Środowisko

Jacek Liziniewicz
W czasach gospodarki niedoborów, kiedy w sklepach nie było prawie nic, a przed świętami trzeba było stać w długich kolejkach, karp pływający w wannie był symbolem luksusu. Można się było tydzień nie myć, byleby świeża ryba trafiła na stół. Mimo że takich problemów jak w PRL-u z aprowizacją już nie ma, to zwyczaj pozostał. A nie można kupić martwej ryby? Opowiadając o tradycji, naukowcy uwielbiają powoływać się na eksperyment o pięciu małpach. Tym człekokształtnym zwierzętom umieszczono w klatce kiść bananów pod sufitem. Aby łatwiej im było sięgnąć po owoce, ustawiono drabinkę. I tutaj zaczynał się dramat małp. Gdy bowiem każda z nich już sięgała po banany, uruchamiał się zraszacz, który oblewał zwierzęta zimną wodą. Po licznych próbach małpy przekonywały się, że gra nie jest warta...
Jacek Liziniewicz
Nudny zwierz. Bo co może być interesującego w kocurze, który 80 proc. doby poświęca na wypoczynek, 17 proc. na higienę i tylko 3 proc. na aktywność? Teoretycznie nic. A jednak właśnie koty zawładnęły ludzką wyobraźnią. Mówi się, że koty oswoiliśmy około 9 tys. lat temu. Mam co do tego wątpliwości. Obserwując te zwierzęta, odnoszę wrażenie, że to one pozwalają mi być w swoim otoczeniu, a nie ja im. Potwierdza to wielu domniemanych właścicieli. Niezależność kotów chyba najtrafniej ujął amerykański pisarz Robert A. Heinlein, który napisał kiedyś, że „kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”. Boskie koty Właśnie niezależność tych czworonogów sprawia, że koty od zawsze są darzone wyjątkowym szacunkiem i bojaźnią. Trwa to od tysięcy lat. Tak...
Jacek Liziniewicz
Listopad to jeden z najbardziej ponurych miesięcy w roku. Noc wygrywa z dniem. Temperatura coraz częściej spada poniżej zera. Deszcze i kałuże utrudniają życie. Są jednak zwierzęta, dla których zawsze jest lato, a zima i słota mogą im się co najwyżej przyśnić. Listopadowym dniom od kilku tygodni daleko jest do określania „złota polska jesień”. Każdego poranka, gdy o mojej zwykłej godzinie pobudki jest jeszcze ciemna noc, przychodzi mi na myśl piosenka zespołu Hey pt. „List”, w której wokalistka śpiewa psychodelicznym głosem: „A te dni ciszy, które, które dzielą nas, / podpowiadają mi złe obrazy. / Muszę to przespać, przeczekać, / przeczekać trzeba mi, / a jutro znowu pójdziemy nad rzekę”. Nucę to sobie pod nosem, zbierając się do pracy. A gdyby... Hibernatus czy Estywatus...
Jacek Liziniewicz
To ustawa, która podzieli wszystkie partie polityczne. Paweł Kukiz stanie przeciwko Tomaszowi Rzymkowskiemu, Krzysztof Jurgiel przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, a Andrzej Halicki przeciwko Zbigniewowi Ajchlerowi. Stawka jest bardzo wysoka – polepszenie losu zwierząt. O tej ustawie mówi się od lat. Parlamentarny zespół przyjaciół zwierząt pracował nad nią już w ubiegłej kadencji. Wtedy jednak nie było woli politycznej większości, aby ruszać niewygodne światopoglądowo projekty. Platforma Obywatelska dodatkowo nie chciała zadrażniać sytuacji z koalicjantem z Polskiego Stronnictwa Ludowego i dużą częścią swoich parlamentarzystów, którzy byli bezpośrednio zainteresowani, aby branża ferm futerkowych była silna i prężnie działała. Wszystko zmieniło się po wyborach w 2015 r. Zielone światło...
Jacek Liziniewicz
Ministerstwo Środowiska pod presją opinii publicznej i naukowców wycofało się z pomysłu odstrzału łosi. Jak zwykle w takich wypadkach decyzja została poprzedzona histeryczną debatą, w której kluczową rolę odegrali badacze zaprzeczający własnym tezom sprzed sześciu lat. Wbrew temu, co napisała Marta Kaczyńska w swoim felietonie w „Sieci Prawdy”, dyskusja o przywróceniu odstrzału łosia nie trwała pięć dni. Ciągnie się ona już około sześciu lat. To właśnie w 2011 r. środowisko naukowe przygotowało dokument pt. „Strategia ochrony i gospodarowania populacją łosia w Polsce”. Już wtedy powstał plan strzelania do tych zwierząt, a cały proces miał się skupić na utrzymaniu stabilnej populacji wynoszącej około 7,5 tys. sztuk. Co jednak środowiska naukowe dopuszczały w 2011 r., gdy rządziła...
Jacek Liziniewicz
Za oknem szaro i buro. Dni stają się coraz krótsze, a temperatura powietrza w nocy spada poniżej zera. Nieubłaganie zbliża się zima, a wraz z nią do mediów wróci jak bumerang temat smogu. 5 grudnia 1952 r. był przełomowy dla współczesnej Europy. Tego poranka Londyn spowiła bardzo gęsta mgła, która doprowadziła do ochłodzenia powietrza. Wrażliwi na zimno Anglicy jeszcze mocniej rozpalili w swoich piecach, doprowadzając do ogromnego smogu w stolicy Wielkiej Brytanii. Dni od 5 do 9 grudnia zostały zapamiętane jako „Wielki smog londyński”, który według szacunków kosztował życie 4 tys. osób. Dało to początek nowoczesnym ruchom ekologicznym, które do dziś walczą o poprawę jakości życia na świecie. Również w Polsce problem stał on się również wyzwaniem zarówno dla władz samorządowych, jak i...
Jacek Liziniewicz
„Jedzie, jedzie na Kasztance, Siwy strzelca strój! / Hej, hej, Komendancie, Miły wodzu mój!” – śpiewamy w popularnej piosence legionowej. „Pieśń o miłym wodzu” wielu pokoleniom utrwaliła wizerunek marszałka Józefa Piłsudskiego i jego wiernego wierzchowca. To jeden z lepszych portretów marszałka Józefa Piłsudskiego. „Dziadek”, jak mówili o nim jego Legioniści, siedzi w popielatym mundurze i czapce wojskowej na swojej ulubionej Kasztance. Klacz przystanęła na kwitnącym wrzosowisku. W tle widać legionistów wychodzących z sosnowego zagajnika. Naczelnik zapatrzony w dal, jakby wypatrywał przeciwnika, którego należy się spodziewać, przekraczając granicę królestwa. Kasztanka natomiast prezentuje się dostojnie. Jakby wiedziała, kto siedzi na jej grzbiecie, i była z tego bardzo dumna. Śmierć...
Jacek Liziniewicz
Stare cmentarze mają swój charakterystyczny klimat. Oprócz efektownych, w wielu przypadkach rzeźbionych jak dzieła sztuki nagrobków, pejzażu wszystkich tych nekropolii dopełniają wiekowe, często liczące setki lat drzewa. A może zrezygnować z zaklętej w kamieniu pamięci? Ich motyw przewija się w wielu kulturach. Pojawiają się w starożytnym Rzymie i Grecji. Zakładali je zarówno Celtowie, jak i Germanie. Do dzisiaj zachowały się w starożytnych religiach, m.in. w Indiach. Święte gaje, bo o nich mowa, były jednak różne. Część z nich tworzono w wyjątkowych miejscach, gdzie mieli mieszkać bogowie. Inne zakładano, aby uchronić dane obszary. A dla Indian Lakota święte miejsca miały stanowić punkt orientacyjny w terenie. Wiele z takich świętych gajów, w tym te tworzone przez prastarych Słowian,...
Jacek Liziniewicz
Jesień buchnęła kolorami. W tej bajkowej scenerii rozpoczął się czas spacerów sprzyjających melancholii, w której dociera do nas, że jakiś kolejny etap w naszym życiu się kończy... To chyba ulubiona pora roku poetów i pisarzy. Raczej każdy z nich ma na koncie wiersz na jej temat, bo czy ktoś widział liryka, który nie zajmowałby się w swojej twórczości problemem przemijania i kruchości życia? Na tym tle ciekawe pytanie postawiła Halina Poświatowska. „Drzewa umierają inaczej niż ludzie. Drzewa wyglądają tak, jak gdyby cieszyły się własną śmiercią. Wprawdzie potem będzie wiosna i one odkwitną znowu, ale ty wiesz, że nigdy nie można mieć pewności. No i skąd o tym mają wiedzieć drzewa? Dla nich na pewno każda jesień jest ostatnia”. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z efektowną śmiercią? A...
Jacek Liziniewicz
Las Bawarski to jeden z ulubionych przykładów aktywistów ekologicznych na to, że przyroda pozostawiona sama sobie doskonale sobie poradzi, a człowiek powinien tylko obserwować naturalne procesy. Jak wygląda w tym wypadku rzeczywistość? Przykład Lasu Bawarskiego pojawia się niemal w każdej dyskusji na temat działań leśników w Puszczy Białowieskiej. Szczególnie internauci prześcigają się w demonstrowaniu niemieckiego przykładu w postaci memów, fotografii, w których zależnie od tezy autora las albo świetnie sobie radzi bez człowieka, albo niszczeje lub całkowicie umiera od zabijającego drzewa kornika drukarza. W całej dyskusji jedna rzecz jednak jest potwierdzona bezsprzecznie. Niemcy zostawili ten fragment samemu sobie. Czy na pewno? Na wolne wilki obława W ubiegłym tygodniu z...
Jacek Liziniewicz
Mrowisko od zawsze przypominało mi miasto. Ustawione w rządku owady spieszą się niczym samochody po trzypasmówkach. Każda wie, co ma robić i czym się zająć. Jak to możliwe, że to wszystko działa? Kolonie tych owadów od tysięcy lat są inspiracją dla ludzi. Już w Biblii możemy przeczytać: „Do mrówki się udaj, leniwcze,\patrz na jej drogi – bądź mądry:\nie znajdziesz u niej zwierzchnika\ni stróża żadnego, ni pana,\a w lecie gromadzi swą żywność\i zbiera swój pokarm we żniwa”. Mimo że próbujemy, nie stworzyliśmy podobnego systemu. Ciągle za mało przyglądamy się mrówkom. Hierarchia, głupcze! Mrówki pod względem ilościowym stanową najliczniejszą grupę owadów społecznych. Szacuje się, że na całym świecie mamy do czynienia z 22 tys. różnych gatunków, z czego co najmniej 103 żyją w Polsce,...
Jacek Liziniewicz
W Polsce liczba żubrów z roku na rok rośnie. Osobników jest na tyle dużo, że nasz kraj chce się podzielić urodzajem z innymi krajami. Co w tym czasie robią ekolodzy? Protestują przeciwko strzelaniu do chorych sztuk. Kilka dni temu cała Polska komentowała sytuację, do której doszło w leżącym nieopodal polskiej granicy niemieckim mieście Lebus. Samotny żubr, który przez kilka lat wędrował po województwie lubuskim, był tam atrakcją dla miejscowych, a także bohaterem wielu publikacji mediów lokalnych. Według relacji ludzi nigdy nie był agresywny. Nawet wtedy, gdy nieostrożni miejscowi robili sobie z nim zdjęcia. Wszystko jednak do czasu. W swojej ciekawości żubr bowiem przekroczył Odrę i znalazł się na terytorium Niemiec. Niedługo zwiedzał tamtejszą okolicę. Po kilku skargach, że powoduje...
Jacek Liziniewicz
Ponoć boi się go 50 proc. kobiet i 10 proc. mężczyzn. To bardzo wysoki współczynnik zważywszy na to, że to stworzenie na ośmiu nogach rzadko robi krzywdę ludziom, a jego działania są dla nas raczej korzystne. Polacy tłumnie ruszyli na grzyby. Tych w tym roku nie brakuje, o czym najlepiej świadczą zdjęcia internautów umieszczane na profilach społecznościowych, na których prezentują oni swoje zbiory w koszykach, pudłach czy bagażnikach samochodów. Oczywiście po skarby leśnego runa poszedłem i ja. Kilka dni prawie cały czas spędziłem w lasach. Pozornie zbieranie grzybów to straszna nuda. Człowiek wpatrzony w ściółkę szuka swojego łupu i przemierza w tej pozycji kilometry przez las. Po godzinach zbierania zaczyna dostrzegać więcej niż tylko leśne runo. Na przykład pajęcze sieci. Kto z...
Jacek Liziniewicz
Za nami pierwsza odsłona sporu sądowego miedzy Komisją Europejską a Polską o działania w Puszczy Białowieskiej. Po stronie unijnych urzędników stanęli polscy naukowcy, od lat suflujący nieprawdziwą wersję o pierwotnym lesie… Pierwsza rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej odbiła się szerokim echem w polskich mediach. Tym razem jednak wyjątkowo nie z powodu argumentacji jednej czy drugiej strony sporu, ale postawy sędziego Antonio Tizzano, który postanowił wesprzeć nieradzącą sobie urzędniczkę Komisji Europejskiej. Według nagrań, które ujawniło „Radio Maryja”, sędzia wręcz nakłaniał przedstawicielkę Katarzynę Hermann o złożenie wniosku o kary okresowe za łamanie postanowienia TS zakazującego wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, a właściwie na terenie nadleśnictwa...
Jacek Liziniewicz
Ponoć uciekają pierwsze z tonącego okrętu, są brudne i przenoszą 60 różnych chorób, a w sieciach kanalizacyjnych tworzą prawdziwe miasta i w cieniu czekają tylko, by zrobić nam to, co zrobiły Popielowi. Ponoć rosną w siłę... Wrocław to uwielbiana przez turystów stolica Dolnego Śląska. Mimo że chce uchodzić za miasto krasnali, to jednak nie sposób nie zauważyć innych małych lokatorów tej metropolii. Podobnie jak krasnoludki robią wszystko, aby nie dać się zobaczyć. W przeciwieństwie do krasnali jednak zauważenie ich szarych sierści i długiego, łysego ogona dla mało kogo jest przyjemnością. Szacuje się, że we Wrocławiu żyje dziś około 2 mln szczurów. Ostatnio miasto wydało wojnę gryzoniom. Z pewnością jej nie wygra, ale o problemie zaczęło się mówić, bowiem odurzone trutkami szczury...

Pages