Vox populi – vox dei

Dodano: 21/02/2012 - Nr 8 z 22 lutego 2012

Ilość obejść prawa i fikcyjnych samozatrudnień u ludzi bezrobotnych byłaby przy przyjęciu propozycji eseldowskich doprawdy zatrważająca. Wszystko to prawda, ale mimo że niedoskonałe, to jednak niemal wszyscy jakieś koncepcje rozwiązania problemu przedstawili. A PiS zachowuje się w całej sprawie nieporadnie i populistycznie. A skoro już wedle starożytnych – vox populi – vox dei, to politycy tej partii mówią o konieczności przeprowadzenia referendum. Nie przystoi to najpoważniejszej niezależnej partii politycznej w naszym kraju. Szczególnie bolesne dla mnie, zwolennika tego stronnictwa, jest także to, że nie przedsięwzięto żadnej akcji zbierania podpisów pod projektem tzw. referendum z inicjatywy obywateli. Podpisy pod swoim projektem zaczął zbierać SLD i to jest tym bardziej zawstydzające. Efekt realny zbiórki pół miliona podpisów byłby oczywiście żaden, bo większość parlamentarna i tak musiałaby zagłosować za rozpisaniem referendum, a tego nie uczyni. Przepisy konstytucyjne są w tej
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze