Transformatorzy nad przepaścią

Stało się tylko to, co prędzej czy później stać się musiało. Ujawnia się w końcu to, co dotychczas ukrywano z powodów czysto politycznych – Polska gospodarka tkwi w katastrofie nie od dzisiaj, nie od wczoraj, a od początku nieszczęsnej „transformacji ustrojowej”. I nie może z tej katastrofy wyjść właśnie z powodu trwania tych samych blokad politycznych, które zbudowano przy okrągłym stole.

Od 1989 r. autorzy „transformacji” twierdzili, że ekonomia to wiedza tajemna, dostępna wyłącznie specjalistom, i kategorie zdroworozsądkowe nie mają tu zastosowania. Można było pozwolić komunistom rozkraść majątek narodowy, bo ci socjalistyczni menedżerowie mieli zrobić z niego lepszy użytek
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: