Publicystyka

Zawsze gdy przylatuję do Bejrutu, udziela mi się nastrój optymistycznego podniecenia, jakie tu panuje. Stolica Libanu to labirynt dzielnic, wpływów, egzotycznych ugrupowań i interesów. Miasto – pomimo swojej wojennej przeszłości – kipi młodością i wirem interesów, które robi tu każdy z każdym. Sunnici, syryjscy szpiedzy Asada, Palestyńczycy, agenci Państwa Islamskiego, maronici, druzowie, szyicki Hezbollah, Rosjanie, Amerykanie, Turcy, Saudyjczycy i Hindusi – spleceni są tu gąszczem powiązań i interesów. Obok obozów dla uchodźców przejeżdżają auta bogatych nababów. Kiedyś szukałem w Bejrucie śladów Ilicha Ramíreza Sáncheza, bardziej znanego jako „Carlos” albo „Szakal”. Był to jednak inny Bejrut. Miasto się zmieniło, mniej w nim francuskich wpływów. W kafejkach i na targach dominuje...
Andrzej Zybertowicz
Jak kogoś nie lubimy, a on obliczy, że 17 plus 17 równa się 34, to należy odrzucić taki wynik? Czy jeśli ktoś stwierdzi to samo po pijanemu, to równanie przestanie być prawidłowe? Nie przestanie? Wystarczy zdrowy rozsądek, by wiedzieć, że prawdziwość zależy od czegoś innego niż zaufanie do osoby, która dany wynik komunikuje. Słyszeliście określenie „homo erectus”? Według Wikipedii to człowiek wyprostowany; szczebel ewolucyjny pośredni między australopitekami a formami człowieka. Wygląda na to, że aby dojść do obecnej postaci człowieka rozumnego – homo sapiens – należało się po drodze wyprostować. I to się nam udało. A co się dzieje, gdy ktoś ma problem z utrzymaniem postawy wyprostowanej? Ewolucja zna wiele ścieżek i może wyłonić się pewna forma specyficzna. Rozum zdrowo...
Joanna Lichocka
Zawodzą dotychczasowe sposoby socjotechniczne postkomuny. Zawodzą i już. A Polska wymyka im się z rąk na dobre. Kilka stałych działań dyscyplinujących wobec wyborców stosowanych w obronie systemu III RP okazuje się być właśnie więcej niż wątpliwymi. Musi to budzić frustrację agorowych autorytetów, a frontowi medialni żołnierze systemu przełykają publicznie gorzkie pigułki rozczarowania. To, co działało dotąd zwykle w strategii anty-PiS, skończyło się. Ba, zaczyna budzić zażenowanie, oburzenie lub śmiech. I to w tej części społeczeństwa i elit, którą dotąd salon postkomuny uważał za swoją. Smutnym tego przykładem była próba wywołania agresywnej niechęci wobec premier Beaty Szydło przez PO. Smutnym, bo zupełnie na zimno, cynicznie obliczonym na spowodowanie skandalu międzynarodowego i...
W dzisiejszej Polsce istnieje rząd i nie istnieje klasyczna opozycja. Działalność rządu, która nie jest poddawana surowej, ale merytorycznej ocenie opozycji, staje się coraz mniej wartościowa. To może mieć bardzo niedobre skutki dla jakości polskiego życia politycznego i odbić się na jakości państwa. Przyjmując pozycję „opozycji totalnej”, jej politycy skazali się na doraźność reakcji, powierzchowność opinii i sytuacyjność programowych wypowiedzi. „Totalnie” krytykując nawet te działania, które są logiczną kontynuacją ich działań. Wyłączono wszelkie działania mające na celu stworzenie alternatywnego wobec PiS programu dla Polski. Z działań opozycji nie tylko nie wyłania się żaden spójny program, ale większość tych posunięć stwarza wrażenie improwizacji obliczonych na „dokładanie”...
Joanna Lichocka
Najnowszy sondaż CBOS pokazuje dwukrotną przewagę obozu Zjednoczonej Prawicy nad PO. Należy się właściwie dziwić, że różnica jest tak… mała. Po ostatnich ujawnionych informacjach o poczynaniach polityków partii Tuska należałoby się spodziewać znaczniejszego spadku poparcia. Ale być może wszystko jeszcze przed nami i dożyjemy czasów, gdy tej formacji, oprócz najbliższych rodzin działaczy tej partii i byłych esbeków, nie będzie popierał już nikt i wyzwaniem stanie się dla niej przekroczenie progu wyborczego. Byłoby to sprawiedliwe wobec do tego, co w świetle kolejnych informacji sobą reprezentują. Kłamstwo, cynizm, żerowanie na państwie, brak podstawowych kompetencji do pełnienia funkcji publicznych. Moralnych i merytorycznych. Formacja ta nigdy nie powinna rządzić Polską – ciarki...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Jak wspomniałem w części 1. niniejszego cyklu („Gazeta Polska”, 31 maja br.), jednym z głównych celów propagandy moskiewskiej jest przedstawienie ofiary rosyjskiej agresji w możliwie najgorszym świetle. Od wieków obowiązuje zasada, że każdy przeciwnik Kremla jest „pogannyj a wiarołomnyj”. Rosja nie zna pojęcia sprzeczności równoprawnych interesów. Ten, kto się jej opiera, to „ostatnia swołocz”. Narracja jest naturalnie dostosowana do epoki, odbiorcy i ofiary. Akt pierwszy – Czeczenia – „terroryści islamscy mordują rosyjskie dzieci” Historia rosyjskiego podboju Kaukazu jest długa. Rosja w XIX w. pełniła tam „misję cywilizacyjną”, w ramach której osławiony generał Jermołow prowadził pierwszą wojnę totalną, wycinając lasy i mordując broniących swojej swobody górali. W Czeczenii po...
Kiedy zacząłem bliżej interesować się historią II Rzeczypospolitej, odkryłem rzecz ciekawą: to państwo właściwie nie miało prawa powstać. Po 123 latach nieistnienia jako organizm państwowy, z elitami systematycznie tępionymi, z młodzieżą konsekwentnie germanizowaną i rusyfikowaną, z warstwą włościańską z premedytacją rozpijaną, z gospodarką zniszczoną wojną i majątkiem grabionym zachłannie przez lata Wielkiej Wojny. Gdy w 1918 r. zaczął tworzyć się gmach państwa, okazało się, że leży on między dziczejącą w przerażający sposób czerwoną Rosją, uzurpującą sobie prawa do prastarych polskich i dobrze zagospodarowanych ziem polskich Ukrainy, i bardzo podobnie nastawioną Litwą, absurdalnie zaborczą Czechosłowacją oraz Niemcami – pobitymi wprawdzie na zachodzie, ale zdeterminowanymi, by nie...
Joanna Lichocka
Odrzucenie PO nie jest kwestią poglądów politycznych czy gospodarczych. To dziedzina przyzwoitości. Część jej dotychczasowych wyborców już to wie. Katastrofa w Smoleńsku przypomniała, że polityka ignorująca zasady i wartości prowadzi do tragedii. Rząd Donalda Tuska podjął wtedy wprost grę z Kremlem przeciw polskiemu prezydentowi. W tej wspólnie prowadzonej przez Putina i Tuska operacji dyskredytowania Lecha Kaczyńskiego i podważania sensu jego przyjazdu do Katynia w 70. rocznicę mordu na polskich oficerach stawką okazało się bezpieczeństwo głowy państwa i towarzyszących mu osób. Za tę grę Donald Tusk i ministrowie jego rządu powinni kiedyś stanąć przed Trybunałem Stanu. Ale katastrofa smoleńska przypomniała także coś jeszcze – przesłanie hen, z greckich tragedii. Odrzucenie zasad...
Na marginesie tragicznego zamachu w Manchesterze gorącym jeszcze piórem kreślę kilka uwag, które wydają się być istotne w kontekście narastającej fali islamskiego terroru. Proszę je potraktować jako luźne impresje autora, który ponad dwadzieścia lat zajmuje się terroryzmem i rozmawia z terrorystami, starając się przeniknąć ich motywacje i sposoby działania. Europeistan albo bezkarność imamów Imam Anjem Choudary jest brytyjskim radykałem. Od dawna głosi, że w Europie (w tym także w Polsce) powinno zapanować prawo szariatu. Choudary to tylko bezczelny celebryta, ale imamów wzywających do przelewania krwi niewiernych są już w Europie tysiące. Są oni dobrze znani służbom specjalnym. Rozzuchwaleni bezkarnością mnożą żądania, oddziałują na rzesze młodych ludzi. To właśnie ci podżegacze...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Wojna propagandowa zwykle poprzedza najazd imperium rosyjskiego na dany kraj. To schemat, który w historii miał miejsce wielokrotnie. Bardzo niepokoi obecna intensyfikacja działań informacyjno-propagandowych ze strony Kremla. Zanim w kolejnych artykułach przyjrzymy się współczesności, poznajmy rosyjską tradycję wojny informacyjnej. Okaże się ona zadziwiająco znajoma. Ma dwa zasadnicze cele. Pierwszym jest przedstawienie ofiary agresji jako „niegodnej wsparcia ze strony reszty cywilizowanego świata”, w którego imieniu występuje Rosja – czy to jako narzędzie „postępu”, przeciwdziałające „zacofaniu”, czy też odwrotnie, jako ostoja „konserwatywnego porządku” przeciw jego „wichrzycielskiemu burzycielowi”. Celem drugim jest wewnętrzne podminowanie zaatakowanego państwa, skłócenie jego...
Joanna Lichocka
Politykom i propagandystom opozycji należą się wyrazy współczucia. Ich zapowiedzi o grożącej Polsce katastrofie w związku z rządami PiS spełniają się dokładnie na odwrót. Pamiętacie Państwo, jak zapowiadano, że Polskę czeka kryzys grecki? Że bankructwo finansów, upadek gospodarki zarządzanej przez „nieudaczników z PiS” jest pewne jak dwa razy dwa jest cztery? Biedni działacze PO i Nowoczesnej oraz ich ogłupiali retoryką á la Leszek Balcerowicz dziennikarze i eksperci muszą dziś łykać gorzkie pigułki jedna za drugą. Właściwie każdy dzień przynosi informacje, które pokazują, jak rozmijali się z prawdą. Oto garść tylko niektórych, jakie pokazały się ostatnio, a które opozycja próbuje przemilczeć. W tym roku, od stycznia do kwietnia, w porównaniu z zeszłym rokiem – przeciętna płaca wynosi...
Jakub Augustyn Maciejewski
Marksiści są orędownikami totalitarnego ustroju, a mimo zakazu zapisanego w Konstytucji znów odświeżają tezy proroka komunizmu. Młode pokolenie Polaków coraz mocniej odcina się od dziedzictwa PRL. Łzy nad „znieważaniem” totalitarnego filozofa wylały się przy okazji kampanii jednej z firm promującej antykomunistyczne symbole – producent odzieży opublikował zdjęcia, na których młodzi ludzie przepuszczają dzieła Marksa przez maszynkę do mięsa. Lewica oburzyła się. Igor Rakowski-Kłos z „Gazety Wyborczej” zapewnia, że Marks był zafascynowany Polską i patrioci nie powinni się z niego śmiać. Redaktor przypomina, że komunistyczny ideolog popierał powstanie styczniowe z 1863 r. Czyżby? Przede wszystkim teoretyk „ustroju bez własności prywatnej” nigdy nie był za czymkolwiek – był tylko i...
Joanna Lichocka
Będą kolejne decyzje rządu w sprawie polepszenia sytuacji materialnej Polaków. Znów wzrośnie płaca minimalna i stawka godzinowa. Dobra zmiana jest bowiem dla ludzi – nie dla postkomunistycznych elit. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska skierowała do Komitetu Stałego Rady Ministrów propozycję podniesienia minimalnego wynagrodzenia do 2100 zł. Byłoby to 47,27 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Wzrost płacy minimalnej ma obowiązywać od 1 stycznia. Wiąże się to także z podniesieniem minimalnej stawki godzinowej. Od przyszłego roku pracodawcy nie będą mogli płacić mniej niż 13 zł i 70 gr. Oznacza to, że najniższe wynagrodzenie wzrośnie o około 5 proc. Propozycję minister Rafalskiej musi zaakceptować rząd i… może te kwoty jeszcze nieco podnieść. Tak było w ubiegłym...
Uprzedzam, że to tekst mało spektakularny i trudniejszy w odbiorze niż zwyczajowe utyskiwanie na niską jakość rządzenia. Dziś najważniejsze są nie personalne zmiany w rządzie, ale czytelna rekonstrukcja jego ideowych podstaw. Swoiste odnowienie społecznego mandatu do rządzenia. Rekonstrukcja rządu – to modne hasło, które robi teraz karierę nie tylko w kręgach politycznej opozycji, lecz także wśród osób sprzyjających dzisiejszej władzy. Zwykle na taką okazję przygotowuje się cały zestaw słabych ministrów, którzy natychmiast powinni być wymienieni. Nie ma przecież nic bardziej rozgrzewającego jak prosta zabawa w personalia: Nowak za Bobaka, Ślimak za Lizaka i tak dalej. Gry i zabawy partyjnego ludu znane już od młodzieńczych lat nieboszczki PZPR. Oczywiście skład rady ministrów jest...
Joanna Lichocka
Wolność słowa i niezależność dziennikarzy to sprawa obca dla postkomuny, która nie rozumie i nie szanuje tych pojęć. Platforma Obywatelska udowodniła to przez lata swoich rządów, gdy w mediach kontrolowanych przez nią i tych z nią „zaprzyjaźnionych” nie mógł pracować żaden dziennikarz, wydawca czy publicysta, który otwarcie krytykowałby w nich jej poczynania. Postkomuna – PO-PSL-SLD – wyrzucała wszystkich. Taka praktyka obejmowała również zakaz zapraszania do mediów tych dziennikarzy i publicystów. To dlatego przez wiele lat w mediach publicznych nie można było natknąć się na Tomasza Sakiewicza, Bronisława Wildsteina czy Rafała Ziemkiewicza. Stosowano to także wobec ekspertów i publicystów. Przez lata w TVP nie występowali ani dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, ani prof. Zdzisław...
Wojciech Mucha
Gdy czytacie Państwo te słowa, wiecie już, kto został prezydentem Francji. Wedle wszystkich prognoz to Emmanuel Macron – nadsekwańskie skrzyżowanie Petru z Tuskiem z solidną domieszką Palikota. Nic a nic nie wzruszają mnie wybory we Francji. Tam pomóc mogłoby bowiem jedynie przejęcie władzy przez kogoś w typie Charles’a de Gaulle’a. Na to się z wiadomych przyczyn nie zanosi. Bo nie jest de Gaulle’em ani Macrone, ani prorosyjska populistka Marine Le Pen. I choć można rozrywać szaty nad upadkiem Francji – „najstarszej córy Kościoła” (i – jak mówią złośliwi – najmłodszej córy islamu), to zgodnie z zasadą, że „chcącemu nie dzieje się krzywda,” nie będziemy tego robić. Francja już dawno zadecydowała, że idzie w stronę autodestrukcji, tegoroczne wybory nie są więc wyborem kierunku, lecz...
Joanna Lichocka
Odejście Marka Magierowskiego z funkcji rzecznika to strata dla urzędu prezydenta. Piszę to nie jako poseł PiS (proszę tego nie traktować jako stanowiska Klubu PiS), ale publicystka i koleżanka po fachu (poprzednim) Magierowskiego. Zaangażowaliśmy się w politykę niemal w tym samym czasie i z oczywistych względów kibicuję mu. Jako rzecznik był świetny, dodawał dużo uroku i inteligenckiego sznytu urzędowi prezydenta, co – zwłaszcza po obrazie kancelarii prezydenckiej, który zbudowano podczas kadencji Bronisława Komorowskiego – było skokową zmianą na plus. Jak wiadomo, Magierowski zna siedem języków i w każdym ma coś do powiedzenia. Ma też cięty język i umiejętność dowcipnej riposty, swobodnie operuje ironią zamiast agresją i radzi sobie z najbardziej odrażającymi propagandystami. Słowem...
Andrzej Zybertowicz
Tytuł niniejszego tekstu nie brzmi komunikatywnie? To dobrze. Bo ma ilustrować pułapkę, w jaką wikłamy się, gdy próbujemy znaleźć środki zaradcze na dezinformacyjny kisiel, o którym pisałem w poprzednich tekstach dla „GP”. Pod koniec kwietnia 2017 r. odbyła się zorganizowana przez „Politykę Insight” debata zatytułowana „Mroczne widmo: polityka i biznes w dobie dezinformacji”. Główny mówca debaty, znany brytyjski dziennikarz Timothy Garton Ash, rekomendował: „Dezinformacji należy przeciwdziałać przede wszystkim przez edukację o współczesnych mediach, a media publiczne powinny stać na straży jakości informacji”. Rady Brytyjczyka na pierwszy rzut oka wydają się słuszne, ale w istocie – jak zaraz postaram się pokazać – są tyleż spóźnione, co nieskuteczne. Zagubienie Ale zanim określę...
Jakub Augustyn Maciejewski
Przeciwnicy rosyjskiego ekspansjonizmu liczą na trzy czynniki, które mogą powstrzymać szaleństwa Władimira Putina: krach gospodarczy, presję Stanów Zjednoczonych lub tamtejsze problemy z ludnością muzułmańską. Ale w cieniu tych zjawisk odbywają się też ciche i powolne procesy narodowotwórcze – Federacja Rosyjska jawi się im jako zaborca. Rozczłonkowanie Rosji nie jest opowieścią spod znaku political-fiction. Ten scenariusz jest przedmiotem dyskusji rosyjskich politologów, piszą o tym dziennikarze i blogerzy, a wielu Rosjan rozmawia o tym w domach. Albo rozczłonkowanie… Prorosyjski polityk i ekspert ds. międzynarodowych Artaszes Gegamian napisał kilka lat temu analizę, z której wynikało, że przy nacisku USA, Niemiec, Turcji i Japonii niektóre regiony mogłyby odpaść od państwa....
Joanna Lichocka
Trwa podgrzewanie atmosfery przed demonstracją PO. Wymyślono cykl marketingowych zabiegów, zaplanowanych po to, by marsz się udał. Stymulacja elektoratu PO to jego główny cel. Pojawiły się billboardy z napisem: „Wyborco PiS, czy ci nie wstyd?”, w oczywisty sposób skierowane do… wyborców PO. Ci, którzy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość nie są adresatami tej outdoorowej akcji, bo wstydzić się nie mają  czego. Ich partia realizuje kolejne punkty programu zapowiadanego w kampanii wyborczej, gospodarka ma się świetnie, bezrobocie najniższe od lat, a jedyne, co może budzić zażenowanie, to politycy obecnej opozycji. Billboardy mają sprawić satysfakcję wyborcom PO, stworzyć w ich oczach wrażenie wyższości moralnej nad wyborcami PiS. Jest to o tyle zdumiewający zabieg, że odbywa się...
Wojciech Mucha
Pomimo znakomitych wyników gospodarczych, niemal całkowitego wyeliminowania skrajnego ubóstwa wśród dzieci, najniższego bezrobocia i jednocześnie najwyższego poczucia bezpieczeństwa pojawiają się sondaże, gdzie partię rządzącą wyprzedza Platforma Obywatelska. Jak to możliwe, zważywszy na powyższe i jednoznacznie destrukcyjny program „totalnej opozycji”? Kantar to rodzaj uzdy, za pomocną której prowadzi się zwierzęta hodowlane, na przykład konie. Dzięki kantarowi można nimi kierować i dyscyplinować nieposłuszne osobniki. Ale Kantar to również nazwa sondażowni, przez którą po raz kolejny rozgorzała dyskusja nad wiarygodnością i rolą ośrodków demoskopijnych w kreowaniu rzeczywistości politycznej. I nie zmienia się nic Część Czytelników pamięta tekst Piotra Lisiewicza „Grupa Trzymająca...
Wojciech Mucha
Przy okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej znów pojawia się sformułowanie o „prezydenckim samolocie”. Podobnych manipulacji jest więcej. Wspomniana fraza jest szkodliwa i łatwo ją utrwalić – wszak skojarzenie rodzi się samoistnie – na pokładzie znajdowała się głowa państwa. To (wyjątkowo destrukcyjne dla wyjaśnienia katastrofy) zdejmuje kompetencje za organizacje lotu z rzeczywistych odpowiedzialnych, sugerując wręcz przewinienie ludzi śp. prezydenta. A przecież tupolew należał do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego i znajdował się w dyspozycji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na czele w którego w czasie tragedii stał Donald Tusk. Niestety, nie jest to wiedza powszechna. Sprawa ta była podnoszona wielokrotnie, ale niewiele z tego wynika. Tylko w tym roku w okolicach 10...
Joanna Lichocka
Dwukrotnie większe poparcie dla PiS niż dla PO i wyższe niż dla wszystkich partii opozycyjnych razem wziętych – na wiosnę złudzenia postkomuny prysły. Było do przewidzenia, że sondaże odbiją, jednak to, że korekta w górę przyszła tak szybko, pokazuje siłę rządu Beaty Szydło. Okazało się, że obóz postkomunistyczny ciągle odbija się od ściany. To dobrze dla Polski. Choć przyznać trzeba, że PO i jej propagandyści dwoją się i troją. Większość „informacji”, jakie docierają do Polaków z głównych mediów komercyjnych, to przekazy dnia Platformy. Od dawna nie zachowują żadnych pozorów ani TVN, ani media Agory. Dbałość o pluralizm zapraszanych do studia gości? Rzetelna informacja przedstawiająca obiektywnie stanowiska różnych stron? Weryfikowanie informacji przynajmniej w dwóch źródłach? Wolne...
Andrzej Zybertowicz
Jaki jest cel dezinformacyjnych operacji Rosji i co to właściwie znaczy, że umysł ludzki stał się polem bitwy. Pora na realizację obietnicy, którą zakończyłem poprzedni tekst dla „Gazety Polskiej” o tytule „Skąd przewaga Rosji?”. Rozważałem w nim, jak to możliwe, że dzisiejsza Rosja, państwo o niskim potencjale innowacyjności, odcinające swych obywateli od prawdziwych informacji o biegu spraw na świecie, potrafiła uzyskać przewagę w wojnie toczonej w sferze cyfrowej, w grze na boisku Internetu, który przecież stworzono na Zachodzie? (Tekst dostępny na portalu niezalezna.pl). Zatem, zgodnie z zapowiedzią, dziś piszę o celu dezinformacyjnych operacji Rosji oraz co to znaczy, że umysł ludzki stał się polem walki. Zacznijmy od umysłu. Panujesz nad swoim najważniejszym zasobem? Już...
Joanna Lichocka
Czy się to komuś podoba, czy nie, trzeba powiedzieć sobie jasno: ciężar odbudowania polskiej wspólnoty spoczywa na Prawie i Sprawiedliwości. Ktoś się może na to zżymać: dlaczego to PiS ma sklejać naród? Dlaczego ma poszukiwać sposobów zasypania przepaści, której nie stworzył? Odpowiedź jest banalna – bo nikt inny tego nie zrobi. Nie jest zainteresowany. Od lat dzielenie wspólnoty, skłócanie Polaków było jednym z narzędzi (niekiedy kluczowym) sprawowania władzy przez partie III RP. Postkomunistyczny system, zanim PiS doszedł do samodzielnych rządów, zadrżał w posadach tylko raz. Wtedy, gdy po śmierci Papieża Jana Pawła II zjednoczony naród wysnuł wnioski z dotychczasowego stanu klasy politycznej. I w pół roku po odejściu Ojca Świętego postawił na sanację państwa, głosując w większości...
Jakub Augustyn Maciejewski
Na bezkresnych ziemiach rosyjskich co jakiś czas rodzi się nowa choroba fanatycznej mocarstwowości. Niczym w delirium towarzyszą jej konkretne objawy: gorączka sekciarskiej religijności, sny o nadludzkim przywódcy, aktywność tajnej policji. Dziś także obserwujemy dziwne znaki na niebie i ziemi – wysyp sekt zaniepokoił już nawet rosyjski rząd. Między kryzysami w Rosji a zmartwychwstaniem imperium zawsze uaktywniały się parapogańskie wierzenia, skłaniając do myślenia, czy aby ten kraj na pewno jest schrystianizowany. Co kilkadziesiąt lat obserwatorzy odnotowują wzmożoną aktywność sekt religijnych, dziwnych grup fanatyków zdolnych do samobójstw, samookaleczania, gwałtów i wyznawania przedchrześcijańskich wartości. Stanowią one swoisty okres przejściowy, pomost prowadzący od słabości do...
Andrzej Waśko
Najbardziej udane ustawy nie zawsze zmieniają rzeczywistość na lepszą i nie gwarantują wzrostu poparcia społecznego, jeśli bieżącej polityce nie towarzyszy intensywna i strategicznie przemyślana praca instytucjonalna. Zmiana polityczna, która zaszła w 2015 r., nigdy by nie nastąpiła, gdyby nie przygotowały jej instytucjonalne działania społeczne kręgów patriotycznych w różnych środowiskach i miejscach Polski: samoorganizacja ludzi wspierających w wyborach struktury PiS, w codziennej pracy społecznej podtrzymujących marzenie o Polsce sprawiedliwej, silnej i wiernej narodowym tradycjom. Sukces polityczny prawicy nie byłby też możliwy, gdyby nie nowoczesne media konserwatywne, które bujnie się rozwinęły po 2010 r.; gdyby nie działanie ruchów katolickich, różnych środowisk formacyjnych,...
Joanna Lichocka
PO przejechała się boleśnie na próbie odwołania rządu. Znów się okazało, że opozycja nie ma programu atrakcyjnego dla Polaków. No i nie ma przywództwa. Miało być świetnie. Prawo i Sprawiedliwość miało upadać w sondażach, a próba odwołania rządu w Sejmie miała ten proces przyspieszać. PO, jak przystało na rolę partii zewnętrznej, ogłosiło złożenie wniosku o odwołanie premier Beaty Szydło tuż przed szczytem UE w Rzymie. Celem pierwszej potrzeby było bowiem osłabienie pozycji negocjacyjnej Polski, podmycie rządu domagającego się zmian w funkcjonowaniu Unii, które nie są w smak Berlinowi. Efektu wielkiego PO nie uzyskała, rząd Beaty Szydło dostał to, co chciał, niemniej rozgrywka zdawała się opozycji atrakcyjna także na rynku krajowym. PiS, po potyczce o prawo polskiego państwa do...
Andrzej Zybertowicz
Pisałem już na łamach „Gazety Polskiej”, że żyjemy nie tylko w epoce dezinformacji – zostaliśmy zanurzeni w swoistym kisielu dezinformacyjnym, chyba już po pas. A chcąc przemieszczać się w kisielu w jakimś wybranym przez siebie kierunku, zużywając wiele energii, tylko nieznacznie zmieniamy swoje położenie. Ów kisiel, owo informacyjne przeciążenie, to efekt połączenia dwóch zjawisk. Rewolucji cyfrowej, która zasila nas strumieniami informacji przez 24 godziny na dobę, oraz szalonej popularności mediów społecznościowych z Facebookiem na czele. Wiele osób jest aktywnych w tych mediach głównie po to, by zbierać „lajki” – oznaki sympatii ze strony innych, choćby kompletnie nieznanych osób. Często nie bardzo już wierząc w swoje szanse na bliskość z innymi w realu, wrzucają jedno selfie po...
Dawid Wildstein
Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że w dziejach tzw. wolnej Polski zaistniały dwa fundamentalne dla jej kształtu wydarzenia. Pierwszym była transformacja Polski z PRL do quasi-oligarchicznej III RP. Drugim tragedia smoleńska. Oczywiście, oba te zdarzenia miały inną dynamikę i zasięg, ale mechanizmy, które determinowały wspomniane procesy, są momentami wyjątkowo podobne. Warto więc pokusić się o analizę porównawczą także po to, by wskazać kierunki zmian i reform, jakie są w Polsce potrzebne. Mówiąc o Smoleńsku, mam na myśli proces, którego ramy czasowe wykraczają poza sam dzień katastrofy. To okres, który wciąż się nie skończył. Smoleńsk to nie tylko tragedia, ale także ciąg zdarzeń po niej, pamięć o niej, kult poległych, walka o prawdę o okolicznościach katastrofy. Smoleńsk to...
Joanna Lichocka
Smoleńsk to nie tylko wielka narodowa tragedia. To także moment początku złamania wszystkich podstawowych norm życia publicznego, który demoralizuje do dziś. Jeśli można było bezkarnie układać się z Putinem przeciw polskiemu prezydentowi, przystoi też kosztem dobra Polski oczerniać ją i opowiadać się za sankcjami przeciw niej. Jeżeli można rechotać, gdy przylatują trumny ze Smoleńska, da się też patronować barbarzyńskiej hołocie pod Wawelem. Smoleńsk to nie tylko wielka narodowa tragedia. To także moment początku złamania wszystkich podstawowych norm życia publicznego, który demoralizuje do dziś. W podstawowym humanitarnym wymiarze katastrofa w Smoleńsku przyniosła do nas standardy cywilizacji wschodniej, totalitarnej. Człowiek nie jest, jak u Stefana Żeromskiego, „rzeczą świętą”,...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Unia powinna działać na zasadzie identyfikacji wyzwań i problemów, uznanych przez jej obywateli za ważne i dla stawienia czoła którym lub rozwiązania których niezbędne jest połączenie potencjału jej państw członkowskich. „Europa dwóch prędkości”, z wypchnięciem państw peryferyjnych do drugiego kręgu, pozbawionego wpływu na decyzje i ze śladowym wsparciem gospodarczym, to scenariusz wiodący do rozpadu UE, przywrócenia barier celnych, protekcjonizmu i ogólnoeuropejskiego kryzysu gospodarczego. Wyborcy w krajach peryferyjnych wymuszą bowiem podjęcie przez swe rządy kroków obronnych. Proces już się zaczął, choć nie jest jeszcze przesądzone, czy będzie miał charakter zmiany zmierzającej do ocalenia UE poprzez zwrot ku poszanowaniu suwerenności państw narodowych, czy też wobec fiaska tak...
Joanna Lichocka
Polska chce być traktowana jak równorzędny partner w UE – mówi Beata Szydło. Wprawia to w histerię polityków PO przerażonych tym, że można nie mieć kompleksów. I że państwo działa serio. Do tej pory główną cechą polityki zagranicznej Polski był teatr. Poklepywanie po ramieniu, wspólne z politykami europejskimi zdjęcia zadowolonych z siebie działaczy PO, którym ani w głowie była myśl, że są wobec zachodnich partnerów równi. Przeciwnie, Polska, „brzydka panna na wydaniu”, musi się starać i oni muszą się starać – dla zdjęć, wreszcie stanowisk. Donald Tusk czy Radosław Sikorski – z całym bagażem własnych i środowiskowych kompleksów. Odsuńmy na chwilę przekonanie, że prowadzili politykę zagraniczną kraju, którym rządzili, kierując się niejednokrotnie interesem innych państw, bo kalkulowali...
W opublikowanym na portalu dorzeczy.pl liście jego autor, redaktor Zychowicz, uznał nasz artykuł „»Bury« a Białorusini – fakty i mity” za rodzaj mowy obrończej tego partyzanckiego dowódcy. W rzeczywistości istotą naszego tekstu było ukazanie zasadniczych dla sprawy faktów i właściwa, naszym zdaniem, ich interpretacja. Jako autorzy tekstu „»Bury« a Białorusini – fakty i mity” (dostępnego aktualnie w Internecie na stronie podziemiezbrojne.blox.pl), stanowiącego próbę rekonstrukcji działań dowodzonej przez kpt. Romualda Rajsa „Burego” 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (dalej: 3. Brygada NZW) z przełomu stycznia i lutego 1946 r., w których śmierć poniosło kilkudziesięciu obywateli polskich narodowości białoruskiej, z zainteresowaniem śledziliśmy wymianę...
W opublikowanym na portalu dorzeczy.pl liście jego autor, redaktor Zychowicz, uznał nasz artykuł „»Bury« a Białorusini – fakty i mity” za rodzaj mowy obrończej tego partyzanckiego dowódcy. W rzeczywistości istotą naszego tekstu było ukazanie zasadniczych dla sprawy faktów i właściwa, naszym zdaniem, ich interpretacja. Jako autorzy tekstu „»Bury« a Białorusini – fakty i mity” (dostępnego aktualnie w Internecie na stronie podziemiezbrojne.blox.pl), stanowiącego próbę rekonstrukcji działań dowodzonej przez kpt. Romualda Rajsa „Burego” 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (dalej: 3. Brygada NZW) z przełomu stycznia i lutego 1946 r., w których śmierć poniosło kilkudziesięciu obywateli polskich narodowości białoruskiej, z zainteresowaniem śledziliśmy wymianę...
Andrzej Zybertowicz
Reguły bywają łamane albo twórczo znienacka zmieniane. Gry ewoluują. Przyczynia się do tego postęp technologiczny. Dla wielu ludzi życie społeczne to trudne wyzwanie. O jakości naszego życia przesądza kształt społecznych instytucji. Od nich zależą proporcje między dawkami upokorzeń i cierpień, jakie pewnie zdarzają się każdemu, a okresami radości i szczęścia, jakie są nam dane. Ale społeczeństwo to także gra. Kto lepiej odczytuje jej reguły, ten osiąga więcej. Patrzenie na społeczeństwo jako na grę może wydać się niezgodne z wartościami nakazującymi odpowiedzialne podejście do życia – swojego, osób bliskich i dalszych. Jednak odwracanie uwagi od umownej, właśnie typowej dla gier natury pewnych fragmentów życia, obrażanie się na rzeczywistość (choć błądzenie to rzecz ludzka) rzadko...
Piotr Lisiewicz
Nie będzie mniej znaczącej błahostki w politycznym życiorysie prezydenta Andrzeja Dudy niż typowy dla III RP jazgot medialny o tym, że jest on „marionetką”, „długopisem” oraz „notariuszem”. Który to musi (musi!) zademonstrować swoją niezależność i wybić się na niepodległość – wobec Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. By z polityka nędznego awansować na… niech mu będzie, trochę mniej nędznego. Że tak jazgocze wróg, pół biedy. Ale ślady takiej argumentacji pojawiają się też w prawicowej publicystyce. Trudno wyobrazić sobie większą głupotę, krótkowzroczność i ahistoryczne myślenie. Kto nie jest ignorantem, wie, że żyjemy w takim miejscu na mapie, iż prezydent Polski, tym bardziej młody (młody, czyli mój rocznik!), będzie miał aż nazbyt wiele okazji, aby pokazać, że jest kimś z...
Wojciech Mucha
Wielki wyjazd na Węgry odbywał się w tym roku w dość specyficznej atmosferze... Niektórzy uczestnicy nie szczędzili ostrej krytyki pod adresem węgierskiego premiera. Nic dziwnego. Decyzja Viktora Orbána o poparciu kandydatury Donalda Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej wprawiła w osłupienie niejedną osobę. Co jednak ciekawe, praktycznie nikt z tych, którzy zadeklarowali uczestnictwo w wyprawie nad Dunaj, nie wycofał się ze swojej decyzji. Ale sukcesem jest przede wszystkim to, że wielu uczestników wyjazdu to młodzi ludzie, którzy pojechali z nami po raz pierwszy. Jak mówi Ewa Wójcik, koordynatorka wyjazdu i dobry duch całej imprezy, pomimo napiętej sytuacji politycznej atmosfera wśród uczestników była lepsza niż w ubiegłym roku. Również odbiór Polaków przez...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Póki świat wokół był spokojny, system był stabilny. Dziś jednak UE musi stawić czoło jednocześnie kryzysowi strefy euro, kryzysowi imigracyjnemu, zagrożeniu terrorystycznemu i agresji rosyjskiej na wschodzie kontynentu. Unia Europejska wymaga reform, bez nich upadnie. Dawne paliwa integracji europejskiej w znacznej mierze się wyczerpały. By przetrwać, UE musi być skuteczna, by być skuteczna, musi zredukować swe ambicje, porzucić projekty ideologiczne i stać się pragmatycznym narzędziem rozwiązywania realnych problemów, uznawanych za takowe przez wyborców-obywateli jej państw narodowych, a nie przez elity biurokratyczne. Klucz pojęciowy – cztery poziomy polityczności UE Dla zrozumienia natury systemu politycznego Unii nieodzowne jest wprowadzenie pojęcia „polityczność”. Polityczność...
Joanna Lichocka
Dobrze się stało, że pojawił się list szefa wydawnictwa Ringier Axel Springer. Ujednoznacznił sytuację – partia zewnętrzna to także media. Próżno było szukać w tytułach wydawanych przez to wydawnictwo informacji na temat listu swego prezesa. Portal Onet.pl opublikował oświadczenie RASP „o bezpodstawnym ataku” i „propagandzie PiS” w reakcji na materiał „Wiadomości” w TVP, a poza tym milczał jak zaklęty. Ani słowa o oświadczeniu MSZ zapowiadającym, że Polska zażąda wyjaśnień od strony niemieckiej w tej sprawie. Żadnej wzmianki o zwołaniu sejmowej komisji kultury na temat roli niemieckich mediów w Polsce. Strona newsweek.pl wolała realizować zalecenia wydawnictwa. Można było przeczytać, że „Waszczykowski jest politycznym trupem” albo obejrzeć Tomasza Lisa przedstawiającego polityków z „...
Wybór (mianowanie?) przewodniczącego Rady Europejskiej jest znaczący i z perspektywy polskiej, i europejskiej, gdyż – mimo bardzo ograniczonych kompetencji – jego stały kontakt z premierami rządów krajów unijnych pozwala wywierać wpływ na te rządy. Problemem Polski jest osoba przewodniczącego RE, czyli Donald Tusk. Jest on nie tylko ściśle związany z partią polityczną, walczącą totalnie z demokratycznie wybranym rządem, ale cała historia jego udziału w polityce kwalifikuje go jako polityka niechętnego, by nie powiedzieć wprost – wrogiego Polsce. Gdy stawiał pierwsze kroki na regionalnych salonach, napisał: „polskość to nienormalność”, „historia, geografia, pech dziejowy (…) wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać”, „Piękniejsza od Polski jest ucieczka...
Wybór (mianowanie?) przewodniczącego Rady Europejskiej jest znaczący i z perspektywy polskiej, i europejskiej, gdyż – mimo bardzo ograniczonych kompetencji – jego stały kontakt z premierami rządów krajów unijnych pozwala wywierać wpływ na te rządy. Problemem Polski jest osoba przewodniczącego RE, czyli Donald Tusk. Jest on nie tylko ściśle związany z partią polityczną, walczącą totalnie z demokratycznie wybranym rządem, ale cała historia jego udziału w polityce kwalifikuje go jako polityka niechętnego, by nie powiedzieć wprost – wrogiego Polsce. Gdy stawiał pierwsze kroki na regionalnych salonach, napisał: „polskość to nienormalność”, „historia, geografia, pech dziejowy (…) wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać”, „Piękniejsza od Polski jest ucieczka...
Wojciech Mucha
Węgry nie wyłamały się z unijnego chóru, który poparł Tuska. Czy hasło „Polak Węgier dwa bratanki” ma zatem wciąż sens? Kiedy niniejsze wydanie tygodnika „Gazeta Polska” trafia do kiosków, trwa właśnie „Wielki Wyjazd na Węgry”, organizowany przez środowisko naszych klubów. Setki Polaków, jak co roku, goszczą nad Dunajem, by wspólnie z bratnim narodem uroczyście obchodzić tamtejsze Święto Wiosny Ludów z 1848 r. Jednak na tegorocznym „Wyjeździe” cieniem położyła się ubiegłotygodniowa decyzja Budapesztu o tym, aby wbrew polskiemu rządowi udzielić poparcia Donaldowi Tuskowi na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej. Węgry nie zdecydowały się wyłamać w unijnego chóru, który gremialnie poparł Tuska. Takie stanowisko zaskoczyło wielu Polaków, przychylnie przecież nastawionych do...
Joanna Lichocka
Potyczka o obsadę szefa Rady Europejskiej przyniesie Warszawie korzyści. Demaskuje kryzys Unii i jednoznacznie stawia postulat jej reformy. Faktycznie rządowi Beaty Szydło w batalii trwającej znacznie dłuższej niż jeden szczyt Unii udało się kilka ważnych rzeczy, które będą procentować w przyszłości. Dotyczy to zarówno polityki wewnętrznej, jak i, co w tym wypadku ważniejsze, strategii międzynarodowej Polski. Zacznijmy od efektów potwierdzających to, co było wiadomo od dawna. Filozofia lokajów, jaka od lat cechuje politykę zagraniczną Platformy Obywatelskiej, nabrała znów wyrazistego blasku. PO i Donald Tusk nie zawahali się w imię własnych interesów wystąpić przeciw Polsce i polskiej racji stanu. Doszło do precedensu – całkowicie, ku satysfakcji PO, zignorowano stanowisko polskiego...
Tomasz Sakiewicz
Po spotkaniu w Wersalu przywódców Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii dowiedzieliśmy się, że jest zgoda na Europę dwóch prędkości, czyli jedni będą integrować się szybciej, inni mają być peryferiami. Tym samym szefowie największych państw Europy przyznali, że to, co robili metodami subtelnymi, teraz muszą zrobić oficjalnie. Niski status Polski i innych państw Europy Wschodniej był oczywisty od momentu wejścia do UE. Niemcy chciały wieść prym szczególnie wobec nowo przyjętych. Osiągnęły swój cel przede wszystkim poprzez wpływ na elity nowych członków. Podporządkowane Berlinowi, stawały się ambasadorami interesów niemieckich i realizowały ich kluczowe ambicje kosztem profitów narodowych. Status półkolonialny Jakie cele Berlin stawiał przed swoimi przyjaciółmi politycznymi? Przede...
Wojciech Mucha
Tegoroczna gala rozdania Oscarów przerodziła się w pop-polityczną szczujnię. Cel był jeden – urzędujący prezydent USA Donald Trump. Ale… Histeria wokół Trumpa trwa w najlepsze. Stopień paranoi celebryckiego światka pokazuje zachowanie Roberta De Niro. Aktor cytowany przez amerykański „Newsweek” stwierdził, że po wyborach, które dały zwycięstwo Donaldowi Trumpowi, „czuje się jak po zamachach 11 września”. „Porównywanie zwycięstwa Trumpa do najgorszego zamachu terrorystycznego w dziejach tudzież do wybuchu wojny dość precyzyjne odzwierciedla nastroje panujące wśród hollywoodzkiej elity” – odnotowuje „Newsweek”, jednak bynajmniej nie w ironicznym kontekście. Na tegorocznej gali w Hollywood nie zjawił się m.in. Asghar Farhadi (irański reżyser już po raz drugi został nagrodzony Oscarem,...
Joanna Lichocka
Niedawno liczono, że wróci (zbawiać opozycję). Teraz mówi się, że nie ma dla niego alternatywy w Europie. Wrócić ani mu się śni. Ale opcji jest kilka. Donald Tusk ile sił zabiega o przedłużenie kadencji na stanowisku szefa Rady Europejskiej. Propozycja, aby kandydatem Polski w tej grze był jednak Jacek Saryusz-Wolski, wywołała więc autentyczną wściekłość w PO. Tusk ma problem. To szefowie państw członkowskich wybierają szefa rady. Nie wiadomo kto – które państwo – zgłosi jego kandydaturę, nikt się jeszcze nie kwapi. Na dodatek, w zestawieniu z europejskim doświadczeniem Saryusza-Wolskiego kompetencje czy choćby znajomość języków obcych Tuska wypadają kompromitująco blado. Graś z Tuskiem oczywiście o tym wiedzą – że według Saryusza-Wolskiego są Dyzmami na europejskich salonach. I ich...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Celem polskiej polityki europejskiej jest przetrwanie i wzmocnienie UE. Jest tak z dwóch powodów: upadek Unii oznaczałby chaos i jego koszty; alternatywą dla niej jest koncert mocarstw – rządy dyrektoriatu największych państw niekrępowanych unijnymi regułami. Ani Polska, ani żaden z jej partnerów z Międzymorza – od Skandynawii po Bałkany – nie wszedłby do tej grupy. W wyniku rozpadu UE lub jej przekształcenia w system biurokratyczno-hegemoniczny (ze swej natury niestabilny) nasza zdolność wpływania na rzeczywistość uległaby zmniejszeniu. Rosja chciałaby europejskiego koncertu mocarstw – bez USA i demokratycznej UE, choć bardzo by jej odpowiadała Unia zdominowana przez skłócone z Waszyngtonem europejskie mocarstwa i wymuszająca, przy pomocy silnie scentralizowanej administracji,...
Andrzej Zybertowicz
Wygląda na to, że znaleźliśmy się – niemal wszyscy, ale o tym później – w położeniu żaby z anegdoty. Ponoć nie sposób jej ugotować, wrzucając do wrzącej wody – natychmiast wyskoczy. Nie zareaguje jednak, gdy wodę w garnku będziemy powoli podgrzewać. Czujność żaby przez stopniowo pojawiające się miłe ciepełko zostanie skutecznie wyłączona i nawet nie zorientuje się ona, gdy zostanie kompletnie u-g-o-t-o-w-a-n-a. Kim są wszyscy? Pod pewnymi względami cała ludzkość, ale bardziej interesuje mnie obóz reform w Polsce – rządzący naszym państwem, a także szeroko rozumiane środowisko, które kierunek zmian rozpoczętych w 2015 r. popiera, czyli pewnie większość czytelników „Gazety Polskiej”. Niewidoczna łagodność Anegdota ta powinna uczulić nas na pewien mechanizm o znaczeniu podstawowym,...