Pod ciężarem palma rośnie

To jest bardzo dobre pytanie. Jesteśmy w połowie kadencji. To czas, w którym większość partii rządzących notuje spadki poparcia. Tymczasem na Węgrzech mieliśmy do czynienia z masowymi demonstracjami poparcia dla rządu. Stało się tak z kilku powodów. Przede wszystkim rząd otrzymał w wyborach do parlamentu wielki mandat zaufania. Ludzie mieli dość iluzji, jaką tworzyła ekipa socjalistyczno-liberalna. Mówiła ona o programach, o profesjonalizacji, o odnowie kraju, a doprowadziła Węgry na skraj upadku. W 2008 r., kiedy jeszcze nie było kryzysu finansowego w Europie, okazało się, że Węgry już w nim są. W 2010 r. obywatele mieli dość. W wyniku wyborów liberałowie w ogóle nie dostali się do parlamentu, a partia socjalistyczna stała się dziś małym ugrupowaniem. Pozostaje jeszcze kwestia rozwiązania problemów długoterminowych, czego nie zrobiono przez 20 lat. Teraz przyszedł na to czas. Dlatego mamy nową ustawę zasadniczą. Wcześniej mieliśmy konstytucję z 1949 r., poprawioną co prawda w latach
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze