Nr 33 z 17 sierpnia 2011

Marcin Wolski
Idea była ambitna, ale bardzo na wyrost. Pod koniec XV wieku Moskwa, zapyziały gródek na skraju Słowiańszczyzny, wysługujący się Mongołom i uzależniony od jarłyku, dopiero co uzyskiwała suwerenność. W 1478 r. Iwan III ogłosił się carem, a dwa lata później odmówił płacenia daniny Tatarom. W „zbieraniu ziem ruskich” miał poważnego konkurenta w postaci Litwy (Witold omal nie zdobył Moskwy), a Wielki Nowogród stanowił ciekawą demokratyczną alternatywę dla ruskiego samodzierżawia. Kremlowi jednak dopisywało szczęście – na przełomie XV i XVI stulecia mrozy zdziesiątkowały Wielką Ordę, a zdobycie przez Iwana Groźnego tatarskiego Kazania otworzyło przed jego państwem bezkres aż do Pacyfiku. Podobną szansę w skali kontynentu otrzymali jedynie Amerykanie. Od Iwana Groźnego imperium staje się...
Łukasz Adamski
Od celebryty do polityka Gdy w 2003 r. Schwarzenegger obejmował stanowisko gubernatora Kalifornii, Amerykanie wcale nie szydzili z decyzji Kalifornijczyków, jak robiono to w Europie. Popularny gwiazdor kina akcji, który święcił największe triumfy w latach 80. i pierwszej połowie lat 90. nigdy nie był klasycznym mięśniakiem, którego jedynym walorem jest wygląd. Do USA przybył jako osoba nieznająca prawie języka, szybko jednak nadrobił zaległości i skończył ekonomię na Uniwersytecie w Wisconsin. Również jako aktor Arnie musiał pracować dwa razy ciężej niż jego amerykańscy koledzy z Hollywood. Bardzo wielu wybitnych aktorów spoza USA nie radzi sobie w fabryce snów z powodu obcego akcentu i szybko zostają zaszufladkowani do ról zagranicznych złoczyńców albo romantycznych kochanków. Taki...
Cezary Mech
Rynki kapitałowe – klęska braku zaufania Na samym początku kryzysu, we wrześniu 2009 r., kiedy wielu komentatorów wprost twierdziło, że kryzysu nie ma, wielokrotnie podkreślałem, że na rynku nikt nikomu nie ufa. Obecnie cynicznie można stwierdzić, że zaufanie wróciło na rynki kapitałowe – jako pewność, że sytuacja się pogorszy. Rynek kapitałowy stopniowo dopasowuje się do nowej sytuacji gospodarczej na świecie, w której majątek produkcyjny przenosi się z krajów wysoko rozwiniętych do ludnych kolosów, jak Chiny i Indie, a wysoko rozwinięty, starzejący się świat jest targany konwulsjami związanymi z koniecznością obniżenia poziomu życia i zamożności. Mimo znaczących interwencji Europejskiego Banku Centralnego (EBC), który skupuje obligacje włoskie i hiszpańskie, gospodarka obu krajów...
Antoni Rybczyński
Hexogen made in GRU 28 lipca Narodowa Rada Wywiadowcza USA (komórka analityczna Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego) przekazała komisjom Kongresu zajmującym się służbami specjalnymi drugą analizę nt. wybuchu bomby koło ambasady w Tbilisi, co miało miejsce 22 września 2010 r. Dokument sporządzony na podstawie informacji pozyskanych przez wszystkie służby specjalne USA kontynuuje i potwierdza ustalenia pierwszej analizy na ten temat, przekazanej administracji Obamy przez wywiad już w grudniu 2010 r. Główna konkluzja brzmi: Mjr Jewgienij Borisow, oficer GRU z bazy armii rosyjskiej w Abchazji, koordynował akcję podłożenia kilkunastu ładunków wybuchowych na terenie Gruzji w 2010 r., w tym dwóch bomb koło ambasady USA w Tbilisi. Pudełko po czekoladkach wypełnione hexogenem eksplodowało na...
Teresa Wójcik
Czy obecny krytyczny stan światowej gospodarki jest porównywalny z poprzednimi kryzysami? Nie jest to znany z teorii kryzys nadprodukcji wywołany przez cykl koniunkturalny. Nie jest to też kryzys bankrutującego państwa, bo takie zdarzały się w przeszłości wiele razy. Teraz mamy erozję światowego systemu finansowego, która zachwiała rynkami, giełdami i polityką, ponieważ system finansowy w gospodarce światowej pełni taką samą rolę jak system nerwowy w organizmie ludzkim. Na razie mamy głęboki kryzys pieniądza, bez którego nie istnieje przecież żadna współczesna gospodarka. Kotwicą każdego pieniądza, zwłaszcza papierowego, jest zaufanie, pieniądz to swego rodzaju koncentrat zaufania do instytucji, które dany pieniądz emitują, do ich potęgi, wiarygodności i solidności. Wreszcie, do ich...
Krzysztof Głowacki
Skandal Dmitrij Miedwiediew odznaczył wojskowych, którzy walczyli z Gruzją o kontrolę nad Osetią Południową. Żołnierze 10. brygady do zadań specjalnych Ministerstwa Obrony otrzymali order Żukowa za „powstrzymanie agresora w sierpniu 2008 r.”. Jak wyglądało owo „powstrzymywanie agresora”, najlepiej wie ponad 600 obywateli Gruzji, którzy oskarżają rosyjskich żołnierzy o przestępstwa popełnione na ludności cywilnej. Militaryzacja regionu Niedługo w Obwodzie Kaliningradzkim zostanie rozmieszczony system rakietowy S-400. Dwa dywizjony przeciwlotnicze mają uzyskać pełną gotowość do końca 2011 r. System S-400 Triumf ma zasięg do 400 km i może niszczyć samoloty typu Stealth. Dodatkowo jest zdolny śledzić ponad 300 latających jednostek i w jednym momencie ostrzelać 36 z nich. Smutna...
Antoni Rybczyński
Bo przeszkadzała 27 lipca 2011 r. prokuratura zwróciła się do sądu o zgodę na aresztowanie byłej premier Julii Tymoszenko. Prokurator Lidia Frołowa tłumaczyła, że chce zmienić środek zapobiegawczy z zakazu wyjazdu z kraju na areszt, gdyż Tymoszenko swoimi działaniami przeszkadza w ustaleniu prawdy w „sprawie gazowej”. Mataczy? Zaciera ślady? Nie. Jak tłumaczyła pani prokurator, była premier utrudnia swoimi działaniami pracę sądu, narusza porządek posiedzenia, pozwala sobie na obraźliwe uwagi pod adresem sędziów, prokuratury i kierownictwa państwa, a jeden ze świadków nie mógł odpowiadać na pytania sądu, gdyż Tymoszenko stale mu przeszkadzała. Za pierwszym razem „sąd postanowił odrzucić wniosek prokuratury, gdyż mimo niewłaściwego zachowania Tymoszenko na sali sądowej nie wyczerpano...
Tomasz Mysłek
Ochrona życia Izba Deputowanych włoskiego parlamentu zdecydowała, że nie można zaprzestać odżywiania i nawadniania osób chorych, pozostających w stanie wegetatywnym. Nawet jeśli wcześniej wyraziły taką wolę w tzw. testamencie życia. Za powyższą regulacją opowiedziała się większość deputowanych. Posłowie pokomunistycznej i innej lewicy zapowiedzieli zbieranie podpisów pod apelem o podważenie nowego prawa na drodze referendum. Absurdy greckiego socjalizmu W ramach kontroli wydatków budżetowych w Grecji stwierdzono, że na jednej z wysp na Morzu Jońskim ok. 600 osób, i to już od dzieciństwa, otrzymuje państwową rentę z powodu ślepoty. Dziennik „Ethnos” poinformował, że aż 2 proc. mieszkańców tej wyspy złożyło wnioski o przyznanie renty inwalidzkiej. Wielu z nich podało, że są...
Antoni Rybczyński
Wygląda na to, że Chavez w Hawanie nie tylko się leczy, ale też (a może przede wszystkim) z kubańskimi przyjaciółmi ustala scenariusz sukcesji w Wenezueli. A nie będzie wcale łatwo zapewnić przetrwanie ideologii „chavismo” bez Chaveza. To znaczy Hugo Chaveza, jej twórcy. Bo nie jest wykluczone, że kolejnym gospodarzem pałacu Miraflores również będzie Chavez. „Kubańczycy”, „Krajowcy”, „Nafciarze” Wenezuelski prezydent przeszedł dwie poważne operacje, a po powrocie przyznał, że cierpiał na chorobę nowotworową. Z powodu jego przedłużającej się nieobecności w kraju, zaczęły podnosić się głosy, że w Wenezueli wytworzyła się próżnia polityczna i toczy się walka o władzę. Dlatego, gdy tylko przyjechał z pierwszej fazy leczenia, zaprzeczył podczas posiedzenia rządu 8 lipca br., jakoby w...
W niewolę nie biorą Jeden z korespondentów białej prasy rosyjskiej, akredytowany przy oddziałach gen. Bałachowicza, relacjonował: „Do Pińska, zupełnie nieoczekiwanie dla ludności i dla bolszewików, wkroczyła przednia straż konnicy generała Bałachowicza. Większość komisarzy, jak siedzieli w licznych naprędce zorganizowanych w Pińsku sowieckich urzędach, tak i tu zostali rozstrzelani, gdyż bałachowcy przeważanie ich w niewolę nie biorą”. Zaskoczenie bolszewików faktycznie było pełne, skoro tenże sam korespondent, przywołując rozmowę z jednym z żołnierzy gen. Bałachowicza, cytując go, pisał: „śmiesznie było nawet – w pół godziny było po wszystkim. Strzelanina ucichła, na ulicach pusto. Zacząłem się rozglądać, do którego domu zajść, by się umyć, oczyścić. Spoglądam, w cichym zaułku skromny...
Na książkę składa się ponad 200 podziemnych publikacji prasowych, referatów, ulotek i fragmentów konspiracyjnych broszur, zajmujących niemal 1000 stron tekstu. Zagłębiając się w lekturę dokumentów, czytelnik odnajduje w nich, oprócz informacji bieżących o sytuacji w okupowanym kraju, także przenikliwe analizy polityczne, teksty polemiczne i propagandowe. Z książki wyłania się obraz wielowątkowej, ambitnej intelektualnie myśli i ideologii polskiego ruchu narodowego w całej jego złożoności – od umiarkowanych endeków po radykałów z przedwojennego środowiska ONR. Katalog zagadnień podejmowanych przez konspiracyjnych publicystów był ogromny. Wnikliwy czytelnik odnajdzie więc w książce zarówno postulaty dotyczące powrotu po klęsce Niemiec ziem zachodnich w granice Polski, jak i rozważania...
Jarosław Grzędowicz
Im bliżej bieguna, tym większy mózg Mieszkańcy Północy mają większe mózgi niż bytujący bliżej równika – uznali uczeni, którzy zbadali 55 ludzkich czaszek z różnych części świata z okresu ok. 1800 r. Różnice nie są wielkie i mają związek z koniecznością spędzania dużej części życia w półmroku albo ciemnościach. W efekcie ludzie żyjący bliżej bieguna mają większe oczodoły i gałki oczne oraz powiększoną część kory wzrokowej odpowiedzialnej za przetwarzanie obrazów. Według tych samych badań, mieszkańcy Północy widzą przy ograniczonym świetle równie dobrze jak osoby żyjące bliżej równika w jasnym, słonecznym świetle, co zawdzięczają właśnie powiększonym gałkom ocznym. (Proceedings of the Royal Society B.) Syberyjska diagnoza Naukowcy francuscy we współpracy z badaczami rosyjskimi...
Jarosław Grzędowicz
Czyszczenie żywności ozonem Omiatanie powierzchni produktów spożywczych gazowym ozonem pozwala oczyszczać ją z większości środków grzybobójczych, jakimi była kiedyś spryskana – to wynik pracy międzynarodowego zespołu naukowców. Fungicydy – chemikalia zabójcze dla szkodliwych pleśni i grzybów – chronią warzywa i owoce przed zakażeniem, ale konsumenci woleliby, żeby znikły, kiedy produkty przestają być towarami sklepowymi, a stają się jedzeniem. Naukowcy zdołali usunąć 35–64 proc. fungicydów z powierzchni bezpestkowych winogron. Warto jednak pamiętać, że bez względu na zastosowane technologie, tego rodzaju produkty należy po prostu myć przed spożyciem, o czym boleśnie przekonali się Niemcy tej wiosny. (Environmental Science &Technology) Im bliżej bieguna, tym większy mózg...
Jarosław Grzędowicz
Zarówno wśród historyków, jak i odtwórców historycznych nie ustają jednak spory, czy używanie zbroi płytowej przynosiło więcej szkody czy pożytku. Dlatego zespół dr. Grahama Askewa z wydziału biologii Uniwersytetu Leeds zdecydował się na przeprowadzenie badań fizjologicznych dotyczących wpływu zbroi na ludzki organizm. Dość często przytacza się anegdoty o rycerzach niezdolnych podnieść się o własnych siłach z ziemi w razie upadku albo umieszczanych w siodle za pomocą dźwigu, ale opowieści te dotyczą raczej późnych zbroi turniejowych, paradnych i zaprojektowanych wyłącznie do zmagań w szrankach, a więc właściwie sprzętu sportowego, którego nikt zdrowy na umyśle nie używał w prawdziwej bitwie. Tymczasem typowa bojowa zbroja płytowa ważyła 30–50 kg. Ciężar ten był rozłożony równomiernie...
Jarosław Grzędowicz
Samolot skonstruowany przez inżynierów z Uniwersytetu Southampton nie jest wielki, ponieważ należy do popularnej obecnie kategorii UAV (Unmanned Aircraft Vehicle) – Powietrzny Statek Bezzałogowy. Rozpiętość jego skrzydeł sięga 2 m i, rzecz jasna, lata autonomicznie bez człowieka na pokładzie, niemniej jest to pełnoprawny statek powietrzny. Osiąga prędkość blisko 180 km/godz., może też szybować i wtedy jest praktycznie bezgłośny. Do tego wszystkie jego precyzyjne części zostały tak wykonane, by łączyły się zatrzaskami, więc montaż samolotu trwał kilka minut, bez użycia narzędzi. Zdaniem zespołu prof. Andy Keane i Jima Scanlana, użyta przez nich metoda zgrzewania laserowego pozwala przejść od etapu deski kreślarskiej do lotu próbnego w ciągu kilku dni. Przy użyciu konwencjonalnych metod...
Tomasz Terlikowski
Dlatego 15 sierpnia jest dla mnie tak ważny. Tego dnia opowiadam dzieciom o tamtych wydarzeniach, zapalamy znicze, przekazuję im historię chrzestnej ich babci, ale także mówię o losach innych członków rodziny, którzy walczyli o Polskę. I podkreślam, że tamtego pamiętnego sierpnia udało nam się zwyciężyć sowiecką potęgę, zatrzymać pochód Armii Czerwonej na Zachód, i prawdopodobnie obronić Europę przed widmem komunizmu. Dzieciaki tego dnia dowiadują się także, czym rzeczywiście był komunizm i dlaczego uważam go (nie tylko zresztą ja) za najgorszy z możliwych ustrojów, a także o tym, że jego pierwszymi ofiarami byli sami Rosjanie (tu często wracamy do pamiętników prawosławnych czy opowiadam im o męczennikach wschodu, którzy oddali życie za wierność Chrystusowi). Przede wszystkim jednak...
Robert Tekieli
Choć pewnie się odwołają i nie zapłacą, bo w świecie odwróconych pojęć każdy wyrok jest możliwy. Można też powiedzieć cokolwiek. Jak dorzynający watahę minister, który ostrzegał niedawno przed używaniem języka nienawiści, bo ten może uruchomić polskich Breivików. Marek C. jednego człowieka zastrzelił, drugiemu poderżnął gardło. Wziął słowa o dorzynaniu dosłownie. Lub jak „Wyborcza”, która od czterech lat „wywija trupem Barbary Blidy”, zarzucając dziś swoim przeciwnikom wywijanie trupem Andrzeja Leppera. Przyznam się, że nie rozumiem, dlaczego PiS poparł w Wałbrzychu skazanego na klęskę, 27-letniego, nikomu nieznanego organistę. „Dziękuję w imieniu piłkarzy za ciepłe przyjęcie i wsparcie naszej walki o niepodległość – powiedział po meczu z Polską trener Gruzji Temur Kecbaja....
Krystyna Grzybowska
Kula u nogi naszej cywilizacji Okazuje się jednak, że rzeczywistość nie przystaje do ideologii hipokryzji i zakłamania. Na ulice wyszli – nieważne, pod jakim pretekstem, bo każdy jest dobry, gdy nastroje sięgają zenitu – przede wszystkim przedstawiciele mniejszości etnicznych, dawnych imigrantów czy British subject, czyli obywateli przybyłych z byłych kolonii brytyjskich. Na ulicach Londynu zrobiło się kolorowo, choć w pewnym momencie do tej biedoty z najgorszych dzielnic dołączyli biali Brytyjczycy. Jedni dla zadymy, inni – a tych było niemało – z ideologicznych, lewackich pobudek, wychodząc z założenia, że każdy sposób jest dobry na walkę z konserwatywnym rządem. No i też rabowali – dlaczego nie, skoro nadarzyła się okazja. Nie miejmy złudzeń. Wydarzenia w Wielkiej Brytanii to...
Krystyna Grzybowska
Patrząc na poczynania resortu Radka Sikorskiego, można zauważyć oszałamiające postępy w uprawianiu polityki wschodniej. Jak na ironię wywołują one kpiny u wschodnich sąsiadów. Poruszyła mnie do żywego udzielona, chyba z Pakistanu, rada szefa MSZ dla prezydenta Białorusi. Otóż radził on powołanie na wzór Jaruzelskiego okrągłego stołu. Zapomniał tylko dodać, że to realne za jakieś 10 lat, bo najpierw trzeba ogłosić stan wojenny. Z Radka zakpili sobie także Rosjanie. Na Facebooku ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin umieścił zdjęcia Sikorskiego z Afganistanu i zapytał: „ciekawe, ilu naszych zabił?”. A na to Sławomir Nowak od Prezydenta RP: „Ten pan słynie z radykalnych wypowiedzi”. A ten pan Sikorski to może nie? Jest śmiesznie, bo najwyraźniej, mimo wysiłków, polityka wschodnia...
