Wojciech Mucha

Wojciech Mucha
Już dawno żaden z moich komentarzy nie spotkał się z takim odzewem, jak ubiegłotygodniowy „Takiego Budapesztu to ja nie chcę”. Przypomnę tylko, że pisałem, iż Orbán stworzył swoisty „konglomerat prawicowych mediów”, skupiający blisko 500 tytułów prasowych i internetowych popierających rząd i otrzymujących jednocześnie od niego pieniądze. Część listów pominę milczeniem. Warto jednak poddać pod dyskusję choćby to, co napisał pan Jerzy. Pisze on, że przyjęcie metody Orbána – hungaryzacja (lub bardziej fideszyizacja) mediów – może sprawić, że „nasze społeczeństwo będzie silne jednością i kształtowane w jednym duchu, a nie zasypywane sprzecznymi ideami”. „To marzenie moje i moich znajomych” – pisze pan Jerzy. Cytuję głos pana Jerzego dlatego, że dość często spotykam się z podobną postawą-...
Wojciech Mucha
Achtung Russia! to doskonale znana Czytelnikom „Gazety Polskiej” grafika autorstwa Wojciecha Korkucia. Pojawiła się jako tło w programie Michała Rachonia „Minęła 20” i była odpowiedzią na to, co działo się w polskich mediach w ciągu kilku dni od momentu rosyjskiej agresji na Morzu Azowskim. Jeśli Moskwa przeciwko temu protestuje, niech nie zapomni jednocześnie wysłać do Warszawy depesz z podziękowaniami. Wraz z zaognieniem się rosyjskiej agresji na Ukrainę ze zdwojoną mocą wzmogła się wojna informacyjna. Niestety, podobnie jak ma to miejsce od 2014 r., i teraz w polskich mediach nie brakuje treści łudząco przypominających scenariusze pisane na Kremlu. Tocząca się od czterech lat niewypowiedziana wojna rosyjsko-ukraińska powróciła na pierwsze strony gazet. Zajmujący się bieżączką...
Wojciech Mucha
Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, został powołany do Międzynarodowej Rady Instytutu im prof. Wacława Felczaka. – Od 2012 roku ściśle współpracujemy z naszymi przyjaciółmi z Węgier – mówi Ryszard Kapuściński, szef klubów „Gazety Polskiej” i organizator Wielkiego Wyjazdu na Węgry. – Mam nadzieję, że właśnie rodzi się szansa na przeniesienie tej współpracy na wyższy poziom – dodaje. „Załóżcie partię polityczną. Prawdopodobnie zamkną was za to, ale wszystko wskazuje na to, że nie będziecie musieli długo siedzieć” – usłyszał w 1987 roku Viktor Orbán. Jego rozmówca wiedział, co mówi. Orbána nie tylko nie zamknęli, ale w konsekwencji stał się najpotężniejszym politykiem na Węgrzech. Człowiekiem, który przewidział taki bieg wydarzeń, był prof. Wacław Felczak. Wacław...
Wojciech Mucha
„Będziemy mieli w Warszawie Budapeszt” – któż nie pamięta tych słów, które w 2011 roku wygłosił Jarosław Kaczyński po przegranych wyborach parlamentarnych? Wówczas przyjmowaliśmy to z nadzieją, że i nad Wisłą nadejdzie czas zmiany, której doczekali się Węgrzy po długich i destrukcyjnych latach rządów socjalistów. Dziś po trzech latach Dobrej Zmiany mogę powiedzieć, że Budapesztu wciąż w Warszawie nie ma, ale to poniekąd bardzo dobrze. Od tamtej pory sporo się zmieniło, zmienił się także Viktor Orbán, który po drodze jeszcze dwa razy wygrał wybory i rządzi nad Dunajem w sposób tak niepodzielny, że nawet skrajnie prawicowa partia Jobbik stwierdziła, iż nie ma czego szukać po prawej stronie, i przeflancowała się na centrystów. Węgry są wciąż solą w oku zachodnich mediów, które wymieniają...
Wojciech Mucha
– Halo, policja? Proszę przyjechać na Fejsbuka! – taki internetowy żarcik przypomniał mi się, gdy zobaczyłem, że przedstawiciele „Polskiego Przemysłu Futrzarskiego” złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez hodowcę, którego działalność opisałem na portalu społecznościowym. Było tak: wspólnie z Jackiem Liziniewiczem i aktywistami z organizacji zajmujących się ochroną zwierząt wybraliśmy się na jedną z ferm zwierząt futerkowych – „pereł polskiego rolnictwa”. Na miejscu zastaliśmy niewyobrażalny syf, padłe zwierzęta, urągające wszystkiemu warunki hodowli i przede wszystkim zadowolonego z siebie „hodowcę” – „rolnika polskiego”, jak przedstawiani są w mediach zerwiskórkowcy. Rzecz wywołała oczywiste oburzenie, a całości dopełniły porażające zdjęcia, wykonane przez...
Wojciech Mucha
W świecie polskiej polityki zdarzyło się już tak wiele, że wymyślanie scenariuszy political fiction jest zajęciem dla wyjątkowych malkontentów. Dziś jednak opiszę taki właśnie scenariusz – tym ciekawszy, że całkiem prawdopodobny i, jak wieść niesie – nęcący partię rządzącą, czyli ucieczka do przodu. Na wstępie zaznaczę – redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz twierdzi, że był taki pomysł, ale od niego odstąpiono. Zapewne szef jest lepiej poinformowany od szeregowego skryby, ale i do mnie dochodziły sygnały, że w Prawie i Sprawiedliwości poważnie rozważana jest (była) możliwość skrócenia kadencji Parlamentu i połączenia przyszłorocznych wyborów – europejskich i tych, w których wybierzemy posłów i senatorów. Dlaczego? Wieś (nie) pójdzie głosować Powodów jest co najmniej kilka. Tym...
Wojciech Mucha
Donald Tusk jest pokryty teflonem, który zapewniają mu nie tylko media przychylne b. premierowi. Ten teflon sprawia, że wszelka krytyka i zarzuty spływają po nim jak woda po kaczce. Ale winna jest temu także niemoc tych, którzy przekonywali, że „koniec ery Tuska” jest bliski. „Donek show” – tak można skwitować przesłuchanie Donalda Tuska przed sejmową komisją śledczą ds. wyjaśnienia afery Amber Gold. Furda tam, co tak naprawdę z niego zostanie. Wszak zwolennicy byłego premiera i tak nie uwierzą, że obecny szef Rady Europejskiej jest w jakiś sposób odpowiedzialny za to, co stało się w sprawie piramidy finansowej sprzed sześciu lat. Donek sprowadza do swojego poziomu To miał być nokaut, zwieńczenie prac sejmowej komisji ds. wyjaśnienia afery Amber Gold. Kluczowe przesłuchanie,...
Wojciech Mucha
Ha! Miałem rację. W ubiegłym tygodniu pisałem, iż z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w Krakowie nici ze zmiany na stanowisku prezydenta miasta (komentarz pisałem jeszcze przed II turą – taka niewdzięczna „szybkość” prasy). Okazuje się, że pozostawienie Jacka Majchrowskiego na wygniecionym od 16 lat fotelu już niesie ze sobą skutki. W jednym z wywiadów, udzielonym tuż po wyborach, Majchrowski stwierdził niemalże wprost, że nie zamierza przestać betonować miasta, a jak się komuś nie podoba, to niech spada do podkrakowskich gmin, bo on nie widzi praktycznie nic złego w tym, jak dziś funkcjonuje Kraków. Oznacza to więc ni mniej, ni więcej tylko jeszcze więcej tego samego. Ale ci, którzy na niego głosowali, pewnie są szczęśliwi. Mogą sobie nucić przez maseczkę antysmogową „nie...
Wojciech Mucha
Cicho, cichutko, ciiiii… Piszę ten komentarz w trakcie trwania ciszy wyborczej. Gdybym go gdziekolwiek opublikował, mógłbym dostać karę. No ale ponieważ niniejsze wydanie „GP” ukazuje się już „po wszystkim”, to mogę sobie pisać do woli. Oczywiście nie wiem, czy w Krakowie doszło do sensacji i wybory na przekór wszystkim i wszystkiemu wygrała Małgorzata Wassermann. Śmiem jednak twierdzić, że się tak nie stało. Jeśli mam rację i wygrał proponowany krakowianom przez Jacka Majchrowskiego „profesorski spokój”, oznacza to kolejne pięć lat sennego, zadymionego smogiem i dymem z cygara, trwania na prezydenckim stolcu. „Profesorski spokój” zobaczyli mieszkańcy Grodu Kraka w pełnej krasie podczas debaty przed II turą wyborów, gdy Jacek Majchrowski przez kilkadziesiąt sekund milczał, nie mogąc...
Wojciech Mucha
Nie wierzę Grekom, nawet gdy przynoszą dary – powiada przysłowie. Jak ulał pasuje ono jako komentarz do zrównującego z ziemią opozycję tekstu, który pojawił się w prestiżowym amerykańskim dwumiesięczniku „Foregin Policy”. Diagnoza polskiej sceny politycznej przeprowadzona przez „FP” mogłaby śmiało ukazać się na łamach „Gazety Polskiej”. Dla części naszych Czytelników może wydać się to zaskakujące, że tytuł, który rozpisywał się o rzekomym „polskim autorytaryzmie” pod rządami Zjednoczonej Prawicy, wykazał się trzeźwością osądu co do polskich realiów. Zanim okaże się, dlaczego, oto garść wyimków: „FP” pisze, że po pierwszej turze wyborów samorządowych rozmieniona na drobne opozycja nie tylko nie ma prawa ogłaszać zwycięstwa, ale ma spore powody do zmartwień. Owszem, wyjątkiem są bańki...
Wojciech Mucha
Brzydko się nam kończy Paweł Kukiz. Jego widocznie podlewane alkoholem wpisy, które w nocy z piątku na sobotę zamieścił na jednym z portali społecznościowych, pokazują, że dusza rockandrollowca niekoniecznie pomaga w życiu publicznym. Oczywiście fekalno-analne wpisy lidera ruchu swojego nazwiska można skomentować dosadniej, nie ma jednak takiej potrzeby. Jaki jest koń, każdy widzi. Nawet jeśli Kukiz obraził się na kolejnych opuszczających jego ugrupowanie posłów, to formą, w jakiej to wyraził, ostatecznie pogrzebał się jako polityk i człowiek, którego można traktować poważnie. Generalnie jest coś ciekawego w partyjkach i ruchach, których liderzy mają potrzebę wciągania na sztandar swojego nazwiska. Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kukiz czy Ryszard Petru, o którym złośliwi...
Wojciech Mucha
Strajk w Polskich Liniach Lotniczych LOT po raz kolejny pokazał, że nie ma sytuacji, której nie wykorzystają politycy totalnej opozycji. Ale akurat na temat LOT-u nie powinni się oni wypowiadać. Tymczasem w tle całej sprawy majaczą oprócz związkowych postulatów potężne pieniądze, które już za chwile mogą pojawić się na rynku przewozów lotniczych. Zacięta twarz Bartosza Arłukowicza, który z byłego ministra zdrowia stał się nagle ekspertem do spraw lotnictwa, i równie pobudzona Ewa Kopacz, która od przekopywania ziemi na metr w głąb, przeszła do bujania w obłokach. Chyba nie takich sojuszników spodziewali się w rozmowach z władzami LOT-u pracownicy polskiego przewoźnika, którzy od kilkunastu dni toczą bój z prezesem Rafałem Milczarskim. Prezes z wizją Na pierwszy i drugi rzut oka w...
Wojciech Mucha
Porównanie przeciwników politycznych do robactwa, którego należy się pozbyć, bo jest niczym „wrzód na zdrowym ciele społeczeństwa”, pokazuje, że obozowi totalnej opozycji pozostało już tylko mobilizowanie najtwardszego elektoratu. Piszę ten tekst w czasie ciszy wyborczej. Ten relikt czasów minionych pozwala odetchnąć od kolejnych komunikatów, przekazów, spotów, wypowiedzi i hejtu. Nienawiści serwowanej przez anonimowych trolli i liderów politycznych. Nie mam jednak wątpliwości, że to chwilowy oddech. Niezależnie od wyniku wyborów będzie jeszcze gorzej. „Musimy wygrać te wybory i zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa pisowską szarańczę” – mówił Grzegorz Schetyna podczas konwencji regionalnej Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu. Były to słowa...
Wojciech Mucha
„W Izabelinie pijani sprawcy niszczyli plakaty, naruszyli ciszę wyborczą i pobili działacza PiS” – napisał na Twitterze Jerzy Kwaśniewski, prezes organizacji Ordo Iuris. W chwili gdy to piszę, trwa właśnie cisza wyborcza, nie sposób dowiedzieć się więcej na ten temat. Milczą portale internetowe, zapewne martwiąc się, że mogłoby to zostać uznane za złamanie ciszy i skutkować karą za agitację. Zastanawiam się jednak, czy taka informacja mogłaby kogokolwiek przekonać i do czego. Nie mam bowiem pewności, czy nie doszliśmy już do momentu, kiedy mogłoby to zostać przyjęte jako wezwanie do głosowania przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Wszak do „strącenia szarańczy” nawoływał sam lider PO, Grzegorz Schetyna. No to w Izabelinie poszli i strząsnęli, zaczęło się. Brutalizacja debaty publicznej...
Wojciech Mucha
Mam nadzieję, że czytelnicy „Gazety Polskiej” pomogą Warszawie i licznie, razem ze swoimi rodzinami, ruszą 21 października, a potem w drugiej turze, do urn i wybiorą uczciwą i ambitną zmianę w stolicy – mówi Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i kandydat na prezydenta Warszawy. Rozmawia Wojciech Mucha Będzie Pan zwoził wyborców do Warszawy? Tego boi się Rafał Trzaskowski. To absurd, Rafał Trzaskowski boi się tego, że tysiące napływowych mieszkańców Warszawy, tzw. słoików, których na początku kampanii wyszydzał, zdecyduje się wziąć udział w wyborach i zarejestruje się w spisie wyborców. Dlatego tworzone są historyjki o zwożeniu ludzi. Do mnie dopływają odmienne sygnały – niektórzy urzędnicy utrudniają osobom mieszkającym w Warszawie dopisanie się do spisu. Trzaskowski...
Wojciech Mucha
Po co była telewizyjna debata kandydatów na fotel prezydenta Warszawy? – Można odpowiedzieć jak Stanisław Bareja: „Nikt nie wie po co, więc nie ma obaw, że ktoś zapyta”. Zgrane grepsy, teksty, które już raz (i więcej razy) słyszeliśmy, przekonywanie przekonanych i cyrk – jak w wykonaniu uroczej pani w koralach Krystyny Krzekotowskiej czy idola szesnastoletnich kapitalistów – Janusza Korwin-Mikkego. Jeśli dodać do tego Pawła Tanajno, który obiecywał wszystkim pizzę hawajską, można dziwić się rzekomo poważnym politykom, że zdecydowali się wystąpić w takiej trupie osobliwości, bo wszystko przypominało bardziej występ któregoś z polskich kabaretów niż jakąkolwiek poważną dyskusję. Zebranie czternastu osób w scenerii przypominającej teleturniej „Jeden z dziesięciu”, danie każdemu po 45...
Wojciech Mucha
„Jesienią 2018 r. rozpoczęła się wielka akcja antykościelna” – tak będzie można o Polsce pisać za sto i dwieście lat w podręcznikach historii. Reżyser Wojciech Smarzowski zagrał „Klerem” tylko sygnał bojowy, ale nagonka ruszyła i nic nie wskazuje na to, aby się zatrzymała. Komuniści doskonale wiedzieli, że nie ulepią nowego człowieka, jeśli w jego wyobrażeniach będzie miejsce na Boga, Kościół i duchownych. W 1929 r. Łazar Kaganowicz, członek Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, instruował Związek Wojujących Bezbożników i struktury partyjne, „aby wspierać i zachęcać pracowników sztuki do tworzenia antyreligijnych sztuk teatralnych i filmowych, literatury, obrazów i innych dzieł artystycznych, unikając farsy i dzieł, które mogłyby zaostrzyć religijny fanatyzm...
Wojciech Mucha
Dwa tygodnie temu opisałem żenujący pomysł jednego z deweloperów, który chcąc zapewnić nabywcom swoich „apartamentów” doznania estetyczne z wysokiej półki, wyremontował jedną ze ścian w sąsiadującym z „apartamentami” bloczku z lat 50., pozostałe pozostawiając szare i niewykończone. To mniej więcej tak, jakbyśmy kupili ubogiemu sąsiadowi odświętne ubranie, w którym miałby się nam pokazywać, gdy wychodzimy z domu. Ale okazuje się, że nie brak w Krakowie (a pewnie i w innych częściach naszego kraju) speców, którzy są w stanie pobić estetę z „apartamentów”. Oto przy ulicy Krowoderskiej kolejny deweloper postanowił wcisnąć w malutkie podwórko czterokondygnacyjny budynek. Mają tam się znaleźć lokale, które z racji bliskości Starego Miasta będą służyć prawdopodobnie jako kwatery na...
Wojciech Mucha
Źle się stało w PiS-ie krakowskim. Oto legitymacją partyjną rzucił Andrzej Buczkowski, wieloletni radny dzielnicy Bieńczyce, człowiek ideowy i – co najważniejsze – sympatyczny. Wiele razy spotykaliśmy się choćby w krakowskiej siedzibie klubów „GP”. Jako radny dzielnicy i społecznik pan Andrzej wiele razy był źródłem ciekawych historii i informacji na temat poczynań władz miasta i samego miasta. Dlatego z przykrością czyta się oświadczenie tego byłego już członka PiS, w którym pisze on o powodach swojej rezygnacji. Wskazuje na kolesiostwo i ustawianie list do Rady Miasta w taki sposób, że znalazły się na nich „osoby, które są niegodne tego zaszczytu”. By była jasność – Buczkowski sam o miejsce się nie starał. Jak ustaliłem już wcześniej, usiłował zainteresować sprawą władze krakowskiego...
Wojciech Mucha
Kuriozalna sprawa. Przy jednej z ważniejszych ulic w Krakowie postawiono apartamentowiec o nazwie mającej oddziaływać na postkolonialne kompleksy (nawiązanie do Ameryki, rezydencji, apartamentu – klisze jak we wczesnych latach 90.). Ale pal sześć nazwę, bo to jeszcze nic. W bezpośrednim sąsiedztwie „rezydencji” stoi sobie mniejszy, starszy i mniej okazały budyneczek mieszkalny. Zwykły szary bloczek z lat 50., jakich w Polsce pełno. I tu się zaczyna moje osłupienie. Oto bowiem inwestor i właściciel „rezydencji” postanowił na własny koszt zafundować sąsiadom z bloczku nową elewację, parapety i okna. – Zacny gest, milordzie – chce się powiedzieć. Ale myliłby się ten, kto będzie chciał doszukać się w tym pomyśle szlachetnych pobudek łaskawcy inwestora. Deweloper zafundował remont tylko tym...
Wojciech Mucha
„Niech Pan powie, czy się Panu to podobało!?” – krzyczą do mnie w internecie oburzeni na transparent niesiony przez jednego z uczestników demonstracji „Gdzie ta dobra zmiana dla zwierząt?”. O co chodzi? Ano o planszę z następującą treścią: „Lepiej być zwierzęciem niż wierzącym”. I oczywiście, że mi się nie podobał, podobnie jak nieliczne antykościelne wypowiedzi osób, które zabierały głos podczas marszu. Podobnie jak nie podobały mi się szowinistyczne i rasistowskie incydenty na Marszu Niepodległości czy noszące znamiona prowokacji lub choroby psychicznej zachowania pojedynczych uczestników smoleńskich miesięcznic (choćby przypadek Andrzeja Hadacza).   To jednak nie znaczy, że Marsz Niepodległości, miesięcznica czy manifestacja w obronie zwierząt to wydarzenia z gruntu złe. Wręcz...
Wojciech Mucha
Amerykanie potrzebują wiarygodnego sojusznika i wiedzą, że mają w nas takiego partnera – mówi ANDRZEJ PAPIERZ, wiceminister spraw zagranicznych. Rozmawia Wojciech Mucha      Panie ministrze, czego dotyczyła Pana wizyta w Syrii, o której w sensacyjnym tonie rozpisują się niektóre media? Swoją wizytę na Bliskim Wschodzie rozpocząłem od spotkań w Bejrucie, dopiero w dalszej kolejności udałem się do Damaszku. To ważne, gdyż niektóre media, inspirowane informacjami pochodzącymi ze źródeł rosyjskich, koncentrowały swój przekaz na tej części wizyty. Mój pobyt na Bliskim Wschodzie był następstwem oficjalnej wizyty premiera Morawieckiego w Libanie w lutym tego roku. Jednym z poruszanych wówczas tematów była kwestia uchodźców z Syrii, którzy przebywają w obozach na terenie tego...
Wojciech Mucha
Ile to nasłuchaliśmy się w ostatnim czasie ze strony totalnych, że PiS wpędza nas w ręce Rosji. Że generalnie zaraz wprowadzi się grażdankę, a zamiast flag UE zawisną jeśli nie flagi z sierpem i młotem, to na pewno rosyjskie. Nie za bardzo wiadomo, o co chodzi, ale temat jest na tyle nośny, że część mediów odgrzewa nawet bajania, iż afera taśmowa z politykami PO w roli głównej to tak naprawdę „spisek PiS-u i Putina”.   Nie będziemy wchodzić w umysły totalnych, dość powiedzieć, że sednem afery taśmowej było nie to, kto, ale co nagrał, a rzekoma prorosyjskość PiS musi być bardzo skrywana, skoro jednocześnie partia ta chce stałych baz USA w Polsce i wstrzymania budowy Nord Stream 2 – spraw niekoniecznie dla Rosji pozytywnych. Tymczasem prorosyjskich tendencji warto poszukać gdzie...
Wojciech Mucha
Zwarcie szyków. Tak można określić w dwóch słowach IV Nadzwyczajny Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”, który odbył się w Sulejowie w dniach 7–9 września. To była kolejna okazja, aby porozmawiać o sprawach najważniejszych dla Polski, a także o wizji, organizacji i przyszłości środowiska.   Po kilku zjazdach w Spale kluby „Gazety Polskiej” wróciły do Sulejowa, do gościnnego ośrodka wczasowego Dresso, gdzie chyba najczęściej odbywały się dotychczasowe spotkania klubowiczów.  Z czytelnikami mediów Strefy Wolnego Słowa spotkali się dziennikarze Strefy Wolnego Słowa, m.in. Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Gójska, Ryszard Kapuściński, Dorota Kania, Michał Rachoń, Jacek Liziniewicz i autor tego artykułu. Nie zabrakło również wątków politycznych. – Przede wszystkim chcemy jednak stworzyć...
Wojciech Mucha
Na okupowanych przez Rosję wschodnich rubieżach Ukrainy znów gorąco. Tym razem prokremlowscy terroryści mają poważny problem. W powietrze wraz z donieckim lokalem o wdzięcznej nazwie Separ (skr. od separatysta) wyleciał Aleksandr Zacharczenko, jeden z liderów samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Dołączył tym samym do „Giwiego” i „Motoroli”, których także pozbyto się raz na zawsze. Co ciekawe, zabicie Zacharczenki zostało potępione przez Moskwę ustami samego Władimira Putina, który nazwał zamach na watażkę nikczemnym zabójstwem. Czy można tu mówić o nikczemności, nie będziemy roztrząsać, faktem jest, że to kolejny z „liderów”, który schodzi z donbaskiego padołu łez. Padołu okupowanego od 2014 r., który stał się ostatnio areną rozgrywek o wpływy i łupy między separatystami. Obwody...
Dla opozycji to najważniejsze wybory po 1989 r. i walka o życie. Dla PiS – możliwość odbicia wielu bastionów koalicji PO-PSL i przetarcie przed wyborami do europarlamentu i przed bitwą o parlament. Do gry wraca po dłuższej nieobecności Jarosław Kaczyński, który zamierza wspierać kandydatów PiS do samorządów, a także samego premiera – Mateusza Morawieckiego. Powodów do zadowolenia partia rządząca ma co najmniej kilka. Satysfakcję przynoszą sondaże. W żadnym z dużych miast politycy PiS nie są faworytami, ale też osiągają wyniki pozwalające im wierzyć w pozytywne rozstrzygnięcia w drugiej turze. Patryk Jaki goni w Warszawie Rafała Trzaskowskiego, traci do niego 4–5 pkt proc. (w zależności od pracowni badań). Jak na doświadczenie polityczne przewodniczącego komisji weryfikacyjnej ds....
Wojciech Mucha
Dla opozycji to najważniejsze wybory po 1989 r. i walka o życie. Dla PiS – możliwość odbicia wielu bastionów koalicji PO-PSL i przetarcie przed wyborami do europarlamentu i przed bitwą o parlament. Do gry wraca po dłuższej nieobecności Jarosław Kaczyński, który zamierza wspierać kandydatów PiS do samorządów, a także samego premiera – Mateusza Morawieckiego. Powodów do zadowolenia partia rządząca ma co najmniej kilka. Satysfakcję przynoszą sondaże. W żadnym z dużych miast politycy PiS nie są faworytami, ale też osiągają wyniki pozwalające im wierzyć w pozytywne rozstrzygnięcia w drugiej turze. Patryk Jaki goni w Warszawie Rafała Trzaskowskiego, traci do niego 4–5 pkt proc. (w zależności od pracowni badań). Jak na doświadczenie polityczne przewodniczącego komisji weryfikacyjnej ds....
Wojciech Mucha
Od zawsze w „Gazecie Polskiej” wyraźny jest nurt proatlantycki. Nie jest dla naszych Czytelników zaskoczeniem, że wychodzimy z założenia, iż w trwającym od dekad (nie)ładzie geopolitycznym jedynie oparcie się na strategicznym sojuszu z USA może zapewnić Polsce jako takie bezpieczeństwo. Z tego powodu zwracamy uwagę na konieczność utrzymywania co najmniej poprawnych stosunków także z Izraelem. Państwo to, obok USA, stanowi oś, w której naszym zdaniem Polska powinna się utrzymywać. Stąd na naszych łamach zadowolenie z powodu zażegnania sporu wokół nowelizacji ustawy o IPN i deklaracji obu państw, którą uważamy za dokument przełomowy. Ale zdajemy sobie także sprawę, że w niektórych obszarach dochodziło i będzie dochodzić do różnic, a nawet sporów. Że pojawią się rozbieżne interpretacje...
Wojciech Mucha
Jeśli cokolwiek wiemy na pewno w sprawie Fundacji Otwarty Dialog, to to, że nie możemy być niczego pewni. Poza jednym – transparentność tej organizacji jest żadna, a cienie kładą się od Brukseli, Warszawy przez Kijów, Rosję aż do Kazachstanu. Jest rok 2014. „Gazeta Polska Codziennie” wspólnie ze Stowarzyszeniem Pokolenie organizuje konwój z pomocą dla ukraińskich oddziałów walczących w Donbasie – kilkanaście samochodów terenowych oraz pomoc humanitarna. – Nie jesteśmy w stanie przebić Putina z jego 280 ciężarówkami, to mogłaby zrobić bez trudu Unia Europejska. Na początek załadujmy choć jedną ciężarówkę tym, co jest najpotrzebniejsze – apeluje Przemysław Miśkiewicz ze Stowarzyszenia Pokolenie. Pieniądze dla Ukrainy zbierały również m.in. Polska Akcja Humanitarna, Caritas Polska i...
Wojciech Mucha
W internecie króluje nienawiść. Także po „prawej stronie”. Antysemici, zwolennicy opuszczenia Unii Europejskiej, ukrainofobi, wreszcie wszelakiej maści podpuszczani przez „liderów opinii” anonimowi hejterzy i wyznawcy teorii spiskowych. Wszyscy oni pod płaszczykiem „mówienia niewygodnej prawdy” nie tylko zaśmiecają debatę publiczną. Szantażują także partię rządzącą, która boi się raz na zawsze wypchnąć ich na margines. To może skończyć się źle. „Uwaga! Jonny Daniels wraz z agentami Mossadu planuje dokonać prowokacji podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2018 roku. Mossad ma zielone światło od parcha tego rządu RP na urządzenie drugiego Majdanu! Informacje potwierdzone z kilku źródeł! Czas zneutralizować szkodników Polski! Jonny Daniels – persona non grata!”. To tylko jedna z setek...
Wojciech Mucha
13 września w Warszawie odbędzie się protest przeciwko braku obiecanych zmian w prawie, dotyczących m.in: zakazu trzymania psów na łańcuchach, zakazu hodowli zwierząt na futra, zakazu uboju rytualnego i zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach. To efekt wycofania się rakiem przez PiS z ustawy, która mogła nie tylko pomóc w złej doli milionom zwierząt, ale także przekonać wielu ludzi, że nie taki PiS straszny, jak go malują. Wystarczy spojrzeć na to, jaką popularnością cieszył się film z Jarosławem Kaczyńskim, gdy ten opowiadał się przeciwko barbarzyńskim hodowlom norek. Cóż, z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę założyć, że ludzi na wrześniowym marszu będzie więcej, niż na planktonowym marszu św. Huberta, na którym myśliwi szli w otoczeniu hodowców zwierząt futerkowych i zwolenników...
Jacek Liziniewicz
Stadion warszawskiego Marymontu lata świetności ma już za sobą. To całkiem inaczej niż drużyna piłkarska baru „Ulubiona” i ich rywale z „Kartoflisk”. Te nie tylko nie mają za sobą żadnej chwalebnej przeszłości, ale nie czeka ich też absolutnie żadna świetlana przyszłość. Dlaczeg więc mecz z udziałem tej zbieraniny amatorów obejrzało po raz kolejny blisko 1000 osób? Na stadionie Marymontu wszystko jest wybitne. Od walącej się trybuny z zadaszeniem, przez ruinę budynku klubowego, po całkiem niezłą murawę. Dlaczego wybitne? Amatorzy tego typu budowli wskazują, że całość została wpisana do Gminnej Ewidencji Zabytków. Powstałe w latach 50. obiekty są „cennym dziedzictwem architektury modernizmu”. Zaprojektował je Stanisław Barylski, architekt zasłużony w odbudowie Warszawy. Dziś całość...
Wojciech Mucha
Stadion warszawskiego Marymontu lata świetności ma już za sobą. To całkiem inaczej niż drużyna piłkarska baru „Ulubiona” i ich rywale z „Kartoflisk”. Te nie tylko nie mają za sobą żadnej chwalebnej przeszłości, ale nie czeka ich też absolutnie żadna świetlana przyszłość. Dlaczeg więc mecz z udziałem tej zbieraniny amatorów obejrzało po raz kolejny blisko 1000 osób? Na stadionie Marymontu wszystko jest wybitne. Od walącej się trybuny z zadaszeniem, przez ruinę budynku klubowego, po całkiem niezłą murawę. Dlaczego wybitne? Amatorzy tego typu budowli wskazują, że całość została wpisana do Gminnej Ewidencji Zabytków. Powstałe w latach 50. obiekty są „cennym dziedzictwem architektury modernizmu”. Zaprojektował je Stanisław Barylski, architekt zasłużony w odbudowie Warszawy. Dziś całość...
Wojciech Mucha
Jeśli Państwu się wydaje, że Polska nie stanie się obiektem stałego i przemyślanego ataku dezinformacyjnego ze strony „trzecich sił”, chcących wpłynąć na naszą debatę publiczną i zbliżające się wybory, to mają Państwo rację. Może się tak wydawać. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Oto StopFake.org podał, że w belgijskiej infosferze odnaleziono ślady kampanii dezinformacji prowadzące do owianej złą sławą rosyjskiej firmy Internet Research Agency. „To powiązana z Kremlem słynna fabryka trolli, którą oskarża się m.in. o ingerencję w amerykański proces wyborczy” – czytamy. Chodzi o 200 tys. wpisów na Twitterze wysłanych w ostatnich latach z fałszywych kont, tworzonych przez pracowników IRA. „Miały one na celu wypaczenie debaty publicznej i rozhuśtanie emocji. Ich apogeum...
Wojciech Mucha
Występ Mike’a Tysona w kampanii promującej 74. rocznicę Powstania Warszawskiego wzbudził sensację i oczywiste kontrowersje. Czy bowiem mistrz świata, legendarny pięściarz, bohater skandali, narkoman, alkoholik, seksoholik, chwilowy weganin i „nieortodoksyjny muzułmanin” jest godny tego, by mówić światu o bohaterskim zrywie z 1944 r? Osiedle Brownsville na nowojorskim Brooklynie i dziś nie jest miejscem, w którym chcieliby się Państwo zgubić ciemną nocą. Urodzony w 1966 roku Tyson obserwował tu zmagania swojej samotnej matki z biedą, alfonsami, prostytucją i ciągłym niedostatkiem. Dość szybko trafił do ośrodka dla młodocianych przestępców. Faszerowany chloropromazyną późno nauczył się czytać i pisać. Szczęśliwie za sprawą pewnego Irlandczyka, Bobby’ego Stewarta, pracownika poprawczaka,...
Wojciech Mucha
Przygotowując się do napisania tekstu czołówkowego niniejszego numeru „Gazety Polskiej”, spędziłem długie godziny na lekturze biografii Mike’a Tysona. Oglądałem najlepsze (i najgorsze) momenty z jego sportowej kariery, studiowałem biogramy drugoplanowych bohaterów jego życia. Nie powiem, żebym był szczególnie poruszony. Ot, amerykański sen – od zera do bohatera i niemal z powrotem. Scenariusz na niezły film z gatunku „Rocky” albo „Prawo Bronxu”. Znamy to jednak z popkultury na tyle, że nie powinno nas jakoś szczególnie poruszać. Autoryzowana przez samego Mike’a biografia przynosi nam kilkaset stron opowieści o tym, jak to na początku było ciężko, jak potem było gładko i że to w sumie niebezpieczne. Opowieść o tym, jak trudno było poruszać się niewykształconemu chłopakowi z dynamitem w...
Wojciech Mucha
Gangsterski rap, narkotyki, wielkie pieniądze i zorganizowane grupy przestępcze. To scenariusz znany z wielu utworów hiphopowych i filmów sensacyjnych. Dziś taki scenariusz rozgrywa się na żywo w Warszawie. Tyle tylko, że jest w nim więcej dziur logicznych niż w filmach klasy C. Zapewne pamiętają Państwo sprawę Piotra „Starucha” Staruchowicza. Kibic Legii został pomówiony o handel narkotykami przez przestępcę ukrywającego się za statusem świadka koronnego. Ostatecznie „Staruch” został oczyszczony z zarzutów, ale spędził w areszcie kilka miesięcy, z niepokojem oczekując na rozwój wypadków. Znana jest także sprawa innego kibica Legii – Macieja Dobrowolskiego, który po zeznaniach świadka koronnego spędził w areszcie 40 miesięcy, również podejrzany o przemyt narkotyków. Wyszedł z aresztu...
Wojciech Mucha
Czasem wypada ruszyć cztery litery zza biurka i wybrać się w teren. Tak wydedukowaliśmy z redaktorem Liziniewiczem i na zaproszenie Klubowiczów „GP” udaliśmy się do Wrześni. Przez długie godziny rozmawialiśmy z mieszkańcami i działaczami społecznymi o tym, co dzieje się pod glazurą propagandy, jaką od lat uprawiają tamtejsze lokalne władze. Usłyszeliśmy o wszechmocy deweloperów, zblatowaniu części tamtejszych mediów z Urzędem Miasta i kontrowersjach, jak na przykład zarzuty kierowane przez wrześnian pod adresem burmistrza, że ten od lat obraca (z zyskiem) gruntami w mieście. Zobaczyliśmy na własne oczy takie cuda jak zbudowany za miliony złotych „punkt przesiadkowy”, który według złośliwych ma służyć nie do przesiadki, lecz jako parking dla powstającego na terenach dawnego „Tonsilu”...
Wojciech Mucha
To ma być miasto, w którym ludziom dobrze się żyje. Najpierw będziemy musieli załatwić główne problemy mieszańców – smog, udrożnienie ciągów komunikacyjnych. Rozwiązalibyśmy zaniedbania wielu lat – z Małgorzatą Wassermann, przewodniczącą komisji śledczej ds. Amber Gold i kandydatką na prezydenta Krakowa, rozmawia Wojciech Mucha. Pani Poseł, ile jest dzielnic w Krakowie? Osiemnaście. To było łatwe. To teraz coś trudniejszego. Wie Pani, dlaczego Marek Lasota, kontrkandydat Jacka Majchrowskiego, przegrał wybory w 2014 r.? Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie chciał ich wygrać. Zresztą od lat w Krakowie nie pojawił się kandydat prawicy, który przekonałby kogokolwiek poza twardym elektoratem. I? Ja te wybory chcę wygrać, dlatego ta diagnoza raczej mnie nie dotyczy....
Wojciech Mucha
Gadka o tym, że ktoś jest „apolitycznym politykiem” to jedno z największych kłamstw w świecie – nomen omen – polityki. Podobnie jest z zarzutem, że oto coś w tym świecie polityki, jakieś działanie, jest „polityczne”. Mistrzem w takim bajaniu jest Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa od 2002 r. (kiedyż to było?). Sędziwy profesor od lat utrzymuje, że trzyma się „z dala od polityki”. I co jest najciekawsze, pod Wawelem nie brak ludzi, którzy w tę śpiewkę uwierzyli. Są szczerze przekonani, że Majchrowski jest gwarancją tego, że „nasza chata z kraja”, że „ci z Warszawy nie przeniosą im stolicy do Krakowa” i że „miasto kultury i architektury” będzie żyło w spokoju i szczęściu. Tymczasem nic z tych rzeczy. Jacek Majchrowski właśnie podpisał oficjalny sojusz z totalną opozycją, a konkretnie...
Wojciech Mucha
Stany Zjednoczone stanowią filar światowego bezpieczeństwa, zarówno jeżeli chodzi o nakłady, jak i potencjał sił zbrojnych, a także o polityczną wolę jego użycia do zapewnienia obrony sobie i sojusznikom. Z Anną Fotygą, byłą minister spraw zagranicznych, europosłanką Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Wojciech Mucha. Jak Pani Minister ocenia to, co widzieliśmy podczas ostatniego szczytu NATO? Nie da się ukryć, że prezydent USA Donald Trump był tam najjaskrawszą postacią. Widzę te wydarzenia inaczej, niż ocenia to opinia publiczna. To znaczy? Czytam dokumenty, sprawdzam, jakie decyzje zostały podjęte. Pod tym względem jestem dosyć spokojna. Niezależnie od toczącej się gry dyplomatycznej i narracji medialnych Sojusz potwierdził swoją trwałość. Skąd taka...
Wojciech Mucha
Przyznam, że w ostatnim tygodniu nic mnie tak nie rozbawiło jak temat zamczyska budowanego w Puszczy Noteckiej. No bo sami Państwo pomyślcie – XXI wiek, niby kosmos i takie tam sprawy, drony, elektromobilność, płacenie telefonem, a tu jak gdyby nigdy nic, w sercu dziewiczego lasu, pną się do góry baszty i krużgany. Rzecz powstaje na sztucznej wyspie, a dostępu strzeże fosa. Rozbawiła mnie do żywego wieść, że inwestor pytał o zdanie okolicznych mieszkańców. Niczym średniowieczny magnat, ów dobry pan objechał sioła i zaścianki, rozpuścił wici i zasięgnął języka okolicznej gawiedzi. Ta – jak na poczciwców przystało – nie widziała nic złego w pomyśle pana, który zszedł do nich jak ojciec najlepszy. Wiadomo – lepiej wszak żyć w podgrodziu, niż w niechronionej przez bliskość zamku, narażonej...
Wojciech Mucha
Ubiegły weekend spędziłem w malowniczych okolicach – w Polańczyku nad Soliną. Musiałem gdzieś się wyrwać, bo przyznam szczerze, że poziom debaty przygniata nawet tak gruboskórnego ogra jak ja. Z coraz większą odrazą oglądam kolejne wydania „Faktów” i „Wiadomości”. Czytam tylko nieżyjących autorów. A przy tym mam poczucie, że dzieje się wiele istotnych rzeczy, a media i aktorzy sceny politycznej zajmują się sprawami z pogranicza absurdu i skandalu, nakręcając siebie i nas wzajemnie. Z jednej strony nikt nie będzie brał na poważnie tego, że za czasów rządów PO-PSL premier i wicepremier założyli nam na szyję ruski sznur gazowy, co poskutkowało stratami liczonymi w miliardach złotych – tego typu skandale są przykrywane danymi o spożyciu masła w restauracji sejmowej. Lub, co gorsza,...
Jacek Liziniewicz
Nawodnienia pól, afrykański pomór świń, dekolonizacja rynku rolnego – to tylko kilka problemów, z którymi musi zmierzyć się nowy minister rolnictwa. Z Janem Krzysztofem Ardanowskim rozmawiają Jacek Liziniewicz i Wojciech Mucha. Zacznijmy od bieżącego problemu, z jakim borykają się rolnicy. Susza. Jakie działania są podejmowane? Obecnie trwa szacowanie skutków suszy. Na podstawie danych Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach wiadomo, że na znacznych obszarach Polski wystąpiły deficyty opadów. Teraz trzeba ocenić, jak ten fakt wpływa na kondycję roślin. Problem jest bardzo zróżnicowany. Inaczej bowiem będzie na glebach żyznych, a inaczej na piachu. Różnice dotyczą także rodzaju upraw i stopnia ich rozwoju. Jednym słowem, trzeba dokładnie wszystko oszacować, bo to...
Wojciech Mucha
Nawodnienia pól, afrykański pomór świń, dekolonizacja rynku rolnego – to tylko kilka problemów, z którymi musi zmierzyć się nowy minister rolnictwa. Z Janem Krzysztofem Ardanowskim rozmawiają Jacek Liziniewicz i Wojciech Mucha. Zacznijmy od bieżącego problemu, z jakim borykają się rolnicy. Susza. Jakie działania są podejmowane? Obecnie trwa szacowanie skutków suszy. Na podstawie danych Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach wiadomo, że na znacznych obszarach Polski wystąpiły deficyty opadów. Teraz trzeba ocenić, jak ten fakt wpływa na kondycję roślin. Problem jest bardzo zróżnicowany. Inaczej bowiem będzie na glebach żyznych, a inaczej na piachu. Różnice dotyczą także rodzaju upraw i stopnia ich rozwoju. Jednym słowem, trzeba dokładnie wszystko oszacować, bo to...

Pages