Jerzy Targalski

Jerzy Targalski
Nie ma sensu zastanawiać się, czy tezy rosyjskiej wojny informacyjnej rozpowszechniają w Polsce agenci wpływów Kremla, pożyteczni idioci, cwaniacy szukający poklasku i klikalności czy ludzie sterowani lub maniacy. Każdy może przecież powiedzieć, że on tak po prostu myśli, i to do takich właśnie wniosków doszedł własnym wysiłkiem intelektualnym; cóż na to poradzi, że Moskwa mówi to samo. Jako źródło tez rosyjskiego intoksu najlepiej przyjąć Niezależny Dziennik Polityczny, czyli witrynę przygotowywaną przez Rosjan w Rosji i udającą portal polski, ale łatwy do rozpoznania jako dzieło putinowskich służb z powodu charakterystycznych błędów językowych i podszywania się anonimowych autorów pod osoby faktycznie istniejące, ale niemające pojęcia o istnieniu NDP. Podstawowa teza NDP brzmi: „...
Jerzy Targalski
Duże operacje służb by zostały uwieńczone sukcesem, muszą odpowiadać interesom również uczestników używanych instrumentalnie na poszczególnych etapach kombinacji. Pogrom kielecki miał przypieczętować zgodę Zachodu na sowietyzację „dzikiej i antysemickiej” Polski, ale ucieszył aliantów, gdyż pozwalał im na uzasadnienie ostatecznego oddania nas w ręce Stalina „na wychowanie”. Na Marcu korzystali wykonawcy, ponieważ zwalniały się stanowiska i otwierały drogi awansu. Nagonka antysemicka pozwalała uzyskać poparcie i skonsolidować system pod hasłem: złu ustroju winni są tylko żydowscy komuniści. Co przykryło masowy charakter buntu młodzieżowego i pozwoliło sprowadzić go do rozgrywki wewnątrzkomunistycznej. Na zewnątrz przypomniano, że socjalizm jest wystarczająco dobry dla antysemickich...
Jerzy Targalski
Po klęsce grudniowego puczu 2016 roku zastanawiałem się, dlaczego służby i niemiecko-rosyjska agentura przestały zajmować się logistyką protestów targowicy, która bez takiego poparcia nikła w oczach. Rozumiałem, że idioci zostali poświęceni, ponieważ okazali się nieperspektywiczni i niesprawni, więc szykowane jest coś innego. Nie wiedziałem jednak, co. Po ruchach na narodowej prawicy było od dwu miesięcy widać, że zachodzi konsolidacja sił medialnych, ale brakowało zapalnika. Dziś już widzimy, że mamy do czynienia z koordynacją na poziomie międzynarodowym, co oczywiście wymagało czasu. Celem operacji było ukazanie Polski jako kraju antysemickiego, który tylko marzy o pogromach. Kulminacja operacji ma przypaść w czasie obchodów Marca 1968, które powinny wykazać, że polskie władze są...
Jerzy Targalski
Strach zapanował wśród rządzących, którzy doszli do wniosku, że atak na Polskę wywołany jest nieporozumieniem. Jeśli wszyscy – począwszy od prezydenta, a skończywszy na sekretarce – w gminie złożą oświadczenie w telewizji, iż nie są wielbłądami, to nareszcie nieporozumienia zostaną usunięte. Jak bowiem wiadomo, to brak prawdziwych informacji powoduje wśród zachodnich lewaków oraz agentury rosyjskiej i niemieckiej wybuch oburzenia na Polskę. Ale zaraz wszystko wytłumaczymy. Rozpoczął się więc wyścig w potępienia czegoś, co nie istnieje, i kolejne osoby pryncypialnie, po proletariacku, odrzucały wszelkie podejrzenia, iż mają jakikolwiek związek z wielbłądami. Oczywiście nikomu nie przyszło do głowy, żeby sprawdzić, czy istnieją powiązania między Bertoldem Kittlem, który podaje się za...
Jerzy Targalski
Agentura rosyjska żywi się naszymi błędami, z czego wniosek, iż należy ich unikać, a nie dostarczać, by Łubianka miała embarras de richesses. Ostatnie dwa przykłady to brak działań rządu w kwestii odszkodowań żydowskich i kapitulacja przed Niemcami w sprawie odszkodowań. Agentura nie wymyśla problemów, tylko z nich korzysta. Przykładowo w Czarnogórze powiązała sojusz z Rosją z buntem przeciwko korupcji i mafijnej elicie politycznej. Dlatego najskuteczniejszą formą unieszkodliwienia agentury jest rozwiązanie problemów, a nie ich ignorowanie. W obecnej sytuacji Rosja żeruje przede wszystkim na elektoracie patriotycznym. Dlatego przygotowała przekaz dla niego, a jakiekolwiek próby wyjaśnienia opinii publicznej, na czym polegają jej działania, kwituje tylko jednym: to atak na patriotów...
Jerzy Targalski
W każdym społeczeństwie większość jest tchórzliwa i koniunkturalna, a więc dostosowuje się do wymagań władzy, jeśli ta decyduje o dochodach, karierach i pozycji społecznej. Dlatego w okresie apogeum rozkradania Polski i serwilizmu wobec sił zewnętrznych większość taką postawę przyjmowała za naturalną, dostosowywała się, wyznawała kult pewnej moguczej brzozy i szydziła z ludzi o sztywnych kręgosłupach. Czasy się zmieniły i nowa władza chce pozyskać ową większość. Pomijam tu powody tego wielkiego pragnienia akceptacji i nacisków zagranicznych, ale istnieją dwa rozwiązania, aby ograniczyć zasięg wpływów targowicy. Pierwsze, trudniejsze, długoterminowe, polega na przerzuceniu kładki, po której koniunkturaliści mogliby przejść do nowego obozu władzy po przyznaniu się do błędu. Nie musi się...
Jerzy Targalski
Najważniejszym wyzwaniem w tym roku będzie uniemożliwienie powstania silnej partii rosyjskiej w Polsce. Łubianka już rozpoczęła akcję propagandową, wykorzystując fakt, iż znaleźliśmy się pod ostrzałem. Z jednej strony Berlina i jego brukselskich wykonawców motywowanych ideologicznie, a z drugiej grożących nam roszczeń żydowskich. Jedni, jak Andrzej Talaga, wprawdzie widzą, że trzeba by jakoś powstrzymać Berlin, ale przecież to niemożliwe, w praktyce więc to on będzie rządził i z ociąganiem przyjdzie się podporządkować. Opcja ta nie dostrzega, że w praktyce oznacza to rezygnację z odbudowy gospodarki i zalew islamistów oraz przymusową genderyzację. Jakiekolwiek ustępstwa ze strony rządu, choć targowiczanom może się spodobają i 3 proc. wyborców PO, które każe nam pozyskać prof. Nowak,...
Jerzy Targalski
Okazuje się, że dotychczas mylnie myślano, wierząc wrogim statystykom, że Rosjanie umierają przed osiągnięciem wieku emerytalnego z powodu przepicia. Na szczęście z błędu wyprowadził nas Edward Snowden, były analityk Narodowej Agencji Bezpieczeństwa, który wykradł 1 mln 700 tysięcy tajnych plików NSA. W sierpniu 2013 roku Snowden uzyskał azyl w Rosji, ale tylko na rok. Sprawował się dobrze, więc prawo pobytu przedłużono mu w 2014 roku na trzy lata. Gdy w grudniu 2016 roku termin się kończył, wydłużono mu azyl na „co najmniej” dwa lata. Okresu azylu nie podano, gdyż rozważano zrobienie ze Snowdena prezentu Trumpowi, ale okazało się, że prezydent USA na to nie zasłużył. Snowden przeciwnie, stara się być rozsądny, gdyż w Ameryce czeka go 30 lat odsiadki. Tropi więc bez wytchnienia...
Jerzy Targalski
Sądy w Polsce w sprawach politycznych działają jak sejsmograf. W tym wyraża się widocznie owa niezależność tak droga targowicy i Unii. 5 grudnia, a więc gdy toczyła się walka o to, by Antoni Macierewicz pozostał w rekonstruowanym rządzie, Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że polityk PiS niesłusznie obwinił byłego agenta Wojskowych Służb Informacyjnych Aleksandra Makowskiego, oświadczając w 2014 r., iż „Makowski odpowiada za śmierć polskich żołnierzy w Afganistanie”. Minister Macierewicz ma przeprosić Makowskiego w mediach i wpłacić 25 tys. złotych na Fundację Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych „Grom”, jeśli wyrok się uprawomocni bądź Macierewicz przegra apelację. Gdyby do tego doszło, będziemy już wiedzieli, czy ma pozostać w rządzie. Makowski, poprzednio naczelnik Wydziału XI...
Jerzy Targalski
9 grudnia rosyjski portal gazeta.ru opublikował artykuł: „Szansa dla Rosji: Polska zmęczyła się Europą”, który można traktować jako znak, że Rosja podejmuje próbę przejęcia środowisk narodowych i wrogich Unii. Autorka, nomen omen Susłowa, stwierdziła, że Polacy rozczarowali się do „czysto europejskiej” drogi, co może pozytywnie wpłynąć na stosunki Polski z Rosją. „Procesy obserwowane w ostatnim czasie w Polsce i w szeregu innych krajów wschodnioeuropejskich, dają nadzieję na polepszenie ich stosunków z Rosją na tle rozczarowania do »czysto zachodniej« drogi”. Siergiej Oznobiszczew, członek Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej Rosji, uważa, że „w Polsce jeśli całkowicie się nie rozczarowano demokratycznymi ideami Zjednoczonej Europy, to zaczęto w nie wątpić. Nastąpi określone...
Jerzy Targalski
Żyje się coraz radośniej, oddycha się coraz swobodniej. Od 7 grudnia słońce świeci jaśniej, powietrze stało się czystsze, a słowiki śpiewają bezustannie. Nawet zima postanowiła skończyć się przed Bożym Narodzeniem. Usłyszawszy dobrą nowinę, bociany postanowiły powrócić z Afryki do kraju marzeń, jakim jest dla nich dzisiejsza Polska. Krowy cielą się podwójnie, kury znoszą złote jaja, zboże rośnie niczym sawanna. Z taśm fabrycznych zjeżdżają elektryczne samochody, a start-upy powstają w każdej zagrodzie. Huby rosną na drzewach. Czyż może zatem dziwić, że lud nie jest w stanie uwierzyć, jak mu jest teraz dobrze? Zapanowała harmonia w przyrodzie, a ludzie stali się dla siebie lepsi. Słowem, dobrobyt, życzliwość powszechna i miłość. A to dopiero początek. Nikt jeszcze nie jest w stanie...
Jerzy Targalski
W dawnych czasach, kiedy mężczyźni jeszcze się nie „wyeunuszyli”, gdy nadchodziło jakieś niebezpieczeństwo lub trzeba było bronić własnych decyzji czy poglądów, stawali z otwartą przyłbicą. Dziś chowają się i wysyłają kobiety, by tłumaczyły, czego ich podopieczni chcą. Nie ma co się temu dziwić, ponieważ żyjemy w społeczeństwie, którego członkowie pozamieniali się rolami. Feminizację przewidywała już Danuta Rinn. Prezydent zawetował ustawy sądowe, tłumacząc, że Pani Romaszewska mu powiedziała. Osoba niezwykle zasłużona, ale niesprawująca żadnej funkcji z wyboru. Teraz Pani Romaszewska najpierw stwierdziła, że „poprawki zgłoszone przez Prawo i Sprawiedliwość do prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym są fatalne i nie do zaakceptowania”, a po kilku godzinach obiecała: „Powiem...
Jerzy Targalski
Polacy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy niepodległość jest bezcenna, a więc będziemy o nią walczyć, czy też ma cenę, której nie zapłacimy, bo jest dla nas za wysoka i lepiej uciec lub wybrać niewolę. Czy bezpieczeństwo jest bezcenne, czy ma swoją cenę, której nie zapłacimy, bo niewola opłaci się bardziej. Dotąd sprawa była jasna – dominująca część mieszkańców Polski uważała, że nie zapłaci ani grosza za bezpieczeństwo i niepodległość kraju, a bycie landem i samoupodlenie kłamstwem smoleńskim rozwiąże nasze problemy. Opłaci się i wyjdziemy na swoje. Sowiecki duch zaszczepiony w 1944 i wzmocniony w 1989 r. zwyciężał. Nadal też koryfeusze ekranowi przekonują nas, że najbardziej opłaci się zabicie duszy narodu, bo do tego sprowadza się teza o braku oporu jako najlepszej recepcie na...
Jerzy Targalski
Gdy słyszę, że strażnicy żerowiska dopuścili się fałszowania dokumentów rządowych, popełnili więc przestępstwo, działali na korzyść wrogiego nam państwa, a zatem dopuścili się zdrady stanu, mogę tylko zapytać: ile osób zostało już aresztowanych, ilu winnym postawiono zarzuty prokuratorskie, czy cele są już przepełnione i trzeba budować nowe więzienia? Tylko to mnie interesuje, a nie nieustanne bicie piany w studiu telewizyjnym bez żadnych konsekwencji dla winnych. Wiem jednak, że nic się poza gadaniem dziać nie będzie. Mogę domniemywać, że walka o naprawę państwa toczy się tylko w mediach, gdyż z jednej strony trzeba pokazać twardemu elektoratowi, że coś robimy, stworzyć wrażenie sanacji życia politycznego, a jednocześnie winnym nic nie zrobić. Rozumiem, że takie postępowanie wynika ze...
Jerzy Targalski
Mówi się o Ukrainie, że to „strategiczny partner Polski”. Tymczasem żadnego partnerstwa poza działaniami szefa MON nie ma. To Antoni Macierewicz podejmuje strategiczne decyzje, tworząc polsko-litewsko-ukraińską brygadę. Elementem strategicznym jest na przykład także budowa gazociągu karpackiego. Poza tymi działaniami państwo polskie nie ma planu strategicznego. Nie wiadomo, co chcemy osiągnąć, nie znamy etapów dochodzenia do celów. Co gorsza, polityka wobec Ukrainy stała się elementem walki o głosy wyborcze. Jest uzależniona od polityki wewnętrznej w najgorszym aspekcie i atmosfery generowanej przez Rosję i grupy skrajnie nacjonalistyczne. Ostatnio do antyukraińskiego chóru dołączył nawet prezydent Andrzej Duda, mówiąc o „antypolskich politykach na najwyższych szczeblach ukraińskiej...
Jerzy Targalski
Wprowadzony w Polsce w 1944 roku system sądownictwa do dziś oparty jest na zasadach sowieckich. Dlatego ludzie, którzy idą do sądu po raz pierwszy, nie rozumieją, dlaczego oczywiste dowody są odrzucane, jasne sprawy są przegrywane, a wyroki uzasadniane w sposób absurdalny. Z drugiej strony winni ogromnych złodziejstw, nadużyć i ewidentnych kłamstw procesy wygrywają. Przyzwyczajeni jeszcze do cywilizacji łacińskiej, której filarem jest m.in. prawo rzymskie, oczekujemy, że wyrok sądowy będzie oparty na dochodzeniu do prawdy. Tymczasem w doktrynie bolszewickiej Lenina i jej wykładni dotyczącej sądownictwa autorstwa Andrieja Wyszyńskiego prawda nie ma żadnego znaczenia. Według Lenina wyroki sądowe muszą kierować się kategorią celowości, czyli muszą służyć interesom proletariatu...
Jerzy Targalski
To pojęcie przywędrowało do nas z Turcji i oznacza „głębokie państwo”, czyli sieć powiązań między faktycznie wysoko umiejscowionymi urzędnikami, funkcjonariuszami, sędziami, biznesmenami i mafiosami, którzy są w stanie zablokować posunięcia lub nominacje niebezpieczne z punktu widzenia swoich interesów, oraz wymóc korzystne dla siebie decyzje i awanse. Środowisko to może mieć oczywiście powiązania z obcymi wywiadami lub nawet widzieć w nich gwaranta swego bezpieczeństwa. Czasami może ono dopuścić do niepożądanej nominacji, jeśli jest w stanie daną osobą zneutralizować lub jej decyzje w praktyce sabotować, a koszty otwartego sprzeciwu są zbyt duże. Większość bieżących decyzji w państwie nie ma znaczenia dla ludzi derin devlet lub mogą je łatwo obejść, skoro są umiejscowieni w aparacie...
Jerzy Targalski
Odbyło się 492. spotkanie Prezesa i Prezydenta. Rozmowa przebiegała w jeszcze wspanialszej atmosferze niż na poprzednim 491. spotkaniu. Obie strony podkreśliły jeszcze większe zbliżenie stanowisk i dały wyraz swej nierozerwalnej jedności. Nasza jedność uzyska jeszcze pełniejszy wyraz na kolejnym 493. spotkaniu, a teraz dajemy jej jeszcze większy dowód, zapowiadając, iż Aneks nie zostanie opublikowany – oświadczył Czerepacha. Wyborcy świętowali dzień jedności, dzięki któremu odniesiemy zwycięstwo, Aneks zniszczymy, a sędziów pozostawimy na stanowiskach. Jedność będzie odtąd triumfować po wsze czasy. Jak to dobrze, że jest ktoś, kto wie, czego chcielibyśmy, zanim o tym pomyślimy. Kanarki w klatce były wolne; mogły przecież wybierać jeden z dwu karmników. Latały sobie od kratki do kratki...
Jerzy Targalski
W historii III RP już dwa razy zmieniali się gwaranci żerowiska dla bezpieczniackich elit, ich sojuszników i najmitów. W pierwszej dekadzie było nim SLD. Gdy partia się zużyła, utworzono i doprowadzono do rządu nowego gwaranta – PO, a niepotrzebne nikomu SLD odeszło w niebyt. Obecnie los SLD dzieli PO, zaś eksperyment z tytanem myśli Petru i jego haremem intelektualistek skończył się, zanim się zaczął, i niebawem wrzaskliwa gromadka odpłynie na Maderę. Kto więc wypełni teraz rolę gwaranta systemu? Wyłania się opcja obozu prezydenckiego. Nowy zbawca przygarnął już Kukiza, którego z Tyszką niebawem odeśle do lamusa Ciechan, a szykują się kolejni niezależni aspirujący. Na prowincji odbywają się zebrania z wielbicielami prezydenckiego umiłowania Konstytucji, którzy się nie załapali lub z...
Jerzy Targalski
Wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego w latach 30. XX wieku zdemoralizowani już władzą ludzie sanacji byli jednak o niebo zdolniejsi i sprawniejsi od obecnych kadr politycznych i administracyjnych. Trzeba przypomnieć, jak wcześniej przebiegały ich kariery. Pokolenia końca XIX wieku, działając w konspiracji i walcząc na froncie lub legalnie na niwie społecznej, musiały wykazać się odwagą, zdolnościami organizacyjnymi, musiały czegoś dokonać, by przetrwać. W ten sposób następował dobór ludzi odpowiedzialnych i zdolnych do działania. Wobec ówczesnych wyzwań współczesne kadry potrafiłyby tylko płakać i skarżyć się na los, który wszystko im uniemożliwia. Czy dziś o karierze w polityce decydują jakieś osiągnięcia? Oczywiście nie. Potrzebny jest pijar i staż na wycieraczce w pozycji...
Jerzy Targalski
Dekoracje się zmieniają. Tym razem protesty pod sądami się nie udały. Nie było kasy z Niemiec, logistyki Sorosa, a oficerowie zajęli się perspektywicznym scenariuszem. To znak, że część targowicy, ta zużyta jak Schetyna i inteligentna jak Petru, ma być poświęcona. Nikt im tego nie powiedział, więc jeszcze protestują przeciwko prezydentowi, myśląc, że wykonują rozkazy. Juncker w anioła się przemienił i zaraz usłyszymy o porozumieniu z rozsądnym prezydentem, bo z wojowniczą premier nie można się dogadać, Tuska zaś wyślą do domu opieki społecznej. Już otwarcie mówi się o potrzebie nowej partii, która powstanie na gruzach PO i N i pod auspicjami prezydenta przywróci pokój między Polakami a targowiczanami, bo przecież musimy być zjednoczeni i oprzeć się na Niemczech, by Rosja nas Nord...
Jerzy Targalski
Pięknoduchy, które lubią analizować sytuację idealną, a nie rzeczywistą, głoszą, iż najważniejsza jest zmiana mechanizmów funkcjonowania państwa. Dobre mechanizmy sprawią, że jednostki zdeprawowane uciekną zawstydzone lub zostaną na anioły przerobione. Pięknoduchy oczywiście wiedzą, jaka jest rzeczywistość, i właśnie dlatego głoszą te banialuki. Zapewnia im to bezpieczną etykietę wyważonych ekspertów i stałą obecność na ekranach, zwłaszcza jako obowiązkowy punkt odniesienia dla oszołomów, co to jątrzą z zapałem, czyli głupków, którym na karierze nie zależy. Przeciwnicy powołują się na klasyka i powtarzają: „Kadry rieszajut wsio”. Łatwo sobie przecież wyobrazić, iż w Izbie Dyscyplinarnej winnych będzie sądziła, tzn. uniewinniała, jakaś Gersdorf z jakimś Żurkiem. Opozycja: mechanizmy–...
Jerzy Targalski
Oczywiście nic nie mówią na temat preferencji wyborczych. One mają je kształtować. To wiemy, ale sondaże spełniają jeszcze dwie ważne funkcje w demokracji fasadowej. Pierwszą jest prowokacja. Gdy chcemy sprowokować przedterminowe wybory, wystarczy dostarczyć partii rządzącej odpowiednie wyniki tzw. wewnętrznego, tajnego sondażu. Można też ogłosić wyniki zachęcające do podjęcia decyzji, które wbrew wynikom sondażu spotkają się z gwałtownymi demonstracjami i zdestabilizują państwo. Taką próbą był sondaż słynącego z trafnych badań IBRIS Marcina Dumy. W czerwcu ubiegłego roku IBRIS podał, że zdecydowana większość Polaków opowiada się za całkowitym zakazem aborcji. W odpowiedzi Ordo Iuris złożyło odpowiedni projekt, który musiał wywołać protesty. W założeniu miały one zdestabilizować...
Jerzy Targalski
W wyniku Okrągłego Stołu przyjęto zasadę, iż strażnikiem systemu jest prezydent. Dlatego podporządkowano mu trzech ministrów: obrony narodowej, spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych. Te trzy resorty zostały de facto wyjęte z gestii rządu. Prezydent miał poprzez nie pilnować, by nie powstało żadne zagrożenie dla systemu, gdyby dynamika wydarzeń przekroczyła ramy nakreślone przez Moskwę i ochoczo przyjęte przez wyselekcjonowaną opozycję. Oczywiście całkowicie przypadkowo, gdyż w Polsce wszystko jest przypadkiem, okazuje się, że przedmiotem sporu kompetencyjnego stają się trzy resorty: obrony, sprawiedliwości i ze względów prestiżowych – spraw zagranicznych. Obecnie okazało się, że MSW nie jest tak ważne jak ministerstwo sprawiedliwości, które niewłaściwie obsadzone może zagrozić...
Jerzy Targalski
Od lat gdy nadchodzi kolejna próba sił między targowicą i rządem, media obozu zmian przypominają sobie o rozmaitych aferach i przestępstwach zwolenników „by było, jak było”. Nie tłumaczą przy tym, co władze robiły przez dwa lata i dlaczego olśnienie nadeszło akurat teraz. Właśnie uaktywniła się prokuratura i po 9 miesiącach zaczęła wyjaśniać, dlaczego doszło do całkowitej awarii systemu kontroli powietrznej przed północą 16 grudnia 2016 r. By zawiadomić prokuraturę, minister Adamczyk potrzebował 280 dni. Przypomniano sobie nagle, że 17 grudnia w ponad połowie Polski nie można było odebrać sygnału TVP i wysłuchać orędzia premier Beaty Szydło. Po dwóch latach wszczęto śledztwo w sprawie treści upublicznionych w czerwcu nagrań z podsłuchów w restauracji Sowa i Przyjaciele. Czyli decyzję...
Jerzy Targalski
Niezależni dziennikarze już zabrali się do roboty, by uzasadnić całą wstecz. Na portalu Frondy mogliśmy przeczytać zachwyty Pawła Chmielewskiego nad sukcesem sondażowym prezydenta osiągniętym dzięki zawetowaniu ustaw sądowych. Okazuje się, że najważniejszym celem jest, by „swój” został wybrany na drugą kadencję. Dla tego szczęścia trzeba przełknąć poświęcenie reformy sądownictwa. No nie tylko, bo też „ekspozycja niezgody z MON” sondażom posłużyła. Ale nie tylko sondaże. Czyż nie największym sukcesem będzie epokowe osiągnięcie – zapowiedziane pokazanie w „Uchu Prezesa” – prezydent już nie w przedpokoju prezesa, bo był grzeczny i się naprawił – ale może na odwrót – prezesa na wycieraczce u prezydenta. Prof. Zoll jest spokojny, gdyż ustawy sądowe pisze pan Królikowski, co oznacza, że nic...
Jerzy Targalski
Musi zmienić formę, by zachować swą istotę. Dotychczasowa formuła polskiego żerowiska się wyczerpała. Z jednej strony jego obrońcy skompromitowali się, a nawet ulegli degeneracji. Stąd trudności kadrowe targowicy. Ubekistan potrzebuje więc świeżej krwi i musi pozbyć się balastu. Tych zużytych myszek, szczurków i innych śmieci. Formuła partii zboczeńców okazała się nieproduktywna w Polsce, tym bardziej że zmiana sytuacji międzynarodowej również tworzy zapotrzebowanie na bardziej perspektywiczne stronnictwo konserwatywne. Z drugiej strony, na skutek zablokowania możliwości awansu, pojawiła się liczna grupa 40-latków aspirująca do karier i kasy, gotowa zasymilować się z systemem i bronić go pod warunkiem udostępnienia alibi, które pozwoliłoby jej zachować nimb niezależnych patriotów,...
Jerzy Targalski
Poprzednio podałem jako przykład zarządzania refleksyjnego operację ukraińską. Dziś kolej na „Rosję, obrońcę chrześcijaństwa” jako ciekawy przykład mieszaniny prawdy i kłamstwa. Prawdą jest, że cywilizacja łacińska ginie na Zachodzie pod ciosami pederastów i genderystów, a inwazja islamu grozi zagładą. W Europie szaleństwu lewactwa nikt już nie jest w stanie się przeciwstawić. Wystarczy więc tę prawdę nagłaśniać i dorzucić do niej putinowskie kłamstwo o powrocie Rosji do chrześcijaństwa. Słyszymy, jak Rosja, gdzie liczba aborcji przewyższa liczbę urodzeń, broni wartości chrześcijańskich. Kraj, w którym korupcja i bezprawie osiągnęły niebotyczny poziom i który eksportuje ten system, głosi, że nie narzuca innym norm życia społecznego. Z powodu alkoholizmu mężczyźni umierają tam przed...
Jerzy Targalski
Pisałem już o zarządzaniu refleksyjnym, czyli dostarczaniu tak wypreparowanych i sfałszowanych wiadomości, aby odbiorca sam doszedł do wniosków, do jakich chcemy go przekonać. Dziś konkretny przykład. Gdy rosyjska propaganda głosi, że największe niebezpieczeństwo dla Polski stanowi Ukraina, a Rosja nie jest żadnym zagrożeniem, gdyż nie wysuwa roszczeń terytorialnych, jej skuteczność jest niewielka. Tezę tę łykają tylko najgłupsi poputczicy i ludzie najbardziej zaczadzeni nienawiścią do Ukrainy, która przesłania im Polskę i nasze interesy strategiczne. – Polska może stracić historyczną szansę i zginąć, byleby wywołać antyukraińską histerię. Abstrahują tu od osób działających z premedytacją, aby złymi emocjami budować pozycję polityczną, jak kiedyś Miloszewić w Serbii. Skuteczniejsze...
Jerzy Targalski
Jestem przeciwnikiem przedwojennej endecji, którą obwiniam za upadek państwa. Krótkowzroczna polityka: bierzemy tylko tyle, ile możemy spolonizować, niszczenie i poniewieranie mniejszościami narodowymi skazało nas na klęskę, ponieważ Polaków jest za mało, by mogli przeciwstawić się sami Rosji i Niemcom. Polityka: moje musi być na wierzchu, zawsze, nawet kosztem istnienia państwa – doprowadziła do katastrofy. Prawdą jest oczywiście, że endecy zapłacili daninę krwi w walce przeciwko Niemcom i Sowietom, ale było to konsekwencją ich wcześniejszej polityki oraz ulegania jej ze strony piłsudczyków po 1935 r. Po roku 1989 sytuacja diametralnie się zmieniła. Ciągłość uległa zerwaniu, a tożsamość narodowa została zniszczona. Zamiast narodu polskiego mamy jego epigonów. 40 proc. społeczeństwa...
Jerzy Targalski
Obserwując Polaków wyżywających się w gadaniu i wymyślaniu, co powinni zrobić inni, zastanawiałem się, ilu ludzi może być aktywnych, a ilu samodzielnych. Dlaczego nawet jak się dokładnie komuś powie, co ma zrobić, trzeba go jeszcze pilnować non stop, żeby wszystkiego nie zepsuł, nie zawalił i nie spieprzył? Czy w społeczeństwie polskim liczba fajtłap i nieudaczników jest wyższa niż w innych wspólnotach? Amerykańskie badania wykazały, że przeciętnie w każdym społeczeństwie liczba ludzi aktywnych oscyluje maksimum między 2 a 3 proc. Dawałoby to na 35 mln Polaków mieszkających w kraju od 700 tys. do około miliona osób. Aktywność, najwyższa w momentach kryzysowych, nie oznacza jeszcze skuteczności czy niezależności. Czy w Polsce zatem we wszystkich formach działalności społecznej i...
Jerzy Targalski
Zastanawiałem się, skąd brak woli czy też wręcz genetyczna niezdolność polityków obozu patriotycznego do skutecznego działania. Dlaczego pudrowanie systemu w ich oczach nabiera wymiaru czynu homeryckiego, a gdyby ktoś zażądał od nich zmiany mechanizmów ustrojowych, umarliby ze strachu. Sądzę, że nasi patriotyczni politycy są urzędnikami, którzy myślą tylko o jednym: jak dotrwać do emerytury. Taki cel narzuca postępowanie, którego główną troską jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa, wejście w sieci powiązań, które dadzą maksimum korzyści przy minimum ryzyka. Jeśli kradną, to jak w socjalizmie; jakąś dietę, kupią walizkę na koszt firmy czy zwędzą butelkę wina z przyjęcia. Targowica zaś myśli tylko o tym, jak wydoić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Aby urządzić siebie i rodzinę na...
Jerzy Targalski
Sejm przyjął wreszcie ustawę o KRD, która ma poprawić sytuację w sądownictwie. Zobaczymy, jaka będzie praktyka. Już widzę, jak zupełnie przypadkowo do spraw politycznych przeciwko przeciwnikom Ubekistanu zostanie wylosowany sędzia Tuleja czy inny Łączewski. Mamy doświadczenie z losowań do komisji wyborczych. Na dobrą sprawę, bez usunięcia z zawodu większości członków wyjątkowej kasty zawsze znajdą oni sposób, aby sabotować państwo. Lekarstwem jest masowy napływ ludzi nowych. W przeciwnym wypadku pojedynczy młodzi sędziwie będą natychmiast asymilowani do starego ciała przestępczego. Tymczasem minęło sporo czasu, od kiedy zmieniła się organizacja prokuratury. Kilku najbardziej skompromitowanych prokuratorów zostało przesuniętych na niższe stanowiska, ale oczywiście nikogo nie usunięto....
Jerzy Targalski
W Polsce każda reforma zaczyna się od gadania i na gadaniu kończy. Gadanie jest bowiem tak długie i męczące, że na działanie nie ma już siły ani czasu. Jest to nawet wygodne, gdyż nic nie robiąc, nikomu się nie narażamy, a teatr pt. „ostry spór na ekranie TV” przysparza tylko popularności: „Ale mu dołożył!”. Trwa więc przedstawienie. Gawędziarze udają działanie i wygrywają, gdyż później będą mogli oddać się jeszcze drugiemu ulubionemu zajęciu – narzekaniu. Znów wszyscy nas skrzywdzili, bo Polska nie leży na Madagaskarze. Znów winni straconym okazjom są wszyscy inni, tylko nie Polacy – wieczne ofiary niesprzyjających okoliczności. Leży polski Obłomow na kanapie, popija piwo i zastanawia się, jakie ma gwarancje, że odniesie sukces, jeśli podejmie jakieś działanie. Co rusz otrzymuję...
Jerzy Targalski
Niepokoi mnie, iż dawno nikt nie popełnił samobójstwa. Czyżby zastój w polityce i nikt się niczego nie bał? Marcin P. nie został ukąszony w celi przez jadowitego afrykańskiego skorpiona i gdy padało nazwisko Tusk, natychmiast odzyskiwał pamięć. Również wyjątkowy brak amnezji wywoływało wspomnienie Bufetowej. Ta z racji swej legendarnej inteligencji doskonale nadaje się na kozła ofiarnego, tak jak poprzednio na słup zawdzięczający stanowisko mafii, którą kryła, robiąc miny przedszkolaka. Męczennica dostarczy jeszcze wiele rozrywki także wielbicielom geszefciarzy, którzy na nią uporczywie głosowali. Piotr Wielgucki twierdzi, iż chodzi o krycie prawdziwych bossów i dlatego Król Europy rzucany jest lwom na przekąskę. Czyżby Makrela pozwoliła poświęcić swego ulubionego czyścibuta, który...
Jerzy Targalski
Rządy zachodnie nie boją się muzułmańskich zamachów, dopóki odpowiedzią wytresowanych i zdegenerowanych społeczeństw jest pisanie kredkami na trotuarach i tatuowanie pszczółek. Do zamachów wymóżdżeni Europejczycy mają się przyzwyczaić, gdyż wtedy nie dojdzie do rozruchów w miastach i sytuacji quasi-wojny domowej, co z punktu widzenia rządów stanowi prawdziwe zagrożenie. Po prostu co kilka dni zginie kilka osób, ale spokój społeczny dzięki medialnym kampaniom kłamstw zostanie zachowany, więc zdeprawowanym rządom nic nie zagrozi. Co najwyżej zabraknie kredek. Ta strusia polityka dotychczas jest niezwykle skuteczna. Największe niebezpieczeństwo z punktu widzenia rządzących stanowiłoby utworzenie obywatelskiej samoobrony i akty odwetu. Doprowadziłyby one do eskalacji i wojny domowej w...
Jerzy Targalski
Premier Beata Szydło proponując Europejczykom, aby „wstali z kolan”, rozwścieczyła Targowicę i oszalałe lewactwo, a więc celnie uderzyła w interesy niemieckie. Oczywiście była to wypowiedź, za którą nie kryje się żadna strategia. Zamanifestowano niezależność i szybko o wszystkim zapomniano, jak zwykle odżegnując się od wszelkiego działania. Tymczasem powinien to być początek strategii polegającej na tym, że Polska stanęłaby na czele obrony cywilizacji łacińskiej. Celem byłoby zablokowanie lewackiego barbarzyństwa, które otwiera bramy do Europy barbarzyństwu islamskiemu, zablokowanie antypolskiej polityki rządów zachodnich poprzez odwołanie się do ich społeczeństw i uniemożliwienie Rosji grania roli obrońcy Zachodu i tradycyjnych wartości. Rosja wiele zainwestowała, aby przedstawić...
Jerzy Targalski
Józef Piłsudski uważał, że pod osłoną państw centralnych należy walczyć z Rosją, a po osłabieniu Niemiec przez rewolucję, zwrócił się przeciw nim. Obecnie sytuacja jest inna. Dopóki nie oddzieli nas od Rosji pomost bałtycko-czarnomorski, zawsze będziemy zagrożeni. Starcie jest więc nieuniknione. Od 500 lat trwają zmagania z Moskwą o niewpuszczenie jej lub wyeliminowanie jej wpływów z pasa bałtycko-czarnomorskiego. Opanowanie go przez Moskwę oznacza, że Polska jest skazana w najlepszym razie na kondominium bądź podporządkowanie Rosji lub Niemcom. Polsce nie chodzi o podbicie pomostu, lecz o stworzenie wspólnej przestrzeni ekonomicznej i dzięki systemowi wspólnych interesów sformowanie sojuszu, który będzie w stanie pokonać Rosję. Trzon sojuszu wojskowego, który w obecnej sytuacji byłby...
Jerzy Targalski
Nikt zdrowy na umyśle nie będzie twierdził, że trzeba zasypywać podziały między katem i ofiarą, okupantem i okupowanym, złodziejem i okradanym, zdrajcą wysługującym się wrogowi a patriotą walczącym o życie. W Polsce jednak wystarczy kata, złodzieja i zdrajcę nazwać członkiem jednej z pasożytniczych partii i zaraz zaczyna się litania apeli o pojednanie i zakończenie „wojny polsko-polskiej”. Mamy więc jednać się na przykład z agentami NKWD. To może też z agentami gestapo? Ta schizofreniczna sytuacja wynika z dwu faktów. Złodzieje i zdrajcy są silniejsi, więc w przewidywaniu ich zwycięstwa wszyscy, którzy osiągnęli już pozycję, starają się zapewnić sobie jakąś przyszłość. Społeczeństwo polskie czuje się źle w demokracji, a idealna dla niego jest epoka jedności moralno-politycznej narodu...
Jerzy Targalski
Wpuszczenie do Polski muzułmanów pod naciskiem szantażu Unii będzie oznaczało koniec naszego społeczeństwa i kultury. Jednocześnie dobrze zorganizowany opór jest świetnym instrumentem pozbawienia targowicy ogłupionej części jej bazy wyborczej i mobilizacji mieszkańców, którym Polska jest obojętna. Targowicę ograniczyłoby to do ludzi czerpiących korzyści z wysługiwania się obcej władzy, czyli partii wewnętrznej, zaś obojętnych przybliżyłoby do polskości. Trzeba uświadomić ludziom, że jeśli chcemy suwerenności, w tym ekonomicznej, czyli dobrobytu, czeka nas potężna bitwa z Unią (Niemcami). Tłumaczenie niuansów nie ma sensu, gdyż większość i tak niczego nie pojmie. Trzeba wybrać pole bitwy, na którym możemy odnieść zwycięstwo jak pod Grunwaldem. Dlatego emigranci są doskonałym wyborem –...
Jerzy Targalski
Stale słyszymy o decyzjach sądów o zwolnieniu złodziei, by mogli odpowiadać z wolnej stopy, i skazywaniu za wystąpienia przeciw tradycji komunistycznej. Nie jest to ani przypadek, ani wynik tchórzostwa sędziów, lecz konsekwentna akcja pokazywania bezsilności władzy. Właśnie usłyszeliśmy, że prace nad rządowym projektem reformy sądownictwa w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zostały przerwane. Opozycja zarzucała mu przecież łamanie trójpodziału władzy. Słyszeliśmy nieustannie, że sędziowie żadnego złodzieja nie skażą i dlatego nie ma sensu teraz wytaczać procesów. Argument tłumaczący bierność pozornie wydawał się słuszny. Pozornie, gdyż zakładał, że wszyscy sędziowie są sabotażystami, a nacisk opinii publicznej się nie liczy. Teraz wybrano jednak wszczynanie procesów...
Jerzy Targalski
Dotychczas mieszanka prawdy i fałszu zwana dezinformacją była głównym narzędziem kształtowania opinii publicznej społeczeństwa, które należało obezwładnić. Była to jednak w pewnym sensie technika mało zaawansowana, gdyż polegała na podawaniu odbiorcy gotowych fałszywych informacji i opinii do przyjęcia, dzięki uwiarygodnieniu ich porcją prawdziwych wiadomości. Chodziło więc o przekonanie ofiary. W ten sposób odbiorca zwolniony był od samodzielnego myślenia, a chodzi przecież o to, by dzięki samodzielnej pracy umysłowej doszedł do takich wniosków, jakich my chcemy. Wtedy będzie przekonany o samodzielności i będzie powtarzał, jak już to czynią hordy wielbicieli Putina: „Przecież sam to wymyśliłem”. Nowa technika została opracowana w Rosji i jest stosowana przez nią na masową skalę. O jej...
Jerzy Targalski
Nikt nie chce być „obciążeniem dla wizerunku”, bo takich zawalidróg natychmiast się pozbywamy, rzecz jasna pro publico bono, dla szczęścia ludzkości, ba… kosmosu. Oczywiście kto będzie owym obciążeniem, wskazuje targowica, pozostaje więc tylko pilnowanie się, by jej się nie narazić. Ostatnio więc dowiedzieliśmy się, że nie istnieje żaden projekt ustawy, który pozwalałby na zajmowanie stanowiska wójta, burmistrza, prezydenta po raz trzeci z rzędu. Oczywiście z dwukadencyjności nie zrezygnowano, sprawa powróci już w 2456 r. Teraz sondaże skoczą PiS-owi tak, że przebiją sufit. Wszak wycofywanie się z projektów reform powoduje natychmiastowy wzrost popularności. A czyż ograniczenie faktycznej dziedziczności urzędów nie denerwuje Polaków? Ciekawe, czy osoby głoszące te tezy naprawdę w nie...
Jerzy Targalski
Miałem ostatnio zabawną rozmowę. Moja interlokutorka opowiadała, jak to dwa lata temu chciała przystąpić do PiS – wypełniła deklarację i do dziś czeka na decyzję. Gdy się dopytywała, na jakim etapie rozpatrywania znajduje się jej wniosek, usłyszała: „My dokładnie sprawdzamy każdego kandydata”. Słowa w slangu partyjnym mają inne znaczenie niż normalnie, więc zapytałem natychmiast, jak to wyglądało. – Zabrałam głos na zebraniu i ludzie bili mi brawo – wyznała z dumą. „Biedaczka” – pomyślałem. – To pani ma przechlapane – i dla wyjaśnienia zapytałem, jaka była reakcja na wystąpienie szefa organizacji partyjnej. – Słuchacze zaczęli przysypiać – usłyszałem, i wszystko jasne. – No to pani się dziwi, że jest „sprawdzana”? Przecież dla szefa byłaby pani najgorszym wrogiem – rywalem. Trzeba było...
Jerzy Targalski
Minęły czasy, gdy ludzie odważni poszukiwani byli do wykonywania trudnych zadań. Dziś triumfy święci mydłek i miglanc, który nikomu się nie narazi, a brak działania pokryje piarem i wezwaniami do Boga i Ojczyzny, tak miłymi na prawicy, lub będzie zaklinał się na prawa miłośników kóz, cenionych na lewicy. Mamy eunuchów hodowanych już w domach rodzinnych i przez środowisko, w myśl ludowej zasady: pokorne cielę dwie matki ssie. To nic, że kandydaci do całowania ręki wielu panów sami są wysysani, mają przecież zawsze nadzieję, że znajdą jeszcze słabszego i się na nim odkują. Oprócz eunuchów pojawili się szczególnie poszukiwani na rynku politycznym kastraci. Ten typ w rozkwicie sam się wyeunusza dla kariery politycznej. Kastrat nikomu nie zagrozi, od nikogo nie będzie lepszy, do każdego...

Pages