Jacek Kwieciński
Nastawienie Beniamina Netanjahu było racjonalne: negocjacje pokojowe bez żadnych warunków wstępnych, ale z założeniem, że chodzi o pokój ostateczny, a nie chwilowe zawieszenie broni, rozejm. W przypadku Hamasu jest to niewykonalne. Premier Izraela był gotów, jak poprzednie rządy, do „bolesnych ustępstw”. Korekty linii rozejmowej z 1967 r. musiałyby uwzględniać fakt, że państwo żydowskie miało wówczas w kluczowym miejscu 9 km szerokości. Taka granica jest nie do obrony. Ale i w tym przypadku mogło dojść do wymiany terytorium. Od porozumienia z Oslo minęło 20 lat, poprzednie rządy Izraela gotowe były – jak wspomniałem – do naprawdę wielkich ustępstw. Nic z rozmów nie wynikło, bo od czasów Jasera Arafata głównym celem władz palestyńskich nie była niepodległość, lecz likwidacja Izraela. Za...
Marcin Wolski
Z kolei felietony z okresu przełomu 1990–1991 oddają nie tylko znakomicie klimat tamtego czasu, ale też dokumentują sporo rozczarowań autora, najpierw wobec „pierwszego niekomunistycznego premiera” Tadeusza Mazowieckiego, później do obdarzonego wielkim kredytem zaufania Lecha Wałęsy. Wkrótce potem obrywa się Janowi Olszewskiemu za dążność do dekomunizacji. Kisiel jest wówczas przede wszystkim wolnorynkowcem, marzy mu się prywatyzacja i reprywatyzacja, szerokie otwarcie dla kapitału zagranicznego, a znienawidzony przez naród Leszek Balcerowicz wydaje się zbyt mało konsekwentny. Popiera Kongres Liberalno-Demokratyczny, ale jednak coś mu się w tej formacji nie podoba... Czytając wspomniany tom, stale miałem przed oczyma pytanie: gdzie dzisiaj byłby Kisiel? Co by publikował? Komu...
Maciej Parowski
Lewandowski rozprawia się z tym dyskretnie, nie operując kategorią typowości, lecz ludzkim dramatem. Syn (Szyc) z ojcem, rozgoryczonym weteranem strajkowym, odstawionym na boczny tor (znakomity Dziędziel) jeżdżą furgonetką do Francji po używaną odzież dla krakowskich szmateksów. Kiedy wychodzi na jaw sprawa domniemanego donosicielstwa, ojciec zamyka się, bagatelizuje swoją winę, zapada u brata we Francji, gdzie go zresztą fetują jako prześladowanego bohatera. Młody się szamocze, nie dowierza ojcu, w dodatku wali się jego układ rodzinny z córką zabitego działacza, z nieufną teściową. Naciskają dziennikarze, nie przyjmują ciuchów chętni dotychczas hurtownicy. Opuszczają przyjaciele. W dodatku rusza rozprawa lustracyjna. Szczęśliwie domniemany oficer prowadzący ojca (Pszoniak) zaprzecza...
Rafał Kotomski
Iście prorocze słowa... Powiedziałam sobie: o nie, w ustawkach nie będę brała udziału. Mimo że znajomi namawiali, błagali, że tak nie można i trzeba dać szansę. Twardo jednak powiedziałam, że nie będę w tym uczestniczyć. Mam czyste sumienie, że nie brałam udziału w tym grzechu założycielskim, za jaki uważa się okrągły stół i sfałszowane wybory, w trakcie których zmieniono ordynację. Ale co z tego? Właśnie, banalna prawda mówi, że nieobecni nie mają racji. Ale Pani mąż nie chciał być „nieobecny”. Sprawa FOZZ-u najlepiej to pokazuje. Kiedy się w nią zaangażował, uważał, że pokazuje się jakaś nitka i trzeba za nią pociągnąć i może wyciągnie się cały kłębek. Okazało się jednak, że to nie jest takie proste. Za mało czasu i miejsca, by omawiać przedziwną i wielce podejrzaną sprawę...
Rafał Ziemkiewicz
Właściwie – tu trzeba zawiesić głos, bo żaden komentarz nie jest w stanie sprostać bezmiarowi ideologicznego szaleństwa i odrealnienia. Unia Europejska wchodzi w fazę podobną, jak PRL za późnego Gierka albo ZSSR za Czernienki, kiedy to całkowicie oderwani od rzeczywistości, zamknięci w swoich gabinetach i retoryce referatów z plenum planiści tworzyli wizje kolejnych wielkich budów socjalizmu – wybetonowania całej Wisły od źródeł po Trójmiasto (u nas) albo zawieszenia na orbicie wielkich luster, które miały raz na zawsze zlikwidować w ojczyźnie światowego proletariatu noc i posłać całą jej ludność do roboty na trzy zmiany. Umożliwiło by to bowiem zwiększenie produkcji i ogromne oszczędności w budownictwie mieszkaniowym, bo obywatele mieliby wtedy już nie tylko wspólne toalety, ale – na...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Pytania są następujące. Pierwsze: Czy Pana partia będzie za przyjęciem uchwały o ustanowieniu 11 lipca dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian? Drugie: Czy Pana partia wystosuje po wyborach apel do Kanclerza KUL o pozbawienie W. Juszczenki, piewcy zbrodniarzy z OUN-UPA, tytułu doktora honoris causa KUL? Trzecie: Czy Pana partia, jeśli stworzy nowy rząd, wystąpi do władz Republiki Litewskiej z żądaniem przywrócenia poprzedniej ustawy o szkolnictwie mniejszości narodowych, a w przypadku odmowy, czy wypowie Traktat 1995 r. zawarty między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy i podejmie działania wspierające polskie szkolnictwo na Litwie tak, by szkoły polskie były lepiej wyposażone w pomoce naukowe i bardziej atrakcyjne niż szkoły...
Joanna Lichocka
Siła PO, słabość PiS Spodziewano się jednak niskiej frekwencji i przynajmniej II tury. Tymczasem kandydat PO, ku własnemu zaskoczeniu, wygrał w pierwszej. I to przy wysokiej jak na Wałbrzych, wyższej niż w poprzednich wyborach frekwencji na poziomie 40 proc. Dostał 60 proc. głosów, wyprzedzając kandydatów popieranych przez SLD i Rafała Dutkiewicza i nokautując PiS proporcją 60 proc. do 5 proc. – bo właśnie tyle otrzymał kandydat z PiS. Przede wszystkim warta jest docenienia sprawność polityczna Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny, którzy potrafili znaleźć popularną i nieskompromitowaną w mieście osobę, i przekuć propagandowo słabość w siłę. Otóż nowy prezydent wygrał pod hasłami zmiany i odnowy w mieście, kresu walk partyjnych i odbudowy wizerunku miasta. Sympatyczny, unikający...
Wojciech Wencel
Początkowo wspólna impreza przebiegała w sympatycznej atmosferze. Biesiadnicy rozsiedli się na czarnych skrzynkach i jęli wymieniać gesty przyjaźni oraz krytykować tych, którzy tę przyjaźń chcą zniszczyć. Biesiada rozkręciła się na dobre, gdy do stołu przysiadł się świeżo upieczony prezydent III RP Bronisław Komorowski i – jak na rubasznego poczciwca przystało – zaczął opowiadać stare dowcipy o Polakach, Ruskach i Niemcach. Czar prysł dopiero w chwili, gdy Putin, przeprosiwszy zebranych, wyszedł do toalety, a z głośników popłynęła mowa oskarżycielska Tatiany Anodiny. Polscy decydenci poczuli się głupio, bo po wspólnej imprezie spodziewali się usłyszeć bardziej wyważone stanowisko Rosjan. Tak to jest z byłymi kapralami. Uśmiechają się, zapraszają na wódkę, a kiedy wszyscy są już pijani...
Krzysztof Wyszkowski
A teraz nowa tajemnica –śmierć przywódcy Samoobrony. Polityk nie zabija się z powodu kłopotów finansowych czy złego nastroju, ale znowu władze państwa nic o przyczynach nie wiedzą. Aprobująco milczą, gdy z powodu weekendu nie można wszcząć śledztwa i przeprowadzić sekcji zwłok, a dziennikarze tkają zasłony z tekstów w rodzaju „W sieci teorii spiskowych”. Liczą, że trzymając się w kupie i nie interesując się tym, czym interesowanie się jeszcze nikomu – ani Janowi Olszewskiemu, ani Jarosławowi Kaczyńskiemu – na zdrowie nie wyszło, utrzymają nie tylko dobre samopoczucie, ale i władzę. Telewizje przypominają, jak śp. prezydent Lech Kaczyński wręczał śp. Andrzejowi Lepperowi ministerialną nominację. Przypominają też, że został zdymisjonowany, jako podejrzany w aferze gruntowej. Czołowe...
Aleksander Ścios
Rozgrywanie rosyjskich interesów Dopóki zachowanie białoruskiego status quo leżało w interesie Moskwy, grupa rządząca prowadziła politykę zbliżenia z reżimem Łukaszenki, nie dbając przy tym o represje dotykające opozycji i polskiej mniejszości na Białorusi. Stąd okres ocieplenia stosunków z Łukaszenką, wizyta Sikorskiego w Mińsku czy gesty „pogodnej dyplomacji”. Jeszcze przed białoruskimi wyborami polski i niemiecki minister spraw zagranicznych ściskali dłoń dyktatora, prosząc o uczciwy przebieg wyborów i zabiegając o zbliżenie Białorusi z Zachodem. Słowa Łukaszenki z grudnia ub.r.: „To, co ostatnio Polska zrobiła dla Białorusi, warte jest każdych pieniędzy”, trafnie charakteryzują ówczesne relacje. Białoruski przywódca pomylił się jednak twierdząc, że „stosunki polsko-białoruskie...
Piotr Lisiewicz
Po wizycie w areszcie w Białołęce zbulwersowany senator skierował pismo do komendanta głównego policji. Pyta on o zatrzymanie „Starucha” na oczach ok. 1,5 tys. kibiców Legii w czasie, gdy wracali oni z pięknej uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego. – To albo głupota, albo świadoma prowokacja, mająca na celu sprowokowanie zamieszek – stwierdza senator. Jego zdaniem na uznanie zasługuje postawa kibiców, którzy nie dali się sprowokować i ograniczyli się do biernego oporu. W piśmie do komendanta Romaszewski zwraca uwagę, że spokojny przebieg zdarzenia policja zawdzięcza wyłącznie „spokojowi i obywatelskiej postawie Piotra Staruchowicza”. – Jestem pewien, że żaden normalny policjant nie akceptuje sytuacji, w której w wyniku histerii politycznej narażane jest także jego...
Marcin Wolski
Wbrew teoretykom prawa przestępcy bardzo starannie kalkulują, czego dowodem może być nawet znany wierszyk: „Rok nie wyrok, dwa lata jak dla brata”. I zawsze (choć nie zawsze w pełni skutecznie) działała na wyobraźnię możliwość utraty życia, a zwłaszcza cień szubienicy. Także jasnowłosy Wiking doskonale przeliczył sobie ewentualne koszty swojej rzezi. „20 lat, a może…” – dźwięczało mu w uszach, kiedy repetował karabin. Autorzy zamachów w Madrycie już wyszli, a Bin Laden, gdyby zamiast kryć się po rozmaitych Tora-Bora, wyjechał do Skandynawii, byłby już na zwolnieniu warunkowym. Ale o karze śmierci nie wolno nawet dyskutować! Kiedyś przeceniano jej odstraszającą moc. W 1620 r., po zamachu na Zygmunta III, sprawca, niejaki Piekarski, został poddany straszliwemu rytuałowi: „Wpierw...
Antoni Łepkowski
Kłopoty tuż przed wyborami zalewają dosłownie ekipę rządzącą. Trudno się nad nią litować, bo sama sobie winna, ale efekty tych kłopotów w ostateczności spadają na nas. Prezydencja unijna, która miała stać się propagandową lokomotywą Partii w kampanii wyborczej, dość szybko okazała się fiaskiem. Rządzona przez Tuska i ferajnę Polska doznaje nieustannego poniżenia i afrontów ze strony przywódców unijnych, ukochanych przez władze, salon i główne media. Unia ma za duże kłopoty, by zajmować się reklamowaniem Tuska na jego wewnętrzne potrzeby, więc zarówno on, jak i jego główny pomagier – minister finansów – nie są wpuszczani na europejskie salony, gdy decyduje się na nich coś ważnego. Szefowa europejskiej dyplomacji mianuje dwudziestu pięciu nowych ambasadorów unijnych i w tej liczbie ani...
Maciej Marosz
Współpracownik Samoobrony uważa jednak, że akcja CBA była bezprawna i miała jedynie na celu „wyprowadzenie Leppera w kajdankach”. Stwierdził, że komisja zebrała dowody potwierdzające bezprawność akcji CBA, lecz przewodniczący Czuma je zakwestionował. Nie chciał komentować, dlaczego polityk PO w ten sposób podsumował prace komisji. Podkreślił, że wnioski przewodniczącego Czumy są sprzeczne z tezami aktu oskarżenia. Gontarski miał tuż po śmierci lidera Samoobrony przekazać mediom rewelacje o rzekomej propozycji PiS stanowiska dla Andrzeja Leppera w zamian za obciążenie znanych osób. Ale jak teraz twierdzi, dziennikarzowi stacji koncernu ITI miał zastrzec poza anteną, by w kontekście jego wypowiedzi nie wyróżniać roli PiS. – Mówiłem przecież, że najróżniejsze formacje polityczne składały...
Ryszard Czarnecki
Marielle, przez ponad 30 lat asystentka brytyjskiego prezesa jednej z firm operujących na Malcie, pamięta jak przez mgłę kartki na żywność. Malta była jeszcze wtedy częścią Imperium Brytyjskiego (niepodległość uzyskała w 1964 r.). Kartki były także w Wielkiej Brytanii tuż po II wojnie światowej. (W PRL też były, tylko że 36 lat po zakończeniu wojny). Marielle doskonale pamięta także totalną zapaść służby zdrowia, kolejki do szpitali, brak łóżek w klinikach. Tak było za lewicowego rządu jeszcze przed 20 laty. Teraz od kilkunastu lat rządzą nacjonaliści i państwo refunduje wszystko, łącznie z masowymi operacjami katarakty u starszych osób, a kobiety wolą rodzić w szpitalach państwowych, a nie prywatnych. Tylko że Malta nie ma Ewy Kopacz ani pseudoreformy służby zdrowia, ani prywatyzacji (...
Tomasz Terlikowski
Nie było też tak, że protesty wybuchły z przyczyn ekonomicznych. Zamieszki w Wielkiej Brytanii nie są jakąś społeczną rewolucją wykluczonych z nowoczesności czy modernizacji, pozbawionych dostępu do wykształcenia czy możliwości rozwoju. Przestępcy z Londynu (ale także innych miast) porozumiewali się przy pomocy nienależących do najtańszych telefonów BlackBerry oraz innych nowoczesnych i wcale nietanich gadżetów. Dzięki Facebookowi i Twitterowi przekazywali sobie bardzo fachowo przygotowane informacje, jak się kamuflować i unikać odpowiedzialności. Co więcej, nie okradali zazwyczaj sklepów z jedzeniem czy podstawowymi produktami, tych bowiem nigdy, także dzięki pomocy socjalnej, im nie brakowało, a dopadali raczej sklepy z markowymi ciuchami czy sprzętem elektronicznym. Słowem, trudno tu...
Piotr Lisiewicz
Poseł PO Roman Kosecki za czasów służby w ZOMO był „kursantem plutonu liniowego na wolnym etacie milicjanta pododdziału operacyjnego”. Były reprezentant Polski w piłce jest dziś kolegą Tuska z boiska. Często gości premiera w willi w Konstancinie i popiera jego wojnę z kibolami. Niedawno zachwalał „zakaz wyjazdowy”. Ponoć pomysł ten powstał właśnie w domu byłego zomowca. Po odbywającej się tam naradzie zorganizowano ćwiczenia. Tusk polewał Koseckiego wężem, a ten z okrzykiem „bij kibola!” tłukł go swoją starą zomowską pałką, na co dzień wstydliwie, ale nie bez sentymentu przechowywaną w pawlaczu. 20-letni przyszły poseł Kosecki w ZOMO służył w latach 1986–1988, kiedy to grał w piłkę w milicyjnej Gwardii Warszawa. Był skierowany na przeszkolenie milicyjne. Zapewne powie, że to był etat...
Piotr Lisiewicz
2 tysiące i 2 lata za przekreślony sierp i młot Z flagą z przekreślonym sierpem i młotem kibice Wisły jeździli na mecze od dwóch lat. Jak dotychczas żadne służby nie miały do niej zastrzeżeń. Aż do ubiegłej niedzieli. W 30. minucie meczu płockiej drużyny z Termalicą Nieciecza spiker ogłosił, że obecny na meczu delegat PZPN Andrzej Tomaszewski nakazuje natychmiast zdjąć flagę „z zakazanym symbolem”. Kibice się nie zgodzili, bo przekreślonego sierpa i młota nie ma na opracowanej przez PZPN wspólnie ze stowarzyszeniem „Nigdy Więcej” liście symboli zakazanych. – Doskonale o tym wiedzieliśmy, więc poprosiliśmy o pokazanie nam książeczki z takimi symbolami – opowiada Mariusz Kubiak, kibic opiekujący się flagą. Wtedy delegat zmienił front. Spiker zażądał usunięcia flagi, na której „...
Anita Gargas
Te rewelacje można było usłyszeć z ust samego Kaczmarka w programie „Superwizjer” z 2008 r. Dzięki programowi zrobiło się głośno o Centrum Medycyny Biologicznej, założonym i prowadzonym przez dr. R. W Centrum bywali regularnie Janusz Kaczmarek i Ryszard Krauze w charakterze – jak twierdzi żona byłego ministra – zwyczajnych pacjentów, spotykających się u lekarza tylko przypadkowo. Bywały tam także inne osoby, których losy dziwnie splatają się z liderem Samoobrony, wicepremierem Andrzejem Lepperem, i aferą przeciekową. Dostrajanie rozstrojonych pacjentów Co jeden z najbogatszych biznesmenów w Polsce i jeden z najbardziej wpływowych wówczas ministrów mogli leczyć w Centrum dr. R.? Jego gabinety ulokowane były w trzech ośrodkach: w Warszawie, Gdyni i w centrali – w małej miejscowości...
Leszek Misiak
155 pytań bez odpowiedzi Na str. 13 uwag polscy specjaliści zwracają się do Rosjan o przekazanie „ustaleń, jaki był cel przebywania tak wielu osób na stanowisku dowodzenia dnia 10 kwietnia 2010 r. w godzinach 8.40 do 10.43”. Jest też odpowiedź: „Strona rosyjska nie wyjaśniła”. Jak zauważają polscy eksperci, zgodnie z zapisem nagrań (szpula nr 9 kanał 4) płk Krasnokutskij brał czynny udział w prowadzeniu korespondencji radiowej. Na str. 112 „Uwag” czytamy: „KL (kontroler lotów) po raz kolejny sugeruje odesłanie samolotu Tu-154M na lotnisko zapasowe (w tym czasie widzialność wynosiła 200 m). Płk Krasnokutskij jednoznacznym rozkazem »Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy« urywa jakiekolwiek dalsze próby KL odesłania samolotu na lotnisko zapasowe. Informacja o tym, że...

Pages