Call girl jako nauczycielka życia?

Dodano: 21/02/2012 - Nr 8 z 22 lutego 2012

Film nie jest socjologicznym traktatem. Mamy tu kameralną opowieść dwóch dziewczyn, które oferują mężczyznom za pieniądze to, czego ci nie potrafią uzyskać od bliskich. Chodzi o zmysłowość, chwilę rozmowy, czułość, akceptację. Ale również, a nawet przede wszystkim – o realizację wymyślnych seksualnych, czasem okrutnych fantazji. Nic nowego pod słońcem, choć kiedyś nie brały się za to studentki. W filmie epizody z alkowy przeplatają się z wywiadami, z wzajemnymi podchodami, nawet kuszeniem dziennikarki przez dziewczyny. Młodość, powodzenie daje im przewagę. Dziennikarka ma swoje wątpliwości i skrywane bolesne reminiscencje. Ważne jest to, czego w filmie nie ma – punktu moralnego oparcia. Nie widać powodu, dla którego ludzie (mężczyźni i kobiety) mieliby się zachowywać inaczej. Jedna z dziewczyn skarży się na smród – ale nie ten w alkowie, tylko odór blokowiska, z jakiego pragnie się wyrwać. Mąż dziennikarki gardzi dziwkami, o których pisze żona, ale współżycie małżeńskie zastąpił
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze