Publicystyka

Jeffrey Sahs, prawdziwy ojciec „planu Balcerowicza”, komentując zmiany ekonomiczne w Polsce, nie był w stanie zrozumieć, dlaczego w naszym kraju nie udał się proces reprywatyzacji, dlaczego przez cały okres istnienia III RP polski parlament nie uchwalił skutecznej i sprawiedliwej ustawy reprywatyzacyjnej. Być może, gdy zostaną ujawnione wszystkie dokumenty dotyczące Okrągłego Stołu, łatwiej będzie zrozumieć tę zastanawiającą niemoc. Istnieje bowiem teoria mówiąca, że właśnie przy Okrągłym Stole komunistom z PZPR zagwarantowana została ekonomiczna dominacja, zatem aby ona trwała, nie można było dopuścić do powrotu dawnych właścicieli, którzy stworzyliby konkurencyjną – wobec „czerwonej” – grupę posiadaczy znaczącego kapitału. W tym kontekście informacje ministra sprawiedliwości...
Tomasz Łysiak
Od tysiąca lat istnieje w Polsce tradycja wspólnej modlitwy, która jednoczy nas w trudnych chwilach i wyprasza łaski potrzebne w sytuacji zagrożeń. Mieszko I oddał swe państwo w opiekę Bogu, a wpisując je przez własny chrzest w obszar cywilizacji chrześcijańskiej, wprowadził do niego całą polską wspólnotę. Rycerstwo przed bitwami śpiewało „Bogurodzicę” i „Te Deum”, królowie poświęcali losy państwa Opatrzności Bożej, składali śluby Matce Bożej, powierzano Polskę Bogu i przed bitwą pod Wiedniem w 1863 r., i pod Warszawą w 1920 r. Cały okres zaborów to był czas wytężonej, wspólnej, grupowej modlitwy o Wolność, a różaniec stanowił narzędzie duchowe, dzięki któremu upraszaliśmy szczególnych łask. Także okres okupacji, a potem PRL-u to nie tylko walka zbrojna czy konspiracyjna działalność,...
Dwa dni po referendum przeprowadzonym przez katalońską Generalitat 1 października 2017 r. Władimir Putin ogłosił, że sprawa Katalonii jest kwestią wewnętrzną Królestwa Hiszpanii. Deklaracja ta, bez wątpienia korzystna dla rządu w Madrycie, stała jednak w wyraźnej sprzeczności z faktyczną aktywnością Moskwy na kierunku katalońskim. Tam bowiem Kreml stosuje środki z powodzeniem wykorzystywane w ostatnich latach: działania w cyberprzestrzeni. Trudno oczywiście podejrzewać, aby celem całej operacji było uzyskanie wpływów w tej części Europy: interesy strategiczne Moskwy są tam zdecydowanie ograniczone, a prawdopodobieństwo utworzenia niepodległego państwa katalońskiego nie jest wielkie. Kreml pragnie raczej wykorzystać napięcie w relacjach między Generalitat a rządem w Madrycie do...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Pierwsze wybory obejmujące wszystkich dorosłych mężczyzn odbyły się w Wielkiej Brytanii 14 grudnia 1918 r., w Polsce zaś 26 stycznia 1919 r., z tym że do udziału w nich uprawnione były także wszystkie dorosłe kobiety. Demokracja francuska datuje się od 1875 r., ale ostatni pucz wojskowy groził Francji w 1961 r. Demokracja we Włoszech trwa od 1945 r., w Niemczech (a i to tylko Zachodnich) od 1949 r., w Grecji od 1974 r., gdy upadła dyktatura „czarnych pułkowników”, w Portugalii także od 1974 r. – tzn. od „rewolucji goździków”, w Hiszpanii od śmierci gen. Franco w 1975 r. Wszystkie wymienione kraje były wolne i przemoc zewnętrzna nie odbierała im zdolności samodzielnego określania swych ustrojów. Doświadczenie demokracji w państwach Trójmorza Państwa Trójmorza mają jedne z...
Joanna Lichocka
Ledwie tydzień temu napisałam, że politycy PO zaczną z braku własnego popierać program PiS i kpiłam, że na billboardach pisać będą „Program PiS tak, wypaczenia nie”, a już Joanna Mucha w „Gazecie Wyborczej” właśnie w taki ton uderzyła. Opublikowała manifest „Państwo, wspólnota, polityka, praca”, o którym „GW” natychmiast napisała, że to ostatnia szansa PO, którą „przygniatają bierność, brak idei, zajmowanie się głównie sobą: kto z kim przeciw komu i jeszcze afera reprywatyzacyjna”. Nie warto się nad tym manifestem rozwodzić, bo nic z tego nie będzie – Platforma jest po prostu partią upadłą i nawet przepisywanie społecznego programu PiS nic jej nie pomoże. Ale odnotować zjawisko dla uciechy warto. Tymczasem najnowszy sondaż CBOS także nie pozostawia złudzeń totalnej opozycji. PiS ma...
Polska nie odmieni się bez radykalnych zmian w samorządach. To prawda tyleż banalna, co realna. Najważniejsze: fundusze z samorządów powinny przestać płynąć do TVN i „Gazety Wyborczej”, to sprawi, że i polska mapa medialna znacząco się zmieni. Dziś ogromne pieniądze dzielone są przez – opanowane głównie przez PO i PSL – samorządy lokalne i wojewódzkie. Po drugie: duże miasta, rządzone przez ludzi takich, jak: Hanna Gronkiewicz-Waltz z Warszawy, Paweł Adamowicz z Gdańska, Jacek Karnowski z Sopotu, Rafał Dutkiewicz z Wrocławia, Hanna Zdanowska z Łodzi, Jacek Jaśkowiak z Poznania, Krzysztof Żuk z Lublina czy Jacek Majchrowski z Krakowa – to odrębne księstwa, które prowadzą dziś politykę przeciwną rządowi Beaty Szydło. Modernizacji i odbudowie niepodległości Polski wymykają się ogromne...
Andrzej Zybertowicz
Co dziś nie znajduje się w kryzysie? Starczy przejrzeć dowolną gazetę, ba, pogadać z sąsiadem, by zobaczyć, jak mocno słowo „kryzys” wgryzło się w nasze myślenie. Niebezpodstawnie. Tak, mamy poważny kryzys Cywilizacji Zachodu. Nie tylko Unii Europejskiej. To również kryzys europejskiego chrześcijaństwa, które boryka się ze spadkiem liczby wiernych (choć to trudno jednoznacznie mierzyć), upadkiem obyczajów, z niedostatkiem autorytetów. Michel Onfray, jeden z czołowych francuskich filozofów ateistów, stwierdził, że „judeo-chrześcijańska cywilizacja jest martwa”. W kontekście Polski taka teza wydaje się nie do przyjęcia. Kościoły są wciąż żywe, a religia dla wielu rodaków jest najważniejszym elementem porządkującym życie; daje wskazówki, z czym w pokorze trzeba się pogodzić, a z czym...
Z punktu widzenia humanisty i nauczyciela akademickiego przedstawiony przez ministra Jarosława Gowina projekt ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym wywołuje mieszane uczucia. Obok rozwiązań budzących nadzieję znajdujemy i takie, które rodzą wątpliwości. W owych wątpliwościach można dostrzec zagrożenie nie tylko dla rozwoju polskiej nauki, lecz także dla rozkwitu Polski niewielkomiejskiej i kultury narodowej. Ustawa 2.0 Polityka złej kontynuacji rządów PO zarysowana w ustawie Gowina przejawia się m.in. w wyraźnej tendencji do podziału Polski na kilka dużych miast, w których będzie rozwijała się nauka i zapewniona będzie możliwie wysoka jakość kształcenia, oraz całą resztę, czyli tzw. prowincję. Na „prowincji” (do tego worka wpadają m.in. Rzeszów, Białystok, Szczecin, Lublin, a nawet...
Joanna Lichocka
Do szeregów totalnej opozycji z coraz większym impetem wdziera się przekonanie, że PiS będzie rządził kolejne kadencje, ich właśni liderzy walczący o demokrację są do kitu, a ludzie chcą wciąż popierać partię Jarosława Kaczyńskiego, bo… PiS ma rację. Po autentycznej złości po przegranych wyborach w ubiegłym roku, wrzaskach i blokadach w sejmie wyraźnie w ławach opozycji pojawia się rezygnacja. Wrzasków wciąż trochę w parlamencie jest, ale sprawiają coraz bardziej wrażenie żmudnego odrabiania obowiązków partyjnych. Rozpisane role, kwestie czytane z kartki – te same, tak samo, tymi samymi zdaniami. Śladów furii już prawie nie ma, zastąpiła ją frustracja. Rutyna powtarzanych sloganów o zamachach na demokrację czy łamaniu konstytucji znudziła się też już chyba samym działaczom PO i...
Wojciech Mucha
Postkomuniści użyją każdego narzędzia, aby uderzyć w znienawidzony przez siebie IPN. Nawet, jeśli narzędziem ma być pamięć o zagładzie Żydów i Polakach, ryzykujących wszystko, by im pomóc. 22 września na łamach „Gazety Polskiej” ukazał się tekst „Świat patrzy i milczy”, w którym prof. Tomasz Panfil przedstawił formy pomocy, jaką w okupowanej Polsce nieśli prześladowanym Żydom ich polscy sąsiedzi. Autor opisał przybieranie na sile niemieckiego okrucieństwa wobec polskich obywateli. Systematyczne i równoległe narastanie bestialstwa, które w przypadku Żydów przerodziło się w Holocaust – zagładę niemal wszystkich żydowskich obywateli Rzeczypospolitej (a także tych, których Niemcy postanowili zamordować w swoich obozach, rozsianych po okupowanych ziemiach RP). Profesor Panfil opisał...
Jeśli teraz, za rządów PiS-u, nie zbudujemy realnych fundamentów niepodległości Polski, to przyjdzie nam na nią czekać może nawet przez okres życia całego następnego pokolenia. To już czwarta – w najnowszym okresie polskich dziejów – próba ustanowienia polskich porządków nad Wisłą. Poprzednie trzy albo były mistyfikacją, albo też z góry były skazane na niepowodzenie i stanowiły rodzaj wentyla bezpieczeństwa – dzięki któremu system III RP zmniejszał społeczne ciśnienie i łagodził rosnące napięcia. Bo III RP nie tylko nie była państwem niepodległym, bardziej była imitacją państwa niż organizmem państwowym. Mechanizm założycielski III RP sprawiał, że przez ostatnie lata Polska była krajem, gdzie zwalczano polską kulturę, najpopularniejszą gazetą była kosmopolityczna i neomarksistowska „...
Dawid Wildstein
Całą Polskę obiega wstrząsająca wiadomość. Zaszczuty, młodziutki homoseksualista Kacper popełnia samobójstwo. Dziecko właściwie, ma dopiero 14 lat. Oprawcy – jego koledzy ze szkoły. Kolejna ofiara polskiej zaściankowości – krzyczą tytuły wiadomych mediów, jeszcze kolejne autorytety. Po kilku dniach okazało się, że nie ma żadnych dowodów na to, że chłopak był gejem, ba, nawet na to, że skarżył się na prześladowania. I wszystko może byłoby po prostu groteskowe, gdy nie stała za tym śmierć niewinnego dziecka, które odebrało sobie życie. Oczywiście, co najważniejsze – w świat informacja już poszła. Za czasów homofobicznego reżimu dzieci-homoseksualiści się zabijają. Wątpliwe, delikatnie rzecz ujmując, aby ktokolwiek teraz zajął się jej dementowaniem. A cały tabun autorytetów ogrzał się w...
Joanna Lichocka
Sejm uchwalił zmiany w prawie prasowym. System III RP nie ma powodów do radości – jednym z jego fundamentów jest to, że media są narzędziem sprawowania władzy i kontrolowania postaw politycznych Polaków. Wzmocnienie pozycji dziennikarzy wobec szefów i właścicieli wydawnictw jest dla niego zagrożeniem. Prawo prasowe uchwalone w 1984 r., zaraz po stanie wojennym i weryfikacji dziennikarzy przez reżim Jaruzelskiego, obowiązuje do dziś. Ustawa, która miała nawet odwołanie do konstytucji PRL, nikomu z „autorytetów” medialnych ani z polityków partii „demokratycznych”, „wolności” i „obywatelskich” nie przeszkadzała. Politycy dzisiejszej opozycji, w różnych konfiguracjach sprawujący – z małymi przerwami – rządy przez cały okres III RP, mają pełne usta frazesów o wolności prasy. W praktyce...
Andrzej Zybertowicz
Zatoka lasu zstępuje w rytmie górskich potoków... Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Nieraz słyszeliście te słowa Jana Pawła II. Zwłaszcza dwie ostatnie linijki. Mamy przeciwstawiać się światu. Mamy płynąć pod prąd. Bo „z prądem płyną śmiecie” (Zbigniew Herbert). Ale przecież nie chodzi o to, aby przeciwstawiać się wszystkiemu, jak leci, dla samego przeciwstawiania się. Mamy tak czynić w imię wartości – np. takich jak prawda i wolność – od których ten świat coraz dalej zdaje się odchodzić. Ale przecież niektóre rzeki mają tak silny prąd, że nie sposób mu się przeciwstawić. Przynajmniej nie samemu, nie w pojedynkę; to udaje się pod warunkiem, że działamy wspólnie, np. w grupie zbudujemy mocną łódź. Ale skąd wiedzieć? Skąd mamy wiedzieć, którym prądom...
Joanna Lichocka
„Może zechciałby pan opowiedzieć o pańskim wypadku, który spowodował pan pod wpływem alkoholu i zasłaniał się immunitetem poselskim?” – pytał poseł Platformy Obywatelskiej kandydata na ambasadora w Chorwacji. Działo się to podczas obrad Komisji Spraw Zagranicznych, która miała zaopiniować proponowanego przez ministerstwo kandydata na szefa placówki w Zagrzebiu. Andrzeja Jasionowskiego, dyplomatę z dużym doświadczeniem, PO postanowiła na komisji zaatakować, bo wspierał proponowaną przez PiS reformę służby zagranicznej. Zatem poseł Tomasz Lentz, bo to ten polityk podniósł zarzuty o wypadku, pytał arogancko: „Czy pan był pod wpływem alkoholu, czy nie?!”. Na głosy oburzenia innych członków komisji (ale nie tych z PO) oświadczył tryumfalnie: „Kandydat ma w swoim życiorysie taki niechlubny...
Jakub Augustyn Maciejewski
To mogła być najmocniejsza karta rządów PiS. Mogła, ale nie jest. Z koncepcją polityki zagranicznej śp. prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego musieli się liczyć nawet jego najtwardsi wrogowie – a my zdajemy się o tym zapominać. W sierpniu 2008 r. w oknach kiosków pojawiła się okładka lewicowo-liberalnego tygodnika „Newsweek” z prezydentem Lechem Kaczyńskim, który siedząc dumnie w kokpicie samolotu, mówił: „Z Rosją trzeba ostro”. Bo reakcja Pałacu Prezydenckiego na marsz rosyjskich czołgów w stronę Tbilisi budziła uznanie nawet skrajnych przeciwników samodzielnej polityki Rzeczypospolitej. Działania Lecha Kaczyńskiego wysoko ocenił także dyrygent antypisowskiej kampanii Adam Michnik. Dlaczego więc ze spójnego programu ówczesnej głowy państwa zostało tak niewiele? Najbardziej zadziwia...
Joanna Lichocka
Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar to obok byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego urzędnik-polityk, który jest wielką nadzieją postkomuny. Zaangażowany w walkę z rządem Prawa i Sprawiedliwości i nadużywający w tej walce funkcji, którą pełni. Bodnar opowiada głupstwa o stanie wolności w Polsce, uczestniczy w debatach, których celem jest propagowanie haseł o „pełzającym autorytaryzmie”. I pewnie czerpie z takiego czysto politycznego sposobu funkcjonowania na urzędzie wiele satysfakcji – w końcu jest cytowany i zapraszany na różne „salony” jako „autorytet” i „obrońca”, a balonik lewicowo-liberalnego prestiżu jest całkiem już krągły i spory. Zatem pewnie pan Bodnar jest z siebie niezwykle zadowolony, gdy walcząc z reformą sądownictwa broni kasty...
Kończy się lato 1993 roku, w słuchawce prominentnego działacza lewicy rozlega się głos Andrzeja Kuny z Wiednia. Rozmawiają o działaniach, które mają doprowadzić do przyznania – przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji – pierwszej w Polsce koncesji na działanie prywatnej telewizji, która złamie monopol TVP na naziemne nadawanie na terenie całego kraju. W trakcie podsłuchanej przez austriackie służby rozmowy często pada imię: „Zygmunt”, pojawiają się treści mówiące o: „pękatej reklamówce”, pada pytanie o „Jolkę Kwaśniewską”. Słyszałem to wszystko, gdy funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego dał mi posłuchać kaset przesłanych z Austrii, które zostały przekazane do Polski – w ramach pomocy prawnej – w śledztwie prowadzonym przeciwko Bartłomiejowi Kunie. Dochodzenie prowadziła...
Andrzej Zybertowicz
„Teologia Polityczna” publikuje wywiad ze mną, którego tematem jest kryzys demokracji liberalnej. Co powiedziałem? A co rzekomo powiedziałem według portalu oko.press? Wskazuję, że ideologia liberalna „wpadła w podobne pułapki utopijności, co wiele wcześniejszych ideologii (…). Jednym z tych utopijnych wyobrażeń jest przekonanie, że poprzez masową edukację dobrej jakości prawie wszystkich możemy wychować na światłych obywateli. Obywateli w większości zdolnych do krytycznego, metapoziomowego myślenia, do pogłębionej refleksji oraz do dystansowania się od własnych przedzałożeń religijnych czy filozoficznych”. Dodaję, że „jest to utopia, bo spora część ludzi, być może większość, albo nie posiada genetycznego uposażenia, które by dawało im szansę na wielopoziomowe myślenie oraz...
Joanna Lichocka
Obok reformy sądownictwa jesień może zdominować temat dekoncentracji mediów. Projekt niedługo powinien trafić do Sejmu. Będzie to świetny moment do obejrzenia teatru politycznego – z rozdzieraniem szat i lamentami o niszczeniu wolności słowa. Odzywają się dziś na ten temat publicyści i dziennikarze niemieckich wydawnictw – wątek zamachu na „wolne media” funkcjonuje już najwyraźniej jako wytyczna w obiegowych instrukcjach dla pracowników. To pod tym hasłem będzie próbował utrzymać swoją dominację na rynku kapitał niemiecki. Ale odzywają się także ludzie współodpowiedzialni za obecny stan rzeczy. Np. były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Krzysztof Luft. Już przy sprawie reformy sądownictwa stwierdził, że reforma ta oznaczać może „koniec TVN, Polsatu, RMF, Zet”. Czemu...

Pages