Nr 8 z 22 lutego 2012

Krystyna Grzybowska
I w ten sposób nasze doświadczenia zostaną przeniesione na grunt zachodnioeuropejski, co zaowocuje zwiększonym dochodem z państwowej wódki i niebywałym wręcz wzrostem współpracy międzynarodowych przemytników napojów wyskokowych. Bo przemyt papierosów w związku z rosnącymi cenami rozwija się od dawna i ma się dobrze. Jakie dodatkowo doświadczenia z epoki komunistycznej można by zaaplikować narodom jeszcze wolnym i demokratycznym? Z doświadczeń tych czerpie garściami Palikot z Ruchu Palikota. Mówi on Polakom, że muszą wyrzec się swojej polskości. A więc Niemcy, Francuzi, Hiszpanie i inni, wyzbądźcie się swojej narodowości na rzecz internacjonalizmu europejskiego czy jakiegoś innego, wszystko jedno. My, polscy przywódcy politycznego śmietnika, już się wyrzekliśmy i mamy 10 proc. poparcia....
Bettina Röhl
Szczytem antyniemieckiej paranoi była wypowiedź prezydenta Karolosa Papuliasa, który zarzucił Wolfgangowi Schäublemu obrażanie Grecji. A wszystko dlatego, że niemiecki minister finansów w kilka miesięcy od zapoczątkowania wypłat pomocy finansowej dla Grecji odważył się zwrócić uwagę na to, że nie wystarczy poprzestać na konsolidacji. Trzeba jeszcze zapewnić instytucje i państwa udzielające wsparcia, że podejmowane na ich żądanie wysiłki ratunkowe nie pójdą na marne, tylko przyniosą korzyść i staną się wiarygodne. – Nie akceptuję tego, że pan Schäuble obraża moją ojczyznę – powiedział prezydent Grecji. Papoulias poczuł się urażony, że Schäuble podobnie jak i kilku innych polityków europejskich sprzeciwił się wyrzucaniu pieniędzy przez okno. Zdaniem ministra Grecja powinna...
Rafał Ziemkiewicz
Jest tu oczywiście ziarno prawdy – pani minister, acz niekompetentna krańcowo, nie jest wcale najgorszym ani najbardziej szkodliwym członkiem gabinetu. W tym, co zadecydowało o jej widowiskowej kompromitacji, naśladuje tylko wiernie swojego szefa. To Donald Tusk dał wszystkim przykład, jak śmiało podejmować się zadań, do których się nie ma nawet minimum niezbędnej wiedzy i doświadczenia, i to on nauczył swoich podkomendnych, że liczy się wyłącznie medialność i nic poza tym. To on powinien być krytykowany za eurowtopę narodową, a nie Bogu ducha winna paprotka, którą się specjalnie w tym celu zasłonił. Ale fakt, że tak nie jest, nie ma nic wspólnego z antyfeminizmem, wynika po prostu z lizusostwa salonowych mediów, które na samego „Tusku musisz” podnieść ręki się nie ważą, a na Muchę od...
Piotr Lisiewicz
Wolno było zarejestrować domenę www.KoniecITI.pl – uznał warszawski Sąd Okręgowy, oddalając pozew koncernu, który domagał się 50 tys. zł odszkodowania od kibica Legii Wojciecha Brauna, zwanego „Kelnerem”. ITI nie ma jakoś szczęścia do starć z ową sławną już postacią polskiego happeningu. Wcześniej przegrał z nim były prezes Legii Leszek Miklas, który poskarżył się, że „Kelner” obrzucił go tortem. Kibic został uniewinniony, a sąd zarządził zwrócenie mu dowodu w sprawie – tekturowej tacki do ciasta, z której zdjęto odciski palców. Nietolerancja alkofobów i trzeźwieli szaleje. Światowa Organizacja Zdrowia chce, by w Polsce alkohol sprzedawano przez 8 godzin dziennie, tylko na obrzeżach miast i w sklepach państwowych. Znaczy ostrzej niż za tego mięczaka Jaruzela! W imieniu rządu Tuska...
Marcin Wolski
Atak na symbole czy praktyki, które powinny być atakującym obojętne, a dla jakichś ludzi są ważne i drogie, dowodzi, że mimo zapewnień obojętne nie są. Prawdziwego ateusza święcona woda nie zdenerwuje, ale diabła poparzy. Trzeba naprawdę wierzyć w zbawczy charakter chrztu, by się mu sprzeciwiać, i uznawać potęgę krzyża, aby wydawać mu walkę. Oczywiście istnieje jeszcze inny powód. Walka z tym, co dla innych jest drogie i święte, stanowi świetny sposób określenia, wyznaczenia własnego antytotemu i określenia miejsca zbiórki. Oczywiście można zbierać się pod hasłami pozytywnymi, aby coś tworzyć, budować... Jednak pod sztandarami nienawiści udaje się to łatwiej i szybciej. O wiele łatwiej jest zablokować drogę, niż ją zbudować. A skądinąd przy okazji tego chrztu po...
Krzysztof Wyszkowski
Stało się tylko to, co prędzej czy później stać się musiało. Ujawnia się w końcu to, co dotychczas ukrywano z powodów czysto politycznych – Polska gospodarka tkwi w katastrofie nie od dzisiaj, nie od wczoraj, a od początku nieszczęsnej „transformacji ustrojowej”. I nie może z tej katastrofy wyjść właśnie z powodu trwania tych samych blokad politycznych, które zbudowano przy okrągłym stole. Od 1989 r. autorzy „transformacji” twierdzili, że ekonomia to wiedza tajemna, dostępna wyłącznie specjalistom, i kategorie zdroworozsądkowe nie mają tu zastosowania. Można było pozwolić komunistom rozkraść majątek narodowy, bo ci socjalistyczni menedżerowie mieli zrobić z niego lepszy użytek niż ciemniactwo z Solidarności. Można było zgodzić się na spłatę długów zaciągniętych przez Gierka i...
Wojciech Wencel
Mord na polskich oficerach w Katyniu, masowe wywózki w głąb ZSRS, likwidacja niepodległościowego podziemia – wszystko to jest jak lobotomia, zabieg neurochirurgiczny, polegający na przecięciu włókien nerwowych, które łączą czołowe płaty mózgowe ze strukturami międzymózgowia. Po likwidacji patriotycznej inteligencji nawet Polacy negatywnie nastawieni do komunizmu utracili instynkt niepodległościowy. Gdyby nie wycięto nam elit – ziemiańskich, wojskowych, urzędniczych, naukowych i kulturalnych – opór przeciwko władzom PRL miałby zupełnie inny charakter. Zamiast powtarzać głupawe pytanie „bić się czy nie bić?”, znaczna część narodu nadal prowadziłaby poważną walkę z wrogiem. Niestety, eksterminacja Żołnierzy Wyklętych sprawiła, że niepodległościowe wysiłki w ogóle przestały być brane pod...
Ryszard Czarnecki
A więc nie obchodzi mnie, czy pan premier pije i dlaczego tak często jakby odlatuje. Kompletnie nie interesuje mnie, czemu pan minister spraw zagranicznych jest niemal bez przerwy pobudzony, agresywny, nadpobudliwy i ma wciąż nieobecne spojrzenie. Obchodzi mnie natomiast jako obywatela, jak moje państwo jest zarządzane – chciałbym, by było mądrze, energicznie i sprawnie. A nie jest. O cnocie mądrości w przypadku obu panów mówić ani pisać nie chcę. Z litości. Energię Tusk wyładowuje na boisku, więc już do rządzenia brak mu siły. Co zaś do sprawności: obaj są całkiem sprawni – a Donaldinio nawet wybitnie – w rozgrywkach wewnątrzpartyjnych. Jak wyciąć w pień przyjaciela z boiska, jak oszwabić kolegę, jak zrobić kumpla w bambuko, jak podłożyć nogę i z uśmiechem na ustach wbić nóż w plecy...
Krystyna Grzybowska
Zwrócił na to uwagę Joachim Gauck na konferencji zorganizowanej przez krakowski Ośrodek Myśli Politycznej w 1999 r. w Warszawie. Na tym spotkaniu ówczesny premier RP Jerzy Buzek zadał dramatyczne pytanie: „Czy zrobiliśmy wszystko, aby to, co złe, zostało nazwane złem”? Pytanie to pozostało do dziś bez odpowiedzi. A dlaczego? Joachim Gauck wyjaśnił źródło tego fiaska: „Intelektualiści wschodnioniemieccy zasiadający przy NRD-owskim okrągłym stole chcieli restaurować i poprawiać system”. Ale – mówił Gauck – masy nie wyraziły na to zgody i wzięły sprawę w swoje ręce. „Końcowa faza upadku komunizmu różniła się w obu krajach, w NRD miała charakter rewolucyjny, w Polsce po długiej fazie rewolucyjnej przeszła w fazę negocjacyjną”. A faza negocjacyjna – dodajmy gwoli prawdy – przerodziła się w...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Przede wszystkim polecam wspomnienia Henryka Cybulskiego pt. „Czerwone noce”. Ich autor był postacią niezwykłą – podoficer rezerwy WP, z zawodu leśnik, z zamiłowania sportowiec. W lutym 1940 r. został zesłany na Sybir, skąd uciekł i po dwóch miesiącach – uwaga! – pieszej wędrówki powrócił do rodzinnego Przebraża. Była to duża polska wieś, liczącą prawie tysiąc mieszkańców. Leżała 25 km od Łucka, który w okresie międzywojennym pełnił funkcję stolicy województwa i diecezji rzymskokatolickiej. Było to więc dokładnie centrum rozległej i ludnej krainy. Wokół były liczne osady, zamieszkałe także przez Polaków. W maju 1943 r. zaczęły docierać tutaj pierwsze przerażające informacje o masowych mordach dokonywanych przez dopiero co powstałą UPA, która zamiast walczyć z Niemcami, zajęła się...
Tomasz Terlikowski
A będzie tylko gorzej. 1 marca w Holandii rusza usługa eutanazyjna door-to-door, czyli eutanazja z dostawą do domu. Jeśli lekarz nie będzie chciał wykonać eutanazji na swoim pacjencie (tacy wciąż jeszcze w Holandii są), to wówczas do akcji wyrusza dwuosobowa ekipa złożona z „lekarza” i „pielęgniarki” (cudzysłów celowy, bo jakoś trudno mi określić ich zwyczajnie, a słowo „kat” w odniesieniu do nich byłoby jednak obraźliwe dla katów), którzy błyskawicznie załatwią pacjenta, jeśli ten tylko wyrazi taką wolę. Mam wrażenie, że to może być dopiero początek. Kolejnym etapem powinno się stać stworzenie komand, które zabijać będą także osoby niechętne poddaniu się takiemu zabiegowi. Na zlecenie ubezpieczycieli czy rodziny. Niemożliwe? Wręcz przeciwnie. To już się dzieje. W Holandii, nie do końca...
Robert Tekieli
Człowiek wychowywany w toksycznej rodzinie, na przykład z przemocą. Jako dziecko stawiany tysiące razy w sytuacjach, w których nawet dorosły nie dałby sobie rady. I zmuszony do „radzenia sobie”. Np. poprzez świadome czytanie mowy ciała. Przydatne jest to przy rozpoznawaniu, czy domowy tyran wchodząc w drzwi, jest akurat w fazie agresji czy rzewności. Chicekhawk wykorzystuje tę umiejętność i wyławia na dworcu najładniejszą zrozpaczoną nastolatkę. Czyta jej stan psychofizyczny ze sposobu ułożenia kącików ust, z linii, w jakiej trzymane są ramiona, ze sposobu stawiania stóp itp. Rozpoczyna rozmowę, potrafi słuchać. I w końcu proponuje rozwiązanie: chata, prysznic, pełna lodówka. Większość zmęczonych uciekinierek z domu przystaje na propozycję. Tym bardziej że chickenhawk zakochuje się....
Antoni Łepkowski
Ilość obejść prawa i fikcyjnych samozatrudnień u ludzi bezrobotnych byłaby przy przyjęciu propozycji eseldowskich doprawdy zatrważająca. Wszystko to prawda, ale mimo że niedoskonałe, to jednak niemal wszyscy jakieś koncepcje rozwiązania problemu przedstawili. A PiS zachowuje się w całej sprawie nieporadnie i populistycznie. A skoro już wedle starożytnych – vox populi – vox dei, to politycy tej partii mówią o konieczności przeprowadzenia referendum. Nie przystoi to najpoważniejszej niezależnej partii politycznej w naszym kraju. Szczególnie bolesne dla mnie, zwolennika tego stronnictwa, jest także to, że nie przedsięwzięto żadnej akcji zbierania podpisów pod projektem tzw. referendum z inicjatywy obywateli. Podpisy pod swoim projektem zaczął zbierać SLD i to jest tym bardziej zawstydzające...
Pokojowa działalność Solidarności spotkała się z brutalnymi represjami. Ciemna noc tyranii rozciągnęła się nad Polską. Represje te wymierzone są w ruch Solidarności, lecz atakując Solidarność, jej wrogowie atakują cały Naród Polski. 10 milionów spośród 36 milionów obywateli Polski należy do Solidarności. Wraz ze swymi najbliższymi rodzinami członkowie Solidarności stanowią ogromną większość Narodu Polskiego. Prześladując Solidarność, polski rząd wojskowy prowadzi wojnę ze swym własnym narodem. Ameryka podjęła już stanowcze i przemyślane kroki na rzecz wolności Polaków. Ogłosiliśmy sankcje przeciwko polskiemu rządowi wojskowemu i przeciwko rządowi radzieckiemu, który wspiera tłumienie wolności w Polsce. Jeśli warunki w Polsce będą nadal się pogarszały, podejmiemy dalsze kroki. Żadna...
Maciej Parowski
Film nie jest socjologicznym traktatem. Mamy tu kameralną opowieść dwóch dziewczyn, które oferują mężczyznom za pieniądze to, czego ci nie potrafią uzyskać od bliskich. Chodzi o zmysłowość, chwilę rozmowy, czułość, akceptację. Ale również, a nawet przede wszystkim – o realizację wymyślnych seksualnych, czasem okrutnych fantazji. Nic nowego pod słońcem, choć kiedyś nie brały się za to studentki. W filmie epizody z alkowy przeplatają się z wywiadami, z wzajemnymi podchodami, nawet kuszeniem dziennikarki przez dziewczyny. Młodość, powodzenie daje im przewagę. Dziennikarka ma swoje wątpliwości i skrywane bolesne reminiscencje. Ważne jest to, czego w filmie nie ma – punktu moralnego oparcia. Nie widać powodu, dla którego ludzie (mężczyźni i kobiety) mieliby się zachowywać inaczej. Jedna z...
Marcin Wolski
I zdarzył się cud, wyśniony półtora wieku wcześniej przez Słowackiego: „Pośród niesnasków, Pan Bóg uderza w ogromny dzwon”... W ów październikowy wieczór 1978 r. niewielu śledzących wydarzenie w telewizji zdawało sobie sprawę z efektów wyboru przez kolegium kardynalskie „słowiańskiego papieża” – Karola Wojtyły, Jana Pawła II. Stosunkowo najszybciej zorientowało się w sytuacji sowieckie KGB – efekt był jasny, a decyzja Biura Politycznego KPZR, mimo dwuznacznej formuły „powstrzymać wszelkimi dostępnymi środkami” – jednoznaczna. Pielgrzymka do Polski w 1979 r., strajki sierpniowe, niezależne związki zawodowe, wizyta Solidarności w Rzymie – przyśpieszyły odliczanie... Próbę egzekucji podjęto 13 maja 1981 r. na placu św. Piotra. „Armia Boga”, jak ją nazywa w swojej pracy dziennikarz i...
Krzysztof Głowacki
Braterstwo broni Rosja i Armenia zamierzają zacieśnić współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa. Pierwszym krokiem ma być utworzenie wspólnego przedsiębiorstwa produkującego broń, a następnym powołanie do życia regionalnego centrum ds. sytuacji nadzwyczajnych. Lojalni sojusznicy Mimo iż Kreml nie dostarczył do Iranu obiecanych zestawów rakietowych S-300, współpraca między obu państwami kwitnie. Kilka dni temu parafowano umowę, w której Moskwa zobowiązała się wspierać militarnie Teheran. Zamordyzmu ciąg dalszy W Kazachstanie wszedł w życie znowelizowany kodeks administracyjny, zakazujący swobodnego poruszania się po terytorium kraju. Od teraz przebywanie poza miejscem zameldowania grozi wysokimi karami. Powtórka z Czarnobyla Na Półwyspie Kolskim mogło dojść 29 grudnia do...
Aleksandra Rybińska
Merkel pokazuje żółtą kartkę Dymisja prezydenta Wulffa to dla kanclerz Merkel i jej koalicji rządowej, składającej się z CDU/CSU i liberalnej FDP, dotkliwy polityczny cios. To Merkel wybrała byłego premiera Saksonii na prezydenta i przeforsowała jego kandydaturę w 2010 r. wbrew protestom opozycyjnych socjaldemokratów (SPD) i Zielonych. Nie dlatego, bo uważała, że Wulff nosi w sobie wszystkie cechy głowy państwa. Tylko dlatego, by się go pozbyć. 52-letni polityk był wtedy na szczycie popularności. Miał za sobą siedem lat jako premier Dolnej Saksonii, podczas których zapobiegł grożącemu bankructwu kraju związkowego. Stał też przez 14 lat na czele CDU w Dolnej Saksonii, co pozwoliło mu umocnić swą pozycję w partii. Stał się nieoficjalnym numerem dwa chadecji. Po kryjomu widział się już w...
Tomasz Mysłek
Merkel pokazuje żółtą kartkę Dymisja prezydenta Wulffa to dla kanclerz Merkel i jej koalicji rządowej, składającej się z CDU/CSU i liberalnej FDP, dotkliwy polityczny cios. To Merkel wybrała byłego premiera Saksonii na prezydenta i przeforsowała jego kandydaturę w 2010 r. wbrew protestom opozycyjnych socjaldemokratów (SPD) i Zielonych. Nie dlatego, bo uważała, że Wulff nosi w sobie wszystkie cechy głowy państwa. Tylko dlatego, by się go pozbyć. 52-letni polityk był wtedy na szczycie popularności. Miał za sobą siedem lat jako premier Dolnej Saksonii, podczas których zapobiegł grożącemu bankructwu kraju związkowego. Stał też przez 14 lat na czele CDU w Dolnej Saksonii, co pozwoliło mu umocnić swą pozycję w partii. Stał się nieoficjalnym numerem dwa chadecji. Po kryjomu widział się już w...
Tomasz Sakiewicz
To jest bardzo dobre pytanie. Jesteśmy w połowie kadencji. To czas, w którym większość partii rządzących notuje spadki poparcia. Tymczasem na Węgrzech mieliśmy do czynienia z masowymi demonstracjami poparcia dla rządu. Stało się tak z kilku powodów. Przede wszystkim rząd otrzymał w wyborach do parlamentu wielki mandat zaufania. Ludzie mieli dość iluzji, jaką tworzyła ekipa socjalistyczno-liberalna. Mówiła ona o programach, o profesjonalizacji, o odnowie kraju, a doprowadziła Węgry na skraj upadku. W 2008 r., kiedy jeszcze nie było kryzysu finansowego w Europie, okazało się, że Węgry już w nim są. W 2010 r. obywatele mieli dość. W wyniku wyborów liberałowie w ogóle nie dostali się do parlamentu, a partia socjalistyczna stała się dziś małym ugrupowaniem. Pozostaje jeszcze kwestia...
Wojciech Mucha
A po wojnie? Liczyliśmy się jako żołnierze Armii Krajowej. Pomimo formalnego rozwiązania AK powtórnie składaliśmy przysięgę. Zostałam zaprzysiężona w 1945 r., do 1951 r. walczyłam w oddziałach WiN Obwodu Wołkowysk. Cel był jeden – walczyć o wolność ojczyzny, bronić narodu polskiego. I to w sytuacji, kiedy było wiadomo, że Związek Sowiecki się nie rozpadnie? Że ta walka jest bezcelowa? Gdybyśmy myśleli, że to nie ma sensu, to byśmy nie przetrwali do roku 1953. A później? Zostałam aresztowana w 1951 r. Mój brat, Antoni Oleszkiewicz, zastępca komendanta oddziału, zginął w 1952 r. Okrążony przez Sowietów, popełnił samobójstwo. Ostatni komendant zginął w 1953 r. Do 1953 r. trwała walka. Walka obronna o naród polski. Co było po roku 1953? Część zginęła. Złożyli ofiarę życia...
Tomasz Terlikowski
Nie-święte przymierze Przybranie szat „nawróconego” okazało się, nie ma co ukrywać, niezwykle skuteczne. Abp Tadeusz Gocłowski wspierał całym sercem pomorską PO, a w czasie rozmów nad powołaniem rządu POPiS-u, o czym zaświadczał Kazimierz Marcinkiewicz, wręcz naciskał na polityków Prawa i Sprawiedliwości, by ci ustępowali jego ulubionej partii. Nie inaczej było w Krakowie, gdzie kard. Stanisław Dziwisz organizował rekolekcje tylko dla polityków PO, przyjmował – przeważnie krótko przez wyborami – kandydatów tej partii i sympatycznie się o nich wyrażał. Politycy PiS też byli – trzeba przyznać – przyjmowani, ale tak się dziwnie składało, że raczej w takich terminach, które uniemożliwiały zrobienie wokół tego medialnego szumu. Ugadywanie się (to najdelikatniejsze określenie, jakiego...
