Tomasz Łysiak

Tomasz Łysiak
Twórczość filmowców tworzących seriale na Półwyspie Apenińskim przeżywa renesans, zdobywając widzów na całym świecie. Tak jest choćby z serialem „Gomorra”, którego trzeci sezon właśnie ukazał się na ekranach telewizorów. Inne serie, produkowane na wysokim poziomie, są nie tylko ciekawe z czysto filmowego punktu widzenia, ale także stanowią odbicie zmian, które zachodzą we współczesnym świecie. Jak bardzo serial może przeplatać się z prawdziwym życiem, świadczy niedawna afera z „Rosy Abate”, emitowanym na Kanale 5 należącym do grupy Berlusconiego Mediaset. Serial opowiada o losach kobiety związanej z sycylijską Cosa Nostra. W trakcie jednego z odcinków na ekranie pokazano kartkę z napisanym czarnym flamastrem numerem telefonu. I Włosi zaczęli masowo na niego dzwonić. Okazało się, że...
Tomasz Łysiak
W szpitalu więziennym w Parmie zmarł Totò Riina, capo dei capi sycylijskiej Cosa Nostra, potwór ukryty w niepozornym ciele (mierzył zaledwie 158 cm wzrostu). Zwano go „Bestią”, gdyż miał na sumieniu setki ofiar. Salvatore Riina zaczął się wdrapywać na szczyty mafijnej struktury w 1969 r. Przez następne dziesięciolecia trząsł mafijnym światkiem, budując imperium zła, które w Italii stało się państwem w państwie. To z jego polecenia Giovanni Brusca zabił w Capaci w 1992 r. sędziego Giovanniego Falcone wraz z żoną. I to na jego rozkaz kilkanaście dni później zginął drugi sędzia walczący z mafią – Paolo Borsellino. Czyny Totò Riiny najlepiej opisują sentencje wyroków dożywocia, które dostawał jeden za drugim w latach 90. XX w. – wystarczy przejrzeć listę, za co i z kim je otrzymał (to...
Tomasz Łysiak
Niemiecka gazeta „Süddeutsche Zeitung” ujawniła dokumenty, które nazwano „Paradise papers”. Dotyczyły one lokowania pieniędzy w rajach podatkowych przez światową elitę – polityków, sportowców czy artystów. Poza współpracownikami Trumpa i samą brytyjską królową są tam także czołowe postacie show biznesu, takie jak Madonna czy lider zespołu U2 – Bono. Niemal w tym samym czasie świat usłyszał o seksaferach w Hollywood – po oskarżeniach Weinsteina o gwałty i molestowanie wyszły na jaw skandaliczne wyczyny homoseksualisty Kevina Spaceya. Notabene wyjaśniło się, dlaczego tak dobrze zagrał on postać prezydenta Underwooda w serialu „House of Cards” – wystarczyło „być sobą”. Właściwie nikogo nie powinny te skandale dziwić, a nawet więcej – za naiwnego należałoby uznać tego, kto by sądził, że...
Tomasz Łysiak
Przed nami rok szczególny – zaczynamy uroczyste obchody stulecia odzyskania niepodległości. Wolna Polska to zwycięstwo kilku pokoleń Polaków, którzy nie ustawali w walce dla wydobycia Ojczyzny z grobu, do którego zepchnęli ją zaborcy. Piłsudski, Dmowski, Paderewski – to nazwiska pierwszoplanowe wydarzeń związanych z latami 1914–1921, kiedy to w końcu – po wojnie z bolszewikami, po powstaniach i plebiscytach – ugruntowały się granice suwerennej II Rzeczypospolitej. Rok 1918 jest jednak w tej perspektywie symboliczny – gdy kończyła się wielka wojna, Polska wychodziła z niej jako kraj zwycięski, mogąca poszczycić się czynem zbrojnym i krwią przelaną na wielu frontach, po różnych stronach. Celem była Oswobodzona Ojczyzna – celem dla legionistów Piłsudskiego i Hallera, dla żołnierzy polskich...
Tomasz Łysiak
Najbliższe święto 11 Listopada zaczyna ostatni rok obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości. Nie zabraknie wystaw, programów, filmów, odczytów i konferencji. Pośród wielu wątków i obszarów, które będziemy upamiętniać, nie powinno zabraknąć i takich, które są w jakiejś mierze „zepchnięte” na plan dalszy. Jest oczywiste, że mówić i pisać będzie się o Piłsudskim i Dmowskim, o Legionach i Błękitnej Armii czy o dyplomatycznych walkach o nasze granice. Ale czy znajdzie się miejsce na opowieść o Polakach walczących od 1 listopada 1918 r. w wojnie polsko-ukraińskiej? Czy przywołana zostanie postać Lisa-Kuli, bohaterskiego młodzieńca, który już jako 16-letni legionista wzbudził podziw Piłsudskiego, a zginął na froncie walk z Ukraińcami w 1919 r.? Bez takich wątków jak obrona Lwowa w...
Tomasz Łysiak
Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny to dla nas, Polaków, szczególna chwila. Inaczej niż ludzie wychowani w kulturze anglosaskiej, która wdziera się do nas, promując zabawy związane z Halloween, my wolimy ten czas poświęcić modlitwie, refleksji, a także symbolicznemu uczczeniu pamięci zmarłych. Łączą się w tym różne wątki: religijny – kult świętych, osobisty – wspomnienie nieżyjących bliskich nam osób czy patriotyczny – modlitwa i symboliczna cześć dla naszych rodaków, którzy życie oddali dla naszej Ojczyzny w trakcie różnych dziejowych wydarzeń. W czas tego święta warto przypomnieć sylwetkę wspaniałego historyka Feliksa Konecznego. Szczególnie że 1 listopada przypada rocznica jego urodzin (1 listopada 1862 r. w Krakowie), a w tym roku mija równo 80 lat od pierwszego wydania...
Tomasz Łysiak
Francuska Rada Stanu nakazała usunięcie krzyża z pomnika Jana Pawła II w miejscowości Ploërmel, uznając, że jego obecność w przestrzeni publicznej narusza przepisy z 1905 r. Ten akt barbarzyńskiego traktowania symbolu religijnego, który ma niby, jak to zapisano w ustawie sprzed ponad wieku, być sprzeczny z prawem – to najlepszy symbol upadku nie tylko Francji, lecz także całej politycznie poprawnej Europy. Oświeceniowe idee, obłudne hasła rewolucji francuskiej, rzeź katolików w Wandei legły u podstaw destrukcji dawnego porządku i otworzyły wrota najgorszym totalitaryzmom. Całe lewicowe zło, które rozlało się na świecie i pożarło miliony istnień ludzkich – czy to w szatach nazizmu, czy komunizmu – było wynikiem usunięcia Boga z przestrzeni, w której organizowały się życia państw i...
Tomasz Łysiak
Pewnie niejeden z nas dałby wiele za to, aby móc choć na chwilę przenieść się w czasie i zobaczyć, jak wyglądał hołd carów Szujskich. 29 października 1611 r. warto byłoby być, jeśli nawet nie w samej sali senatu na Zamku Królewskim, to może na Krakowskim Przedmieściu, gdzie pośród tłumu jechał hetman Żółkiewski, wiodąc za sobą więźniów – cara Wasyla IV Szujskiego oraz jego braci Dymitra i Iwana. Co prawda, stojąc na ulicy, nie widzielibyśmy chwili, w której carowie padają na kolana przed tronem Zygmunta III Wazy i biją królowi pokłony, ale wystarczyłby widok samego tryumfalnego wjazdu hetmana i pokonanych władców moskiewskich. Mieliśmy kiedyś w Warszawie pamiątkę tego triumfu – kaplicę carów Szujskich, nad wejściem do której widniały słowa: „Jezusowi Chrystusowi Synowi Bożemu, Królowi...
Tomasz Łysiak
Od tysiąca lat istnieje w Polsce tradycja wspólnej modlitwy, która jednoczy nas w trudnych chwilach i wyprasza łaski potrzebne w sytuacji zagrożeń. Mieszko I oddał swe państwo w opiekę Bogu, a wpisując je przez własny chrzest w obszar cywilizacji chrześcijańskiej, wprowadził do niego całą polską wspólnotę. Rycerstwo przed bitwami śpiewało „Bogurodzicę” i „Te Deum”, królowie poświęcali losy państwa Opatrzności Bożej, składali śluby Matce Bożej, powierzano Polskę Bogu i przed bitwą pod Wiedniem w 1863 r., i pod Warszawą w 1920 r. Cały okres zaborów to był czas wytężonej, wspólnej, grupowej modlitwy o Wolność, a różaniec stanowił narzędzie duchowe, dzięki któremu upraszaliśmy szczególnych łask. Także okres okupacji, a potem PRL-u to nie tylko walka zbrojna czy konspiracyjna działalność,...
Tomasz Łysiak
Już nam się wydawało, że absurdalny świat politycznej poprawności nie jest w stanie nas niczym zaskoczyć, a tu pojawiało się coś, co spowodowało, że człowiek się zastanawia, czy to jeszcze rzeczywistość, czy też jakiś dziwaczny sen, którego scenariusz piszą Marx do spółki z Engelsem. Niedawno Europa płakała po zamachu w Barcelonie, gdzie na pełnej turystów i spacerowiczów ulicy Las Ramblas rozpędzony van taranował ludzi, zabijając 14 osób i raniąc ponad 100. Te tragiczne wydarzenia przypomniano we włoskim mieście Pagazzano. W trakcie odbywającego się tam Drugiego Biennale Dialogu odsłonięto pomnik upamiętniający zamachy w Barcelonie i Cambrils. Problem w tym, że poza monumentem w hołdzie ofiarom upamiętniono także dżihadystów. Obok siebie stanęły dwa zielone (to święty kolor islamu),...
Tomasz Łysiak
Taki okrzyk wznosili żołnierze polscy, gdy atakowali Rosjan w trakcie działań wojennych czasu insurekcji. Nazwisko naczelnika powstania, Tadeusza Kościuszki, ma dla nas Polaków specjalne znaczenie. Wymieniamy je jednym tchem wśród największych naszych wodzów. 200 lat temu, 15 października 1817 r., Kościuszko zmarł poza ojczyzną, w dalekiej szwajcarskiej Solurze. Ci, którzy byli przy nim podczas tych ostatnich dni, opowiadali, że do samego końca myślał głównie o Polsce. Cztery miesiące potem jego ciało przewieziono na krakowski Wawel i pochowano w krypcie św. Leonarda. Serce naczelnika trafiło najpierw do Muzeum Polskiego w Rapperswilu, a w 1927 r. zostało uroczyście sprowadzone do Polski i złożone na Zamku Królewskim w Warszawie. Kościuszko był bohaterem dwóch narodów – polskiego i...
Tomasz Łysiak
Lewicowy świat obchodzi właśnie rocznicę śmierci swojego idola – Ernesto Ché Guevary. Kubański rewolucjonista, przyjaciel braci Castro, od dziesiątków lat jest przedmiotem kultu, a koszulki z jego wizerunkiem noszą „buntownicy” na całym globie. Ten kult masowego mordercy jest jednym z największych absurdów teraźniejszości. W jednym z ostatnich weekendowych dodatków włoskiego dziennika „La Repubblica” głównym tematem numeru był właśnie Ché. Jego twarz widniała na okładce. W środku zaś zamieszczono artykuł, który – tak jak inne krążące w przestrzeni medialnej – kreuje mit herosa, nieledwie lewicowego „Chrystusa”, ślizgając się po łebkach po niewygodnych faktach i używając eufemizmów. Nie jest to przypadek. Polskie hasło w Wikipedii, bardzo szerokie, także koncentruje się na tych...
Tomasz Łysiak
Film wyprodukowany przez IPN, w telegraficznym skrócie opowiadający o historii Polski, począwszy od ataku dwóch totalitarnych państw w 1939 r., a skończywszy na zwycięstwie Solidarności, z miejsca stał się hitem Internetu. Jednak, o dziwo, nie wszystkim się spodobał. Tak zwany salon z miejsca zaczął się doszukiwać dziury w całym i dopytywać, dlaczego w filmie promującym Polskę nie zawarliśmy samooskarżeń dotyczących naszego antysemityzmu i wszelkich okropieństw, które ponoć popełnialiśmy jedno za drugim. Przygotowałem zatem scenariusz dziejów Polski dla salonu, który „Gazeta Wyborcza” czy serwis internetowy OKO.press mogłyby sfinansować i wyprodukować. Rok 1939. Polskę atakują naziści. Polacy uderzają w nazistowskie czołgi szablami. Płonie Warszawa. Polskie wojska uciekają w panice. Ze...
Tomasz Łysiak
Równo 75 lat temu, 27 września 1942 r., rozpoczął działalność Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom. Podziemna organizacja została zawiązana z inicjatywy Zofii Kossak-Szczuckiej i Wandy Krahelskiej-Filipowicz. To był początek historii „Żegoty”, która przekształcając się 4 grudnia w Radę Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj, organizowała pomoc dla Żydów eksterminowanych przez Niemców i czyniła to do końca wojny. Niestety, smutnym paradoksem jest fakt, iż najbardziej znanym na świecie człowiekiem ratującym Żydów jest niemiecki przemysłowiec Oskar Schindler. W dobie obecnych manipulacji przy sposobie opowiadania o historii Holocaustu może to wyglądać tak, że Żydów mordowali naziści, zaś ratowali ich, co prawda nieliczni, lecz bardzo szlachetni Niemcy. Amerykańskie dziewczynki, które...
Tomasz Łysiak
Niezwykła, skromna kobieta, która nie zważając na ryzyko, niosła nadzieję i miłość tam, gdzie panował najczarniejszy mrok. Uratowała blisko 2500 żydowskich dzieci. Wyprowadzała je z warszawskiego getta różnymi drogami, przekazywała pod opiekę rodzinom. Codziennie zaglądała śmierci w oczy. I codziennie patrzyła w oszalałe z rozpaczy oczy matek, które ratując swoje maluchy, musiały rozstać się z tym, co dla nich najdroższe. „Wczoraj zarządzono, aby wszystkie dzieci żydowskie stawiły się jutro na Umschlagplatz. Także wszyscy nieposiadający kart pracy. Zaciekłość w tępieniu małych dzieci jest zdumiewająca. Dziś wieczorem widziałem na rogu Gęsiej i Okopowej grupę około 150–200 małych dzieci zbitą w ciasny tłum. Naprzeciwko stało paru Niemców z karabinami wymierzonymi w ten tłumek. Dzieci...
Tomasz Łysiak
Z rosnącym zdumieniem i smutkiem patrzę, jak ludzie zacietrzewieni w poczuciu walki o słuszną sprawę porzucają wszelkie reguły dobrego wychowania, wrażliwości, czasem zwykłej kultury. Tym większe jest moje zdziwienie, gdy obserwuję, choćby na Twitterze, komentarze tak ostre i brutalne, że wierzyć się nie chce, iż pisze je ktoś, kto uznaje się za wyraziciela dawnych, konserwatywnych wartości, obrońcę świata budowanego na ewangelicznych prawdach. Jeśli po „drugiej stronie” pełno nienawiści czy zdziczenia, to czy nam, „prawym”, wolno w imię walki ze złem sięgać po metody, które same w sobie są objawem upadku norm i wartości? Kiedy pierwsze oddziały Strzelców wkraczały na teren Królestwa Polskiego w 1914 r., na jednym z drzew znaleziono powieszonego przez Rosjan młodziutkiego zwiadowcę....
Tomasz Łysiak
„Nie chcemy komuny, nie chcemy i już, nie chcemy ni sierpa, ni młota! Za Katyń, za Grodno, za Wilno i Lwów zapłaci czerwona hołota!” – ta pieśń śpiewana była często przez manifestantów, którzy tłukli się z ZOMO w latach 80. XX w. Była w niej złość, był żal za polskimi miastami, był także manifest pamięci – nie zapomnimy o naszej krwi przelanej przez Sowietów. Pośród tych miejsc-pomników ze słów solidarnościowej piosenki na specjalną uwagę zasługuje także Grodno. Miasto, które zostało brutalnie zdobyte przez Armię Radziecką 20–22 września 1939 r. Powszechnie pokutuje wyobrażenie, że tzw. wkroczenie sowieckiej armii do Polski było niemalże bezkrwawe, szczególnie wobec polskich rozkazów o niestosowaniu oporu. Mało się pisze o ciężkich walkach Korpusu Ochrony Pogranicza czy o takich...
Tomasz Łysiak
Włoskie państwo od lat jest rządzone przez Partię Demokratyczną. Czyli partię, która powstała jako zlepek różnych kolejnych, przepoczwarzających się formacji włoskich socjalistów. Rządy Renziego czy teraz Gentiloniego to nic innego jak politycznie poprawne prowadzenie Italii według wytycznych, które płyną z Brukseli. Na każdym polu: od kwestii obowiązkowych szczepień dla dzieci (dziecko nieszczepione w zgodzie z nakazem nie jest wpuszczane do szkoły) po najbardziej chyba drażliwe dla makaroniarzy sprawy – związane z kryzysem imigracyjnym. Włosi nie czują się bezpiecznie. Informacje, jakie napływają do nas o kolejnych gwałtach (nie ma prawie dnia, by jakiś „obcokrajowiec” nie rzucił się gdzieś na kobietę) to jedynie szczyt góry lodowej. Chodzi o zwykłe poczucie bezpieczeństwa na ulicy...
Tomasz Łysiak
We włoskich mediach pojawiły się szczegółowe, drastyczne opisy gwałtu, które zostały wyciągnięte z zeznań Polki, ofiary z Rimini. Cytowały je różne portale i gazety. A były to cytaty wstrząsające. W pewnej mierze po raz drugi dokonał się na naszej rodaczce gwałt, po raz kolejny odarto ją z intymności i godności. Tym razem w mediach. Trudno pisać o tym, czego nie da się w szczegółowy sposób opowiedzieć, by nie powielić zła uczynionego już w prasie włoskiej. Muszę zatem na początku prosić czytelników – drodzy państwo, uwierzcie mi na słowo: to, co czytałem, jeży włosy na głowie. Jestem w trudnej sytuacji, nie mogę, nie chcę cytować, a gdy mówi się, używając eufemizmów i ogólników, może wydawać się, że chodzi o sprawę owszem, nieładną, ale nie jakoś specjalnie rażącą w dobie agresywnych...
Tomasz Łysiak
Liczni bohaterowie opozycji ujawniają się tu i ówdzie, uderzając z impetem w obóz władzy. Po pierwsze, są to wszystkie panny anonimowe spod znaku białej róży, te, które z zapałem kopały w barierki pod budynkiem Sejmu. Dziwi mnie, że jeszcze nie uczyniono wodzem „wolnościowego” ruchu tego pana, który szarpał za stalowy płotek z siłą Prometeusza chcącego uwolnić nie tylko Polskę, lecz także całą ludzkość od tyranów z PiS. Jednocześnie ów pan stał na podstawie tejże barierki, którą usiłował wywrócić. Nie było więc jakiejkolwiek możliwości, aby się przewróciła. Jednak szarpał mocniej i mocniej, jak oszalały, jakby od tego zależała przyszłość naszego globu. W tym zacietrzewieniu nie widział, że jego wysiłki są bezskuteczne, gdyż w tym samym czasie używał siły do obalenia płotu i blokował go...

Pages