Człowiek honoru nie żyje

Dodano: 17/08/2011 - Nr 33 z 17 sierpnia 2011

Lewandowski rozprawia się z tym dyskretnie, nie operując kategorią typowości, lecz ludzkim dramatem. Syn (Szyc) z ojcem, rozgoryczonym weteranem strajkowym, odstawionym na boczny tor (znakomity Dziędziel) jeżdżą furgonetką do Francji po używaną odzież dla krakowskich szmateksów. Kiedy wychodzi na jaw sprawa domniemanego donosicielstwa, ojciec zamyka się, bagatelizuje swoją winę, zapada u brata we Francji, gdzie go zresztą fetują jako prześladowanego bohatera. Młody się szamocze, nie dowierza ojcu, w dodatku wali się jego układ rodzinny z córką zabitego działacza, z nieufną teściową. Naciskają dziennikarze, nie przyjmują ciuchów chętni dotychczas hurtownicy. Opuszczają przyjaciele. W dodatku rusza rozprawa lustracyjna. Szczęśliwie domniemany oficer prowadzący ojca (Pszoniak) zaprzecza jego zdradzie, nie miał na hucie swojej wtyki. Ojciec, syn i znajomi świętują wygraną, rodzina ożywa, ale wtedy zjawia się ów oficer i wyciąga rękę po kolejną ratę. Nie może inaczej, „prawicowe pedały”
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze