Kuriozalny przypadek Christiana Wulffa

Dodano: 21/02/2012 - Nr 8 z 22 lutego 2012

Merkel pokazuje żółtą kartkę Dymisja prezydenta Wulffa to dla kanclerz Merkel i jej koalicji rządowej, składającej się z CDU/CSU i liberalnej FDP, dotkliwy polityczny cios. To Merkel wybrała byłego premiera Saksonii na prezydenta i przeforsowała jego kandydaturę w 2010 r. wbrew protestom opozycyjnych socjaldemokratów (SPD) i Zielonych. Nie dlatego, bo uważała, że Wulff nosi w sobie wszystkie cechy głowy państwa. Tylko dlatego, by się go pozbyć. 52-letni polityk był wtedy na szczycie popularności. Miał za sobą siedem lat jako premier Dolnej Saksonii, podczas których zapobiegł grożącemu bankructwu kraju związkowego. Stał też przez 14 lat na czele CDU w Dolnej Saksonii, co pozwoliło mu umocnić swą pozycję w partii. Stał się nieoficjalnym numerem dwa chadecji. Po kryjomu widział się już w roli kanclerza. Wszyscy prognozowali mu wielką polityczną karierę. Kiedy jednak próbował włączyć się silniej w politykę federalną, otrzymał od Merkel żółtą kartkę. Wulff poczuł, że z
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze