Potęga symboli

Dodano: 21/02/2012 - Nr 8 z 22 lutego 2012

Atak na symbole czy praktyki, które powinny być atakującym obojętne, a dla jakichś ludzi są ważne i drogie, dowodzi, że mimo zapewnień obojętne nie są. Prawdziwego ateusza święcona woda nie zdenerwuje, ale diabła poparzy. Trzeba naprawdę wierzyć w zbawczy charakter chrztu, by się mu sprzeciwiać, i uznawać potęgę krzyża, aby wydawać mu walkę. Oczywiście istnieje jeszcze inny powód. Walka z tym, co dla innych jest drogie i święte, stanowi świetny sposób określenia, wyznaczenia własnego antytotemu i określenia miejsca zbiórki. Oczywiście można zbierać się pod hasłami pozytywnymi, aby coś tworzyć, budować... Jednak pod sztandarami nienawiści udaje się to łatwiej i szybciej. O wiele łatwiej jest zablokować drogę, niż ją zbudować. A skądinąd przy okazji tego chrztu po śmierci przypomniała mi się anegdota z czasów komuny o jakimś facecie, który w testamencie zapisał się do partii. Po co mu to było?
     
100%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze