Wszystkomający koreański Golf

Koleżanka Dominika nie zna się na samochodach, ale potrafi wyrazić swoją opinię. Ostatnio powiedziała mi, że jej znajomy kupił auto niewarte pieniędzy, które za nie zapłacił. W zeszłym tygodniu spędziłem kilka chwil w towarzystwie nowej generacji Hyundaia i30. Taki koreański Golf.

To stwierdzenie brzmi jak nobilitacja, bo przecież Golf to solidność wykonania, nowoczesne rozwiązania techniczne i legenda motoryzacji. I30 wcale mu nie ustępuje pod względem tych dwóch cech. Legendą być jeszcze nie może. Ale stał się już autem, z którego będą zadowoleni pracownicy korporacji manifestujący luz w różowej koszuli do garnituru w tzw. casual friday. Mówiąc prościej,
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: