Kto zastraszył ekspertów Millera?

155 pytań bez odpowiedzi

Na str. 13 uwag polscy specjaliści zwracają się do Rosjan o przekazanie „ustaleń, jaki był cel przebywania tak wielu osób na stanowisku dowodzenia dnia 10 kwietnia 2010 r. w godzinach 8.40 do 10.43”. Jest też odpowiedź: „Strona rosyjska nie wyjaśniła”. Jak zauważają polscy eksperci, zgodnie z zapisem nagrań (szpula nr 9 kanał 4) płk Krasnokutskij brał czynny udział w prowadzeniu korespondencji radiowej. Na str. 112 „Uwag” czytamy: „KL (kontroler lotów) po raz kolejny sugeruje odesłanie samolotu Tu-154M na lotnisko zapasowe (w tym czasie widzialność wynosiła 200 m).

Płk Krasnokutskij jednoznacznym rozkazem »Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy« urywa jakiekolwiek dalsze próby KL odesłania samolotu na lotnisko zapasowe. Informacja o tym, że pogoda w najbliższym czasie się nie poprawi, nie została przekazana załodze samolotu Tu-154M. Jest to niezgodne z informacją zawartą w raporcie MAK, że rola płk. Krasnokutskiego była tylko informacyjno-koordynująca, bez angażowania się w kierowanie ruchem lotniczym”.

20 sierpnia 2010 r. polscy eksperci zwrócili się również do Rosjan o wykonanie analizy, „jaki wpływ miały decyzje osób przebywających na stanowisku dowodzenia i osób odpowiedzialnych w Moskwie na decyzje kontrolera lotów w zakresie skierowania samolotu Tu-154M na lotnisko zapasowe i udzielenia zgody na próbne podejście do lądowania w warunkach meteorologicznych, w których lądowanie samolotu było praktycznie niemożliwe do wykonania” oraz „jaką rolę i w jakim procesie zabezpieczenia przylotów samolotów na lotnisko Smoleńsk »Północny« w dniu 10 kwietnia 2010 r. sprawował Władimir Iwanowicz, któremu płk Krasnokutskij Nikołaj Jewgieniewicz meldował o sytuacji na lotnisku i przebiegu przylotów, a także: „czy była jakakolwiek decyzja osób odpowiedzialnych z Moskwy na sugestię kontrolera lotów o pogorszeniu się warunków atmosferycznych”.

Odpowiedzi nie otrzymano...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: