Człowiek z cienia

Ważną rolę w obsłudze prawnej Samoobrony odgrywała kancelaria prawna Ryszarda Kucińskiego, który zmarł 26 mają br. W poprzednim numerze „Gazety Polskiej” pisaliśmy o tym, że Kuciński był zaufanym prawnikiem Andrzeja Leppera – w jego kancelarii pracowały córki szefa Samoobrony oraz Konstantego Malejczyka.

Janusz Maksymiuk do dziś ma doskonałe kontakty z funkcjonariuszami wojskowych służb specjalnych. Nie ma w tym nic dziwnego – w latach 90. zasiadał w radzie fundacji Pro Civili. Założona w 1994 r. przez dwóch obywateli austriackich fundacja była faktycznie przykrywką do nielegalnych operacji finansowych WSI. Jedną z takich transakcji było zaangażowanie fundacji w handel dyskietką z programem Axis. W rzeczywistości program nigdy nie istniał, a operacje finansowe służyły do uwiarygodnienia zdolności kredytowej założonych przez WSI firm-krzaków, z którymi fundacja prowadziła interesy.

Zabezpieczeniem jednego z kredytów była trucizna uzyskiwana z jadu pszczelego, melityna – warta majątek. Została ona przemycona z Rosji lub Ukrainy do Polski przez oficerów WSI. Melityna ma śmiertelne działanie – wywołuje objawy podobne do zawału i jest praktycznie niewykrywalna już kilka godzin po zgonie. Trucizna jako zabezpieczenie kredytów trafiła do sejfu PKO, a sprawą zajęła się prokuratura.

Wschodnie interesy

Od wielu lat partnerem biznesowym Janusza Maksymiuka jest Kazimierz Zdanowski. Obaj jeszcze w 2010 r. wspólnie zasiadali w spółce Gold Max.

W końcu lat 90., gdy byli jeszcze działaczami Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, Związek powołał spółkę Towarzystwo Gospodarcze Polkar. Jej prezesem został Kazimierz Zdunowski, a szefem rady nadzorczej Janusz Maksymiuk. Wśród członków zarządu spółki znalazł się m.in. działacz SLD Irmindo Bocheń, niegdyś pozbawiony immunitetu poselskiego za fałszerstwo. Spółka wygrała przetarg na eksport półtusz wieprzowych, rozpisany przez Agencję Rynku...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: