Środowisko

Jacek Liziniewicz
Las Bawarski to jeden z ulubionych przykładów aktywistów ekologicznych na to, że przyroda pozostawiona sama sobie doskonale sobie poradzi, a człowiek powinien tylko obserwować naturalne procesy. Jak wygląda w tym wypadku rzeczywistość? Przykład Lasu Bawarskiego pojawia się niemal w każdej dyskusji na temat działań leśników w Puszczy Białowieskiej. Szczególnie internauci prześcigają się w demonstrowaniu niemieckiego przykładu w postaci memów, fotografii, w których zależnie od tezy autora las albo świetnie sobie radzi bez człowieka, albo niszczeje lub całkowicie umiera od zabijającego drzewa kornika drukarza. W całej dyskusji jedna rzecz jednak jest potwierdzona bezsprzecznie. Niemcy zostawili ten fragment samemu sobie. Czy na pewno? Na wolne wilki obława W ubiegłym tygodniu z...
Jacek Liziniewicz
Mrowisko od zawsze przypominało mi miasto. Ustawione w rządku owady spieszą się niczym samochody po trzypasmówkach. Każda wie, co ma robić i czym się zająć. Jak to możliwe, że to wszystko działa? Kolonie tych owadów od tysięcy lat są inspiracją dla ludzi. Już w Biblii możemy przeczytać: „Do mrówki się udaj, leniwcze,\patrz na jej drogi – bądź mądry:\nie znajdziesz u niej zwierzchnika\ni stróża żadnego, ni pana,\a w lecie gromadzi swą żywność\i zbiera swój pokarm we żniwa”. Mimo że próbujemy, nie stworzyliśmy podobnego systemu. Ciągle za mało przyglądamy się mrówkom. Hierarchia, głupcze! Mrówki pod względem ilościowym stanową najliczniejszą grupę owadów społecznych. Szacuje się, że na całym świecie mamy do czynienia z 22 tys. różnych gatunków, z czego co najmniej 103 żyją w Polsce,...
Jacek Liziniewicz
W Polsce liczba żubrów z roku na rok rośnie. Osobników jest na tyle dużo, że nasz kraj chce się podzielić urodzajem z innymi krajami. Co w tym czasie robią ekolodzy? Protestują przeciwko strzelaniu do chorych sztuk. Kilka dni temu cała Polska komentowała sytuację, do której doszło w leżącym nieopodal polskiej granicy niemieckim mieście Lebus. Samotny żubr, który przez kilka lat wędrował po województwie lubuskim, był tam atrakcją dla miejscowych, a także bohaterem wielu publikacji mediów lokalnych. Według relacji ludzi nigdy nie był agresywny. Nawet wtedy, gdy nieostrożni miejscowi robili sobie z nim zdjęcia. Wszystko jednak do czasu. W swojej ciekawości żubr bowiem przekroczył Odrę i znalazł się na terytorium Niemiec. Niedługo zwiedzał tamtejszą okolicę. Po kilku skargach, że powoduje...
Jacek Liziniewicz
Ponoć boi się go 50 proc. kobiet i 10 proc. mężczyzn. To bardzo wysoki współczynnik zważywszy na to, że to stworzenie na ośmiu nogach rzadko robi krzywdę ludziom, a jego działania są dla nas raczej korzystne. Polacy tłumnie ruszyli na grzyby. Tych w tym roku nie brakuje, o czym najlepiej świadczą zdjęcia internautów umieszczane na profilach społecznościowych, na których prezentują oni swoje zbiory w koszykach, pudłach czy bagażnikach samochodów. Oczywiście po skarby leśnego runa poszedłem i ja. Kilka dni prawie cały czas spędziłem w lasach. Pozornie zbieranie grzybów to straszna nuda. Człowiek wpatrzony w ściółkę szuka swojego łupu i przemierza w tej pozycji kilometry przez las. Po godzinach zbierania zaczyna dostrzegać więcej niż tylko leśne runo. Na przykład pajęcze sieci. Kto z...
Jacek Liziniewicz
Za nami pierwsza odsłona sporu sądowego miedzy Komisją Europejską a Polską o działania w Puszczy Białowieskiej. Po stronie unijnych urzędników stanęli polscy naukowcy, od lat suflujący nieprawdziwą wersję o pierwotnym lesie… Pierwsza rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej odbiła się szerokim echem w polskich mediach. Tym razem jednak wyjątkowo nie z powodu argumentacji jednej czy drugiej strony sporu, ale postawy sędziego Antonio Tizzano, który postanowił wesprzeć nieradzącą sobie urzędniczkę Komisji Europejskiej. Według nagrań, które ujawniło „Radio Maryja”, sędzia wręcz nakłaniał przedstawicielkę Katarzynę Hermann o złożenie wniosku o kary okresowe za łamanie postanowienia TS zakazującego wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, a właściwie na terenie nadleśnictwa...
Jacek Liziniewicz
Ponoć uciekają pierwsze z tonącego okrętu, są brudne i przenoszą 60 różnych chorób, a w sieciach kanalizacyjnych tworzą prawdziwe miasta i w cieniu czekają tylko, by zrobić nam to, co zrobiły Popielowi. Ponoć rosną w siłę... Wrocław to uwielbiana przez turystów stolica Dolnego Śląska. Mimo że chce uchodzić za miasto krasnali, to jednak nie sposób nie zauważyć innych małych lokatorów tej metropolii. Podobnie jak krasnoludki robią wszystko, aby nie dać się zobaczyć. W przeciwieństwie do krasnali jednak zauważenie ich szarych sierści i długiego, łysego ogona dla mało kogo jest przyjemnością. Szacuje się, że we Wrocławiu żyje dziś około 2 mln szczurów. Ostatnio miasto wydało wojnę gryzoniom. Z pewnością jej nie wygra, ale o problemie zaczęło się mówić, bowiem odurzone trutkami szczury...
Jacek Liziniewicz
Na pierwszy rzut oka sarna wygląda dziecinnie. Kilkanaście kilogramów na patykowatych nogach sprawia wrażenie zwierzęcia, które jeszcze z czasem dorośnie i stanie się pięknym jeleniem. Tymczasem jeleń i sarna to zupełnie inne gatunki... 8 sierpnia 1942 r. na ekrany amerykańskich kin weszła zupełnie nowa animacja Walta Disneya. Krytycy nie przyjęli jej ciepło. Bajka o małym jelonku Bambi nie podbiła początkowo również serc widzów. W pierwszym okresie nie zwróciły się nawet nakłady na produkcję (1,7 mln dolarów). Disney jednak nie rezygnował i zdołał wypromować „Bambiego”. Dziś ta bajka to absolutny klasyk animacji, którą ogląda się przyjemnie, zapominając o tym, że pada tam jedynie 800 słów. Całe pokolenia wyrabiały sobie na jego podstawie zdanie na temat myślistwa, a do podręczników...
Jacek Liziniewicz
Pierwsze posiedzenie sejmu wyznaczono na 11 września. Zanim jednak marszałek, uderzając laską marszałkowską o podłogę, rozpocznie obrady, na setkach polskich pól odbędą się inne sejmiki... Lato nieodżałowanie zbliża się do końca. Dni stają się coraz krótsze. W nocy ciężko już wytrzymać bez kurtki czy ciepłego swetra. Liście na zielonych niedawno drzewach zaczynają blaknąć i żółknąć. Jest jeszcze jeden zwiastun zbliżającej się rychło jesieni. Na polach i łąkach zbierają się ptaki, które ruszają w zamorskie podróże. Dla wielu to śmiertelnie niebezpieczna eskapada. Mimo to co roku przegłosowują, żeby wznieść się w powietrze i ruszyć w daleką podróż. A gdyby było inaczej... Głos opozycji Tego roku opozycja dużo lepiej przygotowała się do posiedzenia. Jej lider efektywnie wykorzystał...
Ryszard Kapuściński
Mamy tu do czynienia ze swoistym zawłaszczaniem Puszczy przez radykalną grupę motywowaną ideologicznie i politycznie oraz pomijaniem tych, którzy wyrażają swoją troskę o Puszczę, szanując oczekiwania drugiej strony. Najbardziej aktywne w sporze o ochronę Puszczy Białowieskiej organizacje ekologiczne (Greenpeace Polska, Fundacja Greenmind, Stowarzyszenie Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot i WWF Polska) powołują się na wypowiedzi przedstawicieli nauki, którzy apelują o zaprzestanie wycinki drzew, rzekomo jednoznacznie szkodzącej Puszczy Białowieskiej. W tym duchu miały wypowiadać się m.in. Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, Rada Naukowa Białowieskiego Parku Narodowego, Rada Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego, a także Rada Wydziału Biologii...
Jacek Liziniewicz
Zjawiła się w nocy z piątku na sobotę. Nieoczekiwanie. Zaskoczyła służby, meteorologów, harcerzy i mieszkańców. Nawałnica, która przeszła przez Polskę, była rekordowa. Teraz tylko czekać następnego rekordu… „Pewnego razu w Tuszkowach umarła najstarsza wiekiem kobieta. Wszyscy mieszkańcy uczestniczyli w jej pogrzebie. Trumnę wieziono na wozie do Lipusza, aby ją tam pochować na cmentarzu. Droga wiodąca przez las była piaszczysta i wyboista. Tam, gdzie był piasek, orszak pogrzebowy jechał pomału. Po korzeniach i kamieniach jechali szybciej, aby ich mateczka choć w trumnie mogła sobie poskakać, bo w życiu nie tańczyła. Jak byli blisko Lipusza, wtedy trumna z matką spadła z woza od tego trzęsienia. – Tu nasza mateczka chce być pochowana – zdecydowali uczestnicy orszaku i wykopali dół, w...
Jacek Liziniewicz
Zbieranie grzybów to polski sport narodowy. Jak chyba żaden naród w Europie kochamy przemierzać las w poszukiwaniu kurek, prawdziwków, podgrzybków… Właśnie rusza sezon na grzyby. Odkąd pamiętam, późnym latem i wczesną jesienią chodzę do lasu na grzyby. To element rodzinnej tradycji, który wsiąkł we mnie tak bardzo, że przy każdej możliwej okazji staram się ruszyć z miasta i nazbierać swój koszyk runa. Jako że grzyby zbierałem od zawsze, to myślałem, że wiem o tej, w końcu niezbyt skomplikowanej czynności, wszystko. Wiedziałem, jakich grzybów i gdzie można się spodziewać. Wiedziałem, kiedy. Umiałem ukręcać nóżkę, tak aby pozostawić grzybnię w ziemi. Pewnego roku jednak dowiedziałem się, że jestem kompletnym ignorantem... Jak nauczyłem się zbierać grzyby? Było to kilka lat temu w...
Jacek Liziniewicz
W ostatnich latach w Polsce dochodzi do coraz większej liczby wypadków z udziałem niedźwiedzi. W większości winni są ludzie, którzy wychowani na bajkach o Yogim i Puchatku, zapominają, że to zwierzę to tak naprawdę dzika bestia, mogąca wyrządzić im krzywdę. W listopadzie 1902 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt wybrał się na polowanie na niedźwiedzie w Missisipi. W łowach brało udział kilku myśliwych zaproszonych przez gubernatora Andrew H. Longino. Polowanie trwało i każdy z zaproszonych gości już zdążył zabić swojego zwierza. Każdy, z wyjątkiem Theodore’a Roosevelta. W końcu asystenci polujących dygnitarzy osaczyli czarnego niedźwiedzia. Otoczony przez psy, został spętany i przywiązany do wierzby. Natychmiast powiadomiono o tym Roosevelta, który po kilku chwilach...
Jacek Liziniewicz
Mieszkańcy miast często podróżują setki, a nawet tysiące kilometrów, aby obcować z dziką przyrodą. Tymczasem często mają ją na wyciągnięcie ręki. I nie jest ona mniej tajemnicza niż w środku amazońskiej dżungli. Nathanael Johnson, pisarz i dziennikarz, zaproponował swoim czytelnikom specyficzny sposób obserwowania przyrody. Nie potrzeba do niego maskującego stroju za setki złotych. Specjalnej lunety, drogiego aparatu czy terenowego środka lokomocji. Nic z tych rzeczy. Świat przyrody jest bowiem bliżej, niż myślisz, a Johnson odkrył go podczas codziennych spacerów z malutką córeczką. Swoje spostrzeżenia zawarł w książce „Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”. Spójrz w górę i w dół W codziennym pędzie nie zwracamy uwagi na detale. Często bezrefleksyjnie mijamy skwery, parki...
Jacek Liziniewicz
Ktoś kiedyś powiedział, że zoo „to takie miejsce, gdzie dzikie zwierzęta, całkowicie bezpiecznie, mogą zza krat obserwować człowieka”. Ogrody zoologiczne odwiedzane tłumnie przez Polaków cieszą się coraz większą popularnością, chociaż rośnie również liczba ich przeciwników… Noe to chyba jedna z bardziej inspirujących postaci Starego Testamentu. Ten Boży człowiek wbrew wszystkiemu postanowił zaufać Panu i podporządkować się Jego ostrzeżeniu. Zaczął budować na pustyni ogromny statek. Zapewne Noe był obiektem drwin. Wielu uznawało go za głupca i przeszkadzało mu. Nawet jego żona, według tradycji ludowej, twierdziła, że oszalał. Jej uczucie pewnie się pogłębiło, gdy ten zaczął na Arkę zaganiać niepływające zwierzęta. W Biblii czytamy: „I właśnie owego dnia Noe oraz jego synowie: Sem, Cham...
Jacek Liziniewicz
Japończycy od wieków radzą osobom, które zakładają nowe rodziny i szukają miejsca do życia: kiedy się żenisz, wybierz miejsce bez dzika. Gdyby chcieć stosować tę metodę w Polsce, trudno byłoby wskazać miejsce do osiedlenia – zwierzęta te są bowiem w Polsce wszędzie, nie wyłączając największych miast. Jeszcze kilkanaście lat temu spotkanie z dzikiem było egzotyczną przygodą, zwykle kończącą się szybką ewakuacją na drzewo. Pokolenia wychowane na rymowankach Jana Brzechwy wiedzą wszak, że „Dzika każdy z nas unika, \ bo to bestia zła i dzika” i że przy spotkaniu z nim umiejętności skakania pod gałęziach są bardzo przydatne. Dziś zwierzęta te są niemal codziennością, o czym przekonała się w ubiegłym tygodniu ekipa Polsat News, nadająca prognozę pogody z Krynicy Morskiej. W czasie gdy...
Jacek Liziniewicz
Nie było od nich bardziej honorowych i prawdomównych osób na terenie I Rzeczypospolitej. Ich słowo nie wymagało potwierdzenia. Słynęli z odwagi i biegłego posługiwania się bronią. Bartnicy, bo o nich mowa, niemal wyginęli na terenie Polski, ale ich tradycje przetrwały i teraz przeżywają renesans. „Ja N. Przysięgam Panu Wszechmogącemu w chwalebnej Trójcy jedynemu, Królowi Jo. Mci panu naszemu miłemu, panu staroście tutejszemu żadnych nie czyniwał, puszczy puzarem nie popaliłem, pszczoł żadnemu bartnikowi w drzewach pospolitych nie działem, anim miodu gotowego nikomu chądziebnie nie bierał. Żywności ani naczyniów bartnych bartnikom nie bierałem. Drzew z pszczołami i proznych nie rąbywałem, ani wiadomie ogniem żadnegom nie popalił. Rojów pszczół z puszczy do domu swego nie nosiłem, anim...
Jacek Liziniewicz
64 osoby zginęły w ogromnym pożarze w Portugalii. Większość ofiar umarło we własnych samochodach, próbując uciec przed zagrożeniem. Ich auta stały się dla nich śmiertelną pułapką. Pożary lasów nie są zjawiskiem nowym. Właściwie naukowcy twierdzą, że zjawisko to narodziło się tuż po pojawieniu się na kuli ziemskiej roślin jakieś 420 milionów lat temu. Od tamtego czasu ogień jest jednym z czynników kształtujących nasz ekosystem, zwiększając m.in. liczbę gatunków występujących na jego terenie. Niektóre rośliny w pewien sposób przystosowały się nawet do tego zjawiska, czyniąc z wytrzymałości na ogień swój największy atut. Płonące eukaliptusy Eukaliptus to gatunek wywodzący się z Australii, Nowej Gwinei i południowo-wschodniej Indonezji. Drzewo jest bardzo cenne i ma szereg zastosowań...
Jacek Liziniewicz
836 tys. martwych drzew – na tyle szacuje się obecnie liczbę świerków, które uschły w Puszczy Białowieskiej. Rośliny, które jeszcze 10 lat temu były chlubą i dumą całej Polski, dziś jedynie straszą suchymi kikutami. A mogło być inaczej... To były prawdziwe giganty. Wiele z nich ocierało się o wysokość 50 metrów, co stanowiło fenomen nie tylko na skalę Polski, ale i Europy. Teraz jednak niewiele z tego pozostało. Wszystko przez ogromną liczbę mikroskopijnego jak na tę skalę owada, jakim jest kornik drukarz. Pewnie i on nie dałby rady, gdyby nie wparcie jego największych fanów z różnych organizacji ekologicznych, takich jak: „Pracownia na rzecz Wszystkich Istot”, „WWF”, „Greenpeace” czy „Clientearth”. Dokumenty prawdę powiedzą Miłośnik przyrody i były leśnik Artur Hampel ujawnił w...
Jacek Liziniewicz
Przez wieki sowy wzbudzały strach. Aktywne głównie nocą. Zjawiają się bezszelestnie i atakują tak skutecznie, że ofiara nie ma żadnych szans. Nic dziwnego, że ptak ten zwiastował wszystko co najgorsze… „Nie znałeś litości, panie! \ Hej, sowy, puchacze, kruki,\ I my nie znajmy litości: \ Szarpajmy jadło na sztuki, \ A kiedy jadła nie stanie, \ Szarpajmy ciało na sztuki, \ Niechaj nagie świecą kości” – któż nie zna tych słów z „Dziadów” Adama Mickiewicza? Sowy zawsze były i są tajemnicze, od średniowiecza podejrzewano je o kontakty z zaświatami. Jak tłumaczą naukowcy, wszystko prawdopodobnie dlatego, że ptaki te kojarzone są z cmentarzami, na których mieszkają w starych drzewach. Powodów, dla których na starych nekropoliach sów nie brakuje, jest kilka, jednak zasadniczy jest fakt, że...
Jacek Liziniewicz
– Wycofujemy się. Zaczniemy renegocjować i zobaczymy, czy będzie lepsza umowa. Jeśli się uda, to świetnie. Jeśli nie, to też dobrze – zapowiedział Donald Trump, ogłaszając wychodzenie z porozumienia paryskiego. Tym samym USA nie weźmie udziału w przedsięwzięciu, mimo że odpowiada za blisko 14 proc. światowej emisji CO2. W grudniu 2015 r. w Paryżu 195 krajów z całego świata zgodziło się zawrzeć porozumienie klimatyczne. W dokumencie ustalono ogólnoświatowy plan, który ma nas uchronić przed gwałtownie ocieplającym się klimatem. Celem jest, aby średnia ogólnoświatowa temperatura nie podniosła się do końca stulecia o więcej niż 2 stopnie. Największe obciążenia mają na siebie wziąć kraje rozwinięte, które wydadzą na projekty związane z ochroną klimatu minimum 100 mld dol. rocznie. W USA...

Pages