepa i nie ma takiej bzdury, jaką by się nie posłużono do walki z przeciwnikiem. Chrześcijan oskarżano o zatruwanie studni, Żydów o mordy rytualne, Cyganów o porywanie dzieci. Rzadko posługiwano się logiką podczas polowań na czarownice, a w kreowaniu wroga wewnętrznego Stalin zwycięsko wyszedł z rywalizacji z Goebbelsem. Wstyd i smutek ogrania, patrząc na działania naszej, pożal się Boże, „totalnej opozycji”. Wszystko sprzysięgło się przeciw niej, gospodarka rośnie, bezrobocie spada, widać wpływ polityki prorodzinnej na demografię. Sondaże niezmiennie ukazują poparcie dla rządu i zaufanie dla prezydenta. Zastanawiam się, co mędrki z Czerskiej i Wiertniczej zrobią z wizytą Trumpa w Polsce i wsparciem idei Trójmorza, bo z jednej strony to oszołom, efekt obłędu, który...
Marcin Wolski
Zadziwiająca jest skala zainteresowań Bohdana Urbankowskiego. Poezja i proza życiorysu wielkich Polaków. Polityka i historiozofia. O ogromie tego dorobku możemy dowiedzieć się ze szkicu biograficznego dołączonego do tomu opowieści „Krew nie wysycha nigdy”. Niełatwo zakwalifikować te utwory – nie są to historie paradokumentalne ani rekonstrukcje, jednak dotyczą spraw, ludzi i okoliczności, które trudno nazwać fikcyjnymi – historia łagrowa ze szkicu „Szalony dom nad Pieczorą” przepełniona jest realnymi elementami z „operacji polskiej” NKWD, zapomnianego ludobójstwa Polaków w ZSRS; „Fotomontaż” opowiada o losie Roberta Brasillacha, francuskiego pisarza straconego rzekomo za kolaborację, a w istocie za ujawnienie prawdy o Katyniu (haniebną rolę odegrała tu parka intelektualistów Simone de...
Marcin Wolski
Nawet wytrawnym politykom zdarza się pomylić brydża z pokerem, grę strategiczną z losową. Ostatnio przydarzyło się to pani Theresie May, premierowi z ojczyzny brydża. Zorganizowała przedterminowe wybory, licząc na sukces. Miała większość, chciała mieć więcej, teraz musi zadowolić się mniejszością. Podobnie elektorat zawiódł jej poprzednika Davida Camerona, który ogłosił (choć nie musiał) referendum w sprawie Brexitu, w rezultacie Zjednoczone Królestwo opuszcza Unię, a Cameron wielką politykę. Jakoś nikomu nie skojarzyło się, że dzień Theresy May, czyli May Day, to również zwrot oznaczający wzywanie pomocy podczas katastrofy... W III RP mieliśmy z takimi klęskami do czynienia dwa razy. W 1993 r. obóz postsolidarnościowy na własne i Lecha Wałęsy życzenie zdecydował się na przedterminowe...

Pages