Pod ciężarem palma rośnie

To jest bardzo dobre pytanie. Jesteśmy w połowie kadencji. To czas, w którym większość partii rządzących notuje spadki poparcia. Tymczasem na Węgrzech mieliśmy do czynienia z masowymi demonstracjami poparcia dla rządu. Stało się tak z kilku powodów. Przede wszystkim rząd otrzymał w wyborach do parlamentu wielki mandat zaufania. Ludzie mieli dość iluzji, jaką tworzyła ekipa socjalistyczno-liberalna. Mówiła ona o programach, o profesjonalizacji, o odnowie kraju, a doprowadziła Węgry na skraj upadku. W 2008 r., kiedy jeszcze nie było kryzysu finansowego w Europie, okazało się, że Węgry już w nim są. W 2010 r. obywatele mieli dość. W wyniku wyborów liberałowie w ogóle nie dostali się do parlamentu, a partia socjalistyczna stała się dziś małym ugrupowaniem. Pozostaje jeszcze kwestia rozwiązania problemów długoterminowych, czego nie zrobiono przez 20 lat. Teraz przyszedł na to czas. Dlatego mamy nową ustawę zasadniczą. Wcześniej mieliśmy konstytucję z 1949 r., poprawioną co prawda w latach 1989–1990, ale nadal o komunistycznym rodowodzie, którą trzeba było zmienić przynajmniej ze względów symbolicznych. Drugim powodem modyfikacji konstytucji była potrzeba stworzenia nowego systemu zmian strukturalnych w gospodarce, opiece społecznej, edukacji.

Wielki mandat zaufania dla rządu Viktora Orbána wiązał się z ogromnymi oczekiwaniami. Wiarą, że można kraj zmienić na lepsze. I to dokładnie się działo przez ostanie półtora roku. Oprócz konstytucji uchwalono 360 ważnych ustaw. Przekształciliśmy system tak, by działał dla dobra Węgrów. Jest jeszcze trzeci istotny czynnik. Przez 20 lat na Węgrzech w zasadzie rządziła fałszywa narracja socjalistów i liberałów. Nie było miejsca dla tych, którzy myślą w kategoriach konserwatywnych, są religijni, wierzą w tradycyjne wartości, będące istotnymi nie tylko dla Węgrów, ale i innych społeczeństw całej Środkowej Europy. Utożsamiamy się z tymi wartościami, które wyznaje się np. w Polsce, z fundamentem moralnym, który istniał w...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: