Kryminalni

Grzegorz Broński
Na celowniku bandytów znaleźli się ludzie majętni lub ich najbliżsi. Gangsterzy porywali ofiary, żądali okupu, a chcąc udowodnić, że nie żartują, obcinali im palec i wysyłali rodzinom. Nie wszyscy uprowadzeni wrócili do domu – ciał studentki i Hindusa nigdy nie odnaleziono. Banda zwyrodnialców, którą nazwano gangiem mokotowskim, była wyjątkowo bezwzględna i brutalna, a co najgorsze, przez lata również bezkarna. Nie ograniczali się do wymuszania haraczy, napadów czy handlu narkotykami. Nie ma dzisiaj żadnych wątpliwości, że popełnili także wiele zabójstw. Jednak dopiero od niedawna poznajemy makabryczne szczegóły działalności „zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym”, choć powstały o niej nawet... filmy. Chociażby „Pitbull. Nowe Porządki” Patryka Vegi. Prokuratury...
Grzegorz Broński
Nawet policjanci przyznawali, że napad perfekcyjnie przygotowano. Dopiero później bandyci popełnili błędy i wpadli. Sześciu usłyszało wyroki, ale jeden wymknął się z obławy. Złapany został po ponad 20 latach i dlatego na wokandzie ponownie pojawi się sprawa „skoku stulecia”. Do sensacyjnych wydarzeń doszło dawno temu – 28 listopada 1995 r., ale do dziś stołeczni spece od zwalczania przestępczości zorganizowanej wspominają okoliczności napadu. Został on wówczas nazwany przez media „skokiem stulecia” – ze względu na zrabowaną sumę, sposób działania gangsterów, a także przywódcę bandy, choć sąd finalnie uniewinnił go od zarzutu udziału w tym napadzie. Lista jego „dokonań” była jednak znacznie dłuższa i dlatego na długo trafił za kratki... Przed 22 latami przy ulicy Zamiany 13 na...
Grzegorz Broński
Do okrutnej zbrodni doszło w 1992 r., i do dziś nie wiadomo kto zabił Piotra Jaroszewicza i jego żonę Alicję. Nieznany jest również motyw, choć teorii (także spiskowych) nie brakowało. Niedawno prokuratura wszczęła nowe śledztwo – czy tym razem znajdzie odpowiedzi na kluczowe pytania? Piotr Jaroszewicz był w przeszłości PRL-owskim premierem. Z żoną Alicją (dawniej dziennikarką „Trybuny Ludu”) mieszkali w okazałej willi przy ulicy Zorzy 19 w podwarszawskim Aninie. Późnym wieczorem 2 września 1992 r. ich syn Jan zaniepokoił się, że od wielu godzin nie może dodzwonić się do rodziców. To nie była normalna sytuacja. Dlatego pojechał do Anina. Wszedł do domu i zobaczył przerażający widok. Znalazł zwłoki ojca, który został w bestialski sposób zamordowany. Natychmiast wycofał się i powiadomił...
Grzegorz Broński
To była akcja niczym z opowieści o gangu Olsena. Mariusz W. ścigany za przekręty gospodarcze, wynajął innego przestępcę, aby włamał się do budynku komendy i spalił dokumenty. Oczywiście wpadli! Strażacy z Leszna odebrali w nocy 11 października 2014 r. pozornie banalne wezwanie – z okna budynku przy ul. Korcza wydobywał się gęsty dym, ale okazało się ono początkiem kuriozalnej historii kryminalnej. Niedawno zapadł wyrok (w ramce szczegóły), niby po jak najbardziej poważnym procesie, a kary orzeczono dość surowe, to stróże prawa do dziś z niedowierzaniem wspominają wydarzenia sprzed niespełna trzech lat. Pożar wybuchł w pomieszczeniach należących do policji – nie w głównym gmachu tamtejszej komendy, ale podnajmowanych w budynku, w którym na parterze działała przychodnia lekarska....
Grzegorz Broński
Mariusza O. skusiła wizja dobrego interesu. Niestety, nie wiedział, że Tomasz K. to recydywista wielokrotnie karany za oszustwa. Tym razem jednak przestępca zrobił coś znacznie gorszego. W połowie 2014 r. zaginął poznański przedsiębiorca Mariusz O. 60-letni mężczyzna prowadził rozległe interesy, ciągle rozwijał firmę. W tamtym czasie jednak nie zamierzał dokonywać poważnych transakcji, bo planował rodzinną wycieczkę. Z żoną czekali tylko, aż syn odbierze szkolne świadectwo, mieli już wykupione bilety lotnicze oraz pobyt na Wyspach Kanaryjskich. Dlatego wielkim szokiem było jego zniknięcie. Tamtego feralnego piątku 27 czerwca miał jeszcze tylko pojechać na krótkie spotkanie. – Wrócę za godzinę – zapewnił księgową. Przed południem wsiadł do czarnego mercedesa S550 i więcej nikt z...
Grzegorz Broński
Sąd był pewien: Mariusz B. jest winien zabójstwa czterech osób. Wysłał psychopatę na resztą życia do więzienia, choć do dziś nie wiadomo, gdzie zbrodniarz ukrył zwłoki ofiar. – Nie dostrzega w ludzkim życiu jakiejkolwiek wartości – mówił sędzia, uzasadniając wyrok za makabryczną zbrodnię. Równie mocno zabrzmiały inne słowa: „Sprawiedliwość nie może polegać na doszukiwaniu się na siłę człowieczeństwa w sprawcy tak potwornych czynów”. Mariusz B. ma dzisiaj 39 lat. Psycholodzy i psychiatrzy uznali go za osobę ponadprzeciętnie inteligentną, ale równocześnie mającą skłonności do manipulowania innymi, z niskim poczuciem winy, a przede wszystkim stwierdzili u niego osobowość psychopatyczną. To najprawdopodobniej było praprzyczyną koszmaru, którego dopuścił się przed ponad dekadą....
Proces Mariusza Sz., którego nazwano „polskim Fritzlem”, wprawdzie toczył się za zamkniętymi drzwiami, ale poznaliśmy kluczowe fakty. Budzące grozę! Aż trudno uwierzyć w takie zezwierzęcenie. Koszmarna historia Austriaka Josefa Fritzla wyszła na jaw w kwietniu 2008 r. i zszokowała całą Europę. O swojej gehennie opowiedziała córka mężczyzny. Elizabeth jest dzisiaj dorosłą kobietą, ale dramat zaczął się, gdy miała zaledwie 18 lat. Wtedy została uwięziona przez ojca. W piwnicy domu w Amstetten mężczyzna wybudował specjalny bunkier, dźwiękoszczelny, z prowadzącym do niego labiryntem, tak by nikt nie mógł zobaczyć, co się dzieje w środku. I przyjść dziewczynie z pomocą. Najpierw zwyrodnialec zgłosił policji, że córka uciekła do sekty, a później – przez ponad 20 lat – traktował ją jak...
Grzegorz Broński
Przeraża to, co zrobiła Magdalena M. W brutalny sposób zabiła koleżankę, a uciekając z miejsca zbrodni, podpaliła mieszkanie, wiedząc, że w pokoju obok śpi malutki Norbert i jego siostra Oliwia. – Odebrała życie młodej matce i dwójce dzieci, działała z niskich pobudek – stwierdził sędzia Piotr Gocławski chwilę po ogłoszeniu wyroku skazującego 32-letnią Magdalenę M. Na koniec procesu toczącego się przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga kobieta usłyszała, że nigdy nie wyjdzie na wolność. Szokowała bowiem nie tylko zbrodnia, którą popełniła, ale również późniejsze zachowanie oskarżonej. Sąd nie uwierzył nawet w jej skruchę, choć przepraszała krewnych ofiar. – To nie było szczere – dodał sędzia Gocławski. Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy 1 listopada 2015 r. Strażacy zostali...
Grzegorz Broński
Kiedyś działali razem, czyli napadali, porywali, a nawet mordowali. Byli bezwzględni. Dopiero po latach na jaw wyszły ich makabryczne zbrodnie. Bo pękła zmowa milczenia... Każdy słyszał o mafii pruszkowskiej, „Pershingu”, „Słowiku” czy grupie wołomińskiej z „Dziadem” na czele, ale o istnieniu tych dwóch zwyrodnialców wiedzieli jedynie nieliczni – funkcjonariusze CBŚP, prokuratorzy ze specwydziałów od przestępczości zorganizowanej czy dziennikarze śledczy, od lat opisujący działalność gangów. Oczywiście, także mieszkańcy terroryzowanych przez nich miejscowości. Rafał B. pseudonim Bukaciak i Wojciech S. pseudonim Wojtas to wyjątkowo niebezpieczni ludzie. Nie tylko wymuszali posłuszeństwo brutalną siłą, ale byli gotowi również zabić. Nawet z błahego powodu. Jeszcze zanim się poznali,...
Grzegorz Broński
Sześć lat minęło od okrutnej zbrodni, której ofiarą padła Jolanta Brzeska. Do dziś nie wiadomo, kto uprowadził i spalił kobietę. Nieznani są również zleceniodawcy. Była pierwszą, która otwarcie wypowiedziała wojnę „czyścicielom kamienic”, czyli nieuczciwym handlarzom nieruchomościami. Wprawdzie Jolanta Brzeska miała już ponad 60 lat, ale działała bardzo aktywnie. Założyła Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, walczyła o prawa swoje i innych, jawnie mówiła o patologiach, których doświadczyła. Od dziesięcioleci była mieszkanką kamienicy na warszawskim Mokotowie. Problemy zaczęły się, gdy budynek odzyskali przedwojenni właściciele. Ich pełnomocnicy chcieli pozbyć się lokatorów. Jedni mieszkańcy szybko odpuścili, inni nie zamierzali rezygnować, choć walczono z nimi na różne sposoby....
Grzegorz Broński
Policja zatrzymuje wielu handlarzy narkotyków, ale wpadka Cezarego P. wywołała poruszenie wśród znanych i bogatych z Warszawy. Oni bowiem kupowali kokainę od człowieka okrzykniętego dilerem celebrytów. Osoby, które przypadkowo znalazły się w nocy z 16 na 17 kwietnia 2016 r. na ulicy Hożej w Warszawie, mogły na żywo obejrzeć policjantów w akcji. Funkcjonariusze w kominiarkach i z bronią gotową do strzału wyciągnęli z luksusowego auta mężczyznę, rzucili na ziemię, skrępowali jego ręce specjalnymi opaskami... Nie stawiał oporu. Po kilkudziesięciu sekundach było po wszystkim. Tylko niewielkie grono wtajemniczonych wiedziało wówczas, że wkrótce wybuchnie gigantyczna afera, która wstrząśnie tzw. salonem. Jeszcze przez niemal tydzień był to sekret służb, ale w końcu ujawniono szokujące fakty...
Grzegorz Broński
Zbigniew H. uciekł z Polski, gdy w Warszawie znaleziono ciało tancerki Moniki T. We Francji mężczyzna zamordował 9-letnią Chloë. Przed sądem nie stanie, bo popełnił samobójstwo w więziennej celi. Ta zbrodnia wstrząsnęła Francją. Nieco ponad dwa lata temu, 15 kwietnia 2015 r., w Calais, w biały dzień, uprowadzona została mała dziewczynka. 9-letnia Chloë bawiła się na placu przed domem, gdy podjechał, jak później relacjonowali świadkowie, czerwony samochód, do którego siłą została wciągnięta. Moment uprowadzenia widziało wiele osób. Nie zdążyli jednak zareagować, ale błyskawicznie powiadomiono policję i rozpoczęto zakrojone na ogromną skalę poszukiwania porywacza, a przede wszystkim jego ofiary. Niestety, finał tej akcji był tragiczny. Jeszcze tego samego dnia znaleziono zwłoki...
Grzegorz Broński
Angelika miała zaledwie 20 lat, gdy zaginęła. Niemal tyle samo czasu trzeba było czekać na wyjaśnienie tajemnicy jej zniknięcia. Niestety, zabrakło szczęśliwego finału. Oboje byli bardzo młodymi ludźmi. Angelika J. ledwo co przestała mieć naście lat, a Daniel, niewiele od niej starszy, był 23-letni mężczyzną. Między nimi zaiskrzyło, pojawiło się mocne uczucie, szybko więc wzięli ślub, a wkrótce zostali również rodzicami. Na świat przyszła ich córeczka Małgosia. Pozornie wyglądali na dobraną parę, a przynajmniej żaden z sąsiadów nie zauważył niczego niepokojącego. Tym łatwiej mężczyźnie było później ich zmanipulować. Zresztą nie tylko znajomych. Daniel z Angeliką zamieszkali w kamienicy w Debrznie koło Człuchowa (Pomorskie). Prowadzili spokojne, przeciętne życie. Nagle jednak ich...
Grzegorz Broński
Kasia padła ofiarą okrutnego zabójstwa. Śledztwu nadano kryptonim „Skóra” – było to nawiązanie do makabrycznych okoliczności zbrodni. Sprawca od niemal 20 lat jest bezkarny. 6 stycznia 1999 r. pchacz „Łoś” pływał po Wiśle w Krakowie. To miał być zwykły rejs. Nagle jednak członkowie załogi zauważyli, że coś wkręciło się w śrubę, która została zablokowana. Początkowo sądzili, że to kawał jakiegoś materiału wyciągnięty z wody, ale po sprawdzeniu z przerażeniem zrozumieli – to fragmenty ludzkiej skóry. W tak koszmarny sposób wyszła na jaw jedna z najbardziej makabrycznych zbrodni w historii polskiej kryminalistyki. I do dziś niewyjaśnionej... Nie podniesiono od razu alarmu. Wstępnie założono, że dryfujące zwłoki topielca (wyłowiono także fragmenty ciała) przypadkowo wpadły pod śrubę...
Grzegorz Broński
Ćwierć wieku minęło od zaginięcia Jarosława Ziętary. Od ponad roku trwa proces byłego senatora Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa. Do dziś nie wiadomo, kto zamordował dziennikarza z Poznania. Na początku marca tego roku przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, w którym toczy się proces z Aleksandrem Gawronikiem na ławie oskarżonych, zeznawał Jarosław Sokołowski, bardziej znany jako „Masa”. Najsłynniejszy „koronny” tym razem został wezwany jako „zwykły” świadek. Wprawdzie od razu zastrzegł, że niewiele wie o sprawie zaginięcia dziennikarza „Gazety Poznańskiej”, ale zapamiętał sytuację, która wydarzyła się latem 1999 r. Wówczas do domu Sokołowskiego przyjechał Gawronik. Rozmawiali, siedząc w ogrodzie, a gość miał nagle pochwalić się, że „uciszył dziennikarza”. „Masa...
Grzegorz Broński
Bliscy Piotra T. byli zszokowani, gdy w domu pojawili się karabinierzy. Mężczyzna (rzekomo opiekuńczy) okazał się ściganym od ponad 20 lat brutalnym gwałcicielem i mordercą nastolatki z Kowar. – Każdej kobiecie życzyłabym tak czułego człowieka u boku – zapewniała Małgorzata (imię zmienione) dziennikarzy włoskiego portalu Il Resto del Carlino. Nie mogła uwierzyć, że Piotr, z którym związała się kilkanaście lat wcześniej, był poszukiwany w całej Europie od ponad dwóch dekad, bo uciekł z Polski w trakcie odsiadywania wyroku za koszmarną zbrodnię. Także sąsiedzi i znajomi z miasteczka Zocca koło Modeny nie ukrywali zdumienia po poznaniu prawdy o przeszłości sympatycznego Polaka. A został zatrzymany na początku tego roku i wyprowadzony w kajdankach. Nadal czeka w areszcie na ekstradycję. Bo...
Grzegorz Broński
Od śmierci Ewy Tylman minęło niemal półtora roku, a większość pytań dotyczących tragedii nadal pozostaje bez odpowiedzi. Za to pojawiają się nowe. Po zaginięciu Ewy Tylman losem młodej kobiety interesował się chyba każdy. Podczas śledztwa zaangażowano gigantyczne środki, wykorzystano wszystkie dostępne techniki kryminalistyczne (z Niemiec ściągnięto nawet specjalnie szkolone psy), przesłuchano setki osób. Jednak z każdym miesiącem przybywało wątpliwości. Tymczasem rośnie liczba śledztw związanych z tą sprawą, a dotyczą one ewentualnych nadużyć lub matactw. Co wiadomo na pewno? Pochodząca z Konina, ale mieszkająca w Poznaniu, 26-letnia Ewa Tylman pracowała w popularnej sieci drogerii. Wieczorem 22 listopada 2015 r. miała zaplanowaną firmową imprezę. Tuż przed wyjściem z domu wrzuciła...
Grzegorz Broński
W areszcie siedzi sprawca bestialskiej zbrodni, który przyznał się do jej dokonania. Mimo to Kajetan P. raczej nie stanie przed sądem. Bo, według psychiatrów, jest „chory”. Katarzyna J. miała zaledwie 30 lat. Pochodziła z Radomia, na co dzień pracowała jako lektorka języka włoskiego, ale udzielała także prywatnych lekcji. Od dłuższego czasu mieszkała w Warszawie, miała własne lokum i wkrótce zamierzała pojechać na wycieczkę do Bolonii, gdzie czekał na nią przyjaciel. Nie zdążyła... Także Kajetan P. dzieciństwo spędził poza Warszawą. Rodowity poznaniak z tak zwanego dobrego domu. Jego matka to ceniony prokurator, a ojciec z sukcesem prowadzi interesy. Po przeprowadzce do stolicy Kajetan pracował jako bibliotekarz. Nieliczni znajomi twierdzą, że prowadził życie samotnika. Niektórzy...
Grzegorz Broński
Fałszywy konwojent, który zasłynął kradzieżą milionów, zdradził, jak szykowano „skok stulecia”. Organizatorami byli policjanci. W piątek 10 lipca 2015 r. trzech pracowników firmy ochroniarskiej miało za zadanie umieścić gotówkę w bankomatach na terenie podpoznańskiego Swarzędza, należących do jednego z największych banków. Uzupełnienie pierwszej maszyny przebiegło bez żadnego problemu. Po dotarciu pod kolejny adres dwóch konwojentów wysiadło, a trzeci, który siedział za kierownicą, wykorzystał okazję – koledzy ze zdumieniem patrzyli, jak odjeżdża. Samochodem, w którym były miliony złotych! Pościg ruszył natychmiast, ale złodziej był na to przygotowany. Miał sprzęt do zagłuszania sygnału GPS, czyli urządzenia pozwalającego zlokalizować bankowóz. Furgonetkę później znaleziono,...
Grzegorz Broński
Był numerem 1 na liście poszukiwanych przestępców. Ale Arkadiusz Ł. unikał rozgłosu i mało kto wiedział o istnieniu „Hossa”, choć kierował szajką grasującą w całej Europie. Zarobił miliony. Na zdjęciu z listu gończego, który w połowie lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozesłała za Arkadiuszem Ł., widać otyłego mężczyznę wyraźnie łysiejącego, z gęstą, przyprószoną siwizną brodą. Oczywiście wówczas podano pełne nazwisko Cygana. Stał się on sławny po niedorzecznej decyzji stołecznego sądu, który zgodził się wypuścić oszusta poszukiwanego przez lata i zatrzymanego po żmudnej operacji przez CBŚP. Wystarczyło, że wpłacił żałośnie niską kaucję. Wyszedł na wolność. Miesiąc później, 16 marca, opublikowano inną fotografię. Grupa uzbrojonych po zęby antyterrorystów otacza mężczyznę w...

Pages