Jerzy Targalski

Jerzy Targalski
Wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego w latach 30. XX wieku zdemoralizowani już władzą ludzie sanacji byli jednak o niebo zdolniejsi i sprawniejsi od obecnych kadr politycznych i administracyjnych. Trzeba przypomnieć, jak wcześniej przebiegały ich kariery. Pokolenia końca XIX wieku, działając w konspiracji i walcząc na froncie lub legalnie na niwie społecznej, musiały wykazać się odwagą, zdolnościami organizacyjnymi, musiały czegoś dokonać, by przetrwać. W ten sposób następował dobór ludzi odpowiedzialnych i zdolnych do działania. Wobec ówczesnych wyzwań współczesne kadry potrafiłyby tylko płakać i skarżyć się na los, który wszystko im uniemożliwia. Czy dziś o karierze w polityce decydują jakieś osiągnięcia? Oczywiście nie. Potrzebny jest pijar i staż na wycieraczce w pozycji...
Jerzy Targalski
Dekoracje się zmieniają. Tym razem protesty pod sądami się nie udały. Nie było kasy z Niemiec, logistyki Sorosa, a oficerowie zajęli się perspektywicznym scenariuszem. To znak, że część targowicy, ta zużyta jak Schetyna i inteligentna jak Petru, ma być poświęcona. Nikt im tego nie powiedział, więc jeszcze protestują przeciwko prezydentowi, myśląc, że wykonują rozkazy. Juncker w anioła się przemienił i zaraz usłyszymy o porozumieniu z rozsądnym prezydentem, bo z wojowniczą premier nie można się dogadać, Tuska zaś wyślą do domu opieki społecznej. Już otwarcie mówi się o potrzebie nowej partii, która powstanie na gruzach PO i N i pod auspicjami prezydenta przywróci pokój między Polakami a targowiczanami, bo przecież musimy być zjednoczeni i oprzeć się na Niemczech, by Rosja nas Nord...
Jerzy Targalski
Pięknoduchy, które lubią analizować sytuację idealną, a nie rzeczywistą, głoszą, iż najważniejsza jest zmiana mechanizmów funkcjonowania państwa. Dobre mechanizmy sprawią, że jednostki zdeprawowane uciekną zawstydzone lub zostaną na anioły przerobione. Pięknoduchy oczywiście wiedzą, jaka jest rzeczywistość, i właśnie dlatego głoszą te banialuki. Zapewnia im to bezpieczną etykietę wyważonych ekspertów i stałą obecność na ekranach, zwłaszcza jako obowiązkowy punkt odniesienia dla oszołomów, co to jątrzą z zapałem, czyli głupków, którym na karierze nie zależy. Przeciwnicy powołują się na klasyka i powtarzają: „Kadry rieszajut wsio”. Łatwo sobie przecież wyobrazić, iż w Izbie Dyscyplinarnej winnych będzie sądziła, tzn. uniewinniała, jakaś Gersdorf z jakimś Żurkiem. Opozycja: mechanizmy–...
Jerzy Targalski
Oczywiście nic nie mówią na temat preferencji wyborczych. One mają je kształtować. To wiemy, ale sondaże spełniają jeszcze dwie ważne funkcje w demokracji fasadowej. Pierwszą jest prowokacja. Gdy chcemy sprowokować przedterminowe wybory, wystarczy dostarczyć partii rządzącej odpowiednie wyniki tzw. wewnętrznego, tajnego sondażu. Można też ogłosić wyniki zachęcające do podjęcia decyzji, które wbrew wynikom sondażu spotkają się z gwałtownymi demonstracjami i zdestabilizują państwo. Taką próbą był sondaż słynącego z trafnych badań IBRIS Marcina Dumy. W czerwcu ubiegłego roku IBRIS podał, że zdecydowana większość Polaków opowiada się za całkowitym zakazem aborcji. W odpowiedzi Ordo Iuris złożyło odpowiedni projekt, który musiał wywołać protesty. W założeniu miały one zdestabilizować...
Jerzy Targalski
W wyniku Okrągłego Stołu przyjęto zasadę, iż strażnikiem systemu jest prezydent. Dlatego podporządkowano mu trzech ministrów: obrony narodowej, spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych. Te trzy resorty zostały de facto wyjęte z gestii rządu. Prezydent miał poprzez nie pilnować, by nie powstało żadne zagrożenie dla systemu, gdyby dynamika wydarzeń przekroczyła ramy nakreślone przez Moskwę i ochoczo przyjęte przez wyselekcjonowaną opozycję. Oczywiście całkowicie przypadkowo, gdyż w Polsce wszystko jest przypadkiem, okazuje się, że przedmiotem sporu kompetencyjnego stają się trzy resorty: obrony, sprawiedliwości i ze względów prestiżowych – spraw zagranicznych. Obecnie okazało się, że MSW nie jest tak ważne jak ministerstwo sprawiedliwości, które niewłaściwie obsadzone może zagrozić...
Jerzy Targalski
Od lat gdy nadchodzi kolejna próba sił między targowicą i rządem, media obozu zmian przypominają sobie o rozmaitych aferach i przestępstwach zwolenników „by było, jak było”. Nie tłumaczą przy tym, co władze robiły przez dwa lata i dlaczego olśnienie nadeszło akurat teraz. Właśnie uaktywniła się prokuratura i po 9 miesiącach zaczęła wyjaśniać, dlaczego doszło do całkowitej awarii systemu kontroli powietrznej przed północą 16 grudnia 2016 r. By zawiadomić prokuraturę, minister Adamczyk potrzebował 280 dni. Przypomniano sobie nagle, że 17 grudnia w ponad połowie Polski nie można było odebrać sygnału TVP i wysłuchać orędzia premier Beaty Szydło. Po dwóch latach wszczęto śledztwo w sprawie treści upublicznionych w czerwcu nagrań z podsłuchów w restauracji Sowa i Przyjaciele. Czyli decyzję...
Jerzy Targalski
Niezależni dziennikarze już zabrali się do roboty, by uzasadnić całą wstecz. Na portalu Frondy mogliśmy przeczytać zachwyty Pawła Chmielewskiego nad sukcesem sondażowym prezydenta osiągniętym dzięki zawetowaniu ustaw sądowych. Okazuje się, że najważniejszym celem jest, by „swój” został wybrany na drugą kadencję. Dla tego szczęścia trzeba przełknąć poświęcenie reformy sądownictwa. No nie tylko, bo też „ekspozycja niezgody z MON” sondażom posłużyła. Ale nie tylko sondaże. Czyż nie największym sukcesem będzie epokowe osiągnięcie – zapowiedziane pokazanie w „Uchu Prezesa” – prezydent już nie w przedpokoju prezesa, bo był grzeczny i się naprawił – ale może na odwrót – prezesa na wycieraczce u prezydenta. Prof. Zoll jest spokojny, gdyż ustawy sądowe pisze pan Królikowski, co oznacza, że nic...
Jerzy Targalski
Musi zmienić formę, by zachować swą istotę. Dotychczasowa formuła polskiego żerowiska się wyczerpała. Z jednej strony jego obrońcy skompromitowali się, a nawet ulegli degeneracji. Stąd trudności kadrowe targowicy. Ubekistan potrzebuje więc świeżej krwi i musi pozbyć się balastu. Tych zużytych myszek, szczurków i innych śmieci. Formuła partii zboczeńców okazała się nieproduktywna w Polsce, tym bardziej że zmiana sytuacji międzynarodowej również tworzy zapotrzebowanie na bardziej perspektywiczne stronnictwo konserwatywne. Z drugiej strony, na skutek zablokowania możliwości awansu, pojawiła się liczna grupa 40-latków aspirująca do karier i kasy, gotowa zasymilować się z systemem i bronić go pod warunkiem udostępnienia alibi, które pozwoliłoby jej zachować nimb niezależnych patriotów,...
Jerzy Targalski
Poprzednio podałem jako przykład zarządzania refleksyjnego operację ukraińską. Dziś kolej na „Rosję, obrońcę chrześcijaństwa” jako ciekawy przykład mieszaniny prawdy i kłamstwa. Prawdą jest, że cywilizacja łacińska ginie na Zachodzie pod ciosami pederastów i genderystów, a inwazja islamu grozi zagładą. W Europie szaleństwu lewactwa nikt już nie jest w stanie się przeciwstawić. Wystarczy więc tę prawdę nagłaśniać i dorzucić do niej putinowskie kłamstwo o powrocie Rosji do chrześcijaństwa. Słyszymy, jak Rosja, gdzie liczba aborcji przewyższa liczbę urodzeń, broni wartości chrześcijańskich. Kraj, w którym korupcja i bezprawie osiągnęły niebotyczny poziom i który eksportuje ten system, głosi, że nie narzuca innym norm życia społecznego. Z powodu alkoholizmu mężczyźni umierają tam przed...
Jerzy Targalski
Pisałem już o zarządzaniu refleksyjnym, czyli dostarczaniu tak wypreparowanych i sfałszowanych wiadomości, aby odbiorca sam doszedł do wniosków, do jakich chcemy go przekonać. Dziś konkretny przykład. Gdy rosyjska propaganda głosi, że największe niebezpieczeństwo dla Polski stanowi Ukraina, a Rosja nie jest żadnym zagrożeniem, gdyż nie wysuwa roszczeń terytorialnych, jej skuteczność jest niewielka. Tezę tę łykają tylko najgłupsi poputczicy i ludzie najbardziej zaczadzeni nienawiścią do Ukrainy, która przesłania im Polskę i nasze interesy strategiczne. – Polska może stracić historyczną szansę i zginąć, byleby wywołać antyukraińską histerię. Abstrahują tu od osób działających z premedytacją, aby złymi emocjami budować pozycję polityczną, jak kiedyś Miloszewić w Serbii. Skuteczniejsze...
Jerzy Targalski
Jestem przeciwnikiem przedwojennej endecji, którą obwiniam za upadek państwa. Krótkowzroczna polityka: bierzemy tylko tyle, ile możemy spolonizować, niszczenie i poniewieranie mniejszościami narodowymi skazało nas na klęskę, ponieważ Polaków jest za mało, by mogli przeciwstawić się sami Rosji i Niemcom. Polityka: moje musi być na wierzchu, zawsze, nawet kosztem istnienia państwa – doprowadziła do katastrofy. Prawdą jest oczywiście, że endecy zapłacili daninę krwi w walce przeciwko Niemcom i Sowietom, ale było to konsekwencją ich wcześniejszej polityki oraz ulegania jej ze strony piłsudczyków po 1935 r. Po roku 1989 sytuacja diametralnie się zmieniła. Ciągłość uległa zerwaniu, a tożsamość narodowa została zniszczona. Zamiast narodu polskiego mamy jego epigonów. 40 proc. społeczeństwa...
Jerzy Targalski
Obserwując Polaków wyżywających się w gadaniu i wymyślaniu, co powinni zrobić inni, zastanawiałem się, ilu ludzi może być aktywnych, a ilu samodzielnych. Dlaczego nawet jak się dokładnie komuś powie, co ma zrobić, trzeba go jeszcze pilnować non stop, żeby wszystkiego nie zepsuł, nie zawalił i nie spieprzył? Czy w społeczeństwie polskim liczba fajtłap i nieudaczników jest wyższa niż w innych wspólnotach? Amerykańskie badania wykazały, że przeciętnie w każdym społeczeństwie liczba ludzi aktywnych oscyluje maksimum między 2 a 3 proc. Dawałoby to na 35 mln Polaków mieszkających w kraju od 700 tys. do około miliona osób. Aktywność, najwyższa w momentach kryzysowych, nie oznacza jeszcze skuteczności czy niezależności. Czy w Polsce zatem we wszystkich formach działalności społecznej i...
Jerzy Targalski
Zastanawiałem się, skąd brak woli czy też wręcz genetyczna niezdolność polityków obozu patriotycznego do skutecznego działania. Dlaczego pudrowanie systemu w ich oczach nabiera wymiaru czynu homeryckiego, a gdyby ktoś zażądał od nich zmiany mechanizmów ustrojowych, umarliby ze strachu. Sądzę, że nasi patriotyczni politycy są urzędnikami, którzy myślą tylko o jednym: jak dotrwać do emerytury. Taki cel narzuca postępowanie, którego główną troską jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa, wejście w sieci powiązań, które dadzą maksimum korzyści przy minimum ryzyka. Jeśli kradną, to jak w socjalizmie; jakąś dietę, kupią walizkę na koszt firmy czy zwędzą butelkę wina z przyjęcia. Targowica zaś myśli tylko o tym, jak wydoić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Aby urządzić siebie i rodzinę na...
Jerzy Targalski
Sejm przyjął wreszcie ustawę o KRD, która ma poprawić sytuację w sądownictwie. Zobaczymy, jaka będzie praktyka. Już widzę, jak zupełnie przypadkowo do spraw politycznych przeciwko przeciwnikom Ubekistanu zostanie wylosowany sędzia Tuleja czy inny Łączewski. Mamy doświadczenie z losowań do komisji wyborczych. Na dobrą sprawę, bez usunięcia z zawodu większości członków wyjątkowej kasty zawsze znajdą oni sposób, aby sabotować państwo. Lekarstwem jest masowy napływ ludzi nowych. W przeciwnym wypadku pojedynczy młodzi sędziwie będą natychmiast asymilowani do starego ciała przestępczego. Tymczasem minęło sporo czasu, od kiedy zmieniła się organizacja prokuratury. Kilku najbardziej skompromitowanych prokuratorów zostało przesuniętych na niższe stanowiska, ale oczywiście nikogo nie usunięto....
Jerzy Targalski
W Polsce każda reforma zaczyna się od gadania i na gadaniu kończy. Gadanie jest bowiem tak długie i męczące, że na działanie nie ma już siły ani czasu. Jest to nawet wygodne, gdyż nic nie robiąc, nikomu się nie narażamy, a teatr pt. „ostry spór na ekranie TV” przysparza tylko popularności: „Ale mu dołożył!”. Trwa więc przedstawienie. Gawędziarze udają działanie i wygrywają, gdyż później będą mogli oddać się jeszcze drugiemu ulubionemu zajęciu – narzekaniu. Znów wszyscy nas skrzywdzili, bo Polska nie leży na Madagaskarze. Znów winni straconym okazjom są wszyscy inni, tylko nie Polacy – wieczne ofiary niesprzyjających okoliczności. Leży polski Obłomow na kanapie, popija piwo i zastanawia się, jakie ma gwarancje, że odniesie sukces, jeśli podejmie jakieś działanie. Co rusz otrzymuję...
Jerzy Targalski
Niepokoi mnie, iż dawno nikt nie popełnił samobójstwa. Czyżby zastój w polityce i nikt się niczego nie bał? Marcin P. nie został ukąszony w celi przez jadowitego afrykańskiego skorpiona i gdy padało nazwisko Tusk, natychmiast odzyskiwał pamięć. Również wyjątkowy brak amnezji wywoływało wspomnienie Bufetowej. Ta z racji swej legendarnej inteligencji doskonale nadaje się na kozła ofiarnego, tak jak poprzednio na słup zawdzięczający stanowisko mafii, którą kryła, robiąc miny przedszkolaka. Męczennica dostarczy jeszcze wiele rozrywki także wielbicielom geszefciarzy, którzy na nią uporczywie głosowali. Piotr Wielgucki twierdzi, iż chodzi o krycie prawdziwych bossów i dlatego Król Europy rzucany jest lwom na przekąskę. Czyżby Makrela pozwoliła poświęcić swego ulubionego czyścibuta, który...
Jerzy Targalski
Rządy zachodnie nie boją się muzułmańskich zamachów, dopóki odpowiedzią wytresowanych i zdegenerowanych społeczeństw jest pisanie kredkami na trotuarach i tatuowanie pszczółek. Do zamachów wymóżdżeni Europejczycy mają się przyzwyczaić, gdyż wtedy nie dojdzie do rozruchów w miastach i sytuacji quasi-wojny domowej, co z punktu widzenia rządów stanowi prawdziwe zagrożenie. Po prostu co kilka dni zginie kilka osób, ale spokój społeczny dzięki medialnym kampaniom kłamstw zostanie zachowany, więc zdeprawowanym rządom nic nie zagrozi. Co najwyżej zabraknie kredek. Ta strusia polityka dotychczas jest niezwykle skuteczna. Największe niebezpieczeństwo z punktu widzenia rządzących stanowiłoby utworzenie obywatelskiej samoobrony i akty odwetu. Doprowadziłyby one do eskalacji i wojny domowej w...
Jerzy Targalski
Premier Beata Szydło proponując Europejczykom, aby „wstali z kolan”, rozwścieczyła Targowicę i oszalałe lewactwo, a więc celnie uderzyła w interesy niemieckie. Oczywiście była to wypowiedź, za którą nie kryje się żadna strategia. Zamanifestowano niezależność i szybko o wszystkim zapomniano, jak zwykle odżegnując się od wszelkiego działania. Tymczasem powinien to być początek strategii polegającej na tym, że Polska stanęłaby na czele obrony cywilizacji łacińskiej. Celem byłoby zablokowanie lewackiego barbarzyństwa, które otwiera bramy do Europy barbarzyństwu islamskiemu, zablokowanie antypolskiej polityki rządów zachodnich poprzez odwołanie się do ich społeczeństw i uniemożliwienie Rosji grania roli obrońcy Zachodu i tradycyjnych wartości. Rosja wiele zainwestowała, aby przedstawić...
Jerzy Targalski
Józef Piłsudski uważał, że pod osłoną państw centralnych należy walczyć z Rosją, a po osłabieniu Niemiec przez rewolucję, zwrócił się przeciw nim. Obecnie sytuacja jest inna. Dopóki nie oddzieli nas od Rosji pomost bałtycko-czarnomorski, zawsze będziemy zagrożeni. Starcie jest więc nieuniknione. Od 500 lat trwają zmagania z Moskwą o niewpuszczenie jej lub wyeliminowanie jej wpływów z pasa bałtycko-czarnomorskiego. Opanowanie go przez Moskwę oznacza, że Polska jest skazana w najlepszym razie na kondominium bądź podporządkowanie Rosji lub Niemcom. Polsce nie chodzi o podbicie pomostu, lecz o stworzenie wspólnej przestrzeni ekonomicznej i dzięki systemowi wspólnych interesów sformowanie sojuszu, który będzie w stanie pokonać Rosję. Trzon sojuszu wojskowego, który w obecnej sytuacji byłby...
Jerzy Targalski
Nikt zdrowy na umyśle nie będzie twierdził, że trzeba zasypywać podziały między katem i ofiarą, okupantem i okupowanym, złodziejem i okradanym, zdrajcą wysługującym się wrogowi a patriotą walczącym o życie. W Polsce jednak wystarczy kata, złodzieja i zdrajcę nazwać członkiem jednej z pasożytniczych partii i zaraz zaczyna się litania apeli o pojednanie i zakończenie „wojny polsko-polskiej”. Mamy więc jednać się na przykład z agentami NKWD. To może też z agentami gestapo? Ta schizofreniczna sytuacja wynika z dwu faktów. Złodzieje i zdrajcy są silniejsi, więc w przewidywaniu ich zwycięstwa wszyscy, którzy osiągnęli już pozycję, starają się zapewnić sobie jakąś przyszłość. Społeczeństwo polskie czuje się źle w demokracji, a idealna dla niego jest epoka jedności moralno-politycznej narodu...

Pages