Transformatorzy nad przepaścią

Dodano: 21/02/2012 - Nr 8 z 22 lutego 2012

Stało się tylko to, co prędzej czy później stać się musiało. Ujawnia się w końcu to, co dotychczas ukrywano z powodów czysto politycznych – Polska gospodarka tkwi w katastrofie nie od dzisiaj, nie od wczoraj, a od początku nieszczęsnej „transformacji ustrojowej”. I nie może z tej katastrofy wyjść właśnie z powodu trwania tych samych blokad politycznych, które zbudowano przy okrągłym stole. Od 1989 r. autorzy „transformacji” twierdzili, że ekonomia to wiedza tajemna, dostępna wyłącznie specjalistom, i kategorie zdroworozsądkowe nie mają tu zastosowania. Można było pozwolić komunistom rozkraść majątek narodowy, bo ci socjalistyczni menedżerowie mieli zrobić z niego lepszy użytek niż ciemniactwo z Solidarności. Można było zgodzić się na spłatę długów zaciągniętych przez Gierka i Jaruzelskiego, bo miały to być długi nasze, polskie, a nie sowieckie. Można było złodziejom z FOZZ zapewnić ochronę z Ministerstwa Finansów, żeby aparat komunistycznych służb specjalnych nie czuł się pokrzywdzony
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze