Wataha dorzynana nożem Marka C.

Dodano: 17/08/2011 - Nr 33 z 17 sierpnia 2011

Choć pewnie się odwołają i nie zapłacą, bo w świecie odwróconych pojęć każdy wyrok jest możliwy. Można też powiedzieć cokolwiek. Jak dorzynający watahę minister, który ostrzegał niedawno przed używaniem języka nienawiści, bo ten może uruchomić polskich Breivików. Marek C. jednego człowieka zastrzelił, drugiemu poderżnął gardło. Wziął słowa o dorzynaniu dosłownie. Lub jak „Wyborcza”, która od czterech lat „wywija trupem Barbary Blidy”, zarzucając dziś swoim przeciwnikom wywijanie trupem Andrzeja Leppera. Przyznam się, że nie rozumiem, dlaczego PiS poparł w Wałbrzychu skazanego na klęskę, 27-letniego, nikomu nieznanego organistę. „Dziękuję w imieniu piłkarzy za ciepłe przyjęcie i wsparcie naszej walki o niepodległość – powiedział po meczu z Polską trener Gruzji Temur Kecbaja. Dostaliśmy od waszego kraju wiele w bardzo trudnych czasach”. Mizdrzenie się ekipy Tuska do Rosji jest nierealistyczne. Jeśli my, znający smak półwiecznej podległości, nie będziemy wspierać krajów moskiewskiej „
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze