Historia

Teksty Rafała Ziemkiewicza cenię i czytam z zainteresowaniem. Uważam go za świetnego analityka naszej sceny politycznej. Jednak kiedy zagłębia się w meandry historii, zmusza mnie do polemiki. Jako publicysta ma prawo do własnej interpretacji dziejów, ale przy nadinterpretacji muszę, jako historyk, zaprotestować. Zacznijmy od tego, że „Złowrogi cień Marszałka” to książka napisana z tezą. Z jednej strony mamy w niej więc szalonego, nieodpowiedzialnego Piłsudskiego i jeszcze gorzej ocenianych jego współpracowników, z drugiej zrównoważoną, mającą sprecyzowaną wizję Polski endecję i jej przywódcę, czyli Romana Dmowskiego. Wola walki Nie zamierzam negować roli tejże formacji w odzyskaniu niepodległości, ale potrzebna jest pewna równowaga. Nie ukrywam również, że credo polityczne endecji...
Tomasz Łysiak
Sytuacja, w której my, Polacy, musimy walczyć z coraz częstszym określeniem „polskie obozy zagłady”, wydaje się z gruntu absurdalna, ale wymaga od nas nieustannego budowania w świadomości świata odpowiednio zdefiniowanych pojęć. Wyobraźnia masowa daje się, niestety, łatwo manipulować – a to przez kłamliwe czy powierzchowne edukowanie w szkole, a to przez propagandę w dziełach kultury, prasie, filmach czy książkach. Na szczęście na oszczerstwa i wykrzywianie rzeczywistości reagują obecnie nie tylko polski rząd, ale i rozmaite instytucje państwowe, jak IPN, czy społeczne, np. Reduta Dobrego Imienia, Fundacja Tradycji Miast i Wsi. Dochodzi też do tego działanie zwykłych ludzi, którzy zamiast przyglądać się wszystkiemu z boku i narzekać, po prostu zaczęli walkę. Do tej ostatniej grupy...
Prawie 100 lat przed Katyniem, nie bez głosów sprzeciwu i protestów, dokonano w Watykanie beatyfikacji Andrzeja Boboli, misjonarza polskich Kresów i autora tekstu ślubów lwowskich Jana Kazimierza. W latach 60. XVII wieku Bobola nawracał ludność polską zagrożoną wpływami Rosji i prawosławia. W obliczu śmierci nie chciał wyrzec się wiary katolickiej. W dniu jego beatyfikacji car Mikołaj I (formalny zwierzchnik Cerkwi) zapłonął nie tylko gniewem, ale też dziką wściekłością i skazał na śmierć sześciu Polaków wcielonych do rosyjskiej armii. Rząd carski nie szczędził nacisków, by Pius IX nie odważył się ogłosić, że uznaje Andrzeja Bobolę za błogosławionego. A jednak 30 października 1853 r. beatyfikacja została dokonana i towarzyszył jej królewski wręcz splendor. „Wnętrze całej bazyliki św....
18 maja 1944 r. na ruinach klasztoru Monte Cassino zatknięta została polska flaga ‒ zakończyła się jedna z najdłuższych i najkrwawszych bitew II wojny światowej. Wiosna 1944 r. to nie był dobry czas dla sprawy polskiej. Chociaż cała prawda o zdradzie, jakiej dopuścili się w Teheranie nasi sojusznicy, nie została jeszcze ujawniona, to słowa Winstona Churchilla wygłoszone na posiedzeniu Izby Gmin 22 lutego 1944 r. były dla Polaków szokiem. Brytyjski premier powiedział m.in.: „Nie gwarantowaliśmy nigdy żadnej określonej linii granicznej Polski”. Stało się jasne, że Churchill i Roosevelt dogadali się ze Stalinem i zapewne zgodzili, aby wschodnią granicę Rzeczypospolitej stanowiła tzw. linia Curzona ‒ a przecież za tą, wymyśloną zresztą przez brytyjskich polityków u schyłku I wojny...
Tomasz Łysiak
Mniej znany w naszej historii, a przecież niezwykle ważny jest XIX-wieczny epizod „majowy” wileńskiego, intelektualnego ruchu patriotycznego. Mowa o „Promienistych” i ich majówkach, które na 10 lat przed Powstaniem Listopadowym zapoczątkowały powstanie Towarzystwa Filaretów. Patriotyczne majówki „Promienistych” to swego rodzaju pomost prowadzący do utworzenia przez Filomatów towarzystwa, które podzielone na sekcje naukowe, koncentrowało się na działalności naukowej i kulturalnej, mającej na celu budowę świadomego, narodowego ducha polskich studentów. Promienie Tomasza Zana W gronie Filomatów byli m.in. Józef Jeżowski (prezes), Tomasz Zan, Erazm Poluszyński, Onufry Pietraszkiewicz, Jan Czeczot, Aleksander Chodźko, Ignacy Domeyko. To właśnie ten ostatni – inżynier i geolog,...
Bronisław Wildstein przekupił pracownika prosektorium i obejrzał zwłoki Staszka – pod okiem były dwie głębokie dziury. To najprawdopodobniej ślady po kastecie: potężny cios był śmiertelny. Jeden z esbeków z Wydziału III po latach powiedział, że Pyjasa zabił za 200 dolarów wynajęty przez SB były bokser Marian Węclewicz... Ser żółty w plasterkach, banany, fiaty duże i małe w kolorze bahama yellow, telewizory i pralki automatyczne – kraj pod rządami Edwarda Gierka gnał po drodze do dobrobytu, a z plakatów szczerzył się przyjaźnie komunizm z ludzką twarzą. Polska 10. potęgą gospodarczą świata – przekonywały nagłówki w prasie oraz spikerzy w radiu i telewizji. Rozmach inwestycji w latach 70. XX w. zachwycał i przerażał: pieniądze wszak pochodziły z kredytów. Partia osiągała mistrzostwo we...
21 kwietnia w Kancelarii Prezydenta RP miała miejsce uroczystość wręczenia rodzinom not identyfikacyjnych 12 ofiar systemu komunistycznego. Wśród „odzyskanych” bohaterów znalazł się m.in. ppor. Stanisław Bizior „Eam”. Innymi Wyklętymi, których przywrócono pamięci, byli: ppłk Stanisław Długołęcki, Czesław Duma „Nieznany”, Czesław Gałązka „Mróz”, Czesław Guzieniuk „Gałąź”, Konstanty Kuźmicki, Ludwik Machalski „Mnich”, ppor. Lucjan Minkiewicz „Wiktor”, ppor. Stefan Nowaczek „Wilk”, mjr Marian Pilarski „Jar”, ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” oraz Piotr Tomaszycki „Gałązka”. Trzech ze zidentyfikowanych żołnierzy odkryto na terenie Lubelszczyzny. Szczątki Leona Taraszkiewicza wydobyto 28 listopada 2016 r. w czasie prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN we współpracy z Urzędem...
Słynne przemówienie Becka z 5 maja 1939 r. wstrząsnęło Polską. Stało się jasne, że to koniec bezkrwawych zwycięstw III Rzeszy i wojna jest praktycznie nieunikniona. Przemówienie to często było krytykowane jako nieprzemyślane i buńczuczne, a Beckowi zarzucano wzorowanie się na typowo polskim straceńczym romantyzmie. To niesprawiedliwa ocena, świadcząca o tym, jak trudno jest zrozumieć specyfikę postępowania elit II Rzeczypospolitej. Pokolenie, do którego należał Józef Beck, uważało swoją służebną rolę wobec państwa za najwyższy zaszczyt, a owo pełne empatii przemówienie było autentycznym przesłaniem ówczesnych włodarzy naszego kraju – ludzi honoru. „Równa odległość” Żeby sprawiedliwie ocenić politykę Becka w ostatnich latach przed wybuchem wojny, należy zrozumieć, jak niewielkie...
„Nie wolno milczeć…”, „Nie można mówić…”, „Nie należy przyjmować prezentów od tych, którzy kręcą, nie mają czystych intencji…”. Te trzy „nie wolno” były na różnych zakrętach historii Polski zawołaniem katolickiej powieściopisarki Zofii Kossak-Szczuckiej. W dniu jej pogrzebu w 1968 r. prymas Wyszyński zanotował w swoim dzienniku: „Odeszła wielka pisarka, jedna z największych po Henryku Sienkiewiczu”. Nie było w tym przesady. Nie tylko talent opowiadania dziejów, mistrzostwo kreślenia wizerunków bohaterów, lecz także swoboda, z jaką poruszała się po wielkich obszarach historii i wizja obecności w nich Boga upoważniały do tego porównania. A także jej ogromna popularność wśród czytelników wszystkich warstw społecznych, w Polsce i za granicą, przed wojną i po niej. W czasach PRL, dzięki...
Święty Wojciech, bardziej znany w Europie jako św. Adalbert, to z pewnością postać niezwykła. Ten pierwszy w panteonie polskich świętych żył w czasach, kiedy sacrum silnie łączyło się z polityką, a jego misja i śmierć wpisały się w rację stanu piastowskiego państwa. Nie była to jednak gra, w której był tylko pionkiem. Wiara naszych X-wiecznych antenatów była autentyczna i przepełniona typową dla neofitów pasją. Odnosi się to nie tylko do św. Wojciecha, ale również do Bolesława Chrobrego. Najpierw bowiem miała miejsce ryzykowna misja i męczeńska śmierć naszego misjonarza, a dopiero w jej następstwie wyrosła chwała i sława Bolesława. Nie zapominajmy, że ten niezwykły awans młodego piastowskiego państwa do grona głównych rozgrywających Europy, u boku charyzmatycznego Ottona III, był...
Tomasz Łysiak
Tragedia wydarzyła się w nocy 14 kwietnia 1912 r. Titanic – największy transatlantyk świata, okrzyknięty w prasie jako „niezatapialny” – płynąc z Southampton do Nowego Yorku otarł się o górę lodową i zatonął. Ocean pochłonął ponad 1500 ofiar, przeżyło jedynie 730 osób. Katastrofa Titanica natychmiast urosła do rangi symbolu – statek tonący w trakcie dziewiczego rejsu, w dobie zachłystywania się nowymi technologiami, nowoczesnością, cywilizacją maszyn opiewanych w futurystycznych manifestach był jak metafora ludzkiej pychy zderzającej się z pierwotną naturą. Tysiące artykułów, książek, filmów o Titanicu współtworzyło i unieśmiertelniało tragiczną legendę oceanicznego kolosa. Snuto domysły, dlaczego statek zatonął – wiadomo było, że miał poradzić sobie nawet w razie zalania czterech...
„Śmierć, która na drzewie wzięła początek, na drzewie też została pokonana”. Nie ma ważniejszego komunikatu dla człowieka borykającego się na ziemskim padole z darem wolnej woli i przekleństwem grzechu pierworodnego. Nic dziwnego, że święto Zmartwychwstania Pańskiego jest najważniejszym świętem chrześcijańskim, a głębia eschatologicznej zadumy sąsiaduje w nim z prostymi i radosnymi obyczajami. Polskie obyczaje Temu świętu podporządkowana jest znaczna część roku liturgicznego. Okres przygotowań do Wielkanocy rozpoczyna się 40 dni wcześniej, w Środę Popielcową, pierwszy dzień Wielkiego Postu. A właściwie sięgnąć powinniśmy jeszcze wcześniej, do Tłustego Czwartku. Do XVII wieku w najbardziej pobożnych częściach Rzeczypospolitej zachowała się tradycja naprawdę WIELKIEGO Postu: trwał on...
Wobec zbliżania się Armii Czerwonej pracownicy referatu 999 AK kryptonim „Korweta” postanowili ukryć całą dokumentację dotyczącą polskich komunistów. Kartoteka przepadła na kilkadziesiąt lat, a historycy już wątpili w jej istnienie. Niedawno ją odnaleziono! Armia Krajowa powołała w swoich strukturach Biuro Informacji i Propagandy, w którym funkcjonował także Wydział Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu. Ta jednostka była z kolei podzielona na referaty, zajmujące się bardziej precyzyjnymi działaniami. Na przykład niemieckimi organami bezpieczeństwa na ziemiach polskich zajmował się Referat 997, na czele którego stał porucznik Kazimierz Leski „Bradl”. Do legendy przeszły działania Samodzielnego Podwydziału N, który preparował materiały propagandowe, będące jakoby dziełem tajemnego...
Tadeusz Kościuszko już dawno ma swoje miejsce w panteonie narodowym. Nie możemy jednak traktować go wyłącznie jako symbolu i człowieka bez skazy, trochę na siłę wciśniętego w chłopską sukmanę. To również postać tragiczna. Był na wskroś ludzki, miał wiele zalet, ale i wiele wad. W młodości ukończył słynną Szkołę Rycerską, ale słabnąca Rzeczpospolita nie potrzebowała zdolnych żołnierzy. To z pewnością była dla niego trauma, która wpłynęła na jego dalsze życie. Tajniki inżynierii wojskowej zgłębił Kościuszko na studiach we Francji, a swoją wiedzę wykorzystał w praktyce, biorąc udział jako ochotnik w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Do kraju powrócił w 1784 r. otoczony legendą generała, który swoje umiejętności nabył na polu walki. Doświadczony oficer, ale funkcjonujący poza...
27 marca 1945 r. do willi w podwarszawskim Pruszkowie przybywają przywódcy Polski Podziemnej: ostatni komendant AK gen. Leopold Okulicki, delegat Rządu RP na Kraj Stanisław Jankowski oraz szef RJN Kazimierz Pużak. Zaproszenie podpisane przez płk. Pimienowa wystosował gen. Iwanow. W rzeczywistości pod nazwiskiem Iwanowa ukrywał się generał NKWD Iwan Sierow, odpowiedzialny m.in. za wywózkę tysięcy Polaków z wschodnich terenów RP w pierwszych latach okupacji i za zbrodnię katyńską. To wręcz niepojęte, że legalni przywódcy naszego państwa szli na spotkanie z katami, którzy wcześniej mordowali dowódców AK w czasie akcji „Burza”, z premedytacją patrzyli na konające Powstanie Warszawskie, a wraz z zajęciem ziem polskich rozpętali piekło terroru. Możliwe, że wpływ na ogromnie ryzykowną...
Niewykluczone, że gdyby nie pierwotniak wywołujący zimnicę czterodniową, zwaną przez Włochów malarią, który w 1002 r. zabił cesarza Ottona III, parlament europejski obradowałby na przemian w Gnieźnie i Akwizgranie, a jego sesje zaczynałyby się mszą do Ducha Świętego. Oficjalnym powodem przybycia do Polski w 1000 r. władcy Świętego Cesarstwa Rzymskiego była chęć oddania hołdu świętemu męczennikowi, biskupowi praskiemu Wojciechowi Sławnikowicowi. Jednak nie mniej istotny był cel polityczny: uzyskanie wsparcia potężnego polskiego księcia dla urzeczywistnienia ottońskiej idei uniwersalnego państwa chrześcijańskiego. Złoto jak srebro, srebro jak słoma Był początek marca, gdy Bolesław Chrobry w otoczeniu swoich dostojników i zbrojnych przywitał Ottona III na granicy państwa. Polański...
Stary dylemat procesu integracji: celem ma być europejska ojczyzna czy Europa ojczyzn? Materialny dobrobyt i liberalizm kosztem odrzucenia wartości czy przyszłość oparta na szacunku dla tradycji, wartości i wolności jednostki? Polacy zawsze wybierali tę drugą drogę. Zalety państwa zintegrowanego dostrzegli już starożytni Rzymianie. Wiedzieli również, jak uczynić Imperium Romanum największą potęgą świata: granic przed najazdami wrogów strzegły niezwyciężone legiony, a dzięki pokojowi rozwijały się gospodarka i handel, zapewniające olbrzymiemu państwu pomyślność i bogactwo. Na rozkwit ekonomiczny zaś wpłynęły trzy rzeczy: ludne miasta połączone siecią doskonałych dróg, jednakowe prawo oraz wspólny dla całego państwa pieniądz. Wizja Ottona III i dwie unie Do idei Europy zjednoczonej...
Tomasz Łysiak
22 marca 1877 r., w wileńskiej aptece Tytusa Paszkowskiego, carska policja aresztowała pod zarzutem spisku na życie cara młodziutkiego studenta Józefa Piłsudskiego. Chociaż nie należał do spiskowców, a w procesie występował jako świadek, został skazany na pięć lat zsyłki na Syberię. Owiany złą sławą Sybir, miejsce zesłań i katorgi dziesiątków tysięcy Polaków, stał się fenomenem, który jako zjawisko historyczne i kulturowe wplótł się tak mocno w nasze dzieje, iż trudno opowiadać o losach Rzeczypospolitej, nie mówiąc o Syberii. W pewnej mierze ta opiewana przez poetów i pieśniarzy olbrzymia kraina sięgająca najdalszych wschodnich rejonów Rosji stała się polskim piekłem, Tartarem, do którego strącani byli bohaterowie, by odkupić swoje antycarskie grzechy. Wskrzesiciel państwa polskiego,...
W 1956 r. Polska przypominała beczkę prochu w ognisku: po czerwcowym powstaniu w Poznaniu przyszedł zryw październikowy. Potem był listopadowy atak na zagłuszarkę w Bydgoszczy i grudniowe zamieszki w Szczecinie. Przywódcy PRL-u zdecydowali, aby zgodnie z rosyjską tradycją sprawowania rządów, zrzucić z sań władzy paru już zbędnych towarzyszy. Bezpieka to najbardziej znienawidzona przez Polaków instytucja komunistycznej Polski. Jej funkcjonariusze mordowali, torturowali, śledzili, sporządzali akty oskarżenia, a następnie kierowali procesami tak, by wyroki były jak najsurowsze. W latach 1948–1953 to bezpieka kontrolowała partię komunistyczną, a w konsekwencji całe państwo. Jej wszechwładza załamała się w grudniu 1953 r., gdy pułkownik MBP Józef Światło uciekł na Zachód i na falach „Wolnej...
„Dziwna to rzecz i niepojęta, że Chróściechowski przez surową i baczną policję moskiewską nie był schwytany”. L. Stempowski, „O panu Chróściechowskim, dyplomatycznym agencie na Podolu, Wołyniu i Ukrainie” Początek maja 1831 r. Powstanie w Królestwie powoli się wykrwawia. Fiasko wspaniale zaczętej ofensywy wiosennej wlało zwątpienie w żołnierskie serca. Podole szykujące się do powstania czekało na pomoc gen. Dwernickiego, która miała nigdy nie nadejść. Za splotem dziwnych przypadków demobilizujących ruch powstańczy na Rusi stoi zagadkowa postać mjr. Bazylego Chróściechowskiego, mieniącego się agentem powstańczego Rządu Narodowego. Lecz kim był naprawdę? Wiele wskazuje na to, że to tajny współpracownik Rosji, agent genialnie umieszczony przy najwyższych cywilno-wojskowych...
Tomasz Łysiak
Mieliśmy w dziejach waleczne kobiety, które nie tylko zagrzewały mężów do walki, lecz także same chwytały za oręż. Wśród tych pięknych postaci jedno z najwybitniejszych miejsc należy do Powstańca Styczniowego – Henryki Pustowójtówny ps. Michał Smok. Złapana przez Austriaków, dała słowo, że uciekać nie będzie ani brać udziału w walkach. Ale gdy tylko przyjeżdżała do jakiegoś dużego miasta cesarstwa, tłumy się zbierały pod hotelem, w którym się zatrzymywała, wiwatując na jej cześć i czekając, ażeby się tylko w oknie pokazała – taka była sławna. Zanim jednak Henryka Pustowójtówna weszła do panteonu bohaterskiego Rzeczypospolitej, musiała się gdzieś tej wyznawanej potem i czynem polskości nauczyć. Córka rosyjskiego jenerała Urodziła się w domu rosyjskiego oficera, majora Trofima...
4 marca minęło 65 lat od zamordowania w więzieniu na lubelskim zamku mjr. Mariana Pilarskiego ps. Jar i ppor. Stanisława Biziora ps. Eam. Wyrok wydał Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie, a egzekucję, jak wiele innych, wykonano w piwnicach budynku administracyjnego obok zamku. Marian Pilarski urodził się 30 sierpnia 1902 r. w Pisarzowicach pod Krakowem. Jak wynika z życiorysu znajdującego się w aktach IPN, brał udział w obronie Lwowa, został wówczas ranny. Następnie walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, ponownie ocierając się o śmierć podczas bitwy na polach pod Tyszowcami. Według przekazów rodzinnych opatrzyła go tam młoda miejscowa dziewczyna, która później została jego żoną. Po zakończeniu działań wojennych został w wojsku, pełniąc służbę w 83. pułku piechoty stacjonującym w Kobryniu....
Jeszcze do niedawna były w każdym kącie pokoju mojego syna, pod łóżkiem, w listach do świętego Mikołaja, nawet w zeszytach. Drewniane, plastikowe, tandetne i wysmakowane, luźne interpretacje tematu i repliki konkretnych typów. I nawet jeden żelazny. Miecze. Dziś ich miejsce zajęły modele broni palnej. Mam nadzieję, że wraz z wakacjami i tradycyjnymi planami spędzenia ich części w Centrum Słowian i Wikingów na Wolinie miecze powrócą na należne im miejsce w systemie wartości mojego Marcela. Co takiego jest w tym dość prostym w budowie przedmiocie, że towarzyszy nam od stuleci, mimo że przestał być używany do tego, do czego został stworzony? – Miecz to broń będąca naturalnym przedłużeniem ręki. Podobnie jak topór – powiecie... Zgoda, z tą jednak różnicą, że topór może być cywilnym...
Często mówimy, że nasze polskie powstania stanowią pewną ciągłość, że bez kolejnego nie byłoby następnych. Pamiętajmy w takim razie, że konfederacja barska była pierwsza. Pozostawiła następnym pokoleniom kilka doniosłych odezw, ryngraf na zawsze już kojarzony z polskim wojownikiem, dumną „Pieśń konfederatów barskich”, przepowiednie Wernyhory, pamięć o charyzmatycznym księdzu Marku… Stawam na placu z Boga ordynansu Rangę porzucam dla nieba wakansu Dla wolności ginę Wiary swej nie minę Ten jest mój azard Krzyż jest mi tarczą, a zbawienie łupem W marszu nie zostaję, choć i padnę trupem Anonim, „Pieśń konfederatów barskich“ 1768 29 lutego 1768 r. Bar na Podolu, na południowo-wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej, blisko granicy tureckiej, tego dnia staje się sercem...
Coraz bardziej agresywne stają się nowe pokolenia UB walczące z legendą bohaterskich Żołnierzy Wyklętych. Szczególnie haniebnie brzmią w ustach postkomunistów zarzuty rzekomego „bandycenia się” partyzantów powstania antykomunistycznego. Konsekwentnie i z premedytacją tworzona jest zwłaszcza czarna legenda kpt. Romualda Rajsa „Burego”,  jednego z najbardziej zasłużonych dowódców polskiego podziemia niepodległościowego Kapitan Romuald Rajs „Bury” to kawaler Orderu Virtuti Militari, współtwórca sukcesów 3. Brygady Wileńskiej AK na Wileńszczyźnie, dowódca szwadronu 5. Brygady Wileńskiej AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na Białostocczyźnie, dowódca 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. To o nim pisał Jerzy Ślaski „Nieczuja” w książce „Żołnierze Wyklęci”: „...
Raźno szła budowa nowej drogi – szerokiej, asfaltowej, gładkiej. Miała ona połączyć Mełgiew z Łęczną, biegła przez Krzesimów, mijając położony w parku dawny dwór Dreckich i pozostałości dworskich zabudowań: oficjałówkę i obory. Prace na tym odcinku szły szybko, bo nie trzeba było sprowadzać piachu z daleka, przywożono go ze znajdującego się tuż obok starego wyrobiska. Któregoś dnia łyżka koparki prócz piasku wybrała z dołu ludzkie kości Bawiące się w pobliżu dzieci znalazły czaszkę, ułożyły ją starannie, otuliły polnymi kwiatkami i zapaliły świeczkę. Po 50 latach skazany na zapomnienie, otoczony milczeniem obóz pracy w Krzesimowie został odkryty. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie prowadziła śledztwo w sprawie S.10/00/Zk, dotyczące spowodowania...
5 stycznia 1982 r. junta wojskowa, która zbrojnie zawładnęła własnym krajem, ogłosiła decyzję o zdelegalizowaniu Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Po brutalnej pacyfikacji strajków w pierwszych dniach stanu wojennego, morderstwie dokonanym w kopalni „Wujek”, rozbiciu niezależnych struktur związkowych, przyszła kolej na ostateczną rozprawę z tym wszystkim, co kojarzyło się z wolną myślą i wolnym słowem. Zwróćmy uwagę, że ten „wyrok” zapadł w błyskawicznym tempie, kilka miesięcy wcześniej przed prawną likwidacją Solidarności Uczelniom polskim grozi wielkie niebezpieczeństwo, władza, która wypowiedziała wojnę społeczeństwu, uczyniła szkoły wyższe obiektem szczególnie nasilonego ataku. Internowano lub aresztowano wielu pracowników i studentów, a przed pozostałymi zamknięto na długo...
Tomasz Łysiak
Odszedł od nas człowiek-symbol – generał Janusz Brochwicz-Lewiński, ps. Gryf. Można by rzec, że odszedł żywy pomnik. Dziękujmy Bogu, że „Gryf” dożył czasów, w których Polska zaczęła odzyskiwać godność przez oddawanie czci i honoru takim postaciom jak Brochwicz-Lewiński. Nieodmiennie towarzyszy mi ta myśl, gdy patrzę na weteranów Powstania Warszawskiego czy Żołnierzy Niezłomnych, zapraszanych na otwarcia poświęconych im wystaw lub honorowanych na scenie festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci, że winniśmy być wdzięczni Boskiej Opatrzności za to, iż zdążyliśmy tym jakże już nielicznym przedstawicielom całego pokolenia złożyć należny hołd. My, jako Naród, i My, jako Państwo Polskie Wraz z odchodzącym do wieczności generałem Brochwicz-Lewińskim oddala się od nas rzeczywistość Pałacyku...
19 listopada minęło 200 lat od dnia, w którym car Rosji i król Polski Aleksander I ogłosił akt erekcyjny Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Wprawdzie o utworzenie uczelni zabiegali jeszcze w czasach Księstwa Warszawskiego Stanisław Kostka Potocki i Stanisław Staszic, ale decyzja zapadła już nie w blasku napoleońskich orłów, lecz w cieniu dwugłowego orła wschodniego imperium Dlaczego Aleksander I wydał taką zgodę? Rosyjski imperator próbował niewątpliwie zjednać sobie Polaków. Wcześniej nadał Królestwu konstytucję i zgodził się na utworzenie polskiej armii. Natomiast nasi rodacy trochę naiwnie odwdzięczali się nowemu władcy – a to budując mu bramy triumfalne, a to nadając jego imię nowo zbudowanemu kościołowi warszawskiemu, czy wreszcie nadmiernie szafując owym imieniem przy...
Wieczór 29 listopada 1830 r. był pochmurny i deszczowy, toteż o godz. 18 Park Łazienkowski i okolice Belwederu tonęły w ciemnościach. Widoczne były tylko czarne konary drzew, niemi świadkowie wydarzeń, jakie miały rozegrać się tej niezwykłej nocy... „Nie masz istoty na świecie, która by nie czuła potrzeby być wolną. Naród, który przez zbieg okoliczności utracił na chwilę to święte prawo natury, nie myśli o uzyskaniu swych swobód, śmiało może powiedzieć, że niegodzien nazwiska i nigdy nie zajmie szlachetnej karty w historii”. Piotr Wysocki „Wspomnienia” Garstka spiskowców-cywilów, których zadaniem było pojmanie lub zabicie Wielkiego Księcia Konstantego, błąkała się w mroku wokół pomnika Sobieskiego na Agrykoli, bezskutecznie oczekując sygnału do rozpoczęcia walki. Także młodzi...
Wielka wojna między dwoma potężnymi sojuszami wojskowymi – Trójprzymierzem i Trójporozumieniem – nie wybuchła, jak się niemal wszyscy spodziewali, z powodu ambicji imperialnych mocarstw europejskich. Ani też z powodu zawziętej rywalizacji na rynkach światowych, ani nawet nie na skutek niespotykanego w dziejach wyścigu zbrojeń. Wybuchła z powodu upartego przywiązania do suwerenności małego narodu wadzącego się z wielkim mocarstwem i z powodu strachu tego mocarstwa, nade wszystko obawiającego się upartych, małych narodów. Konflikt z lokalnej, małej i szybkiej wojenki błyskawicznie wyrwał się spod kontroli nawet tych, którzy jako władcy imperiów mogli decydować o losie milionów poddanych. W 1915 r. nikt już nie miał wątpliwości, że toczy się naprawdę Wielka Wojna W drugim roku jej...
„Wtenczas to, opuszczając mury Warszawy, przebywszy grzebień Wisły, znalazłem się pośród cieni niewinnych ofiar Pragi, wołając o zemstę. Tak, o zemstę na oprawców, którzy na oczach matek rozrywali na poły dzieci, wyrywali piersi, a na koniec dobywali z łona niedojrzały płód ludzki. Tu każdy z nas przysiągł wieczną zemstę iż tak długo nie złoży oręża, dopóki nie wywalczy wolności lub nie zobaczy już matki, siostry, żony i dzieci, a przekonawszy się, że nic nie pozostało barbarzyńcom do zniszczenia, legnie spokojnie” – fragment listu Piotra Wysockiego do Karoliny Karskiej, Radom, grudzień 1830 Zło ma niejeden wymiar. Genialny Dante Alighieri przedstawiając w „Boskiej komedii” swoją wizję czeluści piekielnych – „Przeze mnie droga w wiekuiste męki, /...
Tomasz Łysiak
Historia Polski to w wielkiej mierze opowieść o naszych zmaganiach z dwoma wielkimi żywiołami, z którymi graniczymy. Na przestrzeni wieków doznawaliśmy wielu ciosów i upokorzeń ze strony moskiewskiego wroga. Moskale nie spoczęli, dopóki nie doprowadzili do całkowitego upadku Rzeczypospolitej, a gdy tylko niepodległość odzyskaliśmy, nadal na nią nastawali, tyle że pod sztandarem bolszewickim. W wojnie roku 1920 udało nam się odeprzeć ich najazd wymierzony w całą Europę. Słusznie więc Jan Pietrzak i Towarzystwo Patriotyczne żądają odpowiedniego upamiętnienia Bitwy Warszawskiej w stolicy pomnikiem i mauzoleum. Mamy z czego być dumni. Ale tak, jak winniśmy w wolnej Polsce zadbać o uwiecznienie zwycięstwa roku dwudziestego, tak też moglibyśmy – i powinniśmy – przywrócić pamięć o naszej chwale...
Jan Paweł II mówił, że rok 1989 to czas przełomu, ale jednocześnie bał się o nas, czy potrafimy odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości i iść drogą dobra. Dlatego wskazywał nam jako patrona św. Alberta, czyli Adama Chmielowskiego, który zaznał wiele cierpień, znosił trudy walki i zawsze gotów był pomagać innym, a całe życie poświęcił dwóm wartościom, które były dla niego najważniejsze: Ojczyźnie i Bogu.  „Czy ten, który – idąc za Chrystusem – pomagał ludziom dźwigać się, odzyskiwać ludzką godność i podmiotowość, stawać się współtwórcami wspólnego dobra społeczeństwa – nie jest nam dany jako znak i jako patron tego trudnego przełomu?”. Fragment homilii kanonizacyjnej Jana Pawła II, 12 grudnia 1989 r. Heroiczne i piękne dzieje późniejszego świętego zaczynają się w dobie...
Życie Rafała (wcześniej Józefa) Kalinowskiego to faktycznie żywot tak niezwykły jak proroka Eliasza, a jednocześnie przykład zawiłości ludzkich losów, w których nawet przejściowa przyziemność i brak wiary nie zamyka drogi do sacrum. Droga późniejszego świętego to początkowo kuszenie karierą wojskową w służbie zaborcy, zwątpienie w sens walki o sprawę narodową, a później wspaniałe dzieło odkupienia, udział w powstaniu styczniowym, Golgota zesłania, wreszcie poświęcenie reszty życia Bogu w klasztornych murach „>>Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana<<. Kiedy Rafał Kalinowski usłyszał to wezwanie, miał już za sobą długą i trudną drogę życiową. A była to droga przez mękę, podobnie jak droga Eliasza, zanim dane mu było odpowiedzieć: >>Żarliwością rozpaliłem się o chwałę...
– Jestem wzruszony, że jako przedstawiciel rządu Rzeczypospolitej Polskiej mogę przekazać Wam wyrazy naszej pamięci i solidarności oraz wsparcie finansowe – powiedział w Radomiu minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas uroczystości wręczenia zapomóg dla byłych pracowników Zakładów Metalowych „Łucznik”. Taką pomoc otrzymało 59 osób. Pieniądze pochodzą z Funduszu Wsparcia, który utworzyła Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. – jeden z największych koncernów obronnych w Europie  Uroczystość miała miejsce 14 października na terenie Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu. Pomoc finansową przekazał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wraz z prezesem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Arkadiuszem Siwko. – Sowiecka władza zabierała nie tylko wolność. Zabierała też...
Tomasz Łysiak
W grudniu tego roku minie 35 lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Próba założenia kagańca polskiemu narodowi przez wsadzanie do więzień i używanie iście totalitarnych metod utrzymania „porządku” za pomocą „stanu wojennego” nie była pierwszą w naszej historii. Stan wojenny ogłoszono również w 1833 r. w Królestwie Kongresowym, tuż po buncie partyzantki Zaliwskiego, argumentując jego wprowadzenie tym, iż: „biorąc na uwagę, że w Naszem Królestwie Polskiem dostrzeżono rozmaitych ludzi, którzy starając się uwodzić mieszkańców nierozsądnemi pogłoskami, usiłują wznowić zaburzenia, i że postępowanie takowe iako porządkowi przeciwne, dla ogółu kraiu szkodliwe i bezpieczeństwo spokoynych mieszkańców cierpiane bydź nie powinno”. Taki „porządek” obowiązywał na terenie Królestwa od 26 czerwca...
Wojnę z Niemcami Witold Kiedrowski rozpoczął w 1918 r. Miał wtedy sześć lat i został pierwszoklasistą w cesarsko-niemieckiej szkole. Któregoś dnia dyrektor placówki uderzył chłopca w twarz za to, że z siostrą rozmawiał po polsku. Wituś, nie namyślając się długo, kopnął wrednego pruskiego belfra w kostkę  W 1935 r., w wolnej Polsce, Witold Kiedrowski przyjął święcenia kapłańskie w pomorskim Pelplinie. Wierny patriotycznym tradycjom rodziny, aktywnie działał w Związku Obrony Kresów Zachodnich. W 1938 r. został wikarym w Wąbrzeźnie oraz nauczycielem religii w tamtejszym gimnazjum. Objęcie państwowej posady sprawiło, że został również mianowany kapelanem Wojska Polskiego w stopniu kapitana rezerwy i ujęty w planach mobilizacyjnych na wypadek wojny. Pokój w Europie był coraz bardziej...
Tomasz Łysiak
Tegoroczna, VIII edycja Festiwalu „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” miała w pewnej mierze inny wymiar niż wszystkie poprzednie. Po raz pierwszy impreza została dofinansowana przez państwo, brali w niej udział, jako paneliści, członkowie elit rządzących (ministrowie Piotr Gliński, Wojciech Kolarski, Jan Dziedziczak), obecna była Telewizja Publiczna. Po raz pierwszy nie trzeba było sobie mówić i myśleć: „tu jest Polska”, bo Polskę w końcu mamy także w obiegu oficjalnym. Albo – by być bardziej precyzyjnym – jesteśmy na dobrej drodze, by ją mieć. Bo przecież jeśli chodzi o przestrzeń dotyczącą kultury oraz środków prowadzenia szerokiej polityki historycznej i tożsamościowej, to największym kłopotem jest samo środowisko związane z kulturą i filmem oraz sposób, w jaki ono funkcjonuje. Najlepszym...
Tomasz Łysiak
Losy Polaków na Wschodzie to nie tylko spływające krwią i nieprawdopodobnie okrutne obrazy wołyńskie, to nie tylko katyńska zbrodnia, o której przez tyle lat nawet nie można było wspomnieć. Trzeba do tego wszystkiego dodać wydarzenie, o którym nadal większość ludzi nie wie, a które skalą i grozą nie tylko przewyższało Katyń i Wołyń, ale w pewnej mierze szykowało pod nie grunt, otwierając drogę morderstwom na skalę tak wielką, że człowiek nie jest w stanie jej sobie wyobrazić. Jedynie zestawienie z Holocaustem przeprowadzonym przez Niemców na naszych ziemiach może być jakąś skalą porównawczą. Chodzi o zorganizowane, świadome, precyzyjne i pozbawione skrupułów ludobójstwo dokonane w Związku Sowieckim przez NKWD, na osobisty rozkaz Stalina, czyli tzw. operację polską z lat 1937–1938. Według...
Dorota Kania
Komitet Obrony Robotników był początkiem końca PRL, był wyrazem solidarności inteligencji z robotnikami – te stwierdzenia wypowiedziane przez prezydenta Andrzeja Dudę z 23 września 2016 r. w całości oddają genezę i działania KOR-u. Komitet był ewenementem w całym bloku wschodnim, a jego historię opisała Justyna Błażejowska w książce „Harcerską drogą do niepodległości. Od »Czarnej Jedynki« do Komitetu Obrony Robotników. Nieznana historia KOR-u i KSS »KOR«” Prawdziwa historia KOR-u ukazała się w 40. rocznicę powstania tej opozycyjnej organizacji, po latach zakłamywania wydarzeń związanych z twórcami Komitetu. Prym w tym zakresie wiodło środowisko Adama Michnika i związani z nim historycy, z Andrzejem Friszke na czele. Wystarczy prześledzić publikacje „Gazety Wyborczej” na temat KOR-u...
„Cała ludność województw kresowych spogląda na KOP jako na swoich własnych obrońców. Żołnierze, nie możecie tego zaufania stracić. Musicie stać się naprawdę obrońcami biednej, żyjącej w ciągłej obawie o swoje życie i mienie ludności. Musicie wierną i wytrwałą służbą zapewnić ludności ład i spokój, zagwarantować bezpieczeństwo” – rozkaz gen. Minkiewicza do żołnierzy KOP z 23 października 1924 r. W powszechnej świadomości kampania 1939 r. kojarzy się przede wszystkim ze starciami z niemieckim najeźdźcą, czyli z takimi wydarzeniami jak walki nad Bzurą, pod Wizną (polskie Termopile), Kockiem czy wreszcie z symboliczną już obroną Westerplatte. To prawda, wszystko to powinno na zawsze pozostać w panteonie narodowej pamięci, ale nie może w nim również zabraknąć miejsca dla...
Szlachta polsko-litewsko-ruska stanowiła ok. 10 proc. populacji, podczas gdy w innych krajach liczba uprzywilejowanych sięgała zaledwie 1 proc. Tytuły arystokratyczne, oprócz historycznie książęcych, przez naszych herbowych nie były uznawane – skoro demokracja (od uchwalenia w 1505 r. konstytucji „Nic o nas bez nas”), to demokracja. Trafiają się, owszem, w piśmiennictwie staropolskim przy niektórych nazwiskach margrabiowie czy hrabiowie, lecz te splendory, które ogół szlachty ostentacyjnie lekceważył, były kupowane przez naszych magnatów na Zachodzie, zwłaszcza – i to masowo – w XIX w. od zaborców Naszą szlachtę od końca XV w. do rozbiorów można nazwać w dzisiejszym języku klasą średnią – wszędzie, zawsze i we wszystkim najbardziej twórczą. Pod zaborami, do których z...
Tomasz Łysiak
„Pogrzeb Danuty Siedzikówny >>Inki<< i Feliksa Selmanowicza >>Zagończyka<< przywraca godność nie im, bo oni nigdy jej nie utracili, lecz państwu polskiemu, które przez lata, nawet po 1989 r., nie potrafiło uhonorować swoich bohaterów” – powiedział podczas ich uroczystego pogrzebu prezydent Andrzej Duda. Żołnierze Niezłomni nie uznawali Polski po 1945 r. za wolny kraj. Hitler był pokonany, Stalin święcił triumfy. To, co dla nich było oczywiste – fakt, iż zostaliśmy napadnięci przez Niemców i Sowietów jednocześnie – stało w sprzeczności z oficjalną propagandą. Tak jak Katyń miał być zbrodnią niemiecką, tak też odpowiedzialność za wybuch wojny miała ciążyć jedynie na Niemcach. Nieoficjalny, tajny protokół o rozbiorze Polski podpisany w Moskwie 23 sierpnia...
Krzysztof Wołodźko
Coraz dalej od Sierpnia 1980 r. Coraz dalej pierwsza Solidarność. Pod kotarą oficjalnej opowieści na ten temat ukrytych jest wiele zapomnianych bohaterek i wielu bohaterów tamtych czasów. Na niepamięci o nich zbudowano potężny gmach jednostronnej i prowałęsowskiej polityki (a)historycznej Prosta sprawa: przez lata III Rzeczypospolitej półgębkiem mówiono o tym, że nie byłoby pierwotnych struktur Solidarności i sierpniowego zwycięstwa w Stoczni Gdańskiej bez wcześniej powstałej organizacji opozycyjnej znanej jako Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża. Owszem, w „Człowieku z żelaza” Wajdy organizacja ta wprost jest wskazana, ale ewolucja mainstreamowej pamięci szła w jedynie słusznym kierunku. „Wałęsa. Człowiek z nadziei” to już kino na potrzeby skrajnego solipsyzmu i wybujałego ego:...
Tomasz Łysiak
Jeszcze niedawno, gdy warszawskimi ulicami płynął długi, nieprzerwany potok ludzkich głów, gdy tysiące ludzi towarzyszyło ostatniej drodze pułkownika Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, gdy łzy napływały do oczu, gdy na lawecie spoczywała rycerska trumna przykryta biało-czerwoną flagą, mieliśmy wszyscy poczucie, że oto dane nam jest dotknąć czegoś niezwykłego. Bośmy wszyscy w tym kondukcie wiedzieli, że nie jest on żałobny, lecz radosny – że to pożegnanie i jednocześnie zmartwychwstanie Polska zabijana, zakopywana w bezimiennych dołach, bita, okajdaniona, zelżona, wyklęta, zakłamana budzi się teraz właśnie – do godności, do prawdy, do sprawiedliwości. Wraca do nas ta Polska, która być powinna. Polska, w której bohaterowie stoją na cokołach, a zdrajcy i łotry, piętnowani i obleczeni w...
Ranking najważniejszych bitew świata, w którym cud nad Wisłą plasuje się na 18. miejscu, został ułożony według chronologii. Gdyby zapisać go pod względem ważności, Bitwa Warszawska byłaby przynajmniej w pierwszej dziesiątce, a może stałaby na podium, bo choć wcześniejsze wojny zmieniały świat, to rok 1920 mógł ten świat zniszczyć „Międzynarodówka komunistyczna zwycięży na całym świecie” – przekonywał wysoko postawiony komunista Grigorij Zinowiew niespełna dwa lata po rewolucji październikowej. „Za rok  cała Europa będzie komunistyczna” – twierdził w rozmowach z innymi towarzyszami. W tym czasie między Leninem, Stalinem a Trockim trwała dyskusja nad kształtem świata po zwycięstwie rewolucji – czy między Lizboną a Władywostokiem powinien być jeden komunizm ze stolicą w Moskwie?...
Scena otwarcia portu w Gdyni w 1923 r. wyglądała groteskowo. Prezydent Stanisław Wojciechowski i premier Władysław Sikorski przecinali wstęgi pomiędzy drewnianymi barakami i pomostem zbitym z bali, ogłaszając, że oto rośnie nowoczesne miasto morskie. A jednak – mieli rację Tuż przed wybuchem wojny miasto liczyło sto tysięcy mieszkańców – to sto razy więcej niż półtorej dekady wcześniej. Osiągnięcia w zakresie przemysłu i budownictwa były jeszcze bardziej imponujące, architektura Gdyni bowiem należała do najbardziej nowoczesnych w Europie, wyróżniając się polską odmianą modernizmu. Słynna siedziba dzisiejszych Polskich Linii Oceanicznych, zbudowana w 1936 r. dla Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych w Poznaniu, z zaokrąglonymi narożnikami na wzór statków...
„Dzisiaj na Powstanie 1944 r. patrzymy nie jako na klęskę i tragedię, lecz jako na triumf wolnościowego ducha Polaków” – napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym w obecności powstańców warszawskich i mieszkańców stolicy. Hołd bohaterom z 1944 r. złożyli także premier Beata Szydło, marszałkowie obu izb parlamentu oraz – szczególnie uroczyście – minister obrony narodowej Antoni Macierewicz Z okazji 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich w Warszawie odbył się uroczysty Apel Pamięci. Wzięli w nim udział przedstawiciele władz państwowych i Warszawy, powstańcy oraz mieszkańcy miasta. List od prezydenta Andrzeja Dudy do Powstańców odczytał po mszy św. Paweł Soloch – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (treść listu w ramce obok). Odczytany...
Chociaż jeden ze współczesnych polskich polityków jest przekonany, że obowiązuje nas dzisiaj konstytucja uchwalona 3 maja, to rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Konstytucja majowa została pogrzebana wraz z upadkiem I Rzeczypospolitej, ale gen wolności, który zaszczepiła potomnym, niejednokrotnie kształtował polskie losy. W tym tekście chcieliśmy przypomnieć dzieje ustawy najwyższej z XIX i z pierwszej połowy XX w., nieraz tworzonej przez naszych antenatów, nieraz narzuconej siłą, nieraz przebiegłością wrogów Pierwszej porozbiorowej konstytucji doczekaliśmy się już w roku 1807, a uchwalona została właśnie 22 lipca (!). Cóż za przekorna data dla Polski. Słowo „uchwalona“ jest tutaj jednak pewnym nadużyciem. W praktyce Napoleon wezwał do Drezna naszych reprezentantów i...

Pages