Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Jakie pierwsze skojarzenia budzi we mnie nazwisko Gersdorf? Jestem człowiekiem światłym, oczytanym, intelektualistą pogardzającym polityczną bieżączką. Wiem, że rycerz Christopher von Gersdorf walczył z nami pod Grunwaldem. Ale także o tym, że orędował za pokojem z Polską. I że koniec końców zachował się honorowo, podporządkowując się decyzjom polskich władz. I trafił do niewoli. Czego i Małgorzacie Gersdorf życzę, w ramach scenariusza dla niej korzystnego. Naprawdę możemy się dogadać.     „Po morderstwie na przepustce. Patryk Jaki znów ucieka przed odpowiedzialnością” – tak zatytułowany (serio!) tekst Wojciecha Czuchnowskiego ukazał się na portalu Wyborcza.pl. Moim zdaniem przed mordercą Jakim może uratować warszawiaków tylko szeryf Trzaskowski. Przyskrzyni i przyklei...
Piotr Lisiewicz
Totalna opozycja przez niemal trzy lata starała się wykreować siebie na obrońców wolności, ludzi nowoczesnych, zagrożonych dyktaturą PiS. Według niej największym przestępstwem miał być zamach na wolne media. Fotoreporterzy dokonywali cudów, aby wśród przeciwników PiS pokazać młode twarze. Ten przekaz widowiskowo trafił szlag za sprawą poparcia przez PO ACTA 2. Każdy mógł się przekonać, że stara PO nie zmieniła się ani odrobinę. Jest siermiężna, powiązana z dawnymi układami i bez zmrużenia oka wypowiada orwellowskie kłamstwa, nawet jeśli są one tak oczywiste, że każdy je dostrzega.   Przypomnijmy, żeParlament Europejski poparł projekt dyrektywy o prawie autorskim dotyczącym Internetu. Za projektem opowiedziało się 438 europosłów, przeciw było 226, a wstrzymało się od głosu 39. PiS...
Piotr Lisiewicz
No i rozkręcili się Państwo na całego! Liczba Czytelników, którzy załapali konwencję i przysyłają mi dowcipne hasła-gotowce do krzyżówki, rośnie z tygodnia na tydzień. Nagrodą główną w dzisiejszej krzyżówce jest album „JÓZEF PIŁSUDSKI. SŁUŻBA OJCZYŹNIE”, dzieło w twardej, płóciennej oprawie wydane na setną rocznicę odzyskania niepodległości, a więc do dzieła!     Dziś ogłoszenie nagrodzonych za krzyżówkę nr 2 sprzed dwóch tygodni, której hasło główne brzmiało: „Złodzieje z PO”. Nagrodami głównymi są książki-albumy Agnieszki Kowalczyk „Zwierciadło polskości XIX stulecia. »Gazeta Polska«w latach 1826–1907”. Napracują się tym razem listonosze z Chrząstowa Wielkiego i Radomia, bo ciężkie nagrody główne otrzymują Jadwiga Ciołkowska z Chrząstowa Wielkiego i Sławomir Barszcz z...
Piotr Lisiewicz
Wkręciłem się w akcję wokół mojej „Oburzającej krzyżówki”, która po raz trzeci ukazuje się dzisiaj w „GP” (na stronach 96–97). Na jednym z forów lemingi rozważały, czy nie można mnie pozwać za pojawiające się w niej hasła obrażające liczne święte krowy III RP. Cóż, krowy obrażałem, a osły rozważały! Mnie? A niby za co? Ja przecież tylko wymyślam zagadki. Na przykład pytam, co mieściło się w mieszkaniu pewnego posła PO. To coś ma sześć liter. No i piszą, iż ja twierdzę, że w domu Gawłowskiego był burdel. Nic z tych rzeczy! Pani tam pracująca wypowiedziała się, że to nie była żadna agencja towarzyska, lecz „domówka”. Cóż, domówka ma siedem liter, ale może chodziło mi o „domówa”? Albo też „zamtuz” lub „bajzel”, jak mawiano w ubiegłych wiekach? Wtedy jest sześć… Czy ja jestem winien temu...
Piotr Lisiewicz
Ile po wrześniu 1939 r. mieliśmy w Polsce niepodległości? Pół roku rządów Jana Olszewskiego w 1992 r. i dwa lata władzy PiS z lat 2005-2007. Tamte rządy działały cały czas w medialnym oblężeniu. Dołowało je powszechne przekonanie o tymczasowości zmian. I o tym, że są one powierzchowne, a struktury zła wszechpotężne. Po pół wieku niewoli nasz obóz był słaby, było nas za mało. To się bardzo zmieniło. Przed nami najważniejsza bitwa. Jeśli ją wygramy, mamy szansę być wreszcie silni, a podstarzała targowica może się już nigdy nie podnieść. Taka jest stawka bitwy, którą zaczyna akcja #DrugaKadencja.   Bitwa Warszawska nazwana została przez Edgara D’Abernon 18. najważniejszą bitwą w dziejach świata. Oczywiście tego nie mogli przewidzieć uczestniczący w niej młodzi żołnierze. Intuicja...
Piotr Lisiewicz
No i nadszedł ten historyczny dzień, kiedy mogę ogłosić nazwiska zwycięzców pierwszej krzyżówki! (Tej sprzed dwóch tygodni, której hasło brzmiało CZERWONA HOŁOTA). Otóż nagrodę główną – książkę o Antonim Macierewiczu „Niepodległość ma jeden kształt” – otrzymują Joanna Janowiak z Krakowa oraz Tomasz Nagrodzki z Węgorzewa. Dodatkowo nagrody-niespodzianki trafią do Jolanty Brzustowskiej z Lublina, Haliny Romańskiej z Niepołomic, Kazimiery Bohonos ze Zgorzelca i do Edwarda Tomkiela z Raciborza.   Wybór nie był łatwy, bo hasła przysłane przez Państwa bywały pomysłowe, w wyniku czego dzisiejsza, trzecia już krzyżówka, jest pierwszą, w której przeważają hasła zainspirowane przez Państwa. Jak się okazuje, koncepcja, by Czytelnicy dzięki swojemu poczuciu humoru ją współtworzyli, była...
Piotr Lisiewicz
Tytuł roku na portalu Gazeta.pl: „MSWiA zmienia sztandary Straży Pożarnej. Pojawi się na nich »Bóg«. »Polska staje się Iranem«”. Z treści artykułu wynika, że jest jeszcze gorzej – oprócz Boga pojawią się także Honor oraz Ojczyzna. Skoro scenariusz jest irański, to jasne, że strażacy uzyskają niebawem prawo kamienowania kobiet niepodporządkowujących się ich woli w czasie zabawy w remizie. Nazwa „Związek Ochotniczych Straży Pożarnych” będzie brzmieć bardziej złowrogo niż „Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej”. Pojawił się jeszcze jeden dowód na to, że wszystko idzie zgodnie z irańskim scenariuszem. Lech Wałęsa ogłosił gotowość podania ręki premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ale zastrzegł: „Tylko patrzę, czy on nie ma siekiery czy piły i nie odetnie mi jej”. Czy obawy Wałęsy są...
Piotr Lisiewicz
W Polsce przegra ten, kto pierwszy straci wolę walki. Niedzielna konwencja PiS dowiodła, że cechą tej partii jest nie tylko wola walki, ale i pomysły, jak ją skutecznie prowadzić. A także kreatywność, zarówno gdy chodzi o program, jak i sposoby pozyskania nowych wyborców. Nudny patos totalnej opozycji, jej dramatyczne apele na temat upadku demokracji i rządów prawa okazały się balonikiem, z którego łatwo spuścić powietrze. Niemałe znaczenie w kampanii prezydenckiej Ronalda Reagana miały cztery słowa, wypowiedziane w kierunku rywala, Jimmy’ego Cartera, który zaatakował go powtarzaną setki razy wyuczoną przez speców od PR-u formułką. Reagan mrugając do publiczności, odparł: „A ten znowu swoje”. I to proste zdanie zostało zapamiętane do dziś. Znaleźliśmy się obecnie w momencie, w...
Piotr Lisiewicz
Porozumienia sierpniowe z 1980 r. były kompromisem z przeciwnikiem. Nie porozumieniem, lecz kompromisem, ze względów propagandowych nazwanym porozumieniem. Przy prostokątnym stole zawarły go dwie strony. Okrągły stół był przeciwieństwem tamtych porozumień, on był naśladowaniem drużyny króla Artura. Królem był gen. Kiszczak, który ze swoją drużyną dyskutował nad strategią wobec przeciwnika. A tym przeciwnikiem, którego chciano oszukać, było społeczeństwo. Z Andrzejem Gwiazdą rozmawia Piotr Lisiewicz W piosence Jana Krzysztofa Kelusa „Sentymentalna panna S” historia Solidarności ukazana jest od tworzących ją, romantycznych robotników w kaskach, po czasy, w których „na widowni” coraz częściej pojawiają się „chłopcy z resortu spraw wewnętrznych”. A potem w pierwsze rzędy wpełzła „swołocz w...
Piotr Lisiewicz
No i jest druga krzyżówka – jeszcze bardziej oburzająca od poprzedniej! Gdy pierwszy raz odebrałem pocztę krzyzowka@gazetapolska.tv, nie zawiodłem się. Ile rozwiązań Państwo przysłali, dowiem się za kilka dni, w każdym razie będą ich co najmniej setki – jeszcze nie wiem, ile dojdzie pocztą tradycyjną. Hasło sprzed tygodnia to „CZERWONA HOŁOTA”. Nazwiska osób, które wygrały książki o Antonim Macierewiczu i inne nagrody, podam za tydzień i będzie to regułą – cykl oddawania gazety do drukarni wymaga, by nazwiska nagrodzonych podawać po dwóch tygodniach. Hasło dzisiejszej krzyżówki znowu się nie spodoba – tym razem Grzegorzowi Schetynie. Nagrodą w tym tygodniu będzie m.in. książka-album Agnieszki Kowalczyk „Zwierciadło polskości XIX stulecia. >>Gazeta Polska<< w latach 1826–...
Piotr Lisiewicz
Zamiast krzyżówki z kociakiem, krzyżówka z Macierewiczem – oto co czeka Państwa w najnowszych numerach „Gazety Polskiej”! Przez te krzyżówki o mały włos ze średnio ważnego pismaka i wariata stałbym się wreszcie kimś w III RP szanowanym – bohaterem afery hazardowej! Wskoczyłbym na tę samą półkę co Sobiesiak albo inny Miro czy Zbycho. Jakim cudem? Ano moje krzyżówki świąteczne ukazywały się w „GP” jakieś 20 lat temu i były hitem, przychodziły tysiące rozwiązań. Wtedy losowaliśmy nagrody i wysyłaliśmy je Czytelnikom. Albo i nie – jak się coś pokiełbasiło w typowym dla prawicy bałaganie. Pełen luz. No i teraz też chciałem wylosować nagrody, książki o Antonim Macierewiczu. A tu się okazało, że za to grozi Kodeks karny i olbrzymia grzywna. A i Państwo też zrobiliby się ważni – musieliby nagrodę...
Piotr Lisiewicz
Krzyżówki świąteczne, jakie w pocie czoła tworzyłem w „Gazecie Polskiej” jakieś 20 lat temu, były hitem, Czytelnicy przesyłali nam tysiące rozwiązań. Ich przekorna konstrukcja polegała na tym, że pozwalała mówić to, czego w ówczesnym życiu politycznym gadać nie było wolno, bo dostawało się wyrok. A w krzyżówce było można! Bo kto zabroni autorowi krzyżówki zapytać, jak nazywa się niezwykle groźny agent SB na pięć liter? A Czytelnikowi odpowiedzieć, co mu się podoba? Były owe krzyżówki felietonem, satyrą współtworzoną przez redakcję i Czytelników. Tak ma być też teraz. Krzyżówki będą co tydzień, ale mniejsze niż dawniej, bo żyjemy dziś w biegu. Pierwsze główne nagrody dostarczył nam Antoni Macierewicz, ale obok urodzinowych książek o nim będą także inne niespodzianki. Rozwiązania dotrzeć...
Piotr Lisiewicz
Huraganowy atak salonu na niedźwiedzia Wojtka z armii Andersa! Tak, tak, wiem, już prędzej spodziewaliby się Państwo ataku na Sobieskiego za islamofobię czy na Mieszka I, co przez Chrzest Polski opóźnił wyklucie się ideologii gender, niż na Wojtka, ale żaden polski bohater nie może mieć taryfy ulgowej! „Niedźwiedź Wojtek to nie był kompan czy przyjaciel żołnierzy, lecz ich ofiara”, „Został oswojony dla czyjejś rozrywki”, „To jest bardzo smutna i przykra historia. Niepokoją mnie próby jej mitologizowania” – wypowiedziała się na portalu Gazeta.pl Joanna Wydrych, obrończyni zwierząt, a także gejów i lesbijek. W tej sytuacji kilkanaście już pomników i pomniczków Misia, od Krakowa po Edynburg – obowiązkowo do rozbiórki! Ostrą samokrytykę musi też złożyć Kazimiera Szczuka, która niegdyś w...
Piotr Lisiewicz
Pułkownik Roman Warski, prawdziwy twórca systemu PESEL, zaczynał pracę w MBP w 1952 roku i kilkakrotnie służbowo dokształcał się w ZSRS. Ewa Gawor dziękowała mu za to, że służył jej „fachową radą” przy pisaniu pracy dyplomowej zatytułowanej „Zasady wykorzystania i eksploatacji systemu PESEL w praktyce operacyjnej”. Niezależnie od tego, czym dzisiaj jest system PESEL, to właśnie o to w nim chodziło: o włączenie go do praktyki operacyjnej służb – mówi dr hab. Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego. Rozmawia Piotr Lisiewicz Ewa Gawor ogłosiła, że jest dumna, iż pracowała przy systemie PESEL, który funkcjonuje do dziś i wszyscy z niego korzystają. Tymczasem geneza tego systemu sięga Marca 1968 i planów inwigilacji buntującej się inteligencji, czemu miał służyć system...
Piotr Lisiewicz
Podczas urodzin Antoniego Macierewicza zorganizowanych przez Gazetę Polską pokazany został filmik, jak 70-letni polityk skacze do wody, wykonując „półtora salta w przód w pozycji kucznej z 5 metrowej wieży”. News na ten temat na portalu Pikio.pl zatytułowany został: „Półnagi Macierewicz na imprezie! Po sieci krąży szokujące nagranie”. W przeciwieństwie do tysięcy innych atakujących Macierewicza tytułów newsów, ten miał poważną zaletę: literalnie rzecz biorąc każde jego słowo było prawdziwe. Zawsze zabawne są sytuacje, gdy lansowany przez lata wizerunek Antoniego Macierewicza zderza się z nagimi (nie półnagimi!) faktami, które do niego drastycznie nie pasują. Macierewicz ma być nie tylko pacjentem psychiatryka, ale też człowiekiem ponurym, znaczy się nowy Dzierżyński (poetą był skądinąd...
Piotr Lisiewicz
Prezydent Trump, który mówił w Warszawie o bohaterskich Polakach, widział przez okno hotelu Marriott Pałac Stalina. Chcę, żeby młodzież przyjeżdżająca pierwszy raz do Warszawy mogła pójść nad Wisłę i popatrzeć na Łuk Triumfalny. I w jakimś pawilonie poczytać o wojnie, którą Polska wygrała z Rosją, stając naprzeciwko niej, jeden na jeden. Przecież to nie zdarza się często. Tego wręcz fizycznie w Warszawie brakuje – mówi „Gazecie Polskiej” Jan Pietrzak, satyryk, prezes Towarzystwa Patriotycznego. Rozmawia Piotr Lisiewicz/ Dlaczego Polacy tak mało wiedzą o naszych zwycięstwach, o czasach, gdy byliśmy potęgą? W naszej historii byliśmy wiele razy zwycięzcami, mieliśmy piękne przewagi nad różnymi łobuzami, którzy na nas napadali. W porównaniu z ilością i wagą tych zwycięstw upamiętniających...
Piotr Lisiewicz
Cosik za bardzo podskakują nam komuchy z Sądu Najwyższego, nie uważacie? Dlatego myślę, że warto postawić pytanie, czy nie mają oni aby za wysokich emerytur? Kilkanaście tysięcy na przykład dla łachudry, co wsadzał polskich bohaterów do więzienia, to nie jest tylko niesprawiedliwość. To jest bezpośrednie łamanie konstytucji. I to jej niezwykle ważnego artykułu: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Czerwony drań z taką emeryturą to oczywisty gwałt na ustawie zasadniczej. Konstytucja! Konstytucja! Konstytucja! Iwonicz Zdrój. Po zejściu z góry Przymiarki kupujemy z dziećmi pocztówki. Ta dla babci i dziadka, ta dla cioci i wujka, a ta z groźnym niedźwiedziem i ponurym wilkiem dla „Klimy” do aresztu… Dołączam...
Piotr Lisiewicz
Bezprawna decyzja Sądu Najwyższego, który ogłosił, że zawiesza stosowanie części ustawy podpisanej przez prezydenta, pokazuje wyraziście, w czyich rękach był wymiar sprawiedliwości po 1989 r. Statystyczny sędzia SN karierę zaczynał w stanie wojennym i do dziś nie ma oporu przed powrotem do tamtych metod. Historia powraca jednak tylko jako farsa i jeśli KRS oraz prezydent sprawnie zmienią skład SN, reforma nie jest w najmniejszym stopniu zagrożona. – Należy „to coś” zignorować i robić swoje – mówi „Gazecie Polskiej” jej współtwórca, wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Jak ogłosił znienacka Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego Sądu Najwyższego, SN przedstawił „pięć pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz zawiesił stosowanie przepisów ustawy o SN,...
Piotr Lisiewicz
Zoo w Kairze zostało oskarżone o próbę oszukania odwiedzających. Pracownicy pomalowali osła tak, by wyglądał jak zebra. Jak zauważył pewien 18-latek, zwierzę na pysku miało rozmazaną czarną farbę, a i uszy też nie wyglądały jak u zebry. Identyczne odczucie miało wielu z nas, słuchając sędzi Gersdorf i jej kolegów z Sądu Najwyższego. I porównując ich wygląd, głos, sposób uzasadniania wyroku. Nie wystarczy przebrać bolszewika w togę, by przekonać obserwatorów, że mają do czynienia z sędzią. W związku z odebraniem bolszewikom Sądu Najwyższego Magdalena Środa wezwała do organizowania podziemia walczącego z dyktaturą: „Trzeba nauczyć się z powrotem robić i rozrzucać ulotki (…), tak by się nie dać złapać (najlepiej z dachów)”. Wprawdzie niektórzy powątpiewali, czy Środa jest w stanie wejść...
Piotr Lisiewicz
Program dla widza, a nie dla elity. Ale nieodmóżdżający, lecz odwrotnie – pokazujący to, co wśród zwykłych Polaków wspaniałe, mądre, ale też dowcipne czy zadziorne. I ludzi dotąd w mediach pomijanych. Ta filozofia Michała Rachonia, połączona z przeniesieniem do Polski najnowocześniejszych amerykańskich telewizyjnych technik, przyniosła mu sukces. A z nim także wielu wrogów. Co zabawne, po cichu… zżynających wprowadzone przez niego pomysły. – 30 lat temu ja w Teleexpressie mówiłem: „Ruszamy!”, dziś Michał Rachoń mówi „Jedziemy!” – mówi Wojciech Reszczyński, twórca Teleexpressu i pierwszy prezenter Wiadomości w TVP. Wówczas styl Reszczyńskiego był bardzo mocno odmienny od tego, co stanowiło telewizyjne dziennikarstwo w PRL. Rewolucja, którą w telewizyjnym dziennikarstwie wprowadza...
Piotr Lisiewicz
W Karlsruhe, czyli mieście o wielkich tradycjach, jeśli chodzi o praworządność, mieście, w którym urodził się sam Hans Frank, komisarz Rzeszy ds. „ujednolicenia wymiaru sprawiedliwości”, wykład zatytułowany „Państwo prawa w Polsce: stracone szanse?” wygłosiła Małgorzata Gersdorf. Czy na sali unosił się jeszcze duch Franka, twórcy Niemieckiego Frontu Prawa (Deutsche Rechtsfront), organizacji zrzeszającej sędziów, prokuratorów oraz adwokatów III Rzeszy? A może nadleciał także duch syna innego sławnego prawnika, Hermanna Göringa, który w Karlsruhe uczył się w szkole o zaostrzonej dyscyplinie? W każdym razie ziomkowie Franka i Göringa wysłuchali wykładu Gersdorf ze smutkiem, świadomi, że trzeba nieść Polsce oświaty kaganiec. A w każdym razie kaganiec. Jakikolwiek. Gdy Szkopy napadały na...
Piotr Lisiewicz
„Ponad połowa moich podwładnych to byli dawni esbecy”, „Miałem u siebie tych stu kilkudziesięciu funkcjonariuszy byłej SB” – mówił o swojej pracy w UOP. Jak tłumaczył, nie wyrzucał ich, bo uznawał, że „jeżeli ktoś jest inteligentny, to raczej wybierze drogę przyzwoitego człowieka”. Dziś Piotr Niemczyk jest „zaangażowanym sympatykiem Obywateli RP”, a jego żona Bianka Mikołajewska – zastępcą redaktora naczelnego witryny Oko.press. Zawsze miał bardzo dobrą marihuanę. Porównując z tym, co było dostępne w Polsce, to niebo a ziemia! Kopa dawało niesamowitego – tak wspomina Piotra Niemczyka Klaudiusz Wesołek, w latach 80. działacz Ruchu Wolność i Pokój, a dziś autor cyklu „Indeks Klaudiego” w internetowej telewizji TVG-9. Z nazwiskiem Niemczyka zetknął się na łamach pisma „A Capella”. – To...
Piotr Lisiewicz
Nie wiem, czy gdy będą Państwo czytać te słowa, pyton będzie jeszcze na wolności. Pewno nie. Ale nawet jeśli gościa przymkną, do licznych zbrodni Jarosława Kaczyńskiego dołożyć należy wypuszczenie go w Konstancinie-Jeziornie (tak to każą odmieniać). Gazeta.pl postanowiła uspokoić nowobogackich z Konstancina, cytując Olgę Pofelską z warszawskiego zoo: „Zje co najwyżej szczura lub małego pieska, w typie yorkshire terrier”. No dobra, a Lisa? Doczekaliśmy! Tusk zapowiedział, że PiS będzie… kraść: „Władza, która nie jest niczym ograniczona, zawsze kończy się rządami złodziei, (…) na końcu jest władzą, która po prostu bezkarnie kradnie”. To coś jakby pytony zorganizowały manifestację pod mysią norą, skandując bezkompromisowo: „Dusiciele! Dusiciele!”. Zlazłem z pewnej góry w Beskidzie Niskim...
Maciej Marosz
Po ujawnieniu tych nokautujących dokumentów okrzyk „wolne sądy!” nie powinien przejść przez usta nikomu myślącemu logicznie. Wojskowa bezpieka i wojskowe sądy stanowią w nich jedność, gdy Józef Iwulski chwalony jest za „predyspozycje na oficera służby wymiaru sprawiedliwości, a także oficera WSW” czy „udział w rozprawach sądowych rozpracowywanych [!] przez Wojskowy Sąd Garnizonowy”. Takie to „wolne sądy” w jego osobie przechodziły później do sądownictwa cywilnego, a wreszcie do Sądu Najwyższego, by stanąć na jego czele w 2018 r. Gdy w 1990 r., już w III RP, Józef Iwulski trafił do Sądu Najwyższego, awans ten wojskowa bezpieka odnotowała w karcie żołnierza WSW. W gorzkiej piosence Andrzeja Kołakowskiego o śmierci niepokornego czeskiego barda Karela Kryla i transformacji komunizmu w...
Piotr Lisiewicz
Wchodzę na por tal Gazeta.pl w sobotnie popołudnie licząc, że przeczytam jakiś płomienny manifest Jarosława Kurskiego w obronie Sądu Najwyższego. A tu nic z tych rzeczy, za to na najbardziej wyeksponowanym miejscu… prostytutki. „Ile zarabia polska prostytutka? Dużo” – kusi portal Agory. Jak podkreśla „dużym atutem” dla prostytutki jest znajomość języka niemieckiego. Dalej jest o tym, że prostytutkom jest dobrze w wielkich miastach, natomiast na prowincji – bida. Jeśli któryś z czytelników portalu Michnika jest prostytutką, w tym także męską, to może zainteresować go informacja, że warto nastawić się na „zainteresowanie klientów z zagranicy - nierzadko posiadających grubszy od polskiego klienta portfel”. Niech żyje totalna prostytucja! Na pochyłe drzewo każda koza skacze, więc zaraz po...
Piotr Lisiewicz
Przestępca skazany, bynajmniej nie za rządów PiS, za groźby karalne, spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, a niedawno grożący „połamaniem łap” toruje drogę do Sądu Najwyższego Małgorzacie Gersdorf – ta scenka pozostanie symbolem tego, czym były sądy III RP. Na równi z wypowiedzią Michała Boniego, który w Parlamencie Europejskim nazwał SN, którego statystyczny sędzia ze względu na średnią wieku zaczynał pracę w stanie wojennym, „ostatnim bastionem niezależności sądownictwa w Polsce”. Ulicę i tak przegramy, więc ważniejsza jest teraz dla nas zagranica – do takiego wniosku doszli obrońcy postkomunistycznego ładu, próbujący utrzymać jego ostatni bezpiecznik, czyli dotychczasowy skład Sądu Najwyższego. Po przegranej wielkiej kampanii, z użyciem niemieckich pieniędzy, w sprawie Trybunału...
Piotr Lisiewicz
„Polityka Ekstra” to nowy dział na stronie Polityka.pl. Tak reklamują go jego autorzy: „Tygodnik POLITYKA to dekady wspaniałych tekstów. Odsłaniamy starannie wyselekcjonowane artykuły sprzed kilku lub kilkudziesięciu lat”. Kluczowe są tu słowa „starannie wyselekcjonowane”. Dla tygodnika kreującego się dziś na organ liberalnej inteligencji, który był w przeszłości organem KC PZPR i miał siedzibę w Pałacu Stalina, staranna selekcja dawnych (wspaniałych!) artykułów ma znaczenie kluczowe. Porozumienie Polski z Izraelem już przynosi świetne skutki. Mój Lech Poznań, który w końcówce sezonu przegrał wszystkie kluczowe mecze, znienacka wygrał w sparingu z mistrzem Izraela Hapoel Beer Szewa 2:1! Nie będę ukrywał, że to pod moim wpływem rządowi negocjatorzy postawili Benjaminowi Netanjahu...
Piotr Lisiewicz
Podmienić obóz niepodległościowy, przeciwstawiający się antypolskim planom Rosji i Niemiec, czerpiący z tradycji Kościuszki, Traugutta, Piłsudskiego, Pileckiego, Łupaszki i Lecha Kaczyńskiego, na jego karykaturę, skarlałego potworka pomstującego na Izrael i banderowców według scenariusza Władimira Putina – taki był cel operacji, która rozgrywała się w ostatnich miesiącach. Znakomite porozumienie zawarte między Polską i Izraelem przekreśliło ten scenariusz. Przeciwnicy obozu niepodległościowego chętnie wyolbrzymiają ustępstwa PiS w ustawie o IPN, natomiast udają, że nie czytali wspólnej deklaracji premierów Polski i Izraela, która jest naszym wielkim sukcesem. Antypolonizm potępiony tak jak antysemityzm, mówienie o polskich obozach koncentracyjnych to kłamstwo pomniejszające winę...
Piotr Lisiewicz
Zabawna historia oddająca ducha czasu. Po meczu z Senegalem wystąpiłem u Michała Rachonia w programie „Minęła Dwudziesta”. Mówiąc o tym, że istotą piłki nożnej jest wola walki (której w meczu z Senegalem zabrakło), wspomniałem, iż ojciec Józef Bocheński, wybitny filozof i autor przedwojennego podręcznika dla żołnierzy „De Virtuti Militari” zalecał wojsku grę w piłkę, bo wykształca ona w żołnierzu te cechy, które potrzebne mu są w czasie wojny. Jak na boisku się przegrywa, potrzebna jest zawziętość, by wrogowi „połamać nogi”. Moja wypowiedź była nieprzesadnie oryginalna, o świętych wojnach futbolowych napisano tomy. Ale jakiś koderasta wrzucił filmik na Facebooka. I tu nagle ponad 60 tys. odsłon i powszechny kwik, że jak to, jakiś faszysta każe łamać ludziom nogi! Nogi! Ludziom! No i...
Piotr Lisiewicz
„Grube miliardy euro” straci Polska, jeśli nie dopuści do władzy PO – taki sens miała wypowiedź Rafała Trzaskowskiego, kandydata na prezydenta Warszawy. Tak demonstracyjnego lekceważenia polskiej niepodległości nie okazał dotąd żaden poważny polski polityk. Nawet portal totalnej opozycji oko.press uznał tę wypowiedź za „niefortunną”, ubolewając, iż „Trzaskowski sam się wystawił na prawicowy hejt”. „Fundusze UE dla Polski, dla Warszawy, są zagrożone. Udało się nam przekonać europejskich partnerów, żeby nie były zabierane, tylko zamrażane. Kupiliśmy rządowi dodatkowy czas, niech się opamięta i przestanie łamać zasady praworządności” – napisał Trzaskowski w ubiegły poniedziałek na Twitterze. Z kolei w Radiu Zet dodał, że jeśli PO wygra wybory, to pieniądze te zostaną „odmrożone”. Jak...
Piotr Lisiewicz
Byłem na zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” w Spale. Integrowałem z się z klubem z Essen, ale zdecydowanie liczniejszy od niego był klub z Trinken. Choć klub z Essen był wyjątkowo wartościową częścią klubu z Trinken. Takie polskie zawiłości. Niemiec tego nie zrozumie. „Pojadę do Moskwy, by kontynuować dialog z władzami polskimi” – ogłosił wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Zwykłe przejęzyczenie czy freudowski błąd, czyli, jak definiują psychiatrzy, „mimowolne oddziaływanie treści zepchniętych do nieświadomości”? Coś w rodzaju sytuacji, kiedy Radosław Sikorski i Jacek Żakowski mówiąc w radiu o Smoleńsku, znienacka użyli (obaj!) słowa zamach? Ktoś powie, że Timmermans się pomylił, jak każdy z nas wiele razy. Ale czy przejęzyczył się także szef Komisji Europejskiej...
Piotr Lisiewicz
Co mogą zrobić piłkarze reprezentacji, by zasłużyć na szacunek kiboli, którzy w przeciwieństwie do „kibiców sukcesu” będą na stadionach zawsze? Wykazać się charakterem w starciach z przeciwnikiem, ale i wytłumaczyć żonom oraz narzeczonym, by nie zostawały celebrytkami. Że każdy ich wywiad i sesja w mediach, które prowadzą nagonkę przeciwko kibicom i zachęcały do ich zamykania do więzień, szkodzi legendzie ich męża czy chłopaka. Albo celebryctwo, albo miłość kibolstwa i miejsce w legendzie, tak to działa. Mundial nie jest przedmiotem mojego zainteresowania jako (emerytowanego) kibola. W ogóle nie ma on nic wspólnego z kibolami, czyli wspólnotami ludzi z jakiegoś miasta, których łączą więzy, przyjaźnie, wartości, przygody, anegdoty. Ludzie obecni na meczach reprezentacji to zbieranina...
Piotr Lisiewicz
Totalna opozycja i niemieccy politycy chcą, by Komisja Europejska wystąpiła do Trybunału Sprawiedliwości UE ze skargą na zmiany w polskim Sądzie Najwyższym. Chodzi o obniżenie wieku emerytalnego sędziów. – Suwerenne państwo ma prawo decydować o wieku emerytalnym swoich obywateli i zarówno Komisji Europejskiej, jak i trybunałowi nic do tego – mówi „Gazecie Polskiej” Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Sąd Najwyższy był dotąd najważniejszym bastionem postkomuny w polskim wymiarze sprawiedliwości, bo zasiadają w nim sędziowie najstarsi. Orzeka w nim np. sędzia Waldemar Płóciennik, który skazał Zofię Pietkiewicz, „niezłomną koszaliniankę”, na 8 miesięcy więzienia za to, że w czasie manifestacji w 1982 r. „znieważyła podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych...
Piotr Lisiewicz
Gdańska PO wymyśliła, by w autobusach i tramwajach niektóre przystanki, związane z historią Solidarności, zapowiadał puszczany z taśmy Lech Wałęsa. Moim zdaniem zdecydowanie lepszy byłby w tej roli Adam Michnik. Gwarantowałby, że pasażerowie przejadą więcej przystanków. Nie dość, że lepiej poznają historię, to i komunikacja zarobi więcej. Adamowicz znowu na prezydenta! Tymczasem Wałęsa dokonał czynu patriotycznego, mianowicie wziął udział w pobiciu dwóch Szwedów, a to celem pozyskania telefonu komórkowego. „Bolek do reszty zwariował? Pobił Szwedów, mimo tego, że sławna szwedzka akademia przyznała mu Nobla?” – pomyśleli Państwo odruchowo. Otóż nie tym razem nie Bolek, a jego wnuk. Pewnie zdał sobie on sprawę z faktu, że kiedyś przecież akademia będzie musiała dziadkowi Nobla odebrać,...
Piotr Lisiewicz
Właścicielem III RP została komunistyczna bezpieka, czyli ludzie, którzy zawodowo zajmowali się tworzeniem portretów psychologicznych swoich ofiar. Gdy po 1989 r. bezpieka uzyskała nowe narzędzie do realizacji swych celów, czyli „wolne media”, sporządzała owe charakterystyki dalej, by wyselekcjonować niepodległościowych przywódców stanowiących dla jej interesów realne zagrożenie. I uruchamiała unikalny mechanizm ich bezwzględnego niszczenia. „Hejt” z początków III RP (wtedy nie znaliśmy, rzecz jasna, tego słowa) to zjawisko mało znane młodszym Czytelnikom. Można powiedzieć, że z drobnymi wyjątkami w zasadzie nie opisane. Główni atakowani w ramach owego hejtu od niemal 30 lat się nie zmienili, ale pojawienie się Internetu zmieniło ich sytuację. Wbrew obiegowej opinii – na korzyść. W...
Piotr Lisiewicz
Media establishmentowe ścigają się w informowaniu, co Tusk umieścił na Instagramie. Jest to jasny sygnał co do kondycji totalnej opozycji, zważywszy na fakt, że w czasach jej świetności też informowały one, co na Instagramie umieszcza Tusk, ale Kasia. Ostatni tytuł na portalu Gazeta.pl: „Tusk pokazał nieznane zdjęcie rodzinne. »Kasę miał pan od zawsze«”. Tfu, znaczy się nie kasę, tylko klasę. Nie czepiam się, ale zdjęcie jest na tyle znane, że poznałem je od razu jako wielokrotnie publikowane i znalazłem w Googlach. A teraz cała Polska czeka w napięciu, co nieznanego Tusk opublikuje na Dzień Dziadka. Świetny tekst na portalu Wirtualny Erewań (czy jakoś podobnie). Jak się dowiadujemy z reportażu „Do pierwszej komunii [tak w oryginale – przyp. PL] wiele rodzin posyła dzieci tylko po to...
Piotr Lisiewicz
SLD, które jest na sondażowej fali, widzi szansę dla siebie w bojkocie TVP przez… resztę opozycji. Dla PSL taki bojkot to katastrofa, bo jego elektorat ogląda namiętnie najlepiej dostępny na wsi kanał TVP Info. Z kolei Nowoczesna będąca w zaniku może przez to zaniknąć jeszcze bardziej. PO też się waha, bo boi się urośnięcia SLD. Z bojkotu nic więc nie wyjdzie i to Michał Rachoń, zadający pytania, których boją się zadać inni, wyjdzie na tej awanturze najlepiej. Politycy totalnej opozycji, którzy zaczęli mówić o bojkocie TVP Info, wybrali sobie do tego nie najlepszy pretekst. Jak zauważył Tomasz Sakiewicz, mogli polec za wszystko, a postanowili polec za prostytutki, oburzając się na podaną przez Michała Rachonia za Radiem Szczecin informację o ich obecności w apartamencie sekretarza...
Piotr Lisiewicz
To nie jest bezpieczna zmiana w języku polskim! Jak dowiedzieliśmy się z wywiadu z prostytutką na portalu Onet.pl, w apartamencie Stanisława Gawłowskiego funkcjonował nie żaden burdel, nie była to też agencja towarzyska, lecz „domówka”. No i co teraz pomyślą nasze dzieci, jeśli mówiliśmy im, że w młodości chodziliśmy na domówki? A w jakim świetle stawia to samego mecenasa Giertycha? „Fakt” przecież opisywał jakiś czas temu, „kto pojawił się na domówce u byłego lidera LPR” (hucznej i z wizytą policji). Zaznaczmy: na domówce, a nie w agencji towarzyskiej! Agata Passent postanowiła pożartować sobie z zakazu handlu w niedziele. Tyle że natura ciągnie wilka do lasu, a Passent jeszcze bardziej niż PiS-em gardzi nieestetycznymi współobywatelami i miejscami, w których bywają. No i napisało...
Piotr Lisiewicz
Dziennikarski styl Michała Rachonia zrewolucjonizował polskie dziennikarstwo telewizyjne. Wcześniej dominowała w nim maniera, zgodnie z którą prowadzący rozmowę unika mówienia o tym, co najważniejsze, z obawy o posądzenie o stronniczość oraz brak kultury. Umiejętne zatajanie prawdy było wręcz elementem dziennikarskiego warsztatu. Rachoń wprowadził zasadę brania byka za rogi, mówienia właśnie o tym, co wcześniej zatajano. I znalazł dziesiątki naśladowców. Właśnie dlatego stał się obiektem ataku polityków, którym wcześniejsze wzorce gwarantowały bezkarność. Kto chce się przekonać, jak styl Michała Rachonia niepostrzeżenie odmienił media elektroniczne, powinien pooglądać lub posłuchać lokalnych stacji i rozgłośni, nie tylko publicznych. W wielu z nich spotkać można dziś lokalnego „...
Piotr Lisiewicz
Akcja budowania atmosfery pod powrót Tuska do kraju rozkręca się na dobre, a ważnym jej elementem ma być film „Kamerdyner”, saga o historii Kaszub, uwzględniający, rzecz jasna, istnienie dobrych Niemców. Tusko-umilacz ma kosztować 13 baniek, więc zrzuca się na niego ten sam skład urzędników, który niegdyś ciągnął po lotnisku sławny samolot linii OLT Express. Pierwszą parę ciągnących stanowili wówczas prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i marszałek Mieczysław Struk. Teraz prezydent Adamowicz dał z miejskich pieniędzy na film  „Kamerdyner” 400 tys. zł. Natomiast Struk dołożył pół miliona. Za tę kasiorę dowiemy się, jak dobrym człowiekiem był pruski junkier Hermann von Krauss oraz jego żona Gerda von Krauss. Moim zdaniem zaniedbano tu przekaz podprogowy – w imionach i nazwiskach owych...
Piotr Lisiewicz
Skuteczna obrona Pomnika Katyńskiego w Jersey City powinna być dla nas lekcją, że dla polskiej sprawy można pozyskać sojuszników tak różnych, jak organizacje Żydów, Afroamerykanów, weteranów wojny w Wietnamie, fanów motocykli czy amerykański sąd. Nie ma natomiast co liczyć na Gazetę Wyborczą czy polityków w rodzaju Rafała Trzaskowskiego. Udana obrona Pomnika Katyńskiego, który ostatecznie, w wyniku kompromisu, przeniesiony ma być o kilkadziesiąt metrów to wydarzenie, którego waga wykracza poza ten jednostkowy przypadek. W III RP przyjęło się, że Polonia nie ma dość sił, by skutecznie bronić naszych interesów. Funkcjonował stereotyp emigracji słabo zorganizowanej, skłóconej, pozbawionej kontaktów z osobami wpływowymi w państwach, w których działa. Wszystko to wiązało się także z...
Piotr Lisiewicz
Dwa teksty sąsiadujące ze sobą na portalu Gazeta.pl. Pierwszy zatytułowany „Oskarżam marszałka”. Mocno brzmi! Tym bardziej jak się przeczyta treść: „Marek Kuchciński – druga osoba w państwie, jeden z najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości, przemówił do ludzi językiem Adolfa Hitlera”. Przemyski hipis został nowym Adolfem, któż by się spodziewał? A obok news: „Hoser jak Piłat. W imię polityki umywa ręce”. Czyli jednak jest szansa dla udręczonej Polski! A tkwi ona w tym, że PiS wysługuje się biskupom. Niekoniecznie musi nam rządzić Hitler. Może tylko Piłat. Optymistyczne! Kolejny tytuł, tym razem na Wyborcza.pl: „Rafał Matyja, twórca projektu IV RP: Prawdziwa zbrodnia Kaczyńskiego? Nie krew, ale niemoc i destrukcja”. No więc Matyja jest w tym samym stopniu twórcą projektu IV...
Piotr Lisiewicz
Prezydent Andrzej Duda porzucił program wielkiej zmiany w Polsce, utrudniając zmiany w wojsku, opóźniając reformę sądów i uniemożliwiając przełom w polityce symbolicznej, czyli degradację Jaruzelskiego i Kiszczaka. Mimo to chciałby zostać uznany za męża stanu i wielkiego polityka, więc znalazł sobie drogę na skróty – planuje zostać ojcem nowej Konstytucji. Wychodzi karykaturalnie, bo wielkość buduje się czynem, a nie pustosłowiem. „Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi – a niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym” – te słowa Marszałka Piłsudskiego warto zadedykować prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Wyjątkowo głupio zmarnowana szansa Jako najmłodszy prezydent w Europie Duda miał szanse...
Piotr Lisiewicz
Jak kiedyś pisałem, a tydzień temu przypomniałem, papierkiem lakmusowym tego, czy prezydent zdradził, będą informacje o kreacjach Pierwszej Damy. Jeśli media będą się nimi zachwycać, oznacza to, że przeszedł na stronę ubekistanu. Będą wyśmiewać jej fatalny gust – znaczy broni interesów Polski. No to kilka cytatów z portalu Wirtualna Polska tuż przed długim weekendem: „Agata Duda w rewelacyjnej stylizacji. Niejedna Polka chciałaby mieć w szafie podobną sukienkę”, „Jej najnowsza sukienka to hit sezonu”, „Pojawiła się w stylizacji, od której trudno było oderwać wzrok”, „Idealnie wpisuje się w wiosenne trendy”, „Idealnie podkreślają jej zgrabną sylwetkę”. No i takie są skutki zawetowania przez Dudaczewskiego degradacji zbrodniarzy Jaruzela i Kiszczaka. W tym, jaka jest w tej kwestii linia...
Piotr Lisiewicz
Platforma tak rządziła w wielkich miastach, że dziś nader często wstydzi się wystawiać dotychczasowych prezydentów. Ich władze to ostatni relikt III RP, którą do lamusa odesłali młodzi wyborcy w 2015 r. Teraz czas, aby bardzo popularni w Internecie Patryk Jaki czy Małgorzata Wassermann „zmiażdżyli” samorządowy skansen postkomunizmu, tak jak „zmiażdżony” został Bronisław Komorowski, który przecież miał wygrać w pierwszej turze. Hanny Gronkiewicz-Waltz i Pawła Adamowicza z powodu afer nie można wystawić ponownie na prezydenta w Warszawie i Gdańsku – tak uznały nawet władze PO. W Łodzi prezydent Hanna Zdanowska wystartuje, mimo że ma na koncie nieprawomocny wyrok. We Wrocławiu Rafał Dutkiewicz sam zrezygnował z kandydowania. W Krakowie – w chwili, gdy piszę te słowa – PO i PSL namawiają...

Pages