Filip Rdesiński
Choreografia Emila Wesołowskiego okazała się perełką nie tylko repertuaru nowo powstałego Bałtyckiego Teatru Tańca, ale też jednym z najbardziej znaczących dokonań w tanecznej interpretacji muzyki Chopina w skali światowej. Nie mogliśmy przejść obojętnie wobec takiego wydarzenia. Poprosiliśmy Emila o pierwszą część wieczoru chopinowskiego i tę premierę pokazujemy Państwu razem z drugą częścią sprzed dwóch lat. Jestem przekonany, że całość wejdzie do żelaznego kanonu naszych spektakli nie tylko ze względu na wysoką wartość artystyczną, ale również, a może przede wszystkim dlatego, że stanie się ulubionym tytułem naszej publiczności. Dlaczego zainspirowała Państwa właśnie muzyka Chopina? Co takiego ma w sobie, że była w stanie pobudzić wyobraźnię tancerzy? Emil Wesołowski, choreograf...
Antoni Rybczyński
SNC, NCC i inni Syryjska opozycja jest podzielona na kilka większych koalicji, złożonych z dziesiątek organizacji, ruchów, partii i niezależnych działaczy – w kraju i na emigracji. Zdecydowana większość z nich zgadza się co do obalenia reżimu Asadów i utrzymania jedności kraju. Ale już różnią się w sprawie charakteru rewolucji (pokojowa czy zbrojna) oraz tego, czy rozmawiać z reżimem i czy prosić o międzynarodową interwencję. Fenomenem syryjskiego powstania jest współdziałanie zawodowych polityków skupionych w scentralizowanych strukturach partyjnych z oddolnym ruchem społecznym, samoorganizującym się na sposób sieciowy. Wyróżnić można dwa typowo polityczne ośrodki opozycji (SNC i NCC) oraz kilka oddolnych sieciowych luźnych koalicji (SRGC, Ghad, HCSR). Syryjska Rada Narodowa (SNC)...
Marek Klecel
Pisarz miał już ponad 80 lat, gdy witał tak wybór polskiego papieża. Jego słowa zdradzały „mieszane uczucia” wobec tak zaskakującego wydarzenia: „Obejrzałem »Urbi et orbi« Wojtyły i potem wszystko mi się kłębiło przez całą noc”. Kilka dni później wydarzenie to wywołuje dalsze refleksje: „Wczorajsza uroczystość na »moim placu«, na naszym placu. Jakoś miotali się po tym placu nasi ludzie w rzeczywistości i w imaginacji. I co za szamotanina. Niedawno Mickiewicz tak pociągnął Piusa IX za pantofel, aż ten musiał oprzeć się o stolik. To była zawsze walka o ten plac, o rząd dusz nie Polaków, ale o całe Uniwersum. Czy Karolek potrafi walczyć o całe Uniwersum?”. Widok kardynałów, składających hołd nowemu papieżowi, wywołał w pisarzu zachwyt, wzruszenie i dalsze wypowiedzi, na które dotąd sobie nie...
Ojciec próbował wyjaśnić, że to chyba pomyłka, nieporozumienie, że jesteśmy skromnymi i uczciwymi ludźmi, nigdy nikomu nie uczyniliśmy żadnej krzywdy. Nic nie pomogło, starszy wyjął z torby jakiś wykaz i powiedział: „O, tutaj wyraźnie jest napisane… bogacz, legionista, osadnik wojskowy i patriota… popatrz – ubieraj się!!!” – wrzasnął, aż zadrżał dom. Lament kobiet się spotęgował, a ojciec wykpił ten dokument jako świstek papieru i oświadczył spokojnie i stanowczo: „Nigdzie się stąd nie ruszymy. To jest nasz własny dom i go nie opuścimy”. Enkawudyści rzucili się na nas, usiłując wypchnąć na zewnątrz. Doszło do szarpaniny. W końcu zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia domu. W pośpiechu zabraliśmy coś do jedzenia i ubrania. W takiej sytuacji człowiek nie myśli, co, ile, i na co się dana...
Piotr J. Łuczyński
Wojsko zawsze z narodem… 17 stycznia Arafat został przywrócony przez premiera Emila Boca na stanowisko, lecz manifestacje zaczęły żyć własnym życiem. Według różnych doniesień, nie da się wykluczyć udziału wojska w organizacji protestów. Prezydent Traian Basescu wprost oskarżył służby wojskowe, związane jeszcze z klanem Ceausescu, o prowokację. Wskazywał na udział Mircei Dogaru, emerytowanego pułkownika i przewodniczącego związku weteranów, w organizowaniu wieców. Dogaru nie pozostał dłużny, wskazując, iż prezydent jest „sługą zagranicy”. Oliwy do ognia dolało pojawienie się 23 stycznia na proteście w Bukareszcie młodego podporucznika Alexandru Gheorghe w mundurze galowym. Żołnierz popierał Arafata, który od prawie tygodnia był już z powrotem na stanowisku, i zwracał uwagę na...
Krzysztof Głowacki
Duch Osamy nad Hindukuszem – To człowiek, na którego stratę Al-Kaida nie mogła sobie pozwolić. Al-Rahman był szefem zarządu Al-Kaidy. Samodzielnie utrzymywał jedność organizacji, umiejętnie negocjując pomiędzy poszczególnymi grupami islamistów – uważa Bentoman. Według eksperta bolesnym ciosem dla Al-Kaidy jest także śmierć Mohammeda Iliasa, ps. „Kaszmiryczyk”. Przez lata dowodził on afgańsko-pakistańskimi bojownikami Al-Kaidy. Był na tyle potężny, że dwukrotnie usiłował zabić prezydenta Pakistanu, gen. Perweza Muszarrafa. Więcej, bojownicy „Kaszmirczyka” z sukcesem atakowali amerykańskie wojska w afgańskiej prowincji Chost oraz destabilizowali sytuację polityczną w sąsiadujących z Pakistanem Indiach. Aresztowanie al-Mauritaniego, Abdula Chafara al-Szamiego i Messara al-Szamiego oraz...
Paweł Paliwoda
Facet, któremu można zaufać Uśmiech Reagana to nie był to wyrachowany grymas fircyka, który chodzi w damskich pantofelkach i odgrywa przedstawienie dla ogłupionej przez liberalne media publiczności. Była to obietnica rzeczywistych zmian dawana przez człowieka, któremu można zaufać. Amerykanie to młody naród (na tle „starych” narodów zachodniej Europy). To potomkowie odważnych pionierów, którzy osiem pokoleń wstecz kładli zręby współczesnej Ameryki. To ludzie, w których wciąż jeszcze tkwi młodzieńczy optymizm, zdolność i chęć podejmowania ryzyka i nowych wyzwań. Gdy mając blisko 70 lat, Reagan przejmował urząd prezydenta USA (1980 r.), był wciąż pełen wigoru, reformatorskiego zapału i charyzmy. Jak rozpoznać antykomunistę Reagan nienawidził lewicowości w każdej postaci. Ponoć, gdy...
Wojciech Kamiński
Nie mogłem puścić krzyża Wszystko zaczęło się 2 sierpnia 2010 r. W Warszawie zapowiedziano przeniesienie Krzyża Pamięci spod Pałacu Prezydenckiego. – Akurat przyjechałem z Niemiec do Polski. Siedziałem wieczorem w domu i poczułem jakiś wewnętrzny przymus. Wiedziałem, że muszę tam jechać – wspomina Duda. Następnego dnia był już z żoną w Warszawie. Ze znajomymi poszli pod pałac pomodlić się. Pan Andrzej dostał się blisko barierek odgradzających tłum. – Ktoś dał mi drewniany krzyż. Powiedział, że zrobił go jakiś powstaniec. Mocno chwyciłem krucyfiks – opowiada. Tłum napierał na barierki. W pewnym momencie rozchyliły się i pan Andrzej wpadł za nie. – Od razu rzucili się na mnie strażnicy. Wykręcili mi ręce. Mimo potwornego bólu nie mogłem puścić krzyża – zapewnia. Fotoreporterzy zrobili...
Wojciech Kamiński
Nieudolni tłumacze? Wkrótce okazało się jednak, że zapis ten umieszczono tylko w polskojęzycznym tekście. – Zabrakło go w oficjalnej wersji angielskiej znajdującej się na stronach Rady Europejskiej – mówi poseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych Krzysztof Szczerski. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości postanowili sprawę wyjaśnić. Pojawiły się pytania, który z tekstów jest prawdziwy. Już w trakcie gdy posłowie próbowali sprawę wyjaśnić, nastąpiła zmiana. Ale nie w tekście polskim, lecz …angielskim. – Co prawda jest już zapis, który pozwala państwom, które podpiszą traktat fiskalny, na udział w spotkaniach krajów strefy euro, ale pozostaje kwestia, w jaki sposób dokonano korekty – podkreśla Szczerski. A Zbigniew Girzyński z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych zastanawia się,...
Teresa Wójcik
Senat niczego nie poprawił W minionym tygodniu budżet-bubel był rozpatrywany przez Senat. Za uchwałą akceptującą ustawę budżetową głosowało 60 senatorów koalicji, przeciwko było 30 senatorów opozycyjnych. Nikt się nie wstrzymał od głosu. Budżet musi wrócić do Sejmu, bo Senat przyjął 11 poprawek zgłoszonych przez senatorów PO. Poprawki to nieznaczne przesunięcia środków, zaaprobowane przez senacką Komisję Budżetu i Finansów. Najważniejsza z nich zwiększa limit pożyczki, jakiej resort finansów mógłby udzielić Bankowi Gospodarstwa Krajowego – z 0,5 mld zł do 1 mld zł. Polonia pod opiekę urzędników Największe emocje wywołał problem środków na finansowanie opieki nad Polonią. W budżecie środki te, w kwocie 65,6 mln zł, odebrano Senatowi (zobowiązanemu do sprawowania tej opieki) i...
System W Polsce istnieją dwa główne systemy refundacji leków: refundacja otwarta i programy terapeutyczne. Pierwszy dotyczy leków sprzedawanych w aptekach wyłącznie na receptę ze zniżką ceny wyjściowej do 50 proc. Drugi obejmuje terapie zapewniane bezpłatnie przez szpital dla ściśle określonych grup pacjentów, cierpiących na rzadkie schorzenia lub wybrane rodzaje nowotworów. Refundacja otwarta jest zinstytucjonalizowana w formie list refundacyjnych, publikowanych okresowo w formie rozporządzeń ministra zdrowia. Program terapeutyczny obejmuje zwykle od jednej do trzech terapii lekowych dotyczących konkretnego schorzenia i jest publikowany jako rozporządzenie ministra zdrowia. W przeciwieństwie do list refundacyjnych, które są zdominowane przez specyfiki generyczne, programy...
Joanna Lichocka
Upadek celebryty Podobnie dzieje się z notowaniami samego premiera – to wyraźny znak, że przestała udawać się sztuczka rządowych propagandzistów, by oddzielać premiera od odpowiedzialności za to, co robi rząd. Do Polaków dociera świadomość, że to nie tylko poszczególni ministrowie są słabi, ale także powołujący ich premier. Tusk został strącony z pozycji politycznego celebryty, a jego pomysły, by rząd wzbogacić kolejnymi popularnymi w kolorowych pismach postaciami, jak Joanna Mucha czy Sławomir Nowak, okazały się nieudane. Choćby zmiana decyzji w sprawie ACTA, zamiast ratować wizerunek, okazała się kolejnym dowodem słabości premiera. Zbyt świeże w pamięci Polaków były buńczuczne zapowiedzi premiera, że „nie ulegnie przed szantażem”, i że gdyby miał ustąpić w sprawie ACTA, musiałby się...
Aleksander Ścios
Mit o „patriotach w mundurach LWP” Nagła śmierć głównego świadka oskarżenia uniemożliwi realizację wniosku Wojciecha Sumlińskiego o przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy płk. Tobiaszem, płk. Aleksandrem L. oraz Bronisławem Komorowskim – w celu wyjaśnienia rozlicznych rozbieżności istniejących w zeznaniach tych osób. To wydarzenie nakazuje spojrzeć w stronę samego Bronisława Komorowskiego. Ludzie, których darzył zaufaniem, nie służyli bowiem w armii stojącej na straży polskich granic, a ich zadanie nie polegało na obronie naszej niepodległości. Służby wojskowe PRL nie miały zaś nic wspólnego z ich odpowiednikami w armiach wolnego świata. Z instrukcji „o działalności kontrwywiadowczej w siłach zbrojnych PRL” wynika, iż podstawowe zadanie kontrwywiadu wojskowego polegało na „ochronie...
Grzegorz Wierzchołowski
Przygłupy na pasie Niebezpieczne sytuacje na płycie lotniska Siewiernyj, po których pas startowy powinien zostać czasowo wyłączony z użytku, rozpoczęły się już półtorej godziny przed katastrofą. O godz. 7.12 czasu polskiego – tuż przed lądowaniem Jaka-40 – zagrożenie dla naszego samolotu spowodowali niezidentyfikowani dotychczas żołnierze rosyjscy lub funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony (FSO). „K..., żołnierze! K... twoja mać!” – denerwował się Paweł Pliusnin, kierownik lotów na wieży w Smoleńsku. Chwilę później kontrolerzy przygotowujący się do przyjęcia Jaka-40 krzyczeli: „Dzwoń do Kowaliowa, niech...”, „Żołnierzowi powie się w prawo niech... Zawołaj Kowaliowa, powiedz w prawo ochronę...”, „Sierioża, ja cię, k..., zabiję! Ci żołnierze znowu są na pasie, kurde! Ale ty... na...

Pages